<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; skok w bok</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/skok-w-bok/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Konserwatysta zdradza bardziej?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/konserwatysta-zdradza-bardziej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/konserwatysta-zdradza-bardziej/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 26 Jul 2018 11:53:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[Ashley Madison]]></category>
		<category><![CDATA[poglądy polityczne]]></category>
		<category><![CDATA[serwis randkowy]]></category>
		<category><![CDATA[skok w bok]]></category>
		<category><![CDATA[światopogląd]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada w związku]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26416</guid>
		<description><![CDATA[Analiza wyciekłych danych z największego serwisu randkowego dla osób szukających skoku w boku dała nieoczekiwany efekt. Najwięcej użytkowników to ci, którzy deklarują konserwatywne wartości rodzinne i religijne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To było prawie dokładnie trzy lata temu, w lipcu 2015. Północną Ameryką zatrzęsły wieści, że hakerzy wykradli bazę danych osobowych od serwisu AshleyMadison.com, największego na świecie dedykowanego osobom szukającym okazji do zdrady partnera/partnerki. Do publicznego wglądu wyciekły setki tysięcy imion, nazwisk, ale też miejsc zamieszkania czy numerów kart kredytowych.</p>
<p>Wiele małzeństw po tym skandalu się zakończyło, ponieważ nawet w liberalnej seksualnie Ameryce (aż 17% mieszkańców USA deklaruje, że miało romans będąc w związku) to było zbyt wiele. Co prawda serwis działa dalej i wciąż deklaruje, że gwarantuje pełną dyskrecję, ale liczba użytkowników znacząco spadła. Hasło nieustannie brzmi „Życie jest za krótkie, miej romans!”, ale kto właściwie na taki romans był chętny?</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26417" title="ashleymadison" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/07/ashleymadison.jpg" alt="" width="700" height="481" /></p>
<p>Postanowili to przeanalizować badacze z dwóch amerykańskich uniwersytetów. Dostępne dane skrzyżowali z listami osób uprawnionych do głosowania w pięciu stanach USA. Dzięki danym dotyczącym transakcji z kart kredytowych zidentyfikowano aż 80 tys. osób! Wynik nie zaskakuje. Okazało się, że im bardziej konserwatywne są deklarowane poglądy polityczne wyborców, tym bardziej prawdopodobne było, że ich nazwisko było na liście.</p>
<p>Zdecydowanie najmniej wśród wyciekłych nazwisk było zwolenników Partii Demokratycznej, w drugiej kolejności Zielonych i wyborców niezależnych. Zdecydowanie najwięcej osób szukających skoku w bok przynależy do partii Republikańskiej i Libertariańskiej, które najsilniej akcentują wartości rodzinne.</p>
<p>– Ogólny trend jest taki, że członkowie partii o bardziej konserwatywnych i prawicowych poglądach korzystali z portalu częściej. Nasz wynik to potencjalnie najsilniejszy wskaźnik, że ludzie deklarujący publicznie bardziej konserwatywne wartości seksualne są paradoksalnie bardziej skłonni do dewiacji od norm, wbrew deklaracjom, niż ich odpowiednicy o bardziej liberalnych poglądach – komentuje współautor badania, dr Kodi Arfer.</p>
<p>Oczywiście przyczyny takich wyników czy też tendencji w zachowaniu bardziej konserwatywnych Amerykanów nie muszą być jednoznaczne. – Ludzie mogą być zainteresowani zachowaniami w sferze tabu, jak cudzołóstwo, ale chcą to ukryć. By odsunąć od siebie podejrzenia, mogą deklarować powściągliwość seksualną – spekuluje drugi z badaczy, Jason J. Jones.</p>
