<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; rozmowy</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/rozmowy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak rozmawiać z bliskimi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-z-bliskimi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-z-bliskimi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 29 Nov 2025 02:57:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[drażliwe tematy]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[trudne tematy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29405</guid>
		<description><![CDATA[Czy w ostatnich latach polaryzacja poglądów to w Polsce coraz powszechniejszy problem? ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Za sprawą mediów, m.in. społecznościowych, kwestie światopoglądowe, które były dawniej prywatną sprawą, wchodzą do sfery publicznej, a polaryzacja opinii jest widoczna również w rodzinach. &#8222;Mam nadzieję, że jest tam przestrzeń na dyskusję o sprawach trudnych&#8221; &#8211; mówi dr Paula Pustułka z Uniwersytetu SWPS.</h3>
<div>
<h3><strong>PAP:</strong> Czy to tylko wrażenie, czy w ostatnich latach polaryzacja poglądów to w Polsce coraz powszechniejszy problem? Pewnie wiele rodzin ma takie tematy, które w rozmowach omija, aby nie doszło do kłótni. A po ostatnich protestach po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego słychać głosy, że konflikty w niektórych rodzinach nasiliły się i zdarza się np., że rodzice zrywają kontakt z dziećmi z powodu różnic w poglądach politycznych.</h3>
<p><strong>Dr Paula Pustułka z Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS:</strong> Napięcia międzypokoleniowe, które były obecne zawsze, we współczesnej Polsce są szczególnie widoczne. Dzisiejsi młodzi dorośli są wychowani w innego typu rodzinach, niż ich rodzice. Bardzo zmieniła się np. kategoria szacunku wobec starszych. Dawniej elementem wychowania był &#8222;kult&#8221; skierowany wobec rodziców, wobec dziadków. A przejawem tego szacunku było reprodukowanie – lub brak otwartego kontestowania &#8211; wzorców moralnych, wartości i norm poprzednich pokoleń. Teraz jednak wzory socjalizacyjne nie zawierają takiej hierarchii. Dystans między rodzicami i dziećmi bardzo się skrócił, a dzieci są zachęcane do ekspresji, indywidualizmu i krytycznego spojrzenia na świat. Młodzi dorośli wychowani są w poczuciu, że ich poglądy to ich wybór.</p>
<blockquote><p>Problem pojawia się na przecięciu oczekiwań: z jednej strony osoby starsze oczekują, że ich dzieci będą powielać ich własne podejście do różnych kwestii. Z drugiej strony osoby młode uważają, że powinny akcentować swoje indywidualne poglądy, a rodziców nie powinno to ani dziwić, czy tym bardziej oburzać.</p>
</blockquote>
<h3><strong>PAP:</strong> Ale czy zawsze było tak, że ta oś walki politycznej przebiegała przez środek rodzin?</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>Rodzina zawsze była miejscem ścierania się tradycji i innowacji czy nowoczesności. W cyklu rozwojowym jednostki bunt młodzieńczy, a później wchodzenie w dorosłość, to jest właśnie dojrzewanie jednostki do autonomii poprzez akcentowanie swojej odmienności wobec rodziny pochodzenia. Często myślimy o dojrzałości i autonomii w kategoriach klasycznych – jako wyprowadzka z domu, zdobycie pracy i samodzielności finansowej. Choć te są ważne, współczesne teorie socjologiczne duży nacisk kładą jednak na moralną dojrzałość jednostki i akcentowanie jej autonomii – poglądów politycznych, partycypacji społecznej, zaangażowania. Te &#8222;nowe&#8221; obszary uzyskiwania autonomii wprowadziły politykę bardzo mocno do międzypokoleniowych relacji rodzinnych.</p>
