<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; seksuolog</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/seksuolog/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak uzdrowić toksyczny związek?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 09 Apr 2024 12:42:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dr Robert Kowalczyk]]></category>
		<category><![CDATA[konflikty w związkach]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia związku]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[toksyczny związek]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27421</guid>
		<description><![CDATA[Naruszanie lub przekraczanie granic dobrostanu psychicznego i fizycznego w związku może przybierać różne formy. Jak się przed tym bronić i kiedy warto rozważyć zakończenie związku – podpowiada dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog kliniczny. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dziś, w ciągu życia, tworzymy znacznie więcej bliskich  związków niż sto lat temu. Dużo małżeństw się rozpada, szukamy nowych  partnerów. Jak rozpoznać toksyczną relację? Co powinno wzbudzić naszą  czujność? </strong></p>
<p>W psychologii określenie „toksyczny” jest używane często jako  słowo-wytrych. „Toksyczne relacje”, „toksyczne osoby”… To wyrażenie może  się odnosić do bardzo wielu kategorii. Dla mnie toksyczne związki, to  takie gdzie naruszane są granice dobrostanu: psychicznego czy  fizycznego. Gdy mówimy o manipulacji, użyciu kogoś, wykorzystywaniu.  Zakładamy, że relacja, a w szczególności relacja z najbliższymi, nie  powinna z samej swej istoty polegać na używaniu kogoś.</p>
<p><strong>A świadome pomijanie potrzeb partnera? </strong></p>
<p>Nie słucham partnera, pomijam go, unieważniam. Albo narzucam mu swój  sposób myślenia, sposób narracji, który uważam za lepszy. To przykład  relacji asymetrycznej. Jeśli w relacji kogoś używam, bo mu nakazuję,  żeby działał według mojego wyobrażenia, dla mnie stanowi to  przekroczenie granic w związku.</p>
<p><strong>Granica kompromisu w relacji?</strong></p>
<p>Przemoc. Niekoniecznie tylko fizyczna. Może to być na przykład przemoc  ekonomiczna: „Nie zrobisz tego, to nie dostaniesz pieniędzy”. Albo  szantaż: „Nie zrobisz, nie wyjdziesz z domu”. W takich przypadkach  granica zostaje przekroczona. Kompromis polega na tym, że jestem w  stanie w nieraniący sposób negocjować swoje granice… Czyli, jedna osoba  mówi, że jest w stanie z czegoś zrezygnować i druga też daje pole do  działania.</p>
<p><strong>Przygotowując się do rozmowy z Panem przeczytałam wiele historii kobiet będących w związkach, w których pojawia się zazdrość.</strong></p>
<p>Tak, to element bardzo często obecny w relacjach, czasami zazdrość  jest wręcz chorobliwa. Na przykład nie pozwalam mojej partnerce zapytać  na ulicy o godzinę, bo to jest już dla mnie zdrada. Albo każę jej robić w  pracy zdjęcia z kim siedzi i co robi, bo muszę to wiedzieć. Kontrola  partnera czy partnerki, dyrygowanie, wpływanie na jej zachowania. To  zdecydowanie mieści się pod hasłem „toksyczność”, narusza granice.</p>
<p><strong>Jeśli  od samego początku czujemy, że partner ma tendencję do kontroli i  wchodzimy w tę relację, robimy to na własną odpowiedzialność. A co  robić, jeśli na początku świetnie maskuje te swoje skłonności, a dopiero  potem pokazuje „prawdziwą twarz”?</strong></p>
<p>Na przykład osobowości psychopatyczne tak mają, że się na początku  prezentują bardzo dobrze i dopiero później wychodzi ich „prawdziwa”  twarz..</p>
<p><strong>Czy określenie „psychopata” nie jest nadużywane podobnie jak „toksyczny związek”? Jak rozpoznać klasycznego psychopatę?</strong></p>
<p>Psychopatia to bardzo określone zaburzenie osobowości. W społeczeństwie  „czystych” psychopatów jest 2-3 procent. Częściej są to mężczyźni niż  kobiety.</p>
<p>Mamy trzy obszary, w których psychopatia jest widoczna. Obszar  relacyjny, emocjonalny i behawioralny. Jeżeli chodzi o element  emocjonalny, psychopata nie ma wyrzutów sumienia i poczucia winy. Nawet,  jeśli pojawi się u niego działanie, które jest złamaniem jakiejś normy.  Na przykład, psychopata spoliczkował partnerkę, tłumaczy sobie i jej,  że nie uderzył dlatego, że jest zły, tylko, że ona go sprowokowała. On  jest doskonały, a ona nieobliczalna, wariatka &#8211; stąd takie działanie  podjął. Uczuciowość u psychopaty jest bardzo powierzchowna. Często się  myśli, że tacy ludzie nie przeżywają emocji. To nieprawda, mają, bo  gdyby nie mieli, to by nie potrafili tak doskonale nimi manipulować. Nie  mają za to tak zwanej uczuciowości wyższej, a także brak im  odpowiedzialności za własne czyny. „Inni są winni, głupi, jacykolwiek”.  Psychopata lubi też kłamać i pokazywać się w bardzo dobrym świetle. Chce  wyróżniać się w otoczeniu, być bohaterem. Taki pan „całuje rączki  teściowej”, „dzieciakom nosi plecaki”. A w domu potrafi zrobić piekło.</p>
<p><strong>Straszne.</strong></p>
<p>Ta dobra prezentacja na zewnątrz jest dość charakterystyczna, dlatego  ofiarom psychopatów trudno dotrzeć do innych z przekazem, że są  dręczone. Psychopaci często prowadzą też pasożytniczy tryb życia, żerują  na innych. Wciąż potrzebują superbodźców, na przykład w seksie. A  ponieważ potrzebują większej stymulacji, na przykład częściej zdradzają.  Dla nich to dodatkowy element podniecenia – nieliczenie się z innymi,  traktowanie ich jak pionki w grze.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-27424" title="zrozpaczona" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/zrozpaczona-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p>Często kobiety w relacji z psychopatą przyjmują jego narracje, naprawdę  wierzą, że są gorsze. Psychopaci mają tendencję do wybierania kobiet,  które będą im podległe, nad którymi górują. Odcinają je od otoczenia.  „Po co ty będziesz rozmawiać z tymi swoimi głupimi koleżankami, siedź w  domu i zrób to, co do ciebie należy”. Albo odcinają rodzinę. Chodzi o  to, żeby kobieta nie miała wsparcia na zewnątrz. Mogą też odcinać od  pieniędzy: „Po co ty będziesz pracować, ja ci zapewnię utrzymanie” i po  pewnym czasie staje się ona od niego kompletnie zależna.</p>
