<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; religia</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/religia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Europejczycy coraz rzadziej stawiają na religię</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2020 00:34:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[laicka Europa]]></category>
		<category><![CDATA[laickie społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[wiara w Europie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28707</guid>
		<description><![CDATA[Polska i Irlandia są wciąż w czołówce Europy, jeśli chodzi o deklarowaną religijność.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ale w większości krajów Europy religijność spada &#8211; mówi filozof prof. Zbigniew Mikołejko, podsumowując badania Europejskiego Sondażu Społecznego. Ocenił, że spadek religijności ma związek ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim.</h3>
<p>Filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie przeanalizował zmiany w religijności Europejczyków. Opierał się na danych z Europejskiego Sondażu Społecznego &#8211; ogromnego badania z zakresu nauk społecznych, prowadzonego od 2002 r. co dwa lata w około 30 krajach Europy.</p>
<p><strong>&#8222;Tendencje są jednoznaczne. Dla większości krajów Europy religijność spada. Ale są też obszary zaskakujące &#8211; Francja czy Austria, gdzie religijność rośnie&#8221; &#8211; skomentował podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie prof. Mikołejko.</strong></p>
<p>Polska na tle innych europejskich krajów plasuje się wysoko, jeśli chodzi o religijność. Stosunkowo wysoki jest tu odsetek osób, które deklarują, że są wyznawcą jakiejś religii lub czują się związane z jakimś Kościołem lub wyznaniem (87 proc.), zadeklarowały codzienną modlitwę (31 proc.), biorą udział w praktykach religijnych co najmniej raz w tygodniu (46 proc.). Spora jest też tu średnia ocena religijności w skali od 0 (niereligijny) do 10 (bardzo religijny) (6,1).</p>
<blockquote><p>Zapytany, czy Polacy są jest jednym z najbardziej religijnych narodów Europy, prof. Mikołejko odpowiedział: &#8222;Najbardziej religijne są ciągle &#8211; przy ogromnym spadku &#8211; kraje, które w potocznej świadomości za religijne uchodzą, czyli Polska i Irlandia. To pokazują wszystkie dane&#8221;. Zaznaczył jednak, że w Irlandii doszło do ogromnego spadku religijności m.in. w związku ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim. &#8222;Mieliśmy tam do czynienia z wydarzeniami dramatycznymi w znacznie bardziej rozległej skali &#8211; chociażby ze względu, że system wychowawczy był w znacznej mierze w rękach Kościoła katolickiego&#8221; &#8211; ocenił prof. Mikołejko.</p>
</blockquote>
<p>Z danych ESS wynika, że deklarowana religijność spadła gwałtownie miedzy 2002 a 2018 rokiem w Irlandii (z 83 do 68 proc.), na Węgrzech (z 63 do 50 proc.), w Hiszpanii (z 78 do 67 proc.), Portugalii (z 86 do 76 proc.), Polsce (z 93 do 87 proc.), w Niemczech, (z 61 do 57 proc.) czy Ukrainie (z 76 do 72 proc.). W mniejszym stopniu dotyczy to także Belgii (z 49 do 46 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (z 49 do 46 proc.).</p>
<p><strong>Są też kraje, gdzie religijność pozostaje na dotychczasowym poziomie (Chorwacja, Słowacja), albo wręcz wzrasta: Słowenia (z 51 do 57 proc.), Litwa (z 83 do 90 proc.), Austria (z 71 do 76 proc.), Francja (z 49 do 53 proc.) i Włochy (z 77 do 79 proc.). (Badani w ramach ankiety mieli odpowiedzieć, czy czują się wyznawcami jakiejś religii lub czują się związani z jakimś Kościołem lub wyznaniem).</strong></p>
<p>&#8222;Dziwić może na tym tle obecność Francji, uchodzącej zwykle za kraj radykalnie już zeświecczony, w którym &#8211; w obiegowych stereotypach &#8211; religijną żarliwość zwykło się przypisywać tylko rosnącej społeczności islamskiej. Badania tego nie potwierdzają&#8221; &#8211; komentuje prof. Mikołejko.</p>
