<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; rozmowa</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/rozmowa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak rozmawiać skutecznie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-skutecznie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-skutecznie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Sep 2026 07:39:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jak mówić]]></category>
		<category><![CDATA[jak rozmawiać]]></category>
		<category><![CDATA[jak się komunikować]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[skuteczna rozmowa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28757</guid>
		<description><![CDATA[Czy partner właśnie poprosił nas, żebyśmy posprzątali w domu, czy może raczej brzmiało to jak rozkaz?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Znajomość wspólnego języka &#8211; np. polskiego &#8211; nie wystarczy, abyśmy się z każdym dogadali &#8211; mówi PAP dr Celina Heliasz-Nowosielska z UW. Lingwistka bada, na co zwracają uwagę ludzie w komunikacji. I co wnoszą np. do rozmowy gesty, mimika, intonacja.</h2>
<p>Czy partner właśnie poprosił nas, żebyśmy posprzątali w domu, czy może raczej brzmiało to jak rozkaz? Jak zrozumiemy to, że w odpowiedzi na pytanie ktoś wzruszył ramionami? Czy streszczając komuś jakąś rozmowę będziemy też opowiadać o czyimś tonie głosu, postawie, mimice? Dr Celina Heliasz-Nowosielska z Wydziału Neofilologii Uniwersytetu Warszawskiego bada to, jak ludzie opowiadają o aktach komunikacji, których byli świadkami &#8211; i jak bardzo zwracają uwagę na to, co dzieje się poza słowami. A to ciągle &#8211; jej zdaniem &#8211; obszar bardzo słabo zbadany.</p>
<blockquote><p>&#8222;Badamy tzw. komunikację multimodalną &#8211; taką, w której wykorzystuje się nie tylko słowa, ale i jednocześnie gesty, mimikę, intonację, postawę ciała. Są to więc elementy werbalne w połączeniu z niewerbalnymi&#8221; &#8211; mówi w rozmowie z PAP dr Celina Heliasz-Nowosielska. Naukowcy chcą się przekonać, jak czyjaś wypowiedź &#8211; albo interakcja między kilkoma osobami &#8211; jest postrzegana przez obserwatorów. I jak to, co badany uznał w swojej opowieści za ważne, zależy np. od jego płci, wieku czy wykształcenia.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Fascynuje mnie wielość punktów widzenia w komunikacji. To, gdzie ludzie zgadzają się lub różnią swoimi interpretacjami. I jak to wpływa na ich zdolności porozumiewania się&#8221; &#8211; mówi badaczka z UW.</p>
<p>W ramach eksperymentu badani mieli oglądać fragmenty filmów, na których dochodzi do różnych form komunikacji. A potem proszono ich, aby opowiedzieli, co zobaczyli. Korzystano z filmów dokumentalnych udostępnionych przez Szkołę Filmową w Łodzi. Były to np. wypowiedzi bohaterów do kamery, nieme scenki, rozmowy kilku osób i sceny nieme, czy obrazy niektóre komentowane przez narratora.</p>
<blockquote><p>Dzięki temu powstał duży zbiór opowieści różnych osób streszczających te same sceny. Teraz dr Heliasz-Nowosielska porównuje, co łączy i co dzieli te opowieści. Sprawdza, na co badani zwracają uwagę. Kiedy najważniejsze są dla nich słowa, a kiedy również elementy pozawerbalne. Sprawdza też, jak często obserwatorzy zwracają uwagę na intencje czy emocje bohaterów albo skutki ich aktu komunikacyjnego. &#8222;Wyłoniło się kilka strategii narracyjnych&#8221; &#8211; uśmiecha się badaczka. Dodaje, że na razie jeszcze analizuje zebrane materiały, a wnioski ze swoich badań przedstawi dopiero w przyszłym roku.</p>
</blockquote>
<p><strong>Według dr Heliasz-Nowosielskiej to, czy się z kimś potrafimy porozumieć, zależy m.in. od tego, jak postrzegamy komunikację, która odbywała się wcześniej między nami i czy jest między nami zgoda co do przebiegu tej komunikacji. &#8222;To, że porozumiewamy się językiem polskim nie gwarantuje, że każdy z każdym się dogada. Mamy różny sposób używania słów i tego, co ukrywa się poza słowami. To w skali społeczeństwa jest słabo zbadane&#8221; &#8211; mówi językoznawczyni.</strong></p>
<p>&#8222;Dzięki tym badaniom będziemy lepiej wiedzieć, co jest w komunikacji w ważne, a w związku z tym &#8211; co decyduje o osiąganiu porozumienia lub nie. Bo wchodzić w konflikty jest stosunkowo łatwiej niż osiągać porozumienie. Brakuje nam porozumienia i potrzebujemy wiedzy o tym, jak je osiągać. A w tym przyda się wiedza o różnicach o naszym sposobie postrzegania tego, co się dzieje w ramach komunikacji&#8221; &#8211; podsumowuje językoznawczyni.</p>
<p>Badania realizowane są dzięki grantowi z Narodowego Centrum Nauki.</p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Ludwika Tomala, lt/ agt/</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-skutecznie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Small talk: dla Polaków taka rozmowa jest niekomfortowa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/small-talk-dla-polakow-taka-rozmowa-jest-niekomfortowa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/small-talk-dla-polakow-taka-rozmowa-jest-niekomfortowa/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Jun 2021 02:47:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[języki obce]]></category>
		<category><![CDATA[nauka języków obcych]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[small talk]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29123</guid>
		<description><![CDATA[Jak podaje internetowa wersja słownika języka polskiego PWN, „small talk” to rozmowa towarzyska na niezobowiązujące tematy. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Sama definicja sugeruje, że nie trzeba większego wysiłku, aby taką dyskusję podjąć. Jednak Polacy nie do końca chcą i potrafią prowadzić takie pogawędki, co dowiódł sondaż przeprowadzony przez SW Research na zlecenie popularnej aplikacji do nauki języków obcych.</h3>
<p>Small talk jest szczególnie istotny w krajach anglojęzycznych. To tam często pada sławetne „How are you?”, czyli „Jak się masz?”. W Polsce ten zwrot po polsku jest słyszalny raczej rzadko, a najczęściej od obcokrajowców, którzy dosłownie tłumaczą grzecznościowe pytanie z języka angielskiego. Polacy z kolei nie zawsze potrafią swobodnie na nie odpowiedzieć.</p>
<p>Sondaż przeprowadzony na zlecenie popularnej aplikacji do nauki języków obcych, na reprezentatywnej grupie 1010 respondentów pokazał, że 30% osób nie lubi i nie czuje się komfortowo, prowadząc small talk. Z drugiej strony podobny odsetek pytanych przyznaje, że jest to naturalne i lubi to robić. Warte podkreślenia jest to, że aż 42% nie wie, jak odpowiedzieć na to pytanie. Czy można wyciągnąć wniosek, że może nie do końcu rozumiemy, o co w small talku chodzi?</p>