<p><strong>Na ile świadomie wybieramy osobę, z którą wchodzimy w relację? </strong></p>
<p>W pierwszych relacjach często powielamy schematy wyniesione z domu.  Doskonałym przykładem reprodukcji schematu są rodziny z problemem  alkoholowym. Są osoby, które wybierają alkoholików na partnerów, pomimo  że widziały z czym się to wiąże. Ponieważ  odnajdują się  na przykład w  roli „ratownika, ofiary czy kata”, bo … wyuczyły się tej roli w domu.  Zdarza się, że wchodzimy w kolejne relacje i pomimo negatywnych  konsekwencji powielamy schemat. „Następny facet, który się okazał  draniem”. A może to ja wybieram drani, bo mój ojciec taki był i znajduję  sobie partnerów na jego wzór i podobieństwo. Niby oczywista zależność,  ale często wyparta czy nie do końca uświadomiona.</p>
<p>Z doświadczania wiem, że dopóki się tego psychoterapeutycznie nie  przepracuje, będzie się powielać wzorce. Chodzi o to, żeby zawczasu  rozpoznać koleiny, w które się wpada. A wpada się w nie, bo są znane, co  równa się: bezpieczne.</p>
<p><strong>A nie jest tak, że z wiekiem  coraz trudniej nam wejść w relacje, bo stajemy się mniej elastyczni i  wydaje się, że każdy związek jest nie taki jak powinien? </strong></p>
<p>To jest w ogóle problem naszych czasów, poszukiwanie tej jedynej czy  tego jedynego – idealnego, który spełnia większość naszych standardów,  bo sami przecież zainwestowaliśmy w siebie dużo. Mamy w głowach wzorzec  idealnego związku i z pełną determinacją chcemy tę utopię zrealizować.</p>
<p>Niedawno spotkałem się określeniem, które w mojej ocenie w sposób  niezwykle trafny określa współczesne podejście do poznawania się &#8211;  „tinderyzacja randek/relacji”. Nazwa pochodzi od aplikacji Tinder –  gdzie w sposób niezwykle prosty możemy wystawić się na „rynku  matrymonialnym”. Chodzi o to, że partnerów szybko się poznaje … i równie  szybko można ich się pozbyć. Kiedy pojawia się w związku trudna  sytuacja, pierwszy konflikt, rozczarowanie, w głowie rodzi się taka  myśl: „To nie jest ten jedyny, jedyna?”, „Czy powinnam/powinienem być w  tej relacji?”, „A może źle wybrałem tą dziewczynę, jest tam 10 innych,  które czekają i może z nimi nie będę miał takich problemów?” – po co się  trudzić, jak jest tyle innych możliwości.</p>
<p>Taka jest rzeczywistość. Co zrobić, żeby ograniczać te negatywne skutki  tinderyzacji relacji? Budować świadomość w związku. Nie przekreślać go  razu, ale naprawiać. Oczywiście medal ma dwie strony, bo nie da się  naprawiać czegoś bez końca.</p>
<p><strong>No właśnie, zwłaszcza, gdy w  grę wchodzą niszczące człowieka relacje, o których już wspominaliśmy. Co  jest lepsze? Rozstać się od razu czy tkwić?</strong></p>
<p>Decyzja o pozostaniu lub wyjściu z relacji zależy od tego, jakie mamy  zasoby. Istotne jest, na ile dany człowiek jest świadomy relacji w  jakiej tkwi. Po pierwsze trzeba zacząć pracę od siebie, wzmocnić swoje  zasoby, ale też popatrzeć na swoją relację, spróbować ją w jak  najbardziej obiektywny sposób „zdiagnozować”. Zastanowić się, jakie  potrzeby są zaspokajane, a jakie nie są. Określić to. Warto to jeszcze  raz podkreślić &#8211; jeżeli wchodzi w grę przemoc, należy jak najszybciej  poszukać pomocy. Często bez pomocy z zewnątrz spirala przemocy będzie  się nakręcać.</p>
<p><strong>A jakimi „toksykami” bywają kobiety? </strong></p>
<p>Ulubionym narzędziem kobiet jest wzbudzanie poczucia winy, można to  robić na tysiące sposobów. I są takie związki, które na poczuciu winy są  oparte. „Jesteś taki, jak twój ojciec” „Nie troszczysz się o dzieci” &#8211;  takie zdania często padają z ust kobiet. Oczywiście, te stwierdzenia  mogą być prawdziwe. Tylko pytanie, na ile są używane w wymiarze  toksycznym. Mogą być też kobiety roszczeniowe, które uważają, że im się  coś należy, bo po prostu są. Taki „syndrom księżniczki”, która cały czas  musi być adorowana, karmiona komplementami, bo taka jest jej  „naturalna” rola. Kobiety również mogą być sprawcami przemocy, obrażać  swojego partnera, dewaluować jego osiągnięcia. Dawać do zrozumienia, że  się do niczego nie nadaje, że nie jest dobrym mężczyzną. Porównywać z  innymi, krytykować. Czasami też w grę wchodzi zaborczość: „Ty mi musisz  podać swój PIN, hasła”. Nie umieją uszanować czyjejś prywatności i  granic. A przecież związek nie powinien być oparty na nieustannym  szpiegowaniu.</p>
<p><strong>Ile można dać wolności w relacji?</strong></p>
<p>Tyle, żeby obie strony czuły się bezpiecznie. Rozumiem, że mogą być  takie sytuacje, które stanowią wyzwanie w relacji, na przykład ktoś  został zdradzony i w związku z tym jest bardziej wyczulony. Ale jeśli  kontrola pojawia się praktycznie bez przyczyny, to mamy toksyczne  zachowanie. Także wtedy, gdy oczekuję, że partner będzie się meldował co  5 minut. Warto porozmawiać z czego wynikają takie oczekiwania, po co to  robimy. Jeśli  pojawia się stwierdzenie „Bo ja ci nie ufam”, warto  sobie wyjaśnić, skąd się to wzięło. A przerzucanie się hasłami „Nie, bo  nie” albo „Ty jesteś szalona” do niczego nie prowadzi. Dochodzimy tu do  świętego Graala psychologii – prawidłowej komunikacji w relacji.  Zrozumienie, że nie jest się nieomylnym, że partner może mieć rację,  bywa często uwalniające.</p>