<h3><strong>PAP: </strong>W przestrzeni publicznej poruszanych jest jednak wiele tematów, które zyskują status konfliktów na tle politycznym i stają się nowymi źródłami niezgody. Ocena działań polityków, Kościoła katolickiego, podejście do pandemii, noszenia maseczek, szczepień, zmian klimatu, aborcji, mniejszości seksualnych&#8230;</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>W poprzednim systemie politycznym był jeden wróg i to wobec niego stawiano się w opozycji, a wzorce przynależności politycznej były dziedziczone. Nie było też przestrzeni, aby rozmawiać na wiele trudnych tematów. Wtedy uważało się, że poglądy to sprawa osobista. A dziś w związku z szerokim dostępem do mediów &#8211; również społecznościowych, te przemilczane konflikty zostały przerzucone do sfery publicznej. Następuje tzw. detabuizacja tematów, które kiedyś uważalibyśmy za sprawy prywatne.</p>
<blockquote><p>Dawniej wychodzono z założenia, że tylko kwestie ważne dla większości społecznej pojawiają się w sferze publicznej &#8211; co oznaczało, że każdy ma sobie sam z danym konfliktem radzić niejako &#8222;prywatnie&#8221;. Teraz włączamy do debaty życia publicznego i politycznego grupy wcześniej marginalizowane, które nie miały wcześniej możliwości wyrażenia swoich interesów i poglądów na daną kwestię. Dziś rozmawiamy na trudne tematy. Z punktu widzenia demokracji i społeczeństwa to dobre zjawisko, które jednak na poziomie rodzin czy niewielkich grup powoduje trudności, może kończyć się konfliktami i problemami w relacjach.</p>
</blockquote>
<h3><strong>PAP: </strong>W niektórych rodzinach jednak polityka staje się ważniejsza niż rodzina. Co zrobić, żeby łagodzić tam konflikty światopoglądowe?</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>W Polsce mamy ogromne pokłady solidarności rodzinnej. W badaniach międzynarodowych – na przykład cyklicznego European Values Study (badanie wartości Europejczyków https://europeanvaluesstudy.eu/) &#8211; wypadamy zwykle na bardzo rodzinnych. Deklarujemy, że rodzina jest najważniejsza i to ma przełożenie na praktykę. Z jednej strony odznaczamy się znaczną solidarnością rodzinną: Polacy w rodzinie sobie pomagają, udzielają wsparcia finansowego, relacyjnego, opiekują się sobą. Z drugiej jednak strony coraz więcej osób wybiera model &#8222;rodziny z wyboru&#8221;, kiedy to przyjaciele stają się ważniejsi niż krewni, jeśli chodzi o pomoc relacyjną czy emocjonalną. Nie jest to zmiana uniwersalna. W wielu rodzinach relacje pozostają tradycyjne i według mnie nie będzie tak, że młodzi ludzie zaczną się masowo od rodziców odcinać. Myślę jednak, że będzie wzrastać odsetek osób, które poza rodziną będą szukać solidarności – w tym wsparcia emocjonalnego i potwierdzenia politycznego.</p>
<h3><strong>PAP: </strong>Czy efekt baniek informacyjnych w mediach społecznościowych i to, że każdy ma wyrobione zdanie w każdej sprawie – da się odwrócić?</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>Myślę, że nie. Pytanie tylko, co rodziny z tym zrobią. Czy różne pokolenia w rodzinie będą w stanie porozmawiać o jakichś sprawach i funkcjonować pomimo różnic, czy może w rodzinach nastąpią przewartościowania na podstawie wzajemnych doświadczeń. Myślę, że warto, aby ludzie dyskutowali ze sobą i tłumaczyli, skąd wynikają ich poglądy i ich przekonania.</p>
