<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; religijność</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/religijnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Europejczycy coraz rzadziej stawiają na religię</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Nov 2020 00:34:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Europa]]></category>
		<category><![CDATA[laicka Europa]]></category>
		<category><![CDATA[laickie społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[wiara w Europie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28707</guid>
		<description><![CDATA[Polska i Irlandia są wciąż w czołówce Europy, jeśli chodzi o deklarowaną religijność.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ale w większości krajów Europy religijność spada &#8211; mówi filozof prof. Zbigniew Mikołejko, podsumowując badania Europejskiego Sondażu Społecznego. Ocenił, że spadek religijności ma związek ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim.</h3>
<p>Filozof religii prof. Zbigniew Mikołejko z Instytutu Filozofii i Socjologii PAN w Warszawie przeanalizował zmiany w religijności Europejczyków. Opierał się na danych z Europejskiego Sondażu Społecznego &#8211; ogromnego badania z zakresu nauk społecznych, prowadzonego od 2002 r. co dwa lata w około 30 krajach Europy.</p>
<p><strong>&#8222;Tendencje są jednoznaczne. Dla większości krajów Europy religijność spada. Ale są też obszary zaskakujące &#8211; Francja czy Austria, gdzie religijność rośnie&#8221; &#8211; skomentował podczas czwartkowej konferencji prasowej w Warszawie prof. Mikołejko.</strong></p>
<p>Polska na tle innych europejskich krajów plasuje się wysoko, jeśli chodzi o religijność. Stosunkowo wysoki jest tu odsetek osób, które deklarują, że są wyznawcą jakiejś religii lub czują się związane z jakimś Kościołem lub wyznaniem (87 proc.), zadeklarowały codzienną modlitwę (31 proc.), biorą udział w praktykach religijnych co najmniej raz w tygodniu (46 proc.). Spora jest też tu średnia ocena religijności w skali od 0 (niereligijny) do 10 (bardzo religijny) (6,1).</p>
<blockquote><p>Zapytany, czy Polacy są jest jednym z najbardziej religijnych narodów Europy, prof. Mikołejko odpowiedział: &#8222;Najbardziej religijne są ciągle &#8211; przy ogromnym spadku &#8211; kraje, które w potocznej świadomości za religijne uchodzą, czyli Polska i Irlandia. To pokazują wszystkie dane&#8221;. Zaznaczył jednak, że w Irlandii doszło do ogromnego spadku religijności m.in. w związku ze skandalami związanymi z Kościołem katolickim. &#8222;Mieliśmy tam do czynienia z wydarzeniami dramatycznymi w znacznie bardziej rozległej skali &#8211; chociażby ze względu, że system wychowawczy był w znacznej mierze w rękach Kościoła katolickiego&#8221; &#8211; ocenił prof. Mikołejko.</p>
</blockquote>
<p>Z danych ESS wynika, że deklarowana religijność spadła gwałtownie miedzy 2002 a 2018 rokiem w Irlandii (z 83 do 68 proc.), na Węgrzech (z 63 do 50 proc.), w Hiszpanii (z 78 do 67 proc.), Portugalii (z 86 do 76 proc.), Polsce (z 93 do 87 proc.), w Niemczech, (z 61 do 57 proc.) czy Ukrainie (z 76 do 72 proc.). W mniejszym stopniu dotyczy to także Belgii (z 49 do 46 proc.) oraz Wielkiej Brytanii (z 49 do 46 proc.).</p>
<p><strong>Są też kraje, gdzie religijność pozostaje na dotychczasowym poziomie (Chorwacja, Słowacja), albo wręcz wzrasta: Słowenia (z 51 do 57 proc.), Litwa (z 83 do 90 proc.), Austria (z 71 do 76 proc.), Francja (z 49 do 53 proc.) i Włochy (z 77 do 79 proc.). (Badani w ramach ankiety mieli odpowiedzieć, czy czują się wyznawcami jakiejś religii lub czują się związani z jakimś Kościołem lub wyznaniem).</strong></p>