<blockquote><p>Filozof w swoich badaniach chciał m.in. znaleźć odpowiedź na pytanie, czy skandale związane z Kościołem katolickim miały wpływ na religijność. W jego interpretacji potwierdziło się to. &#8222;Mowa tu jednak o dłuższym procesie, nie o jednostkowych zdarzeniach skandalicznych&#8221; &#8211; zaznaczył. Zastrzegł, że skandale dotyczące Kościoła mogą przynosić nieoczywisty efekt. &#8222;(Skandale te) w swoim efekcie bezpośrednim, w krótkim wymiarze czasowym &#8211; jak to się stało w Polsce po premierze &#8222;Nie mów nikomu&#8221; braci Sekielskich &#8211; wywołać mogą w (&#8230;) efekcie obronnym skutek paradoksalnie odwrotny &#8211; wzmacniając przejściowo postawy religijne, nawet fundamentalistyczne, a nie je osłabiając&#8221; &#8211; skomentował badacz.</p>
</blockquote>
<p>Jak jednak zaznaczył, religijność w Polsce, Irlandii, Hiszpanii, Polsce stosunkowo spada. &#8222;Ale nie na zasadzie dziś skandal &#8211; jutro reakcja. Społeczeństwa, społeczności religijne muszą to w swoim wnętrzu przetrawić&#8221; &#8211; powiedział.</p>
<p>Według danych, które przedstawił badacz, spadek deklarowanej religijności zaznacza się we wszystkich grupach wiekowych, jednak u osób powyżej 45. roku życia jest on relatywnie niewielki (około trzech, czterech procent). Tymczasem w przypadku osób młodszych oscyluje już około 9-10 proc. Są jednak i wyjątki: na Litwie i w Niemczech religijność wzrasta właśnie w najmłodszych pokoleniach. &#8222;Nie wiadomo, czym tłumaczyć to zjawisko&#8221; &#8211; zaznaczył prof. Mikołejko.</p>
<p>Filozof zwrócił też uwagę na zależność między religijnością a czasem spędzanym w Internecie. Na ogół zależność jest tu prosta: osoby deklarujące się jako niereligijne korzystają codziennie z Internetu znacznie dłużej niż te uważające się za religijne. Istnieje jednak odstępstwo od tej reguły: uważający się za najgłębiej religijne nierzadko korzystają &#8211; choć w różnych krajach bywa to różnie – bardziej intensywnie niż niewierzący.</p>
<p><em>Autorka: Ludwika Tomala, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coraz bardziej cenimy przyjaźń</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 12:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[czas wolny]]></category>
		<category><![CDATA[postawy Polaków]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27398</guid>
		<description><![CDATA[W życiu Polaków spada znaczenie pracy i religii, a rośnie rola przyjaciół i wolnego czasu - pokazują badania socjologów. - Polacy zbliżają się postawami do postaw społeczeństw zachodnich - komentuje dla PAP socjolog prof. Mirosława Marody.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Członkini Polskiej Akademii Nauk prof. Mirosława Marody z Instytutu  Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego z zespołem analizuje wyniki  międzynarodowego projektu badawczego, w którym Europejczykom co 9 lat  zadawane są pytania dotyczące wyznawanych przez nich wartości.</p>
<p>Program badawczy Europejskie Systemy Wartości prowadzony jest od lat  80. XX w. W Polsce badania w jego ramach realizowano w latach 1990,  1999, 2008 oraz 2017. &#8222;Dzięki temu mamy dane z 4 punktów czasowych  pokrywających cały okres transformacji. Pokazują nam, jak się zmieniały w  tym czasie wartości polskiego społeczeństwa&#8221; &#8211; opowiada w rozmowie z  PAP prof. Mirosława Marody.</p>
<blockquote><p>&#8222;Najważniejszy wniosek to pojawienie się zmian charakterystycznych  dla +późnej nowoczesności+ czy wręcz ponowoczesności. To zmiany postaw i  wartości, które przybliżają nas do tych dominujących w społeczeństwach  zachodnich&#8221; &#8211; mówi w rozmowie z PAP prof. Mirosława Marody.</p>
</blockquote>
<h3>PRZYJACIELE I CZAS WOLNY CORAZ BARDZIEJ W CENIE</h3>
<p>W jednym z pytań badani proszeni byli, aby zaznaczyć, co jest dla  nich w życiu ważne. Okazuje się, że Polacy coraz rzadziej zaznaczają  religię. Jeszcze w 1990 r. wskazywało na nią 51 proc. osób, a w 2017 r.  już tylko 39 proc. Spada też znaczenie pracy. Wzrósł natomiast odsetek  badanych, którzy za ważny w życiu uznają czas wolny (z 28 do 41 proc.)  oraz przyjaciół i znajomych (z 23 do 42 proc.).</p>
<blockquote><p>&#8222;Polacy jeszcze w 2008 r. traktowali pracę z prawdziwym nabożeństwem.  W tej chwili jednak widać, że to się zmienia. Ciągle jednak nasi rodacy  &#8211; podobnie jak i obywatele innych rozwijających się krajów &#8211; cechują  się wyższym etosem pracy niż obywatele krajów takich jak Wielka Brytania  czy Holandia, które były kolebką kapitalizmu. A tam ludzie przestają  uważać pracę za podstawowy obszar życia&#8221; &#8211; podsumowuje badaczka. I  zwraca uwagę, że zamiast tego rośnie znaczenie czasu wolnego i relacji z  przyjaciółmi czy znajomymi.</p>
