<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; rak</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/rak/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Naucz się rozpoznawać czerniaka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/naucz-sie-rozpoznawac-czerniaka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/naucz-sie-rozpoznawac-czerniaka/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Jun 2026 06:24:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[czerniak]]></category>
		<category><![CDATA[jak rozpoznać czerniaka]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka raka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak skóry]]></category>
		<category><![CDATA[wykrywanie czerniaka]]></category>
		<category><![CDATA[znamiona na skórze]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26042</guid>
		<description><![CDATA[Ten groźny nowotwór skóry, odpowiednio wcześnie wykryty, jest wyleczalny w ponad 90 proc. przypadków. Poznaj pięć typowych cech czerniaka, dzięki którym odróżnisz go od zwykłych znamion.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Choć czerniak stanowi jedynie 6 proc. wszystkich odnotowywanych co roku w Polsce nowych zachorowań na złośliwe nowotwory skóry, to jednak należy on do najbardziej agresywnych i zabójczych − odpowiada za około 80 proc. zgonów spowodowanych nowotworami skóry.</p>
<p>W związku z tym faktem, jak też obserwowanym od wielu lat dynamicznym wzrostem liczby zachorowań na czerniaki, polscy onkolodzy biją na alarm, podkreślając, że znacznej części spowodowanych tym przedwczesnych śmierci dałoby się uniknąć.</p>
<p>
<strong>Jak uchronić się przed czerniakiem? Eksperci zalecają w związku z tym stosowanie kilku prostych zasad profilaktyki:</strong></p>
<p>Unikaj przebywania na bardzo intensywnym słońcu, szczególnie w godzinach 11.00-16.00.</p>
<p>Kiedy już eksponujesz się na działanie słońca, chroń skórę przed oparzeniami, spowodowanymi promieniowaniem ultrafioletowym: stosując kremy z filtrami UVA oraz UVB, nosząc okulary przeciwsłoneczne, nakrycie głowy i ubrania zakrywające inne części ciała. Nie opalaj się w solarium!</p>
<p>Regularnie, najlepiej raz w miesiącu oglądaj swoją skórę, sprawdzając czy nie pojawiły się na niej nowe znamiona lub też czy dotychczasowe się nie zmieniły − jeśli zauważysz coś podejrzanego niezwłocznie udaj się na konsultację do specjalisty: dermatologa lub do chirurga-onkologa.</p>
<p>Szybkość naszej reakcji ma ogromne znaczenie, bo czerniak rozpoznany na wczesnym etapie rozwoju jest dość łatwy do wyleczenia − za sprawą prostego zabiegu chirurgicznego (wycięcie zmiany wraz okoliczną tkanką). Szanse na wyleczenie wcześnie rozpoznanego czerniaka szacuje się dziś nawet na 97 proc. Dlatego warto dowiedzieć się jak każdy z nas może rozpoznać ten nowotwór.</p>
<p><strong> Czujność onkologiczna ratuje życie</strong></p>
<p>Czerniak, który początkowo pojawia się na powierzchni skóry, z czasem wrasta w jej głąb na ponad 1 milimetr i wychodzi poza obręb skóry właściwej, do naczyń krwionośnych. Następnie za ich pośrednictwem, w bardzo krótkim czasie (nawet do 3 miesięcy) dociera do całego organizmu. Agresywny wzrost czerniaka, możliwość tworzenia wczesnych i licznych przerzutów, bardzo utrudniają jego leczenie w zaawansowanych stadiach rozwoju. </p>
<p><strong>Po czym go rozpoznasz: czerniakowe abecadło</strong></p>
<p>Eksperci z Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej oraz innych instytucji związanych z projektem „Akademia Czerniaka” (mającym na celu m.in. upowszechnianie wiedzy o tym nowotworze) podpowiadają, że czerniaki mają kilka charakterystycznych cech, które mogą pomóc każdemu w ich rozpoznaniu.</p>
<p><strong>Na co zatem należy zwrócić szczególną uwagę i co odróżnia czerniaki od zwykłych znamion, narośli czy pieprzyków?</p>
<p> A: czerniaki są asymetryczne<br />
 B: ich brzegi są poszarpane, nierówne<br />
 C: mają najczęściej czerwono-czarne, niejednolite barwy, im więcej barw tym większe ryzyko raka<br />
 D: są duże, zwykle powyżej 6 milimetrów<br />
 E: ewoluują, to znaczy, że w znamieniu można zaobserwować postępujące zmiany. </strong></p>
<p> Czerniak jest dziewiątym pod względem częstości występowania nowotworem w Europie. Szacuje się, że jeden na 100 mieszkańców Europy zachoruje na czerniaka w jakimś momencie swojego życia. W Polsce liczba zachorowań na czerniaka podwaja się co 10 lat. </p>
<p><strong>Sprawdź czy jesteś w grupie ryzyka </strong></p>
<p>Na koniec warto dodać, kto jest szczególnie narażony na zachorowanie i w związku z tym powinien też szczególnie poważnie potraktować wspomniane wyżej zasady profilaktyki „anty-czerniakowej”.</p>
<p><strong>W grupie podwyższonego ryzyka znajdują się m.in.:</p>
<p> Osoby z jasną karnacją, włosami rudymi albo blond<br />
 Osoby z licznymi piegami, znamionami barwnikowymi na skórze<br />
 Osoby, które doznawały w przeszłości oparzeń słonecznych, szczególnie przed 15. rokiem życia<br />
 Osoby, które słabo tolerują słońce i opalają się z dużym trudem lub wcale<br />
 Osoby korzystające z solarium<br />
 Osoby z rodzin, w których występowały przypadki czerniaka.</strong></p>
<p><em><br />
Wiktor Szczepaniak (zdrowie.pap.pl)</p>
<p>Źródła:<br />
Materiały informacyjne „Akademii Czerniaka”, sekcji naukowej Polskiego Towarzystwa Chirurgii Onkologicznej; materiały informacyjne kampanii edukacyjnej „Znamię! Znam je?”, towarzyszącej VII edycji Tygodnia Świadomości Czerniaka.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/naucz-sie-rozpoznawac-czerniaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Osoby niepalące coraz częściej chorują na raka płuca</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 01:10:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nałogi]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[palacze]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28997</guid>
		<description><![CDATA[Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Wśród osób, u których lekarze wykrywają raka płuca, coraz częściej są osoby, które nie paliły papierosów, ani czynnie, ani biernie – alarmuje prof. Rodryg Ramlau z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. Jego zdaniem ma to związek z zanieczyszczeniem powietrza.</h3>
<p>Na raka płuca od lat najczęściej chorują palacze papierosów. Onkolodzy zwracają jednak uwagę, że to się ostatnio zmienia. Na ten wyjątkowo groźny nowotwór coraz częściej cierpią także osoby, które nigdy nie paliły papierosów. Jeszcze bardziej niepokojące jest, że są wśród nich osoby młode, jeszcze przed czterdziestym, a nawet trzydziestym rokiem życia, które nawet nie były narażone na bierne palenie.</p>
<blockquote><p>„Ostatnio wydaje się, że istotny wpływ na zapadalność na raka płuca ma zanieczyszczenie środowiska. Chorują bowiem osoby, które niemal wyczynowo uprawiają sport, ćwiczą intensywnie przez cały rok, biegają w maratonach” &#8211; twierdzi w informacji przekazanej PAP Rodryg Ramlau, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.</p>
</blockquote>
<p><strong>Przykładem jest mąż Aleksandry Wilk, założycielki strony na facebooku dla osób z rakiem płuc. Jak wspomina p. Aleksandra, jej mąż uprawiał sport, zdrowo się odżywiał i nie miał kontaktu z azbestem. Nie palił też papierosów, ani nie przebywał wśród palaczy – nie był narażony na bierne palenie. Jednak zachorował na raka płuca, a miał wtedy zaledwie 40 lat.</strong></p>
<blockquote><p>Według prof. Ramlaua na raka płuca najczęściej chorują osoby w wieku średnim i starsze powyżej 60. roku życia. „Coraz częściej trafiają do mojej kliniki ludzie młodzi, 30-40-letni. Niepokojące jest to, że wśród nich jest coraz więcej młodych kobiet. Mój najmłodszy pacjent z rozpoznanym rakiem płuca miał zaledwie 24 lata. Trafił do kliniki z zaawansowanym nowotworem, gdy choroba była na etapie nieuleczalnym. Okazało się, że zaczął palić papierosy już w drugiej klasie szkoły podstawowej. Miał zatem kilkanaście lat palenia za sobą&#8221; &#8211; wyjaśnia.</p>
</blockquote>