<p>&#8222;Dziwić może na tym tle obecność Francji, uchodzącej zwykle za kraj radykalnie już zeświecczony, w którym &#8211; w obiegowych stereotypach &#8211; religijną żarliwość zwykło się przypisywać tylko rosnącej społeczności islamskiej. Badania tego nie potwierdzają&#8221; &#8211; komentuje prof. Mikołejko.</p>
<blockquote><p>Filozof w swoich badaniach chciał m.in. znaleźć odpowiedź na pytanie, czy skandale związane z Kościołem katolickim miały wpływ na religijność. W jego interpretacji potwierdziło się to. &#8222;Mowa tu jednak o dłuższym procesie, nie o jednostkowych zdarzeniach skandalicznych&#8221; &#8211; zaznaczył. Zastrzegł, że skandale dotyczące Kościoła mogą przynosić nieoczywisty efekt. &#8222;(Skandale te) w swoim efekcie bezpośrednim, w krótkim wymiarze czasowym &#8211; jak to się stało w Polsce po premierze &#8222;Nie mów nikomu&#8221; braci Sekielskich &#8211; wywołać mogą w (&#8230;) efekcie obronnym skutek paradoksalnie odwrotny &#8211; wzmacniając przejściowo postawy religijne, nawet fundamentalistyczne, a nie je osłabiając&#8221; &#8211; skomentował badacz.</p>
</blockquote>
<p>Jak jednak zaznaczył, religijność w Polsce, Irlandii, Hiszpanii, Polsce stosunkowo spada. &#8222;Ale nie na zasadzie dziś skandal &#8211; jutro reakcja. Społeczeństwa, społeczności religijne muszą to w swoim wnętrzu przetrawić&#8221; &#8211; powiedział.</p>
<p>Według danych, które przedstawił badacz, spadek deklarowanej religijności zaznacza się we wszystkich grupach wiekowych, jednak u osób powyżej 45. roku życia jest on relatywnie niewielki (około trzech, czterech procent). Tymczasem w przypadku osób młodszych oscyluje już około 9-10 proc. Są jednak i wyjątki: na Litwie i w Niemczech religijność wzrasta właśnie w najmłodszych pokoleniach. &#8222;Nie wiadomo, czym tłumaczyć to zjawisko&#8221; &#8211; zaznaczył prof. Mikołejko.</p>
<p>Filozof zwrócił też uwagę na zależność między religijnością a czasem spędzanym w Internecie. Na ogół zależność jest tu prosta: osoby deklarujące się jako niereligijne korzystają codziennie z Internetu znacznie dłużej niż te uważające się za religijne. Istnieje jednak odstępstwo od tej reguły: uważający się za najgłębiej religijne nierzadko korzystają &#8211; choć w różnych krajach bywa to różnie – bardziej intensywnie niż niewierzący.</p>
<p><em>Autorka: Ludwika Tomala, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/europejczycy-coraz-rzadziej-stawiaja-na-religie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nepal: Masz okres? Wynoś się</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/masz-okres-wynos-sie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/masz-okres-wynos-sie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Feb 2020 00:09:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[chhaupadi]]></category>
		<category><![CDATA[cykl menstruacyjny]]></category>
		<category><![CDATA[Karnali]]></category>
		<category><![CDATA[menstruacja]]></category>
		<category><![CDATA[Nepal]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[wykluczenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28363</guid>
		<description><![CDATA[Choć wydaje się to niemożliwe w XXI wieku, większość nastoletnich dziewcząt w Nepalu musi mieszkać poza domem w trakcie okresu, ponieważ są uważane za nieczyste. Zwyczaj nazywany chhaupadi czasami prowadzi do tragedii. I choć został zdelegalizowany, to wciąż panuje.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Menstruacja przez wieki była przedmiotem stygmatyzacji. Już w Starym Testamencie można znaleźć zalecenia, by kobieta w tym „nieczystym” okresie nie mieszkała w tym samym domu z męskimi członkami rodziny. Na szczęście jednak katolicyzm odszedł od tego rodzaju zaleceń, nawet jeśli jeszcze w XX wieku jednym z synonimów miesiączki w krajach anglosaskich było „curse”, czyli klątwa.</p>
