<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; sukces jest kobietą nr 5</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/sukces-jest-kobieta-nr-5/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>DJ Wika:  Przez „nie wypada” ludzie stają się nieszczęśliwi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dj-wika-przez-%e2%80%9enie-wypada-ludzie-staja-sie-nieszczesliwi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dj-wika-przez-%e2%80%9enie-wypada-ludzie-staja-sie-nieszczesliwi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 22 Feb 2019 02:19:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[dj wika wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu dj wika]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>
		<category><![CDATA[wirginia szmyt wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27025</guid>
		<description><![CDATA[15 grudnia 2018 r. skończy 80 lat i nie zwalnia tempa. Jej grafik jest wypełniony na wiele tygodni do przodu. Jak to się stało, że pedagog Wirginia Szmyt stała się porywającą tłumy do tańca DJ Wiką? O swoich początkach pracy jako DJ-ka i adwokatka polskich seniorów opowiada kobieta, która nie boi się realizować swoich pragnień - Wirginia Szmyt aka DJ Wika.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy muzyka zawsze była obecna w pani życiu?</strong></p>
<p><strong>DJ Wika, DJ-ka: </strong>Tak, zawsze była obecna i jest obecna w życiu każdego człowieka. Od urodzenia aż po kres. Wita nas dzień, wita nas grzechotka, mama śpiewa kołysankę, witają nas ptaki na drzewie. To wszystko jest muzyka. W szkole też kiedyś były zajęcia muzyczne. Były zajęcia śpiewu, chóru &#8211; no dużo się wtedy działo. Ja to nawet solistką byłam w chórze! Mój dziadek grał na wszystkich instrumentach, jakie pamiętam. Był bardzo muzykalny. Zawodowo był zawiadowcą stacji, ale ściana była zapełniona gitarami, mandolinami, było pianino w domu i akordeon. Miał siedmioro dzieci i wszystkie pięknie grały. Gdy ja przyjeżdżałam, to też musiałam grać. Jak źle coś zagrałam, to dostawałam dla żartu pałeczką po głowie, więc starałam się zawsze grać dobrze (śmiech). Muzyka towarzyszy mi wszędzie, ale wypoczywam w ciszy. Gdy mam tyle grania to muszę choć trochę od niej odpocząć. Muszę się wyciszyć, ze sobą porozmawiać i poukładać się sama. Dbam o to, bo uszy też się nadwerężają. Bardzo lubię śpiew ptaków, to mnie relaksuje, więc czasem sobie to włączam z płyty. Ale lubię też Bacha czy Vivaldiego czy Czajkowskiego. Tak, by było w tle.</p>
<p><strong>Kogo jeszcze pani słucha?</strong></p>
<p>Lubię Ewę Demarczyk i jej „Groszki i róże&#8221;. Lubię piękne i romantyczne melodie, i lubię sobie czasem przy nich popłakać. I taka wtedy jestem szczęśliwa w swym muzycznym nieszczęściu. Tak się czyszczę. Te nasze dawne piosenki mają duszę. Alicja Majewska, Zdzisława Sośnicka,  Urszula Sipińska czy Irena Santor to takie moje faworytki. Te dawne lata właśnie lubię, mają inny rytm. I wspaniały wokal oraz teksty. Nieraz to puszczam na imprezach.</p>
<p><strong>A jaką muzykę pani gra?</strong></p>
<p>Na zabawach przede wszystkim gram klubowo i dynamicznie- disco i latino. I te nasze standardy. Boney M, Modern Talking, Abba, ale też rock, twist. Bardzo lubię Presleya, obu Iglesiasów, Beckera, Halleya itd. To, co jest na topie, staram się wprowadzać. Wiem, że ludzie chodzą po różnych imprezach i sobie porównują, jak kto gra. Bardzo lubię muzykę włoską, hiszpańską i francuską &#8211; Zaz mogę słuchać ciągle. Francuski to język bardzo elegancki w piosenkach. Piosenki rosyjskie też bardzo lubię.</p>
<p>Dla mnie nie ma muzyki brzydkiej. To samo myślę o disco polo, tak krytykowanym. Bardzo lubię muzykę westernową czy szanty. Przecież w tej muzyce to się można zatopić!</p>
<p>Ale hip hop czy rap też jest do posłuchania, choć tego akurat nie gram. Ale jeśli ktoś poprosi o dany utwór, i ja go mam, to chętnie zagram. Są takie imprezy, że bez rozpoczęcia z disco polo, impreza nie ruszy. Muzyka biesiadna jest ważna dla starszych osób i to też gram.</p>
<p>Kiedy wiedzą, że będzie ich ulubiona Paloma czy piękny walc, to wtedy chętnie tańczą i śpiewają.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/wikadowywiadu1.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/wikadowywiadu1.jpg" alt="" width="650" height="543" /></a></p>
<p><strong>Czy ma pani jakieś rady dla młodych, polskich DJów? </strong></p>
