<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; rodzicielstwo</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/rodzicielstwo/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Wypalenie rodzicielskie: co robić?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wypalenie-rodzicielskie-co-robic/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wypalenie-rodzicielskie-co-robic/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Apr 2024 00:22:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[wypalenie zawodowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29604</guid>
		<description><![CDATA[Nie jest się jednak bezradnym. Są pewne sposoby, które pozwolą przetrwać trudny czas. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Przemęczenie, zrezygnowanie, wypalenie – to uczucia znane dziś niemal każdemu rodzicowi. Jak temu zaradzić?</h3>
<p>Zdaniem specjalistów już nawet 20 proc. Polaków ma objawy ostrego stresu. Wśród nich jest wielu rodziców, którzy pozbawieni pomocy dziadków, niań i szkoły sami muszą dźwigać ciężar opieki nad dziećmi, najczęściej łącząc to z pracą zdalną. Do tego często dochodzi brak poczucia bezpieczeństwa finansowego i zdrowotnego, poczucie utraty lub ograniczenia możliwości rozwoju osobistego, narastająca frustracja z powodu przedłużającej  się izolacji społecznej.</p>
<blockquote><p>- O wypaleniu rodzicielskim można powiedzieć, że wynika z tego, że sił i zasobów jest mniej niż potrzeb. Dotyczy ono najczęściej trzech obszarów: pierwszy to wyczerpanie psychofizyczne, gdy rodzic czuje się stale zmęczony, zniechęcony, a sen czy wypoczynek nie regeneruje jego sił. Drugi to nieefektywność &#8211; zarówno ta realna, jak i poczucie braku bycia skutecznym i efektywnym rodzicem. I trzeci to dystans emocjonalny w stosunku do dziecka, partnera, a czasem też innych. Taka osoba może zamknąć się w sobie i odizolować emocjonalne od bliskich – mówi psycholożka Joanna Węglarz, terapeutka EMDR (Eye Movement Desensitization and Reprocessing) ze Studia Psychologicznego.</p>
</blockquote>
<h3>Poznaj źródło problemu: przyczyny wypalenia</h3>
<p>Przyczyn wypalenia w pełnieniu rodzicielskich funkcji może być kilka. Odpowiedzialny za to bywa brak wystarczających zasobów emocjonalnych, które mogą wynikać z trudnego dzieciństwa, problemy emocjonalne, brak wsparcia w partnerze czy przeciążenia codziennymi obowiązkami.</p>
<p>Swoje „dokładają” wysokie oczekiwania społeczne, zarówno te zewnętrzne, czyli wymagania otoczenia, jak i wewnętrzne &#8211; związane z perfekcjonizmem i samokontrolą.</p>
<p>Częste w dzisiejszych czasach poczucie osamotnienia i utraty autonomii mogą spowodować, że rodzic czuje się zredukowany do roli osoby opiekującej się i takiej, która musi być zawsze odpowiedzialna.</p>
<blockquote><p>- Możemy czuć się przygnębieni, bezsilni i osamotnieni. Przedłużająca się sytuacja osłabiła nasze poczucie bezpieczeństwa oraz przynależności. Wiele osób nie potrafi się odnaleźć w nowej rzeczywistości i tęskni za wieloma aspektami życia. Może to powodować, że nawet zaradne osoby nie radzą sobie w tej trudnej sytuacji, a widmo pandemii, której końca nie widać, może tylko pogarszać ich stan psychofizyczny. Warto wziąć pod uwagę, że czas na przeczekanie się skończył, teraz należy szukać nowych sposobów na działanie. Inaczej nasze życie stanie się jeszcze trudniejsze lub nie do zniesienia – ostrzega psycholożka.</p>
</blockquote>
<h3>Sposoby na wypalenie</h3>
<p>Nie jest się jednak bezradnym. Są pewne sposoby, które pozwolą przetrwać trudny czas. Oto 10 podpowiedzi:</p>
<ul>
<li>Czujesz się zmęczony, smutny, bezradny, wściekły. Nie ma sensu tym emocjom zaprzeczać. One są i pełnią ważną rolę sygnalizacyjną. Inną sprawą jest to, co z tymi emocjami zrobisz.</li>