<p>Czas otwartego mówienia o menstruacji jest więc bardzo krótki, a w niektórych kulturach wciąż panuje tabu w tej kwestii. Przykładem jest środkowo-zachodni Nepal, gdzie kobiety od pierwszego okresu są wypraszane z domu. Powodem jest starożytna hinduska tradycja chhaupadi, w myśl której kobiety są zbrukane w trakcie okresu i powinny być odosobnione.</p>
<p>W kwietniu 2019 badacze z angielskiego Uniwersytetu w Bath udali się do prowincji Karnali, gdzie prowadzili badania nad sytuacją kobiet właśnie w kontekście chhaupadi. Czyli przymusowej wyprowadzki z domu. Ankietowali ponad 400 dziewcząt i kobiet w wieku 14-19 lat, z różnych środowisk (miejsce pochodzenia, status społeczny) we wsiach i miastach prowincji. Do tego przeprowadzili kilka długich grup fokusowych, by lepiej poznać niuanse sprawy.</p>
<p>Wnioski są bardzo przygnębiające: chhaupadi jest w tym regionie wciąż normą, a nie wyjątkiem. Aż 77% ankietowanych dziewcząt i kobiet jest zmuszanych do wyprowadzki z domu na czas menstruacji. Nawet w najzamożniejszych rodzinach aż 66% kobiet było poddanych tej praktyce.</p>
<h2>Gdzie mieszkają w trakcie menstruacji?</h2>
<p>Rodziny, w których pojawiają się córki, inwestują w chatki chhau – liche domki, zwykle bez szczelnych ścian, ogrzewania, kanalizacji czy okien, w których dziewczęta od młodych lat muszą spędzać menstruację. Zdjęcia przypominają bardziej kurniki niż miejsce przeznaczone dla ludzi.</p>
<p>Bardzo złe warunki sanitarne i dotkliwe zimno zbierają śmiertelne żniwo. Co roku zdarzają się przypadki zgonów z wychłodzenia, od chorób zakaźnych, z powodu ataków zwierząt i ludzi (przestępcy seksualni wykorzystują przymusowe odosobnienie) czy nawet wskutek zaczadzenia po rozpaleniu wewnątrz ognia.</p>
<div id="attachment_28364" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28364" title="chhau" src="https://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2020/01/chhau-1024x652.jpg" alt="" width="700" height="446" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Praktyka chhaupadi jest tak powszechna i niehumanitarna, że w 2018 Nepal wprowadził ją do kodeksu karnego. Jednak nawet zakazane pod groźbą kar, przymusowe wyprowadzki są wciąż powszechne. I, jak twierdzą badacze, dla wielu kobiet to potężny ciężar psychiczny. Nie trzeba bowiem doświadczyć chorób czy ataków, by być przerażonym koniecznością opuszczenia domu.</p>
<blockquote><p>– Dziewczęta i kobiety, z którymi rozmawialiśmy, były zatrwożone na myśl o wężach czy innych zwierzętach w ich szopie, lub też o mężczyznach-napastnikach. Nawet jeśli same tego nie doświadczyły, to ich dystres jest prawdziwy. Na domiar złego, jeśli nie mają dostępu do chhau lub została ona zniszczona, słuchaliśmy historii o kobietach spędzających noce na zewnątrz lub w stajniach ze zwierzętami – donosi dr Jennifer Thomson, współautorka badań opublikowanych na łamach periodyku „Sexual and Reproductive Health Matters”.</p>
</blockquote>
<p>Szokujące dla badaczy było to, że 60% ankietowanych zdaje sobie sprawę, że rodzina łamie prawo wypędzając je z domu. A jednak poddają się przymusowemu zwyczajowi podobnie do dziewcząt, które o karalności nie wiedzą. To dowodzi, jak silnie kulturowo zakorzeniona jest ta niehumanitarna tradycja. Co gorsza, często utrwalającą rolę pełnią matki i babki przeświadczone, że skoro one przeszły przez to, ich córki i wnuczki również muszą.</p>
