<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; showbiznes</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/showbiznes/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Łukasz Kędzior: LukeBook i świat showbiznesu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukasz-kedzior-lukebook-i-swiat-showbiznesu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukasz-kedzior-lukebook-i-swiat-showbiznesu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Feb 2016 00:18:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[celebryci]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarz]]></category>
		<category><![CDATA[lukebook]]></category>
		<category><![CDATA[moda]]></category>
		<category><![CDATA[showbiznes]]></category>
		<category><![CDATA[Łukasz Kędzior]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20963</guid>
		<description><![CDATA[EksMagazynowy specjalista od gwiazd i wielkich wydarzeń. Showbiznes nie ma przed nim tajemnic. Dotychczas przeprowadził setki wywiadów, m.in. z Anją Rubik, Kayah, Joanną Krupą, Marylą Rodowicz i Marcinem Tyszką. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od niedawna autor coraz bardziej popularnego modowo-showbiznesowego bloga- LukeBook.pl. Zwykle pytający, tym razem sam w ogniu pytań Redaktor Naczelnej opowiada o swoich pasjach i polskim świecie gwiazd.</p>
<p><strong>EksMagazyn: Jesteś „specjalistą EksMagazynu od gwiazd&#8221;, jak często żartujemy w redakcji. Tak naprawdę wykonujesz ciężką pracę. Jak wygląda droga od wytypowania rozmówcy do finalnego wywiadu, który możemy przeczytać?<br />
Łukasz Kędzior</strong>: Wszystkim się wydaje, że spotykam się z gwiazdami, chodzę na przyjęcia – żyć nie umierać! Cieszę się, że sama Redaktor Naczelna docenia moją ciężką pracę (śmiech). Ale, wracając do pytania- wszystko zależy od tego, kogo na kolegium redakcyjnym obierzemy na celownik do „wywiadowania”. Śledzimy na bieżąco, kto jest w danym momencie na topie, albo kogo chcielibyśmy przypomnieć czytelnikom. Często też dostajemy listy, maile z prośbą o wywiad z konkretną postacią i staramy się je spełniać. Szukam kontaktu do gwiazdy, te największe mają swoich PR menadżerów, którzy odpowiadają za kontakty z mediami . Umawiam wywiad i z terminami spotkań bywa bardzo różnie. Często jest tak, że czekam tydzień, dwa, a jest też tak, że spotkam się z gwiazdą następnego dnia. Są też przypadki, że czekam od 4 lat na wywiad (śmiech). Rozmowy są zawsze interesujące, bo ja uwielbiam rozmawiać i od każdego rozmówcy czegoś się uczę. Właśnie dlatego „wywiad” jako forma dziennikarska interesowała mnie zawsze najbardziej. Po rozmowie i zredagowaniu wywiadu jest jeszcze proces autoryzacji. Tego momentu często się obawiam najbardziej, ponieważ, niestety zdarza się tak, że menadżerowie wycinają z wywiadu najciekawsze fragmenty. Czasem trzeba negocjować, aby nasz czytelnik miał możliwość poznać prawdzie oblicze bohatera. Gdy tekst jest gotowy, składamy magazyn. Często jest tak, że gwiazda jeszcze prosi nas o złożony tekst ze zdjęciami i jeszcze to akceptuje lub wprowadza swoje uwagi. Najgorzej jest, jak terminy nas gonią &#8211; wtedy w redakcji bywa nerwowo, ale do tej pory &#8211; odpukać &#8211; zawsze wszystko dobrze się kończyło. Są też takie gwiazdy, które już podczas wywiadu mówią, że nie będą autoryzować, bo mają do nas zaufanie. </p>
<p><strong>Skąd twoje zainteresowanie światem show-biznesu?</strong><br />