<p>Czasami młodzi do mnie piszą z prośbą o podpowiedzi. Na pewno polecam im opanowanie warsztatu i zdobycie doświadczenia. A poza tym, muzyka jest jak produkt i ważne jest zdobycie klienta. DJ musi mieć dla kogo grać. Z wieloma DJ-ami grałam, to byli naprawdę fantastyczni ludzie. Wielu z nich to muzycy z wykształcenia. Do tego świetnie śpiewają i operują mikrofonami. Jeśli ich gra dwóch to mają też swój podział zadań na scenie i to naprawdę pięknie wychodzi.</p>
<p>DJ nie może być bufonem z barierami. Ma zachęcać do podejścia i być uprzejmy, i pełny empatii. I musi kochać to, co robi. Muzyka to jest pasja, którą trzeba kochać. No i trzeba próbować. Gra coraz więcej dziewcząt, wiele próbuje DJ-owania. Mam na swoim Facebooku znajomą, to DJ Alexi. Pracowała w szpitalu, ale zainspirowała się mną, i postanowiła, że będzie grać. Kupiła sobie sprzęt i ruszyła z pierwszym imprezami. Ma też ukończoną szkołę muzyczną więc to jest dodatkowy atut.</p>
<p><strong>A jak do grania ma się starość?</strong></p>
<p>Starość ułomna nakłada bariery, ale jeśli ktoś jest nadal sprawny to, dlaczego ma nie grać i nie bawić się super? To nie jest zarezerwowane tylko dla młodych – każdy może to robić.</p>
<p>Mam znajomych po 60. i oni są wiecznie chorzy. Ja tu mieszkam już pół wieku (przyp. red. &#8211; rozmowa odbyła się w mieszkaniu Wirginii) i pamiętam młodsze ode mnie sąsiadki z psami, już wtedy chore a teraz są jeszcze bardziej chore. To jest taki sposób na życie – bez aktywności, bez pasji, tylko dom i pies. A to za mało, by żyć.</p>
<p>U nas ten zachwyt nad kultem młodości wyparł starość w ciemny kąt. Każdy chce być piękny i młody oraz bogaty i do tego, żyć długo i szczęśliwie – a tak to jest tylko w bajkach. Starość kojarzy się tylko z chorobami, biedą i niesprawnością.</p>
<p>A to właśnie starsi wspierają swoje dorosłe już dzieci i opiekują się wnukami – tak się utarło, że to jedyny pożytek z tego wieku.</p>
<p>Moje granie to taki mój bunt przeciw takiemu traktowaniu ludzi starszych. To on mi dał możliwość wykorzystania moich pasji. Starość to jedna z pór roku życia. Jak widać, może być radosna i aktywna. Wystarczy znaleźć chęć działania a możliwości się pojawią.</p>
<p>A ja muszę myśleć o tym, by być jak najdłużej zdrowa. Bo wtedy nie będę nikogo sobą obciążać. Gdy człowiek jest niezależny, ma wtedy poczucie wolności. I wiem, że to jest mój sukces. Ja za to jestem wdzięczna losowi zawsze.</p>
<p><strong>Czy to, co pani robi dla seniorów, traktuje pani jako swego rodzaju misję? Z tą aktywizacją osób w podeszłym wieku różnie u nas bywa. </strong></p>
<p>Przeszłam wszystkie szczeble kariery w moim zawodzie pedagoga, czyli byłam wychowawcą oraz dyrektorem zakładu dla wychowanków, byłam nauczycielem, byłam też nauczycielem w szkole życia, pracowałam też 4 lata z dziećmi głęboko upośledzonymi. Dlatego jak teraz słyszę, że ktoś mówi, że dziecko z zespołem Downa może być samodzielne, to sobie myślę, że niech idzie z tym dzieckiem popracować &#8222;24 godziny na dobę&#8221;.</p>
<p>Podobnie, nie popieram aborcji, ale jestem za tym, by to tylko kobieta decydowała o sobie. Jeśli ktoś jej tego zabrania, niech tak samo, pójdzie do zakładu dla dzieci głęboko upośledzonych i niech popatrzy, co się z nimi dzieje.</p>
<p>Bardzo przykre jest dla mnie też to, co się teraz dzieje w sytuacji osób niepełnosprawnych i dzieci z zaburzeniami, czyli izolowanie ich od społeczeństwa poprzez naukę indywidualną w domach.</p>
<p>Niestety to też jest wina dorosłych i rodziców, bo jako społeczeństwo z trudem przełamujemy stereotyp patrzenia na niepełnosprawność, starość i upośledzenia. Tak się przyjęło, że to jest &#8222;kara boska&#8221;. Kiedyś, jak ktoś miał dziecko upośledzone na wsi, to cała rodzina była upośledzona i na marginesie. Pamiętam z dzieciństwa, jaki był stosunek do dziewczynki, która była niemową i mieszkała na samym końcu wsi. Dzieci biegały koło domu i przedrzeźniały ją. I tylko nauczyciel, i rodzice zwracali na to uwagę, nikt więcej.</p>
<p>Ja mam niepełnosprawną wnuczkę, która ma epilepsję. Jeśli bierze leki to wszystko jest w porządku, ale one powodują, że myślenie się spowalnia. I nikt z nią nie chciał siedzieć w ławce, w szkole. Rodzice uważali, że ich dzieci zarażą się epilepsją. Takie dziecko nie ma kontaktów z rówieśnikami, choć bardzo chce.</p>
<p>Kiedy te dzieciaki są normalnie traktowane, mogą uczestniczyć w zabawach i jest inny stosunek rodziców, wtedy one się rozwijają i wręcz kwitną w takim środowisku. Inaczej wtedy reagują na wszystko, bez strachu. Łatwiej im idzie nauka.</p>
<p><strong>Czy podobnie jest ze starością?</strong></p>
