<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; rynek pracy</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/rynek-pracy/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak młodzi szukają pracy?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-mlodzi-szukaja-pracy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-mlodzi-szukaja-pracy/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 30 May 2023 01:35:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jak szukać pracy]]></category>
		<category><![CDATA[pierwsza praca]]></category>
		<category><![CDATA[poszukiwania pracy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[praca w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[wykształcenie a praca]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25752</guid>
		<description><![CDATA[Można szukać jej w tradycyjny sposób, można w kreatywny, można chodzić od firmy do firmy, albo postawić na Internet. Co szczęśliwszych, czyli z dobrymi, głównie technicznymi studiami, znajduje sama. Pierwsza praca.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Anna, 27 lat, Warszawa, skończyła dziennikarstwo i komunikację społeczną:</strong><br />
Miałam bardzo bogate CV, zanim jeszcze skończyłam studia. Od pierwszego roku nauki pracowałam w gazetce uniwersyteckiej, później w uczelnianej rozgłośni radiowej, odbyłam staże we wszystkich większych mediach w mieście – lokalnych i ogólnopolskich. Dodatkowo udzielałam się w kołach naukowych, podczas różnego rodzaju konferencji, wydarzeń organizowanych przez wydział, akcji charytatywnych, itp. Po prostu nie mogłam usiedzieć na miejscu.<br />
Minus tego wszystkiego był taki, że na stażach i praktykach w trakcie studiów, wszyscy pracodawcy płacili bardzo mało, albo nie płacili wcale. Ale, na zakończenie studiów, miałam CV bogatsze niż niejeden pracownik z kilkuletnim stażem. Dzięki praktykom zdałam też sobie sprawę, że nie do końca chcę zawodowo wiązać się z mediami. Zarobki były zbyt niskie, a i szanse rozwoju raczej średnie. Pomyślałam więc o branży PR. <br />
Zaczęłam tradycyjnie, od dokładnego researchu i wysyłania CV. Bez względu na lokalizację i firmę. Każde wysłane CV poprzedzał jednak kontakt z daną firmą i dokładne określenie osoby, która zajmuje się poszukiwaniem nowych pracowników. Do CV i listu motywacyjnego dołączałam krótką graficzną prezentację z moimi sukcesami i osiągnięciami. Podeszłam do poszukiwania pracy jak do sprzedawania produktu. Do tego, na kilku portalach społecznościowych, takich jak Goldenline i Facebook, utworzyłam swoją stronę, pt.: „Anna szuka pracy.” Tam również pojawiły się moje największe sukcesy. Byłam przekonana, że skoro szukam pracy w branży, w której promuje się firmy i produkty, to w końcu ktoś zainteresuje się osobą, która potrafi się sprzedać. I tak się stało. Po kilkudziesięciu CV i trzech miesiącach kampanii w mediach społecznościowych, do której mogłam zaangażować setki znajomych ze studiów i z mediów, przez które się „przewinęłam”, zgłosiła się do mnie stołeczna agencja reklamowa. Najzabawniejsze jest to, że akurat do tej agencji nie aplikowałam. Okazało się, że firma zajmuje się głównie kampaniami internetowymi i ktoś trafił ma moją promocję mnie na Facebooku. Tak dostałam swoją pierwszą pracę. Pracuję tu od dwóch lat. </p>
<p><strong>Paweł, 25 lat, Warszawa, skończył weterynarię:</strong><br />
Kiedy kończyłem studia, chciałem załapać się na dobre praktyki w klinice zajmującej się małymi zwierzętami, czyli głównie psami i kotami. Zależało mi na tym, żeby te praktyki odbyć za granicą, ponieważ medycyna weterynaryjna stoi na zachodzie na bardzo wysokim poziomie, można się tam dużo nauczyć i mieć cenne doświadczenie, szukając później pracy, nie tylko w Polsce. Znałem biegle język niemiecki, dlatego szukałem czegoś w krajach niemieckojęzycznych.<br />
Chcąc zwiększyć swoje szanse w zagranicznych klinikach, uruchomiłem wszystkie swoje kontakty i na ostatnim roku studiów, tuż przed obroną, zacząłem zapisywać się na konferencje naukowe w Polsce, w których brali udział zagraniczni specjaliści z ośrodków, w których chętnie bym się widział. Udział w tych konferencjach był niestety płatny, na szczęście dla studentów były duże zniżki i jeden taki wyjazd kosztował mnie ok. 100 – 200 zł.<br />
Po częściach oficjalnych takich konferencji zawsze był czas na rozmowy w kuluarach. Wówczas miałem okazję podejść do konkretnych osób, przedstawić się, wypytać o szczegóły ewentualnych praktyk i dzięki temu, po pierwsze mieć informacje z pierwszej ręki na temat możliwości aplikowania i rozwoju, a po drugie &#8211; już jakoś dać się zapamiętać.<br />
W czasie jednej z takich konferencji organizowanych przez moją uczelnię, zgłosiłem się jako wolontariusz do opieki nad grupą naukowców, którzy przyjechali na kilkudniowy panel z Monachium. Odebrałem ich z lotniska, w wolnym czasie oprowadzałem po Warszawie, a ponieważ świetnie znałem niemiecki, nie miałem najmniejszego problemu z kontaktem. Pod koniec wizyty, zapytałem jednego z profesorów o możliwość praktyki. Profesor był tak zachwycony mną, że zgodził się od razu. I tak udało mi się zdobyć półroczny staż w jednej z najlepszych klinik weterynaryjnych w Europie. Sam staż był bezcennym zawodowym doświadczeniem, co więcej, klinika zgodziła się go przedłużyć i nadal tam jestem.</p>
<p>
<strong>Adam, 30 lat, Wrocław, skończył filozofię:</strong><br />
Jednym z największych błędów w mojej zawodowej karierze, był wybór studiów. Nie pamiętam już teraz, dlaczego zdecydowałem się na filozofię, ale wiem, że to była pomyłka. I pięć zmarnowanych lat. Po studiach więc pojechałem do pracy za granicę, jak większość znajomych &#8211; do Wielkiej Brytanii. Jedyny plus był taki, że moja dziewczyna miała tam świetną pracę, pomyślałem więc, że i ja coś znajdę i jakoś się urządzę. Jednak nie za bardzo mi to „urządzanie się” szło, ponieważ jedyną pracą, jaką byłem w stanie znaleźć, był przysłowiowy zmywak.<br />
Po dwóch latach zdecydowałem się wrócić do Polski, ogarnąć się życiowo. I postanowiłem sobie, że przecież nie mogę do końca życia płacić za „edukacyjne błędy młodości”. Pomyślałem więc, że poszukam pracy w zawodzie zupełnie nie związanym ze studiami, a raczej z moim hobby. Hobbystycznie zajmowałem się naprawianiem komputerów, pisaniem programów komputerowych i różnego typu nowinkami technologicznymi.<br />
A ponieważ nie miałem za wiele do stracenia, postawiłem na starą metodę chodzenia od drzwi do drzwi. Wybrałem banki. Zaopatrzyłem się w plik CV i listów motywacyjnych i wędrowałem od banku do banku z CV w kieszeni, nie ważne czy w danym obiekcie szukali pracowników, czy nie i, jeśli ktoś z kadr chciał ze mną rozmawiać, przedstawiałem się i otwarcie mówiłem, że nie mam wykształcenia ekonomicznego i tak naprawdę mam zupełnie nieprzydatny dyplom uczelni, ale jestem osobą kreatywną, znam się na komputerach i błyskawicznie się uczę. I że gwarantuję firmie, która mnie zatrudni, że nie starci zainwestowanych pieniędzy. Jeśli zaś po miesiącu uznają, że nie spełniam wymagań, to oddam pensję. W większości miejsc menedżerowie patrzyli na mnie z lekkim przymrużeniem oka, ale po pięciu tygodniach chodzenia, dostałem pracę. I pracowałem tak prawie sześć lat. Dzięki wewnętrznym szkoleniom i podnoszeniu kwalifikacji, zostałem cenionym pracownikiem. I przeszedłem do międzynarodowej korporacji z branży IT. Teraz pracuję w dziale wdrażania nowych produktów. Obecnie w Kanadzie.</p>
<p><strong>Adrian, 32 lata, Kraków, skończył informatykę</strong><br />
Praca znalazła mnie praktycznie sama. To zabawne, ale w całym swoim życiu nie wysłałem ani jednego CV, byłem tylko na trzech rozmowach kwalifikacyjnych, bo pracowałem do tej pory w trzech miejscach. Pierwszą pracę dostałem na studiach, zaraz po stażu, który miałem w jednej z krakowskich firm. To było na trzecim roku studiów. Pracowałem w tej pierwszej firmie ponad dwa lata.<br />