<p>W Polsce co roku umiera na raka płuca 23 tys. osób. „Wyleczalność tego nowotworu wynosi jedynie 14-15 proc. Dzieje się tak dlatego, że rak ten jest późno wykrywany” – podkreśla prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki Katedry Pneumonologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.</p>
<p><strong>Głównym tego powodem jest późne wykrycie choroby, szczególnie u ludzi młodych, niepalących papierosów, bo nikt się nie spodziewa u nich tej choroby. Na dodatek jej objawy nie są charakterystyczne. „Rak płuca rozwija się zazwyczaj u osób, które palą papierosy i mają przewlekłą obturacyjną chorobę płuc. Pacjenci ci mają duszności i kaszel i nie zauważają zmiany wywołanej rakiem – nieco inny rodzaj kaszlu i przemęczenie, osłabienie, większa duszność. Bagatelizują więc te objawy i to powoduje opóźnienie w diagnostyce” – dodaje.</strong></p>
<p>Aleksandra Wilk opowiada, że jej mąż nie miał żadnych dolegliwości. Pewnego dnia wchodząc na czwarte piętro dostał zadyszki i zaczął pokasływać. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził zapalenie oskrzeli i przepisał antybiotyk. Nadal jednak miał duszności i oddychał z coraz większym trudem. Gdy go zbadano w szpitalu, miał już zajęte całe jedno płuco. Lekarze dawali mu 3-6 miesięcy życia. Dzięki lekom, m.in. immunoterapii i chemioterapii, żył ponad dwa lata od rozpoznania. Zmarł dwa lata temu.</p>
<blockquote><p>Prof. Ramlau przyznaje, że objawy raka płuca są niejednokrotnie ignorowane przez lekarzy rodzinnych, którzy uważają, że osoby nałogowo palące papierosy mają prawo mieć kaszel, duszność czy upośledzoną wydolność fizyczną. W efekcie nowotwór ten najczęściej wykrywany jest w stadium zaawansowanym. „Rzadko trafiają do nas pacjenci we wczesnej fazie rozwoju raka płuca, ale u nich nowotwór został wykryty przypadkowo, np. podczas badań okresowych albo kompletowaniu dokumentów przed wyjazdem do sanatorium” – dodaje.</p>
</blockquote>
<p>Jedynym badaniem pozwalającym wykryć raka płuca na wczesnym etapie jest niskodawkowa tomografia komputerowa (bez konieczności podawania kontrastu). „Wszystkie pozostałe badania, które wydawały się być pomocne w wykryciu wczesnego raka płuca, np. zdjęcie rentgenowskie czy analiza plwociny, okazały się wysoce nieskuteczne” – wyjaśnia prof. Ramlau.</p>
<p><strong>W Polsce program badań przesiewowych pozwalających wcześnie wykryć raka płuca ma niewielki zasięg. „Nakłady na te badania są małe. Pozwalają na przeprowadzenie zaledwie kilku tysięcy badań rocznie, a potrzeby są dużo większe, bo powinniśmy badać wszystkich intensywnych palaczy papierosów” – tłumaczy prof. Krawczyk.</strong></p>
<blockquote><p>Najczęściej występuje tzw. niedrobnokomórkowy rak płuca, wykrywany u ponad 80 proc. pacjentów z rakiem płuca. „Tylko u 15 proc. pacjentów wykrywany jest on na tyle wcześnie, że można ich poddać operacji. U 85 proc. chorych musimy zastosować leczenie systemowe, czasem dodatkowo z radioterapią” – zwraca uwagę prof. Krawczyk.</p>
</blockquote>
<p>U ponad 15 proc. pacjentów z rakiem płuca rozwija się tzw. rak drobnokomórkowy. Niestety, on również wykrywany jest zazwyczaj w fazie zaawansowanej, kiedy chorych nie można już operować. Ci pacjenci poddawani są leczeniu farmakologicznemu i radioterapii. Na szczęście coraz częściej także w Polsce wykorzystywane są nowoczesne terapie, takie jak immunoterapia i terapia celowana. (PAP)</p>
<p><em>zbw/ agt/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/osoby-niepalace-coraz-czesciej-choruja-na-raka-pluca/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Raka dietą nie uleczysz!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Jan 2026 01:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[dieta podczas choroby]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29493</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma żadnej diety, która sama w sobie wyleczyłaby nowotwór. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Jest tzw. leczenie dietetyczne, które wspomaga leczenie przeciwnowotworowe i zapobiega groźnym powikłaniom, np. niedożywieniu. Niedożywienie zaś w przebiegu choroby nowotworowej może zniweczyć szanse na wyleczenie.</h3>
<blockquote><p>Inaczej będzie kształtować się dieta u osoby, która właśnie przeszła operację usunięcia guza, a inaczej u tej samej osoby, która w pewnym okresie po zabiegu jest poddawana cyklom radio- i/lub chemioterapii.</p>
<p>Jedyną szansą wyzdrowienia z raka jest poddanie się zaproponowanej przez lekarzy terapii, która może być bardzo obciążająca dla organizmu. Prawidłowa, dobrana indywidualnie dieta z pewnością natomiast spowoduje, że leczenie będzie bardziej efektywne i istotnie wpływa ona na szanse wyzdrowienia.</p>
</blockquote>
<p>W trakcie leczenia trzeba zadbać m.in. o to, by nie doszło do niedożywienia &#8211; stosunkowo częstego skutku zarówno samej choroby nowotworowej (nagłe schudnięcie bywa pierwszym dostrzegalnym objawem raka), jak i potencjalnego efektu ubocznego stosowanych terapii. Stąd często pacjentom w trakcie leczenia onkologicznego zaleca się specjalne, łatwo przyswajalne i odpowiednio kaloryczne preparaty. Problemów z brakiem łaknienia, trudnościami z połykaniem oraz przyswajaniem składników odżywczych doświadcza duży odsetek pacjentów z nowotworem &#8211; trzeba w trakcie leczenia zwracać uwagę m.in. na to, czy pacjent nie chudnie, nie ma obrzęków, jaki jest stan jego skóry (tego rodzaju objawy mogą wskazywać na postępujące niedożywienie). Bywa też, że tymczasowo pacjenci onkologiczni muszą zrezygnować z pewnych produktów, by nie drażnić dodatkowo przewodu pokarmowego.</p>
<p>Wszystkie zalecenia dietetyczne w trakcie choroby są zatem bardzo istotne i mogą nawet w niektórych przypadkach przesądzić o rezultacie leczenia. Amerykański National Cancer Institute szacuje, że nawet 40 proc. pacjentów może umierać z powodu niedożywienia w przebiegu choroby nowotworowej. Mitem jednak jest to, że można zwalczyć nowotwór wyłącznie dietą.</p>
<h3>Awokado: czy może leczyć raka?</h3>
<p>Nieprawdziwych przekonań na temat tego, jakie produkty mogą wyleczyć raka, jest dużo. Na tej kontrowersyjnej liście znajdują się np. czosnek, wilkakora, owoce grantu, jagody acai itd. Ostatnio znalazło się na niej awokado.</p>
<p>Nie ma wątpliwości, że owoc ten jest źródłem wielu cennych składników odżywczych. Aztekowie nazywali „masłem Boga”. Jego tłusty miąższ jest bogatym źródłem jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (omega-9) oraz posiada dobrą proporcję kwasów omega-6 do omega-3. Kwasy omega-3 znane są ze swoich właściwości przeciwzapalnych oraz wspierających odporność organizmu. Awokado jednak nie jest lekarstwem, czyli substancją, która niszczy komórki nowotworowe albo pobudza taką reakcję organizmu, że sam produkuje komórki zdolne zniszczyć komórki rakowe.</p>
<blockquote><p>- Sama dieta nie wyleczy nowotworu. Nie wpłynie też na przebieg nowotworu. Istnieje coś takiego jak leczenie dietetyczne, ale ono jest wyłącznie leczeniem wspomagającym leczenie przeciwnowotworowe. Chodzi o oto, że dieta zabezpiecza odbudowę zdrowych komórek uszkodzonych przez działania uboczne leków czy innych metod stosowanych w leczeniu. Dążymy do tego, aby spowodować zahamowanie rozwoju komórek nowotworowych, aby dać zdrowym komórkom szansę i to jest właśnie wspomaganie leczenia – tłumaczy prof. Wiesław Jędrzejczak, hematolog z Kliniki Hematologii, Onkologii i Chorób Wewnętrznych CSK WUM.</p>
</blockquote>
<p>W przeglądzie badań nad potencjalnymi korzyściami zdrowotnymi awokado, naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles przyjrzeli się dowodom, że określone ekstrakty z awokado mogą zmniejszać wzrost komórek nowotworowych. Stwierdzili oni, że fitochemikalia (aktywne związki chemiczne w roślinach) zawarte w awokado sprawiają, że są one potencjalnie korzystne w profilaktyce raka.</p>
<blockquote><p>- Nie ma jednak do tej pory żadnych badań łączących awokado z redukcją ryzyka, np. z rakiem piersi &#8211; powiedziała Michelle Smekens z Cancer Treatment Centers of America at Midwestern Regional Medical Center.</p>
</blockquote>