<p>Chhaupadi nie ogranicza się zresztą do konieczności snu poza domem. W trakcie okresu młode kobiety mają często zakaz jakiegokolwiek fizycznego kontaktu z męskimi członkami rodziny, nie mają wstępu do świątyń, prawa do uczestniczenia w wydarzeniach rodzinnych czy ceremoniach, możliwości gotowania czy w ogóle wstępu do kuchni.</p>
<p>Źródło: Sexual and Reproductive Health Matters</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/masz-okres-wynos-sie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiara a zdrowie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wiara-a-zdrowie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wiara-a-zdrowie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Oct 2019 00:02:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[poczucie bezpieczeństwa]]></category>
		<category><![CDATA[poczucie przynleżności]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[wspólnota]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28112</guid>
		<description><![CDATA[Religijne i duchowe praktyki, o ile wolne są o religijnego rygoryzmu, przyczyniają się do lepszego zdrowia fizycznego i psychicznego. Jest na to szereg naukowych dowodów. Towarzyszące im poczucie wsparcia, przynależności, pozytywne emocje redukują nawet szkodliwe stany zapalne. Do tego religia zwykle pomaga zachować korzystne nawyki.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nietrudno jest dziś spotkać ateistów, agnostyków, wierzących w  różnych bogów, wyznawców wielu zarówno religii, jak i systemów  filozoficznych, wierzących niepraktykujących itp. Niektórym trudno może  być się w tym zorientować. Jednocześnie można nierzadko usłyszeć, że  religia czy duchowość to zabobony i nic dobrego z tego nie wynika.</p>
<p>W co kto wierzy, czy też chce wierzyć, każdy musi rozstrzygnąć sam.  Dobrze jednak wiedzieć, że duchowe praktyki, jak pokazują rezultaty  szeregu badań, pomagają dłużej i zdrowiej żyć.</p>
<h3>Religijni żyją dłużej</h3>
<p>Jak na przykład pokazało badanie przeprowadzone przez zespół z  Harvard T.H. Chan School of Public Health, kobiety uczestniczące  częściej niż raz w tygodniu w nabożeństwach, mają mniejsze ryzyko  przedwczesnej śmierci.</p>
<p>W trakcie obejmującej 16 lat obserwacji, panie o wysokiej  religijności umierały o 33 proc. rzadziej niż ich koleżanki w ogóle  nieuczestniczące w nabożeństwach. Cotygodniowy udział wiązał się z 26  proc. redukcją śmiertelności: malała m.in. liczba zgonów z powodu chorób  układu krążenia i nowotworów.</p>
<blockquote><p>- Nasze wyniki wskazują, że może się kryć coś ważnego w udziale w  religijnych nabożeństwach &#8211; mówi autor badania dr Tyler VanderWeele.</p>
</blockquote>
<p>Zdrowotne zyski naukowcy próbują wytłumaczyć na kilka sposobów, choć pewnych odpowiedzi brakuje.</p>
<div id="attachment_28114" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-full wp-image-28114" title="Świece religia" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/10/Świece-religia.jpg" alt="" width="700" height="419" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<blockquote><p>- Część korzyści wydaje się wynikać z tego, iż udział w nabożeństwach  oferuje wsparcie społeczne, zniechęca do palenia, redukuje depresję i  pomaga ludziom rozwinąć bardziej optymistyczne nastawienie do życia &#8211;  wyjaśnia dr VanderWeele.</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy zwracają uwagę, że już wcześniejsze badania wskazywały na  podobną zależność. Jednak niektórzy twierdzili, że być może, to po  prostu zdrowsi ludzie częściej prowadzą aktywne życie religijne. Aby  sprawdzić taką ewentualność, na grupie ponad 74 tys. uczestniczek  (głównie chrześcijanek) naukowcy zastosowali rygorystyczną analizę  uwzględniającą różne czynniki wpływające zarówno na udział w  nabożeństwach, jak i na śmiertelność. Wynik &#8211; to religia pomagała w  zachowaniu zdrowia.</p>