Tuż przed zakończeniem studiów dostałem ofertę pracy w większej firmie i po rozmowie z pracodawcą, przeniosłem się. Trzy lata temu zgłosił się do mnie amerykański koncern wchodzący do Polski. Szukali inżynierów informatyków z doświadczeniem i biegłą znajomością języka angielskiego. Na swoje szczęście nie opierałem swojej językowej wiedzy tylko na programie studiów i chodziłem na kursy. Opłaciło się.<br />
Stawka, jaką zaproponowała mi na wstępie nowa firma, była trzy razy wyższa niż poprzednia pensja. A wymagania były podobne. Teraz pracuję kilka miesięcy w Polsce, kilka miesięcy w Stanach i, szczerze mówiąc, nigdy nie byłem w stanie zrozumieć znajomych, którzy opowiadają o setkach wysłanych CV i zerowym odzewie pracodawców. Pewnie dlatego, że sam niczego takiego nie doświadczyłem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-mlodzi-szukaja-pracy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jakie zawody nie boją się kryzysu?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jakie-zawody-nie-boja-sie-kryzysu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jakie-zawody-nie-boja-sie-kryzysu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 May 2020 01:14:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[branża IT]]></category>
		<category><![CDATA[IT]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys gospodarczy]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[polski rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[praca w czasie kryzysu]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28933</guid>
		<description><![CDATA[Czy widmo kryzysu gospodarczego ominie zieloną wyspę, jaką na rynku pracy jest branża IT? Z najnowszych danych wynika, że aż jedna trzecia firm z tego sektora nie odczuwa żadnych utrudnień, a niektóre mają się nawet lepiej niż przed pandemią.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nie boją się też zatrudniać programistów z mniejszym doświadczeniem.</strong></p>
<p>Tuż przed majówką Komisja Pracy Business Centre Club opublikowała listę zawodów i usług, które są obecnie najbardziej poszukiwane i nad którymi &#8211; przynajmniej na razie &#8211; nie zawisła groźba masowych zwolnień. Znajdziemy na niej pielęgniarki i lekarzy, magazynierów, kierowców i kurierów czy zdalnych korepetytorów. Na tej liście jest też branża informatyczna, dla której głównym problemem wciąż jest nie kryzys gospodarczy, ale niedobór wykwalifikowanych specjalistów.</p>
<p><strong>Lista zawodów i usług, które są obecnie poszukiwane:</strong></p>
<ul>
<li>
<p>informatycy</p>
</li>
<li>
<p>kierowcy</p>
</li>
<li>
<p>korepetytorzy i opieka dla dzieci – zdalna</p>
</li>
<li>
<p>kurierzy</p>
</li>
<li>
<p>lekarze</p>
</li>
<li>
<p>magazynierzy</p>
</li>
<li>
<p>opiekunowie osób starszych</p>
</li>
<li>
<p>pielęgniarki</p>
</li>
<li>
<p>prace przy pakowaniu</p>
</li>
<li>
<p>prace sezonowe, w tym w szczególności w rolnictwie</p>
</li>
<li>
<p>pracownicy produkcyjni w branżach takich, jak np. farmacja, kosmetyki</p>
</li>
<li>
<p>pracownicy sklepów: obsługa i merchandiserzy, pakowanie</p>
</li>
<li>
<p>pracownicy usług finansowych</p>
</li>
<li>
<p>psycholodzy</p>
</li>
<li>
<p>zawody budowlane</p>
</li>
</ul>
<p><em>źródło: Komisja Pracy Business Centre Club (kolejność alfabetyczna)</em></p>
<p><strong>Czy pandemia może być szansą dla pracownika branży IT?</strong></p>
<p>Z ankiet przeprowadzonych wśród firm zrzeszonych w związku pracodawców i usług IT SoDA wynika, że blisko 1/3 polskich przedsiębiorców nie odczuwa zmian związanych z koronawirusem, a 5% wręcz zauważa poprawę swojej sytuacji. To oczywiście nie znaczy, że kryzys nie dotyka tego sektora w ogóle. Widać to m.in. na przykładzie spadku liczby ogłoszeń z ofertami pracy dla juniorów (programistów z mniejszym doświadczeniem).</p>
<p>Iwona Soroko-Pasiroska, employer branding &amp; business manager z Bulldogjob.pl tłumaczy, że od momentu wybuchu pandemii rzeczywiście pojawiło się ok. 20% mniej ofert pracy dla juniorów w porównaniu do sytuacji, jaka miała miejsce na przełomie stycznia/lutego 2020. Przekonuje jednak, że nie jest to duży spadek: &#8211; <em>Mniejsza liczba ofert pracy dla osób bez doświadczenia wynika z dwóch przyczyn. Po pierwsze początkujący wymagają szkoleń, wsparcia, mentoringu i kompleksowego zarządzania, czego wiele firm nie potrafi przeprowadzić online. Ponadto młody pracownik w pierwszym okresie zatrudnienia przede wszystkim zdobywa umiejętności, a nie generuje przychodu czy nawet zwrotu zainwestowanego kapitału. Dlatego dziś, gdy po stronie pracodawcy pojawia się potrzeba rekrutacyjna, preferuje on zatrudnić osobę z doświadczeniem, która po krótkim wdrożeniu, praktycznie od zaraz będzie generować zysk dla organizacji</em>.</p>
<p><strong>Praca jest, ale juniorzy muszą się doszkalać</strong></p>
<p>Ekspertka podkreśla, że na rynku jest szereg firm, które mimo pandemii, prowadzą rekrutacje i są gotowe zatrudniać programistów z małym doświadczeniem. &#8211; <em>Zwykle to średnie lub duże organizacje działające w prężnie rozwijających się sektorach, m.in. w e-commerce, usług mobilnych, rozwiązań związanych z bezpieczeństwem czy dostarczających narzędzia i usługi IT dla medycyny oraz farmacji</em> &#8211; dodaje Iwona Soroko-Pasiroska.</p>
<p>Jak mówi Magdalena Rogóż, ekspertka ds. rynku IT ze szkoły programowania, obecnie firmy nastawione są na osoby z doświadczeniem, bo pracując zdalnie, z ograniczonym kontaktem, trudniej jest wdrożyć juniorów. &#8211; <em>Prognozujemy, że jak tylko kwarantanna się skończy, to rekrutacje na juniorów znów ruszą. Dlatego teraz jest bardzo dobry czas, aby nauczyć się podstaw czy zdobyć dodatkowe kompetencje tak, aby zwiększyć konkurencyjność na wciąż nienasyconym rynku pracy. Jak tłumaczy, dziś szkoła obserwuje nie tylko wzrost zainteresowania ofertą szkoleń ze strony osób bez doświadczenia w IT, ale również wśród specjalistów, którzy chcą rozszerzyć umiejętności programistyczne na wyższym, profesjonalnym poziomie</em>.</p>
<p>Dlatego, jak podkreśla Agnieszka Chroma, specjalistka HR w branży IT, pandemia paradoksalnie może stać się nie zagrożeniem, ale szansą dla osób dopiero zaczynających swoje kariery i tych z mniejszym doświadczeniem. &#8211; <em>Dobrze wykwalifikowani specjaliści znają swoją wartość i wiedzą, że znajdą pracę. Jednak wielu z nich nie chce ryzykować, jeżeli nie musi, bo nie ma pewności, jak sytuacja na rynku pracy będzie się rozwijać. To jednak nie znaczy, że oferty będą wyłącznie dla osób z kilku czy kilkunastoletnim doświadczeniem. Bardzo dużo zależy od umiejętności, więc obecne spowolnienie w życiu codziennym powinno tym bardziej mobilizować do wzbogacania kwalifikacji, poznawania dodatkowych narzędzi, o których wiedza będzie dodatkowym atutem podczas starania się o pracę </em>- wyjaśnia.</p>
<p>To, że obecny czas to najlepsza okazja do zwiększenia swojej konkurencyjności i wartości na rynku, potwierdza Piotr Dobrowolski, współwłaściciel startupu Justfitup, który zarazem jako lider technologiczny w firmie SoftwareHut uczestniczy w wyborze kandydatów starających się o stanowiska w IT.</p>
<p>- <em>Sam staram się wspierać rokujące, utalentowane osoby, tak aby miały okazję szybko awansować ze stanowisk juniorskich i brać udział w międzynarodowych projektach</em> &#8211; zaznacza. &#8211; <em>Zrekrutowałem już ponad 100 osób, a każdą rozmowę rekrutacyjną zaczynam od pytań nietechnicznych, dotyczących technologii, które zna kandydat. Ważne jest, czy wie o nich coś więcej, w jakim stopniu śledzi newsy, czy może zaskoczyć jakąś ciekawostką ze świata IT i potwierdzić swoje zaangażowanie i wiedzę o branży. Często obserwuję zjawisko, że osoby dociekliwe i interesujące się potrafią szybko pozyskać wiedzę, która daje przewagę nad kimś z większym doświadczeniem. Sam nie wyobrażam sobie, że kiedyś przestanę się rozwijać</em>.</p>