<p>Takie same bariery dotyczą kwestii starości. Stary człowiek jest już tylko śmieszny, głupi, opuszczony i dziwny oraz zaniedbany. Co może mieć do powiedzenia stary człowiek? I to jest u nas wielkim błędem. Nie możemy wychować nikogo dobrze ani zrealizować mądrego planu wychowawczego z obecnymi barierami. Człowiek chory i upośledzony jest po prostu inny. Nie jest zły czy głupi. Niepełnosprawny na wózku często może być bardziej inteligentny niż pełnosprawny człowiek. Może mieć zaburzenia mowy i ruchu, ale tak samo dzieci i młodzież mogą pokończyć szkoły i studia, z dostosowanych do nich specjalnym, ale nadal pełnym programem edukacyjnym. Segregacja i tworzenie barier to coś, czemu się zawsze będę sprzeciwiać, bo to zaburza wychowanie porządnego i otwartego człowieka.</p>
<p><strong>I gdy już przeszła pani na tę emeryturę&#8230;</strong></p>
<p>I gdy już przeszłam na emeryturę to pomyślałam, że sobie odpocznę od pracy, którą kochałam, ale która była bardzo trudna. Poranne wstawanie na dyżury, kontakty z policją, obecność w sądzie, tu kradzież&#8230; Pomyślałam więc, że sobie posiedzę w mężem i odpocznę na mojej działce. Posiedziałam tak chyba rok, zrobiłam wszystko w moim ogrodzie i zaczęło mi brakować kontaktów z ludźmi. Bo to nie wszystko, że ten mężczyzna jest obok i pójdziemy sobie na spacer, i pooglądać drzewa wkoło. Może będę żyć kolejnych 30 lat i co dalej? I co będę robić? I mimo, że wkoło mnie było naprawdę pięknie, bo lasy i jeziora, było mi za mało. Mój mąż zjeździł cały świat, więc już chciał odpocząć na miejscu. Ja siedziałam jako nauczyciel w zakładzie za kratami i chciałam jeździć, i podróżować. Chciałam więcej.</p>
<p>Ta działka może być dla mnie relaksem, ale nie sposobem na życie! Zakładałam swoją długowieczność czyli do ponad stu lat i miałam ten czas na działce siedzieć? (śmiech) To marnowanie życia. Wtedy dostałam telefon, od znajomej, która mnie zapytała, czy mogłabym zrobić coś artystycznego dla jej seniorów. Pomyślałam, że sama jestem seniorką więc czemu nie.</p>
<p>Miałam też wtedy obraz seniora z czasów zakładu, że chłopcy mówili: &#8222;Znów te stare dziadki przyjdą na nasze wydarzenia&#8221;. I tak pomyślałam, że na pewno nie chcę wyglądać jak tamten senior, który był niechciany i wyśmiewany. Ja nie będę przychodziła na kiepskie wieczorki ani spotkania w klubie.</p>
<p>Tak się zaczęła moja praca w Klubie Seniora. Założyłam wtedy kabaret &#8222;Ferajna&#8221;. Pojechaliśmy na przegląd do Bydgoszczy i tam się bardzo moje teksty spodobały. Nawet dostałam wyróżnienie za drugie miejsce i dostaliśmy nawet 600 zł dla Klubu. I tak pomyślałam, że tym ludziom chcę coś pokazać, by nie siedzieli tylko przy herbacie.</p>
<p>To były lata 90.  więc naprawdę nie było gdzie iść. I już wiedziałam, że nie będę seniorem, który siedzi, ale tym, który działa i tworzy.</p>
<p><strong>I co było dalej?</strong></p>
<p>Ponieważ zawsze działałam społecznie, dostałam propozycję otwarcia klubu dla seniora Ikar na warszawskiej Ochocie. Tam poznałam panią prezes od spraw rencistów i emerytów. Powiedziała, że koniecznie muszę założyć własny klub. Powiedziałam, że gdybym tylko miała salę to już by klub był.</p>
<p>Dostałam więc salę we Włochach na 300 osób. To była piękna filia domu kultury. Założyłam kabaret, zespół wokalny, zespół dla dzieci, dla przedszkoli i zespół taneczny. No i tak to poleciało.</p>
<p>W tych moich przeróżnych działaniach zapraszałam też jako prelegentów wykładowców z Uniwersytetu. To były jeszcze znajomości, które nawiązałam w zakładzie czy ze szpitali, kiedy chorowałam. Lekarze, psychologowie przybywali na te spotkania i mieli swoje prelekcje. Na początku robili to bezpłatnie, później dom kultury płacił za te wykłady więc honoraria też były. Do tego doszły kąciki brydżowe i to życie społeczno-towarzyskie, które chciałam zaproponować tym ludziom, zaczęło kwitnąć.</p>
<p>Tak powoli odkrywaliśmy swoje pasje, uzupełnialiśmy wiedzę z różnych dziedzin. Pracując z seniorami, miałam duże możliwości poznania potrzeb z mojego pokolenia. Właśnie dzięki tym spotkaniom, przekonałam się, że chcę pokazać to nasze przemijanie, żeby ta nasza „starość” stałą się widoczna i znacząca w życiu publicznym tak samo, jak każda inna grupa społeczna.</p>
<p><strong>Kogo jeszcze pani zapraszała?</strong></p>
<p>Były spotkania z psychologiem. Na przykład na temat relacji między dziećmi a rodzicami czy między dziećmi a babcią. Uważam, że u naszych sąsiadów za granicą, jest pod tym kątem o wiele lepiej, bo nam życie i jego cykle, wyznaczają też warunki mieszkaniowe. Myślę, że gdybyśmy mieli lepsze warunki mieszkaniowe, to by było mniej dramatów. Bo jeśli na przykład rodzice mają tylko dwa pokoje, starzeją się a dzieci ich pobierają się, mają swoje dzieci, to nie da się pomieścić w takim małym mieszkaniu przecież. Jest ciężko wtedy. Nawet gdy jedno z rodziców umiera, to są już na świecie wnuki i jest wtedy bardzo ciasno. Stąd właśnie spięcia i awantury w domach.</p>