<blockquote><p>– Dla niektórych osób prowadzenie small talków to codzienność zawodowa. To właśnie na tej umiejętności zbudowali swój biznes. Zagajenie rozmowy, poznanie potrzeb swojego rozmówcy oraz sprzedaż jest oparta na takiej rozmowie. Ale podejście do small talków związane jest z uwarunkowaniami kulturowymi, jak i osobistymi przekonaniami. Dla jednych jest to zbyteczna gadka szmatka, a dla innych sposób na poznawanie ludzi i nawiązywanie kontaktów społecznych. Ale prowadzenia small talków można się nauczyć, ponieważ jest bardzo intuicyjne. Wymaga od nas taktu, empatii, uważności i otwarcia na drugą osobę – mówi dr Iwona Tyrna-Łojek, ekspertka ds. komunikacji w Wyższej Szkole Bankowej w Chorzowie.</p>
</blockquote>
<p>
<strong>Komu łatwiej mówić o niczym?</strong><br />
Jak się okazuje, to młodsze pokolenie ma mniej problemów z prowadzeniem small talku. Taka rozmowa jest naturalna dla 40% pytanych w wieku do 20 lat i niemal dla 43% w przedziale 25–34 lat. Z kolei w grupie 50+ tylko 18,7% respondentów odpowiedziało, że lubi rozmowę o niczym i czuje się dobrze, przeprowadzając ją. – Młodsi mogą mieć większa swobodę w takiego typu rozmowach. Jest to spowodowane tym, że grupa ta częściej i intensywniej komunikuje się poprzez komunikatory online, gdzie czasem dyskusje nie są aż tak merytoryczne. Starsi wolą chwycić za telefon i przedyskutować daną sprawę. Oczywiście nie jest to reguła, a pewnie uogólnienie – mówi Katarzyna Grabiec-Clark z popularnej aplikacji do nauki języków obcych.</p>
<blockquote><p>Pewna prawidłowość była też widoczna, biorąc pod uwagę wykształcenie i dochód. Im wyższy poziom skończonej edukacji, tym więcej ankietowanych przyznawało, że lubi przeprowadzać small talk i czuje się z tym komfortowo. Podobnie sytuacja kształtuje się w przypadku dochodów – im wyższy dochód, tym wyższy odsetek procentowy Polaków przyznających, że taka rozmowa nie jest dla nich problemem.</p>
</blockquote>
<p>
<strong>Temat rozmowy o niczym to…</strong><br />
Jeśli chodzi o wachlarz tematów, to jest on bardzo szeroki. Należy pamiętać, że nie ze wszystkimi porozmawiamy o wszystkim. Zgodnie z sondażem najczęściej poruszanym tematem podczas rozmowy o niczym jest pogoda. Ponad połowa ankietowanych (57,3%) wskazała tę odpowiedź. Drugie miejsca na podium zajęła tematyka związana z czasem wolnym i rozrywką. Tę odpowiedź wskazało 43,6%. Natomiast częściej niż co trzeci pytany postawił na życie rodzinne i prywatne (33,6%). Na dalszych pozycjach znalazła się praca, ale także polityka, gospodarka i ekonomia oraz podróże. Pytani mogli zaznaczyć więcej niż jedną odpowiedź.</p>
<blockquote><p>– Small talk powinien dotyczyć tematów neutralnych, a przekaz pozytywny jest zawsze tutaj priorytetem. Nie zawsze trzeba kurczowo trzymać się naszego pomysłu na temat rozmowy, bo może on wyjść dopiero w trakcie nawiązywania kontaktu. Ważne jest, aby dobrze zagaić rozmowę, aktywnie słuchać, powstrzymać się od oceniania drugiej osoby, jak i skupić swoją uwagę na rozmówcy. Dobrym sposobem nawiązania pierwszej rozmowy jest po prostu obdarzenie uśmiechem naszego rozmówcy, obserwowanie jego reakcji oraz mowy ciała. Jeżeli odwzajemni nasz uśmiech, spojrzy w naszą stronę, to znak, że możemy działać. Warto pamiętać, że na samym początku łatwiej też jest utrzymywać small talk niż go inicjować, ale właśnie to nas uczy prowadzenia takich konwersacji – mówi dr Iwona Tyrna-Łojek.<br />
Czy takie konwersacje są potrzebne?</p>
</blockquote>
<p>Jak dowiodło badanie, small talk nie jest naturalny dla wszystkich Polaków i nie wszyscy czują się dobrze, przeprowadzając taką rozmowę. Powodów może być wiele – nie jest to zakorzenione w naszej kulturze, nie jesteśmy tak otwartym i rozgadanym narodem czy po prostu wynika to z osobowości poszczególnych jednostek. Pewne jest jednak to, że co drugi Polak (49,5%) uważa, że small talk jest potrzebny i przydatny. Odmiennego zdania jest co piąty pytany. Nadal jednak duży odsetek (31,5%) nie ma opinii na ten temat. Czy z biegiem czasu otworzymy się bardziej na taką rozmowę i będziemy częściej ją przeprowadzać?</p>
<p><em>źródło i fot.: informacja prasowa dotrelations.pl</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/small-talk-dla-polakow-taka-rozmowa-jest-niekomfortowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak najlepiej rozwiązywać spory?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-najlepiej-rozwiazywac-spory/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-najlepiej-rozwiazywac-spory/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Jun 2021 02:11:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dyskusja]]></category>
		<category><![CDATA[jak się kłócić]]></category>
		<category><![CDATA[kłótnia]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[spór]]></category>
		<category><![CDATA[spory]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29114</guid>
		<description><![CDATA[O tym, jak rozmawiać o trudnych sprawach, by nie powodować konfliktu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>O tym, jak rozmawiać o trudnych sprawach, by nie powodować konfliktu oraz o tym, dlaczego warto wyjaśniać nieporozumienia, a nie zamiatać je pod dywan &#8211; rozmawiamy z Magdaleną Grudziecką, wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Centrum Mediacji.</h3>
<p><strong>Znajomy nie znosi tego, że żona planuje mu weekend, ale dla „świętego spokoju” woli o tym nie rozmawiać, żeby się nie kłócić? W takiej sytuacji warto milczeć?</strong></p>
<p>Ten pan stosuje jedną z typowych strategii w sytuacji konfliktu, czyli unikanie. Nie chce się konfrontować i poruszać trudnych tematów. Denerwuje go coś, ale zamiata problem pod dywan. Taki pseudo święty spokój może dużo kosztować.</p>
<p><strong>To znaczy?</strong></p>
<p>Kiedyś złość się przeleje. Gdy długo robimy coś na czymś komuś zależy, ale jest wbrew naszym potrzebom, konflikt wisi na włosku. Wybuchnie w najmniej oczekiwanym momencie.</p>
<p><strong>Wtedy wybucha awantura o to, że ktoś pasty do zębów nie zakręcił.</strong></p>
<p>Tak, ale problemem nie jest pasta do zębów. Ona jest tylko katalizatorem nagromadzonych złych emocji między ludźmi.</p>
<blockquote><p>Jeśli w relacji jest wiele niewyjaśnionych spraw, to gdy konflikt już wybuchnie, trudno ze sobą rozmawiać, bo jest dużo wzajemnych pretensji. Zaniedbane konflikty się nasilają, dlatego są trudniejsze do rozwiązania. Uporanie się z nimi wymaga większego nakładu sił i energii, dlatego ludzie w takiej sytuacji często wybierają ucieczkę, a to często oznacza rozwód. To dlatego zdrowo jest od razu mówić o tym, co nam nie odpowiada.</p>
</blockquote>
<p><strong>Skoro nieporozumienia to naturalny składnik relacji międzyludzkich i ich nie unikniemy, to jak sobie z nimi radzić?</strong></p>
<p>Warto inaczej popatrzeć na konflikt. Nie wychodzić z fałszywego założenia: „Nie będę się czepiał”, tylko chcę to wyjaśnić dla dobra naszej relacji. Chcę wspólnie znaleźć rozwiązanie, które będzie do zaakceptowania zarówno dla Ciebie, jak i dla mnie.</p>
<blockquote><p>Dla mnie różnice między partnerami to okazja do uczenia się, nabywania nowych umiejętności. Konflikty często pokazują nam obszary, nad którymi powinniśmy w życiu pracować. To okazja do budowania, rozwijania związku.</p>
</blockquote>