<h3><strong>PAP:</strong> A czy Polacy łatwo zmieniają przekonania?</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>Różni ludzie w różnych okresach różnie myślą o takich tematach, jak na przykład religia, seksualność czy reprodukcja. Wiek i doświadczenie grają tu ważną rolę. Polacy są znani z tego, że są kapryśnymi wyborcami – wystarczy spojrzeć na to, jak ugrupowania polityczne pojawiają się, stają się ekspresowo popularne, a potem równie szybko tracą na znaczeniu na scenie politycznej. W świetle badań CBOS czy Polskiego Generalnego Studium Wyborczego trudno mówić o żelaznych elektoratach czy stałych „na zawsze” poglądach.</p>
<blockquote><p>Skoro zatem zmieniamy poglądy, jeśli chodzi o poparcie dla partii politycznych, to wydaje mi się, że jest jeszcze przestrzeń na dyskusję o sprawach trudnych, także w rodzinie. Takie rozmowy powinny się w rodzinach odbywać, bo to przygotowanie do życia w społeczeństwie obywatelskim. Zanim zaczniemy się z kimś sprzeczać na arenie politycznej, warto swoje argumenty przetestować w środowisku rodzinnym.</p>
</blockquote>
<h3><strong>PAP: </strong>Tendencję do polaryzacji postaw widać chyba nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach&#8230;</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>Polaryzacja opinii nie jest zjawiskiem ani charakterystycznym dla Polski, ani historycznie i społecznie czymś nowym. Ta polaryzacja może się nam jednak wydawać w czasach pandemii bardziej dotkliwa. Nie spotykamy się z wieloma ludźmi, więc mamy potrzebę wynajdowania nowych sposobów artykułowania swoich poglądów. I tu mamy do dyspozycji media społecznościowe.</p>
<blockquote><p>Ekrany zabiegające wiecznie o naszą uwagę potęgują i nasilają – w naszej percepcji &#8211; te zjawiska polaryzacji. Nie da się wejść na żadną stronę informacyjną bez czytania o napięciach i konfliktach. Te konflikty stają się więc naszym udziałem. Tematy, w których mamy dychotomie tych co „za” i tych co „przeciw” są tak powszechnie obecne, że chcąc nie chcąc musimy się do każdego z nich ustosunkowywać. Nie jest to złe, ale jest to trudne dla jednostek.</p>
</blockquote>
<h3><strong>PAP: </strong>Wróćmy jeszcze do tematu detabuizacji i włączania do debaty publicznej grup, które wcześniej w niej nie uczestniczyły. Skutkiem tego zjawiska jest również to, że na całym świecie zaczyna być słychać głosy zwolenników teorii pseudonaukowych. A w ten sposób dziwne, niemające żadnego poparcia w faktach pomysły pojedynczych osób znajdują sobie rzesze zwolenników.</h3>
<p><strong>P.P.: </strong>Historycznie w sferze publicznej dominowała narracja elit &#8211; dyskursy osób, które miały władzę, ale zwykle również wiedzę. Teraz do głosu docierają grupy marginalizowane. A wśród nich są choćby kobiety, mniejszości seksualne, etniczne czy osoby z niepełnosprawnościami. To zjawisko pozytywne.</p>
<blockquote><p>Na to jednak nakłada się drugie, negatywne zjawisko – globalne zjawisko śmierci ekspertyzy (opisywane chociażby przez Toma Nicholsa, Stuarta Ritchie, a w Polsce przez Łukasza Lamżę). Upraszczając, sarkastycznie można powiedzieć, że każdy Polak jest ekspertem od alpinizmu, ale też szczepionek czy globalnego ocieplenia, a ostatnio od epidemiologii i początku człowieczeństwa. Chodzi o to, że przeczytamy jedną rzecz i wydaje nam się, że jesteśmy ekspertem. Uważamy, że my mamy rację, a specjaliści tak naprawdę wcale się nie znają albo – co jeszcze niebezpieczne – próbują nas okłamywać, bo działają w ramach jakiejś „agendy”.</p>
</blockquote>