<li>Sprawdź swoje zasoby. Zastanów się, na kogo ze znajomych możesz liczyć, a kto być może odbiera ci energię. Zastanów się, co jest najważniejsze, a co można sobie odpuścić. Być może okaże się, że zaniechanie wymycia okien i rezygnacja z pieczenia ciast jest niską ceną za podniesienie komfortu życia.</li>
<li>Podejmij próbę zadbania o równowagę pomiędzy pracą i życiem rodzinnym. Naucz się wyłączać służbowy komputer w określonych godzinach.</li>
<li>Nie staraj się być perfekcjonistą we wszystkim co robisz, daj sobie trochę luzu. Wybierz jeden dzień w tygodniu, w którym pozwolisz na urlop od niektórych obowiązków.</li>
<li>Pamiętaj o zdrowym egoizmie &#8211; zadbaj o 15-30 minut tylko dla siebie każdego dnia. Zakomunikuj to domownikom.</li>
<li>Poszukaj okazji do śmiechu. Oglądaj z rodziną komedie, śmieszne filmiki, zróbcie sobie wieczór opowiadania kawałów, albo zagrajcie w gry, które sprawią, że oderwiecie się od codzienności.</li>
<li>Praktykuj wdzięczność &#8211; postaraj się każdego dnia znaleźć choć jedną rzecz, za którą możesz być wdzięczna/y.</li>
<li>Stosuj metody relaksacyjne np. ćwiczenia oddechowe lub mindfulness.</li>
<li>Nie rezygnuj ze swojego hobby, ale też dbaj o nowe rytuały i sposoby na spędzanie czasu. Rola rodzica nie jest jedyną, jaką pełnisz w życiu.</li>
<li>Pamiętaj, że nie musisz być idealnym rodzicem. Dziecko uczy się od ciebie także tego, jak radzić sobie z emocjami złości czy smutku.</li>
</ul>
<blockquote><p>Jeśli przeżywasz ataki paniki, masz problemy ze snem (wybudzasz się nocy, nie możesz zasnąć, dręczą cię koszmary senne), nie widzisz dla siebie nadziei, przeżywasz skrajne stany emocjonalne, skontaktuj się z psychologiem lub lekarzem. Możesz skorzystać z licznych telefonów zaufania.</p>
</blockquote>
<p><em>Źródło: Studio Psychologiczne</em></p>
<p><em>Oprac. mw, jw, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/wypalenie-rodzicielskie-co-robic/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podświadomie faworyzujemy dzieci?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/podswiadomie-faworyzujemy-dzieci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/podswiadomie-faworyzujemy-dzieci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Oct 2017 10:50:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[faworyzowanie dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[więzy miedzy dziećmi a rodzicami]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=24709</guid>
		<description><![CDATA[Chociaż zdecydowana większość rodziców twierdzi, że traktuje dzieci obojga płci jednakowo, z ustaleń badaczy z Rutgers Business School w New Jersey (USA) wynika, że matki faworyzują swoje córki, a ojcowie synów. Rezultaty badania publikuje „Journal of Consumer Psychology”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na podstawie kilku eksperymentów specjaliści wykazali, że jeśli chodzi o wydawanie pieniędzy, rodzice nieświadomie faworyzują potomków tej samej płci – matki są gotowe więcej zainwestować w córki, a ojcowie w synów. Tymczasem ponad 90 proc. rodziców deklaruje, iż w żaden sposób nie wyróżnia jednego ze swoich dzieci ze względu na płeć.</p>
<p>W jednym z eksperymentów naukowcy wręczyli rodzicom obligację skarbową o wartości 25 dolarów i powiedzieli, że mogą ją oni przekazać tylko jednemu ze swoich dzieci. Większość matek wybrała córki, a większość ojców synów. Badani rodzice decydowali się też zapisać w spadku większe kwoty pociechom tej samej płci.</p>
<p>Inny eksperyment został przeprowadzony w zoo. Rodzice tym razem otrzymywali los i musieli zdecydować, czy przeznaczą go na loterię, w której można wygrać plecak dla dziewczynki, czy dla chłopca. Matki w 75 proc. przypadków wybierały loterię z nagrodami dla dziewczynek, ojcowie w 87 proc. przypadków decydowali się na loterię z upominkami dla chłopców.</p>