<p>Dietetyczka dr Iwona Sajór przestrzega przed uleganiem mitom.</p>
<p>- Gdy mamy już diagnozę choroby nowotworowej, zapotrzebowanie na składniki od odżywcze jest zupełnie inne niż u osoby zdrowej. To nie jest czas na eksperymenty. Trzeba to jasno powiedzieć: w świetle obecnej wiedzy, nie ma żadnej diety, która sama w sobie wyleczyłaby nowotwór – podkreśla dr Sajór i zaleca, by dietę pacjenta, który leczy nowotwór skonsultować z lekarzem i dietetykiem</p>
<p><em>Monika Wysocka, jw, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/raka-dieta-nie-uleczysz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Walka z rakiem: mity i fakty</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Apr 2024 23:35:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[chemia]]></category>
		<category><![CDATA[chemioterapia]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie raka]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[onkologia]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29596</guid>
		<description><![CDATA[Chemioterapia to metoda leczenia nowotworów, która ratuje życie setkom tysięcy ludzi na całym świecie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Trzeba jednak pamiętać, że tzw. leczenie systemowe jest bardzo obciążające dla schorowanego organizmu i nie można go stosować, gdy pacjent nie spełnia kryteriów włączenia do takiego leczenia.</h3>
<blockquote><p>Chemioterapia to inwazyjna i toksyczna metoda uśmiercania komórek nowotworowych. W przeciwieństwie do leczenia miejscowego oddziałuje na cały organizm. Dociera do najodleglejszych miejsc, niszcząc napotkane na swojej drodze nieprawidłowe komórki. Penetruje także do większych ich skupisk, tworzących guzy nowotworowe. Niestety nie rozróżnia ona zmutowanych komórek od zdrowych. W efekcie zabija i jedne i drugie, wywołuje też niepożądane skutki uboczne, które są zależne od zastosowanych leków, ale też od indywidualnej odpowiedzi organizmu.</p>
<p>- Rola chemioterapii i innych standardowych metod leczenia nowotworów jest konsekwentnie podważana przez osoby zajmujące się tzw. alternatywnymi terapiami w medycynie. Do osób, które wygłaszają takie poglądy nie przemawiają żadne racjonalne dowody. Co więcej, w swoich wywodach posługują się zwyczajnymi kłamstwami &#8211; uważa onkolog prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
</blockquote>
<p>Jako przykład onkolog podaje badanie opublikowane w Lancet Oncology, w którym oceniano odsetek zgonów w ciągu 30 dni od podania ostatniej dawki chemioterapii w grupie ponad 30 tysięcy chorych na raka piersi i raka płuca. W badanej grupie zgon zanotowano u 9 proc. chorych na raka płuca i u 3 proc. chorych na raka piersi, przy czym zgony te dotyczyły głównie chorych w bardzo zaawansowanych stadiach nowotworu otrzymujących paliatywne leczenie.</p>
<p>Zdaniem profesora można przypuszczać, że ogromna większość tych zgonów była spowodowana chorobą, a nie toksycznym efektem chemioterapii.</p>
<p>- W tym kontekście twierdzenie, że chemioterapia zabija więcej pacjentów niż rak jest absurdalne. W istocie chemioterapia jest jedną z podstawowych metod leczenia nowotworów i ratuje życie setkom tysięcy ludzi na całym świecie – podkreśla onkolog.</p>
<h3>Chory nie może być zbyt chory</h3>
<blockquote><p>Warto wziąć pod uwagę, że na efekt końcowy leczenia wpływ mają m.in. zaawansowanie choroby nowotworowej w momencie podjęcia leczenia, ogólny stan pacjenta, a także choroby współistniejące.</p>
<p>- U niektórych chemioterapia, ale i każde inne leczenie, będzie bardziej niebezpieczne od samego nowotworu. Tak jest, gdy pacjent jest schorowany, po zawale serca, po udarze, z marskością wątroby – w takiej sytuacji każde leczenie może skrócić mu życie – podkreśla inny onkolog, prof. Andrzej Deptała z Kliniki Onkologii i Hematologii CSK MSWiA w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p>Pamiętajmy, że chemioterapia działa na chore komórki nie oszczędzając jednak zdrowych. Jeśli więc nowotwór jest już zaawansowany, to organizm jest osłabiony samym procesem chorobowym. Nie ma wtedy siły zmagać się z działaniami niepożądanymi.</p>
<p>- Wtedy warto rozważyć inne opcje terapeutyczne, a nie jest ich wcale mało. Jednak schematy leczenia pozwalające na stosowanie kolejnych opcji terapeutycznych są obwarowane zapisami, i tylko po nieskutecznej chemioterapii możemy pójść do kolejnego etapu, ewentualnie, jeśli są wyraźne przeciwwskazania do jej zastosowania. Z drugiej strony, jeśli nie podamy chemii pacjentowi, ten może dojść do wniosku, że nie chcemy go leczyć. Chemioterapia działa, jest skuteczna i ratuje ludzkie życie. Trzeba tylko wiedzieć, kiedy jej nie podawać &#8211; mówi Iga Rawicka wiceprezes Fundacji EuropaColon Polska.</p>
<h3>Gdy choroba jest zbyt zaawansowana</h3>
<blockquote><p>Problem leży też w tym, że zbyt późno rozpoznajemy nowotwory.</p>
<p>- Zdarza się, że na leczenie trafiają pacjenci w tak zaawansowanym stadium choroby lub z tak ciężkimi chorobami współistniejącymi, że zgony w ciągu 30 dni od podania leczenia mogą występować, ale niekoniecznie są wywołane chemioterapią. A nawet jeśli &#8211; to wynikają z błędnych decyzji lekarzy co do kwalifikacji do takiego leczenia. Leczenie systemowe jest bowiem leczeniem obciążającym organizm i nie można go podawać, gdy pacjent nie spełnia kryteriów włączenia do leczenia. Jeśli lekarz je zignoruje &#8211; może dojść do zgonu – mówi Anna Polińska z Fundacji Onkologicznej Alivia.</p>
<p>Nie bez znaczenia są też inne przyczyny: np. zakażenia wewnątrzszpitalne lub samobójstwa, które wśród pacjentów onkologicznych zdarzają się nie tak rzadko.</p>
</blockquote>
<h3>Uwaga na fake newsy</h3>
<p>Eksperci podkreślają, że analiza badań naukowych przez osoby nie do końca w tym zorientowane może bardziej zaszkodzić niż pomóc i nie powinna być przekazywana pacjentom bez dalszych wyjaśnień. Znane są bowiem przypadki, że pacjenci zaprzestają leczenia lub w ogóle nie decydują się go rozpocząć w obawie, że to leczenie, a nie choroba skróci im życie.</p>
<p>Duże analizy przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych pokazują, że chorzy na najczęściej leczone nowotwory (rak piersi, rak płuca, rak stercza, rak jelita grubego) korzystający z tzw. metod alternatywnych, znacznie częściej odmawiają leczenia o sprawdzonej skuteczności (50 proc. odmawia zalecanej radioterapii, ponad 30 proc. chemioterapii). W efekcie, chorzy ci żyją o połowę krócej niż ci, którzy oddają się w ręce lekarzy, hołdujących zasadom medycyny opartej na faktach, czyli takiej, w której stosowane są metody sprawdzone zarówno pod kątem ich bezpieczeństwa, jak i skuteczności.</p>
<p>- Przestrzegam pacjentów przed podejmowaniem własnych decyzji, bez uzgodnienia z lekarzem prowadzącym i zespołem interdyscyplinarnym – podsumowuje Iga Rawicka.</p>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/walka-z-rakiem-mity-i-fakty/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Odwiedź ginekologa, bo rak nie poczeka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/odwiedz-ginekologa-bo-rak-nie-poczeka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/odwiedz-ginekologa-bo-rak-nie-poczeka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Mar 2023 01:10:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[ginekolog]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak szyjki macicy]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29543</guid>
		<description><![CDATA[Kontrolne wizyty u ginekologa są nadal tematem tabu wśród Polek. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<div>