<h3><strong>PAP: </strong>Żyjemy więc w czasach, kiedy głosy osób, którym tylko się wydaje, że rozumieją jakieś zjawisko, stają się słyszalne. A niestety niektórzy odbiorcy traktują te wypowiedzi tak samo, jak głosy prawdziwych ekspertów, a więc osób, które poświęciły na badanie tego zjawiska wiele lat i mają w tej dziedzinie rzetelną wiedzę&#8230;</h3>
<p>P.P.: Jeśli chodzi możliwości korzystania z nowych technologii, to nastąpił szybko duży przeskok. A my podczas tego przeskoku nie zdążyliśmy nabyć kompetencji, by sobie radzić z fake newsami, fact checkingiem. Nie nauczyliśmy się jeszcze, jak odróżnić dobre źródło od źródła fałszywego.</p>
<p><em>Rozmawiała: Ludwika Tomala </em></p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, lt/ zan/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-rozmawiac-z-bliskimi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposób na trudne rozmowy z bliskimi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposob-na-trudne-rozmowy-z-bliskimi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposob-na-trudne-rozmowy-z-bliskimi/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2025 01:28:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[komunikacja]]></category>
		<category><![CDATA[rodzina]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa z bliskimi]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[trudne rozmowy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29356</guid>
		<description><![CDATA["Mam nadzieję, że jest przestrzeń na dyskusję o sprawach trudnych" - mówi dr Paula Pustułka z Uniwersytetu SWPS.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Za sprawą mediów, m.in. społecznościowych, kwestie światopoglądowe, które były dawniej prywatną sprawą, wchodzą do sfery publicznej, a polaryzacja opinii jest widoczna również w rodzinach. &#8222;Mam nadzieję, że jest tam przestrzeń na dyskusję o sprawach trudnych&#8221; &#8211; mówi dr Paula Pustułka z Uniwersytetu SWPS.</h3>
<div>
<p><strong>PAP:</strong> Czy to tylko wrażenie, czy w ostatnich latach polaryzacja poglądów to w Polsce coraz powszechniejszy problem? Pewnie wiele rodzin ma takie tematy, które w rozmowach omija, aby nie doszło do kłótni. Konflikty w niektórych rodzinach nasiliły się i zdarza się np., że rodzice zrywają kontakt z dziećmi z powodu różnic w poglądach politycznych<strong>.</strong></p>
<p><strong>Dr Paula Pustułka z Instytutu Nauk Społecznych Uniwersytetu SWPS:</strong> Napięcia międzypokoleniowe, które były obecne zawsze, we współczesnej Polsce są szczególnie widoczne. Dzisiejsi młodzi dorośli są wychowani w innego typu rodzinach, niż ich rodzice. Bardzo zmieniła się np. kategoria szacunku wobec starszych. Dawniej elementem wychowania był &#8222;kult&#8221; skierowany wobec rodziców, wobec dziadków.</p>
<blockquote><p>A przejawem tego szacunku było reprodukowanie – lub brak otwartego kontestowania &#8211; wzorców moralnych, wartości i norm poprzednich pokoleń. Teraz jednak wzory socjalizacyjne nie zawierają takiej hierarchii. Dystans między rodzicami i dziećmi bardzo się skrócił, a dzieci są zachęcane do ekspresji, indywidualizmu i krytycznego spojrzenia na świat. Młodzi dorośli wychowani są w poczuciu, że ich poglądy to ich wybór.</p>
</blockquote>
<p>Problem pojawia się na przecięciu oczekiwań: z jednej strony osoby starsze oczekują, że ich dzieci będą powielać ich własne podejście do różnych kwestii. Z drugiej strony osoby młode uważają, że powinny akcentować swoje indywidualne poglądy, a rodziców nie powinno to ani dziwić, czy tym bardziej oburzać.</p>
<p><strong>PAP:</strong> Ale czy zawsze było tak, że ta oś walki politycznej przebiegała przez środek rodzin?</p>