<p>– W czterech różnych eksperymentach wykazaliśmy, że ten efekt (faworyzowania dzieci tej samej płci – PAP) jest bardzo silny i występuje w różnych kulturach. Skłonność do inwestowania pieniędzy w potomstwo tej samej płci zachodzi na skutek tego, iż matki bardziej identyfikują się ze swoimi córkami i to w nich widzą swoje odbicie, a ojcowie z synami – komentuje współautorka badania Kristina Durante.</p>
<p>Źródło: <a href="https://www.journals.elsevier.com/journal-of-consumer-psychology/forthcoming-articles/do-mothers-spend-more-on-daughters">Journal of Consumer Psychology</a> / <a href="http://naukawpolsce.pap.pl/">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/podswiadomie-faworyzujemy-dzieci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Puste gniazdo</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/puste-gniazdo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/puste-gniazdo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 May 2015 19:42:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joanna</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mosak]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[związki małżeńskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19100</guid>
		<description><![CDATA[Rzadko myślimy i mówimy o tym problemie, kiedy mamy po dwadzieścia, trzydzieści lat. Co dzieje się w związkach, skoncentrowanych na wychowaniu dzieci, kiedy młode opuszczą dom?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Co dzieje się w związkach, kiedy po wielu latach, dom rodzinny opuszczają dorosłe dzieci. Jest to niejako temat tabu, niechętnie się o tym mówi, a przecież jest to realny problem.</strong></p>
<p><strong>Piotr Mosak, psycholog i terapeuta z Centrum Doradztwa psycholog.com.pl</strong>: Taka sytuacja jest kolejną miarą siły relacji. Jeśli związek oparty jest na tym, że wszystko poświęcamy dzieciom, to kiedy one się usamodzielnią, zostaje pustka. Mamy być rodzicami i stworzyć im jak najlepsze warunki, po to, żeby poszły dalej w świat, a nie po to, żeby były one naszym jedynym celem i sensem życia. Jeśli w związku zostaje dwoje dojrzałych ludzi, którzy przestają pełnić role rodziców i nie ma niczego, co by ich łączyło, to robi się smutno, pusto, nudno. Okazuje się, że nie mają o czym ze sobą rozmawiać, są sobie obcy. Mamusia ucieka w nieustające telefony do tych dzieci, ojcu jest głupio dzwonić, więc szuka sobie atrakcji, coraz dłużej wraca z pracy, próbuje odrestaurować jakieś znajomości, idzie do garażu i zaczyna składać łódkę itd.</p>
<p><strong><br />
 Co w tym złego? </strong></p>
<p>Nic, o ile ludzie nie zaczynają żyć coraz bardziej obok siebie, bo rzeczywiście żyli obok siebie zajmując się dziećmi, rozmawiając tylko o dzieciach, ustalając plan dnia, kiedy je przywiozą i odwiozą do szkoły. I kiedy syn lub córka się usamodzielnią, związek się kończy.</p>
<p><strong>W jaki sposób można się do tego trudnego momentu przygotować? </strong></p>
<p>Największy problem jest w związkach, w których dziecko pojawiło się bardzo szybko, bo to znaczy, że oni w ogóle nie nauczyli się siebie, nie zainteresowali się sobą, nie znaleźli wspólnych obszarów. W okresie narzeczeńskim rozmawiali o ślubie, mieszkaniu, dzieciach, a po ślubie to wszystko się pojawiło i wkroczyły dwie mamusie pomagać młodym. Taka para nigdy nie miała czasu, żeby rok, dwa pożyć we dwoje, samemu. I przez kolejne 18-22 lat bardzo się rozwiną, każde w inną stronę. Jeśli nie będą sobie towarzyszyć w rozwoju, to bardzo możliwe, że staną się odległymi światami. Nic nie będą o sobie wiedzieć, nie będą znać swoich potrzeb i zainteresowań.</p>
<p><strong>A jeśli byli w miarę zgodnym małżeństwem?</strong></p>
<p>Jeśli opieka nad dzieckiem jakoś szła i nie było kryzysów, które uświadomiłyby im, że są innymi ludźmi, to dzieci się wyprowadzą i…</p>
<p><strong>I?</strong></p>