<p>Ludzie też przychodzili, by wyjść z domów. Bo pan przepisał mieszkanie na córkę, jego żona umarła, ale np. zięć go nie lubi więc stara się wtedy wychodzić&#8230;</p>
<p>Miałam taki cel, żeby uzupełniać luki w edukacji dla seniorów. Zorganizowałam też serię wykładów &#8222;kościoły chrześcijańskie i niechrześcijańskie&#8221;. To była cała piękna seria na temat religii. I przybywali prelegenci z różnych kościołów, np. ewangelickie i od Świadków Jehowy, przeróżne.</p>
<p>Te spotkania cieszyły się ogromnym powodzeniem, ponieważ po spotkaniach, robiłam zabawę. Nie odwrotnie. Godzina wykładu a potem zabawa.</p>
<p><strong>Co działo się dalej z projektem dla seniorów?</strong></p>
<p>Zaprosiłam DJa na wydarzenie z dyskoteką, do tego domu kultury. Bardzo się to spodobało. I pomyślałam, że mamy taką piękną salę, na 300 osób, to może te dyskoteki co tydzień? I pomysł spotkał się z zachwytem.</p>
<p>Dyrektor powiedział: &#8222;Pani Wiko, jeśli pani chce co tydzień tu grać, to niech pani gra. My tylko możemy raz na pół roku kogoś zaprosić, by zagrał, bo nie mamy funduszy na to&#8221;. Odpowiedziałam więc, że zgadzam się, będę grała za darmo i co tydzień. Sprzęt był, jak to w domu kultury, głośniki były. Kupiłam kilka płyt na rachunek, posłuchałam, jak gra DJ na tej pierwszej dyskotece i co? Byłam gotowa (śmiech). Potem zagrałam w Sylwestra i od tamtej pory minęło 24 lata, jak gram.</p>
<p>Mąż kwitował to śmiechem, że zupełnie upadłam na głowę z tą muzyką. On był typem domatora. Owszem, zawoził mnie i przywoził z tych zabaw, ale nie wchodził na salę. Mój mąż miał swój świat polityki i swoich znajomych a ja byłam taka społeczna i rozrywkowa.</p>
<p>W domu kultury przepracowałam pięć lat.</p>
<p>Przyjeżdżała do nas telewizja, kręcili zabawy, robili wywiady i to było bardzo miłe.</p>
<p>Przyszły jednak różne zmiany formalne, po których zrezygnowałam.</p>
<p><strong>Wówczas współpracę zaproponowała pani Fundacja Wspierania Inicjatyw Artystycznych.</strong></p>
<p>Zaproponowano mi pomoc w rozkręceniu Fundacji no i się zgodziłam. Fundacja mieściła się w pubie &#8222;Bolek&#8221; i tam, oprócz grania, założyłam salonik literacki. I zaczęłam tam uprawiać poezję i organizować wieczorki poetyckie, i wieczór pieśni autorskich. Napisałam projekt i dostałam 25 tysięcy złotych dofinansowania od miasta.</p>
<p>Np. był wieczór pieśni żydowskich i poezję recytowała piękna dziewczyna o pseudonimie „Zinger&#8221;. Występował też kabaret z Teatru Żydowskiego i były dwie cudowne dziewczyny z „Piwnicy pod Baranami&#8221; ze swoimi pieśniami. Od klimatu sentymentalnego, po pogodny i wesoły. Kiedy skończyły się pieniądze, to już drugiego projektu nie napisałam, ale „Bolek&#8221; zaproponował, bym u nich już została. Wtedy poznałam Paulinę Braun, która mnie zapytała o współpracę przy „Dansingu Międzypokoleniowym&#8221;. Powiedziałam, że chętnie spróbuję i zrobiłyśmy wydarzenie w „UFO&#8221;, na Rozdrożu. Pracowałyśmy razem chyba jakieś dwa lata.</p>
<p>Poprzez to, że w „Bolku&#8221; grałam trzy razy w tygodniu i wywiady zaczęły się sypać jak z rękawa,  stałam się rozpoznawalna. Starałam się wykorzystać swoją popularność, by pokazać naszego polskiego seniora &#8211; z jego problemami, ale zawsze godnego szacunku i zachowującego twarz. Tacy, jakimi naprawdę są.</p>
<p><strong>Jak narodził się pomysł na Paradę Seniorów?</strong></p>
<p>Po kilku potknięciach dotarłam do Przemka Wiśniewskiego, doktoranta z UW, u którego taty kiedyś grałam na imprezie. Przemek zajmuje się socjologią seniorów. Znaliśmy się z różnych senioralnych imprez. Powiedziałam, że z racji tego, że seniorów jest w Polsce prawie 10 milionów, a są niewidoczni dla społeczeństwa, to chcę ich pokazać. Przemek się zgodził i powiedział, że jako Fundacja (przyp. red. &#8211; Fundacja Zaczyn) zrobi moją Paradę. Pierwsza Parada Seniorów była pięć lat temu i przyjechało na nią około 12 tysięcy osób z całej Polski. To się udało też dzięki temu, że jako DJ-ka byłam coraz bardziej popularna.</p>
<p><strong>Jakie były pierwsze reakcje na to, że zaczęła pani grać? Jak to wygląda teraz?</strong></p>