<p><strong>P.P.: </strong>Rodzina zawsze była miejscem ścierania się tradycji i innowacji czy nowoczesności. W cyklu rozwojowym jednostki bunt młodzieńczy, a później wchodzenie w dorosłość, to jest właśnie dojrzewanie jednostki do autonomii poprzez akcentowanie swojej odmienności wobec rodziny pochodzenia. Często myślimy o dojrzałości i autonomii w kategoriach klasycznych – jako wyprowadzka z domu, zdobycie pracy i samodzielności finansowej. Choć te są ważne, współczesne teorie socjologiczne duży nacisk kładą jednak na moralną dojrzałość jednostki i akcentowanie jej autonomii – poglądów politycznych, partycypacji społecznej, zaangażowania. Te &#8222;nowe&#8221; obszary uzyskiwania autonomii wprowadziły politykę bardzo mocno do międzypokoleniowych relacji rodzinnych.</p>
<p><strong>PAP: </strong>W przestrzeni publicznej poruszanych jest jednak wiele tematów, które zyskują status konfliktów na tle politycznym i stają się nowymi źródłami niezgody. Ocena działań polityków, Kościoła katolickiego, podejście do pandemii, noszenia maseczek, szczepień, zmian klimatu, aborcji, mniejszości seksualnych&#8230;</p>
<p><strong>P.P.: </strong>W poprzednim systemie politycznym był jeden wróg i to wobec niego stawiano się w opozycji, a wzorce przynależności politycznej były dziedziczone. Nie było też przestrzeni, aby rozmawiać na wiele trudnych tematów. Wtedy uważało się, że poglądy to sprawa osobista. A dziś w związku z szerokim dostępem do mediów &#8211; również społecznościowych, te przemilczane konflikty zostały przerzucone do sfery publicznej. Następuje tzw. detabuizacja tematów, które kiedyś uważalibyśmy za sprawy prywatne.</p>
<blockquote><p>Dawniej wychodzono z założenia, że tylko kwestie ważne dla większości społecznej pojawiają się w sferze publicznej &#8211; co oznaczało, że każdy ma sobie sam z danym konfliktem radzić niejako &#8222;prywatnie&#8221;. Teraz włączamy do debaty życia publicznego i politycznego grupy wcześniej marginalizowane, które nie miały wcześniej możliwości wyrażenia swoich interesów i poglądów na daną kwestię. Dziś rozmawiamy na trudne tematy. Z punktu widzenia demokracji i społeczeństwa to dobre zjawisko, które jednak na poziomie rodzin czy niewielkich grup powoduje trudności, może kończyć się konfliktami i problemami w relacjach.</p>
</blockquote>
<p><strong>PAP: </strong>W niektórych rodzinach jednak polityka staje się ważniejsza niż rodzina. Co zrobić, żeby łagodzić tam konflikty światopoglądowe?</p>
<p><strong>P.P.: </strong>W Polsce mamy ogromne pokłady solidarności rodzinnej. W badaniach międzynarodowych – na przykład cyklicznego European Values Study (badanie wartości Europejczyków https://europeanvaluesstudy.eu/) &#8211; wypadamy zwykle na bardzo rodzinnych. Deklarujemy, że rodzina jest najważniejsza i to ma przełożenie na praktykę. Z jednej strony odznaczamy się znaczną solidarnością rodzinną:</p>
<blockquote><p>Polacy w rodzinie sobie pomagają, udzielają wsparcia finansowego, relacyjnego, opiekują się sobą. Z drugiej jednak strony coraz więcej osób wybiera model &#8222;rodziny z wyboru&#8221;, kiedy to przyjaciele stają się ważniejsi niż krewni, jeśli chodzi o pomoc relacyjną czy emocjonalną. Nie jest to zmiana uniwersalna. W wielu rodzinach relacje pozostają tradycyjne i według mnie nie będzie tak, że młodzi ludzie zaczną się masowo od rodziców odcinać. Myślę jednak, że będzie wzrastać odsetek osób, które poza rodziną będą szukać solidarności – w tym wsparcia emocjonalnego i potwierdzenia politycznego.</p>
</blockquote>