<p>Źródło: <a href="https://link.springer.com/article/10.1007%2Fs10508-018-1244-1">Archives of Sexual Behaviour</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/konserwatysta-zdradza-bardziej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Smutna prawda o miłości</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/smutna-prawda-o-milosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/smutna-prawda-o-milosci/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Feb 2017 03:10:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[anatomia miłości]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nowość]]></category>
		<category><![CDATA[skok w bok]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22966</guid>
		<description><![CDATA[To chyba najsmutniejsza książka świata. Miłość jawi się w niej jako nic więcej niż tylko mechanizm ewolucji mający na celu utrzymać gatunek ludzki przy życiu. W zasadzie każdy aspekt życia - nasze ambicje i priorytety w nieuświadomiony sposób wiążą się z jednym celem - skutecznym rozmnażaniem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dlatego najnowszego wydania książki &#8222;Anatomii miłości&#8221; (w podtytule: opowieść o dobieraniu się w pary, małżeństwie i skokach w bok) autorstwa amerykańskiej profesor antropologii &#8211; Helen Fisher nie omówiłem na święto miłości, walentynki. Po co psuć humor świeżo zakochanym?</p>
<p>Zamiast: &#8222;Anatomia miłości&#8221; książkę można by równie dobrze zatytułować &#8222;Naga i smutna prawda o miłości&#8221;. Tymczasem w kulturze masowej dominuje romantyczny stereotyp miłości dodatkowo pogłębiany przez hollywoodzkie produkcje w stylu &#8222;Miasto aniołów&#8221; czy &#8222;Titanic&#8221;. W konsekwencji tkwimy w wyimaginowanym świecie, który jednak nie ma wiele wspólnego z prawdą. Nie przystaje do tego, co wynika z badań naukowców. A te nie pozostawiają najmniejszych złudzeń.</p>
<p>Miłość romantyczna należy do podstawowych popędów człowieka! &#8211; stwierdza autorka. A jej mechanizm służy przetrwaniu ludzi, tak samo chociażby jak&#8230; łaknienie wody. Fisher idzie dalej &#8211; miłość to wręcz uzależnienie! Swoje wnioski opiera o badania działania mózgu. Miłość nie jest uczuciem, którym darzą się tylko ludzie &#8211; na swój sposób zakochują się w sobie zwierzęta, a przedstawiciele niektórych gatunków dobierają się w pary na całe życie.</p>
<p>Fisher przekonuje, że naturalnym modelem związków człowieka i jego przodków była od tysiącleci &#8222;seryjna monogamia&#8221; połączona z ukrywaną zdradą.</p>
<p>To trzy potężne układy w mózgu człowieka ewoluowały, aby dyrygować naszym życiem społecznym i rozmnażaniem &#8211; popęd płciowy (motywuje, by szukać partnera do rozrodu), miłość romantyczna (skłania, by całą energię skupiać na jednej osobie) i wreszcie przywiązanie (które powoduje, że zostajemy przy swoim partnerze przynajmniej do momentu zakończenia wczesnego dzieciństwa wychowywanego potomstwa). W tej całej grze zupełnie naturalny jest skok w bok, czyli zdrada, bo zwiększa możliwość zapłodnienia&#8230;</p>
<p>Jedynie 3 proc. ssaków wiąże się w pary, aby wychować swoje potomstwo &#8211; zauważa Fisher. Jednak nawet w tej niewielkiej grupie zdarzają się zdrady. Wśród ludzi zdrada jest również dość częsta. Z przytoczonych w książce badań wynika, że 20-40 proc. heteroseksualnych żonatych Amerykanów i 20-25 proc. heteroseksualnych zamężnych Amerykanek ma za sobą związek pozamałżeński. Statystyki są jeszcze gorsze w przypadku randkujących par &#8211; tam niewierności dopuszcza się 70 proc. osób. Takie zachowania to nic tylko &#8222;mieszana taktyka doboru&#8221;, ściśle związana z podświadomą chęcią posiadania potomstwa, która jest bardzo głęboko wyryta, niemalże na stałe wkodowana w nasze DNA.</p>