<p>Nadal było ogromne zaskoczenie, że jak to, jak starsza pani może w ogóle być DJ-em? Mówiłam więc wtedy, że nie jestem DJ-em tylko prezenterem muzyki, po prostu – gram, bo lubię. Odzywały się wtedy głosy oburzenia, że nie wypada, że jak to jest, by kobieta grała. A jaka to różnica, że kobieta nie może a mężczyzna może? A ja gram, bo to kocham. Słyszałam, że „w tym wieku&#8221; wypada zachować umiar i siedzieć w domu. Odpowiadałam wtedy, że to proszę siedzieć, ja idę grać. Nie jesteśmy jednakowi. Dla mnie się życie nie skończyło. Dla mnie rok na działce, wspomniany wcześniej, był rokiem regeneracji wśród zieleni. W międzyczasie wróciłam do Warszawy na operację, mam wszczepioną endoprotezę. Myślałam, że nie będę chodzić a chodzę, a nawet tańczę! Wszystko jest w porządku i dobrze się zagoiło.</p>
<p>Ale totalnie się nie zgadzam, by ktoś mówił, co ja mam robić. Gdybym nie miała protezy to wiem, że chodziłabym na zajęcia z pole dance czyli taniec na rurze.</p>
<p>Przykro jednak wspominam, gdy jakiś DJ kiedyś mi napisał, pod moimi zdjęciami z imprezy &#8211; &#8222;Co to za impreza, same stare meble tańczą&#8221;. Odpisałam więc z pytaniem czy on zawsze będzie piękny i młody? &#8222;Jak to wygląda, że stara kobieta gra na scenie?&#8221; &#8211; pytał dalej. Ano, jakoś tak wygląda, że inni tańczą i świetnie się wtedy bawią. Bo czy to jest tak, że muzykę  może tylko młody grać? Przecież to nie jest istotne, kto gra, tylko jak i co.</p>
<p>Dopóki nie wzbudzam litości na scenie, bo też się muszę z tym liczyć, to będę grać. W momencie, gdy zacznę się wdrapywać na scenę zamiast wskakiwać na nią (śmiech) to faktycznie, powinnam z niej zejść.</p>
<p><strong>Nigdy pani nie pomyślała, że faktycznie w tym wieku, już nie wypada pewnych rzeczy robić?</strong></p>
<p>Uznałam, że nie będę niewolnicą stereotypów ani nawyków. Kto powiedział, że mam się ubierać na czarno, założyć buciki na niskim obcasie a nie złote?</p>
<p>Włosy związać w kucyk a nie mieć rozpuszczone czy pofarbowane na różowo pasemka, tak jak teraz?  Nie będę się ukrywać z tym, jaka jestem. Nie lubię chodzić do fryzjera, od lat sama dbam o włosy. Bardzo dużo zależy od nas samych. Nie jest prawdą, że ja jako mama mam siedzieć do końca życia i stać nad moimi dziećmi, wnukami czy prawnukami. Jako mama swoje dzieci wychowałam, ale też nie ślęczałam nad nimi stale. Moi dwaj synowie mają żony i swoje dzieci oraz wnuki, a ja na gosposię też się nigdy nie nadawałam (śmiech). No, do czego jest im potrzebna babcia? Ja nie wychowałam tak rodziny, że ta oczekuje ode mnie, bym przyjeżdżała i pomagała od świtu do nocy. Moja rodzina też jest szalona i ciągle w ruchu, tak jak ja. Moje wnuki nie mieszkają z rodzicami, tylko same. I sami też dbają o siebie. To już jest inne pokolenie, niż było kiedyś. Moja mama nie pracowała, była w domu, zajmowała się domem. Po śmierci taty mieszkałyśmy razem 20 lat. Wtedy na powrót byłam &#8222;małą córeczką&#8221; i mogłam inaczej prosperować. Gdy mama zmarła, stałam się dorosła i odpowiedzialna sama za siebie.</p>
<p>Dlatego sytuacja starych ludzi czy niepełnosprawnych w Polsce mnie tak boli. Również sytuacja środowiska osób homoseksualnych mnie boli, bo uważam, że to tylko sprawa dwóch osób, które się kochają. A nie rządu czy sąsiadów. Ja oceniam człowieka to tylko po tym, co dobrego zrobił dla świata. Jaki jest dla rodziny, sąsiadów, zwierząt.</p>
<p><strong>Jaki jest sekret szczęśliwego życia w podeszłym wieku?</strong></p>
<p>Istnieje ciekawy zestaw rad ludzi, którzy zdradzają nam sekrety swojej długowieczności:</p>
<p>- Nigdy się nie poddawaj,</p>
<p>- Prawidłowo przeżuwaj jedzenie,</p>
<p>- Nie przejadaj się,</p>
<p>- Pij alkohol tylko z umiarem,</p>
<p>- Gimnastykuj się,</p>
<p>- Bądź optymistą,</p>
<p>- Kochaj ludzi, zwierzęta, przyrodę i kochaj siebie.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dj-wika-przez-%e2%80%9enie-wypada-ludzie-staja-sie-nieszczesliwi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zero Waste:  Aleksandra Niewczas i Agnieszka Sadowska-Konczal</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zero-waste-agnieszka-niewczas-i-agnieszka-sadowska-konczal/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zero-waste-agnieszka-niewczas-i-agnieszka-sadowska-konczal/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Feb 2019 21:26:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[polskie stowarzyszenie zero waste]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>
		<category><![CDATA[zero waste polska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27044</guid>
		<description><![CDATA[Ola i Agnieszka – pionierki ruchu zero waste w Polsce. Współtwórczynie Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste, z zaangażowaniem dbają o ochronę naszej planety, jedynej jaką mamy. Czytelnikom opowiedzą, od czego zacząć i co zrobić, by żyć w czystszym świecie, świecie - Zero Waste.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/AGNIESZKA-NIEWCZAS1.jpg"><img style="float: left;" src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/AGNIESZKA-NIEWCZAS1-687x1024.jpg" alt="" width="350" height="521" /></a></strong></p>
