<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; seks w przeszłości</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/seks-w-przeszlosci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sat, 07 Nov 2026 01:41:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>W sypialni Azteków</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/w-sypialni-aztekow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/w-sypialni-aztekow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Oct 2012 02:43:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>
		<category><![CDATA[seks Azteków]]></category>
		<category><![CDATA[seks majów]]></category>
		<category><![CDATA[seks starożytnych]]></category>
		<category><![CDATA[seks w przeszłości]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8186</guid>
		<description><![CDATA[Majowie, Inkowie i Aztekowie – te cywilizacje budzą w nas zachwyt i ciekawość. Zastanawialiście się kiedyś, jakie obyczaje panowały wśród starożytnych Indian w sferze seksualności?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nazwą „Majowie” określa się grupę ludów indiańskich mówiących językami z rodziny maja, zamieszkujących południowo-wschodni Meksyk (półwysep Jukatan i stan Chiapas), Gwatemalę, Belize i zach. Honduras; w węższym znaczeniu nazwa „Majowie” odnosi się wyłącznie do grupy zamieszkującej półwysep Jukatan (tzw. Majowie jukatańscy).</p>
<p><strong>Gej jest ok</strong><br />
 W obyczajach Majów stosunki homoseksualne były naznaczone taką samą aprobatą społeczną, jak miało to miejsce u Greków w okresie klasycznym, co więcej &#8211; świętość i nierozerwalność małżeństwa dla obu tych odległych względem siebie kultur stanowiła wartość najwyższą. Gwałty były surowo karane! W Indiach Zachodnich wymuszony stosunek seksualny z dziewicą dawał niekiedy możliwość jej poślubienia (jeśli się na to godziła), w przeciwnym wypadku gwałciciela czekał ofiarny ołtarz. Za współżycie płciowe z obcą kobietą groziła kara wysokiej grzywny, z wymierzeniem której nie było problemów w kraju tak ściśle zhierarchizowanym, jak miało to miejsce u Majów.</p>
<p>Trzeba jednak dodać, że dla chętnych &#8211; bo nigdy ich nie brakło &#8211; istniały prostytutki, jak również łaźnie, w których uprawiały one swój zawód. Aby zalegalizować jego wykonywanie, adeptki poddawano osobliwej konsekracji. Wpierw dokonywano ceremonialnej uroczystości, wręczano dary, a po zakończeniu ceremoniału, neofitka w zawodzie musiała oddać się każdemu z mężczyzn, który tego pragnął, nie pobierając żadnego wynagrodzenia. Później &#8211; nawet po zamążpójściu &#8211; musiała uprawiać swój proceder z każdym, kto chciał zapłacić. Jedynie w tym wypadku prawo pozwalało na odejście od zasad ochrony małżeństwa.</p>
<p><strong>Kara za brak dzieci</strong><br />
 Równocześnie prawodawstwo Indian karało związki bezproduktywne, czyli bezdzietne, wysokimi grzywnami, pod groźbą śmierci zakazywano dokonywania aborcji, w całej rozciągłości aprobowano instytucjonalną poligamię.. Hiszpanie albo nie chcieli, albo też nie potrafili dostrzec obecności wśród Indian skutecznego systemu zasad stojących na straży moralności powszechnej, wręcz odmawiali narodom Nowego Świata ich istnienia, posądzając mieszkańców o wszelkie możliwe dewiacje seksualne. Zarówno w okresie konkwisty, jak i obecnie, stosunki homoseksualne w plemionach puszczańskich były i są normą w okresie młodzieńczym, lecz zanikają z chwilą znalezienia żony, najczęściej drogą wymiany kobiet z sąsiadami. U Majów homoseksualizm był również aprobowany u dorosłych, podczas gdy u Inków i Azteków za jego uprawianie groziła kara śmierci, a procedura jej wykonania była zgodna z lokalnymi tradycjami. Partnerowi biernemu obcęgami wyrywano wnętrzności i przywiązanego do pala spalano na stosie &#8211; co zapewne ucieszyłoby Hiszpanów, gdyby o takiej karze za przewinienia seksualne wiedzieli. Homoseksualista aktywny był grzebany żywcem. Liczne warianty kaźni dotyczyły sodomitów, transwestytów oraz uprawiających zoofilię &#8211; dewiację szczególnie rozpowszechnioną na górzystych terenach Peru.</p>