<p>Faszerowanie się niektórymi lekami antydepresyjnymi może hamować odczuwanie romantycznej miłości. &#8222;Nikt nie przeprowadził systematycznych badań nad związkiem pomiędzy lekami przeciwdepresyjnymi podwyższającymi poziom serotoniny a aktywnością układów mózgu odpowiadających za uczucie miłości i przywiązania. Dziesiątki badań sugerują jednak, że leki te tłumią obsesyjne myśli i przytępiają emocje &#8211; cechy kluczowe dla miłosnej namiętności&#8221; &#8211; dowodzi autorka, która wylicza przykłady z życia wzięte, kiedy po rozpoczęciu kuracji antydepresantami płomienne uczucia wygasały.</p>
<p>A skoro miłość to tylko naturalny popęd warunkowany przez mechanizmy ciała &#8211; można ją częściowo kontrolować za pomocą pigułek. Częściowo, bo miłość to nie tylko zalew dopaminy (tzw. hormonu szczęścia) w mózgu. Na to, jak i kogo kochamy, wpływają też nasze doświadczenia zbierane począwszy od czasów dzieciństwa w postaci tzw. map miłości, które z czasem kształtują się i nieco zmieniają &#8211; dowodzi autorka. W ten sposób powstaje wymarzony zestaw cech potencjalnego partnera. Dlatego mimo że o miłości i jej mechanizmach wiemy już dużo, jej sztuczne wywołanie i ukierunkowanie na wybraną osobę nadal pozostaje w sferze marzeń. Eliksir miłości nie powstanie zbyt szybko, bo chemia musi się zgrać właśnie z mapą miłości. A to już nie takie proste.</p>
<p>&#8222;Miłość to rzecz mętna&#8221; &#8211; cytuje Fisher poetę Williama Butlera Yeatsa. Ma w tym dużo racji.</p>
<p>Źródło: PAP &#8211; Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/smutna-prawda-o-milosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Simlock wierności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/simlock-wiernosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/simlock-wiernosci/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Aug 2014 02:05:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[kobieca (nie)logika]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Mosak]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[skok w bok]]></category>
		<category><![CDATA[wierność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16440</guid>
		<description><![CDATA[To, że biologicznie jesteśmy tak skonstruowani, że podobają się nam różne „obiekty”, nie znaczy, że musi to pociągnąć za sobą skok w bok. Na szczęście, kilka tysięcy lat ewolucji spowodowało, że potrafimy sobie założyć simlocka. O męskiej i kobiecej zdradzie rozmawiamy z psychologiem, specjalistą terapii związków Piotrem Mosakiem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: bold;">EksMagazyn: Dlaczego mężczyźni zdradzają?</span></p>
<p><strong>Piotr Mosak, psycholog, specjalista terapii związków z <a href="http://www.psycholog.com.pl/" target="_blank">Centrum Psychoterapii Psycholog.com.pl:</a></strong> To mocno skomplikowana sprawa, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy nie tkwimy już w naszych tradycyjnych rolach. Od mężczyzn słyszę najczęściej, że zdradzili, bo żona w jakiś sposób zamknęła się w swoim świecie. Nie dopuszczała ich do siebie, zaczęła mieć nieustające pretensje, troszkę zzołzowiała. Nie ma między nimi dyskusji, rozmowy, żadnej konstruktywnej komunikacji. Ci mężczyźni czują się bezsilni. Z jednej strony nie chcą jeszcze kończyć małżeństwa, a z drugiej &#8211; nie potrafią nic zmienić, bo w obliczu ciągle krytykującej i rozliczającej ich żony, nie mają siły