<p><strong>Jaka jest twoja definicja pojęcia zero waste &#8211; wytłumacz proszę czytelniczkom co to jest.</strong></p>
<p><strong>Aleksandra Niewczas, Prezes Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste:</strong> Bardzo lubię definicję prekursorki stylu życia zero waste czyli Bei Johnson. Stworzyła ona 5 prostych zasad, dzięki którym ograniczanie ilości odpadów w gospodarstwie domowym staje się mało skomplikowanym zadaniem. Wystarczy zacząć od pierwszej zasady Refuse: Odmawiaj sobie kolejnych przedmiotów czy usług, których nie potrzebujesz. Przejdź przez drugą: Reduce: Ograniczaj liczbę rzeczy, których nie możesz sobie odmówić lub których potrzebujesz. Reuse: Używaj ponownie przedmiotów, które zostały już wyprodukowane, a których nie możesz odmówić ani ograniczyć. Dopiero potem oddaj swoje odpady do recyklingu &#8211; Recycle, na końcu kompostuj resztki organiczne &#8211; Rot. W Stowarzyszeniu lubimy dodawać jeszcze kilka takich zasad. W języku angielskim wszystkie zaczynają się na literę R. Rethink, Redesign, Repair &#8211; Przemyśl, Zaprojektuj na nowo, Napraw. Ja bardzo lubię też mówić o innej ,,eRce’’ czyli Respect. Szanuj Matkę Naturę, ludzi, zwierzęta oraz rzeczy.</p>
<p><strong>Czy zakładając grupę dyskusyjną na Facebooku Zero Waste Polska liczyłaś na to, że platforma zgromadzi 27 tysięcy obserwujących? Zaznaczmy, że ta liczba ciągle się zwiększa.</strong></p>
<p>Absolutnie nie. To dla mnie ogromna nagroda i radość. A już tym bardziej nie wyobrażałam sobie, że doprowadzi to do założenia stowarzyszenia. Na samym początku, w 2015 roku nie miałam nawet pomysłu na konkretne działania w grupie. Założyłam ją z potrzeby czerpania wiedzy i dzielenia się nią. Chciałam koniecznie zredukować ilość moich odpadów do słoika śmieci na rok i nawet stwierdziłam, że zrobię to szybciej niż Bea Johnson.</p>
<p>W tamtym czasie informacje w języku polskim na temat stylu życia według zasad zero waste praktycznie nie istniały. Stwierdziłam, że warto to zmienić i zaczęłam od najbliższej mi formy komunikacji internetowej czyli Facebooka. Potem razem z kolegą Piotrem Barczakiem, zaczęliśmy bardziej kreatywnie zarządzać grupą a członków przybywało. Fanpage stowarzyszenia na Facebooku również cieszy się popularnością. Mamy już ponad 10 tysięcy obserwujących, a ta liczba ciągle rośnie. Prowadzi go kilka osób ze stowarzyszenia. Staramy się pokazywać tam naszą działalność, akcje, jak i promować ekologiczne rozwiązania.</p>
<p><strong>Jaki rodzaj wiedzy ze studiów z twojego kierunku się przydaje pod kątem rozwoju działalności Stowarzyszenia?</strong></p>
<p>Studiowałam filologię niemiecką z językiem angielskim, a potem w trakcie pracy nauczyłam się jeszcze komunikować w języku niderlandzkim. Dzięki temu, wiedzę mogę czerpać nie tylko z ojczystych źródeł. Pomogło mi to bardzo na początku przygody z zero waste, kiedy z zapartym tchem pochłaniałam książkę Bei Johnson w języku angielskim. Chciałabym, w stowarzyszeniu, w przyszłości rozwijać kontakty międzynarodowe, dlatego w wolnych chwilach staram się ćwiczyć wszystkie znajome mi języki obce. Studia magisterskie Zarządzanie kulturą otwarły mi drogę do ciekawych kontaktów kulturalnych, pozwoliły na rozwijanie silnie zakorzenionej we mnie kreatywności, która jest tak potrzebna przy tworzeniu i rozwijaniu nowych akcji. Ćwiczyliśmy w praktyce również organizowanie eventów, co dzisiaj jest w stowarzyszeniu codziennością.</p>
<p><strong>Co byś mogła doradzić osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z ruchem zero waste?</strong></p>
<p>Zawsze powtarzam, że z zero waste trzeba zaczynać powoli. Krok po kroku. Ja rzuciłam się na początku drogi na wszystkie zmiany zbyt szybko, a potem frustrowałam się nikłymi efektami.  Jeśli uda nam się zmienić dwa, trzy nawyki, dopiero potem przejdźmy do testowania następnego. Najprostsze zmiany to wielorazowa torba na zakupy zamiast foliówek oraz wkładanie warzyw i owoców do swoich bawełnianych, trwałych woreczków. Mydło w kostce zamiast żelu pod prysznic w plastiku. Eksperymentujmy! Jeśli dane rozwiązanie ostatecznie nie będzie nam odpowiadać albo służyć zdrowiu, zachęcam do sprawdzania kolejnego. Bardzo możliwe, że nie od razu trafimy na szampon w kostce idealny do naszych włosów. Nieprzydatny kosmetyk można oddać znajomym.</p>