<p><strong>W jaki sposób powiedzieć, że coś nam się nie podoba, by nie wywoływać kłótni?</strong></p>
<p>Najlepiej o spornych sprawach mówić na bieżąco. Konflikty są podobne do produktów, które należy spożyć natychmiast, bo inaczej, już po krótkim czasie, zaczynają się psuć.</p>
<p><strong>Każdy konflikt ma kilka faz. Jakich?</strong></p>
<p>Zaczyna się od niezadowolenia. Jedna ze stron odczuwa, że druga strona jej przeszkadza w realizacji jej celów, potrzeb. To powoduje frustrację. Jeśli tego nie przegadamy, nie znajdziemy wspólnego rozwiązania, zwykle dochodzi do drugiej fazy, czyli &#8211; z powodu niezadowolenia &#8211; wybucha konflikt.</p>
<blockquote><p>Gdy do tego już dojdzie, za późno jest na to, by się wycofać. Konfliktem trzeba kierować, ponieważ niekontrolowany jest bardzo groźny. Wtedy pojawia się chęć zniszczenia przeciwnika, przekonanie o słuszności swojej sprawy, a jeżeli ktoś wyraża odmienne przekonanie to podejrzewa się go o głupotę. Gdy konflikt trwa, może przybierać różne formy np.: unikanie, uleganie, narzucanie, kompromis i współpraca.</p>
</blockquote>
<p>Każdy nierozwiązany konflikt zabiera nam mnóstwo energii, dlatego lepiej wyjaśniać małe różnice zdań zanim urosną do dużych problemów.</p>
<p><strong>Ważne jest, by trudnych tematów nie poruszać, gdy jesteśmy bardzo zdenerwowani. Lepiej się uspokoić. Co jeszcze poprawia komunikację?</strong></p>
<p>Ważne są słowa, których używamy. Nie zaczynajmy „Ty jesteś leniwy, nieczuły, ślepy na moje prośby” albo „Ty nigdy mnie nie słuchasz”, „Ty mnie ignorujesz”. To są komunikaty szakala. Gdy ich używamy, druga strona chce się bronić, walczyć, a wtedy nie ma mowy o porozumieniu.</p>
<blockquote><p>Gdy chcemy rozwiązać spór, warto opowiadać o tym, co czujemy. Używać komunikatu „ja”, o którym mówił Marschall Rosenberg, amerykański psycholog kliniczny, mediator, twórca zasad Porozumienia Bez Przemocy.</p>
</blockquote>
<p>Łatwiej będzie nam rozmawiać o spornych sprawach, gdy zaczniemy mówić o tym, co czujemy z powodu konkretnego zachowania, bez oskarżania i krytykowania np.: „Kiedy słyszę/ widzę/, że to robisz ..”, to wtedy „czuję się zła, smutna, jest mi przykro” i „chciałbym, żebyś ….”.</p>
<p><strong>To jak ten mój znajomy ma powiedzieć, że nie chce, by żona mu organizowała weekend?</strong></p>
<p>Ważne, by wybrał odpowiedni moment. Lepiej mieć czas na rozmowę. Ważne, by nikt im nie przeszkadzał. By razem usiedli. Może niech on zrobi ulubioną herbatę i wtedy do żony powie: „Słuchaj, nie podoba mi się, że planujesz nam cały weekend i nie mam czasu dla siebie. Potrzebuję wolnej chwili po całym tygodniu spędzonym w pracy. Chciałbym, żebyśmy inaczej zaczęli planować weekendy. Co Ty na to?”</p>
<p><strong>Ale jak żona usłyszy, że on chce mieć czas wolny różnie może zareagować. W trakcie konfliktu, ponieważ jesteśmy pod presją, często słyszymy krytykę, żądania lub oceny w słowach innej osoby.</strong></p>
<p>To prawda. Nasz odbiór mogą zniekształcać schematy relacji wyniesione z domu, ale także nasze obawy. Gdy żona usłyszy, że mąż chce mieć więcej czasu dla siebie, może pomyśleć, że chce od niej uciec lub że chce iść na piwo z kolegami. Zamiast się domyślać, po co komuś jest potrzebny ten wolny czas, warto to doprecyzować. Żona mogłaby zapytać: „Dlaczego potrzebujesz wolnego czasu”.</p>
<blockquote><p>Niestety często nie dopytujemy, bo wydaje nam się, że wiemy, co druga strona myśli, a taki sposób komunikacji prowadzi do nieporozumień.</p>
</blockquote>
<p><strong>Rosenberg mówi, że mamy słuchać z empatią, czyli jak?</strong></p>
<p>Próbować rzeczywiście usłyszeć jak to, co zrobiliśmy, wpłynęło na drugą osobę. Jak druga strona to odbiera. Pamiętajmy, że często nam się wydaje, że robimy coś dobrze. Ba, nawet, gdy pary przychodzą na mediację, czyli korzystają z polubownego, pozasądowego rozwiązywania sporów, by ustalić warunki rozwodu, często w trakcie rozmowy okazuje się, że ktoś - w swoim przekonaniu &#8211; bardzo się starał, dbał o związek, ale druga strona odbierała to całkiem inaczej.</p>
<p><strong>Dlaczego jest taki rozdźwięk?</strong></p>
<p>Bo mamy różne potrzeby. Bo wywodzimy się z innych domów. Mamy inne przyzwyczajenia. Podam przykład z mojego domu. Często jak przychodzę do mojej mamy jest mnóstwo jedzenia, a ja jak zwykle jestem na diecie niskokalorycznej.</p>
<blockquote><p>Mówię do niej: „Mamo, wiem, że gotujesz tyle z miłości, ale nie kochaj mnie dla siebie, pomyśl także o mnie. Gotuj czasami tak, jak ja bym chciała, a nie tylko tak jak ty lubisz”. I ten komunikat powoduje, że przez kilka kolejnych spotkań są warzywa, niestety, jak to w życiu, później znów wygrywa kuchnia węglowodanowa.</p>
</blockquote>
<p><strong>Żeby się dogadać, warto postarać się zrozumieć tą drugą stronę.</strong></p>
<p>Warto także ustalić zasady rozmowy. Umówić się, że słuchamy siebie wzajemnie i sobie nie przerywamy. Ja mówię, a ty słuchasz, a później odwrotnie. Warto sobie zadać pytanie, po co ktoś mi mówi o czymś, co jest dla niego trudne? Może dlatego, bo to jest dla niego ważne.</p>
<p><strong>W czasie rozmowy istotne jest też nasze nastawienie. Czy szukamy kompromisu czy chcemy wygrać?</strong></p>
<p>Gdy mamy wiele nieprzegadanych spraw między sobą, może pojawić się „obraz wroga”, czyli z góry zakładamy, że ktoś ma złe intencje. Że mężowi na nas nie zależy i nas ignoruje, bo często spóźnia się na obiad. Gdyby żona wprost zapytała, dlaczego przychodzi coraz później do domu, mogłoby się okazać, że jest jakiś inny - ważny dla niego &#8211; powód.</p>
<p><strong>Konflikty kończą się tam, gdzie zaczyna się współpraca.</strong></p>
<p>Dlatego warto nie narzucać swojego rozwiązania tylko zapytać, jak ktoś widzi dany problem. To znak, że chcemy współpracować. Oczywiście zwykle nie ma porozumienia bez kompromisów. To nie oznacza, że zawsze każdy będzie w stu procentach zadowolony, ale w związku nie powinno chodzić o to, by ciągle wygrywać.</p>
<p><strong>Co jeszcze ułatwia komunikację?</strong></p>
<p>Najważniejsze, by zrozumieć swoje wzajemne potrzeby i oczekiwania, a do tego przydaje się mówienie komunikatem „ja”, a nie komunikatem „ty”.</p>
<blockquote><p>Podam przykład wypowiedzi, która zagraża porozumieniu, gdyż jest komunikatem „ty” o drugiej osobie . Ktoś powie: „Jesteś potwornie leniwy i nic nigdy nie robisz w domu”, a komunikat „ja” brzmi: „Marzę o tym, żeby mieć więcej czasu na relaks i odpoczynek. Chciałabym, żebyś mi pomógł w codziennych obowiązkach w domu?”.</p>
</blockquote>
<p>Gdy ktoś obwinia drugą osobę, rozwiązanie konfliktu jest trudniejsze.</p>
<p><strong>Milczenie, obrażanie się – to częste pierwsze reakcje na przykre słowa. Nie pomagają w rozmowie.</strong></p>
<p>Zamiast milczeć lepiej powiedzieć partnerowi, że potrzebujemy trochę czasu na odpowiedź lub że jesteśmy zdenerwowani i musimy się uspokoić i później wrócimy do tej rozmowy.</p>
<blockquote><p>Martin Luther King twierdził: „Jesteś odpowiedzialny nie tylko za to, co mówisz, ale również za to, czego nie mówisz”. Warto o tym pamiętać.</p>
</blockquote>