<p><strong>Ale jeśli relacja jest toksyczna, właściwie żadne tłumaczenie nie przyniesie zrozumienia.</strong></p>
<p>Często bez terapii nie. Jeżeli jesteśmy w toksycznej relacji i z jakiejś  przyczyny w niej tkwimy, to oczekiwanie, że coś się zmieni nagle jest  oczekiwaniem nierealnym. Jeśli nie chcemy iść do terapeuty,  porozmawiajmy z jakąś bliską osobą. Włączmy kogoś do tej rozmowy.</p>
<p><strong>Gdzie się zwrócić po pomoc, jeśli mamy podejrzenie, że tkwimy w takiej toksycznej relacji?</strong></p>
<p>W Polsce mamy całą masę psychoterapeutów. Są to najczęściej osoby po  psychologii, czy medycynie.  Warto sprawdzić do kogo idziemy, bo nie  każdy psycholog czy psychiatra jest od razu psychoterapeutą. Powinien  posiadać certyfikat psychoterapeuty, uprawnienia do prowadzenia  psychoterapii. Znaczy to, że skończył odpowiednią szkołę terapeutyczną.  Niestety, jest dużo osób, które nie mają takich kwalifikacji, a  podejmują działalność psychoterapeutyczną. Ważne by trakcie pierwszej  rozmowy ustalić oczekiwania, jakie się ma względem tych spotkań. Terapia  nie polega na tym, że dostaniemy gotowe rozwiązania; możemy otrzymać  narzędzia, zbudować świadomość. Powinniśmy iść do terapeuty, jeśli w  relacji odczuwamy cierpienie, terapia to próba zlokalizowania przyczyny  tego wewnętrznego bólu. Zaczynamy indywidualnie, potem warto wejść w  terapię par. <strong> </strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Terapia działa?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Rozmowa działa. Czasami wydaje się, że sytuacja jest patowa, każdy jest  zacietrzewiony w tych swoich przekonaniach i wyobraża sobie partnera w  określony, najczęściej negatywny  sposób. Spotkanie przy tej trzeciej  osobie wymaga od nas pewnej konwencji. Terapeuta pewne rzeczy  kanalizuje, pewne rzeczy wzmacnia i okazuje się, że ta rozmowa zaczyna  być konstruktywna. <br />
 Patrząc na terapie par, które prowadziłem widzę, że w większości  przypadków konflikt udało się rozwiązać, że nie było jeszcze za późno.  Często osoby, których relacje się porozpadały mówią „Jakbyśmy wcześniej  zareagowali, to może by do tego nie doszło”. <strong></strong></p>
<p><strong></p>
<p><strong>Łatwiej pomóc osobom młodszym czy starszym?</strong></p>
<p></strong></p>
<p><strong> </strong>Patrzę na ludzi, którzy do mnie przychodzą, są to zarówno młodzi, w  swoich pierwszych związkach, ale i osoby starsze z wieloma  doświadczeniami. Młodzi mają mniej doświadczenia, a starsi boja się, że  kolejny raz wpadną w ten sam toksyczny schemat. Każdy wiek jest dobry,  by stworzyć dobrą, świadomą relację.  <strong></strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> Rozmawiała: Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl </strong></p>
<p><small><strong><img class="alignleft size-full wp-image-27422" title="Dr Robert Kowalczyk" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/04/Dr-Robert-Kowalczyk.jpg" alt="" width="100" height="100" /> dr Robert Kowalczyk, psycholog i seksuolog |</strong> Ukończył psychologię stosowaną na Uniwersytecie  Jagiellońskim. Absolwent studiów podyplomowych z zakresu opiniowania  sądowo-psychologicznego (Uniwersytet Śląski w Katowicach) oraz studium  doktoranckiego na Wydziale Lekarskim Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w  Zabrzu. Kierownik Zakładu Seksuologii Wydziału Psychologii i Nauk  Humanistycznych Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego.   Współpracuje (jako wykładowca) z Warszawskim Uniwersytetem Medycznym,  Akademią Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie,  Uniwersytetem SWPS oraz Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego.   Autor i współautor ponad 80 publikacji medycznych i psychologicznych o  zasięgu krajowym i międzynarodowym.  Uczestniczy w realizacji wielu  projektów naukowo-badawczych z dziedziny seksuologii, psychologii i  psychiatrii.  Członek Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego oraz Rady  Naukowej (MSM) Krajowego Centrum ds. AIDS.  Psychoterapeuta – seksuolog   w Centrum Terapii Lew-Starowicz.</small></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jak-uzdrowic-toksyczny-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Daniel Cysarz: Pan od seksu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 May 2014 02:05:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15122</guid>
		<description><![CDATA[Podczas kontroli policyjnej, funkcjonariusz dowiedziawszy się o mojej profesji, opowiadał mi o problemach, które ma „jego kolega” z żoną i bardzo wnikliwie i z dużą troską dopytywał, czy potrzeby seksualne tej „żony kolegi” są normą. Prawda jest taka, że o tym seksie często nie mamy z kim porozmawiać, bo nie wynosimy takiego nawyku z domu rodzinnego, dlatego nawet wtedy, kiedy jest okazja, to czasem trudno nam mówić o sobie – o seksualności Polaków mówi ekspert EksMagazynu, Daniel Cysarz]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Seksuolog chyba wie o seksie, a zwłaszcza problemach z nim związanych wszystko…<br />
 Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</strong> Na szczęście pacjenci nieustannie motywują mnie do ciągłego poszerzania swojej wiedzy. Seksuologia jest stosunkowo młodą nauką, jednak już na tyle rozbudowaną, że nie sposób wiedzieć wszystkiego. Pół żartem mogę powiedzieć, że wiem o seksie mniej więcej tyle, ile powiedzą mi moi klienci. Bo wiedza zdobyta z książek dopiero wtedy ma szansę się utrwalić lub zweryfikować. A trzeba przyznać, że, szczególnie w tym zawodzie, chyba nigdy nie będzie można stwierdzić, że widziało i słyszało się już wszystko…</p>