<p>Piotr Tabor, właściciel firmy z branży software house, który tworzy rozwiązania z zakresu IT dla małych i średnich firm, zwraca uwagę, że na dzisiejszym rynku nie ma innego wyjścia niż wciąż się doszkalać.</p>
<p>- <em>Pracodawcy od zawsze poszukują osób doświadczonych, które mogą dostarczyć wartość dla zespołu już od pierwszego dnia pracy. Dlatego znajomość najnowocześniejszych rozwiązań, technologii i narzędzi znacznie zwiększa własną konkurencyjność, niezależnie od tego, w jaki sposób ją zdobyliśmy. W naszej firmie mamy ludzi z dyplomami szkół wyższych, jak i samouków, którzy wiedzę zdobyli na bootcampach programistycznych. Wszyscy są świetnymi i pełnowartościowymi pracownikami, którzy cały czas uczą się, rozwijają i pozyskują wiedzę z każdego możliwego źródła</em> &#8211; podkreśla.</p>
<p><strong>Sektor IT się nie poddaje</strong></p>
<p>Część klientów software house&#8217;ów straci płynność finansową i zatrzyma swoje projekty &#8211; to nieuniknione. I choć pandemia uderzy w IT później niż w klasyczne biznesy, to jednak branża, która długookresowo jeszcze bardziej zyska &#8211; uważa Piotr Tabor.</p>
<p>- <em>Pewne branże w tej chwili nie są gotowe na żadne inwestycje, bo ich biznes po prostu stoi. Niemniej jednak na miejsce klientów, którzy odejdą przyjdą ci, którzy pandemię przetrwali. Oni już teraz wiedzą, że muszą mocno inwestować w nowoczesne rozwiązania, by następne możliwe kryzysy przejść z większym spokojem. Sektory, które do tej pory myślały o internecie tylko jako źródle reklamy, dziś rozważają częściowe przeniesienie biznesu do sieci. Dobrym przykładem są prawnicy, dla których powstają systemy do zdalnych konsultacji prawnych</em> – podsumowuje ekspert.</p>
<p>Pierwsze tygodnie pandemii w Polsce nie sprawiły, że rynek pracy zniknął, a pracownik przestał się liczyć. Nowa sytuacja spowodowała jednak, że firmy jeszcze bardziej niż wcześniej chcą zatrudniać przede wszystkim kompetentnych pracowników i są gotowe zapłacić więcej za ich wiedzę i doświadczenie.</p>
<p>Źródło: materiały prasowe PR-imo public relations, Kodilla.com</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jakie-zawody-nie-boja-sie-kryzysu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak kobiety czują się w męskich branżach?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-kobiety-czuja-sie-w-meskich-branzach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-kobiety-czuja-sie-w-meskich-branzach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 May 2020 07:53:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[jak pracuje się w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[praca dla kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[praca kobiet w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28629</guid>
		<description><![CDATA[Budownictwo, motoryzacja, lotnictwo i IT - jeszcze kilka lat temu odsetek kobiet pracujących w tych branżach był bliski lub równy zeru. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h1><strong>Dziś kobieta jest tam nawet co piątą aplikującą. Potwierdza to analiza blisko 900 tys. aplikacji i 16 tys. ofert pracy złożonych przez panie w 2019 roku.</strong></h1>
<p>Jeszcze kilkanaście lat temu kobieta na stanowisku inżyniera budowlanego, pracująca w IT czy w takich branżach, jak lotnictwo lub motoryzacja, to nawet nie była rzadkość. Pań tam w ogóle nie było. Dziś wyraźnie zarysowuje się ich udział w rekrutacjach informatycznych, a w branży budowlanej i w sektorze związanym z lotnictwem kobieta jest co już piątym aplikującym. Jednocześnie nadal utrzymuje się tendencja do zajmowania niektórych stanowisk wyłącznie albo najczęściej przez kobiety. Tak wynika z <strong>876 430 aplikacji i 15 620 ofert obejmujących 2019 rok</strong>, które dla szkoły programowania online przygotowała firma Randstad.</p>
<p>“<strong>Kobiece” branże, czyli zawody najchętniej wybierane przez panie</strong></p>
<blockquote><p>- <em>Choć rynek pracy zmienia się dynamicznie i dziś nie powinniśmy mówić o stereotypach związanych z płcią, to z naszych statystyk wynika, że nadal istnieją branże typowo „kobiece”, w których odsetek pań zatrudnianych spośród wszystkich aplikujących wynosi 100%. Chodzi o sektor kosmetyczny i firmy związane z działalnością sportową oraz rekreacyjną &#8211; </em>przyznaje Mateusz Żydek z firmy, która przygotowała badanie.</p>
</blockquote>
<p>Poza tym nadal dużym zainteresowaniem kobiet cieszą się: sektor ubezpieczeniowy (83% zatrudnionych kobiet), branża HR (81%), prawo (80%), księgowość i audyt (80%), a także gastronomia (76%), nauka i badania (72%) czy biotechnologia i farmacja (72%).</p>
<p><strong>Nie tylko kosmetyczki, trenerki fitnessu, agentki ubezpieczeniowe i specjalistki HR</strong></p>
<p>Analiza firmy będącej autorem badania pokazuje jeszcze jeden trend &#8211; to, że kobiety coraz śmielej sięgają po stanowiska w zawodach do tej pory zdominowanych przez mężczyzn. Mowa na przykład o <strong>branży ochroniarskiej</strong>, w której w ubiegłym roku na 10 kandydatów starających się o pracę, co trzecią aplikację (33%) składały kobiety. W wyścigu o posadę z mężczyznami lepsza okazała się ponad połowa z nich (57% aplikujących pań zostało zatrudnionych).</p>
<p>Kobiety coraz odważniej wkraczają także do sektora związanego z <strong>techniką</strong> (gdzie na 25% składających aplikację pań, pracę dostało 13%), do <strong>lotnictwa</strong> (z 21% aplikujących co czwarta została zatrudniona) oraz <strong>budownictwa</strong>, gdzie kobieta jest już co piątym, zatrudnionym w ubiegłym roku pracownikiem (na 20% kandydatek w stosunku do wszystkich ofert, 23% zdobyło pracę).</p>
<p>Trend ten dotyczy także <strong>branży IT</strong>, w której w ubiegłym roku kobieta była co czwartą aplikującą. Potwierdza to Magdalena Rogóż, ekspertka ds. rynku IT ze szkoły programowania online:</p>
<blockquote><p>- <em>Kobiety śmiało stawiają swoje kroki w do niedawna zdominowanej przez mężczyzn branży. Coraz częściej aplikują na stanowiska kierowników projektów IT, analityków danych, programistów, testerów czy grafików komputerowych. Pracodawcy cenią ich umiejętności, w tym kompetencje społeczne i otwartość we współpracy z innymi działami firm </em>- mówi ekspertka.</p>
</blockquote>
<p>Na otwartość i współpracę ze strony kolegów nie narzeka Natalia Gromulska, która jest testerką oprogramowania. &#8211; <em>Byłam zielona, zaczynałam zupełnie od zera, co wymagało pewnie z ich strony dużo cierpliwości, ale nikt nie zwracał uwagi na to, że jestem kobietą. Ważniejsze było to, że cały czas chciałam się uczyć. Dlatego mogłam liczyć na duże wsparcie ze strony osób bardziej doświadczonych</em>.</p>
<p>Zanim Natalia trafiła do branży IT, przeszła jednak mnóstwo innych ścieżek. &#8211; <em>Skończyłam zarządzanie na uniwersytecie ekonomicznym, studiowałam też turystykę i rekreację na politechnice, ale dość długo szukałam swojego miejsca. Pracowałam po kilka miesięcy w rozmaitych firmach: rozwijałam sprzedaż na Europę i świat w branży kosmetycznej, pisałam artykuły dla social media, pracowałam w biurze rachunkowym, a nawet w fabryce mrożonej pizzy w Anglii. W końcu, za namową kolegi, zainteresowałam się testowaniem oprogramowania i już trzeci rok robię coś, co naprawdę mi się podoba. Jednym z pierwszych projektów, w których brałam udział, była praca nad opartym na sztucznej inteligencji systemem do otwierania drzwi. Autoryzacja osób wchodzących została powiązana z rozpoznawaniem twarzy. </em></p>
<p><strong>Wzrost udziału i znaczenia kobiet na rynku pracy będzie coraz wyraźniejszy</strong></p>
<p>Ten trend dotyczy szczególnie branży nowych technologii. Przypomnijmy, że już w 2018 roku Komisja Europejska szacowała, że gdyby w pełni wykorzystać udział kobiet w branży IT, to <strong>unijny PKB mógłby wzrastać nawet o 16 mld euro rocznie</strong>. To, że firmy, których zespoły są zróżnicowane pod względem płci, osiągają lepsze wyniki finansowe potwierdzają badania przeprowadzone przez międzynarodową firmę doradztwa strategicznego Boston Consulting Group. BCG przyjrzało się 1700 różnym firmom w 8 krajach. Raport wykazał, że przedsiębiorstwa posiadające zespoły zróżnicowane, a nie typowo męskie, odnotowały <strong>przychody wyższe o nawet 19%</strong>.</p>