<p><strong>Co uważasz za największy i być może bardzo szkodliwy mit dotyczący ruchu zero waste?</strong></p>
<p>Często słyszę, że jeśli segregujemy odpady to jest to zachowanie w stylu zero waste. Otóż nie. Recykling nie jest rozwiązaniem, które powinno być szeroko zachwalane jako najlepszy sposób pozbywania się naszych odpadów. Na warsztatach czy spotkaniach często zadaję słuchaczom bardzo proste pytanie. Po co coś przetwarzać lub w jeszcze gorszym przypadku spalać, jeśli wciąż jest użyteczne i spełnia swoją rolę? Zero Waste to zamknięty obieg. Używajmy przedmiotów tak długo, jak to tylko możliwe, a kiedy się zepsują &#8211; naprawmy je. Kolejny mit zero waste, który krąży gdzieś w sieci czy wśród znajomych: ,,Żeby być zero waste czy less waste, trzeba mieć dużo pieniędzy&#8221;. To też bzdura. Zaczynając przygodę z tym ruchem, wystarczy zacząć myśleć nad naszymi wyborami i potrzebami. Kupując mniej, rezygnując z nieekonomicznych rozwiązań jak małe opakowania, odmawiając sobie na przykład czarnego napoju z cukrem w plastiku, używając ponownie rzeczy, które już posiadamy, wykorzystując nasze odpady do zupełnie nowych potrzeb, oszczędzamy pieniądze. Potwierdzam, sprawdziłam na sobie. Pijąc wodę z kranu i używając kubeczka menstruacyjnego zamiast jednorazowych produktów higienicznych, zaoszczędziłam rocznie równowartość 170 lemoniad oraz zapobiegłam wyprodukowaniu sporej ilości odpadów. A to tylko dwie zmiany&#8230;</p>
<p><strong>Czego byś sobie życzyła pod kątem zmian w prawie i ustawodawstwie jako „zerowaster&#8221;?</strong></p>
<p>Dotarł do nas kilka miesięcy temu raport o możliwości wprowadzenia systemu kaucyjnego w Polsce, w którym stwierdza się, że na chwilę obecną byłby on za drogi. Jak podsumował wiceminister środowiska &#8211; koszty tego systemu nie równoważyłyby potencjalnych korzyści dla krajowego systemu gospodarki odpadami. Mi marzyłoby się, żeby każde opakowanie było tak zaprojektowane, aby opłacało się je przetwarzać, a jego zwracanie było obowiązkowe. Chciałabym zobaczyć też nowe zarządzenia w gastronomii, gdzie wydawanie jednorazowych utensyliów zostałoby prawnie bardzo ograniczone a kwestia marnowania żywności w lokalach gastronomicznych ściśle kontrolowana. Życzyłabym sobie również, żeby w przedszkolach i szkołach na stałe zagościły obowiązkowe zajęcia i lekcje z ochrony środowiska i ruchu zero waste. Dzieci są naszą przyszłością i to dla nich chcemy dbać o środowisko naturalne. Szacunku do natury jak i rzeczy, powinniśmy uczyć je od najmłodszych lat.</p>
<p><strong>Czy rodzina i znajomi sprzyjają twoim działaniom czy raczej uważają, że przesadzasz i to „tylko&#8221; jedna torebka, jedna plastikowa butelka&#8230;?</strong></p>
<p>Przyznaję, że nie jest łatwo. Jednak im bardziej wierzę w to co robię, nie poddaję się i pokazuję im efekty moich działań, tym bardziej się przekonują. Dobry przykład zawsze działa lepiej, niż zmuszanie i zakazy czy nakazy. Znajomi bardzo mi kibicują i często podsyłają jakieś filmiki albo informacje o nowinkach ekologicznych z komentarzem: ,,O! zobacz to coś dla ciebie’’ lub ,,To cię pewnie zainteresuje’’. Jest mi wtedy niezwykle miło i motywuje mnie do dalszych działań.</p>
<p><strong>Co się wydarzyło w Stowarzyszeniu w 2017 i 2018 roku? Jakie plany ma Polskie Stowarzyszenie Zero Waste na 2019 rok?</strong></p>
<p>W 2017 roku powstały akcje ,,Torby Bumerangi&#8221; i #zwłasnymkubkiem. Dzięki naszemu partnerowi Inicjatywie Oddam Odpady miejsca biorące udział w akcjach oznaczone są na tworzonej przez nich Ekomapie i łatwo można je zlokalizować. Zostaliśmy patronem medialnym książek o życiu zero waste, braliśmy udział w targach, piknikach i konferencjach. Cyklicznie organizujemy spotkania i wydarzenia o tematyce zero waste, patronujemy innym ciekawym eventom. W tym roku powstały kolejne akcje takie jak Mobilny Givebox, HelloWielo i Refashion. Wszystkie wpisują się w trzy pierwsze założenia ruchu. Wypuściliśmy również spot reklamowy, który zyskał rzesze fanów. O wszystkich naszych akcjach, działaniach można dowiedzieć się na fanpage&#8217;u stowarzyszenia na Facebooku oraz na stronie internetowej. W 2019 chcielibyśmy rozwijać ofertę edukacyjną i rozszerzać nasze akcje, tak, by docierały do możliwie największej grupy osób. Mamy w planach również działalność wydawniczą oraz wprowadzanie kolejnych akcji promujących ograniczanie produkcji odpadów.</p>
<p><strong>Czego byś życzyła sobie, jako Prezes Stowarzyszenia na nadchodzące lata?</strong></p>