<p><strong>Jak to jest być „specjalistą od seksu”? Znajomi pytają pana czasem ukradkiem o jakąś poradę, tak mimochodem, jak pyta się znajomego mechanika o kłopot z samochodem?</strong><br />
 Pytają. Choć staram się nie występować w roli seksuologa czy psychoterapeuty dla swoich bliskich, czy znajomych, to faktycznie zdarza się tak, że mimochodem nasze rozmowy schodzą na ten temat. Co tu dużo mówić, seksualność jest bardzo atrakcyjnym i wdzięcznym tematem rozmów. Jednak bardziej humorystyczne sytuacje dotyczą osób świeżo poznanych, które przypadkowo dowiadują się o moim zawodzie. Np. kiedyś, podczas kontroli policyjnej, funkcjonariusz dowiedziawszy się o mojej profesji, sprawdzając dokumenty, opowiadał mi o problemach, które ma „jego kolega” z żoną i bardzo wnikliwie i z dużą troską dopytywał, czy potrzeby seksualne tej „żony kolegi” są normą. No cóż, prawda jest taka, że o tym seksie to często nie mamy z kim porozmawiać, bo nie wynosimy takiego nawyku z domu rodzinnego, dlatego nawet wtedy, kiedy jest okazja, to czasem trudno nam mówić o sobie. <br />
 <strong><br />
 Jak długo pan pracuje i na czym tak naprawdę pańska praca polega?</strong><br />
 W zawodzie pracuję ponad dziewięć lat i na początku mój wiek budził szczere zainteresowanie pacjentów, bo utarło się, że seksuolog to starszy, dystyngowany pan. A tutaj siedzi jakiś młodziak i zadaje intymne pytania (śmiech).<br />
 Ja już na początku studiów wiedziałem, czym się chcę zajmować, stąd, dzięki różnym korzystnym zbiegom okoliczności i konsekwentnej pracy, ani się obejrzałem, kiedy wręczono mi certyfikat seksuologa klinicznego. Jak się później okazało, zdobyłem go jako najmłodsza osoba w historii Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Mimo upływu czasu, znajomi z branży ciągle w żartach wypominają mi mój wiek.<br />
 A moja praca polega głównie na uważnym słuchaniu i dawaniu zrozumienia oraz oczywiście dzieleniu się z pacjentami posiadaną wiedzą i doświadczeniem, jednak wychodzę z założenia, że to pacjent jest zawsze większym ekspertem od swojej seksualności niż ja. Kwestia tylko tego, żeby go na tą wiedzę otworzyć i dać impuls do zmian.</p>
<p><strong>Gdyby miał pan ocenić podejście Polaków do spraw seksu, jakie zmiany w myśleniu czy też zachowaniu pana najbardziej zaskakują?</strong><br />
 Mam nieustające wrażenie, że nasza wiedza na temat seksu i seksualności coraz poważniej odstaje od kreowanego przez media i kulturę obrazu seksu otwartego, bezproblemowego i coraz bardziej wyuzdanego. Bardzo często naszą wiedzę budujemy na erotyce, porno, mitach i powielanych stereotypach, rzadziej na specjalistycznej wiedzy i doświadczeniach innych osób. Bo mam wrażenie, że ciągle panuje u nas przekonanie mówiące o tym, że „o seksie się nie mówi, seks się uprawia”. Więc, jeśli mówimy o seksie lub oglądamy sceny erotyczne, to zwykle płynie stamtąd przekaz mający mało wspólnego z rzeczywistością. Prezentowany tam seks jest idealny, pozbawiony kompleksów i zwykle bardzo udany. Więc, jeśli mamy problemy z tym, co wszystkim innym tak świetnie wychodzi, to chyba musimy być poważnie zaburzeni. Dlatego na pierwszej wizycie pacjenci często walczą z zażenowaniem i wstydem związanym z tym, że to właśnie oni potrzebują pomocy seksuologa. Myślę, że jeśli potrafilibyśmy rozmawiać otwarcie o seksie, to seksuolodzy mieliby znacznie mniej pracy.</p>
<p><em>Cały materiał jest do przeczytania w EksMagazynie nr 21, marzec-kwiecień 2014</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/daniel-cysarz-pan-od-seksu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Naturalna przyjemność</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/naturalna-przyjemnosc/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/naturalna-przyjemnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Apr 2013 02:56:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[masturbacja]]></category>
		<category><![CDATA[mity masturbacji]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Lew Starowicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=11371</guid>
		<description><![CDATA[Masturbacja jest problemem tylko wtedy, kiedy ma charakter patologiczny. A za taką uważa się ją, gdy są to zachowania zagrażające życiu lub zdrowiu, np. z użyciem niebezpiecznych narzędzi, które osobie masturbującej się sprawiają ból]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jak się zmieniało podejście do masturbacji w ciągu ostatnich 20 lat?<br />
 Prof. Zbigniew Lew Starowicz:</strong> Przez 200 lat w Europie toczono wojnę z masturbacją. Łącznie z zabiegami chirurgicznymi. Potem zrobiło się zamieszanie poglądów wokół takiego zachowania człowieka. Współcześnie traktuje się masturbację jako aktywność nieproblemową. Zachowanie zastępcze kiedy nie prowadzi się życia seksualnego. Przypuśćmy, że mamy taką sytuację. Jest wdowa, która straciła męża i nie uprawia seksu. Czy z tego powodu ma pić brom? Masturbacja przynosi jej ulgę.</p>
<p><strong>Czy poczucie winy u osób masturbujących się jest powszechne?</strong><br />
 Jest coraz rzadsze. Głównie ze względu na internetową edukację na ten temat i poprzez lektury. Obecnie masturbacja postrzegana jest jako pewna niepatologiczna faza w rozwoju człowieka. W moim gabinecie jest coraz mniej pacjentów, którzy mają przez onanizowanie się poczucie winy. Kościół też zrobił postęp w tym temacie. Spowiednicy są szkoleni, aby nie podchodzili do tematu samozaspokoajania się tak restrykcyjnie. W rezultacie wizyty w konfesjonale coraz mniej stresują pacjentów.</p>