<blockquote><p>- <em>Jeśli chodzi o zainteresowanie nowymi technologiami ze strony pań, dziś nie jest ono wcale mniejsze niż ze strony mężczyzn. Już około 50% osób zgłaszających się do nas z pytaniami dotyczącymi szkoleń programistycznych to kobiety. Chcą się uczyć programowania w takich językach jak Java, JavaScript czy coraz modniejszy Python, ale także planują karierę jako testerki oprogramowania </em>- podsumowuje Magdalena Rogóż.</p>
</blockquote>
<p>Co warte zauważenia, nadal istnieją branże, do których dostanie się przez kobiety jest wyjątkowo trudne. To rolnictwo, leśnictwo i rybołówstwo &#8211; choć w ubiegłym roku na 100% kandydujących było 16% kobiet, to żadna z nich nie przeszła pozytywnie procesu kwalifikacyjnego.</p>
<p><em>Źródło: materiały prasowe PR IMO</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-kobiety-czuja-sie-w-meskich-branzach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Przyjazne zwolnienia po polsku</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjazne-zwolnienia-po-polsku/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjazne-zwolnienia-po-polsku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 04 Dec 2017 15:08:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[kariera zawodowa]]></category>
		<category><![CDATA[outplacement]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[przyjazne zwolnienia z pracy]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienia]]></category>
		<category><![CDATA[zwolnienie z pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25745</guid>
		<description><![CDATA[Zamiast na przysłowiowy bruk po kryzysowych cięciach w firmach, zwalniany pracownik może trafić na szkolenie, lub na inną posadę. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Stanach Zjednoczonych outplacement, czyli „przyjazne zwolnienia&#8221; to norma. W Polsce ta forma pomocy pracownikom dopiero raczkuje.</p>
<p>Joanna po zwolnieniu zarabia tylko nieco mniej niż przed. Paradoksalnie, pomógł jej szef, który ją zwolnił. Kobieta pracuje co prawda bez etatu, ale nie narzeka, bo widzi, że znajomi mają gorzej. Magda za kilka tygodni nie będzie miała środków do życia. Ostatnia pensja, w dodatku z opóźnieniem, na długo nie wystarczy. Dziś żałuje dwóch lat w firmie, która obeszła się z nią bezwzględnie.</p>
<p>„Fuchy&#8221; zamiast etatu i bezduszny szef<br />
Joanna z Warszawy pięć lat spędziła w dużej korporacji finansowej. W lutym objął ją program zwolnień grupowych. &#8211; Byłam załamana, w banku kredyt na mieszkanie, niespłacone auto &#8211; wspomina kobieta.<br />
Pracodawca zaproponował jej jednak współpracę na umowę o dzieło. Zostawił służbowy telefon. Skierował na szkolenie komputerowe. &#8211; Pomogło. Dziś etatu co prawda nie mam, ale robiąc tak zwane „fuchy&#8221; i współpracując z dawną firmą zarabiam od 50 do 70 proc. poprzedniej pensji. To ratuje mi życie &#8211; mówi Joanna.<br />
Kryzys nie ominął także branży tytoniowej. Dariusza z Wrocławia, pracownika Imperial Tobbaco, zwolnienia grupowe objęły pod koniec 2008 roku. Pracował w firmie przez trzy lata, aż dotknął ją kryzys. &#8211; Firma była na tyle uprzejma względem zwalnianych, żeby zaproponować program doradczy. Kto chciał skorzystać z pomocy specjalistów w dziedzinie HR, mógł to zrobić &#8211; mówi.<br />
Kiedy na początku szkoleń dowiedział się jednak, że będzie się uczył jak napisać CV i jak przejść pozytywnie rozmowę kwalifikacyjną, nie krył zdziwienia. &#8211; Trochę mi się chciało śmiać, tyle lat w branży i w zawodzie, kto mi może jakoś jeszcze pomóc i powiedzieć coś, czego nie wiem &#8211; wspomina Dariusz. Ale skorzystał z rad. Okazało się, że były bardzo cenne. &#8211; Dzięki tym CV dotarłem na kilka rozmów kwalifikacyjnych i wypadałem na nich rewelacyjnie &#8211; mówi. Dziś ma już nowy etat i zwolnienie grupowe jest dla niego już tylko wspomnieniem.<br />
Magda miała mniej szczęścia. Przez ponad dwa lata pracowała w jednym z centrów usługowych w Krakowie. Do końca 2008 roku na umowę zlecenie. Od stycznia miała dostać etat, ale przyszedł kryzys i pracodawca przedłużył jej jedynie starą umowę. Nazywając to jedynie formalnością. &#8211; Kryzys minie, dostaniesz etat &#8211; usłyszała.<br />
Po pół roku kryzys nie minął, a Magda straciła pracę. &#8211; Nie dostałam zaległej premii, ostatniej pensji w terminie. A o zwolnieniu dowiedziałam się tydzień przed tym, jak wygasała moja stara umowa &#8211; żali się młoda absolwentka UJ. &#8211; Mojej byłej firmie najwyraźniej nie zależy na pracownikach, którzy poświęcili jej kilka lat swojej kariery &#8211; mówi i dodaje, że rozważa pójście do sądu pracy.</p>
<p>Okiem zwalniającego<br />
Na szczęście (dla pracowników) nie wszyscy pracodawcy podchodzą do sprawy zwolnień tak jak były szef Magdy. Amerykańska firma DBM (działa w Warszawie, Łodzi, Poznaniu i Wrocławiu, a ostatnio coraz częściej w Małopolsce), która obsługuje takich gigantów jak Bayer, BP Polska, Danone, DHL, Hewlett Packard, Johnson&amp;Johnson, Motorola, czy Volvo potwierdza, że coraz więcej dużych firm, którym zależy na wizerunku, stawia na „przyjazne zwolnienia&#8221;.<br />
- O takim zachowaniu decydują trzy powody. Firmy chcą pomóc odchodzącym, budować wizerunek swojej firmy jako odpowiedzialnego pracodawcy oraz zapewnić poczucie bezpieczeństwa pozostającym w firmie &#8211; wylicza Maciej Mianowski z DBM Polska. &#8211; W ostatnim roku, w samym Krakowie realizowaliśmy kilka projektów outplacement i wsparcia w zarządzaniu zmianą. Obecnie jednym z  najbardziej kompleksowych jest wsparcie dla pracowników firmy Pliva. Objęliśmy nim już 150 osób &#8211; podkreśla.<br />
Zwolnieni pracownicy Plivy mogą liczyć na pomoc w przygotowaniu profesjonalnego CV i listów motywacyjnych, informacje o skutecznych sposobach poszukiwania pracy lub przekwalifikowania się, pomoc w przygotowaniu się do rozmów kwalifikacyjnych, wytyczne do wykorzystywania i budowania sieci kontaktów osobistych przy szukaniu pracy, a także wsparcie w zbieraniu informacji o firmach w najbliższej lokalizacji i możliwych wolnych stanowiskach. Ci, którzy zechcą założyć własną firmę, również będą mogli liczyć na garść danych i wytycznych, jak i gdzie szukać pomocy i dofinansowania.</p>
<p>W praktyce to działa<br />
Ile za ludzkie podejście do zwalnianego zwalniający musi zapłacić? &#8211; Koszty mieszczą się w granicach 1 &#8211; 2,5 tys. zł od osoby, jeśli chodzi o pracowników produkcyjnych i od 10 do kilkudziesięciu tys. zł w przypadku kadry menedżerskiej &#8211; zdradza Maciej Mianowski &#8211; W tych widełkach mieszczą się w zasadzie oferty wszystkich specjalistycznych firm outplacementowych działających na polskim rynku &#8211; dodaje.<br />
Przyjaźnie zwalnia też potentat branży motoryzacyjnej, Remy Automotive. Ta amerykańska firma kilka miesięcy temu rozpoczęła program outplacementu związany z likwidacją stanowisk pracy i przeniesieniem produkcji do Węgier, Meksyku i Korei. W sumie do programu przystąpiło prawie 180 pracowników, czyli ponad 90 proc. załogi.<br />
- W Stanach outplacement jest obowiązkiem pracodawcy, więc dla nas decyzja o pomocy zwalnianym nie była niczym niezwykłym &#8211; mówi Elżbieta Ulatowska- Waszkiewicz z Remy Automotive. &#8211; Pomoc to oczywiście współpraca z lokalnym urzędem pracy, konsultacje z doradcami zawodowymi, przygotowanie do spotkań rekrutacyjnych i podstawy networkingu &#8211; wylicza.<br />
Za wszystko zapłacił pracodawca. &#8211; Mieliśmy za mało czasu, żeby ubiegać się o dofinansowanie programu ze środków unijnych, więc zdecydowaliśmy się go sfinansować sami &#8211; przyznaje Elżbieta Ulatowska. O tym, ile osób objętych programem odnalazło się na rynku pracy, będzie wiadomo pod koniec sierpnia, kiedy outplacement w firmie dobiegnie końca.</p>