<h3>Nagroda dla mózgu</h3>
<p>Badacze z Baylor University zauważyli z kolei, że Izraelczycy, którzy  regularnie chodzą do synagogi i często się modlą, mają znacząco lepsze  zdrowie fizyczne i psychiczne niż nieuczestniczący w tego rodzaju  praktykach religijnych. Są przy tym szczęśliwsi, niż ich niewierzący  sąsiedzi i odczuwają większą satysfakcję z życia.</p>
<blockquote><p>- Wyniki te dobrze odzwierciedlają tradycyjną mądrość żydowską,  według której chodzenie do synagogi jest „dobre dla człowieka” &#8211;  podkreśla autor odkrycia prof. Jeff Levin.</p>
</blockquote>
<p>Jak to się dzieje, mogą natomiast, przynajmniej po części tłumaczyć  wyniki uzyskane przez grupę naukowców z University of Utah School of  Medicine. Otóż twierdzą oni, że duchowe i religijne doświadczenia  aktywują w mózgu tzw. układ nagrody &#8211; ten sam, który pozwala odczuwać  przyjemność np. z miłości, seksu, ale także z hazardu czy narkotyków.</p>
<blockquote><p>- Dopiero zaczynamy rozumieć sposób, w jaki mózg uczestniczy w  doświadczeniach interpretowanych przez wierzące osoby jako duchowe,  boskie czy transcendentne &#8211; zaznacza neuroradiolog dr Jeff Anderson,  autor badania.  - W czasie ostatnich kilku lat metody obrazowania mózgu  zostały udoskonalone do stopnia pozwalającego nam zbliżyć się do  odpowiedzi na pytania zadawane od tysiącleci &#8211; podkreśla naukowiec.</p>
</blockquote>
<p>Jego zespół obserwował pracę mózgów 19 młodych mormonów w czasie ich  duchowych przeżyć stymulowanych m.in. przemowami liderów ich kościoła,  cytatami z „Księgi Mormona” czy filmami prezentującymi sceny z Biblii.</p>
<blockquote><p>- Kiedy uczestnicy zostali poinstruowani, aby myśleli o zbawcy, o  wiecznym życiu z ich rodzinami, o nagrodzie w niebie, ich ciała, a  przede wszystkim mózgi fizycznie zareagowały &#8211; opowiada jeden z  naukowców, dr Michael Ferguson.</p>
</blockquote>
<p>Oprócz tzw. układu nagrody, duchowe przeżycia aktywowały w mózgach  ochotników także rejony odpowiedzialne za dostrzeganie wartości, moralne  oceny i koncentrację.</p>
<p>Źródło: Zdrowie.PAP.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wiara-a-zdrowie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Coraz bardziej cenimy przyjaźń</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 28 Mar 2019 12:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[czas wolny]]></category>
		<category><![CDATA[postawy Polaków]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia społeczna]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27398</guid>
		<description><![CDATA[W życiu Polaków spada znaczenie pracy i religii, a rośnie rola przyjaciół i wolnego czasu - pokazują badania socjologów. - Polacy zbliżają się postawami do postaw społeczeństw zachodnich - komentuje dla PAP socjolog prof. Mirosława Marody.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Członkini Polskiej Akademii Nauk prof. Mirosława Marody z Instytutu  Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego z zespołem analizuje wyniki  międzynarodowego projektu badawczego, w którym Europejczykom co 9 lat  zadawane są pytania dotyczące wyznawanych przez nich wartości.</p>
<p>Program badawczy Europejskie Systemy Wartości prowadzony jest od lat  80. XX w. W Polsce badania w jego ramach realizowano w latach 1990,  1999, 2008 oraz 2017. &#8222;Dzięki temu mamy dane z 4 punktów czasowych  pokrywających cały okres transformacji. Pokazują nam, jak się zmieniały w  tym czasie wartości polskiego społeczeństwa&#8221; &#8211; opowiada w rozmowie z  PAP prof. Mirosława Marody.</p>