<p>Nie wiadomo będzie, co sobie powiedzieć. Inaczej jest w tych rodzinach, w których młodzi mieli dla siebie czas, mieli fajne życie przed dziećmi. Takie pary tęsknią za tamtym czasem i mają do czego wracać, kiedy dzieci się wyprowadzą. Będą mieli alternatywę, będą mieli siebie.</p>
<p><strong>Co najczęściej dzieje się w związkach, które były przez wiele lat przedsiębiorstwem usługowo-logistycznym? Rozpadają się czy ludzie, przez kolejne 20-30 lat, żyją ze sobą, ale obok siebie?</strong></p>
<p>Jeżeli mają po co, to odchodzą: pojawia się nowa pasja, nowa praca, istotna i ważna miłość. Jeśli związek trzyma się w rygorach społecznych, kulturowych czy religijnych, nie ma żadnej ciekawszej, emocjonalnej czy uczuciowej alternatywy, to taka para będzie żyć, jak chłop z babą i czekać na złotą rybkę. Nie ma kurantów, ale jest normalnie. Da się i nie będzie żadnych wojen. Będzie banalnie, zwyczajnie, nijako, jednym słowem odczyn obojętny. Nie ma w tym oczywiście nic złego, jeśli ludzie uważają, że to jest szczyt ich możliwości, to jest to ich miara i ich prawo.</p>
<p><strong>Zawsze można koncentrować się najpierw na swoich dzieciach, a potem na wnuczkach…</strong></p>
<p>Jeśli dorośli ludzie mają swoje zainteresowania, firmę czy pracę, to nie dają się tak łatwo wciągnąć we wnuki. Natomiast jeśli mają poczucie bylejakośći i nagle pojawiają się wnuki, mamy efekt „wow”! W końcu coś się dzieje, można się kimś zająć. Jeśli dzieci były jedyną radością życia dwojga ludzi, to i wnuki będą.<br />
 Namawiam ludzi do tego, by spotykali się z dziećmi, po to aby miały one kolegów i koleżanki, ale i bez dzieci, żeby porozmawiać o innych rzeczach, chociażby poopowiadać świńskie dowcipy. Chodzi o to, żeby nie mieć poczucia zniewolenia i uwiązania. Jeśli mężczyzna ma ochotę spotkać się z kumplami na piwie i porzucać mięsem, a jego żonie uszy więdną, to niech ona zgodzi się na to, żeby raz na czas wychodził sam. Nic złego się nie stanie, a on będzie miał poczucie, że ma super żonę. Jeśli kobieta potrzebuje wyjść z koleżankami, pogadać o nowych dietach, aerobikach, cellulicie i zabiegach, to niech ma czas na babskie grono. W związkach fantastyczne jest to, że mamy wspólny świat i odrębne światy, które układają się w puzzle. A jeśli siedzimy tylko w jednym światku, to nic do siebie nie pasuje. Często jedna osoba się dusi, nie wszyscy są zadowoleni, niektórzy nawet nie mają odwagi poszukać czegoś dla siebie. I nie chodzi tu od razu o skoki spadochronowe.</p>
<p><strong>Czy zdarza się, że kobieta po odchowaniu dzieci, wpada w tryb drugiej młodości, porzuca męża i szuka atrakcyjniejszego partnera? Albo takiego, który zapewni jej więcej wrażeń?</strong></p>
<p>To jest bardzo rzadkie. Jeśli kobieta uważa, że poświęciła się wychowaniu dzieci, to nie ma poczucia, żeby ta rola się skończyła. Zajmie się robieniem słoików z przetworami, pomocą w sprzątaniu, gotowaniu. Jej dziecko może mieć 40 lat, a ona nadal będzie czuła, że się poświęca. Potem mamy takich czterdziestoletnich małolatów z mamusiami na dochodne…</p>
<p><strong>Co trzeba zmienić w swoim myśleniu, żeby dać sobie prawo do bycia dorosłymi, a nie tylko rodzicami?</strong></p>
<p>Bardzo często, jeśli pojawiają się u mnie pary, bo pojawił się kryzys komunikacyjny, emocjonalny, zachowaniowy itd., od razu zaczynamy pracować nad związkiem, który będzie po wyprowadzeniu się dzieci, nawet jeśli dziś mają one po kilka lat. Ci ludzie już dziś pracują nad przyszłością, bo często codzienna logistyka i bieganina, odbiera im spojrzenie w przyszłość. Myślą, że tak już będzie zawsze. Ważne, żeby przez ten czas, kiedy dzieci są w domu, para zdążyła coś wypracować. To mogą być bardzo proste rzeczy: oglądanie razem tych samych filmów czy czytanie książek. Warto uświadomić sobie, na czym polega nasza relacja, co nas do siebie przyciąga i co nas w sobie interesuje. To jest ważne. Czasami, kiedy przychodzą do mnie bardzo kochające się i bardzo skłócone związki, moja praca polega na ustaleniu logistyki, takiej, w której będzie czas dla nich samych, obok zajmowania się dziećmi i codzienna bieganiną. I kiedy to ustalimy, oni nagle zyskują oddech. Tak jakby ktoś zdejmował pętlę, na której biegali i dochodzą do wniosku: przecież mamy takie cudowne życie, przecież się kochamy! Okazuje się, że ich uczucie nie wymaga terapii, ich życie wymaga terapii.</p>