<p>
Zwolnienia w liczbach<br />
Według GUS pierwszym kwartale tego roku pracę straciło 328 tys. osób zatrudnionych na etat. CBOS policzył, że co trzeci Polak boi się, że w najbliższej przyszłości straci pracę. Co drugi ankietowany uważa, że w ich regionie praca jest trudno dostępna, a 15 proc. jest zdania, że nie ma możliwości żadnego zatrudnienia.</p>
<p>Fundusze na outplacement<br />
Pieniądze na „przyjazne zwolnienia&#8221; daje państwo i Unia Europejska. Na 2009 na pomoc w zwalnianiu unia przeznaczyła 239 mln zł. Biorąc pod uwagę fakt, że grupowych zwolnień jest więcej niż się spodziewano, Komisja Europejska poprosiła o pomoc w tej kwestii rządy poszczególnych państw członkowskich. Polskie Ministerstwo Rozwoju Regionalnego już planuje wprowadzenie nowe wsparcie dla pracodawców „zwalniających przyjaźnie&#8221;. Szykuje rozporządzenie, na podstawie którego przedsiębiorca, który w wyniku kryzysu gospodarczego nagle utracił środki finansowe, będzie mógł otrzymać pomoc w wysokości 500 tys. euro i przeznaczyć ją na projekty outplacementowe.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/przyjazne-zwolnienia-po-polsku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Centra usług dla kariery</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/centra-uslug-dla-kariery/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/centra-uslug-dla-kariery/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Oct 2015 01:46:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[awans]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[outsourcing]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[pracodawcy]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19085</guid>
		<description><![CDATA[W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy centra usług były najbardziej aktywnymi pracodawcami w Polsce. Nic w tym dziwnego – ten sektor gospodarki rozwija się u nas prężnie od ponad ośmiu lat. I nie zamierza się zatrzymywać]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilkadziesiąt firm międzynarodowych i ponad 16 tys. miejsc pracy. Miliony dla lokalnych budżetów w Małopolsce, Wielkopolsce i Mazowszu. Centra outsourcingowe zadomowiły się w Polsce na dobre. Żeby się rozwijać, potrzebują jednak wykwalifikowanej kadry. O tę coraz łatwiej, bowiem młodzi ludzie przekonują się do pracy w korporacjach. Jeśli jednak uczelnie nie przyjrzą się potrzebom sektora i nie zaczną myśleć o wzbogaceniu programów nauczania o pożądane przez outsourcing warsztaty, za kilka lat Polska może nie sprostać wymaganiom centrów. Tym bardziej, że nadchodzą lata niżu demograficznego.</p>
<p><strong>Lider w skali światowej</strong><br />
 Branża outsourcingowa świadczy usługi finansowe, księgowe, informatyczne czy też doradcze innym przedsiębiorstwom z całego świata. Siedziba firmy nie ma tak naprawdę znaczenia, liczy się dostępność wykwalifikowanych pracowników i specjalistów z wielu dziedzin w jednym miejscu. Pozwala to dbać o interesy obsługiwanych firm sprawnie, skutecznie i szybko.<br />
 Polska jest dziś liderem regionu Europy Środkowo-Wschodniej w branży usług. Obecnie są u nas 164 zagraniczne centra SSC/BPO (centra kompleksowej obsługi księgowej i biznesowej firm zagranicznych). Tylko w ciągu ostatniego roku powstało 12 nowych. Mieści się w nich ok. 300 firm outsourcingowych. Zatrudniają ok. 40 tys. pracowników w 29 miastach. Prawie połowa z tych zatrudnionych osób to pracownicy centrów, które znajdują się w Krakowie. Szacowana wartość rynku tego typu przedsięwzięć w Polsce w 2009 r. wyniosła blisko 2 mld dol. Dwie trzecie tego stanowiły przychody ze sprzedaży usług za granicę. Na najbliższe dwa-trzy lata branża planuje zwiększenie zatrudnienia do 70 tys. osób.<br />
 W porównaniu z Europą Zachodnią koszty pracy w Polsce nadal są relatywnie niskie. Poza tym Polacy pracują wydajniej i efektywniej niż wielu Europejczyków. A to oznacza jedno &#8211; centra usług biznesowych ciągną do Polski. I, jak pokazują doświadczenia ostatnich dwóch lat, mają się u nas całkiem dobrze, mimo kryzysu i spadku produkcji w wielu branżach. Na dobrej kondycji outsourcingu wygrywa Kraków. Bo może zaoferować firmom wykwalifikowaną kadrę i rzeszę kilkudziesięciu tysięcy absolwentów rocznie. A młodzi coraz chętniej zerkają w stronę branży usługowej.</p>
<p><strong>Sprawdzona ścieżka awansu</strong><br />
 Jedną młodych osób, które postawiły na pracę w outsourcingu jest Wioleta, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z korporacją związana jest już na dobre. W lipcu minęły dwa lata, od kiedy Wioleta zaczęła pracę. Pracuje w centrum usług wspólnych MESP. Zaczynała od recepcji, później była w dziale księgowości, a teraz jest w dziale IT.<br />
 &#8211; Jestem bardzo zadowolona, mogę się rozwijać, a to w pracy najważniejsze. Poza tym, ciągle uczę się czegoś nowego i podnoszę kwalifikacje &#8211; nie kryje zadowolenia młoda kobieta. Do pracy w outsourcingu przyciągnęły ją stałe dochody i to, że kryzys ominął branżę.<br />
 Paweł, również absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego, w jednym z najdłużej w Krakowie działających centrum usług spędził już prawie cztery lata. Zaczynał od prostej posady researchera, w trakcie pracy odbywał kolejne szkolenia, dziś jest kierownikiem projektów na Europę Środkowo-Wschodnią. Zna biegle języki: rosyjski, czeski i węgierski. Ostatniego zaczął się uczyć już w pracy, bo na taki język było właśnie zapotrzebowanie w firmie. Przekonało go kierownicze stanowisko. Szansa kolejnego awansu to z kolei argument za tym, żeby zacząć studia MBA. Tym bardziej, że za naukę częściowo płaci pracodawca.<br />
 &#8211; Takie studia to ogromny wydatek, ale wiem, że zwrócą mi się z nadwyżką &#8211; mówi 30-latek. &#8211; Jestem typowany do kadry kierowniczej, do tego jednak wymagana jest bardzo specjalistyczna wiedza potwierdzona dyplomem &#8211; dodaje.<br />
 <strong><br />
 Absolwent pożądany</strong><br />
 Jeszcze dwa, trzy lata temu oferty pracy z takich firm jak Capgemini czy Shell zalegały na półkach uczelnianych biur karier. A miasto organizowało kampanie informacyjne, w których przekonywano, że warto w takich miejscach pracować.<br />
 &#8211; Dziś jest inaczej, młodzi ludzie sami pytają o takie posady &#8211; słyszymy w biurze karier Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. &#8211; Na targach pracy na uczelniach przy naszych stoiskach mamy tłumy chętnych, myślę, że młodzi zauważają, że praca w centrum to nie tylko posada wklepywacza, ale też szansa na rozwój, dobrą pensję i awans &#8211; zauważa specjalista od zatrudnienia z Shella.<br />
 Firmy radzą sobie w Krakowie bardzo dobrze, nic więc dziwnego, że potrzebują coraz to nowych rąk do pracy. International Paper rozpoczęła działalność pod Wawelem w 2004 r. z 12 pracownikami. Obecnie ma ich ok. 400. Średnia wieku – ok. 30 lat.<br />
 Capgemini poszukuje pracowników, którzy znają minimum jeden język obcy poza angielskim. Podobnie jak inne firmy z branży usług, chętnie widziałaby u siebie osoby ze znajomością rzadkich języków, jak norweski, turecki, duński, węgierski, szwedzki czy bułgarski.<br />
 Firmy rekrutacyjne zauważają, że coraz więcej centrów usług szuka specjalistycznych kompetencji. Osób, które mogą się nimi pochwalić, zaczyna powoli brakować. &#8211; Rynek usług jest w Polsce coraz bardziej dojrzały, potrzeba coraz lepiej wykwalifikowanych absolwentów, dlatego dobrze byłoby, gdyby uczelnie rozszerzyły swoją ofertę o niezbędne na rynku pracy kursy, głównie związane z księgowością, finansami, zarządzaniem &#8211; zauważa przedstawiciel UBS Tony Roberts-York.</p>
<p><strong>Stabilność i potrzeba kadry</strong><br />