<p><strong>PAP: </strong>Czy efekt baniek informacyjnych w mediach społecznościowych i to, że każdy ma wyrobione zdanie w każdej sprawie – da się odwrócić?</p>
<p><strong>P.P.: </strong>Myślę, że nie. Pytanie tylko, co rodziny z tym zrobią. Czy różne pokolenia w rodzinie będą w stanie porozmawiać o jakichś sprawach i funkcjonować pomimo różnic, czy może w rodzinach nastąpią przewartościowania na podstawie wzajemnych doświadczeń. Myślę, że warto, aby ludzie dyskutowali ze sobą i tłumaczyli, skąd wynikają ich poglądy i ich przekonania.</p>
<p><strong>PAP:</strong> A czy Polacy łatwo zmieniają przekonania?</p>
<p><strong>P.P.: </strong>Różni ludzie w różnych okresach różnie myślą o takich tematach, jak na przykład religia, seksualność czy reprodukcja. Wiek i doświadczenie grają tu ważną rolę. Polacy są znani z tego, że są kapryśnymi wyborcami – wystarczy spojrzeć na to, jak ugrupowania polityczne pojawiają się, stają się ekspresowo popularne, a potem równie szybko tracą na znaczeniu na scenie politycznej. W świetle badań CBOS czy Polskiego Generalnego Studium Wyborczego trudno mówić o żelaznych elektoratach czy stałych „na zawsze” poglądach.</p>
<blockquote><p>Skoro zatem zmieniamy poglądy, jeśli chodzi o poparcie dla partii politycznych, to wydaje mi się, że jest jeszcze przestrzeń na dyskusję o sprawach trudnych, także w rodzinie. Takie rozmowy powinny się w rodzinach odbywać, bo to przygotowanie do życia w społeczeństwie obywatelskim. Zanim zaczniemy się z kimś sprzeczać na arenie politycznej, warto swoje argumenty przetestować w środowisku rodzinnym.</p>
</blockquote>
<p><strong>PAP: </strong>Tendencję do polaryzacji postaw widać chyba nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach&#8230;</p>
<p><strong>P.P.: </strong>Polaryzacja opinii nie jest zjawiskiem ani charakterystycznym dla Polski, ani historycznie i społecznie czymś nowym. Ta polaryzacja może się nam jednak wydawać w czasach pandemii bardziej dotkliwa. Nie spotykamy się z wieloma ludźmi, więc mamy potrzebę wynajdowania nowych sposobów artykułowania swoich poglądów. I tu mamy do dyspozycji media społecznościowe.</p>
<blockquote><p>Ekrany zabiegające wiecznie o naszą uwagę potęgują i nasilają – w naszej percepcji &#8211; te zjawiska polaryzacji. Nie da się wejść na żadną stronę informacyjną bez czytania o napięciach i konfliktach. Te konflikty stają się więc naszym udziałem. Tematy, w których mamy dychotomie tych co „za” i tych co „przeciw” są tak powszechnie obecne, że chcąc nie chcąc musimy się do każdego z nich ustosunkowywać. Nie jest to złe, ale jest to trudne dla jednostek.</p>
</blockquote>
<p><strong>PAP: </strong>Wróćmy jeszcze do tematu detabuizacji i włączania do debaty publicznej grup, które wcześniej w niej nie uczestniczyły. Skutkiem tego zjawiska jest również to, że na całym świecie zaczyna być słychać głosy zwolenników teorii pseudonaukowych. A w ten sposób dziwne, niemające żadnego poparcia w faktach pomysły pojedynczych osób znajdują sobie rzesze zwolenników.</p>
<p><strong>P.P.: </strong>Historycznie w sferze publicznej dominowała narracja elit &#8211; dyskursy osób, które miały władzę, ale zwykle również wiedzę. Teraz do głosu docierają grupy marginalizowane. A wśród nich są choćby kobiety, mniejszości seksualne, etniczne czy osoby z niepełnosprawnościami. To zjawisko pozytywne.</p>