<blockquote><p>&#8222;Najważniejszy wniosek to pojawienie się zmian charakterystycznych  dla +późnej nowoczesności+ czy wręcz ponowoczesności. To zmiany postaw i  wartości, które przybliżają nas do tych dominujących w społeczeństwach  zachodnich&#8221; &#8211; mówi w rozmowie z PAP prof. Mirosława Marody.</p>
</blockquote>
<h3>PRZYJACIELE I CZAS WOLNY CORAZ BARDZIEJ W CENIE</h3>
<p>W jednym z pytań badani proszeni byli, aby zaznaczyć, co jest dla  nich w życiu ważne. Okazuje się, że Polacy coraz rzadziej zaznaczają  religię. Jeszcze w 1990 r. wskazywało na nią 51 proc. osób, a w 2017 r.  już tylko 39 proc. Spada też znaczenie pracy. Wzrósł natomiast odsetek  badanych, którzy za ważny w życiu uznają czas wolny (z 28 do 41 proc.)  oraz przyjaciół i znajomych (z 23 do 42 proc.).</p>
<blockquote><p>&#8222;Polacy jeszcze w 2008 r. traktowali pracę z prawdziwym nabożeństwem.  W tej chwili jednak widać, że to się zmienia. Ciągle jednak nasi rodacy  &#8211; podobnie jak i obywatele innych rozwijających się krajów &#8211; cechują  się wyższym etosem pracy niż obywatele krajów takich jak Wielka Brytania  czy Holandia, które były kolebką kapitalizmu. A tam ludzie przestają  uważać pracę za podstawowy obszar życia&#8221; &#8211; podsumowuje badaczka. I  zwraca uwagę, że zamiast tego rośnie znaczenie czasu wolnego i relacji z  przyjaciółmi czy znajomymi.</p>
</blockquote>
<p>Komentując kwestię podejścia do religii prof. Marody wyjaśnia:  &#8222;Poprzednio należeliśmy do krajów religijnych, a teraz zaczynamy się  zbliżać do krajów zsekularyzowanych. Nastąpił spadek osób  uczestniczących w mszach, ale nie drgnął odsetek ludzi deklarujących się  jako wierzący katolicy. Dane świadczą o tym, że coraz mniej ludzi  traktuje katolicyzm jako kwestię wiary, a postrzega go raczej jako  element kultury, tożsamości&#8221; &#8211; mówi badaczka.</p>
<p>Inne zmiany, które przybliżają nas do Zachodu, to zmiany postaw  dotyczących roli kobiety w społeczeństwie. &#8222;W 1990 r. postawy tradycyjne  &#8211; rolą kobiety jest prowadzenie domu i wychowywanie dzieci &#8211; były  podtrzymywane bardzo mocno przez ok. połowę społeczeństwa. A w 2017 r.  odsetek osób, które opowiadają się za tymi wartościami, wynosi już ok.  12 proc.&#8221; &#8211; opowiada prof. Marody. Podaje przykład, że systematycznie  spada np. procent osób, które zgadzają się ze stwierdzeniami, że  &#8222;dziecko cierpi, gdy matka pracuje&#8221; albo że &#8222;mężczyźni są lepszymi  przywódcami politycznymi&#8221;.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27400" title="przyjaciółki-2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/03/przyjaciółki-2-1024x607.jpg" alt="" width="700" height="415" /></p>
<h3>NOWOCZESNE SPOŁECZEŃSTWO? JUŻ NIE!</h3>
<p>Prof. Marody precyzuje, że to tylko niektóre zmiany postaw  pokazujące, że w Polsce &#8211; tak jak i w świecie zachodnim &#8211; następuje  transformacja &#8211; przechodzenie z nowoczesności do ponowoczesności.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nowoczesność to w socjologii zbiór cech, które swój najpełniejszy  wyraz uzyskały w XIX wieku i charakteryzowały społeczeństwa zachodnie do  połowy XX wieku. W sferze kultury to np. przekonanie o dominacji jednej  prawdziwej religii. Czy przekonanie, że istnieje ścisły podział zadań  wedle płci&#8221; &#8211; podaje przykłady prof. Marody. I zwraca uwagę, że &#8211;  zgodnie z wynikami badań &#8211; takie poglądy w Polsce przestają być  popularne.</p>
</blockquote>
<p>Jak zauważa, zmiany, które zachodzą w społeczeństwie, są tuszowane  próbami odgórnego porządkowania rzeczywistości. &#8222;Taką próbą &#8211; z góry  skazaną na niepowodzenie, ale ciągle podejmowaną &#8211; jest próba powrotu do  przeszłości. Zbudujmy sobie poprawioną, zamożną II RP. A tego nie da  się odtworzyć!&#8221; &#8211; mówi.</p>
