<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Ridley Scott</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/ridley-scott/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sun, 08 Nov 2026 00:27:50 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Robin Hood pokonany przez… Robin Hooda</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kino/niewarto/robin-hood-pokonany-przez-robin-hooda/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kino/niewarto/robin-hood-pokonany-przez-robin-hooda/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Aug 2010 12:56:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie warto]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Ridley Scott]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Hood]]></category>
		<category><![CDATA[Russel Crowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=831</guid>
		<description><![CDATA[Robin Hood to legenda, którą kino uwielbia. „Robin Hood. Książę złodziei” to legenda, z którą zmierzył się Ridley Scott. I przegrał]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W tytułowego bohatera wciela się Russell Crowe. W XIII-wiecznej Anglii, Robin i dowodzona przez niego banda rabusiów stawiają czoła korupcji w wiosce i prowadzą rebelię przeciwko koronie, która na zawsze zakłóci równowagą władzy. Zaczyna się tak: Po śmierci Ryszarda, Robin udaje się do Nottingham, miasta opanowanego przez korupcję i wyniszczające podatki nałożone przez despotycznego szeryfa. Tam zakochuje się w pełnej energii wdowie Lady Marion (powalająco piękna, jak zwykle zresztą Cate Blanchett). Mając nadzieję na zdobycie ręki Marion i uratowanie wioski, Robin zbiera grupę ludzi, wspólnie zaczynają polować na dogadzającą sobie klasę wyższą, aby wyrównać niesprawiedliwość panującą pod rządami szeryfa – tyle opisu dystrybutora.</p>
<p>A teraz komentarz. Krótki, bo film mnie po prostu znudził. Ridley Scott ma słabość do tworzenia wielkich, widowiskowych obrazów, które mają poruszać widza i pokazywać „prawdziwe historie”. Tak było w przypadku „Gladiatora”, tak jest też w przypadku „Robin Hooda”. Najnowsza opowieść o zbójniku z XIII-wiecznej Anglii jest filmem bardzo dobrze nakręconym, świetnie zmontowanym i obsadzonym doborowymi aktorami. Reżyser mówi, że chciał odczarować postać Robin Hooda, pokazać go bardziej po ludzku, naturalistycznie, jak najbardziej rzeczywiście. Tylko… Po co?</p>
<p>Film Scotta jest poprawny, ale nie wzbudza żadnych emocji. A to emocje sprawiają, że o filmie się pamięta, myśli, rozmawia, chce się do niego wracać. Takim filmem o Robin Hoodzie jest „Książę złodziei” Kevina Reynoldsa. Tak, tak – ten sprzed blisko 20 lat.</p>
<p>To kolorowa, zabawna i urocza historia o banicie z lasu Sherwood. Brawurowo zagrana przez Kevina Costnera. W towarzystwie przezabawnego Morgana Freemana i mistrza w wykradaniu filmów bohaterom pierwszoplanowym – Alana Rickmana. Jego „and call of the Christmas” przeszło do historii filmowych cytatów tak samo, jak film Reynoldsa do historii kina. Dlaczego? Dlatego, że ogląda się go z rozkoszą. Śmiejąc się, wzruszając, identyfikując z postaciami na ekranie. O niemożliwie romantycznej piosence przewodniej w wykonaniu Bryana Adamsa nie wspominając.</p>
<p>Idąc do kina na opowieść o legendarnej postaci, o której tak naprawdę wiemy niewiele, nie chcę „historii prawdziwej”. Nie chcę realiów XIII-wiecznej Anglii. Nie chcę przesadnej brutalności i bohatera przytoczonego poczuciem misji, która spada na niego jak grom z jasnego nieba. Chcę przyjemniej, inteligentnej rozrywki. Z polotem i lekkim przymrużeniem oka. Niestety, przy kręceniu „Robin Hooda” Ridley Scott zbyt rzadko mrużył oczy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kino/niewarto/robin-hood-pokonany-przez-robin-hooda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->