<p><strong>Jak groźne może być uzależnienie od masturbacji?</strong><br />
 Nawet długoletnia masturbacja nie będzie miała wpływu, na przykład na rozpoczęcie życia seksualnego. Problem leży gdzie indziej. Jeśli odbywa się podczas oglądania pornografii wówczas można uzależnić się od takiej formy. Taka osoba tego, co widzi na ekranie, oczekuje później w życiu. Masturbacja jest problemem tylko wtedy, kiedy ma charakter patologiczny. A za taką uważa się ją, gdy są to zachowania zagrażające życiu lub zdrowiu, np. z użyciem niebezpiecznych narzędzi, które osobie masturbującej się sprawiają ból.</p>
<p><strong>Kto ma więcej odwagi przyznać, że się masturbuje &#8211; kobiety, czy mężczyźni?</strong><br />
 Zdecydowanie mężczyźni. Kobiety nadal czują wstyd. Taka sytuacja wynika z tradycyjnego wychowania. Poza tym, jesteśmy konserwatywnym krajem. Taka sytuacja u nas nie jest zaskoczeniem.</p>
<p><strong>Czy Polacy umieją traktować masturbację, jako swego rodzaju grę wstępną?</strong><br />
 U nas nie ma tego modelu takiej obyczajowości.</p>
<p><strong><em>Fragment materiału pochodzi z najnowszego wydania EksMagazynu. Cały artykuł znajdziecie w 15. numerze EksMagazynu.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/naturalna-przyjemnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podziwiaj mnie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/podziwiaj-mnie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/podziwiaj-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Nov 2012 02:31:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[męska próżność]]></category>
		<category><![CDATA[męskie kompleksy]]></category>
		<category><![CDATA[próżni mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[próżność]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10042</guid>
		<description><![CDATA[Przyczyn męskiej próżności powinniśmy szukać raczej w deficytach, a nie zasobach danego osobnika, bo próżność męska może być pozą, której zadaniem jest skrywanie słabości i niedostatków]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Kto jest bardziej próżny: mężczyźni czy kobiety?<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank">Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny: </a></strong>Jako mężczyzna chętnie odpowiedziałbym, że to kobiety częściej pławią się w swojej próżności, lecz nie byłoby to do końca obiektywne i mogłoby wyczerpać jedynie część definicji próżności rozumianej jako wysokie mniemanie o sobie połączone z potrzebą bycia podziwianym przez innych. Wydaje mi się, że kobiety mają większą potrzebę bycia podziwianymi, co miałoby utwierdzać je w przekonaniu, że są ważne, lubiane i kochane. <br />
 Mężczyźni natomiast, zdecydowanie przodują w podsycaniu wysokiego mniemania o sobie, co wpisuje się w naszą niekończącą się potrzebę walki i wygrywania. Nieustanne prężenie często cherlawej klaty mamy wpisane już w naszą naturę, więc nawet jeśli wszystkie fakty świadczą na naszą niekorzyść, wysokie mniemanie o sobie (które rzadko chodzi w parze z wysokim poczuciem wartości) pozostaje jedyną deską ratunku.<br />
 <strong><br />
 Męska próżność – co jest jej przyczyną?</strong><br />
 U ludzi jest odwrotnie niż u zwierząt, gdzie to zwykle samiec jest bardziej okazały i piękniejszy, po to, by swoim wyglądem i stroszeniem kolorowych piórek mógł zwabić odpowiednią samicę. W świecie ludzi to kobiety są bezdyskusyjnie lepiej przygotowane przez naturę do tego, by móc odtańczyć taniec godowy i tym samym zdobyć partnera. Stąd, jeśli mielibyśmy mówić o męskiej próżności, to jej przyczyn powinniśmy szukać raczej w deficytach, a nie zasobach danego osobnika, bo próżność męska może być pozą, której zadaniem jest skrywanie słabości i niedostatków.</p>
<p><strong>Dla mężczyzny, dla którego liczy się tylko on, kobieta zawsze będzie dodatkiem, przedmiotem, czy też taki osobnik potrafi zauważyć coś poza czubkiem własnego nosa?</strong><br />
 Jeśli wyjdziemy z założenia, że próżność jest jedynie przykrywką dla różnych niepewności i niskiego poczucia wartości danej osoby, to dla mężczyzn rzeczywiście jednym ze sposobów na podniesienie swojej wartości może być wartościowa tzn. atrakcyjna partnerka. Wtedy taka kobieta może stać się drogocennym i upragnionym „przedmiotem”, który znajdzie swoje miejsce gdzieś pomiędzy dobrym zegarkiem a wypasionym samochodem. Taki układ nie jest oczywiście intratny dla kobiety, ponieważ wszystkie dobra z czasem wymagają wymiany na lepsze…</p>
<p><strong>Kiedy duma i satysfakcja z siebie zamienia się w tę uciążliwą cechę charakteru?</strong><br />
 Obydwie te cechy dobrze służą człowiekowi w odpowiednich proporcjach, lecz czasem występują w dość karykaturalnym nasileniu. Bardzo często ich funkcją jest tworzenie „pawiego ogona”, którego zadaniem jest nie tylko zachęcenie ewentualnej partnerki, ale też odwracanie uwagi od tego co mało męskie, słabe i niedojrzałe.<br />
 <strong><br />
 Podsycać próżność partnera, czy próbować ją wyplenić? Co ma większe szanse na powodzenie?</strong><br />
 Myślę, że najpierw trzeba się przyjrzeć funkcji tej próżności i jeśli jest to jedynie zasłona, to zacząć ją wspólnie powoli odsłaniać. Potrzeba do tego sporej dozy cierpliwości i akceptacji dla tego, co tam zobaczymy. Bo jeśli nasz partner poczuje, że jest akceptowany bez potrzeby ciągłego prężenia klaty, to może z czasem stwierdzić, że jest mu ono całkowicie niepotrzebne.<br />
 Jeśli natomiast próżność jest jedną z cech charakteru naszego wybranka, to warto zastanowić się czy taka relacja więcej nam daje, czy zabiera. Bo próżność jednej osoby może kojarzyć się z pustką, którą druga musi nieustannie zapełniać lub zakrywać przed światem.</p>