<p>Dopiero przybycie do Nowego Świata bardziej obiektywnych historyków hiszpańskich dało dowód prawdzie, iż moralność Indian niewiele ustępowała europejskiej, a funkcjonowanie prawa w ich państwach &#8211; pomijając małą wartość życia ludzkiego &#8211; było wręcz perfekcyjne. Cieza de León donosił, że imperium Inków (dla zachowania zasad moralności, po dokonaniu inwazji na plemiona będące potomkami kultury Mochica), dokonało spustoszenia wśród sodomitów, których wymordowano tak radykalnie, że na 15 kobiet pozostał przy życiu jeden mężczyzna. Ten niewątpliwy historyczny fakt dowodzi, że władcy Inków nie aprobowali żadnych odstępstw od kodeksu etycznego, a wszelkie formy łamania tabu seksualnego, były równie ostro tępione, jak za czasów starotestamentowych w Izraelu. Z pism Ciezy wynika, że monarchie inkaskie opierały swoją trwałość na prostej zasadzie pracy dla dobra wszystkich i trwałości małżeństwa, którego głównym celem było płodzenie jak najliczniejszego potomstwa. Prawo nikomu z dorosłych nie pozwalało pozostawać w stanie wolnym, a troska o zwiększenie liczby mieszkańców stała się obsesją władców i kapłanów, chociażby ze względu na konieczność dostarczania wciąż nowych żywych ofiar Słońcu.</p>
<p><strong>50 kobiet na mężczyznę</strong><br />
 Nadśmiertelność mężczyzn, wynikająca również ze zgonów w wyniku prowadzenia nieustannych wypraw wojennych oraz wykonywania krwiożerczych procedur religijnych, zaowocowała wydaniem praw, w których co znaczniejsi obywatele pod rygorem surowych kar poza własnym haremem musieli dodatkowo obsługiwać seksualnie 50 kobiet. W tym zakresie praktyczność demograficznych zabiegów środkowo- i południowoamerykańskich władców pobiła na głowę bezskuteczne lamenty rzymskiego Senatu, przerażonego widmem nieustannego zmniejszania się populacji wolnych obywateli, w wyniku którego zawiadywanie miastem przeszło w ręce obcokrajowców i wyzwoleńców.</p>
<p>Z różnych przyczyn w obu tych kulturach, jakże od siebie odległych, finał był ten sam. Prawa inkaskie starannie regulowały całokształt problemów demograficznych. Każdy obywatel pierwszą żonę otrzymywał z nadania władcy, a metodę tę powiela współcześnie sekta Koreańczyka Moona. Głosi on autorytatywnie, że gwarantuje najlepszy dobór małżonków, którzy nie znając się wcześniej, przychodzą na zbiorową uroczystość zaślubinową, gdzie prorok dobiera ich w pary poprzez dar osobliwej charyzmy, gdyż w kosmicznej Księdze przemian widzi dalszy ich los.</p>
<p>Poligamia mająca instytucjonalną rangę w wielu kulturach, istniała również wśród Azteków i Majów oraz Inków, a haremy Władcy Słońca przewyższały liczbowo istniejące w innych krajach. Procedury naboru przypominały te dokonywane w Arabii, Indiach czy Chinach w okresie panowania Wielkich Mogołów. Podobne były również problemy haremowe, prawdopodobnie istnieli eunuchowie, stojący na straży cnoty mieszkanek. Tysiące najpiękniejszych dziewcząt dostarczanych władcom wpierw starannie edukowano, część umieszczano w haremach, inne oddawano do świątyń Słońca, gdzie w dzień asystowały przerażającym rytuałom, odgrywając w nich rolę podobną rzymskim westalkom. Istnieją również dowody, że w wielu wypadkach służyły w nocy szybką pomocą seksualną dla elit, a kwestia obligatoryjnego zachowywania przez nie dziewictwa była wymagalna bardziej de iure niż de facto.</p>
<p><em><strong>Autorka korzystała z książki „Tajemnice starodawnej medycyny i magii” Jana Niżnikiewicza, wydanej przez Wydawnictwo TowerPress.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/w-sypialni-aztekow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak to robiono w renesansie?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/jak-to-robiono-w-renesansie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/jak-to-robiono-w-renesansie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 18 Oct 2012 02:41:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>