przebicia. Często są też manipulowani brakiem seksu i z tego rozżalenia, zgorzkniałości, kiedy trafia się im okazja do skoku w bok, mówią: „A trudno, niech się dzieje.” To nie znaczy nawet, że poszukują okazji, tylko kiedy pojawia się ona na horyzoncie, machają ręką na swoje zasady. Zdarza się, że mają poczucie winy, dyskomfort, ale w takich sytuacjach, kiedy próbowali coś poprawić, nawet byli na terapii i to niczego nie zmieniło, są w stanie marazmu. Mają wrażenie, że ciągle chodzą po błocie. To sygnał, że taki związek się kończy, tylko oni jeszcze nie mają odwagi, żeby się rozstać albo nie mają świadomości, że zdrada wynika z tego, że związku już de facto nie ma.</p>
<p><strong>A co z tymi, którzy zdradzają, chociaż mają świetne partnerki? </strong><br />
 Są mężczyźni, którzy wchodzą w związki małżeńskie nie wiadomo po co. Wzięli i ożenili się siłą rozpędu, pod wpływem emocji, namówieni przez innych ludzi, podczas gdy oni zawsze mieli ochotę na dużo kobiet i dużo seksu. Małżeństwo ich ciśnie, zamyka, ogranicza, w ogóle nie jest zgodne z ich naturą. Takie typy nie rozbijają małżeństw: „Jak już jest, to mam, a że mogę sobie bzykać na boku, to świetnie, tylko trzeba uważać, żeby się nie wydało.”</p>
<p><strong>Faceci wdają się w romanse, bo „ona się zmieniła”?</strong><br />
 Tak, to kolejny powód zdrady, że kobieta przestaje być taką, jak oni oczekiwali. Kiedy coś w życiu się zmienia: pojawia się dziecko, budowa domu, choroba rodziców. Ona jest już inna, przestaje być tą ukochaną, którą byłą. Jak pojawia się dziecko, to ono staje się najważniejsze. Jak pojawia się tragedia w rodzinie, to jej emocje stają się najważniejsze, całą sobą pokazuje, jak on jest na którymś tam miejscu w kolejce. A my psychologowie wiemy, że partnerzy powinni być na szczycie hierarchii, jako „my”, na drugim każde z nich jako „ja”, na trzecim dzieci, na czwartym rodzice. Kiedy on czuje, że „my” przestało istnieć, z wysokiego miejsca spada znacznie niżej, to jest mu źle, ma wrażenie, że został porzucony. Nie bez powodu podałem przykład budowy domu, ponieważ często jest tak, że kiedy ludzie zaczynają się bogacić, on zarabia pieniądze, a ona pilnuje budowy. I kobiety robią wtedy jeden, podstawowy błąd – ścinają włosy i zakładają gumowce. Taka sytuacja trwa kilka miesięcy. On wraca do domu, ona jest wiecznie zmęczona, spocona, niekobieca. A w pracy taki facet ma koleżankę w makijażu, zadbaną, ubraną w ładny mundurek. Kobiety powinny starać się nie zatracić swojej kobiecości, bo kiedy jadą na budowę w szpilkach, to są w stanie więcej załatwić, niż gdyby były w gumiakach. Kiedy ona chodzi przez dwa tygodnie w szlafroku, z tłustymi włosami, to jest przecież masakra. I mężczyźni zaczynają szukać kobiecości gdzie indziej.</p>
<p><strong>Jak to jest u kobiet?</strong><br />
 Mogą po prostu lubić ten sport. Są takie, które mają duży temperament, silną potrzebę przeżywania rozkoszy cielesnej. No i ten mąż nie zawsze nadąża, albo jest zapracowany i nie ma siły jej zaspokoić, przychodzi zestresowany, a w nocy to tylko śpi. Ona poszukuje przygody: a to trafi się przystojny instruktor gry w tenisa, pan z siłowni, a wiadomo, że jeśli są to mężczyźni wolni, otwarci, to taka dobrze wyglądająca mężatka mrugnie okiem i może mieć każdego.</p>
<p><strong>A powody emocjonalne?</strong><br />