To było tak, że od dziecka interesowałem się muzyką. Dorastałem w latach 90-tych i wychowałem się w czasach świetności MTV. Wtedy była to prawdziwa telewizja muzyczna. Pamiętam też niemiecką VIVĘ, bo jeszcze nie było polskiego oddziału. Pamiętam też, jak czekałem na nowy numer BRAVO, które ukazywało się co dwa tygodnie we czwartek. Później był czas, że zacząłem się interesować kinem i filmem. Wtedy musiałem w kiosku zaprenumerować miesięcznik FILM, bo nikt go nie kupował i przychodził tylko jeden numer dla mnie. Uwielbiałem chodzić do kina &#8211; nie było wtedy multipleksów. Ta aura, zapach sali kinowej i oczywiście głównie amerykańskie filmy – to było fascynujące! Co roku czekałem na gale Oscarowe, które wówczas były transmitowane przez Telewizję Publiczną. I stąd też zrodziła się moja ciekawość tego świata, „wielkiego świata”- aktorów, muzyków. W ubiegłym roku, gdy poszedłem na galę rozdania Fryderyków, wspominałem, jak bardzo marzyłem, żeby tam się znaleźć kilkanaście lat temu. Jednak teraz i ta gala i polska muzyka nie jest już taka, jak w latach 90-tych.</p>
<p><strong>Twoja najbardziej nietypowa rozmowa i rozmówca?</strong><br />
Ciężko jest wskazać jedną. Mam wiele takich wspomnień, ale z największym sentymentem wracam do moich pierwszych wywiadów. Spotkanie z Urszulą Dudziak pamiętam do dziś, była ona jedną z pierwszych bohaterek EksMagazynu. Po zadaniu dwóch pytań, Urszula powiedziała do mnie: „Łukaszku! Nie mów mi na pani &#8211; Ula jestem!” To było bardzo szybkie przełamanie lodów, zresztą lody waniliowe zafundowaliśmy sobie zaraz po wywiadzie. Z takich mniej typowych miejsc, gdzie przeprowadzałem wywiad, mogę podać przykład planu programu „Project Runway” i spotkanie z Anją Rubik- ikoną stylu i modelingu. Anja, pomimo przeziębienia, dzielnie odpowiadała na wszystkie pytania &#8211; jest pełną profesjonalistką. Bardzo miło wspominam wywiad z Agnieszką Jastrzębską. Umówiliśmy się, że porozmawiamy podczas pressjunketu pierwszej edycji programu „Kto poślubi mojego syna”. Jednak kolejka do wywiadów była długa, a ja byłem na samym końcu. Agnieszka musiała pilnie tego dnia pojechać na montaż do studia Dzień Dobry TVN, więc zaproponowała, żebym pojechał razem z nią i tam zrobimy wywiad. Usiedliśmy w kawiarence na dole i bardzo długo rozmawialiśmy &#8211; to był świetny wywiad, dzięki niemu też lepiej poznałem Agnieszkę. To osoba, która ma ogromną wiedzę i intuicję, jeśli chodzi o show-biznes, a do tego jest serdeczna i pomocna. Jako jedna z pierwszych dała mi wskazówki, jak odnaleźć się na salonach.</p>
<p><strong>Ostatnio poszedłeś również w stronę mody,opowiedz nam więcej o LukeBooku. </strong><br />
Show-biznes i moda to obszary, które się przenikają i są od siebie zależne. Pomysł założenia bloga chodził mi po głowie dłuższy czas, jednak rynek zmienia się bardzo szybko i sam blog modowy dzisiaj to już za mało. Na portal show-biznesowy w Polsce już w tym momencie nie ma miejsca. LukeBook jest czymś pomiędzy. To połączenie lekkiego, subiektywnego i w pełni autorskiego punktu widzenia blogera z informacjami, newsami i relacjami w dziennikarskim wydaniu &#8211; typowym dla portali lifestylowych. To, co też wyróżnia LukeBooka na tle innych portali showbiznesowych to autorskie zdjęcia z wydarzeń oraz naprawdę wysokiej jakości sesje modowe autorstwa m.in. Karoliny Sztaby. Zachęcam do kliknięcia www.lukebook.pl.</p>
<p><strong>Branża modowa to dziś ciężki kawałek chleba z ogromną konkurencją. Z czego na tym etapie jesteś najbardziej dumny?</strong><br />
Zdaję sobie z tego sprawę &#8211; właśnie dlatego nie idę wyłącznie w stronę mody. U mnie moda przeplata się z relacjami z wydarzeń showbiznesowych oraz z wywiadami z gwiazdami. LukeBook to moje miejsce w sieci, to moja „książka” do której wrzucam wszystko to, co mi bliskie, stąd też wzięła się nazwa. „Luke” czyli Łukasz, a „book”- książka. A z czego jestem najbardziej dumny? W ciągu trzech miesięcy, bez dużych nakładów na promocję, udało się zwrócić uwagę branży i gwiazd. Coraz częściej LukeBook jest cytowany przez inne media. Mam kilka tysięcy fanów na Facebooku, prawie 10 tysięcy osób śledzi mnie na Instagramie. Wywiady video na kanale You-Tube są coraz chętniej oglądane. Jestem zapraszany do komentowania wydarzeń showbiznesowych w programie „Na Tapecie” w telewizji Superstacja &#8211; wydawcy programu zauważyli mnie dzięki mojemu blogowi. To chyba niezły start?</p>