<p><strong>Cały materiał znajdziecie w XIII numerze EksMagazynu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/podziwiaj-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pragnienie ponad wszystko</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/pragnienie-ponad-wszystko/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/pragnienie-ponad-wszystko/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 19 Nov 2012 02:28:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety uzależnione od seksu]]></category>
		<category><![CDATA[seksoholizm]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od seksu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10041</guid>
		<description><![CDATA[Seksoholizm najczęściej występuje w takich formach jak: kompulsywna masturbacja, natręctwa seksualne, częsta zdrada lub częste oglądanie pornografii. Po pomoc do seksuologów częściej zgłaszają się mężczyźni]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Czym jest seksoholizm?<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank">Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny:</a> </strong>Najprościej mówiąc, jest przymusem zachowań o podłożu seksualnym, które mają destrukcyjne skutki dla życia społecznego i emocjonalnego danej osoby. Najczęściej występuje w takich formach jak: kompulsywna masturbacja, natręctwa seksualne, częsta zdrada lub częste oglądanie pornografii. Podobnie jak w alkoholizmie i narkomanii, nałogowe zachowania seksualne wiążą się ze zniekształconym myśleniem, racjonalizowaniem, bronieniem siebie i obwinianiem innych za powodowanie trudności. Naukowcy specjalizujący się w zachowaniach seksualnych generalnie zgadzają się co do tego, co składa się na pozbawione kontroli zachowanie seksualne, ale nie zgadzają się w tym, czy należy je diagnozować jako uzależnienie, czy jako objaw zaburzenia obsesyjno-kompulsyjnego, które może powodować obsesje seksualne i działania powodowane tymi obsesjami.</p>
<p><strong>Kto uzależnia się od seksu częściej: mężczyźni czy kobiety?</strong><br />
 Muszę przyznać, że z tym problemem zgłaszają się do mnie częściej panowie. Może dzieje się tak dlatego, że częściej to właśnie mężczyźni szukają dowartościowania w obszarze seksualności i seksu. Choć bywa też tak, że jest to obszar pozornej ucieczki od problemów dnia codziennego, a sam seks nie ma służyć rozładowaniu popędu seksualnego lecz rozładowaniu nieprzyjemnie narastającego napięcia emocjonalnego. Nierzadko wiąże się to z brakiem umiejętności wyrażania złości oraz generalnie – wyrażania uczuć. Bardzo często braki w tym zakresie są wynoszone z domu rodzinnego – popularnym przypadkiem jest pijący ojciec, który nie potrafił wyrażać emocji i całe życie uciekał w alkohol, i syn, który stroniąc od alkoholu, ale i powielając schemat tłamszenia w sobie emocji jako sposób radzenia sobie, wybiera właśnie seks. Niestety, często okazuje się to jeszcze straszniejszą niż alkoholizm pułapką. Steve McQueen w swoim filmie „Wstyd”, ukazuje, jak trudne jest życie osoby, która nie potrafi zapanować nad swoim życiem erotycznym. Myślę, że jest to dość wyrazisty przykład tego, jak „seks” może niszczyć pozornie poukładane i dostatnie życie młodego i atrakcyjnego faceta. A patrząc na moją praktykę kliniczną mogę stwierdzić, że w tym przypadku filmowy scenariusz wcale nie odbiega od rzeczywistości.</p>
<p><strong>Kiedy można powiedzieć, że jest się uzależnionym od seksu?</strong><br />
 Czerwona lampka powinna zapalić się nam wtedy, gdy seks staje się osią naszych codziennych działań i gdy zaczyna nam to doskwierać. Mówiąc obrazowo – taka osoba od momentu, gdy otworzy oczy do momentu, kiedy zaśnie, ma w głowie jedną uporczywą myśl: „seks”. Bardzo często osoby mające tego typu zaburzenie, potrafią dla seksu poświęcić wszystko i często tak się dzieje, bo tracą partnerów, rodziny, pracę oraz przyjaźnie. <br />
 <strong><br />
 Cały materiał znajdziecie w XIII numerze EksMagazynu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/pragnienie-ponad-wszystko/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jestem sobie Piotruś Pan</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jestem-sobie-piotrus-pan/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jestem-sobie-piotrus-pan/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 28 Sep 2012 02:42:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz]]></category>
		<category><![CDATA[Piotruś Pan]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom Piotrusia Pana]]></category>
		<category><![CDATA[syndrom wiecznego chłopca]]></category>
		<category><![CDATA[wieczny chłopiec]]></category>
		<category><![CDATA[związek z wiecznym chłopcem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9733</guid>
		<description><![CDATA[Kobieta, z którą Piotruś się spotyka musi się nim zachwycać i adorować go. Muszą jej się podobać pomysły Piotrusia i musi chętnie je realizować. Oczywiście powinna być dla niego opiekuńcza, czuła, wyrozumiała, ale też koniecznie atrakcyjna, zawsze zadowolona i zawsze chętna do zabawy. Kiedy zaczyna stawiać jakiekolwiek wymagania i granice, on najczęściej odchodzi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Wieczny chłopiec czyli…<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank">Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny:</a></strong><a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/" target="_blank"> </a>Syndrom „wiecznej niedojrzałości” lub syndrom „Piotrusia Pana”. Taki mężczyzna to żądny przygód marzyciel, chłopiec skupiony na sobie. Niezdolny do budowania trwałych więzi, oczekujący od partnerki opiekuńczości, pobłażliwości, matkowania i braku jakichkolwiek wymagań. Niedojrzałość emocjonalna u tego typu mężczyzny prowadzi do ciągłej ucieczki przed poważnym i odpowiedzialnym życiem. A bujanie w obłokach, otaczanie się modnymi „zabawkami” oraz dbanie o własne przyjemności mają mu rekompensować braki w umiejętności stworzenia długotrwałej relacji.</p>