</blockquote>
<p>Komentując kwestię podejścia do religii prof. Marody wyjaśnia:  &#8222;Poprzednio należeliśmy do krajów religijnych, a teraz zaczynamy się  zbliżać do krajów zsekularyzowanych. Nastąpił spadek osób  uczestniczących w mszach, ale nie drgnął odsetek ludzi deklarujących się  jako wierzący katolicy. Dane świadczą o tym, że coraz mniej ludzi  traktuje katolicyzm jako kwestię wiary, a postrzega go raczej jako  element kultury, tożsamości&#8221; &#8211; mówi badaczka.</p>
<p>Inne zmiany, które przybliżają nas do Zachodu, to zmiany postaw  dotyczących roli kobiety w społeczeństwie. &#8222;W 1990 r. postawy tradycyjne  &#8211; rolą kobiety jest prowadzenie domu i wychowywanie dzieci &#8211; były  podtrzymywane bardzo mocno przez ok. połowę społeczeństwa. A w 2017 r.  odsetek osób, które opowiadają się za tymi wartościami, wynosi już ok.  12 proc.&#8221; &#8211; opowiada prof. Marody. Podaje przykład, że systematycznie  spada np. procent osób, które zgadzają się ze stwierdzeniami, że  &#8222;dziecko cierpi, gdy matka pracuje&#8221; albo że &#8222;mężczyźni są lepszymi  przywódcami politycznymi&#8221;.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27400" title="przyjaciółki-2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/03/przyjaciółki-2-1024x607.jpg" alt="" width="700" height="415" /></p>
<h3>NOWOCZESNE SPOŁECZEŃSTWO? JUŻ NIE!</h3>
<p>Prof. Marody precyzuje, że to tylko niektóre zmiany postaw  pokazujące, że w Polsce &#8211; tak jak i w świecie zachodnim &#8211; następuje  transformacja &#8211; przechodzenie z nowoczesności do ponowoczesności.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nowoczesność to w socjologii zbiór cech, które swój najpełniejszy  wyraz uzyskały w XIX wieku i charakteryzowały społeczeństwa zachodnie do  połowy XX wieku. W sferze kultury to np. przekonanie o dominacji jednej  prawdziwej religii. Czy przekonanie, że istnieje ścisły podział zadań  wedle płci&#8221; &#8211; podaje przykłady prof. Marody. I zwraca uwagę, że &#8211;  zgodnie z wynikami badań &#8211; takie poglądy w Polsce przestają być  popularne.</p>
</blockquote>
<p>Jak zauważa, zmiany, które zachodzą w społeczeństwie, są tuszowane  próbami odgórnego porządkowania rzeczywistości. &#8222;Taką próbą &#8211; z góry  skazaną na niepowodzenie, ale ciągle podejmowaną &#8211; jest próba powrotu do  przeszłości. Zbudujmy sobie poprawioną, zamożną II RP. A tego nie da  się odtworzyć!&#8221; &#8211; mówi.</p>
<p>Jak dodaje, w Polsce wyraźnie zmieniły się odpowiedzi, które są  traktowane jako wskaźniki tolerancji na odmienność. Wymienia, że między  latami 1990 a 2017 nastąpił spadek odsetka osób, które nie chciały mieć  za sąsiadów: Żydów (z 18 do 10 proc.), homoseksualistów (z 71 do 30  proc.) albo osób innej rasy (z 17 do 8). Natomiast w porównaniu z 2008  rokiem wzrósł odsetek osób, które nie chciałyby mieć za sąsiada  imigrantów (z 18 do 21 proc.) czy muzułmanów (z 25 do 35 proc.). &#8222;Nie  trudno dostrzec, że akurat te dwie kategorie stanowiły ostatnio ulubiony  podmiot służący do kreowania wroga w dyskursie politycznym. Nie  wykluczam, że gdybyśmy teraz przeprowadzali te badania, odsetek niechęci  wobec homoseksualistów byłby również znacznie wyższy &#8221; &#8211; komentuje  badaczka.</p>
<h3>KRYZYS? LĘKAMY SIĘ</h3>
<p>Prof. Marody podkreśla, że dla wielu ludzi zachodzące przemiany są  odbierane w kategoriach głębokiego kryzysu. &#8222;Według teoretyków takich  jak francuski socjolog Alain Touraine &#8211; mamy obecnie do czynienia wręcz z  rozpadem społeczeństwa. Można sobie pomyśleć, że przecież nic się  dookoła nas nie rozpada i zastanawiać się, czy ten socjolog przypadkiem  nie histeryzuje. Jednak jeśli się pogrzebie w danych, można zauważyć  masę objawów, które wskazują, że +rozpad społeczeństwa+ to może być  właściwe określenie&#8221; &#8211; ocenia prof. Marody.</p>
<p>Jak wynika z badań kwestionariuszowych, Polacy mają w sobie całkiem  spory ładunek lęku. A w dodatku lęk ten nie koreluje niemal z żadnymi z  innymi wskaźnikami &#8211; np. grupą społeczną, wiekiem, czy wyznawanymi  wartościami. &#8222;Mamy tu więc do czynienia z uogólnionym, egzystencjalnym  lękiem, którego źródeł nasz kwestionariusz w ogóle nie chwyta&#8221; &#8211; zwraca  uwagę prof. Marody.</p>