<div><strong>I pomimo coraz większej liczby kampanii zdrowotno-społecznych, zachęcających do regularnych badań, wiele kobiet w dalszym ciągu swoje zdrowie intymne spycha na dalszy plan. W walce z tak podstępnym wrogiem, jakim jest rak szyjki macicy, słowem klucz jest właśnie profilaktyka w postaci badania cytologicznego. Tymczasem, jak wynika z danych Narodowego Instytutu Onkologii, w 2020 roku zgłaszalność kobiet kwalifikujących się do badań przesiewowych spadła do zatrważających 14 proc.!</strong></div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div><a name="_Hlk62209827"></a>Rak szyjki macicy dotyczy blisko półtora miliona kobiet na całym świecie. Tylko w Polsce, ponad 3000 pacjentek rocznie słyszy diagnozę „RSM”. Wykryty dostatecznie wcześnie, w jego przedinwazyjnej fazie, daje dobre rokowania. Lekarze podkreślają, że jest to jeden z najbardziej „podatnych na profilaktykę” nowotworów złośliwych u kobiet. Niestety, według danych Krajowego Rejestru Nowotworów, w Polsce aż 40 proc. nowozdiagnozowanych przypadków raka szyjki macicy cechuje się wysokim stopniem zaawansowania. Oznacza to, że szanse na wyleczenie tych kobiet są już niestety znikome.</div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div><strong>Rak szyjki macicy – wszystkiemu winien HPV</strong></div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div>Za rozwój stanów przedrakowych i raka szyjki macicy odpowiedzialny jest wirus brodawczaka ludzkiego (HPV, human papilloma virus). Ze względu na stopień zagrożenia dla zdrowia i życia, dzieli się je na dwie grupy: wysokoonkogenne (wysokiego ryzyka) i niskoonkogenne (niskiego ryzyka). Do transmisji wirusa HPV dochodzi głównie w wyniku kontaktów seksualnych z osobą zakażoną, rzadziej przez kontakt powierzchni skórnych. Co ważne, obecność wirusa HPV stwierdza się w niemal 100 proc. przypadków inwazyjnych nowotworów szyjki macicy. Szacuje się, że aż 80% dorosłych kobiet prowadzących życie seksualne, zetknęło się lub zetknie w przyszłości z tym wirusem.</div>
<div>
<div>
<div>
<div><strong>Badanie, które ratuje życie</strong></div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div>W Skandynawii odsetek zgłaszalności kobiet kwalifikujących się do badań przesiewowych wynosi średnio 70-80 proc. Dla porównania, w Polsce był on dotychczas stosunkowo niski i wynosił zaledwie 30 proc. Ubiegły rok i związana z nim sytuacja epidemiologiczna pogłębiła dodatkowo problem. Według ostatniego raportu Narodowego Instytutu Onkologii, <strong>zgłaszalność Polek na badanie cytologiczne zanotowała spadek niemal o połowę w stosunku do i tak niskiego wyniku 30 proc. sprzed pandemii</strong>. Pacjentki, w obawie przed zakażeniem wirusem SARS-CoV-2 odwoływały lub przekładały terminy wizyt. Tymczasem to właśnie cytologia jest badaniem, które – jak wyjaśnia lek. Ewelina Śliwka-Zapaśnik, ginekolog Grupy LUX MED, pozwala „wyławiać” pacjentki, które są w grupie ryzyka.</div>
<div>
<div>
<div>
<div>Jakie są rekomendacje co do częstotliwości badania? W większości krajów, również w Polsce, zalecane jest poddanie się cytologii przynajmniej raz na trzy lata. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne rekomenduje jednak wykonywanie jej raz w roku.</div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div><strong>Cytologia płynna czy konwencjonalna?</strong></div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div>Celem cytologii jest zbadanie komórek szyjki macicy, aby dowiedzieć się, czy na szyjce nie ma groźnych zmian. Samo badanie jest bezbolesne, bezpieczne i skuteczne oraz –<em> </em>co najważniejsze – pozwala wykryć niebezpieczne zmiany w początkowej fazie. Wyróżniamy cytologię klasyczną i płynną. Czym się różnią?</div>
</div>
</div>
<div>
<div>
<div><em>Oba typy cytologii polegają na pobraniu wymazu. Sprawdza się w ten sposób obecność komórek przedrakowych lub rakowych zarówno z tarczy, jak i kanału szyjki macicy. Podczas rutynowej procedury komórki są delikatnie zdrapywane, a następnie badane pod kątem karcynogenezy, czyli nowotworzenia. W przypadku <strong>cytologii klasycznej</strong>, pobrany za pomocą przeznaczonej do tego szczoteczki wymaz, umieszcza się bezpośrednio na szkiełku. Podkreślam – szczoteczki, a nie patyczka. Ten bowiem może nie zebrać odpowiedniej ilości materiału niezbędnego do badania i zafałszować wynik. Preparat wysyła się następnie do laboratorium w celu przebadania na obecność nieprawidłowych komórek. <strong>Cytologia o podłożu płynnym</strong> (LBC &#8211; Liquid Based Cytology) jest bardziej czuła, daje bardziej wiarygodny obraz i zdecydowanie lepszą jakość uzyskanego preparatu do badania. Jest to cienka warstwa nienakładających się na siebie komórek, bez domieszki śluzu, krwi itd., które komplikują ocenę materiału pod mikroskopem. Przy umieszczaniu komórek na szkiełku łatwiej o błąd, np. nieprawidłowe rozprowadzenie czy nałożenie komórek. O zaletach tej metody mówi zarówno Polskie Towarzystwo Ginekologów i Położników, jak i Polskie Towarzystwo Patologów.</em> – wyjaśnia lek. Ewelina Śliwka-Zapaśnik, ginekolog.</div>
<div><strong>Obawa przed złym wynikiem cytologii nie powinna stanowić wymówki do wykonywania regularnych badań. Odkładanie w czasie wizyty kontrolnej u ginekologa jedynie pogłębia i wzmaga stres związany ze strachem przed zachorowaniem. To błędne koło. Odpowiednio wcześnie wykryty rak szyjki macicy jest uleczalny. Jeśli zatem chcemy cieszyć się dobrym zdrowiem i długim życiem, warto raz w roku poświęcić te kilkanaście minut w gabinecie ginekologa.</strong></div>
</div>
</div>
<div><em>źródło: informacja prasowa nadesłana przez mcconsultants.pl</em></div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/odwiedz-ginekologa-bo-rak-nie-poczeka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nowotwory: sygnały ostrzegawcze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Aug 2021 02:56:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[profilaktyka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29181</guid>
		<description><![CDATA[Kluczową sprawą jest samoobserwacja i wiedza na temat wczesnych objawów raka.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Dzięki współczesnej medycynie znaczną część chorób nowotworowych można wyleczyć &#8211; o ile tylko wykryje się je na wczesnym etapie rozwoju. Dlatego kluczową sprawą jest samoobserwacja i wiedza na temat wczesnych objawów raka. Sprawdź czy je znasz!</h3>
<p>Poniżej wskazujemy siedem najczęściej występujących objawów, które mogą świadczyć o rozwijającej się skrycie chorobie nowotworowej &#8211; wymienił je podczas konferencji prasowej pt. „Warto się badać. Badanie daje życie” prof. Krzysztof Bielecki, znany lekarz i nauczyciel akademicki, specjalizujący się w chirurgii i proktologii. </p>
<p><strong>Ale uwaga! Wszystkie te objawy MOGĄ, choć wcale NIE MUSZĄ, świadczyć o rozwoju nowotworu. Dlatego w razie ich wystąpienia warto skonsultować się z lekarzem, aby wykluczyć tę potencjalnie śmiertelną chorobę.</strong></p>
<p>Na co zatem należy zwracać szczególną uwagę?</p>
<ul>
<li><strong>Zaburzenia oddawania stolca i moczu</strong> (np. nawracające, uporczywe, naprzemienne zaparcia i biegunki, zmiana rytmu wypróżnień, częstomocz). Mogą wskazywać na nowotwory jelita grubego lub układu moczowego. </li>
<li><strong>Przewlekłe owrzodzenia skóry</strong> (utrzymujące się dłużej niż 3 miesiące), a także zmiany w obrębie znamion na skórze (np. zmiana zabarwienia, grubości, kształtu). Mogą wskazywać na nowotwory skóry. </li>
<li><strong>Patologiczna (nietypowa) wydzielina</strong>, wydobywająca się z różnych otworów naturalnych ciała i brodawek (np. ropne upławy, krwioplucie). Może wskazywać na nowotwór narządów rodnych, płuca, jelita grubego lub piersi. </li>
<li><strong>Guzki lub guzy</strong> (mogą pojawiać się w różnych miejscach, często są widoczne gołym okiem lub są wyczuwalne w dotyku). Mogą wskazywać m.in. na nowotwory tkanek miękkich (mięsaki) albo nowotwór piersi. </li>
<li><strong>Dysfagia, czyli trudności w przełykaniu</strong> (zwłaszcza jeśli chodzi o produkty stałe). Może świadczyć o nowotworze przełyku. </li>
<li><strong>Kaszel lub chrypka</strong> (gdy są męczące, nietypowe, utrzymujące się przewlekle), a także krew w plwocinie. Mogą świadczyć o nowotworze płuca. </li>
<li><strong>Gorączka lub stany podgorączkowe występujące bez wyraźnej przyczyny</strong>, a także obfite nocne poty. Mogą wskazywać na nowotwory hematologiczne, np. chłoniaki (ich objawem jest też powiększanie się węzłów chłonnych, m.in. pachy, pachwiny i szyi). </li>