<p><strong>Jak wygląda związek z wiecznym chłopcem?</strong><br />
 Psychologia posługuje się pojęciem syndromu Piotrusia Pana &#8211; nigdy niedojrzewającego chłopca, który, tak jak 7-letni chłopczyk w książce J. M. Barrie „Piotruś Pan”, wiele zaczyna, niewiele kończy, składa wiele obietnic, ale mało z nich dotrzymuje. Celem Piotrusia jest po prostu dobra zabawa. Jedyne, o co jest w stanie dbać, to praca, która służy mu do realizacji tego celu.<br />
 Kobieta, z którą Piotruś się spotyka musi się nim zachwycać i adorować go. Muszą jej się podobać pomysły Piotrusia i musi chętnie je realizować. Oczywiście powinna być dla niego opiekuńcza, czuła, wyrozumiała, ale też koniecznie atrakcyjna, zawsze zadowolona i zawsze chętna do zabawy. Kiedy kobieta zaczyna stawiać Piotrusiowi jakiekolwiek wymagania i granice, on najczęściej odchodzi. Tak, jak Piotruś z książki, który zostawił Wendy, kiedy zaproponowała mu, żeby został u niej i dorósł razem z nią.<br />
 Wieczny chłopiec nie potrafi zbudować trwałej i prawdziwie bliskiej więzi z drugą osobą, ponieważ nie jest zdolny zrozumieć i uszanować potrzeb partnerki. Ucieka od kobiet, które go kochają i osób, które próbują czegokolwiek od niego wymagać. Najlepiej czuje się w związkach wolnych, luźnych, gdzie nikt nie oczekuje od niego żadnych deklaracji i zobowiązań. Taki układ najbardziej mu odpowiada, ponieważ nie wymaga podejmowania odpowiedzialności, której boi się jak ognia.</p>
<p><strong>Co jest powodem męskiej „niedojrzałości” emocjonalnej?</strong><br />
 Pierwszą nasuwającą mi się odpowiedzią jest: niemądrze wychowująca go matka. Taka, która nie uczy odpowiedzialności, rozpuszcza, a często również i manipuluje. Taki chłopiec zaczyna wyczuwać jej nastroje, stąd w dorosłym życiu tak dobrze „czuje” kobiety. Niedojrzali emocjonalnie mężczyźni często są synami matek, które starają się wynagrodzić im brak ojca. Od dziecka są oni uczeni, że ich potrzeby są najważniejsze, stąd często wyrastają na nieodpowiedzialnych egocentryków. Takie matki często wyręczają swoich synów, poświęcają się dla nich i starają się, żeby wszystko mieli. A za to, z czasem, stają się jedynymi i najważniejszymi kobietami w ich życiu. Podświadomie starają się one uzależniać swoich synów od siebie, tak by bardziej niż relacja matka-syn, tworzyli układ partnerski i czuli się za matki odpowiedzialni. To dlatego Piotruś Pan, chociaż ma już prawie 40 lat, nie może zaangażować się w żaden związek z inną kobietą, bo uważa, że byłaby to zdrada wobec matki. Tym bardziej, że matki Piotrusiów każdą kobietę traktują jak rywalkę. Nierzadko jest tak, że wielu Piotrusiów wręcz mieszka z mamą albo blisko niej, codziennie się ze sobą kontaktując. W takiej relacji z Piotrusia Pana z matką trudno o miejsce na poważny związek.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/jestem-sobie-piotrus-pan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kompleks dziewictwa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kompleks-dziewictwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kompleks-dziewictwa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Aug 2012 02:19:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[dziewictwo]]></category>
		<category><![CDATA[późne dziewictwo]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[Zbigniew Lew Starowicz]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=8176</guid>
		<description><![CDATA[Kompleksy zawsze wynikają ze środowiska, w jakim się człowiek obraca. Jeśli ludzie, wśród których przebywamy, akceptują inność zachowań, to nie powinno być to takim dużym problemem – o późnym dziewictwie rozmawiamy z prof. Starowiczem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Komu trudniej stracić dziewictwo w starszym wieku, na przykład po 30 &#8211; kobiecie, czy mężczyźnie?<br />
 Prof. Zbigniew Lew Starowicz: </strong>To nie ma znaczenia. Jeśli ktoś rozpoczyna współżycie tak późno, to jest to ogromny problem zarówno dla kobiety jak i dla mężczyzny. W pewnym momencie taką osobę nachodzi refleksja, że odbiega od pewnej typowości. Taka sytuacja rodzi sporo lęków, niepokojów, jest przyczyną skrępowania.</p>
<p><strong>Jakie mogą być przyczyny późnego dziewictwa, poza przekonaniami religijnymi i jakie mogą być tego konsekwencje?</strong><br />
 Przyczyn późnego dziewictwa jest sporo i możemy podzielić je na kilka kategorii. Są osoby, które mówią , że czekają na swoją wielką miłością. A tej miłości nie ma i nie ma. I tak schodzi do późniejszych lat. Drugi motyw to po prostu lęk, obawa i strach. Takie osoby decydują się na współżycie ponieważ uważają, że dłużej już nie można, a raczej nie wypada czekać. Następna grupa osób, to taka, która ma problem z identyfikacją własnej seksualności. Podejrzewają siebie o inną orientację seksualną. Nie wiedzą kim mają być, jaką rolę mają spełniać. Bywają sytuacje, że osoba jest przekona przez wiele lat, że jest orientacji homoseksualnej, podczas gdy tak naprawdę nie jest. A dowiedziała się o tym dopiero przy rozpoczęciu współżycia. Ostatnia grupa osób to takie, które borykają się z zaburzeniami obsesyjnymi, czy psychicznymi, np. depresją.</p>
<p><strong>Jakie konsekwencje ma późne dziewictwo?</strong><br />