<p>Ale oprócz badań kwestionariuszowych w projekcie przeprowadzono  dodatkowo 12 grupowych wywiadów zogniskowanych. &#8222;Wypowiedzi badanych  sugerują, że źródłem tego lęku może być rozpadanie się rzeczywistości, w  której do tej pory żyliśmy&#8221; &#8211; komentuje prof. Mirosława Marody. &#8222;To się  przejawia np. w tym, że ludziom trudno dziś określić, co to znaczy  odnieść sukces w życiu, a co jest porażką. Badani mają też dylematy, w  jaki sposób pokierować dziećmi. Albo jak wieść życie rodzinne w  rzeczywistości, w której większość czasu pochłania praca&#8221; &#8211; opowiada  rozmówczyni PAP.</p>
<p>Z wywiadów zogniskowanych &#8211; mówi socjolog &#8211; wynikło również, że w  naszym społeczeństwie obecnie mamy bardzo wysoki poziom pogardy wobec  innych ludzi. &#8222;Pogarda to u nas podstawowy środek, przy pomocy którego  jednostka buduje swoje poczucie wartości. Jeśli zajmuję w hierarchii  środkową pozycję, to żeby ochronić swoje poczucie wartości pogardzam i  tymi, którzy są na górze, i tymi, którzy są na dole&#8221; &#8211; zwraca uwagę  prof. Marody.</p>
<p>Zdaniem socjolog zarówno ów lęk, jak i pogarda są wzmacniane przez  cechy dominującego dyskursu politycznego, w którym straszenie różnymi  zagrożeniami połączone jest zazwyczaj z naznaczaniem różnych grup  społecznych jako „nosicieli” tych zagrożeń. „Aż dziw bierze, że w takiej  atmosferze ludziom udaje się zachować bardziej zrównoważony ogląd  rzeczywistości. Sprzyja temu otwarcie Polski na świat i gromadzenie  doświadczeń z życia w innych krajach. Kraje Unii Europejskiej stają się  też coraz częściej układem odniesienia do formułowania oczekiwań pod  adresem naszej własnej rzeczywistości&#8221; &#8211; mówi prof. Marody.</p>
<p>Dodaje, że w sytuacji „rozpadu społeczeństwa” jako systemu  podzielanych znaczeń ujawniają się ciekawe próby zdefiniowania na nowo  kryteriów powodzenie w życiu. Prof. Marody streszcza opowieść jednego z  badanych, którego życie wydawało się pasmem porażek i nietrafnych  decyzji. &#8222;Jednak ten człowiek mówił, że jest z siebie zadowolony, bo  wiele się przez to nauczył, zdobył nowe doświadczenia. A przede  wszystkim walczy. To specyficzny, ale interesujący sposób definiowania  sukcesu: nie poddaję się i udaje mi się nie przegrać&#8221; &#8211; podsumowuje.</p>
<p>Projekt &#8222;Wartości w dobie (globalnego) kryzysu&#8221; realizowany jest w  ramach grantu OPUS z Narodowego Centrum Nauki. Badania potrwają jeszcze  rok. Naukowcy w kolejnych miesiącach analizować będą jeszcze odpowiedzi  Polaków na tle odpowiedzi obywateli innych krajów Europy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Chcemy też sprawdzić, na ile kryzys &#8211; przejście ze świata  nowoczesnego do ponowoczesnego &#8211; prowadzi do tego, że podziały  strukturalne zostaną zastąpione podziałami wartości. Już z pierwszych  analiz widać, że poglądy Polaków odrywają się od ich miejsca w  strukturze społecznej i zaczynają być warunkowane ogólniejszymi  wyobrażeniami na temat tego, jak powinno wyglądać nasze życie&#8221; &#8211;  zapowiada socjolog.</p>
</blockquote>
<p>Autorka: Ludwika Tomala, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy trzeba w coś wierzyć?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/czy-trzeba-w-cos-wierzyc/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/czy-trzeba-w-cos-wierzyc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Aug 2016 04:59:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[fanatyzm]]></category>
		<category><![CDATA[Osho]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<category><![CDATA[zwątpienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21988</guid>