</ul>
<blockquote><p>Rzecz jasna, możliwych objawów nowotworów jest znacznie więcej &#8211; ich nasilenie i lokalizacja zależą w dużej mierze od rodzaju nowotworu. Na przykład <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/r#1154">rak</a> wątroby może się objawić żółtaczką albo bólami pod prawym łukiem żebrowym, a rak trzustki bólami promieniującymi do kręgosłupa (odczuwanymi jako ból pleców). <br />
Ale warto wiedzieć, że są też pewne ogólne objawy, które są wspólne dla wielu rodzajów nowotworów.</p>
</blockquote>
<p>Prof. Krzysztof Bielecki podpowiada, że do takich „uniwersalnych” sygnałów ostrzegawczych należą: utrata łaknienia, szybko postępujący ubytek masy ciała (chudnięcie), a także szybko postępująca utrata sił (ogólne osłabienie, wyczerpanie). </p>
<p>Na tym jednak nie koniec. Eksperci podkreślają, że kolejnym ważnym elementem profilaktyki nowotworów, obok samoobserwacji, jest regularny udział w badaniach kontrolnych (tzw. skriningowych, np. kolonoskopii czy mammografii), adekwatnych do wieku i płci danej osoby. Trzeba o tym ciągle przypominać, bo niestety zgłaszalność na tego rodzaju badania nie jest w Polsce tak duża i powszechna, jak być powinna. </p>
<p>- Zgłaszalność na darmową kolonoskopię, w ramach akcji profilaktycznych, które są poprzedzane rozesłaniem imiennych zaproszeń, wynosi u nas niespełna 30 proc. Musimy więc dalej edukować Polaków i przekonywać ich do brania udziału w badaniach profilaktycznych. Bez tego nie da się wygrać z nowotworami – podkreśla prof. Krzysztof Bielecki. </p>
<p>W ramach profilaktyki nowotworów eksperci zalecają ponadto stosowanie w codziennym życiu 12 zasad zawartych w tzw. <a href="https://cancer-code-europe.iarc.fr/images/doc/ecac_pl.pdf">Europejskim Kodeksie Walki z Rakiem.</a></p>
<blockquote><p>Przypomnijmy, że nowotwory są drugą w kolejności, po chorobach układu krążenia, przyczyną zgonów w Polsce. Nic zatem dziwnego, że lekarze ciągle apelują do Polaków, aby w ramach „dmuchania na zimne” wprowadzali prozdrowotne zmiany w swoim życiu i praktykowali tzw. czujność onkologiczną. Chodzi przede wszystkim o to, żeby nie przegapić wczesnych objawów rozwijającego się nowotworu, ponieważ szybkie jego wykrycie daje duże szanse na wyleczenie.</p>
</blockquote>
<p>- Naprawdę warto się badać. Sama jestem przykładem na to, że wcześnie wykryta zmiana, daje duże szanse na powrót do pełni zdrowia – podkreśla Anna Czech, posłanka, która jest przewodniczącą Zespołu Parlamentarnego ds. Organizacji Ochrony Zdrowia.</p>
<p><em>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nowotwory-sygnaly-ostrzegawcze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Masz te objawy? Zbadaj jelita!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Mar 2021 02:59:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[jelita]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[skóra]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowe jelita]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany skórne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29022</guid>
		<description><![CDATA[Skóra mówi dużo o kondycji naszego organizmu. Wiele chorób internistycznych można rozpoznać po kolorze i stanie skóry.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div>
<p><strong>Bolesne,  czerwone guzy, guzki, krostki ulegające wrzodzeniu − mogą pojawić się  na kilka tygodni czy miesięcy przed rozpoznaniem stanu zapalnego lub  nowotworu. </strong></p>
<p><strong>Lekarze ostrzegają, by nie  lekceważyć zmian pojawiających się na skórze. Nawet co trzeci pacjent,  który ma chorobę układu pokarmowego, może mieć związane z tym zmiany  skórne.</strong></p>
<blockquote><p>- Skóra mówi dużo o kondycji naszego  organizmu. Wiele chorób internistycznych można rozpoznać po kolorze i  stanie skóry. Mogą się objawiać zasinieniem, zażółceniem lub bladością  skóry. W wielu przypadkach, różne objawy skórne wyprzedzają, nawet o  wiele miesięcy, objawy chorób przewodu pokarmowego – podkreśla dr  Magdalena Kędzierska z Kliniki Dermatologii Centralnego Szpitala  Klinicznego MSWiA w Warszawie.</p>
<p><strong>Ciekawostki o skórze:</strong></p>
<p>• To największy narząd ciała.</p>
<p>• Waży 4-5 kg (co stanowi ok. 6 proc. masy ciała).</p>
<p>• Powierzchnia skóry dochodzi do 2 metrów kw.</p>
<p>• Grubość skóry zależy od lokalizacji: wynosi od 0,3mm do 5 mm. Skóra na powiekach ma poniżej 1 mm.</p>
</blockquote>
<h3>Rumień i choroby układu pokarmowego</h3>
<p>Różnego  rodzaju wykwity na skórze, m.in.: grudki, guzki, pęcherzyki, krostki  lub owrzodzenia, mogą towarzyszyć chorobom jelit. Cześć tych zmian jest  bardzo charakterystyczna dla określonych chorób, dlatego należy w ich  kierunku przeprowadzić diagnostykę.</p>
<blockquote><p>- Wśród chorób  układu pokarmowego, którym najczęściej towarzyszą zmiany skórne,  wymienić należy przede wszystkim nieswoiste zapalne choroby jelit, czyli  chorobę Leśniowskiego-Crohna i wrzodziejące zapalenie jelita grubego –  mówi dr n. med. Irena Walecka, kierownik Kliniki Dermatologii  Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie.</p>
</blockquote>
<p>Tej  grupie chorób towarzyszy wiele zmian skórnych, które występują z różnym  nasileniem i w różnych okresach trwania choroby podstawowej.</p>
<p>Najczęstsze z tych objawów to:</p>
<p>•<strong> Rumień guzowaty</strong>:  bolesne guzy i guzki, które pojawiają się nagle, z reguły na przedniej  powierzchni podudzi, częściej występują u kobiet. Takie zmiany mogą się  pojawiać u około 15 proc. pacjentów z nieswoistymi zapalnymi chorobami  jelit. Początkowo zmiany te są żywoczerwone, następnie zmieniają kolor  na brunatny, a ustępując, przybierają barwę żółtozieloną. Nigdy nie  ulegają owrzodzeniu i zawsze goją się bez zostawienia blizn. Objawy  zazwyczaj utrzymują się od trzech do sześciu tygodni.</p>
<p>• <strong>Piodermia zgorzelinowa</strong>:  zapalne, czerwone guzki lub krosty, które bardzo szybko się  rozprzestrzeniają. Nieleczone mogą prowadzić do śmierci, leczone  utrzymują się wiele miesięcy (czasami lat) i goją się pozostawiając  blizny. To rzadka choroba o nieznanej etiologii. Dotyczy około 5 proc.  chorych z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego oraz około 2 proc.  pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Zmiany te umiejscowione są  najczęściej na kończynach dolnych.</p>
<h3>Zespoły złego wchłaniania</h3>
<p>Niektóre  zmiany skórne mogą towarzyszyć upośledzonemu wchłanianiu pokarmów, a co  za tym idzie – złemu wchłanianiu witamin i minerałów. Przykładem jest  niedobór cynku, który może być spowodowany niedostateczną ilością tego  pierwiastka w diecie lub upośledzonym jego wchłanianiem &#8211; w przebiegu  takich chorób jak choroby zapalne jelit, zapalenie trzustki czy  przewlekłe choroby nerek. Występuje także dziedziczne upośledzenie  jelitowej absorpcji cynku.</p>
<blockquote><p>Gdy w organizmie zaczyna  brakować tego pierwiastka, (niezależnie od przyczyny), na ciele mogą  pojawić się rumieniowo-złuszczające zmiany pokryte nadżerkami i strupami  (strup najczęściej występuje w części centralnej, a na obwodzie są  pęcherzyki i krostki), zlokalizowane w okolicy naturalnych otworów oraz  na wewnętrznych częściach kończyn.</p>
</blockquote>
<p>Zmiany mogą  dotyczyć także włosów, które przypominają wtedy ubarwienie zebry, z  jasnymi i ciemnymi pasmami, co jest efektem zmian stężenia cynku w  organizmie.</p>
<h3>Zakażenia przewodu pokarmowego a skóra</h3>
<p>Również zakażenia przewodu pokarmowego mogą dawać objawy w postaci zmian skórnych.</p>
<blockquote><p>-  W przebiegu zakażeń pasożytniczych, takich jak: lamblia, owsik, glista,  tasiemiec uzbrojony i nieuzbrojony, może się pojawiać wiele zmian o  charakterze bąbli pokrzywkowych. Zakażeniom bakteryjnym typu Salmonella,  Shigella, może towarzyszyć, m.in.: rumień guzowaty – mówi dr Irena  Walecka.</p>
</blockquote>
<p>Na tym jednak nie koniec. Zakażenie bakterią  Helicobacter pylori często bywa kojarzone z trądzikiem różowatym &#8211;  chorobą, która zwykle rozpoczyna się około 30. roku życia, a jej szczyt  nasilenia przypada na wiek 40-50 lat.</p>