<p>Jak dodaje, w Polsce wyraźnie zmieniły się odpowiedzi, które są  traktowane jako wskaźniki tolerancji na odmienność. Wymienia, że między  latami 1990 a 2017 nastąpił spadek odsetka osób, które nie chciały mieć  za sąsiadów: Żydów (z 18 do 10 proc.), homoseksualistów (z 71 do 30  proc.) albo osób innej rasy (z 17 do 8). Natomiast w porównaniu z 2008  rokiem wzrósł odsetek osób, które nie chciałyby mieć za sąsiada  imigrantów (z 18 do 21 proc.) czy muzułmanów (z 25 do 35 proc.). &#8222;Nie  trudno dostrzec, że akurat te dwie kategorie stanowiły ostatnio ulubiony  podmiot służący do kreowania wroga w dyskursie politycznym. Nie  wykluczam, że gdybyśmy teraz przeprowadzali te badania, odsetek niechęci  wobec homoseksualistów byłby również znacznie wyższy &#8221; &#8211; komentuje  badaczka.</p>
<h3>KRYZYS? LĘKAMY SIĘ</h3>
<p>Prof. Marody podkreśla, że dla wielu ludzi zachodzące przemiany są  odbierane w kategoriach głębokiego kryzysu. &#8222;Według teoretyków takich  jak francuski socjolog Alain Touraine &#8211; mamy obecnie do czynienia wręcz z  rozpadem społeczeństwa. Można sobie pomyśleć, że przecież nic się  dookoła nas nie rozpada i zastanawiać się, czy ten socjolog przypadkiem  nie histeryzuje. Jednak jeśli się pogrzebie w danych, można zauważyć  masę objawów, które wskazują, że +rozpad społeczeństwa+ to może być  właściwe określenie&#8221; &#8211; ocenia prof. Marody.</p>
<p>Jak wynika z badań kwestionariuszowych, Polacy mają w sobie całkiem  spory ładunek lęku. A w dodatku lęk ten nie koreluje niemal z żadnymi z  innymi wskaźnikami &#8211; np. grupą społeczną, wiekiem, czy wyznawanymi  wartościami. &#8222;Mamy tu więc do czynienia z uogólnionym, egzystencjalnym  lękiem, którego źródeł nasz kwestionariusz w ogóle nie chwyta&#8221; &#8211; zwraca  uwagę prof. Marody.</p>
<p>Ale oprócz badań kwestionariuszowych w projekcie przeprowadzono  dodatkowo 12 grupowych wywiadów zogniskowanych. &#8222;Wypowiedzi badanych  sugerują, że źródłem tego lęku może być rozpadanie się rzeczywistości, w  której do tej pory żyliśmy&#8221; &#8211; komentuje prof. Mirosława Marody. &#8222;To się  przejawia np. w tym, że ludziom trudno dziś określić, co to znaczy  odnieść sukces w życiu, a co jest porażką. Badani mają też dylematy, w  jaki sposób pokierować dziećmi. Albo jak wieść życie rodzinne w  rzeczywistości, w której większość czasu pochłania praca&#8221; &#8211; opowiada  rozmówczyni PAP.</p>
<p>Z wywiadów zogniskowanych &#8211; mówi socjolog &#8211; wynikło również, że w  naszym społeczeństwie obecnie mamy bardzo wysoki poziom pogardy wobec  innych ludzi. &#8222;Pogarda to u nas podstawowy środek, przy pomocy którego  jednostka buduje swoje poczucie wartości. Jeśli zajmuję w hierarchii  środkową pozycję, to żeby ochronić swoje poczucie wartości pogardzam i  tymi, którzy są na górze, i tymi, którzy są na dole&#8221; &#8211; zwraca uwagę  prof. Marody.</p>
<p>Zdaniem socjolog zarówno ów lęk, jak i pogarda są wzmacniane przez  cechy dominującego dyskursu politycznego, w którym straszenie różnymi  zagrożeniami połączone jest zazwyczaj z naznaczaniem różnych grup  społecznych jako „nosicieli” tych zagrożeń. „Aż dziw bierze, że w takiej  atmosferze ludziom udaje się zachować bardziej zrównoważony ogląd  rzeczywistości. Sprzyja temu otwarcie Polski na świat i gromadzenie  doświadczeń z życia w innych krajach. Kraje Unii Europejskiej stają się  też coraz częściej układem odniesienia do formułowania oczekiwań pod  adresem naszej własnej rzeczywistości&#8221; &#8211; mówi prof. Marody.</p>