		<description><![CDATA[Wróg czy przyjaciel? To jak kogoś traktujemy wiąże się z wieloma czynnikami. Gdy dla jednych istotne są względy polityczne czy społeczne inni zwracają uwagę na religię drugiego człowieka i na tej podstawie go osądzają]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dylematy związane z poszukiwaniem siebie i odpowiednich autorytetów są bardzo dobrze nakreślone w książce „Wiara, zwątpienie, fanatyzm. Czy trzeba w coś wierzyć?”. Jej autor, Osho, skupia się m.in. na tym, co dzieli ludzi. Zauważa, że różnice pomiędzy poszczególnymi poglądami bardzo nas dzielą. Mogłoby się wydawać, że dzięki akceptacji naszych przekonań przez grupę, stają się one bardziej prawomocne. Istnieje wiele religii, ideologii i wierzeń. Niewiara jest jednak jedna. Nie ma bowiem niewiary chrześcijańskiej czy muzułmańskiej.</p>
<p>Osho zauważa również, że religijność nie wymaga od nas, aby o niej debatować czy opisywać ją wzniosłymi słowami. Warto jej natomiast doświadczać. I nie jest ważne czy jesteś wierzący czy nie – religijność może cię uchronić od stania się fanatykiem, sama religia –  nie.</p>
<p>Wspomniany autor jest mistrzem duchowym, pochodzącym z Indii, który swobodnie posługuje się zarówno wschodnimi tradycjami mistycznymi, jak i zachodnią psychoterapią. Jego nauki nawiązują nie tylko do indywidualnego poszukiwania sensu, ale i do ważnych spraw społecznych i politycznych.</p>
<p style="text-align: center;"><em>Religia nie jest poszukiwaniem wiary. Religia to wkładanie wysiłku w poznanie najgłębszych pokładów własnej istoty, w dotknięcie głębi własnej egzystencji.</em></p>
<p style="text-align: right;">OSHO, Wiara, zwątpienie, fanatyzm. Czy trzeba w coś wierzyć? (fragment)</p>
<p>Źródło: Czarna Owca</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/czy-trzeba-w-cos-wierzyc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Religijne wojny w szkołach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/religijne-wojny-w-szkolach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/religijne-wojny-w-szkolach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Aug 2012 05:09:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lekcje religii]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[szkoły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8039</guid>
		<description><![CDATA[Jaki wybór mają w rzeczywistości rodzice, którzy nie chcą, by ich dzieci chodziły w szkole na religię? Czy etyka to realna alternatywa? Czy lekcje religii są przyczyną konfliktów wśród dzieci? Jak przetrwać Komunię, jeśli dziecko do niej nie przystępuje?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jak szkoły realizują konstytucyjnie zagwarantowaną wolność wyznania? Rekolekcje – co sądzą o nich rodzice, dzieci i nauczyciele? – na te i wiele innych pytań odpowiedzi szukał Instytutu Monitorowania Mediów w ramach projektu Kompas Social Media.</p>
<p>Sprawa nauczania religii w szkołach to jeden z tych tematów, który jest ciągle żywy. Najciekawszym wątkiem jest oczywiście kwestia finansowania lekcji, ale chętnie dyskutowane są też alternatywy dla zajęć religii, treści, które dzieci z lekcji wynoszą, oraz motywy kierujące rodzicami przy zapisywaniu dzieci na ten przedmiot. Jak wynika z analizy Instytutu Monitorowania Mediów, w ciągu roku – od 1 kwietnia 2011 do 2 kwietnia 2012 pojawiło się ponad 5 tysięcy materiałów na temat nauczania religii w szkołach. O finansowaniu lekcji napisano prawie 3,4 tys. publikacji.</p>
<p><strong>Religia – posłać czy nie? Zdania są bardzo zróżnicowane</strong><br />
 „Ile dzieci nie uczęszcza na religię w klasach Waszych dzieci? Chodzi o początek podstawówki. Kilkoro czy jakiś jeden wyjątek, jeśli już? Ja trochę (bardzo) denerwuję się, jak to będzie, jeśli religia będzie między zajęciami i syn będzie sam jeden wychodził do świetlicy. Mój mąż jest optymistą, że więcej takich świetlicowych się znajdzie i chcielibyśmy wiedzić, jak to jest. Prosimy o informacje” – taki apel pojawił się na jednym z for internetowych. Odpowiedzi pojawiło się bardzo dużo, bardzo zróżnicowanych. „25 osób w klasie. Na religię nie chodzi 12-stka, czyli prawie połowa klasy. Jesteśmy w szkole wyjątkowi, na ogół nie chodzi 1-2 dzieci” – rzeczywiście, najczęściej internauci informowali o kilkorgu dzieci, które nie chodzą na lekcje religii. Warte przedyskutowania okazało się też to, czy rodzice mają obowiązek deklarowania, że chcą, aby dziecko uczęszczało na religię, czy odwrotnie – czy konieczne jest pisemne oświadczenie, że dziecko na zajęcia z tego przedmiotu nie będzie uczęszczało.</p>
<p><strong>Religia – szkolna konieczność?</strong><br />