<p>Częstsze zachorowania  stwierdza się u kobiet, ale schorzenie to ma cięższy przebieg u  mężczyzn. W jego początkowym okresie zmiany skórne mają charakter  rumieniowy, z przemijającym zaczerwienieniem skóry twarzy. W dalszym  etapie pojawiają się wykwity grudkowe i krostkowe. Zmiany lokalizują się  w środkowej części twarzy (nos, policzki, czoło). Warto dodać, że  podobne objawy są spotykane również w innych schorzeniach np. toczniu.</p>
<blockquote><p>-  W części przypadków, trądzik różowaty może współistnieć z infekcją  Helicobacter pylori. Związek pomiędzy trądzikiem różowatym a tą infekcją  jest wciąż niejasny i nie ma na to pewnych dowodów. Niemniej u części  pacjentów trądzik ustępuje po wyleczeniu infekcji Helicobacter pylori –  mówi dr Irena Walecka.</p>
</blockquote>
<h3>Zmiany skórne – marker nowotworów</h3>
<p>Dla  każdego lekarza, a w szczególności dla dermatologa, sygnałem alarmowym,  że pacjent może mieć chorobę nowotworową są zmiany skórne niepoddające  się standardowemu leczeniu.</p>
<p>Takie zmiany skórne, towarzyszące procesom nowotworowym, nazywany zespołami paraneoplastycznymi.</p>
<p>Do ich rozpoznania muszą być spełnione następujące kryteria:</p>
<p>• nietypowe objawy skórne oporne na standardowe leczenie,</p>
<p>• zmiany skórne ustępują wraz z podjęciem właściwego leczenia nowotworu, a powracają przy wznowie procesu nowotworowego.</p>
<blockquote><p>Jedną  z typowych chorób dermatologicznych będących markerem nowotworów jest  rogowacenie ciemne. Ta choroba towarzyszy między innymi gruczolakorakowi  żołądka. Objawia się brodawkowatym, symetrycznym przerostem skóry z  towarzyszącym świądem. Zmiany lokalizują się w zgięciach i fałdach  skórnych, czasami na powiekach i wargach. Na śluzówkach jamy ustnej  niekiedy pojawiają się brunatne plamy.</p>
</blockquote>
<p><strong>Rogowacenie  ciemne dłoni może współwystępować z rakiem żołądka i rakiem oskrzeli.  Także nagły wysiew licznych brodawek łojotokowych, z towarzyszącym  świądem, może mieć związek z nowotworem (np. gruczolakorakiem przewodu  pokarmowego).</strong></p>
<p><em>Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl), PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>1.  &#8222;Dermatologia po dyplomie&#8221;, „Zmiany skórne w chorobach układu  pokarmowego”, Irena Walecka, Marta Wieczorek, prof. Grażyna Rydzewska.</em></p>
<p><em>2. „Skórne markery chorób jelitowych”, Jadwiga Roszkiewicz, Magdalena Lange, Bogusław Nedoszytko, journals.viamedica.pl</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/masz-te-objawy-zbadaj-jelita/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nikotyna a rak: czy jest jakaś zależność?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nikotyna-a-rak-czy-jest-jakas-zaleznosc/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nikotyna-a-rak-czy-jest-jakas-zaleznosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2021 03:15:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[nikotyna]]></category>
		<category><![CDATA[nikotyna a rak]]></category>
		<category><![CDATA[palenie]]></category>
		<category><![CDATA[palenie a nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[papierosy]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28985</guid>
		<description><![CDATA[Nikotyna nie jest substancją rakotwórczą, ale... może mieć wpływ na rozwój raka. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Zespół badaczy z Wake Forest University ogłosił właśnie, że udało im się wykazać, w jaki sposób nikotyna może stymulować przerzuty do mózgu u pacjentów z rakiem płuca. Zdaniem zespołu tacy pacjenci powinni odstawić nikotynę w jakiejkolwiek postaci, a zatem podejmując próbę rzucenia palenia nie stosować jej w jakiejkolwiek formie.</h3>
<p>Nikotyny nie ma w wykazie substancji rakotwórczych. Ma ona za to silne działanie uzależniające, stąd pożegnanie z papierosami czy innymi produktami zawierającymi nikotynę jest dla nałogowego użytkownika tytoniu bardzo trudne.</p>
<p>Oznacza bowiem na początku zmaganie się z zespołem odstawienia, którego objawy to m.in. lęk, stres, rozdrażnienie, zaburzenia snu, obniżenie nastroju. Na szczęście ich nasilona forma nie trwa bardzo długo – zwykle nie dłużej niż miesiąc, jednak nawet po kilku latach palacz może mieć pokusę zapalenia papierosa i tylko samokontrola i świadomość, że nawrót palenia jest niezwykle prosty, może go powstrzymać przed realizacją tej potrzeby.</p>
<h3>Rak płuca z przerzutami</h3>
<p>Mniej więcej 90 proc. pacjentów z rakiem płuca to byli lub czynni palacze. O tym rodzaju nowotworu mówi się, że jest „tytoniozależny”. Naukowcy nie mają wątpliwości, że za rozwojem raka płuca stoją przede wszystkim szkodliwe substancje powstające w rezultacie spalania tytoniu. Wiele z tych substancji znajduje się też w zanieczyszczonym powietrzu. Oczywiście rak płuca nie jest jedynym typem nowotworu, który rozwija się wskutek m.in. działania rakotwórczych substancji zawartych w dymie tytoniowym.</p>
<blockquote><p>Mniej więcej 40 proc. pacjentów z rakiem płuca doznaje przerzutów do mózgu – tego rodzaju stadium choroby (rozsiany rak płuca) uznawane jest za zaawansowane i dające mniejsze szanse na powrót do zdrowia niż stadia wcześniejsze. Jest tak m.in. dlatego, że trudno jest znaleźć skuteczną terapię skojarzoną (w onkologii najczęściej najlepsze efekty daje połączenie – „skojarzenie” &#8211; terapii chirurgicznych, chemioterapii i radioterapii) nacelowaną na rakowe komórki w mózgu – wiele leków nie jest w stanie pokonać bariery krew-mózg, a metody chirurgiczne przy rozsianych zmianach albo nie wchodzą w grę, albo nie dają zadowalającego efektu.</p>
</blockquote>
<p>- Na to, czy dojdzie do rozsiewu wpływ ma również rodzaj nowotworu płuca – zaznacza onkolog prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc.</p>
<p>Ale nie tylko. Profesor mówi, że od dawna było wiadomo, że na rozrost nowotworu z ogniska pierwotnego (czyli rozsianie się go po innych tkankach) mają wpływ inne czynniki, m.in. wspomniane już wcześniej substancje rakotwórcze i … nikotyna.</p>
<p>- Już wcześniej zauważono, że nikotyna, choć nie jest kancerogenem, wpływa na proliferację komórek nowotworowych – wyjaśnia prof. Roszkowski-Śliż.</p>
<h3>Nikotyna a mikroglej</h3>
<p>Autorzy opublikowanej niedawno pracy w Journal of Experimental Medicine (wspomniany wcześniej zespół badaczy z Wake Forest University w USA) zbadali wpływ nikotyny na rozwój przerzutów do mózgu u pacjentów chorych na raka płuca. Praca ma być opublikowana w sierpniu tego roku – na razie nie została jeszcze poddana opiniom recenzentów.</p>
<p><strong>Naukowcy najpierw poddali analizie dane 281 pacjentów z rakiem płuca. W grupie tej były zarówno osoby, które nigdy nie paliły oraz byli i aktywni palacze. Niespodzianek nie było: okazało się, że palenie papierosów było istotnie związane z większym ryzykiem przerzutów. Na tym jednak badacze nie zakończyli swoich obserwacji – zaplanowali kilka eksperymentów, zarówno na hodowlach komórkowych, jak i różnych rodzajach myszy. W różny sposób traktowali i komórki, i zwierzęta nikotyną. Chcieli sprawdzić m.in. na poziomie komórkowym, jak substancja ta działa na rozwój przerzutów w mózgu.</strong></p>
<h3>Nikotyna: czy tylko uzależnia?</h3>
<p>Uzależnienie od nikotyny to nie rezultat słabej czy silnej woli palacza, lecz budowy mózgu. W licznych jego komórkach rozmaitego rodzaju znajdują się cholinergiczne receptory nikotynowe. Jest ich mnóstwo, bo znajdziemy je m.in. w neuronach, komórkach glejowych i mikrogleju. Ich stymulacja nikotyną, która z krwią łatwo i szybko przedostaje się do mózgu, powoduje uwalnianie neuroprzekaźników, m.in. dopaminy, odpowiedzialnej za odczuwanie przyjemności. Raz podrażnione nikotyną receptory domagają się jej więcej – stąd palacz po pewnym czasie od wypalenia papierosa sięga po kolejnego.</p>
<p>Profesor Roszkowski-Śliż mówi, że już wcześniej w kilku badaniach wykazano, że stymulacja tych receptorów przez nikotynę nie tylko powoduje uzależnienie, ale wzmacnia też rozwój guzów w mózgu. Okazuje się, że szczególną rolę odgrywają w tym mechanizmie komórki mikrogleju.</p>