<p><em>Rozmawiała Agnieszka Pochrzęst-Motyczyńska (zdrowie.pap.pl), PAP Zdrowie</em></p>
<div id="biography-wrapper"><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/201801/zd-4.JPG?itok=sTOESMfW" alt="Fot.PAP/ Jacek Turczyk" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Magdalena Grudziecka</em></div>
<p><em>Mediator, czyli osoba, która usprawnia komunikację między stronami i pomaga uczestnikom mediacji w wypracowaniu satysfakcjonującego obie strony rozwiązania. Mediator nie jest sędzią ani arbitrem – jego rolą nie jest rozstrzyganie zaistniałego między stronami sporu. Musi zachować neutralność i bezstronność. Wiceprezes Zarządu Głównego Polskiego Centrum Mediacji, superwizor mediacji, wykładowca i współautor programów szkoleniowych z mediacji m.in. dla Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, KNF, UOKIK, wyższych uczelni, międzynarodowych organizacji mediacyjnych. Współautorka projektów wdrażania w firmach standardów rozwiązywania konfliktów pracowniczych na drodze mediacji wewnętrznych.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-najlepiej-rozwiazywac-spory/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak mówimy o uczuciach?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-mowimy-o-uczuciach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-mowimy-o-uczuciach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Mar 2020 01:25:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[uczucia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28587</guid>
		<description><![CDATA[Wiosna to czas, kiedy słyszymy więcej o miłości, przyjaźni i sympatii, a wokół budowana jest atmosfera, która tylko nakłania, aby te uczucia okazywać. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Jednak, jak się okazuje, nie każdy potrafi to robić. Badanie  SW Research, przeprowadzone na zlecenie aplikacji mobilnej do nauki  języków obcych, pokazało, że prawie co trzeci Polak przyznaje, że trudno  mu wyrażać emocje, np. wobec partnera lub partnerki, rodziny czy  przyjaciół.</h2>
<p><strong>Czy to jest przyjaźń czy kochanie?</strong><br />
 Uczucia na pewno nie są nam obce. W raporcie powstałym na zlecenie  Sympatia.pl oraz ARC Rynek i Opinia, 80% Polaków przyznało, że miłość to  najważniejsze spoiwo związku. Oczywiście przyjaźń i miłość rodzinna są  równie istotne. Czasem jednak trudno jest rozmawiać o emocjach oraz  wyrazić wprost to, co się czuje. Badanie dla Babbel, przeprowadzone w  styczniu 2020 roku na reprezentatywnej grupie 1095 osób, dowiodło, że  duża część nas ma z tym pewne problemy. Co ciekawe, mimo niewielkiej  różnicy, częściej przyznawały to kobiety (31,4%) niż mężczyźni (25,1%). Z  kolei spora różnica była zauważalna wśród osób ze skrajnie różnym  wykształceniem. Tylko 16,5% Polaków po ukończonej szkole podstawowej lub  gimnazjum przyznało, że ma problemy z wyrażaniem uczuć. Tego samego  zdania jest 30% respondentów z wyższym wykształceniem.</p>
<blockquote><p>–  Nie potrafimy wyrażać uczuć, bo nas tego nie nauczono w domach, a  kultura masowa nie oferuje wielu wzorców poza komercją – bukietami  kwiatów i pierścionkiem z diamentem. Próbując wyrazić uczucia, wpływamy  więc na nieznane wody, często skrępowani ciasnym gorsetem wstydu.  Dotyczy to zarówno uczuć pozytywnych, jak i negatywnych – uprzejmość  każe nie odmawiać, a asertywność jest postrzegana negatywnie &#8211; wyjaśnia  dr Beata Rajba, psycholog. – Niewątpliwie płeć odgrywa dużą rolę, bo  chłopcy są inaczej wychowywani. Słyszą „nie płacz”, nie wypada im się  przytulić do przyjaciela, wystraszyć. Wykształcenie za to wiąże się  zwykle z większą samoświadomością, co pociąga większą potrzebę wyrażania  uczuć, i stąd większy procent wykształconych może deklarować, że nie  umie tego robić – dodaje dr Beata Rajba.</p>
</blockquote>
<p><strong>Język a nieporozumienia w uczuciach</strong><br />
 Jak już się odważymy porozmawiać o uczuciach i być bezpośredni w takich  konwersacjach przychodzi pora na kolejny etap. Mianowicie – druga osoba  musi odpowiednio zrozumieć nasz przekaz. Czasami trudno dobrać słowa,  aby idealnie określić to, co siedzi nam w środku i tak, by nie zranić  naszego rozmówcy. Zdarzają się sytuacje, że interpretujemy wyznanie  inaczej niż nasz partner lub partnerka, co staje się powodem sprzeczki, a  czasem poważnej kłótni.</p>
<blockquote><p>Dlatego też pozytywnym  zjawiskiem jest fakt, że ponad połowa badanych (58,2%) zgodziła się ze  stwierdzeniem, że język polski pozwala nam swobodnie wyrażać uczucia i  określać relacje np. kochać, uwielbiać, lubić, darzyć sympatią czy  przyjaciel, kolega, kumpel, znajomy lub spotykać się, randkować, chodzić  ze sobą. Mimo to zawahało się prawie 30% dodając, że czasem brakuje  słów pośrednich, które pozwoliłyby nam dokładniej określić emocje, które  nami rządzą.</p>
</blockquote>
<p><strong>Niedomówień ciąg dalszy</strong><br />
 Zasób słów w języku jest ograniczony i nie każdy jest specjalistą z  zakresu języka polskiego. Dlatego czasem z tych powodów jesteśmy  uczestnikami sytuacji, kiedy to nie do końca się rozumiemy. Prawie co  drugi ankietowany (44,4%) potwierdził, że proste błędy językowe, źle  dobrane słowa, niedomówienia, sprawiły kiedyś, że nie udało mu się z  kimś porozumieć w kwestii wyrażania emocji. Dzieje się tak, kiedy obie  strony rozmawiają w tym samym języku. Zdarza się też, że w pary łączą  się osoby o innej narodowości. Wtedy o swoich emocjach rozmawiają często  w języku obcym dla obojga.</p>
<blockquote><p>– W relacjach  międzynarodowych warto postawić na prosty komunikat w obcym języku i  starać wyrazić się to, co się czuje, tak jakbyśmy mówili do dziecka. To  pozwoli nam uniknąć sytuacji, gdy po prostu zabraknie nam słówka &#8211; mówi  Katarzyna Grabiec-Clark, ekspertka językowa z aplikacji mobilnej do  nauki języków obcych. – Innym zagrożeniem są też tak zwane false  friends, czyli wyrazy w języku angielskim, które mają podobny kształt i  brzmienie do polskich wyrazów, np. ordinary &#8211; zwykły i ordynarny &#8211; bad,  czy complement &#8211; uzupełnienie i compliment &#8211; komplement. Warto w tym  względzie zachować odpowiednią czujność – dodaje.</p>
</blockquote>
<p><strong>Uczucia  to sprawa delikatna, ale bardzo istotna. Dlatego tak ważne jest, aby  przezwyciężyć swoją nieśmiałość i robić małe kroki ku temu, by rozmawiać  o nich swobodniej. Co więcej &#8211; nie tylko w lutym, podczas komercyjnych  świąt miłości, ale przez cały rok.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-mowimy-o-uczuciach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mr Vintage: Modny bloger</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Jul 2014 02:26:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[blog o modzie]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Kędziora]]></category>
		<category><![CDATA[moda męska]]></category>
		<category><![CDATA[Mr Vintage]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15479</guid>