		<category><![CDATA[masochizm]]></category>
		<category><![CDATA[mastrurbacja]]></category>
		<category><![CDATA[sadyzm]]></category>
		<category><![CDATA[seks w przeszłości]]></category>
		<category><![CDATA[seks w renesancie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8185</guid>
		<description><![CDATA[Po umartwianiu się w czasach średniowiecza, nadszedł czas na odrodzenie w dziedzinie sypialnianych igraszek. Renesans i barok to okresy, w których w alkowach działo się dużo i ciekawie. I dość sadystycznie…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W renesansowych i barkowych alkowach pierwszoplanowe miejsce zajmują sadyzm i masochizm, w których seksualność łączy się z bólem i okrucieństwem, przy czym rozkosz jest osiągana przez zadawanie bólu lub przez cierpienie (należy jednak pamiętać, że nazwy: sadyzm, masochizm pojawiły się dopiero w XIX wieku).</p>
<p><strong>Sadyzm i masochizm</strong><br />
 Zacznijmy od Polski. Wymyślne i okrutne zachowania nie obce były rodzimym magnatom. Jeden z nich, oficer milicji radziwiłłowskiej Piotr Myszkowski, jak podają kronikarze, pewnego razu, wędrując po kraju z czterema kompanami, spotkał cztery kąpiące się wiejskie dziewczyny. Wraz ze swoimi podwładnymi zgwałcił je, a następnie rozpalił ognisko i kazał dziewczynom skakać przez ogień. Kiedy przez las przejeżdżał chłop z wozem, którym wiózł smołę, pojmano go, a następnie wysmarowano smołą genitalia, zarówno mężczyzny, jak i zgwałconych kobiet.</p>
<p>Jak twierdzą badacze, masochizm obywatele renesansowych i barkowych miast i wsi wynieśli z przeszłości. Masowymi przejawami sadomasochizmu były m. in. walki gladiatorów, polowania na ludzi, publiczne egzekucje, procesy czarownic, wiara w wampiry i czarownice. Socjologowie podkreślają jednocześnie, że stopień występowania tych skłonności zależy w dużej mierze od warunków społecznych, klimatu danej epoki.</p>
<p>Skąd się brały zamiłowania do uprawiania sadystycznej miłości? Niektórzy twierdzą, że z uwarunkowań społecznych. Zarówno w renesansie, jak i baroku (w średniowieczu oczywiście nie było inaczej, stąd sadomasochistyczne zachowania miały już ugruntowane podłoże) z fizycznością obchodzono się dość okrutnie. Wiązało się to m. in. z masowym stosowaniem kar cielesnych. Karanie dzieci i młodzieży rózgą czy batogiem miało miejsce zarówno w wiejskich chałupach, jak dworach i pałacach.</p>
<p>Występowało wręcz lubowanie się w zadawaniu, a często także w otrzymywaniu kar. Dzisiejsza seksuologia przyjmuje za rzecz pewną, że metody wychowawcze oparte na stosowaniu kar cielesnych sprzyjały wzmaganiu się skłonności sadomasochistycznych. Jeśli dołożymy do tego samobiczowania, publiczne chłosty grzesznic w miejscach takich, jak place i rynki, egzekucje przestępców, na które tłumnie zbiegali się wszyscy niemal mieszkańcy, mamy doskonały punkt wyjścia do późniejszych praktyk seksualnych.</p>
<p>Klimat sadomasochizmu stwarzała także, co prawda w mniejszym stopniu, operująca ukazywaniem okrucieństw, męczeństw, chłost, ikonografia katolicka. Seksuolog Zbigniew Lew &#8211; Starowicz pisze, iż obrazy przedstawiające m. in. biczowanie Chrystusa „stanowiły wyraz tłumionego erotyzmu, o podtekstach sadystycznych, okrutnych&#8221;.</p>
<p><strong>Czarna erotyka</strong><br />
 To określenie przylgnęło do seksualnych praktyk europejskiej szlachty baraszkującej w sposób różniący się od powszechnie przyjętych norm – czyli, nadal, mimo końca epoki średniowiecza – seksu w celach prokreacyjnych, tyle, że może już nie obowiązkowo w płóciennych koszulach z otworami na narządy płciowe.</p>
<p>Niemniej jednak, w baroku zachowania płciowe normowane były przez wzory religii. W związku z tym, wszystkie zachowania, które odbiegały od przyjętych zasad narzucanych przez Kościół, traktowano jako grzech.</p>
<p>Dodatkowo, w czasach baroku, pojęcie grzechu zamieniono na pojęcie „przestępstwa przeciwko naturze”. Powszechne stało się karanie „najcięższych dewiacji” przez Kościół i władze świeckie, czasem ściganie „dewiantów” jak przestępców kryminalnych.</p>