 Polska została uznana za jedną z najatrakcyjniejszych lokalizacji &#8211; to dane z raportu A.T. Kearney, światowego giganta w dziedzinie outsourcingu badającego atrakcyjność państw pod względem lokowania bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Nasz kraj jest na szóstym miejscu, ustępuje jedynie Chinom, USA, Indiom, Brazylii oraz Niemcom.<br />
 Powody? Pomoc publiczna dla inwestorów, nowoczesna infrastruktura biurowa, lokalizacja geograficzna, stabilność gospodarcza. Ale przede wszystkim &#8211; wykwalifikowane i dostępne kadry.<br />
 Eksperci podkreślają, że właśnie zaczyna się moment przełomowy dla polskiego outsourcingu. Mamy szansę stać się centrum zaawansowanych procesów biznesowych. Ale jest jeden warunek &#8211; trzeba postawić na wyspecjalizowane kadry i nowe technologie informacyjne, które mogłyby powstawać, a także się rozwijać.<br />
 Poza kierunkowym wykształceniem i znajomością języków, dla kandydatów do pracy w outsourcingu najważniejsze są tzw. umiejętności miękkie, czyli elastyczność, umiejętność pracy w zespole, myślenie projektowe, autoprezentacja, komunikacja, umiejętność kontaktu z klientem, zdolność radzenia sobie ze stresem.<br />
 Skąd te rosnące wymagania? Praca w centrach Shell, BP czy Hewitt dawno już przestała ograniczać się do posady telefonistki czy wklepywacza danych do komputera. Teraz centra poszukują absolwentów szkół wyższych (najlepiej z takich dziedzin jak kierunki ekonomiczne, informatyka, filologie obce), specjalistycznych studiów podyplomowych, a także posiadaczy certyfikatów (jak np. ACCA) czy absolwentów MBA.<br />
 Dlatego niezwykle istotna wydaje się współpraca uczelni wyższych z centrami usług. &#8211; Można by ją poprawić, organizować specjalne targi pracy dla studentów, praktyki i staże zawodowe &#8211; przekonuje Eoin McCoy z Hewitt Associates z siedzibą w Krakowie.<br />
 Jak podkreślają znawcy branży i sami inwestorzy, Polska, czyli głównie Kraków, nie może już dziś konkurować cenami z o wiele tańszymi Chinami czy Indiami. Tam przeniosą się najprostsze usługi, od których zaczynała się kariera Krakowa, Wrocławia czy Łodzi. Te centra, które są w Polsce, rozwiną się w stronę innych specjalistycznych usług. To już się dzieje. Ale do tego trzeba dobrych pracowników. Jeśli centra oczekują znajomości języków, uczelnie powinny kłaść nacisk na ich naukę. Jeśli firmy zgłaszają się do współpracy, chcą dawać swoich specjalistów, którzy mogą poprowadzić praktyczne zajęcia, również warto z tego skorzystać. Z pożytkiem zarówno dla branży, jak i dla studentów, a później absolwentów.</p>
<p><strong>Kobietom jest trudniej</strong><br />
 Jak na tle bezpiecznej kariery na szczeblach menedżerskich i dyrektorskich, nie tylko w centrach usług, ale w większości dużych firm, wypadają kobiety?<br />
 Jak wynika z najnowszego badania „Raport HAYS: menedżer i specjalista szuka pracy” firmy rekrutacyjnej HAYS Poland, kobieta menedżer dłużej niż mężczyzna szuka pracy, bardziej się stara oraz częściej korzysta z pomocy rodziny i znajomych przy pisaniu CV. Polskie specjalistki rzadziej są zadowolone z zaproponowanej im oferty finansowej. Poziom zaoferowanego wynagrodzenia najbardziej cieszy mieszkanki Krakowa i Katowic, z kolei warszawianki chciałby najczęściej zarabiać o połowę więcej.<br />
 Kobiecie menedżer trudniej niż mężczyźnie znaleźć wymarzoną pracę. Aby znaleźć swoją obecną posadę, 57 proc. ankietowanych pań potrzebowała od jednego do trzech miesięcy (w porównaniu do 62 proc. panów). Ten czas wydłużał się od trzech do sześciu miesięcy dla co czwartej ekspertki (28 proc.), a zaledwie co szóstego eksperta (16,2 proc.). Wśród badanych kobiet prawie 73 proc. aplikujących o pracę przygotowywało zarówno list motywacyjny jak i CV (wśród mężczyzn było to 68,1 proc.), a blisko 5 proc. wypełniało formularze rekrutacyjne dostępne na stronie (zaledwie 2 proc. mężczyzn).<br />
 Panowie rzadziej przygotowują profesjonalne CV skrojone pod konkretnego pracodawcę i stanowisko: co drugi badany wysyła swój życiorys w niezmienionej formie na wszystkie wakaty, na które aplikuje w porównaniu do 70 proc. kobiet które dopasowują swoje CV w zależności od stanowiska i branży. &#8211; Kobiety poświęcają więcej czasu i wysiłku, niż mężczyźni na znalezienie wymarzonej posady. Są one również bardziej selektywne w wyborze ofert pracy i przed aplikowaniem chcą za wszelką cenę upewnić się, że będzie to właśnie ta odpowiednia &#8211; komentuje Michał Młynarczyk, dyrektor zarządzający HAYS Poland. &#8211; Panie obawiają się, że czas znalezienia nowej pracy nie będzie krótki, dlatego tej następnej szukają ostrożnie. Z naszych obserwacji wynika, że w wielu branżach polskie menedżerki pracują dłużej w jednym miejscu niż mężczyźni, rzadziej decydując się na zmianę pracy. Sądzę jednak, że umacniający się rynek kandydata, może zmienić tę sytuację &#8211; dodaje.</p>
<p><strong>Większy wysiłek, mniejsza satysfakcja</strong><br />
 Niestety, zwiększone wysiłki na szukanie pracy nie przekładają się na większe zadowolenie z otrzymanej oferty finansowej. Menedżerki i specjalistki są rzadziej niż panowie usatysfakcjonowane poziomem zaoferowanego im wynagrodzenia. Aż 58,1 proc. ankietowanych pań nie jest zadowolona z pensji, jaką zaproponowano im w obecnej firmie, w porównaniu do 52 proc. mężczyzn.<br />
 Większość specjalistek szuka pracy w stolicy &#8211; aż 90 proc. z nich rozglądało się tam za posadą. 80 proc. stawiało na Wrocław, 70 proc. nie miało by nic przeciwko pracy w Krakowie. Nic dziwnego, bo okazuje się, że to właśnie w stolicy Małopolski, a także w Katowicach najłatwiej o posadę dla pań na kierowniczych stanowiskach &#8211; poszukują tutaj pracy średnio 3 miesiące, wysyłają do 10 CV i są najbardziej zadowolone z zaoferowanego im wynagrodzenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/centra-uslug-dla-kariery/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robot zamiast pracownika</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/robot-zamiast-pracownika/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/robot-zamiast-pracownika/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Sep 2015 00:06:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[automatyzacja pracy]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[prognozy]]></category>
		<category><![CDATA[przemysł]]></category>
		<category><![CDATA[robot]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[Sedlak & Sedlak]]></category>
		<category><![CDATA[zatrudnienie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18713</guid>
		<description><![CDATA[Zaawansowane technologie mobilne czy chmury obliczeniowe to rozwiązania bez których trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie wielu przedsiębiorstw. Jak wynika z prognoz KPMG, w perspektywie kolejnych dwóch lat, w firmach coraz większego znaczenia nabierze dodatkowo druk 3D, inżynieria biomedyczna, Internet przedmiotów, analiza „wielkich” danych, czy nawet sztuczna inteligencja]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Coraz szybszy rozwój nowoczesnych technologii w przedsiębiorstwach potwierdzają również badania Boston Consulting Group (BCG), z których wynika, że nakłady inwestycyjne w roboty przemysłowe będą rosły o 10% w skali roku (w chwili obecnej jest to 2-3%).   Polskie miejsca pracy bardzo podatne na automatyzację Jak wynika z badania Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych, Polska należy do ścisłej czołówki państw, które są najbardziej podatne na automatyzację zadań wykonywanych w pracy. Autorzy raportu wskazują, że istnieje silna zależność pomiędzy stopniem rozwoju gospodarczego kraju, a pojawieniem się problemu tzw. bezrobocia technologicznego. Tym samym za państwa najmniej podatne na robotyzację pracy uznano kraje skandynawskie oraz kraje Beneluksu. Przykładowo w Norwegii i Szwajcarii odsetek miejsc pracy zagrożonych automatyzacją wynosi, zdaniem autorów, odpowiednio 17,5 i 18,7%. Natomiast w państwach śródziemnomorskich i Europy Środkowo-Wschodniej odsetek ten jest dużo wyższy. Dla Polski wynosi on 36,1%, co oznacza, że bardziej podatne na robotyzację miejsc pracy są jedynie Węgry. Robotyzacja znacząco obniża koszty pracy Jakie będą skutki robotyzacji dla pracodawców? Z prognoz BCG wynika, że do 2025 roku zaadaptowanie w miejscach pracy coraz bardziej zautomatyzowanych rozwiązań będzie skutkowało zwiększeniem produktywności w wielu sektorach o ok. 10-30%. Co więcej, zdaniem autorów raportu, dzięki robotyzacji koszty pracy w przyszłej dekadzie obniżą się na świecie średnio o 16%.  Dzięki przeniesieniu wykonywanych zadań na roboty, koszty pracy obniżą się w największym stopniu w Korei Południowej (do 2025 roku o 33%).</p>