<p><strong>A może dojrzałe pary, kiedy w końcu mają czas dla siebie, zyskują szansę na drugi stan zakochania?</strong></p>
<p>Jeżeli związek osłabł, jeśli uczuć nikt nie pielęgnował, a koncentrowaliśmy się na pretensjach, będzie ciężko. Mamy skłonność do krytyki. Proszę na to spojrzeć w różnych aspektach. Emocjonujemy się, zwracamy uwagę i poświęcamy dużo czasu, kiedy coś nam się nie podoba. Gderaniu nie ma końca! A jak się nam coś podoba, to jest to oczywiste. Nie chwalimy tego, nie celebrujemy i nie mówimy tym. I gdybyśmy po latach zmierzyli czas, ile się wzajemnie chwaliliśmy, wyszłoby, że jakieś dwie godziny. A ile się krytykowaliśmy i okazywaliśmy sobie niezadowolenie? Pewnie ze dwa lata. Kontrast jest tak ogromny, że kiedy dzieci wychodzą z domu, my też wychodzimy, zmęczeni, zmieleni słuchaniem tego wszystkiego. „Ja wiem, że on/ona tak mnie kocha, że krytykuje i czepia się z miłości” – trudno jest wmawiać sobie coś takiego przez dwadzieścia lat. Jeśli się nie chwalimy, nie mówimy sobie nawzajem pozytywnych rzeczy, nie jesteśmy dumni, zadowoleni z siebie, to bardzo trudno wytrzymać z krytyką, a krytyka pojawia się ciągle, non stop, na okrągło. Proszę spytać znajomych, czy przypadkiem mają przerwę dłuższą niż kilkanaście godzin, żeby nie skrytykować czegoś lub kogoś wokół siebie. A ile razy chwalą? W ogóle.</p>
<p><strong>Powinniśmy być wdzięczni?</strong></p>
<p>Dokładnie. Dziękować, chwalić, mówić, że idzie to w dobrym kierunku i tak dalej</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/puste-gniazdo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mama, tata i&#8230; pies</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/mama-tata-i-pies/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/mama-tata-i-pies/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Sep 2012 02:35:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[lap dogs]]></category>
		<category><![CDATA[małe pieski]]></category>
		<category><![CDATA[pet parenting]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzę zamiast dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9729</guid>
		<description><![CDATA[Japoński rynek "pet parenting" szacuje się na 8,2 mld funtów. Japończycy preferują małe pieski, tzw. lap dogs, których jedynym zadaniem jest ładnie wyglądać i łatwo dawać nosić się w torebce lub wozić w wózku]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Późno zdecydowali się na stały związek. Ona &#8211; wzięta prawniczka w warszawskiej kancelarii, on – Amerykanin prowadzący w Polsce interesy w branży nieruchomości. Połączyło ich podobne postrzeganie świata. Starannie dobrane grono przyjaciół, modne rozrywki w weekendy, dwa razy w tygodniu kolacje w najlepszych restauracjach. Wspólnie urządzali luksusowy apartament na Sadybie. Rządził w nim minimalizm i ulubione kolory: czarny i pomarańczowy.</p>
<p><strong>Miejsce na kanapie</strong><br />
 Psa kupili sobie pod wpływem znajomych poznanych w czasie wypadu na golfa. Bobby, czarny pudel, pochodził ze znanej hodowli. Stateczny, towarzyski i bezproblemowy, szybko stał się ulubieńcem rodziny i koleżanek Iwony. Zabierała go ze sobą na zakupy i kawę na mieście. Podróżował w samochodzie na tylnym siedzeniu pasażera w specjalnie kupionym do tego celu legowisku. Marc kupował mu stylowe obróżki (z kryształkami Svarowskiego) pod kolor swojego ulubionego zimowego płaszcza.<br />