<p>Rozpowszechnione było kazirodztwo. I chociaż groziły za nie surowe kary, stosunki płciowe pomiędzy rodzeństwem, czy te między dziećmi i rodzicami były na porządku dziennym. Często dochodziło do kontaktów między ojcem a córką. Jeśli okazywało się, że dziewczyna jest w odmiennym stanie, stosowano wobec niej zabiegi poronne lub też wydawano pośpiesznie za mąż. W pewnych wypadkach, kiedy w danej rodzinie stwierdzono przypadek kazirodztwa, wszystkie córki z domu poddawane były procesowi sterylizacji. Przypadki pedofilii również nie były niczym niezwykłym, zresztą, wówczas za pełnoletnie uważano już trzynastoletnie dziewczęta.</p>
<p>Jeszcze gorzej było w środowiskach wiejskich i małomiasteczkowych. Często spotykało się zoofilię (zwaną wtedy bestialstwem). Mężczyźni obcowali ze zwierzętami, najczęściej z krowami, owcami, klaczami. Czyniono to w pozycji stojącej lub siedzącej. Groziła za to śmierć przez spalenie. Zdarzało się też, że winowajcę najpierw ścinano, a dopiero później palono. Czasami tylko go chłostano. Z reguły zabijano, najczęściej palono, również zwierzę. Uważano je za narzędzie grzechu, które należało zniszczyć.</p>
<p>W zeznaniach zachowanych z tamtego okresu, możemy przeczytać m.in. taki fragment: „[...] może ze trzydzieści lub czterdzieści razy miałem ten sam uczynek z kurami, nawet raz to i z gęsią [...], mając pożądliwość cielska mojego tak z psem miałem kondlem [...] uczynek cielesny może dwanaście razy lub więcej, co nikt nie widział, także w Piotrkowie ze świnią, raz jeden także z owcą [...], z kotem także chciałem mieć sprawę cielesną [...] podobnież z wiewiórką&#8221;.</p>
<p><strong>Sam na sam</strong><br />
 W epoce oświecenia i rozkwitu rozumu, masturbację uważano za zboczenie i dewiację. Jak pisze historyk kultury i obyczajów, Thomas Laqueur w swojej książce „Solitary Sex”, około 1712 r. w Londynie ukazał się anonimowy traktat zatytułowany „Onanizm, albo obrzydliwy grzech samosplamienia”. Autor tego traktatu przekonywał, że świat pełen jest onanistów, którzy „w domowym ukryciu masturbują się ze szkodą dla swego zdrowia i rozumu, a koniec końców sami wpędzają się do grobów”.</p>
<p>Według autora, ludziom uprawiającym te zdrożne praktyki groziły straszne konsekwencje: ślepota, obłęd, przedwczesna śmierć. Nie brakowało też dość obrazowych przykładów: można na przykład przeczytać o wycieńczonym młodzieńcu, który onanizował się aż osiem razy w ciągu godziny, a mimo to wciąż nie znajdował ukojenia.</p>
<p>Dzieło szybko rozprzestrzeniło się po całej Europie, a jego dziesiąte wydanie dotarło nawet do amerykańskich kolonii. Czytelnicy wkrótce dali się przekonać o szkodliwości owego „występku popełnianego w samotności”, a pomysłowi fabrykanci w lot dostrzegli okazję i poszli za ciosem. Rzucili na rynek futerały na penis, specjalne rękawice ochronne do noszenia na noc, a dla dziewcząt rodzaj uprzęży, uniemożliwiający rozkładanie nóg.</p>
<p>Także filozof oświecenia Immanuel Kant czuł się powołany, by potępić „lubieżne hańbienie samego siebie”, jak nazwał masturbację. Jego zdaniem, nawet samobójstwo, które przecież przynajmniej „wymaga odwagi”, nie jest czymś tak niegodziwym, jak takie „bezwolne poddanie się zwierzęcym podnietom”.</p>
<p>Jak twierdzi Laqueur, mieszczaństwo z trzech powodów wietrzyło tu najwyższe niebezpieczeństwo dla publicznej moralności: „samotny nałóg” był radykalnie prywatny, wolny od wszelkiej kontroli ze strony innych ludzi. Po drugie ograniczał się do spotkania z wytworem fantazji – onanista poniekąd uprawia seks z własną wyobraźnią. A po trzecie, jest to zabawa bez granic.</p>
<p>Do dziś opinia publiczna uważa to zjawisko za żenujące. A na przykład aktorzy filmowi, którzy odgrywają masturbację przed kamerą (Sharon Stone w filmie „Sliver”, Harvey Keitel w „Złym poruczniku”), zyskują opinię ekshibicjonistów.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/jak-to-robiono-w-renesansie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->