<blockquote><p>Na to jednak nakłada się drugie, negatywne zjawisko – globalne zjawisko śmierci ekspertyzy (opisywane chociażby przez Toma Nicholsa, Stuarta Ritchie, a w Polsce przez Łukasza Lamżę). Upraszczając, sarkastycznie można powiedzieć, że każdy Polak jest ekspertem od alpinizmu, ale też szczepionek czy globalnego ocieplenia, a ostatnio od epidemiologii i początku człowieczeństwa. Chodzi o to, że przeczytamy jedną rzecz i wydaje nam się, że jesteśmy ekspertem. Uważamy, że my mamy rację, a specjaliści tak naprawdę wcale się nie znają albo – co jeszcze niebezpieczne – próbują nas okłamywać, bo działają w ramach jakiejś „agendy”.</p>
</blockquote>
<p><strong>PAP: </strong>Żyjemy więc w czasach, kiedy głosy osób, którym tylko się wydaje, że rozumieją jakieś zjawisko, stają się słyszalne. A niestety niektórzy odbiorcy traktują te wypowiedzi tak samo, jak głosy prawdziwych ekspertów, a więc osób, które poświęciły na badanie tego zjawiska wiele lat i mają w tej dziedzinie rzetelną wiedzę&#8230;</p>
<p>P.P.: Jeśli chodzi możliwości korzystania z nowych technologii, to nastąpił szybko duży przeskok. A my podczas tego przeskoku nie zdążyliśmy nabyć kompetencji, by sobie radzić z fake newsami, fact checkingiem. Nie nauczyliśmy się jeszcze, jak odróżnić dobre źródło od źródła fałszywego.</p>
<p>Rozmawiała: Ludwika Tomala</p>
<p>PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposob-na-trudne-rozmowy-z-bliskimi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pikantny Seksownik</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pikantny-seksownik/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pikantny-seksownik/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 16 Feb 2017 04:54:38 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Pawłowicz]]></category>
		<category><![CDATA[Katarzyna Miller]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowy]]></category>
		<category><![CDATA[Sekswonik]]></category>
		<category><![CDATA[zmysły]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22878</guid>
		<description><![CDATA[Sięgając po tę książkę możemy mieć pewność, że nasze zmysły zostaną na dobre rozbudzone. „Seksownik, czyli mądrze i pikantnie” to publikacja, w której nie brakuje rozważań zarówno na temat seksu jak i relacji łączących partnerów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Okładka książki &#8211; karminowa i kobieca &#8211; kojarzy się ze zmysłową szminką. Gdyby jednak można było określić jej smak, to z pewnością byłaby to czekolada  z nutką chilli.</p>
<p>Niektóre kobiety sądzą, że dla utrzymania temperatury uczuć i namiętności trzeba pokazywać się partnerowi w pełnym makijażu i seksownej bieliźnie. Inne przekonują, że mężczyznom bardziej spodoba się kobieta w codziennym, domowym t-shircie, ale za to ze zmarszczkami od śmiechu. Co naprawdę działa?</p>
<p>Jakie są prawdy, a jakie mity o satysfakcjonującym obie strony seksie? Jak oderwać faceta od randkowania w Internecie? Czy warto wyszaleć się przed ślubem? Czym jest inteligencja seksualna?</p>
<p>Odpowiedzi na te pytania, wątki o erotycznych gadżetach, braku i nadmiarze libido czy intymnym słownictwie to tylko część wątków, które są poruszane w tych ciekawych i inspirujących rozmowach. We wspomnianych rozmowach zamieszczonych w książce (zapisanymi pod nieco zabawnymi tytułami rozdziałów) poruszane są tematy związane z intymną sferą życia człowieka, która, mimo, że stanowi coraz mniejsze tabu, nadal zbyt często postrzegana jest poprzez pryzmat niszczących ją stereotypów.</p>
<p>Katarzyna Miller rozmawiając z Beatą Pawłowicz porusza także kwestie czułości, a także okazywania i wyrażania uczuć, z którymi nadal mamy spore problemy. Niejednokrotnie jedna strona wyraża je natomiast zbyt mocno, a druga zupełnie tego nie potrzebuje. Czasami wystarczy po prostu być.</p>