 „Co nam dało nauczanie religii w szkole? Przykłady: mnóstwo miejsc pracy dla katachetów, oswajanie dzieci z jedyną słuszną antykoncepcją w wydaniu katolickim, wtrącanie się proboszcza do spraw szkoły i kilka innych pozytywnych zjawisk jak np. sprowadzenie lekcjii religii do kolejnej lekcji którą trzeba odbębnić &#8211; czyli kompletny brak szacunku dla tematyki tam poruszanej. Dwie godziny religii i jedna godzina geografii, dwie godziny religii i dwie godziny historii w tygodniu. Dwie godziny religii i trzy godziny angielskiego w tygodniu. Proponuję to przemyśleć. Nie chcę żeby moje dziecko chodziło na religię w szkole, jedna godzina okkkej ale dwie? Jedyną alternatywą jest jednak siedzenie samotnie w bibliotece/szatni i narażanie się na komentarze. Nie chcę żeby moje dziecko było czarną owcą, więc będzie chodzić ale uważam to za kompletną stratę czasu” – zadeklarował na forum jeden z ojców i nie jest ze swoimi obawami odosobniony. Rodzice martwią się, że rezygnacja z religii odbije się negatywnie na relacjach dzieci z kolegami z klasy. Jednocześnie sporo jest głosów uspokajających – z wielu wypowiedzi wynika, że nie ma żadnych konfliktów na tym tle. Głosy są też podzielone, jeśli chodzi o zapewnianie dzieciom zajęć podczas, gdy reszta klasy jest na religii. Z wielu szkół płyną pozytywne przekazy dotyczące zajęć świetlicowych lub takiego ustawiania planu lekcji, by religia była pierwsza lub ostatnia.</p>
<p><strong>Etyka – realna alternatywa czy legenda miejska?</strong><br />
 „Poniekąd religia w szkole jest takim zachowaniem wymuszającym owczy pęd &#8211; lęk przed odrzuceniem. Naprawdę trzeba być niezwykle silną osobowością, by w Warszawie dziecko chodziło na etykę. Poza Warszawą już nie jest tak różowo, a w małych miejscowościach nie tylko, że etyki brak, ale inne dzieci są judzone w domach przeciwko takim odszczepieńcom” – zauważa ze smutkiem jeden z internautów. Najwięcej publikacji dotyczących braku etyki w szkołach dotyczyło Rzeszowa, choć pojawiły się też liczne informacje, że takiego przedmiotu nie ma w żadnej szkole na warszawskim Mokotowie. „od 1 do 3 dzieci w klasie (20-25 osób) nie chodzi na religię (to znaczy, ich rodzice woleliby etykę, a z powodu jej braku część tych dzieci, o których napisałem że nie chodzi, jednak chodzi, bo siedzenie w świetlicy jest nudne). Gdy będzie etyka, to sądzę że jeszcze więcej rodziców zdecyduje się wypisać dzieci z religii, a zapisać na etykę” – można przeczytać na jednym z for internetowych. Co ciekawe, na rezygnację z religii decydują się nie tylko osoby niewierzące bądź innego wyznania: „Moje dzieci chodzą na etykę i uważam, ze to bardziej uczciwie niż udawać coś czego nie ma. Ja wierzę w Boga ,dzieci też .Moim zdaniem jednak religia powinna być przedmiotem o różnych religiach a nie tylko katolicki światopogląd i uczyć miłości do wszystkich ludzi i tolerancji i szacunku dla innych. Tego nie było na lekcjach religii u moich dzieci. Dla mnie to coś a rodzaju nazizmu: jedna rasa, najlepsza. Dlatego wybrałam etykę”. Nie obyło się bez skandali: jak poinformowały media, w jednej ze szkół z Iławie pojawiły się zajęcia z etyki. Kiedy okazało się, że ponad dziesięcioro dzieci z jednej klasy zamierza w nich uczestniczyć, zbulwersowana katechetka zagroziła, że przejdzie się po parafiach i już żadne z nich nie będzie mogło wziąć ślubu kościelnego czy komunii.</p>
<p><strong>Religia w kościołach – powrót to korzeni?</strong><br />
 W kilkudziesięciu postach internauci postulowali przeniesienie lekcji religii do sal katechetycznych przy kościołach. Nie zabrakło jednak też głosów opowiadających się za pozostawieniem ich w szkole: „U nas na szczęście jest religia w szkole i mam nadzieje że tak zostanie przynajmniej w podstawówce- bo niby KTO miałby zaprowadzić dzieci z klas I-III na religię do salki? Jeżeli salka jest przy kościele po drugiej stronie bardzo ruchliwej ulicy? Rodzice? Tzn miałabym się w tym celu zwolnić z pracy? I jak to się ma do faktu że szkoła zabezpiecza opiekę nad młodszymi dziećmi na czas pracy rodziców? W klasie mojego synka wszyscy rodzice zapisali dzieci na religię i nikt nie miał pomysłu żeby religia dla pierwszaków była poza szkołą. Jeżeli chodzi o szkoły średnie i ewentualnie gimnazja, to jestem otwarta na religię poza szkołą bo uważam że miałoby to swoje plusy. Ale zupełnie inaczej ma się sprawa z małymi dziećmi”.</p>