<p><strong>Imponujący! Jakie są zatem twoje zawodowe plany na najbliższe miesiące?</strong><br />
Do wakacji pracuję bardzo intensywnie, bo sezon w showbiznesie budzi się w połowie stycznia i trwa do połowy czerwca. Wówczas jest bardzo dużo wydarzeń, pokazów mody, konferencji prasowych, na których jestem, a później je opisuję i komentuję. W planach jest jeszcze jeden program, do którego zostałem zaproszony jako stały ekspert. Tam będzie więcej mody, ale nie chcę na razie zapeszać. Trzymajcie kciuki! </p>
<p><strong>Twoje największe zawodowe marzenie?</strong><br />
Dawno temu marzyłem o pracy w telewizji, ale teraz internet mi zupełnie wystarcza. Zresztą obserwując media dobrze widać, jak bardzo zmienia się ten rynek. Telewizja przenosi się do internetu. Budżety reklamowe dużych firm z roku na rok z telewizji przesuwane są na rzecz obecności danej marki w sieci. Internet teraz to podstawowe medium. Może zrobię więc coś fajnego właśnie w internecie. Pomysłów mi nie brakuje! Uwielbiam hasło: „Skyis the limit”.</p>
<p><strong>A prywatnie?</strong><br />
Prywatnie mam tylko jedno marzenie &#8211; chcę być po prostu szczęśliwym człowiekiem! </p>
<p><strong>Wywiad &#8211; marzenie, który chciałbyś w tym roku zrealizować to&#8230;</strong><br />
Takie moje największe marzenie, to spotkanie z Meryl Streep. Ikona kina, legenda, niezwykle interesująca kobieta. Nie wiem, czy uda się w tym roku, ale wierzę, że kiedyś tak! Skoro zupełnie przypadkiem udało mi się uścisnąć dłoń Russela Crowe – aktora, którego również podziwiam, to wszystko jest możliwe!</p>
<p style="text-align: right;">
<strong>Rozmawiała: Aneta Zadroga</strong></p>
<p></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/lukasz-kedzior-lukebook-i-swiat-showbiznesu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Bogusławska-Grzeszczuk: Kobieta Renesansu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-boguslawska-grzeszczuk-kobieta-renesansu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-boguslawska-grzeszczuk-kobieta-renesansu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 19 Feb 2016 11:27:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Bogusławska - Grzeszczuk]]></category>
		<category><![CDATA[Dawid Ozdoba]]></category>
		<category><![CDATA[make up]]></category>
		<category><![CDATA[makijażystka]]></category>
		<category><![CDATA[showbiznes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20965</guid>
		<description><![CDATA[„Jestem osobą, która we wszystko, co robi wkłada nie sto, a sto pięćdziesiąt procent. Nie kończę pracy, dopóki nie stwierdzę, że jest wykonana idealnie”. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Makijażystka gwiazd, charakteryzatorka filmowa, pisarka, współproducentka programu „Regiony z historią” i modelka. Anna Bogusławska-Grzeszczuk to zdolna i pracowita kobieta, a do tego niesamowicie piękna! O swojej pracy, sztuce makijażu, przyjaźni z Dawidem Ozdobą i ich wspólnej książce opowiada EksMagazynowi. Poznajcie współczesną Kobietę Renesansu o wielu talentach!</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>EksMagazyn: Jak zaczęła się pani przygoda z makijażem?<br />