 Bobby miał swój kącik, urządzony zgodnie z myślą przewodnią pozostałej części mieszkania, i mnóstwo psich zabawek. Po kilku miesiącach właściciele i pies stali się niemal nierozłączni. Pies spał w nogach łóżka i asystował przy rodzinnych obiadach.<br />
 Iwona i Marc rodzicielstwo zaplanowali w szczegółach. Pierwszy miał być chłopiec, druga dziewczynka. Prywatne przedszkole, hiszpańskojęzyczna opiekunka, zajęcia dodatkowe – wszystkie punkty wychowania i edukacji młodego pokolenia były omówione w szczegółach.<br />
 Kiedy urodził się Tomek, Iwonie ciężko było się odnaleźć w roli matki. Denerwowały ją proste czynności i bałagan, jaki wprowadziło w ich uporządkowane życie dziecko. Do tego tęskniła za pracą. Kiedy synek miał pół roku, do apartamentu na stałe wprowadziła się niania. Kiedy Iwona wracała zmęczona po pracy, nie miała siły długo zajmować się dzieckiem.<br />
 Bobby nadal spał w sypialni małżonków, synek w swoim małym pokoiku. Problemy zaczęły się, kiedy syn zaczął chodzić i interesować się światem – na kanapie zajmował miejsce, na którym do tej pory zawsze siedział Bobby. Ten „obrażał” się na swoich właścicieli, kiedy zbyt długo bawili się z dzieckiem. Na wszelkie próby kontaktu ze strony malucha reagował niechęcią i głośnym szczekaniem. Iwona stawała wtedy zawsze po stronie Bobbiego. Pudel wędrował na kolana, a Tomek był odsyłany do zabawy w kojcu. Kiedy dostawał od babci zabawkę i ta spodobała się Bobbiemu, Marc i Iwona oddawali ją pudlowi. Nie pomagały protesty niani i awantury zanoszącego się od płaczu Tomka. Marc uważał, że w ten sposób od małego przyzwyczai synka stosować się do pewnych zasad. A te zasady były jasne: Bobby był pierwszy. I ważniejszy.</p>
<p><strong>Pet parenting</strong><br />
 Historia rodziny, w której zaczęło brakować miejsca dla dziecka, bo owo zajął już pies, jest tylko jednym z przykładów tego, jak współcześnie zmieniło się rodzicielstwo. I jakie miejsce zaczęło w nim zajmować posiadanie zwierząt domowych.<br />
 Czy posiadanie psa zamiast dziecka to nowy trend, który na dobre zadomowi się w krajach rozwiniętych społeczeństw zachodnich? Czy jest to samolubne czy wręcz przeciwnie, jest wyrazem dojrzałości i mierzenia sił na zamiary?<br />
 Jedną z teorii jest ta, w której zwierzę jest sprawdzianem przed posiadaniem dziecka, nawet jeśli para sama przed sobą się do tego nie przyznaje, twierdząc, że zwierzęta w zupełności im wystarczają. Do takich poglądów przyznała się m.in. polska prezenterka Agnieszka Szulim, która otwarcie mówi o tym, że posiadanie zwierzaka w zupełności jej wystarcza. Jaskrawym przykładem tego typu poglądów jest lesbijska para małżeńska, którą tworzą Portia de Rossi i Ellen de Generes. &#8211; Nie sądzę, że będziemy mieć dzieci. Mamy zwierzęta i kochamy je. Poza tym, obie jesteśmy ciociami, co nadaje naszemu życiu dodatkowej wartości. W pewnym sensie jesteśmy bardzo samolubne, bo chcemy się skupić wyłącznie na naszym związku, z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę, że dzieci wnoszą bardzo dużo do życia &#8211; tłumaczyła Ellen w wywiadach dla telewizji AOL oraz magazynu “People”.<br />
 W zagranicznych mediach można przeczytać opinie, że świadoma rezygnacja z dzieci na rzecz zwierząt wynika po części z lęku przed długoterminowymi zobowiązaniami. <br />
 Zwierzę będzie żyło od kilku do kilkunastu lat. Nie jest to związek na &#8222;całe życie&#8221; (przynajmniej ludzkie). Potem, kiedy zwierzęcia już nie będzie, właściciel podejmuje ponowną decyzję o posiadaniu bądź nie posiadaniu zwierzaka.<br />
 &#8211; Dużo mówi się o złej sytuacji ekonomicznej, niepewności jutra. Ja chcę wierzyć, że wszystko jednak sprowadza się do poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Nie oszukujmy się, na dzieci wychowane dziś raczej nie będzie można liczyć na starość. Zwierzę za to zawsze będzie do nas przywiązane &#8211; pisze na swoim blogu &#8222;No Children by Choice&#8221; Lauren Mitchell Ruehring.<br />