		<description><![CDATA[Który Polak ubiera się najlepiej? Czy doradziłby kobiecie w kwestii ubioru? Co, w sytuacji kryzysowej, uratowałby ze swojej szafy? EksMagazyn przepytuje autora bloga „Mr Vintage”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Przy okazji startu &#8222;Project Runaway&#8221;, mówi się, że w Polsce po gotowaniu, tańczeniu czy śpiewaniu, zaczyna się &#8222;moda na modę&#8221;. Czy rzeczywiście jesteśmy gotowi, aby moda była nowym hobby Polaków?<br />
 Mr Vintage, Michał Kędziora:</strong> Bez wątpienia można tak właśnie powiedzieć. Może mężczyźni jeszcze nie podchwycili tego hobby w takim stopniu, jak kobiety, ale i tak jest dużo lepiej niż jeszcze 3-4 lata temu. Następuje kolejny etap pewnej edukacji estetycznej. Polacy mają już dobre samochody, ładnie urządzone mieszkania, chętnie wydają pieniądze na dobrą kuchnię, a teraz nadszedł czas na modę. Mężczyźni zaczynają doceniać jej znaczenie w życiu codziennym. Ubrań nie traktują już tylko czysto praktycznie, lecz wizerunkowo. Dobry wygląd to lepsze samopoczucie, większa pewność siebie, pozytywna opinia otoczenia i najogólniej &#8211; dobry wizerunek.<br />
 <strong><br />
 Jakie są największe grzechy modowe polskich mężczyzn?</strong><br />
 Wymieniłbym przede wszystkim za duże rozmiary, ubrania niskiej jakości, niechlujność, przywiązanie do sportowych elementów (buty, plecaki, kolorowe kurtki, polary) i ograniczanie palety kolorystycznej do czerni, brązu, szarości.</p>
<p><strong>Często powtarza pan, że mężczyzna wcale nie musi posiadać pełnej szafy, żeby wyglądać dobrze. Jakie są podstawowe ubrania, które powinien mieć?</strong><br />
 Bez względu na to, jaki styl preferuje mężczyzna (formalny, półformalny czy casualowy), to warto mieć w szafie: granatowy garnitur jednorzędowy, granatową marynarkę sportową, dwie &#8211; trzy pary spodni chino, klasyczne dżinsy, sweter z trójkątnym wycięciem lub kardigan z cienkiej wełny lub kaszmiru, kilka koszul, w tym obowiązkowo biała i błękitna, biały t-shirt, porządne skórzane półbuty, mokasyny, lekką kurtkę pikowaną.<br />
 <strong><br />
 Pierwsza trójka najlepiej ubranych Polaków</strong>? <br />
 Jarosław Berg-Szychułda (założyciel i właściciel marki Emanuel Berg) – dla mnie numer 1. w rankingu najlepiej ubranych Polaków, który pokazuje, że styl oparty na garniturze nie musi być nudny. Świetnie dobiera koszule, dodatki i buty. Jego zestawy zawsze cieszą oko. Klasa światowa. Piotr Kraśko (prezenter TVP) – jeden z najlepiej ubranych dziennikarzy. Jego nienaganny ubiór idealnie pasuje do wizerunku profesjonalisty i tak też jest postrzegany. W przeciwieństwie do kilku innych dziennikarzy telewizyjnych, dobrze wygląda nie tylko na wizji, ale także w sytuacjach prywatnych. Wojciech Szarski (twórca i współwłaściciel marki Macaroni Tomato) &#8211; najlepsza wizytówka własnej firmy, która zajmuje się sprzedażą włoskiej odzieży i dodatków pod marką Macaroni Tomato. Umiejętnie łączy odzież elegancką z casualową. Nawet gdy zakłada zwykłe dżinsy, to cały zestaw ma klasę.</p>
<p><strong>„Rzeczowo o modzie męskiej” to pańska pierwsza publikacja, w „tradycyjnym” wydawnictwie. Jaki ma pan oddźwięk po jej wydaniu? Czy jest pan zadowolony ze sprzedaży? Jakie ma pan odczucia po spotkaniach autorskich z czytelnikami?</strong><br />
 Recenzje i komentarze odbiorców oraz osób z branży są bardzo pozytywne. Sprzedaż książki przerosła oczekiwania moje i wydawnictwa. Nie spodziewaliśmy się, że tak niszowa tematyka może stać się bestsellerem. Spotkania autorskie są bardzo miłe i sprawiają mi dużą frajdę. To fajne uczucie, gdy można poznać swoich czytelników osobiście, a część z nich zna się od lat z komentarzy na blogu.</p>
<p><strong>Czy myślał pan o tym, żeby doradzać również kobietom? Czy zdarza się panu podpowiedzieć żonie, co powinna założyć, a co niekoniecznie?</strong><br />
 Nie znam się na modzie damskiej, więc nie myślałem o tym, by zajmować się zawodowo modą damską. Żonie czasami pomagam w podjęciu decyzji.</p>
<p><strong>Mija rok, odkąd zrezygnował pan z etatu i poświęcił się prowadzeniu bloga. Co się zmieniło od tego czasu? W jakie projekty się pan zaangażował? Czy była to słuszna decyzja?</strong><br />
 Decyzja była bardzo dobra, choć, podejmując ją, miałem obawy, czy dobrze robię. Już po kilku tygodniach okazało się, że to był dobry krok. Uzyskałem przede wszystkim niezależność. Sam jestem swoim szefem i mam więcej czasu na rozwój bloga i to, co dzieje się wokół niego. Pod względem finansowym również na tym zyskałem. Z projektów już zrealizowanych wymieniłbym przede wszystkim wydanie książki i kilka ciekawych współprac zrealizowanych na blogu ze znanymi markami, ale najlepsze dopiero przede mną.</p>
<p><strong>W jednej z rozmów z panem przeczytałam, że chciałby pan rozwinąć rozmaite działania „okołoblogowe” tj. np. szkolenia z zasad ubioru. Czy to się już dzieje? Doradza pan mężczyznom na szkoleniach, jak się ubrać?</strong><br />
 Tak, takie szkolenia już realizuję, choć jeszcze jakoś specjalnie tego nie komunikuję. To firmy same się zgłaszają z takim pytaniem, ale za kilka tygodni pojawi się specjalna strona internetowa z ofertą i opisem pozostałych usług.<br />
 <strong><br />
 Czy ma pan wiedzę o tym, ile kobiet czytuje pańskiego bloga? </strong><br />
 Nie jest to duża liczba, bo ok. 15 proc.<br />
 <strong><br />
 Czy kobiety czytujące bloga Mr Vintage składają panu propozycje matrymonialne i pana podrywają?</strong><br />
 Dotychczas się nie zdarzyło (śmiech).</p>
<p><strong>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 22, maj-czerwiec 2014</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mr-vintage-modny-bloger/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wstrzemięźliwość z wadami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jun 2014 02:31:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[brak seksu]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[prawiczek]]></category>
		<category><![CDATA[relacje damsko-męskie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[łóżko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15485</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Na początek zadam dość stereotypowe pytanie, jednak ciekawi mnie odpowiedź specjalisty: Dlaczego kobiety są w stanie dłużej wytrzymać, prowadząc wstrzemięźliwy tryb życia niż mężczyźni? A może to tylko mit?<br />
 Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny: </strong>Faktycznie istnieje takie przekonanie, że kobiety potrafią wytrzymać bez seksu dłużej niż mężczyźni. Ale czy jest ono słuszne? Trudność w utrzymaniu wstrzemięźliwości seksualnej może dotyczyć obydwojga płci, z tą jednak różnicą, że mężczyźni do tej pory mieli większe przyzwolenie społeczne na otwarte mówienie o swoich potrzebach i frustracjach seksualnych, niż „mające mniejsze potrzeby seksualne” kobiety. Na szczęście to się zmienia.</p>
<p><strong>Panuje też przekonanie, że to mężczyźni nie mogą bez seksu wytrzymać, znam jednak panów, którzy długo nie są w związkach, nie „zaliczają” jednonocnych przygód, zwyczajnie nie uprawiają fizycznej miłości. Jak sobie z tym radzą?</strong><br />