 Anna Bogusławska-Grzeszczuk:</strong> Pamiętam, że już jako dziecko podkradałam mamie kosmetyki i próbowałam odwzorowywać na swojej buzi to, co podpatrzyłam, kiedy mama się malowała. Nie raz zdarzało się, że mama odprowadzając mnie i mojego brata do szkoły w ostatnim momencie zauważyła, że mam na twarzy ślady nieudolnego makijażu (śmiech). Z czasem poznawałam techniki make’up, wypróbowując wszystko na sobie, następnie na koleżankach. Po jakimś czasie przy każdej większej okazji koleżanki polecały mnie swoim znajomym i wykonywałam makijaże dla samej satysfakcji. Od lat makijaże są moim hobby. Pracując w różnych branżach, w zależności od ilości wolnego czasu, hobby raz spadało na dalszy plan, a innym razem powracało jako zajęcie główne. Możliwość spełniania się w swojej pasji w połączeniu z zarobkowaniem to chyba największe szczęście – mnie się to udało.<br />
 I teraz maluje pani gwiazdy! Czy praca z celebrytami nieco różni się od pracy z „szarymi&#8221; ludźmi?<br />
 Ja nie dzielę klientów na Gwiazdy i „szarych” ludzi. Dla mnie każda klientka bądź klient jest kimś wyjątkowym i każdemu poświęcam tyle samo uwagi. Jedyna różnica, jaka występuje podczas wykonywania makijażu, to jego rodzaj, dostosowany pod okazję, na jaką klientka jest przygotowywana. Czasami dochodzi większa presja spowodowana oczekiwaniami bądź brakiem czasu. Niejednokrotnie zdarzyło się tak, że zwykła klientka „z ulicy” okazała się bardziej stresującym wyzwaniem, aniżeli znana osobistość.</p>
<p><strong>Z kim współpracowało się pani najlepiej?</strong><br />
 Jeśli chodzi o znane osoby, to bardzo miło wspominam makijaż i czas spędzony z panią Hanną Bakułą. Po pierwsze samo spotkanie z panią Hanną było dla mnie bardzo ważnym wydarzeniem, bo ogromnie ją cenię. Poza tym makijaż bardzo się spodobał. W podziękowaniu otrzymałam jej książkę oraz album wraz z dedykacją i podziękowaniami. To znaczyło dla mnie więcej niż jakakolwiek zapłata. Współpracuję do tej pory z prowadzącą i producentką programu „Regiony z Historią” &#8211; Kingą Jędrasik. Nie dość, że wykonywanie makijażu na tak ślicznej buzi to sama przyjemność, to jeszcze atmosfera i relacja, jaka się między nami nawiązała sprawia, że nawet wczesno ranne godziny rozpoczynania makijażu (czasami nawet 4:30 rano) nie zdejmują mi z twarzy uśmiechu. Wspaniale wspominam współpracę z Zenkiem Martyniukiem i Ryszardem Warot z zespołu AKCENT, z Marcinem Millerem z zespołu BOYS oraz z całym zespołem EXTAZY. Za każdym razem, mimo iż plany zdjęciowe przeciągały się czasami do dziewiętnastu godzin, była to świetna zabawa i cenię sobie znajomości zawarte podczas tych zleceń.</p>
<p><strong>Sztuka makijażu wymaga dużych umiejętności. Czy może pani o sobie powiedzieć, że jest artystką?</strong><br />
 Mogę o sobie powiedzieć jedynie tyle, że jestem dobra w tym co robię. A wnioskuję to po efektach swojej pracy, ciepłych słowach klientów i zleceniodawców, a także po rekomendacjach. Nie mnie oceniać, czy jestem artystką. Oczywiście makijaż ma w sobie elementy rysunku, malarstwa, zabawy techniką światłocieni. Rzeźbienie i kolorowanie blizn czy ran – jest w tym odrobina artyzmu, z pewnością tak. Jestem osobą, która we wszystko, co robi wkłada nie sto, a sto pięćdziesiąt procent. Nie kończę pracy, dopóki nie stwierdzę, że jest wykonana idealnie.</p>
<p><strong>Zdolna i niesamowicie piękna kobieta &#8211; to bardzo cenione połączenie! Jest pani także modelką. Jak czuje się pani po drugiej stronie obiektywu?</strong><br />
 Po pierwsze dziękuję za komplement. Z ust kobiety takie słowa liczą się podwójnie. Po drugiej stronie obiektywu czuję się doskonale! Uwielbiam pozować, wcielać się w różne role. Nie każdy ma możliwość obejrzenia siebie w różnych wcieleniach – inne włosy, przeróżne makijaże i stylizacje. Uważam, że praca fotomodelki wzbogaciła także mój warsztat pracy jako wizażystki. Przy wielu sesjach, przy których miałam możliwość pracować także jako asystentka, zapoznałam się z techniką fotografii, rolą światła. Uważnie słuchałam, co jest ważne dla fotografów, na co zwracają uwagę, jak dobrze wykonany makijaż ułatwia im pracę z późniejszą obróbką zdjęć. I w drugą stronę – wiedząc to wszystko, o wiele szybciej łapię kontakt z fotografem, przez co łatwiej się ze mną pracuje. Wiele zawdzięczam świetnemu fotografowi &#8211; Pawłowi Spychalskiemu. O NIM mogę powiedzieć, że jest artystą. Zrobiliśmy razem wiele sesji, przy których asystowałam, pozowałam lub malowałam. Od niego wiele się nauczyłam.</p>