 Na zachodzie ukuto nawet określenie &#8222;pet parenting&#8221; na nowe zjawisko. &#8211; Stany Zjednoczone już dawno oszalały na punkcie zwierząt domowych. Kochająca rodzina wyprawia swojemu pupilowi urodziny w specjalnych restauracjach, szuka życiowych partnerów, wysyła do SPA, fryzjera, kosmetyczki, kupuje designerskie ubranka. I to właśnie tam wyodrębniono zjawisko „pet parenting” &#8211; mówi Sonia Maciuszek, ekspert w dziedzinie zachowań psów.<br />
 Przy analizie tematu, nowej, współczesnej rodziny, nie sposób nie wspomnieć o najbardziej charakterystycznym przykładzie &#8211; Japonii, w której odsetek zwierząt domowych jest o wiele większy niż urodzeń i gdzie otwarcie mówi się o posiadaniu zwierząt zamiast dzieci. Japoński rynek &#8222;pet parenting&#8221; szacuje się na 8,2 mld funtów. Japończycy preferują małe pieski, tzw. lap dogs, których jedynym zadaniem jest ładnie wyglądać i łatwo dawać nosić się w torebce lub wozić w wózku. Według “The Guardian”, młodzi ludzie w Tokyo narzekają na wysokie podatki, które uniemożliwiają im zapewnienie godnego bytu dzieciom, stąd decyzja o posiadaniu zwierzaka. Młode Japonki podkreślają też, że ciężko im utrzymać pracę po porodzie.<br />
 Na zwierzaki decyduje się zatem japońska klasa średnia, jak i ludzie z wyższych sfer. Przyczyn dramatycznego spadku urodzin dzieci w Japonii, dr Kunio Kitamara, dyrektor Japan&#8217;s Family Planning Research Centre, upatruje w&#8230; braku seksu. Jego badania dowodzą, że libido Japończyków jest w fatalnym stanie &#8211; ponad połowa japońskich par małżeńskich uprawia seks rzadziej niż raz w miesiącu. Ponad 10 mln Japończyków pomiędzy 20 a 34 rokiem życia nadal mieszka z rodzicami. Nie stać ich na założenie rodziny, samodzielny kredyt na mieszkanie. Ale nadwyżkę pieniężną z ochotą wydają na &#8222;lap dogs&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/mama-tata-i-pies/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polka w domu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polka-w-domu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polka-w-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Jun 2011 05:20:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w domu]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w pacy]]></category>
		<category><![CDATA[matki]]></category>
		<category><![CDATA[Polki w domu]]></category>
		<category><![CDATA[rodzicielstwo]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3152</guid>
		<description><![CDATA[Zdaniem większości Polek i Polaków praca wykonywana w domu praktycznie nie ma żadnej wartości. Określanie kobiety pracującej w domu „kurą domową” jest nadal bardzo mocno zakorzenione w świadomości Polaków]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, gdy kobieta przebywa na urlopie wychowawczym, opiekując się potomstwem. Jednak gdy dzieci osiągną wiek przedszkolny, odium kury domowej zaczyna pukać do drzwi.<br />
 <strong><br />
 Ciężka praca</strong></p>
<p>Kobiety w domu ciężko pracują, jednak nie otrzymują za to wynagrodzenia. Według szacunków wypełnianie obowiązków domowych zajmuje kobietom od 6 do 10 godzin dziennie i wypracowują ok. 25 proc. polskiego PKB. Sprzątanie, gotowanie, pranie i opieka nad dziećmi, choć należą do wyczerpujących, fizycznych zadań, nie mają materialnego wymiaru i bezpośredniego ekonomicznego przełożenia. Dla większości Polaków nie przedstawiają praktycznie żadnej wartości i nie są uznawane za pracę. Są to rzeczy, które po prostu trzeba zrobić, a fakt, że są wykonywane dobrze, nie ma większego znaczenia. Geneza tej opinii wynika z tradycji, socjalizacji i wychowania, które podtrzymują obraz pracy domowej jako codziennych, naturalnych czynności, najczęściej wykonywanych przez kobiety.</p>