 Seks i związana z nim przyjemność jest jedną z podstawowych potrzeb dla większości ludzi, stąd myślę, że zarówno mężczyznom, jak i kobietom, może brakować seksu, choć przyczyny tego braku mogą być różne. Z moich doświadczeń wynika, że faceci, częściej niż kobiety, wykorzystują seks lub masturbację do redukowania napięcia emocjonalnego (stres, lęk itp.). Dla nas seks częściej jest potrzebą ciała, a dla kobiet równie ważny jest aspekt emocjonalny każdego zbliżenia. Większość mężczyzn odczuwających popęd seksualny i nie mogących go zrealizować z partnerką, używa masturbacji, by zredukować napięcie. Kobiety statystycznie rzadziej się masturbują, jednak coraz częściej potrafią o tym otwarcie mówić, stąd dowiadujemy się, że nie jest to domena jedynie mężczyzn.</p>
<p><strong>A jeśli już tego seksu nie ma, czym mężczyzna jest w stanie go zastąpić?</strong><br />
 Część moich pacjentów ma swoje sposoby na zredukowanie towarzyszącego im napięcia seksualnego, którego nie mogą realizować z partnerką. Jednym z nich jest aktywność fizyczna, podczas której, wraz ze spadkiem napięcia w organizmie, wytwarzane są endorfiny, hormony szczęścia, podobne, jak podczas seksu. Jednak nawet taki substytut nie jest w stanie na dłuższą metę zastąpić realnych zbliżeń z partnerką.  <br />
 <strong><br />
 Jednak fizyczność pozostaje fizycznością. Czy mężczyzna nie uprawiający seksu kilka lat, zmienia się w jakiś sposób osobowościowo? Przecież nie może to pozostać bez wpływu na codzienne funkcjonowanie?</strong><br />
 Nie znam badań, które wiązałyby brak seksu ze zmianami w osobowości. Jeśli jednak brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha. Jeśli potraktujemy seks jako coś więcej, niż kontakt fizyczny, wtedy jego brak może bardzo wpływać na nasze życie oraz postrzeganie siebie i innych osób.</p>
<p><strong>Poruszę w tej rozmowie jeszcze wątek czegoś, co wydaje się totalnie niemożliwe, znam jednak takie przypadki – co, kiedy mężczyzna ma powiedzmy 30 lat i jest dziewicą…</strong>.<br />
 Trzydziestoletni prawiczek to wcale nie jest taka rzadkość, jak by się mogło wydawać. Zwykle jest to związane z pewnymi deficytami w zakresie umiejętności interpersonalnych oraz z lękiem przed niespełnieniem oczekiwań ewentualnej partnerki. W ostatnich latach ten lęk jest dodatkowo podkręcany przez wszechobecną pornografię, która kreuje bardzo nierealistyczny obraz seksu. Młody mężczyzna, oglądający tego typu materiały, może odczuwać kompleksy dotyczące swojego ciała, np.: wielkości penisa, jak i obawy przed seksem prezentowanym jako wielogodzinna kopulacja w dziesiątkach pozycji. Taki obraz seksu może faktycznie spinać, bo ma on zwykle niewiele wspólnego z tym, co dzieje się w łóżku typowego Kowalskiego. Co więcej, im dłużej taki mężczyzna nie będzie konfrontował się z rzeczywistością, tym z wiekiem trudniej mu będzie rozpocząć swoje życie seksualne.</p>
<p><strong>Czy taka, dojrzała już osoba, jest w stanie stworzyć owocny związek?</strong><br />
 Kusi mnie, żeby zapytać o jakiej dojrzałości tutaj mówimy, czy metrykalnej, czy emocjonalnej? Bo to, że ktoś ma 30 lat, nie jest równoznaczne z tym, że jest dojrzałym mężczyzną. Niektórzy dojrzewają o wiele później, są też tacy, których bliscy wspierają ich w tym, żeby nigdy nie musieli dojrzeć i wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Często taką osobą jest matka, dla której syn jest jedyną opoką i całym światem i nie chcąc go stracić, uczy go bezradności i utrzymuje w pewnej zależności od siebie. Stąd, jeśli ktoś już dojrzeje do bycia dojrzałym, to wtedy z pewnością będzie w stanie stworzyć dobry związek.</p>
<p><strong>Jak w ogóle „obchodzić się” z takim mężczyzną, zakładając, że jesteśmy jego partnerką, tyle, że jeszcze nie seksualną?</strong><br />
 Myślę, że należy wystrzegać się wchodzenia przy takim facecie w rolę matki. Stąd powyższe pytanie powinno brzmieć raczej: „Jak zadbać o siebie w takiej relacji i nie przyjmować nie swojej odpowiedzialności?”. Bo jeśli w tej relacji ma kiedyś pojawić się seks, to dobrze, jeśli będzie w niej miejsce na mężczyznę i kobietę w roli partnerów, a nie matkę i syna. Bo, jak wiadomo, seksu między matką a synem nigdy nie będzie, a jeśli nawet się pojawi, to nie rokuje to pozytywnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Weronika Książkiewicz: Kobiecość to wewnętrzne ciepło</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/weronika-ksiazkiewicz-kobiecosc-to-wewnetrzne-cieplo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/weronika-ksiazkiewicz-kobiecosc-to-wewnetrzne-cieplo/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jun 2014 02:22:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[aktorka]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[Weronika Książkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15457</guid>
		<description><![CDATA[Wulkan pozytywnej energii i aktorka specjalizująca się w rolach komediowych. Dla EksMagazynu o kobietach – Weronika Książkiewicz]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Współczesna kobieta… </strong><br />
 <strong>Weronika Książkiewicz:</strong> Kobiecość nie przejawia się w wyglądzie, tylko w tym, co jest w środku, w człowieku. I w tym, jak dana kobieta porusza się w swoim otoczeniu, jakie ma relacje z ludźmi, niezależnie od tego, czy to są mężczyźni czy kobiety, dzieci czy osoby w starszym wieku. Liczy się to, czy dana osoba jest dobrym człowiekiem i czym kieruje się w kontaktach z innymi. Dla mnie najbardziej kobiece jest wewnętrzne ciepło, a nie – jak próbują nam to narzucić współczesne wzorce – silikonowe piersi.</p>
<p><strong>Babska przyjaźń…</strong><br />
 Najbardziej doskonała. Bardzo rzadko zdarza się przyjaźń pomiędzy kobietą, a mężczyzną. Mam raczej przyjaciółki. Takie, z których strony nigdy nie poczułam zazdrości, ani ja im niczego nie zazdrościłam. Znamy się od wielu lat. Zawsze sobie pomagamy, wspieramy się, doradzamy sobie i świetnie się razem bawimy.</p>
<p><strong>Sukienka, w której czuję się kobieco… </strong><br />
 Uwielbiam styl projektanta Tomka Olejniczaka. Jego projekty są bardzo, bardzo kobiece, ale nie jest to seksowność wulgarna, wyuzdana i tania, a elegancka i subtelna. Wszystkie fasony w interesujący sposób podkreślają kobiecą sylwetkę. Trochę odsłaniają, ale też pozostawiają rąbek tajemnicy. Czasami takie zestawienie działa lepiej, niż super skąpa bielizna.</p>
<p><strong>Szczere relacje w show-biznesie… </strong><br />
 Wspólny plan filmowy, spektakl, na pewno łączy, ale to zawsze jest połączenie na czas trwania danej produkcji. Mam jedną przyjaciółkę, którą poznałam, kiedy już grałam i byłam aktorką – jest to Marta Dąbrowska. I to jest jedyna moja przyjaźń, która zrodziła się nawet nie tyle w pracy, co w tej samej branży. Z koleżankami z planu nigdy nie miałam większych problemów. Było fajnie, ale nie przeradzało się to w głębsze relacje.</p>