<p>Na drugim miejscu pod tym względem znalazła się Japonia (25%), a na trzecim Kanada (24%). Jeśli chodzi o Polskę, oszczędności w kosztach pracy mają wynieść nieco mniej niż wyniosła średnia, bo 13%. Niemniej jednak to i tak dużo w porównaniu do badanych państw europejskich – większe oszczędności wynikające z obniżenia kosztów zatrudnienia będą dotyczyły tylko Wielkiej Brytanii, Niemiec i Czech.  Jakie zawody są najbardziej zagrożone? Pomimo szybkiego rozwoju technologii wiele grup zawodowych nie jest narażonych na negatywne skutki automatyzacji. Chodzi tu przede wszystkim o zawody gdzie wymagana jest duża kreatywność, wysokie zdolności interpersonalne, a w ramach których obowiązki służbowe nie są wykonywane rutynowo. Autorzy raportu WISE do takich zawodów zaliczyli m.in. dyrektorów, kierowników, prawników, marketingowców, sprzedawców, analityków, czy nauczycieli.  Niemniej jednak z punktu widzenia niektórych grup zawodowych, szybka automatyzacja w miejscu pracy niekoniecznie jest korzystna, gdyż może ona skutkować wspomnianym na wstępie bezrobociem technologicznym.</p>
<p>Które zawody są najbardziej narażone? Jak wynika z raportu WISE, w perspektywie 20 lat, w wyniku automatyzacji na rynku pracy spadnie zapotrzebowanie przede wszystkim na robotników w przetwórstwie spożywczym, pracowników administracyjnych, czy pracowników obrotu pieniężnego.   Zdaniem WISE w ciągu dwóch dekad, nawet jedna trzecia zawodów w Polsce może być zagrożona bezrobociem technologicznym. Nie oznacza to jednak, że wspomniane zawody całkowicie zanikną. W wielu przypadkach zmieni się po prostu charakter wykowanych zadań, co będzie się wiązało z koniecznością podnoszenia kwalifikacji przez pracowników. Co więcej, w miejsce zawodów które przestaną istnieć całkowicie, powstaną nowe profesje związane z nowymi branżami.</p>
<p>Marta Kowalówka, Sedlak &amp; Sedlak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/robot-zamiast-pracownika/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praca na czarno?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-na-czarno/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-na-czarno/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Sep 2015 00:03:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[bezrobocie]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[praca kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[praca na czarno]]></category>
		<category><![CDATA[przemysł]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18714</guid>
		<description><![CDATA[Ponad 1,2 tys. Polaków zdecydowało się wyrazić swoje zdanie na temat bezrobocia i szarej strefy w ankiecie przygotowanej przez redakcję rynekpracy.pl za pośrednictwem portalu interia.pl]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jakie decyzje co do swojego życia zawodowego podjęłaby osoba, która nagle traci pracę i nie może znaleźć legalnego zatrudnienia? Zgodnie z wynikami ankiety „Szara strefa i bezrobocie”, wybór dla większości respondentów jest dość prosty. Ponad 80% badanych stwierdziło, że w takiej sytuacji podjęliby się pracy bez umowy. Zaledwie 7,1% Polaków, którzy wypełnili ankietę zadeklarowało natomiast, że takie rozwiązanie zdecydowanie ich nie interesuje.</p>
<p>Największy odsetek badanych, którzy w razie utraty obecnego zatrudnienia zdecydowaliby się na podjęcie pracy bez umowy, znalazło się wśród osób, które posiadają wykształcenie podstawowe lub gimnazjalne oraz zasadnicze zawodowe. Wśród grup respondentów, którzy charakteryzują się średnim lub wyższym poziomem wykształcenia odsetek ten był stosunkowo niższy, choć nadal utrzymywał się na wysokim, przekraczającym 75% poziomie.</p>
<p><strong>Czy legalność jest w cenie?</strong><br />
 Większość respondentów zachowałaby się podobnie w sytuacji nagłej utraty zatrudnienia. Jednak kiedy zostają postawieni przed innym wyborem: gorzej opłacana legalna praca, czy lepiej płatna posada bez umowy, to ich odpowiedzi są zdecydowanie bardziej podzielone. Co drugi badany zadeklarował, że przyjąłby legalną, choć słabiej opłacaną pracę. Jednak ponad 40% respondentów wyraziło odmienne zdanie, co prowadzi do wniosku, że legalność zatrudnienia nie stanowi dla nich priorytetu.<br />
 <strong><br />
 Kobiety bardziej skłonne zalegalizować zatrudnienie mimo niższej pensji</strong><br />
 Spore różnice w odpowiedziach na to pytanie można zaobserwować biorąc pod uwagę płeć respondentów. Okazuje się, że kobiety chętniej od mężczyzn przystałyby na przyjęcie legalnej posady, mimo oferowanego niższego wynagrodzenia niż w przypadku pracy na czarno. Z kolei, aż 25,8% mężczyzn stwierdziło, że zdecydowanie odrzuciłoby takie rozwiązanie (w przypadku kobiet takiej odpowiedzi udzieliło zaledwie 9,3% osób). Na podjęcie legalnej pracy, która byłaby gorzej płatna od pracy bez umowy stosunkowo częściej zdecydowałyby się także osoby starsze. Co ciekawe takiego wyboru dokonałoby także więcej osób z grup respondentów o najniższych dochodach netto z ostatniego miesiąca (do 1 500 PLN).</p>
<p><strong>Zbyt wysokie podatki zniechęcają do legalnego zatrudnienia</strong><br />
 Zdaniem respondentów, do legalizacji zatrudnienia najbardziej zniechęcają Polaków wysokie podatki. Nie bez znaczenia w tym przypadku jest także brak wiary w możliwość uzyskania w przyszłości wysokiej emerytury z ZUS oraz nieprzejrzyste i nieżyczliwe przedsiębiorcom prawo. Poza przyczynami, które były najczęściej wskazywane jako zniechęcające Polaków do legalizacji zatrudnienia, pojawiły się też inne kwestie, które zdaniem respondentów mają wpływ na taki stan rzeczy. Większość z nich związana była z postawą pracodawców. Badani uznali bowiem, że czynnikiem, który powoduje, że Polacy decydują się wykonywać pracę bez umowy jest chciwość pracodawców i oferowane przez nich zbyt niskie wynagrodzenia.</p>
<p><strong>Czy statystyki kłamią?</strong><br />
 Badanie wykazało, że ponad 70% Polaków, którzy wzięli udział w badaniu uważa, że statystyki dotyczące bezrobocia są zawyżone ze względu na osoby, które są zatrudnione bez umowy. Zaledwie 24,4% respondentów wyraża odmienną opinię. Polacy są skłonni zgłaszać nielegalne zatrudnienie odpowiednim organom. Ciekawe wnioski przyniosła także analiza odpowiedzi na pytanie: „Gdyby dowiedział się Pan/Pani, że dany pracodawca zatrudnia pracowników bez umowy to czy zgłosiłby/zgłosiłaby Pan/Pani ten fakt, np. na policji czy w urzędzie skarbowym?”. Ponad 25% respondentów stwierdziło, że posiadając taką wiedzę powiadomiłoby odpowiednie instytucje. Co trzeci badany wyraził opinię, że w wyjątkowych okolicznościach także mógłby się tak zachować. Zaledwie 33,3% Polaków, którzy wypełnili ankietę jednoznacznie stwierdziło, że w takiej sytuacji nie podjęłoby żadnych kroków.</p>
<p>Dalsza analiza wykazała, że to w grupie kobiet znalazło się o 9 p.p. więcej osób, które zadeklarowały, że zgłosiłyby fakt nielegalnego zatrudnienia na policję lub w urzędzie skarbowym, niż w grupie mężczyzn. Odsetek osób, które podjęłyby podobną decyzję wzrasta także wraz z przejściem do starszych grup wiekowych respondentów. Wyraźną zależność widać również biorąc pod uwagę dochód netto respondentów z ostatniego miesiąca: osoby, które zarabiały stosunkowo mniej, częściej byłyby skłonne do podjęcia decyzji o doniesieniu o przypadku nielegalnego zatrudnienia, niż osoby, których pensja przekraczała kilka tysięcy PLN.</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong><br />