 Kobiety zdradzają, bo są nieszczęśliwe, mąż ich nie słucha, nie rozumie. Nie mają pomysłu, by z takiego związku odejść, bo kobiety nie mają aż takiej odwagi, ale pragną przeżyć coś romantycznego, jakieś uniesienia. Marzą, o mężczyźnie który się nimi zajmie, zaopiekuje, podczas gdy w domu mają męża-automat działającego na zasadzie praca &#8211; dom. Mężczyźni analogicznie zdradzają, kiedy brakuje im opiekuńczości ze strony partnerki, a wynika to z tych ról, w których ona ma wspierać, słuchać, itd. Kobiety poprzez romans próbują wyjść poza krąg codziennej beznadziei. Nie bronią się tak bardzo, jeśli napatoczy się ktoś, kto może im zapewnić to, czego im brakuje: czułość, bliskość, ciepło. Jeżeli spotkają kogoś szarmanckiego &#8211; on rzuci marynarkę na kałużę, a jej mąż nigdy tak nie robił &#8211; to są gotowe złamać swoje zasady.</p>
<p><strong>Jaka jest różnica między zdradzającymi mężczyznami a kobietami?</strong><br />
 O ile mężczyzna często patrzy na wygląd, to kobiety zwracają uwagę na to, jaki jest ich kochanek, co on im może dać podczas tych paru minut uniesień czy nawet rozmów. Mężczyźni często zdradzają, bo mają potrzebę wyładowania seksualnego, a kobiety – bo mają niezaspokojoną potrzebę emocjonalną.</p>
<p><strong>Biologizm ma znaczenie? Mężczyźni zdradzają, mimo, że mają młode, piękne, sympatyczne partnerki, bo po prostu nie są w stanie obejść się bez uprawiania seksu z innymi kobietami?</strong><br />
 Nie można tak mówić. On może mieć brzydką i niekształtną żonę, a jeżeli się kochają i mają pewien poziom porozumienia, to on też jej nigdy nie zdradzi. To nie jest tak, że mężczyźni lub kobiety są z natury skłonni do zdrady. To, że my biologicznie jesteśmy tak skonstruowani, że podobają się nam różne „obiekty”, to nie znaczy, że musi to pociągnąć za sobą skok w bok. Na szczęście, kilka tysięcy lat ewolucji spowodowało, że potrafimy sobie założyć simlocka. Mężczyźni oczywiście widzą, że ta jest młodsza, ta atrakcyjniejsza, a tamta ma większy biust, ale co z tego? Czy warto jest z powodu wyglądu marnować kilka lat życia z kobietą, z którą mamy o czym porozmawiać, świetnie się rozumiemy, wspieramy, mamy dzieci, czytamy te same książki? No nie warto. Wychodzi tu jeszcze natura człowieka, jeśli ktoś jest uczciwy, to nie będzie zdradzał. Oczywiście pojawiają się pokusy i myśli, ale mnóstwo ludzi mówi sobie wtedy: „Stop. Nie chcę tego, to jest nieuczciwe. Przecież się kochamy z tą moją żoną czy moim mężem.”</p>
<p><strong>Zdrada to zawsze wina obu stron?</strong><br />
 Możemy powiedzieć, że problemy w związku są winą obu stron. Zdrada jest winą osoby zdradzającej. To, że są problemy, to nie znaczy, że ktokolwiek ma prawo mieć kogoś na boku. To nie jest sposób rozwiązywania problemów. Mamy kłopoty? Idziemy do księdza, psychologa, przyjaciela i próbujemy je rozwiązać. Jeśli ktoś zdradza, to znaczy, że nie próbuje rozwiązać problemu, tylko idzie sobie poprawić nastrój. A druga osoba, przez którą mam problemy &#8211; a prawda jest taka, że narobili ich wspólnie &#8211; ma tu na mnie grzecznie czekać. Absolutnie nie. To wtedy się mówi: „Sorry, nie chcę z tobą żyć, mam potrzeby seksualne, których nie spełniasz, więc chciałbym cię poinformować, że od dziś idę sobie szukać kogoś na boku.” To byłoby uczciwe. A zdradzanie jest nie fair, bez względu na to, jakie byłyby problemy. Nie zrzucajmy na partnera własnej winy. Szukanie wymówek typu: „Bo to zła kobieta była, nie mogłem wytrzymać” w ogóle mnie nie przekonuje. Guzik prawda. Można było iść na kurs malarski i odreagować przerzucając emocje olejem na płótno, a nie bzykać się po kątach.</p>
<p><strong>Ludzie zdradzają, bo nie chce im się pracować nad związkiem, więc spełniają swoje potrzeby gdzie indziej?</strong><br />