<p><em>*Weronika Książkiewicz &#8211; Urodziła się 21 sierpnia 1981 roku w Moskwie. W 2005 roku ukończyła wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi (Polska). Pojawiła się gościnnie w wielu serialach takich, jak „Plebania”, „Kryminalni”, „Pitbull” czy „Prawo miasta”. Po raz pierwszy na dużym ekranie pojawiła się w 2004 roku, gdy zagrała w filmie „Ciało moje”. Specjalizuje się w rolach komediowych &#8211; w 2008 roku była częścią obsady filmów „Ile waży koń trojański?” i „Rozmowy nocą&#8221;, trzy lata później zagrała w „Los numeros”, a 2013 rok rozpoczęła rolą Simony w „Podejrzanych zakochanych”. Ma na koncie role w dramatach &#8211; w 2005 roku wystąpiła w filmie „Karol &#8211; człowiek który został papieżem”, a w 2008 roku w „Małej Moskwie”.</em></p>
<p><strong>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 22, maj-czerwiec 2014</strong></p>
<p><em><br />
 </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/weronika-ksiazkiewicz-kobiecosc-to-wewnetrzne-cieplo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Daniel Cysarz: Pan od seksu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 May 2014 02:05:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15122</guid>
		<description><![CDATA[Podczas kontroli policyjnej, funkcjonariusz dowiedziawszy się o mojej profesji, opowiadał mi o problemach, które ma „jego kolega” z żoną i bardzo wnikliwie i z dużą troską dopytywał, czy potrzeby seksualne tej „żony kolegi” są normą. Prawda jest taka, że o tym seksie często nie mamy z kim porozmawiać, bo nie wynosimy takiego nawyku z domu rodzinnego, dlatego nawet wtedy, kiedy jest okazja, to czasem trudno nam mówić o sobie – o seksualności Polaków mówi ekspert EksMagazynu, Daniel Cysarz]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Seksuolog chyba wie o seksie, a zwłaszcza problemach z nim związanych wszystko…<br />
 Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</strong> Na szczęście pacjenci nieustannie motywują mnie do ciągłego poszerzania swojej wiedzy. Seksuologia jest stosunkowo młodą nauką, jednak już na tyle rozbudowaną, że nie sposób wiedzieć wszystkiego. Pół żartem mogę powiedzieć, że wiem o seksie mniej więcej tyle, ile powiedzą mi moi klienci. Bo wiedza zdobyta z książek dopiero wtedy ma szansę się utrwalić lub zweryfikować. A trzeba przyznać, że, szczególnie w tym zawodzie, chyba nigdy nie będzie można stwierdzić, że widziało i słyszało się już wszystko…</p>
<p><strong>Jak to jest być „specjalistą od seksu”? Znajomi pytają pana czasem ukradkiem o jakąś poradę, tak mimochodem, jak pyta się znajomego mechanika o kłopot z samochodem?</strong><br />
 Pytają. Choć staram się nie występować w roli seksuologa czy psychoterapeuty dla swoich bliskich, czy znajomych, to faktycznie zdarza się tak, że mimochodem nasze rozmowy schodzą na ten temat. Co tu dużo mówić, seksualność jest bardzo atrakcyjnym i wdzięcznym tematem rozmów. Jednak bardziej humorystyczne sytuacje dotyczą osób świeżo poznanych, które przypadkowo dowiadują się o moim zawodzie. Np. kiedyś, podczas kontroli policyjnej, funkcjonariusz dowiedziawszy się o mojej profesji, sprawdzając dokumenty, opowiadał mi o problemach, które ma „jego kolega” z żoną i bardzo wnikliwie i z dużą troską dopytywał, czy potrzeby seksualne tej „żony kolegi” są normą. No cóż, prawda jest taka, że o tym seksie to często nie mamy z kim porozmawiać, bo nie wynosimy takiego nawyku z domu rodzinnego, dlatego nawet wtedy, kiedy jest okazja, to czasem trudno nam mówić o sobie. <br />
 <strong><br />
 Jak długo pan pracuje i na czym tak naprawdę pańska praca polega?</strong><br />
 W zawodzie pracuję ponad dziewięć lat i na początku mój wiek budził szczere zainteresowanie pacjentów, bo utarło się, że seksuolog to starszy, dystyngowany pan. A tutaj siedzi jakiś młodziak i zadaje intymne pytania (śmiech).<br />
 Ja już na początku studiów wiedziałem, czym się chcę zajmować, stąd, dzięki różnym korzystnym zbiegom okoliczności i konsekwentnej pracy, ani się obejrzałem, kiedy wręczono mi certyfikat seksuologa klinicznego. Jak się później okazało, zdobyłem go jako najmłodsza osoba w historii Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Mimo upływu czasu, znajomi z branży ciągle w żartach wypominają mi mój wiek.<br />
 A moja praca polega głównie na uważnym słuchaniu i dawaniu zrozumienia oraz oczywiście dzieleniu się z pacjentami posiadaną wiedzą i doświadczeniem, jednak wychodzę z założenia, że to pacjent jest zawsze większym ekspertem od swojej seksualności niż ja. Kwestia tylko tego, żeby go na tą wiedzę otworzyć i dać impuls do zmian.</p>
<p><strong>Gdyby miał pan ocenić podejście Polaków do spraw seksu, jakie zmiany w myśleniu czy też zachowaniu pana najbardziej zaskakują?</strong><br />
 Mam nieustające wrażenie, że nasza wiedza na temat seksu i seksualności coraz poważniej odstaje od kreowanego przez media i kulturę obrazu seksu otwartego, bezproblemowego i coraz bardziej wyuzdanego. Bardzo często naszą wiedzę budujemy na erotyce, porno, mitach i powielanych stereotypach, rzadziej na specjalistycznej wiedzy i doświadczeniach innych osób. Bo mam wrażenie, że ciągle panuje u nas przekonanie mówiące o tym, że „o seksie się nie mówi, seks się uprawia”. Więc, jeśli mówimy o seksie lub oglądamy sceny erotyczne, to zwykle płynie stamtąd przekaz mający mało wspólnego z rzeczywistością. Prezentowany tam seks jest idealny, pozbawiony kompleksów i zwykle bardzo udany. Więc, jeśli mamy problemy z tym, co wszystkim innym tak świetnie wychodzi, to chyba musimy być poważnie zaburzeni. Dlatego na pierwszej wizycie pacjenci często walczą z zażenowaniem i wstydem związanym z tym, że to właśnie oni potrzebują pomocy seksuologa. Myślę, że jeśli potrafilibyśmy rozmawiać otwarcie o seksie, to seksuolodzy mieliby znacznie mniej pracy.</p>
<p><em>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 21, marzec-kwiecień 2014</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co autor miał na myśli?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Mar 2014 02:08:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[konflikt]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[kłótnie]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mosak]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[związki małżeńskie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15132</guid>
		<description><![CDATA[W naszej kulturze krzyczymy, bo wściekamy się, że druga strona się z nami nie zgadza. Dlatego namawiam, żeby ochłonąć. Spotkać się za godzinę przy stole, zapalić świecie i zastanowić, o co tak naprawdę chodzi. O tym, jak się nie kłócić rozmawiamy z psychologiem Piotrem Mosakiem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jak mądrze rozwiązywać konflikty w związku?<br />