<p>„Seksownik…” daje możliwość innego, pozbawionego zahamowań spojrzenia na ludzką seksualność, a przez to &#8211; szansę na zrozumienie siebie, swoich pragnień i osiągnięcie radości oraz satysfakcji z udanego życia seksualnego.</p>
<p style="text-align: center;"><em>WIELKIE KOCHANICE</em></p>
<p style="text-align: center;"><em><strong>Kleopatra, Katarzyna Wielka, madame de Pompadour, madame Récamier&#8230; Potrafiły zauroczy</strong>ć <strong>m</strong>ęż<strong>czyzn, ale były nie tylko kochankami. Kobiety, którym udało si</strong>ę <strong>przebi</strong>ć <strong>do podr</strong>ę<strong>czników historii, były wybitnymi znawczyniami ludzkiej duszy. Czego mo</strong>ż<strong>emy si</strong>ę <strong>od nich nauczy</strong>ć<strong>? </strong></em></p>
<p style="text-align: center;"><em>Beata: Zacznijmy od Kleopatry. Była jedną z najlepiej wykształconych kobiet swoich czasów. Miła w obejściu, wręcz ujmująca. Ale, jak pisze Plutarch, urodziwa nie była.<br />
 Kasia: <strong>Kobieta, dla której m</strong>ęż<strong>czy</strong>ź<strong>ni trac</strong>ą <strong>głow</strong>ę<strong>, nie musi si</strong>ę <strong>wszystkim podoba</strong>ć<strong>. </strong>Ale powinna emanować czymś szczególnym. Uroda dla mądrych ludzi nie jest kwestią rysów twarzy czy młodości, ale tego, co promieniuje z wnętrza człowieka. Jak kobieta ma błysk w oku, żywe ruchy, jest ciekawa świata, ma coś do zrobienia w życiu, to jest ujmująca. I o wielu znanych kobietach mówiono, że ujmowały wiedzą, wdziękiem.</em></p>
<p style="text-align: center;"><em>Beata: Madame Récamier na portrecie pędzla Davida ma małe oczy i długi nos&#8230; Kasia: <strong>I dlatego nie ma si</strong>ę <strong>co przejmowa</strong>ć<strong>, je</strong>ś<strong>li nie wygl</strong>ą<strong>damy jak modelka. Zez, troch</strong>ę <strong>krzywy nos czy nogi – to nawet mo</strong>ż<strong>e by</strong>ć <strong>nasz feblik, czyli co</strong>ś<strong>, co bierze. </strong>Wielkie kochanice były przede wszystkim żywymi osobami. Traktowały siebie jak bohaterki swojego życia. Przeżywały prawdziwe emocje, znały swoje potrzeby i miały plany. Zdobywały mężczyzn nie tylko seksualnością, lecz także umiejętnością rozmowy o tym, co ich interesowało. Tajemnica tkwiła w tym, że wnosiły w relacje z mężczyznami dokładnie to, czego oni potrzebowali, marzenie o idealnej kobiecie, czyli kochance-przyjacielu.<br />
 Beata: Kleopatra z Juliuszem Cezarem grała w kości, jeździła na polowania. Z Markiem Aureliuszem chodziła w nocy po mieście przebrana za służącą, piła i bawiła się.<br />
 Kasia: <strong>Przy kobiecie, która w pełni jest człowiekiem, bo ma rozwini</strong>ę<strong>ty nie tylko kobiecy, ale i m</strong>ę<strong>ski aspekt osobowo</strong>ś<strong>ci, m</strong>ęż<strong>czyzna nie musi by</strong>ć <strong>nadmiernie m</strong>ę<strong>ski. Mo</strong>ż<strong>e stawa</strong>ć <strong>si</strong>ę <strong>ludzki. </strong>Rozwijać wrażliwość, czułość, opiekuńczość. A Kleopatra, podobnie jak inne kochanice, musiała dysponować na równi intuicją i rozumem. Przeżywać prawdziwe uczucia, ale też nad nimi panować. Trzeba tu wspomnieć o królowej Elżbiecie, która właśnie panując nad emocjami, stworzyła kwitnące państwo. Umiała siebie powściągać, choć jej ojciec Henryk VIII był seksoholikiem i mordercą. I to ona wydźwignęła swój kraj.</em></p>
<p style="text-align: right;">fragment książki</p>
<p>Źródło: Grupa Zwierciadło</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/pikantny-seksownik/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->