<p><strong>Problematyczne wakacje okołoświąteczne</strong><br />
 Prawie 170 razy dyskutowana była w internecie sprawa rekolekcji, a zwłaszcza organizowania dzieciom czasu poza wizytą w kościele: „nie rozumiem dlaczego nie mogą być tego dnia normalne lekcje i np. jedna lekcja przeznaczona na wyjście do kościoła, jeśli w ogóle musi to się odbywać w czasie zajęć w szkole. Podobno ten dzień rekolekcji dzieci maja ustawowo mieć wolny od nauki aby w pełni móc go przeżyć, tak nam przedstawiono ten problem w szkole&#8230;.”. Dla wielu rodziców problemem jest nadmiar wolnego czasu ich pociech przed świętami:  „Moja córka chodzi do szkoły dopiero drugi rok, w zeszłym roku był to dla mnie szok,  że nie ma w ogóle lekcji w pon, wt i sr w tygodniu przed Świętami, w czw i pt wszystkie szkoły maja wolne, a wiec dzieci mają cały tydzień laby (i nauczyciele też), a rodzice zagwozdkę co z dzieckiem zrobić (ja wzięłam wolne na te 5 dni). Za późno się obudziłam, żeby coś działać, a od innych rodziców dowiedziałam się, ze tak jest w naszej szkole od lat. Jakoś nikt z rodziców nie protestuje, choć wiem, ze dla wielu to kłopot”.  Nie zabrakło jednak głosów pozytywnych: niektórzy rodzice chwalą sobie rozwiązania przyjęte w szkołach ich dzieci, w których poza rekolekcjami są też lekcje i dobrze funkcjonuje system opieki nad uczniami, bez względu na to, czy na religię chodzą, czy nie. Również nauczyciele narzekają na rekolekcje za pomocą wypowiedzi w internecie: trzy dni mniej zajęć to  mniej czasu na realizację programu, często towarzyszą temu problemy natury światopoglądowej. Opinie uczniów są podzielone, niektórzy cieszą się z wakacji, inni narzekają na nudę i niskie temperatury w kościołach.</p>
<p><strong>Pierwsza Komunia &#8211; najpoważniejsza próba</strong><br />
 Z analizy materiałów internetowych wynika, że najtrudniejszym momentem edukacji w kontekście nieuczęszczania na religię jest Komunia – wielu  rodziców obawia się, że dziecko, które do niej nie przystąpi, będzie szykanowane lub po prostu poczuje się gorsze niż reszta klasy. Jedna z internautek zasugerowała, że dobrym rozwiązaniem jest urządzenie dziecku świeckiej uroczystości w okresie komunijnym, jednak ta propozycja spotkała się z potępieniem ze strony innych forumowiczów. Najpopularniejszym rozwiązaniem wydaje się rezygnacja z lekcji religii po przystąpieniu do sakramentów: „W pierwszej klasie nie chodził tylko jeden chłopiec i tak było do ukończenia II klasy (komunia). W III już sześcioro nie uczęszcza na religię”; „I my Syna do komunii poślemy a później niech się dzieje co chce A właściwie co On będzie chciał Chociaż już zapowiada, ze w 3 klasie nie chce chodzić na religię Ale jak będzie chrzest i komunia to później łatwiej, bo jak zdecyduje się być katolikiem to nie będzie Mu wstyd jako dorosłemu przyjmować te sakramenty a z drugiej strony zawsze może zmienić wiarę bez przeszkód lub być ateistą I z córcią to samo zrobimy, po Komunii niech robi co chce”. Niektórzy internauci nazywają takie rozwiązanie wolnością wyboru, inni hipokryzją.</p>
<p><strong>Kontrowersje bez końca</strong><br />
 Oprócz kwestii finansowania religii oraz tego, czy lekcje powinny odbywać się w szkołach czy przy kościołach, z wypowiedzi internautów wyłania się kilka innych problemów związanych z nauczaniem tego przedmiotu. Rodzice młodszych dzieci nieraz narzekają na zbyt trudny i drastyczny temat zajęć – zwłaszcza męka i śmierć Jezusa uznawana jest za zbyt okrutną, jak na zajęcia z maluchami. Z drugiej strony, wyśmiewane jest też tłumaczenie dzieciom przez katechetów, że czytanie przygód Harry’ego Pottera to prosta droga do satanizmu czy też propanowe przez Kościół metody planowania rodziny. „W szkole gdzie uczę (liceum ogólnokształcące) uczniowie mają jedną godzinę fizyki tygodniowo przez cały okres kształcenia a godzin religii dwie (można ewentualnie machnąć ręką &#8211; fizykę mało kto wybiera jako przedmiot maturalny). W szkole gdzie uczy moja siostra (też liceum) w jest jedna godzina biologii (i tu już problem większy &#8211; biologię na maturze wybiera około 40% uczniów!). (…) Ja nie chcę się w tym miejscu wypowiadać o sensowności religii w szkole (choć mam swoje zdanie na ten temat) ani na temat tego czy religią powinna czy nie powinna być finansowana z budżetu państwa” – nie jest to jedyna uwaga co do ilości lekcji religii. Problem ten poruszany jest na różnych szczeblach edukacji: w internecie znaleźć można skargi rodziców przedszkolaków, którzy muszą dopłacać do zajęć z angielskiego czy rytmiki, a religię mają zagwarantowaną.