 Piotr Mosak, psycholog z <a href="http://www.psycholog.com.pl/" target="_blank">Centrum Doradztwa psycholog.com.pl:</a></strong> Jeśli znajdziemy w sytuacji, kiedy zdefiniujemy to, co się między nami dzieje jako kłótnię, to już jest sygnał, że coś jest nie tak w naszej komunikacji. Bo kiedy powstaje kłótnia, to znaczy, że emocje są już na bardzo wysokim poziomie &#8211; podnosimy głos, jesteśmy wkurzeni, zdenerwowani. Niestety, ten stan powoduje, że wyłącza się nam słuchanie drugiej strony. Napędzanie, nakręcanie emocji jest więc pozbawione sensu.</p>
<p><strong>Dlaczego? Może warto dać im upust?</strong><br />
 Bo taka kłótnia do niczego nie doprowadzi, oprócz, może zmęczenia przeciwnika. Na końcu wyczerpującej wymiany zdań, osoba, której pierwszej opadną ręce i emocje, na coś się zgadza. Ale to wcale nie oznacza, że my się mądrze pokłóciliśmy i do czegoś doszliśmy. Nie, ta druga strona po prostu macha ręką.</p>
<p><strong>Jaki jest pierwszy sygnał kłótni?</strong><br />
 To, że na siebie krzyczymy, jeśli pojawił się choć jeden wulgaryzm, to powinniśmy natychmiast przestać, bo to znaczy, że już jest coś nie tak.</p>
<p><strong>I co wtedy?</strong><br />
 Powinniśmy powiedzieć „ok., zagalopowaliśmy się”, zrobić sobie przerwę, po to żeby ochłonąć i wrócić do tematu, żeby przynajmniej ustalić, o czym my rozmawiamy. Bardzo często w takiej rozpędzonej kłótni, nie wiadomo już, o co nam chodziło na początku. Wypominamy rzeczy z przeszłości, ale „machanie trupem z szafy” tak naprawdę do niczego nie prowadzi. A kiedy jesteśmy pod wpływem silnych emocji, to mamy świetny pretekst, żeby wyrzucić z siebie wiadro pomyj.<br />
 <strong><br />
 Czyli model włoskiej awantury, w której ona tłucze talerze, a on krzyczy i biega, nie sprawdza się w życiu?</strong><br />
 We Włoszech tak, bo tam mamy silnie zaznaczony układ ról. Ona i on mogą się pokłócić, bo i tak wiadomo, gdzie jest ich miejsce. To kompletnie niczego nie zmienia w ich życiu, bo ona wie, że musi wrócić do kuchni, a on do winnicy. Nie chodzi im o dojście do wspólnego mianownika, bo jest im to kompletnie niepotrzebne. Pokrzyczą sobie i im ulży. A czasami, ktoś się jeszcze dołączy i krzyczą sobie wspólnie. To jest u nich normalne i nikt się tym nie przejmuje. My nie mamy takiego modelu rodzinnego.</p>
<p><em><br />
 Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 21, marzec-kwiecień 2014</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/co-autor-mial-na-mysli/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rozmowa jak lekarstwo?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/rozmowa-jak-lekarstwo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/rozmowa-jak-lekarstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 11 Aug 2012 09:45:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[lęk przed rozmową]]></category>
		<category><![CDATA[problemy zdrowotne]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa z partnerem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9430</guid>
		<description><![CDATA[Ponad 50 proc. Polaków o niektórych problemach zdrowotnych nie mówi swoim bliskim argumentując to niechęcią do zadręczania swoimi problemami, obawą przed odrzuceniem czy współczuciem – wynika z raportu „Międzypokoleniowe rozmowy Polaków” przygotowanego w ramach kampanii „CoreWellness – wewnętrzna siła”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Bez względu na wiek czy miejsce zamieszkania, najwięcej osób spośród nas nie rozmawia z bliskimi na wrażliwe tematy, ponieważ nie chce zadręczać ich swoimi problemami. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety boją się odrzucenia czy gorszego postrzegania przez bliskich.</p>
<p><strong>Temat tematowi nie równy</strong></p>
<p>Dla wielu osób problemem jest to, jak rozmawiać o swoich problemach, a nie sam fakt chęci ukrycia czegoś przed swoimi bliskimi. Boimy się konfrontacji z problemem. Może to wynikać z trudności, jakie sprawia nam otwarcie się przed bliską osobą. Nie wiemy, jak zacząć rozmowę. W pierwszej kolejności warto zastanowić się, dlaczego pomijamy wrażliwe tematy. Czy wynika to z braku umiejętności prowadzenia takich rozmów czy może z trudności w relacjach z bliskimi. Odpowiedź na te pytania pozwoli zmierzyć się z naszym lękiem przed rozmową – komentuje prof. Barbara Szatur – Jaworska, ekspert kampanii „CoreWellness – wewnętrzna siła”.</p>
<p><strong>Dlaczego nie chcę rozmawiać? Obalamy mity</strong></p>
<p><strong>MIT 1</strong><br />
 Nie mówię bliskim o problemie, ponieważ nie wiem jak zacząć rozmowę. Rozmowa na trudny temat, jak np.: nietrzymanie moczu (NTM) wymaga sprzyjającej atmosfery. Warto więc zadbać o to, żeby nikt Ci nie przeszkadzał, ani Cię nie rozpraszał. Doskonale sprawdzi się w tym przypadku zacisze domowe. Zadbaj również o to, abyście się nigdzie nie spieszyli i mogli spokojnie skoncentrować na problemie. Taka intymna atmosfera pomoże Ci otworzyć się przed bliskim. Mów wprost i bądź szczery.</p>
<p><strong>MIT 2</strong><br />
 Jestem dorosły. Nie chcę, ani współczucia, ani litości, ani tym bardziej taryfy ulgowej w wykonywaniu codziennych obowiązków. Pamiętaj, że to co ty nazywasz współczuciem czy litością, jest jedynie chęcią dodania Ci otuchy i okazania wsparcia. W trakcie rozmowy poinformuj bliską Ci osobę, czego dokładnie od niej oczekujesz i wyraź to wprost. Możesz podkreślić, że nie oczekujesz miłych słów, ani podnoszenia na duchu, a np.: wsparcia w poszukaniu kontaktu do lekarza, czy wskazania konkretnych produktów. Takie wyartykułowanie oczekiwań ułatwi Ci rozmowę o problemie<br />
 i sprawi, że unikniesz niepotrzebnego stresu w kontaktach z bliskimi.</p>
<p><strong>MIT 3</strong><br />
 Boję się, że dużo stracę w oczach bliskich. Podzielenie się problem z bliską osobą wskazuje na zaufanie, jakim ją darzymy. Poruszając wrażliwy temat, nie tylko nie stracimy w oczach bliskiej osoby, ale wręcz przeciwnie – zyskamy. Taka osoba zawsze doceni, fakt, że jako powiernika wybraliśmy właśnie ją. Wspólne przezwyciężanie problemów zbliża, dostarcza nowych doświadczeń i buduje więzi. Pozwala nazwać problem, „oswoić” go. Często też przygotowuje do rozmowy ze specjalistą, np. lekarzem. Współczucie, które okazuje bliska osoba, wynika z miłości i troski o Ciebie.</p>
<p><strong>MIT 4</strong><br />
 Wstydzę się mówić o problemach zdrowotnych. Nic co ludzkie nie jest nam obce i każdy problem o charakterze medycznym ma swoje rozwiązanie. Jeśli masz opory przed mówieniem o swoich problemach, spróbuj skorzystać z dostępnych narzędzi telefonicznych.</p>
<p><strong>MIT 5</strong><br />
 Nie chcę zadręczać bliskich swoimi problemami. Problemy zdrowotne są zagadnieniami, o których powinno się rozmawiać z bliskimi. Tylko w ten sposób możemy uzyskać wsparcie, np.: w trakcie wizyty u lekarza, wskazówki dotyczące naszej dolegliwości. Być może bliska osoba borykała się już z podobnym problemem i podzieli się z Tobą cennym doświadczeniem. Szczera rozmowa umożliwi odpowiedni podział obowiązków, zadań, ustalenie oczekiwań oraz pozwoli na unikniecie sytuacji, w której jedna osoba ma poczucie, że obarcza swoimi kłopotami innych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/rozmowa-jak-lekarstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->