<p>Dodaje, że w sytuacji „rozpadu społeczeństwa” jako systemu  podzielanych znaczeń ujawniają się ciekawe próby zdefiniowania na nowo  kryteriów powodzenie w życiu. Prof. Marody streszcza opowieść jednego z  badanych, którego życie wydawało się pasmem porażek i nietrafnych  decyzji. &#8222;Jednak ten człowiek mówił, że jest z siebie zadowolony, bo  wiele się przez to nauczył, zdobył nowe doświadczenia. A przede  wszystkim walczy. To specyficzny, ale interesujący sposób definiowania  sukcesu: nie poddaję się i udaje mi się nie przegrać&#8221; &#8211; podsumowuje.</p>
<p>Projekt &#8222;Wartości w dobie (globalnego) kryzysu&#8221; realizowany jest w  ramach grantu OPUS z Narodowego Centrum Nauki. Badania potrwają jeszcze  rok. Naukowcy w kolejnych miesiącach analizować będą jeszcze odpowiedzi  Polaków na tle odpowiedzi obywateli innych krajów Europy.</p>
<blockquote><p>&#8222;Chcemy też sprawdzić, na ile kryzys &#8211; przejście ze świata  nowoczesnego do ponowoczesnego &#8211; prowadzi do tego, że podziały  strukturalne zostaną zastąpione podziałami wartości. Już z pierwszych  analiz widać, że poglądy Polaków odrywają się od ich miejsca w  strukturze społecznej i zaczynają być warunkowane ogólniejszymi  wyobrażeniami na temat tego, jak powinno wyglądać nasze życie&#8221; &#8211;  zapowiada socjolog.</p>
</blockquote>
<p>Autorka: Ludwika Tomala, <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/coraz-bardziej-cenimy-przyjazn/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Religijny znaczy szczęśliwy?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 May 2011 03:28:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[religijność]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3429</guid>
		<description><![CDATA[Choć już dawno stwierdzono zależność między religijnością a zadowoleniem z życia, dopiero teraz naukowcy odkryli, co dokładnie odpowiada za większe poczucie szczęścia religijnych ludzi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wyniki badania publikuje pismo &#8222;American Sociological Review&#8221;. Według naukowców, zadowolenie z życia dają raczej społeczne, niż teologiczne czy duchowe aspekty religii. M.in. tajemniczym czynnikiem, który czyni ludzi szczęśliwszymi, są przyjaźnie nawiązywane w obrębie zgromadzenia wiernych.</p>
<p>Według jednej z prac naukowców z Harvardu, 33 proc. osób uczestniczących raz w tygodniu w religijnych obrzędach &#8211; i mających od trzech do pięciu bliskich znajomych, wywodzących się z grona wiernych &#8211; deklaruje &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; z życia (na skali od jednego do dziesięciu &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; zajmuje najwyższą, dziesiątą pozycję).</p>
<p>Dla porównania, podobne zadowolenie odczuwa już tylko 19 proc. osób, które co prawda regularnie uczestniczą w obrządkach, ale nie nawiązali bliższych znajomości ze współwyznawcami.</p>
<p>Badania te mówią również, że &#8222;niezwykłe zadowolenie&#8221; z życia wyraża 23 proc. osób uczestniczących we wspólnych modlitwach zaledwie kilka razy w roku, ale które w swej kongregacji posiadają od trzech do pięciu bliskich znajomych. Podobne zadowolenie deklaruje tylko 19 proc. ludzi, którzy nie praktykują swej wiary, i &#8211; konsekwentnie &#8211; nie mają bliskich ludzi rekrutujących się spośród współwyznawców.</p>
<p>Wyniki badań stosują się zarówno do katolików, jak i protestantów. Podobne cechy można znaleźć również wśród Żydów i Mormonów.</p>
<p><em><br />
 źródło: PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/religijny-znaczy-szczesliwy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->