 Chociaż zdecydowana większość respondentów twierdzi, że w razie braku innych możliwości zdecydowałaby się podjąć pracę bez umowy, to niemalże co trzeci badany deklaruje, że bez względu na sytuację doniósłby o fakcie nielegalnego zatrudnienia na policję lub do urzędu skarbowego. Widać więc, że opinia Polaków na temat pracy nieopodatkowanej nie jest wolna od kontrowersji. Nasze społeczeństwo z jednej strony akceptuje takie rozwiązanie i dopuszcza możliwość skorzystania z niego w swoim życiu zawodowym, z drugiej strony jednak dąży do eliminacji przypadków pracy nieopodatkowanej z własnego otoczenia.</p>
<p>Joanna Szwed, rynekpracy.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-na-czarno/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy praca jest najważniejsza?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-praca-jest-najwazniejsza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-praca-jest-najwazniejsza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jul 2014 02:45:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania rynku]]></category>
		<category><![CDATA[czas wolny]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>
		<category><![CDATA[wartości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15935</guid>
		<description><![CDATA[Ciekawych informacji na temat postrzegania pracy dostarczają wyniki badania World Value Survey – Światowego Badania Wartości realizowanego przez sieć badaczy społecznych reprezentujących wiodące ośrodki naukowe na świecie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>World Value Survey to badanie poświęcone monitorowaniu zmian społeczno-kulturowych i politycznych. Jego wyniki umożliwiają porównania międzykulturowe oraz ukazanie zmian w czasie. Do tej pory odbyło się 5 fal badania.</p>
<p>W ramach badania w latach 2005-2008 poproszono o ustosunkowanie się do stwierdzenia „Praca powinna być na pierwszym miejscu, nawet jeśli oznacza to mniej wolnego czasu”. Respondenci mieli wybrać jedną z odpowiedzi na pięciostopniowej skali likerta (zdecydowanie się zgadzam, zgadzam się, ani się zgadzam, ani się nie zgadzam, nie zgadzam się, zdecydowanie się nie zgadzam).</p>
<p>Wśród krajów o największym udziale osób przychylających się do stwierdzenia, że praca jest niezwykle ważnym elementem życia znalazły się takie kraje jak: Indie (73%), Bułgaria (69%) i Chiny (67%). W pierwszej piątce znalazła się Polska, gdzie aż 61% ankietowany stwierdziło, że praca jest ważniejsza niż czas wolny. Na drugim biegunie znalazły się kraje o niskiej aprobacie dla tego stwierdzenia, były to m.in. Japonia (21%), Australia (28%) i Stany Zjednoczone (32%).</p>
<p><em>Źródło: Monitor Rynku Pracy</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czy-praca-jest-najwazniejsza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobiety idą po swoje</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kobiety-ida-po-swoje/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kobiety-ida-po-swoje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Dec 2012 02:21:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety na rynku pracy]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w biznesie]]></category>
		<category><![CDATA[praca kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[rola kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8516</guid>
		<description><![CDATA[Panie wyraźnie zaznaczają swoją obecność zarówno za granicą, jak i na polskim rynku pracy. Od 1970 r. udział kobiet w wieku produkcyjnym na rynkach pracy krajów rozwiniętych wzrósł z 48 proc. do 64 proc. – wynika z danych OECD na 2010 r.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Japonia, Stany, Szwecja, Finlandia, Brytania i Francja odnotowały w ciągu ostatnich trzydziestu lat znaczne spadki dysproporcji między średnimi zarobkami mężczyzn i kobiet.</p>
<p>Wciąż zaobserwować można wyraźne różnice w reprezentacji płci na stanowiskach kierowniczych, ale od kilkudziesięciu lat dochodzi do pozytywnych zmian w poziomie tych dysproporcji. Obiektem publicznej dyskusji stają się parytety mające zrównać szanse kobiet nie tylko w polityce, ale także i biznesie. Na poprawę sytuacji kobiet na rynku pracy miały liczne inicjatywy podejmowane w okresie po II Wojnie Światowej przez rządy państw i organizacje pozarządowe. Dzięki kampaniom społecznym podejmowanym w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat i profesjonalizmowi menedżerek udało się zmienić także społeczne poglądy na temat awansów i karier pań. Wyniki badań i inicjatywy podejmowane przez korporacje pozwalają przewidywać, że pozytywne dla kobiet trendy w światowej ekonomii i na rynku pracy utrzymają się. Choć wciąż nie brak utrudnień dla ambitnych kobiet, przełamywanych jest więcej barier. W najbliższych latach kariery takie jak Ursuli Burns czy polskich menedżerek prawdopodobnie przestaną kogokolwiek zaskakiwać. Stanie się tak, ponieważ globalna ekonomia i same organizacje potrzebują równowagi, różnorodności i efektywnego wykorzystania potencjału kobiet, by radzić sobie z wyzwaniami stawianymi przez współczesny świat.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/kobiety-ida-po-swoje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mobilni czyli młodzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mobilni-czyli-mlodzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mobilni-czyli-mlodzi/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 12 Jul 2012 03:06:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[młodzi ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[rynek pracy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7965</guid>
		<description><![CDATA[W 2010 roku największą skłonność do mobilności przestrzennej wykazywali w Europie Belgowie i Brytyjczycy. Na drugim końcu zestawienia znaleźli się natomiast obywatele krajów południowych i nowych państw członkowskich: Grecy, Słoweńcy i Rumuni. Do grupy państw o bardzo małej mobilności pracowników trafiła również Polska]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mobilność polskich pracowników, choć niewielka na tle krajów europejskich, poprawia się jednak w ostatnich latach. Potwierdzają to Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL). Odsetek osób dojeżdżających do pracy w ogólnej liczbie pracujących wzrósł w latach 2008-2010 o niespełna 2% i wyniósł 64,5%.</p>
<p>Mobilność przestrzenna nie jest oczywiście jednakowa wśród Polaków. Jedną z kluczowych cech wpływających na zróżnicowanie mobilności jest wiek. Najbardziej skłonni do dojeżdżania do pracy są pracownicy w wieku 20-34 lata. Odsetek przemieszczających się do pracy przekracza w tej grupie 70%. Osoby starsze, w przedziale wiekowym 45-64 lata, są mniej skore do transportu – odsetek mobilnych jest niższy niż 60% i kształtuje się poniżej średniej. Najmniej mobilne są osoby w wieku przekraczającym 65 lat. Tylko 37,6% pracujących 65+ dojeżdża do pracy.</p>
<p>Następną wartą uwagi cechą jest poziom wykształcenia. Absolwenci studiów wyższych są bardziej skłonni dojeżdżać do swojego miejsca pracy. W 2010 roku odsetek dojeżdżających i legitymujących się wyższym wykształceniem w ogólnej liczbie pracujących był najwyższy na tle innych pracowników Nieco powyżej średniej kształtują się wartości tego wskaźnika dla osób z wykształceniem średnim ogólnokształcącym i zawodowym (odpowiednio: 67,9% i 65,1%). Najmniej mobilni są pracownicy z wykształceniem zasadniczym zawodowym (56,9%) oraz gimnazjalnym i niższym (41,5%).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/mobilni-czyli-mlodzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->