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/religijne-wojny-w-szkolach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ateiści cieszą się seksem</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ateisci-ciesza-sie-seksem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ateisci-ciesza-sie-seksem/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Aug 2011 02:09:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[ateiści]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[grzech]]></category>
		<category><![CDATA[poczucie winy]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=4448</guid>
		<description><![CDATA[Badania amerykańskich naukowców wykazały, że ateiści cieszą się udanym życiem seksualnym, zaś wierzących prześladuje w tym względzie poczucie winy]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Amerykańscy uczeni przebadali 14,5 tysiąca osób, szukając związku między religijnymi wierzeniami, a życiem seksualnym. Według wyników badania, im bardziej restrykcyjne są religijne zasady, tym poczucie winy jest silniejsze. W określającej je, 10-stopniowej skali, najwyższy wynik &#8211; 8,9 punktu uzyskali Mormoni. Za nimi uplasowali się Świadkowie Jehowy. Katolicy uzyskali 6,34 punktu, podczas gdy ateiści i agnostycy tylko &#8211; odpowiednio 4,71 i 4,81.</p>
<p>Wiara nie wpływała jednak na zachowania badanych. Aktywność seksualna uczestników eksperymentu była podobna niezależnie od religii. Wierzący po prostu czuli się gorzej ze swoimi zachowaniami.</p>
<p>Niewierzący są nie tylko bardziej zadowoleni ze swoich seksualnych doświadczeń, ale jak zauważają badacze, są również bardziej otwarci na rozmowy o swoich pragnieniach i fantazjach.</p>
<p><em>PAP Life</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/ateisci-ciesza-sie-seksem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Religijny znaczy szczęśliwy?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 May 2011 03:28:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3429</guid>
		<description><![CDATA[Choć już dawno stwierdzono zależność między religijnością a zadowoleniem z życia, dopiero teraz naukowcy odkryli, co dokładnie odpowiada za większe poczucie szczęścia religijnych ludzi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyniki badania publikuje pismo &#8222;American Sociological Review&#8221;. Według naukowców, zadowolenie z życia dają raczej społeczne, niż teologiczne czy duchowe aspekty religii. M.in. tajemniczym czynnikiem, który czyni ludzi szczęśliwszymi, są przyjaźnie nawiązywane w obrębie zgromadzenia wiernych.</p>
<p>Według jednej z prac naukowców z Harvardu, 33 proc. osób uczestniczących raz w tygodniu w religijnych obrzędach &#8211; i mających od trzech do pięciu bliskich znajomych, wywodzących się z grona wiernych &#8211; deklaruje &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; z życia (na skali od jednego do dziesięciu &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; zajmuje najwyższą, dziesiątą pozycję).</p>
<p>Dla porównania, podobne zadowolenie odczuwa już tylko 19 proc. osób, które co prawda regularnie uczestniczą w obrządkach, ale nie nawiązali bliższych znajomości ze współwyznawcami.</p>
<p>Badania te mówią również, że &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; z życia wyraża 23 proc. osób uczestniczących we wspólnych modlitwach zaledwie kilka razy w roku, ale które w swej kongregacji posiadają od trzech do pięciu bliskich znajomych. Podobne zadowolenie deklaruje tylko 19 proc. ludzi, którzy nie praktykują swej wiary, i &#8211; konsekwentnie &#8211; nie mają bliskich ludzi rekrutujących się spośród współwyznawców.</p>
<p>Wyniki badań stosują się zarówno do katolików, jak i protestantów. Podobne cechy można znaleźć również wśród Żydów i Mormonów.</p>
<p><em><br />
 źródło: PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->