<p><strong>Jest pani również charakteryzatorką filmową i współproducentką programu „Regiony z historią&#8221;. Jak się pani odnajduje w takiej roli?</strong><br />
 W roli charakteryzatorki? Jak ryba w wodzie! Przy realizacji programu mam przyjemność pracować z wieloma wartościowymi osobami: włodarzami miast, historykami, znawcami kultury – wiele z tych znajomości przetrwało do dziś i świadomość nawiązania kolejnych napawa mnie nie lada entuzjazmem. Dodatkowo praca z cenionym reżyserem Leszkiem Lombarskim to nie dość, że zaszczyt, to dodatkowo dobra lekcja. Poznaję techniki montażu telewizyjnego, układanie scenariuszy programu – to dla mnie nowe wyzwanie i z ogromną przyjemnością uczę się tego wszystkiego.</p>
<p><strong>Świat kolorów i obiektywu to jednak nie wszystko, jak na „współczesną Kobietę Renesansu&#8221; przystało, bo również jest pani pisarką! Może pani coś opowiedzieć o książce &#8222;Wieczór panieński. Cała prawda&#8221;, której jest pani współautorką razem z Dawidem Ozdobą? Pytam ponieważ książka się jeszcze nie ukazała, a już wzbudza wiele kontrowersji!</strong><br />
 Dokładnie tak. Książka wzbudza wiele kontrowersji ponieważ sama osoba Dawida oraz temat męskiego striptizu jest kontrowersyjny. Z Dawidem przyjaźnimy się około czternaście lat. Byłam obecna w różnych etapach jego życia – od początku kariery tancerza, przez występ w reality show i walkę MMA. Widziałam wiele jego pokazów, kilka sama zorganizowałam. Widziałam, co dzieje się „za sceną”. Przez te wszystkie lata mogliśmy na siebie z Dawidem liczyć i wiele o sobie wiemy. Czasami historie, jakie mi opowiadał, jeżyły włosy na głowie, czasami wywoływały napady śmiechu. Któregoś dnia powstał pomysł, aby zebrać wszystko w całość i uchylić rąbka tajemnicy, skrywanej za drzwiami organizowanych wieczorów panieńskich. Książka to zbiór tych właśnie historii, przeplatana osobistymi dywagacjami Dawida. Dołączamy nawet fragmenty jego pamiętników. Takiej książki jeszcze nie było – to pewne. Sięgną po nią zarówno panie, które uczestniczyły w tych wieczorach, jak i panowie, których obecne żony miały pokaz któregoś z chłopaków z najlepszej ekipy chippendale &#8211; BadBoys.</p>
<p><strong>Jak udaje się państwu połączyć pracę z życiem osobistym? Bo przecież poza przyjaźnią, wspólną pracą nad książką, łączy was praca zawodowa &#8211; jest pani managerką Dawida.</strong><br />
 Tak, poza tym wszystkim, o czym już wspomniałam, dbam o wizerunek Dawida i pełnię rolę jego managerki. Myślę, że fakt, iż się przyjaźnimy tylko nam pomógł. Znamy się już na tyle dobrze, że niektóre rzeczy nie muszą być nawet wypowiadane. Ja wiem, jak odczytywać jego myśli, nastrój i pomysły. On wie, kiedy nie należy mi przerywać (śmiech), zna moje nastroje. Wiemy, kiedy należy dać sobie przestrzeń, a kiedy o siebie zadbać. Bardzo sobie ufamy, a to w naszych zawodach i świecie show biznesu jest bezcenne, niemal niespotykane i niesamowicie ważne. Nie rozgraniczamy naszych rozmów na stricte zawodowe bądź prywatne – wszystko przechodzi płynnie i tak samo elastycznie my przechodzimy na ton zawodowy lub prywatny. Śmiejemy się, że jestem „od brudnej roboty”. Kobieta łagodzi obyczaje – czasami ja załatwię to, czego Dawidowi się nie udało. I tak się uzupełniamy. Ostatnio