<blockquote><p>Mikroglej to typ komórek mózgowych, które stanowią część układu immunologicznego w tym organie. W uproszczeniu mogą one przekształcać się w sprawne wojsko, które likwiduje zagrożenie poprzez produkcję cytokin prozapalnych i uruchomienie kaskady działań naprawczych. Z jakiegoś powodu zdarza się, że w przypadku rozwoju zmian nowotworowych w mózgu mikroglej uznaje komórki rakowe za „swoje” i ich nie atakuje. Efekt? W badaniach na laboratoryjnie wyhodowanych glejakach (rodzaj nowotworu mózgu) wykazano, że mikroglej stanowił aż 13 do 34 proc. masy guza! A co dzieje się, gdy podczas rozwoju raka dostarczana jest mikroglejowi nikotyna?</p>
</blockquote>
<p>„Nasza praca jest pierwszą, która pokazuje krytyczny wpływ nikotyny na TME (immunologiczne mikrośrodowisko w mózgu) w postaci promocji rozwoju przerzutów w mózgu” – czytamy w pracy w JEM.</p>
<p>Prof. Roszkowski wyjaśnia, że plusem tej pracy jest właśnie pokazanie w eksperymentach zarówno na hodowlach komórkowych, jak i na zwierzętach, jak nikotyna hamuje aktywność mikrogleju i w ten sposób „promuje” progresję nowotoworu. Jednocześnie lekarz przypomina, że również aktywne formy tlenu i azotu, obecne w dymie tytoniowym, mają również duże znaczenie zarówno w powstawaniu nowotworów, jak i dynamice ich rozwoju. Stąd lekarze zawsze namawiają pacjentów onkologicznych na rozstanie się z tytoniem.</p>
<p><strong>Nie ma wątpliwości, że palenie to jeden z czynników najsilniej wpływających na powstawanie nowotworów. Czasami pacjenci, którzy palą, także w obliczu diagnozy tej choroby, nie rozstają się z nałogiem, co negatywnie wpływa na perspektywę zdrowienia. Inni podejmują próbę rozstania się z paleniem, korzystając z różnych terapii – w tym preparatów z nikotyną. Coraz więcej jest jednak dowodów na to, że akurat w przypadku pacjentów ze zdiagnozowanym rakiem lepiej jest skorzystać z innych metod, bo jeśli w organizmie utworzą się już komórki nowotworowe, nikotyna może „wspomóc” je w ekspansji do innych tkanek.</strong></p>
<p><em>Justyna Wojteczek, zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Artykuł o wpływie nikotyny na progresję przerzutów w mózgu autorstwa: Shih-Ying Wu,Fei Xing,Sambad Sharma,Kerui Wu,Abhishek Tyagi, Yin Liu,Dan Zhao, Ravindra Pramod Deshpande,Yusuke Shiozawa,Tamjeed Ahmed,Wei Zhang,Michael Chan,Jimmy Ruiz,Thomas W. Lycan, Andrew Dothard,Kounosuke Watabe.</em></p>
<p><em>Specjalistyczny artykuł o nikotynie na portalu Medycyny po Dyplomie.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/nikotyna-a-rak-czy-jest-jakas-zaleznosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Świadomość wydłuża życie pacjentów z rakiem płuc</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/swiadomosc-wydluza-zycie-pacjentow-z-rakiem-pluc/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/swiadomosc-wydluza-zycie-pacjentow-z-rakiem-pluc/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Dec 2020 01:48:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[diagnoza]]></category>
		<category><![CDATA[leczenie raka]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[rak płuc]]></category>
		<category><![CDATA[rozpoznanie raka]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wyzdrowienie z raka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28891</guid>
		<description><![CDATA[Pacjenci z rakiem płuca którzy znali swoją diagnozę przeżywali zazwyczaj dłużej niż nieświadomi dokładnego rozpoznania – informuje pismo „Psycho-Oncology”.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Chińskie badanie objęło 29 825 osób dorosłych. Mediana czasu przeżycia u pacjentów, którzy znali swoje rozpoznanie wyniosła 18,33 miesiąca w porównaniu do 8,77 miesiąca w przypadku tych, którzy go nie znali.</h3>
<p><strong>Jak zauważają autorzy, korzyści dla pacjenta wynikające ze świadomości rozpoznania nowotworu są w niektórych krajach kontrowersyjnym tematem ze względu na kulturę i zwyczaje. W Chinach czynniki kulturowe, społeczne i prawne odgrywają rolę w niepełnym ujawnianiu statusu choroby pacjentom z rakiem. Zwykle lekarze najpierw powiadamiają o zdiagnozowaniu nowotworu rodzinę pacjenta, która ustala, czy chory dowie się dokładnie o stanie swojego zdrowia.</strong></p>
<blockquote><p>„Chociaż całkowite ujawnienie diagnozy nowotworu może powodować zaburzenia emocjonalne u pacjentów natychmiast po otrzymaniu informacji, przynosi im to korzyści długoterminowe” &#8211; powiedział starszy autor, dr Yunxiang Tang z The Second Military Medical University w Chinach.</p>
</blockquote>
<p>„W praktyce klinicznej należy zwrócić większą uwagę na szkolenie w zakresie umiejętności komunikacyjnych dla lekarzy oraz wsparcie psychologiczne i edukację pacjentów i ich rodzin” &#8211; dodał.(PAP)</p>
<p><em>Autor: Paweł Wernicki, pmw/ agt/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/swiadomosc-wydluza-zycie-pacjentow-z-rakiem-pluc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Groźny wirus i ryzyko raka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 29 Apr 2018 06:42:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[jak dbać o wątrobę]]></category>
		<category><![CDATA[nowotwór]]></category>
		<category><![CDATA[rak]]></category>
		<category><![CDATA[wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zapalenia wątroby]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa wątroba]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25884</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce nosicielami wirusa zapalenia wątroby typu B jest 359 tysięcy osób. Prawie połowa z nich tego nie wie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedyś uważano, że nosicielstwo jest nieszkodliwe, gdy próby wątrobowe są prawidłowe. Dziś wiemy, że znacząco podnosi ryzyko rozwoju pierwotnego raka wątroby.</p>
<p>Na świecie nosicielami wirusa zapalenia wątroby typu B (WZW B) są prawie 292 miliony osób, a 90 procent z nich nie ma o tym pojęcia – donosi „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology”. Autorami artykułu są naukowcy z amerykańskiego Polaris Observatory (Center for Disease Analysis Foundation w Lafayette). Przeanalizowali on 435 prac badawczych oraz dane przekazane przez 620 ekspertów i na tej podstawie stworzyli model matematyczno-statystyczny pozwalający oszacować aktualną liczbę nosicieli  wirusa. &#8211; Jestem pod wrażeniem tej pracy. Strasznie czasochłonne i samo zbieranie danych i obliczenia – mówi dr hab. Ernest Kuchar z Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.</p>
<p><strong>Z ustaleń Amerykanów wynika, że w 2016 roku nosiciele wirusa stanowili 3,9 proc. populacji świata. Najwięcej zakażonych było w Afryce i Azji. W Republice Środkowoafrykańskiej stanowili oni aż 12,1 proc. populacji, zaś w Wielkiej Brytanii zaledwie 0,7 procenta. W Polsce jest to 0,9 proc., czyli 359 tys. zakażonych.</strong></p>
<p>– Nasze szacunki są bardzo podobne, mówimy studentom o 300 tysiącach. Opieramy się jednak na badaniach krwiodawców, którzy nie są reprezentatywną grupą dla całego społeczeństwa. Po pierwsze są to zazwyczaj młodzi, zdrowi mężczyźni. I co ważniejsze, podlegają wcześniejszej selekcji, bo muszą napisać w ankiecie, czy nie podejmują ryzykownych zachowań. Wiadomo, że jak napiszą, że byli np. narkomanami, to nie są kwalifikowani do pobrania krwi – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>Ponadto, takie osoby przechodzą również obowiązkowe badanie lekarskie. Jeśli wykaże ono jakiekolwiek odchylenia od normy, np. powiększoną wątrobę, są automatycznie odrzucani. Co pokazuje, że odsetek zakażonych krwiodawców, jest znacznie mniejszy niż odsetek ogółu społeczeństwa. Zanim pobrana krew zostanie komukolwiek przetoczona podlega również rygorystycznym badaniom.</p>
<p><strong>Ostre wirusowe zapalenie wątroby: jedna choroba &#8211; pięć wirusów</strong></p>