 Jeśli chodzi o psychikę, to zależy np. od tego jakie były rezultaty inicjacji seksualnej. Jeśli te przeżycia budzą pozytywne emocje, to dana osoba, po prostu żałuje, że stało się to tak późno i dopiero teraz poznaje smak fizycznej miłości. Istotnym czynnikiem jest też motywacja. Powiedzmy, że mamy sytuację, kiedy para jest ze sobą wiele lat, ale nie uprawiają seksu, bo czekają z tym do ślubu. Sakrament zostaje zawarty, a nagle okazuje się, że nie mogą. Tutaj mogło dojść do wygaśnięcia popędu i dziewictwo jest wtedy wymuszone.</p>
<p>Jeśli ktoś charakteryzuje się słabym popędem płciowym wówczas dziewictwo to nie jest taki duży problem zdrowotny. Jeśli ktoś z kolei ma duże potrzeby, to wtedy jest problem fizyczny, a jego rozwiązaniem zazwyczaj jest masturbacja.</p>
<p><strong>Jakie kompleksy może rodzić brak życia seksualnego i jak sobie z nimi radzić?</strong><br />
 Kompleksy zawsze wynikają ze środowiska, w jakim się człowiek obraca. Jeśli ludzie, wśród których przebywamy, akceptują inność zachowań, to nie powinno być to takim dużym problemem. Jednak jeśli jest to środowisko, w którym jest presja na seks &#8211; no to mogą być kłopoty. Osoba czuje się winna, że wszyscy już zaczęli, tylko ja jeszcze nie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/kompleks-dziewictwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seksuolog jak mechanik samochodowy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksuolog-jak-mechanik-samochodowy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksuolog-jak-mechanik-samochodowy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Apr 2012 02:35:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyzna u seksuologa]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[seksuolog]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7900</guid>
		<description><![CDATA[Trend chodzenia do seksuologów przyszedł, jak większość innych rzeczy do Polski, z krajów zachodnich. Jak wygląda to w Polsce? Dlaczego mężczyźni boją się seksuologa? Dlaczego powinni przestać się bać?  Dlaczego odwiedzają seksuologa w ostateczności? Na te pytania stara się odpowiedzieć Piotr Nowak, psycholog i seksuolog]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float: left;" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/03/piotr.nowak_-e1331806702649.jpg" alt="" width="150" height="225" />Wizyta w gabinecie seksuologa  u większości mężczyzn wywołuje silny lęk i obawy. Zastanawialiście się dlaczego tak jest? Zawód seksuologa  kojarzony jest ze stereotypowym obrazem seksu, dewiacjami a nie z rozwiązywaniem problemów pacjentów. Dodam jednak,  że większość konsultacji psychologiczno-seksuologicznych kończy się sukcesem. Ten lęk można porównać z lękiem pójścia do lekarza dentysty. Większość mężczyzn  do momentu aż nie dopadanie ich silny ból związany z zębami omija specjalistów  szerokim łukiem. W przypadku gabinetów seksuologicznych jest podobnie.</p>
<p>Okazuję się  jednak, że gdy problem jest już  na tyle poważny a presja partnera/ki  jest duża, udajemy się do gabinetu. Tu pacjenci, którzy myślą stereotypowo  rozczarowują się, ponieważ obraz stereotypu znacznie różni się o rzeczywistości. Zazwyczaj płeć męska, która nie zna wielu aspektów  np. poprawnego funkcjonowania związku obawia się krytyki ze strony specjalisty.  Na pierwszych wizytach specjalista  zbiera  jak najwięcej informacji o problemie, z którym pacjent odważy się przyjść. Atmosfera  co może być  zaskoczeniem dla wielu mężczyzn jest naprawdę  luźna co w czasie diagnozowania problemu i konsultacjach seksuologicznych, w których wgłębia się w problem, przynosi owoce poprzez rozwiązanie problemów.</p>
<p>W Polsce statystycznie, bardzo dużo par się rozwodzi,  zaś  wielu singli nie potrafi znaleźć odpowiednich partnerów. Problem  w parach oczywiście tkwi  w  obojgu  partnerach. Często zdarza się jednak,  że jeden z partnerów przychodzi do specjalisty pod presją swojej drugiej połówki. Początkowe konsultacje  są dla takiej osoby bardzo krępujące. Chociaż mogę zapewnić, że po 2-3 spotkaniu indywidualnym każdy z pacjentów płci męskiej się otwiera, poprzez co zauważa także poprawę sytuacji, która go do gabinetu przyprowadziła. Warto dodać  że w dzisiejszych czasach  wielu mężczyzn w Polsce chętniej zaczyna chodzić do specjalistów psychologów/seksuologów. Spowodowane jest to  stresem oraz wieloma  innymi indywidualnymi czynnikami, z których mogą narodzić się różne  problemy  również natury seksualnej. Dla każdego z mężczyzn zawsze jest to bardzo wstydliwy  oraz krępujący problem, z którym nie potrafią poradzić sobie bez pomocy tych specjalistów.</p>
<p>W ogóle nie rozmawiają o problemach ze swoimi partnerami/kami a problemy się pogłębiają. Warto jest przełamać swój lęk i znaleźć swojego specjalistę seksuologa. Tak jak  mechanik samochodowy naprawia samochody, specjalista pomoże i pokaże drogę do rozwiązania problemów. Efekty będą widoczne nie tylko u mężczyzn odwiedzających seksuologa samodzielnie. U par  będzie to zauważalna różnica w polepszeniu relacji partnerskich, u singli zaś w lepszym nawiązywaniu nowych relacji, co może zaowocować znalezienie wymorzonej połówki. Najważniejsze jest to że, wizyty pomagają poznać z drugiej strony własną osobę. Praca nad sobą w dzisiejszych czasach to podstawa, a rozmowa o różnych tajemniczych dla nas problemach pomoże nam się wgłębić w obraz samego siebie.</p>
<p><strong>Autorem tekstu jest Piotr Nowak, psycholog i seksuolog</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksuolog-jak-mechanik-samochodowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->