przeszliśmy konkretny test, podczas jego wyprawy do Egiptu. Całą sytuację przytaczały już różne portale, więc nie będę się zagłębiać. Generalnie od tamtej pory, jak wiemy, że przed nami jest jakieś ciężkie spotkanie, to śmiejemy się mówiąc: „Udało mi się wyciągnąć cię z więzienia w Egipcie, a nie uda mi się dogadać tej sprawy? To patrz!” (śmiech) Niedawno do naszej ekipy dołączył Paweł Cattaneo, były uczestnik reality Warsaw Shore. Niestety z kiepskim wizerunkiem. Totalnie mylnym! To wspaniały chłopak, utalentowany i z godnym podziwu zapałem do pracy i spełniania swoich marzeń. My mu chcemy w tym pomóc i wzięliśmy go pod swoje skrzydła.</p>
<p><strong>Czy znajduje pani czas jeszcze dla siebie, przy tylu intensywnych aktywnościach?</strong><br />
 Tak, zdarza mi się (śmiech). Poprzez pracę czerpię niesamowitą radość i energię. Stale przebywam z ludźmi – jak nie na planie teledysku, to przy sesji zdjęciowej. Jeśli nie na spotkaniu organizacyjnym odnośnie kolejnych projektów, to na zakupach uzupełniających moje kosmetyczne kuferki lub występie moich podopiecznych. Praca w tak wielu dziedzinach – od branży eventowej, przez produkcyjną, modelingową aż po wizażową spowodowała, że w każdej z nich nawiązały się bardzo sympatyczne znajomości. Dlatego czas spędzony „w pracy” często jest przyjemnością. A jeśli jest przyjemnie, to wtedy odpoczywam. Można powiedzieć, że traktuję to poniekąd jako czas dla mnie.</p>
<p><strong>Co najbardziej lubi pani w swojej pracy?</strong><br />
 Najbardziej cenię sobie fakt, że jestem sama sobie szefem. Dysponuję swoim czasem, sama ustalam grafik dnia. Należę do tego typu ludzi, którzy im więcej mają do zrobienia, tym lepiej organizują sobie czas. Wiem, kiedy i co mam zrealizować, i nikt nie stoi mi nad głową, aby o tym przypomnieć lub oczekiwać, że zrobię ze swoich działań wykres efektywności lub rozliczy mnie z długości trwania danego spotkania biznesowego (śmiech). Mam za sobą spore doświadczenie zawodowe – zarówno w korporacjach jak i mniejszych firmach. Mam więc porównanie. Wybrałam najlepsze rozwiązanie dla siebie. Dodatkowo, jak już wspomniałam, uwielbiam pracę z ludźmi, obcowanie z nimi i poznawanie nowych osób – to też jedna z głównych zalet mojej pracy.</p>
<p><strong>Jakie są pani plany na przyszłość? O czym pani marzy?</strong><br />
 Nie wybiegam planami daleko w przyszłość, a jeśli jakieś się w mojej głowie rodzą, to ich nie zdradzam. Żyję danym dniem, cieszę się daną chwilą i staram się wykorzystać każdą najlepiej, jak potrafię. Tego nauczyły mnie pewne wydarzenia w moim życiu. Korzystam z dawanych mi przez życie okazji, ryzykuję tam, gdzie kieruje mną intuicja i staram się nie przejmować porażkami. Z każdej wyciągam wnioski i brnę dalej. Marzę o tym, aby zdrowie pozwoliło mi jak najdłużej rozwijać się i cieszyć moimi pasjami. Dążę do sukcesu finansowego, pozwalającego na spełnienie marzeń najbliższych. Marzę o tym, abym zawsze była szczęśliwa i żyła w otoczeniu wspaniałych ludzi, którzy sprawiają mi radość.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Fot. Żaneta Niżnikowska</strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Make-up: Ann B&amp;G Makeup Artist, <a href="http://www.belezza.pl" target="_blank">www.belezza.pl</a></strong></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Włosy: Daniel Giniel Hair Stylist<br />
</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-boguslawska-grzeszczuk-kobieta-renesansu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Media kreują showbiznes</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/media-kreuja-showbiznes/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/media-kreuja-showbiznes/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Sep 2014 01:39:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[celebryci]]></category>