<p>Jest to sytuacja utrwalona poprzez normy społeczne, które przyporządkowują kobiecie tradycyjną rolę opiekunki ogniska domowego, czyniąc ją de facto odpowiedzialną za wypełnianie wszystkich obowiązków domowych i opiekuńczych. Pomimo zakodowanego poczucia konieczności wykonywania prac w domu w kobietach zaczyna rodzić się świadomość ich wartości. Dowodzą tego wyniki badań przeprowadzonych na zlecenie Centrum Rozwoju Zasobów Ludzkich. Kobiety wyceniały czas pracy domowej między 0,5 a 1 etatem, a jej wartość na poziomie średniej krajowej płacy. U mężczyzn bardzo wyraźna była tendencja do oporu przed wyceną pracy domowej. Wynika to z nieumiejętności oddzielenia pracy domowej od obszaru rodziny, jak również z niedoceniania jej wartości dla gospodarstwa domowego.<br />
 <strong><br />
 Niedoceniona jak Polka</strong></p>
<p>Mimo dużego obciążenia kobiety pracujące w domu nie mają poczucia, że są wykorzystywane, raczej niedocenione, mniej ważne. Spowodowane jest to głównie kulturowym przypisaniem kobiety do prac domowych. Same kobiety często odsuwają mężczyzn od domowych obowiązków w przekonaniu, że zrobią to lepiej lub że da im to poczucie panowania nad rodziną. O takich kobietach mówi się „kury domowe”. Ze względu na negatywne zabarwienie, termin ten stygmatyzuje je, przywołując obraz kobiety zmęczonej i zaniedbanej, mało ambitnej, a przecież decyzja o pozostaniu w domu rzadko jest podejmowana w oparciu o subiektywne odczucia czy pragnienia kobiety.</p>
<p>W oczach opinii publicznej kobieta niepracująca zawodowo nadal postrzegana jest jako osoba nic nie robiąca. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy pojawia się dziecko i matka idzie na urlop wychowawczy. Opieka nad małymi dziećmi jest usprawiedliwionym i naturalnym zachowaniem kobiety. Według szacunków GUS każdego roku prawie 50 proc. uprawnionych kobiet korzysta z urlopu wychowawczego pozwalającego na pozostanie z dzieckiem nawet do 4 roku życia. Prawo stwarza możliwość skorzystania z pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego, który w zależności od okoliczności trwa ok. 5 miesięcy. Po tym czasie kobieta podejmuje decyzję, czy wraca do pracy, czy przechodzi na urlop wychowawczy. Mimo, że przywilej ten dotyczy również ojców, decyzję o pozostaniu z dzieckiem właściwie zawsze podejmuje kobieta.</p>
<p><strong>Tradycyjny podział ról</strong></p>
<p>Podział ról na kobiety – opiekunki i mężczyzn – żywicieli rodziny niesie ze sobą negatywne konsekwencje bezpośrednio dla kobiet, a także dla rozwoju gospodarczego i społecznego kraju. Im większe obciążenie kobiet w domu, tym mniejsze możliwości ich zaangażowania w podnoszenie kwalifikacji, nabywanie nowych umiejętności i rozwijanie pasji – to wszystko, co wpływa na szanse na rynku pracy.</p>
<p>Aby skuteczne eliminować negatywne skutki potrzebne jest życzliwe wsparcie instytucji państwowych i pracodawców prywatnych. Należy zwiększyć dostępność placówek opiekuńczych, typu żłobki, przedszkola. Powinno się zachęcać pracowników i pracodawców do powszechniejszego wykorzystywania istniejących w prawie rozwiązań ułatwiających godzenie ról, takich jak elastyczne formy zatrudnienia czy nienormowany czas pracy. &#8211; Tym bardziej, że obowiązujące obecnie prawo krajowe zawiera przepisy, które wspomagają rodziców w godzeniu ról zawodowych i rodzinnych &#8211; jak stwierdza dr Elwira Gross-Gołacka, Dyrektor Departamentu Analiz Ekonomicznych i Prognoz. &#8211; W ramach kampanii świadomościowych organizowanych przez resort pracy promuje się tematykę dotyczącą rozwiązań w zakresie elastycznych form, takich jak telepraca, dzielenie pracy (job sharing),  praca na czas określony czy samozatrudnienie, które przyczyniają się do osiągania równowagi praca-życie oraz elastycznych form organizacji czasu pracy, które również pomagają w godzeniu życia zawodowego z rodzinnym – dodaje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/polka-w-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->