 To nie jest tak, że nie chce się im pracować. W dzisiejszych czasach ludzie tak niewiele wiedzą o psychologii, a tak im się wmawia, że są panami samych siebie, że ci, którzy lądują w gabinecie i dowiadują się, że można było zrobić to, to albo to, są w szoku. Sami próbują zmienić w związku jedną czy drugą rzecz, a jak nie wychodzi, stwierdzają: „No przecież nie da się już tego małżeństwa uratować!”. To jest podstawowy błąd w rozumowaniu. Skoro oni nie potrafią nic wymyślić, to znaczy, że nic nie da się zrobić. A to nie jest prawda. Są dziesiątki sposobów i technik pracy nad związkiem w gabinecie i naprawdę wyciąga się ludzi za głowę z bardzo skomplikowanych sytuacji. Nie jest to nic bardzo trudnego, jeśli pozostała chociaż mała iskierka miłości. Ludzie zbyt szybko się poddają. To jest smutne. W internecie krąży taki mądry obrazek, babcia mówi do wnuczki: „Za naszych czasów, jak coś się popsuło, to się to naprawiało, a u was kupuje się nowy model.” My chcemy mieć wyniki już, teraz, bez rozmowy, bez żadnego wysiłku.</p>
<p><strong>Czy istnieje życie po zdradzie? Niektórzy deklarują: „Jeśli on/ona będzie mieć romans, walizki za drzwi”.</strong><br />
 Praktycznie w prawie żadnym związku nie jest omówione, co dla nas jest zdradą. Bardzo często rozmawiamy w gabinecie o przyczynach zdrady, o co tak naprawdę chodzi i jaki jest poziom uczuć. Bo to, że ktoś się z kimś przespał, ale kocha tego męża czy żonę, to nie jest powód, żeby ten związek rozwalać. Zdrada to tragedia, bardzo przykra sprawa, ale trzeba pamiętać, że będzie to tej rangi dramat, jaką mu nadamy. Okazuje się, że jeżeli zdradzony partner pogodzi się z tym, co się wydarzyło, że para zacznie ze sobą szczerze rozmawiać, zacznie coś zmieniać, będzie w lepszym miejscu, niż wcześniej i nadal się kocha, to taki związek może jak najbardziej być szczęśliwy. Pewnie wiele osób tu zaprotestuje, ale proszę mi wierzyć, dwadzieścia lat pracuję jako psycholog. Są też oczywiście osoby, które nie są w stanie przeżyć fizycznej zdrady, ale one najczęściej po prostu przestają kochać partnera. Jeśli jest miłość i obustronna wola poprawy, wszystko da się uratować. Trzeba sobie zadać pytanie, po tym, jak opadną pierwsze emocje, czy ja nadal, gdyby miało być lepiej, chciałbym/chciałabym z nim czy z nią być. Jeżeli tak, to wtedy czas na ciężką pracę. W trójkę zawieramy kontrakt, przy mnie jako świadku, że jeżeli coś takiego przytrafi się po raz drugi, to oznacza nieodwołalny koniec.</p>
<p><strong>Czy związki, w których jedna strona zezwala drugiej na skoki w bok, są w stanie przetrwać? Czy to tylko układ, bo kredyt, dzieci, mieszkanie?</strong><br />
 Tu wchodzimy na temat definicji tego, co to jest zdrada. Jeżeli para różni się temperamentem, mieszka w innych miejscach, ktoś jest chory, ale mają silny związek, zdarza się, chociaż bardzo rzadko, że akceptują różne sytuacje, które mogą się przytrafić. Wiedząc, że to nie narusza ich zaangażowania emocjonalnego. I nawet o tym rozmawiają. Sam byłem świadkiem, kiedy ciężko chora żona powiedziała mężowi: „Wiem, że mnie kochasz, a jeśli coś się wydarzy, to mi o tym nie mów.” To są dramatyczne sytuacje i musi być bardzo głęboki poziom uczuć, żeby coś takiego przetrwać. Są też związki nastawione na fizyczność, a nie budowanie emocjonalnej więzi, trójkąty, czworokąty i inne. To wszystko może działać, jeśli któraś ze stron się nie zakocha. W kimś innym. Są związki-kontrakty, związki z rozsądku, „związki, bo kredyt”, ale kiedy pojawia się prawdziwa miłość, to jest tak mocne uczucie, że rozwiązujemy te kredyty, idziemy choćby nawet pod most z ukochaną osobą. I to wcale nie zdarza się tak rzadko, jakby się nam wydawało.</p>
<p>Rozmawiała: Joanna Jałowiec</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/simlock-wiernosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->