		<category><![CDATA[kreowanie celebrytów]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[showbiznes]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16940</guid>
		<description><![CDATA[Co jest największą siłą gwiazd show-businessu? Media. To dzięki nim wybitni sportowcy czy aktorzy stają się celebrytami i mają szansę zarobić ogromne pieniądze na kontraktach reklamowych]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<div id="_mcePaste">„PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” przyjrzał się, ile publikacji pojawia się rocznie o gwiazdach najbardziej wartościowych dla reklamodawców.</div>
<div id="_mcePaste">Według ekspertów opiniotwórczego miesięcznika „Forbes”, wśród liderów znajduje się pięciu sportowców i czterech aktorów. Pierwszą dziesiątkę uzupełnia Jerzy Owsiak. Wartość polskich gwiazd z roku na rok rośnie. Jak bardzo medialną twarz należy posiadać, żeby znaleźć się w tym wyjątkowym gronie?</div>
<div id="_mcePaste">Nie jest to proste, ponieważ roczna liczba publikacji o czołowych postaciach w krajowym show-businessie sięga dziesiątek tysięcy. Analitycy „PRESS-SERVICE Monitoring Mediów” przebadali okres od 1 lipca 2013 do 30 czerwca 2014. Na podstawie wyników monitoringu internetu, prasy, radia i telewizji powstał raport dotyczący dziesiątki najcenniejszych polskich gwiazd.</div>
<div id="_mcePaste">Pomimo, że według opracowania „Forbesa” niedoścignionym skarbem pozostaje Robert Lewandowski, o dziwo, nie on pojawiał się w mediach najczęściej. Wyprzedził go Kamil Stoch za sprawą wyjątkowo udanego występu na Igrzyskach Olimpijskich w Soczi. Na jego temat ukazało się aż 53 tys. publikacji, w porównaniu do 46 tys. Roberta Lewandowskiego.</div>
<div id="_mcePaste">Liczby te są bardzo efektowne, choć jeszcze większe wrażenie robi lutowa suma materiałów dotyczących Stocha – aż 24 tys., czyli 45 proc. rocznego przekazu na jego temat. Trzecie miejsce zajęła jedyna kobieta w klasyfikacji &#8211; Agnieszka Radwańska (40 tys. informacji) i właśnie pierwsza trójka znacząco wyróżnia się na tle pozostałych nazwisk.</div>
<div id="_mcePaste">Warto zauważyć, że polskie media zdecydowanie częściej pisały o sportowcach niż aktorach. W prezentowanym zestawieniu piątka sportowców zajęła pięć pierwszych miejsc. Na pozycji szóstej uplasował się z kolei Jerzy Owsiak (15 tys.), który zdystansował czwórkę pozostałych aktorów – Roberta Więckiewicza, Marcina Dorocińskiego, Janusza Gajosa i Marka Kondrata.</div>
<div id="_mcePaste">Owsiak w mediach najczęściej występował oczywiście w styczniu – miesiącu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i to wówczas znalazł się na drugiej pozycji spośród wszystkich poddanych badaniu. Minimalnie wyprzedził go jedynie – odnoszący w tym czasie sukcesy w Pucharze Świata – Stoch.</div>
<div id="_mcePaste">W styczniu 2014 wyróżniała się także Agnieszka Radwańska. Zainteresowanie mediów przyciągnął jej znakomity występ w Australian Open, gdzie dotarła do półfinału i awansowała na 3. miejsce rankingu WTA. Najbardziej medialna z kolei była w lipcu 2013, kiedy to dotarła do półfinału Wimbledonu.</div>
<div id="_mcePaste">Co ciekawe, Lewandowski wyprzedziłby Stocha, gdyby wziąć pod uwagę jedynie media ogólnopolskie. Publikacje w regionalnych środkach masowego przekazu pozwoliły jednak następcy Adama Małysza znaleźć się na miejscu pierwszym. To właśnie z tego powodu napastnik Bayernu Monachium uzyskał wyższy ekwiwalent reklamowy, który osiągnął… 302 mln zł. W przypadku Stocha wartość ta wyniosła 284 mln zł.</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/media-kreuja-showbiznes/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->