<p><strong> Wywołują ją wirusy, A, B, C, D i E, przy czym te trzy pierwsze najczęściej występują w Polsce. Wirus typu A przenosi się głównie drogą pokarmową, a także poprzez bliski kontakt z chorym. Z kolei B i C rozprzestrzeniają się poprzez kontakty seksualne, kontakt z zakażoną krwią,  w trakcie porodu. </strong></p>
<p> Powszechnie się uważa, że podstawowym objawem wirusowego zapalenia wątroby (zwłaszcza A) jest żółtaczka. To nieprawda. Najczęściej ta infekcja wygląda podobnie jak wiele innych chorób wirusowych: z  dreszczami, gorączką, bólami mięśni i brzucha, różniąc się powiększeniem wątroby, nudnościami, a czasami świądem skóry. U chorych, u których podejrzewa się zakażenie którymś z wirusów, należy sprawdzić aktywność  enzymów wątrobowych. Zakażenie wirusem typu A nie prowadzi do przewlekłego stanu zapalenia wątroby, jej marskości i raka. Inaczej jest w przypadku dwóch kolejnych wirusów.  Obydwa mogą doprowadzić do zwyrodnienia i nowotworu tego narządu.</p>
<p>Wirus zapalenia wątroby typu B jest wysoce zaraźliwy. Przenosi się przez kontakt ze skażoną krwią (wystarczy śladowa ilość) oraz zanieczyszczonymi nią narzędziami, w trakcie seksu, a przede wszystkim z matki na dziecko w trakcie porodu. Jeśli kobieta jest zakażona, istnieje niemal 100 proc. ryzyko, że jej potomstwo się zarazi.</p>
<p>Prawdopodobieństwo zakażenia można jednak zmniejszyć, podając takiej matce leki hamujące namnażanie wirusa. Tego typu profilaktyka nie jest stosowana w Polsce, gdzie lekarze skupiają się na profilaktyce noworodków poprzez podawanie im szczepionki oraz immunoglobuliny eliminującej wirusa. Jak wynika z amerykańskiego raportu, leczenie kobiet w ciąży ma miejsce w niektórych krajach, np. Nowej Zelandii, Kubie czy Czechach.      </p>
<p>- W Polsce skuteczność profilaktyki poekspozycyjnej noworodka wynosi prawie 98 proc. Nie wiadomo, czy coś byśmy zyskali lecząc jeszcze matki – mówi dr hab. Kuchar. Dlaczego te zakażenia okołoporodowe są tak bardzo niebezpieczne? &#8211; U małego dziecka do 1.-2. roku życia infekcja przebiega niezauważalnie, ale istnieje 95 proc. prawdopodobieństwo, że zakażenie przejdzie u niego w stan przewlekły, a tylko 5 procent, że poradzi sobie z wirusem, czyli trwale usunie go z organizmu – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>Inaczej to przebiega u osób młodych, zdrowych, w pełni sił, które najczęściej zakażają się w trakcie seksu. Infekcja jest wtedy gwałtowna, z gorączką, bólami mięśni, często z żółtaczką, ale w 95 proc. przypadków prowadzi do eliminacji wirusa. U osób starszych, chorych, osłabionych, wynik infekcji może być różny. Jeśli wirus zostanie w organizmie człowieka, nie ma sposobu, żeby go usunąć. Można jedynie zmniejszyć jego ilość we krwi.</p>
<p><strong>- Wirus integruje się z DNA komórki, nie da się go wyrugować.  Kiedyś uważaliśmy, że nosicielstwo jest nieszkodliwe, kiedy próby wątrobowe są prawidłowe. Ale to nie jest tak. Jest to zakażenie przewlekłe, utajone.  Ryzyko raka zostaje, bo on wciąż znajduje się w wątrobie. Trzeba liczyć, że w podeszłym wieku, jak pacjent będzie słabszy, wirus się uaktywni – ostrzega dr hab. Kuchar.</strong></p>
<p>Stąd osoby będące nosicielami powinny podlegać kontroli, raz, dwa razy w roku, sprawdzać wartości  markerów nowotworowych (alfa-fetoproteina), a także robić badanie USG wątroby, by sprawdzić, czy jest jednolita, czy nie ma w niej guza.  </p>
<p>Za raportu opublikowanego w „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology” wynika, że o zakażeniu wirusem zapalenia wątroby typu B wie 56 proc. polskich nosicieli. -  To bardzo dużo, bo w Polsce nie ma obowiązku testów w tym kierunku. Badamy ciężarne, krwiodawców i pracowników ochrony zdrowia – mówi dr hab. Kuchar.  </p>
<p><strong>Wśród osób, które są zakażone, a o tym nie wiedzą, mogą być te, które w latach 70. i 80 miały styczność z polskimi szpitalami. W czasach PRL-u z powodu niedostępności jednorazowego sprzętu oraz braku autoklawów (zaawansowanych urządzeń sterylizujących) narzędzia wielokrotnego użytku sterylizowano w niewystarczający sposób. &#8211; Efekt był taki, że 60 proc. zakażeń WZW typu B u dorosłych i 80 proc. u dzieci stanowiły zakażenia szpitalne – mówi dr hab. Kuchar. </strong></p>
<p>Sytuacja uległa poprawie po wprowadzeniu szczepionek zabezpieczających przed zakażeniem wirusem. W 1989 roku  wprowadzono szczepienia matek z antygenem HBS (czyli szczepienia poekspozycyjne ), potem szczepienia w województwach z największym odsetkiem zakażonych – np. w legnickim. Wkrótce stały się one powszechne i obowiązkowe dla wszystkich niemowląt w Polsce. Pierwsza dawka podawana jest tuż po urodzeniu. Kolejna – po sześciu tygodniach, trzecia – po pół roku.</p>
<p> W latach osiemdziesiątych notowano rocznie kilkanaście tysięcy zachorowań na ostre wirusowe zapalenie wątroby typu B. Po dekadzie od wprowadzenia programu zapobiegania i zwalczania WZW typu B ta liczba spadła do nieco ponad 1800,  a w ubiegłym roku zarejestrowano tylko 55 zachorowań.</p>
<p>Po objęciu szczepieniami przeciwko WZW typu B niemowląt wprowadzono szczepienia dla 14-latków. Dzięki temu obecnie prawie  wszyscy urodzeni w Polsce po 1986 roku są zabezpieczeni (chyba, że zdążyli się zakazić przed 14 rokiem życia).- Skuteczność szczepionki jest bardzo duża, do 97 procent. Jeśli chodzi o szczepienia przed zabiegami operacyjnymi &#8211; wprowadzono je w 1993 roku. Nawet pacjenci dializowani dobrze ją znoszą, więc można podać dawkę przypominającą – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p>W ostatnich latach poziom higieny w polskich szpitalach uległ znaczącej poprawie. Rodzi to pytania, czy szczepienia przeciwko WZW B nadal są konieczne. &#8211; Potomstwo rodzą teraz kobiety, które w latach 80. były zakażane w szpitalach. A jak już wspomniałem, ryzyko przeniesienia wirusa na dziecko jest bardzo duże. Jeżeli po urodzeniu maluch dostanie immunoglobulinę swoistą i szczepionkę, ryzyko zakażenia spada z praktycznie stu do kilku procent – mówi dr hab. Kuchar.</p>
<p><strong>Z badań zamieszczonych w „The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology”, wynika, że w kilku krajach Europy, głównie skandynawskich, w 2016 nie szczepiono dzieci tuż po urodzeniu. Przyczyną tego stanu rzeczy były znakomite standardy higieniczne panujące w tamtejszych szpitalach. Liczba zakażonych kobiet ciężarnych też była znikoma, znacznie poniżej 1 proc. Powoli jednak wraca się tam do szczepień noworodków, głownie z powodu migracji dużych grup ludności. </strong></p>
<p>Przeciwko WZW B zawsze warto się zaszczepić. Zwłaszcza, gdy podróżujemy do krajów, gdzie odsetek zakażonych jest duży &#8211; nie muszą to być państwa afrykańskie, np. na rozwiniętym gospodarczo Tajwanie odsetek zakażonych wynosi blisko 10 procent, w Chinach 6,1 proc. Nie mówiąc już o przypadku, kiedy planujemy operację, bo w szpitalach można spotkać różne zarazki.<br />
- Generalnie w Polsce wszyscy powinni się szczepić, bo kontakt ze służbą zdrowia, który czeka każdego z nas w określonym wieku, wciąż wiąże się z ryzykiem zakażenia – przekonuje dr hab. Kuchar.    </p>
<p>W założeniach Światowej Organizacji, do 2030 roku WZW B powinno być już na świecie wyeliminowane, w podobny sposób jak ospa prawdziwa. Choć plany są szczytne, istnieją poważne wątpliwości co do ich wykonalności. Z odrą, która także miała odejść w niepamięć, nie udało się tego zrobić. Co więcej, na skutek aktywności ruchów antyszczepionkowych choroba ta wraca i zbiera śmiertelne żniwo. Może się uda chociaż wyplenić wirusa w określonych miejscach, jak udało się  np. z polio w Stanach Zjednoczonych. Dobrze, że cel został wyznaczony, bo nawet jeśli go się nie osiągnie, być może da się zmniejszyć zagrożenie.  </p>
<p><em>Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl       </p>
<p>Źródła: The Polaris Observatory Collaborators, “Global prevalence, treatment, and prevention of hepatitis B virus infection in 2016: a modelling study”,  The Lancet Gastroenterology &amp; Hepatology 2018<br />
“Interna Szczeklika. Podręcznik chorób wewnętrznych”, Kraków 2013</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/grozny-wirus-i-ryzyko-raka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->