<p>Chciałabym, żeby tak jak do tej pory nie opuszczał nas zapał, kreatywność i zaangażowanie. Dzięki temu, według mnie, już można mówić o sukcesie naszych akcji i działalności stowarzyszenia. Ogromnie nas cieszy każda osoba, która zaczyna produkować mniej odpadów i jest coraz bardziej świadoma ekologicznie. Dzięki takim Polakom widzimy pozytywny efekt naszej pracy, jak i motywuje nas to do dalszego działania.</p>
<p><strong>Jakie działania edukacyjne prowadzi Stowarzyszenie Zero Waste? Czego można nauczyć już maluchy w przedszkolach a czego pracowników korporacji?</strong></p>
<p>Organizujemy spotkania otwarte, na których poruszamy tematy dotyczące odpowiedzialnej konsumpcji, mody, naturalnych kosmetyków. Pokazujemy praktyczne rozwiązania zero waste w domu, podróży czy w biurze. Organizujemy również warsztaty czy zamknięte szkolenia dla firm. Edukujemy także  poprzez akcje na platformach internetowych. Maluchom przedstawiamy teatrzyki lalkowe i eksperymenty, pokazujemy, jak bawić się bez drogich zabawek i wykorzystywać do tego różne przedmioty dostępne w domu. Pracownikom korporacji staramy się kompleksowo przedstawiać problem zanieczyszczenia planety oraz pokazywać praktyczne sposoby na niedokładanie się do jej niszczenia.</p>
<p><strong>Jaka jest twoja definicja kobiety sukcesu?</strong></p>
<p>Według mnie sukces to swego rodzaju stan umysłu, a nie tylko efekt naszych działań czy ilość zer na koncie bankowym. Kobieta sukcesu to przede wszystkim kobieta szczęśliwa, znająca doskonale swoją wartość, mocne i słabe strony, lubiąca a wręcz w pozytywnym tego słowa znaczeniu &#8211; kochająca samą siebie. Kobieta, która się nie poddaje nawet pomimo porażek. Dąży do wyznaczonych sobie celów, ale też nie załamuje się jeśli nie uda jej się ich osiągnąć. Kobieta sukcesu optymistycznie patrzy w przyszłość, pracując z pasją i zaangażowaniem i krok po kroku rozwijając swoja działalność.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/AGNIESZKA-SADOWSKA-KONCZAL.jpg"><img style="float: left;" src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/AGNIESZKA-SADOWSKA-KONCZAL-681x1024.jpg" alt="" width="350" height="526" /></a> </strong><strong>Jak to się zaczęło? Czy studia (biologia) to był zaczątek tego, co teraz robisz czy dopiero w trakcie nauki obecne działania ułożyły się klocek do klocka?</strong></p>
<p><strong>Agnieszka Sadowska-Konczal, Członkini Zarządu Polskiego Stowarzyszenia Zero Waste: </strong>Zawsze byłam zainteresowana przyrodą, a w dzieciństwie marzyłam, żeby zostać antropologiem fizycznym. Tę ostatnią inspirację na tyle mocno zaszczepiła we mnie lektura książki Zbigniewa Nienackiego, że przez wiele lat wytrwale podążałam tą ścieżką – najpierw to była decyzja o podjęciu studiów biologicznych, później praca magisterska obroniona w tej tematyce. Jednak z czasem, coraz mocniej, towarzyszyło mi pragnienie, żeby swoją aktywność zawodową skupić w obszarze, który da mi poczucie wywierania pozytywnego wpływu na świat. Dopiero spotkanie z Ośrodkiem Działań Ekologicznych „Źródła” krótko po studiach i trzęsienie ziemi jakiego doświadczyłam w zakresie świadomości ekologicznej, problemów środowiska i globalnych współzależności sprawiło, że dodałam dwa do dwóch i odkryłam, że tym co może zmienić świat na lepszy jest edukacja ekologiczna – to jest moja droga. Zaangażowałam się we współpracę z organizacjami pozarządowymi, założyłam bloga o ekologicznym stylu życia, a obecnie kończę pracę doktorską o edukacji na rzecz zrównoważonego rozwoju. Współtworzę Polskie Stowarzyszenie Zero Waste i prawdziwą przyjemność czerpię z tego, że mogę dzielić się z innymi tym co sama odkryłam, że drobnymi gestami, zmianą nawyków i wyborów konsumenckich możemy wywrzeć realny wpływ na świat.<br />
 <strong><br />
 Trzy rzeczy niezbędne do posprzątania domu, obecne w każdej kuchni &#8211; czyli jak tanio i ekologicznie zadbać o dom? Jakie porady znajdziemy na twoim blogu Ekologika &#8211; www.ekologika.edu.pl?</strong></p>
<p>Ocet lub kwasek cytrynowy, soda oczyszczona i porządne mydło gospodarcze w zupełności wystarczą, żeby posprzątać dom, a nawet wyprać ubrania! Kluczem do ekologicznego stylu życia jest prostota i na tym koncentruję się w moich tekstach. Jeśli żywność to sezonowa i lokalna, jeśli ubrania to klasyczne i etyczne – staram się wybierać polskie marki, ale sporą część mojej garderoby stanowią perełki z second handów. Swoim przykładem staram się pokazywać, że noszenie ubrań z drugiej ręki jest powodem do dumy, a ograniczenie mięsa w diecie może być nie tylko smaczną, ale i korzystną dla zdrowia alternatywą. A czasem wystarczy pokazać, że można inaczej.</p>
<p><strong>Jesteś orędowniczką kompostowania. Co mogłabyś doradzić osobom, które zupełnie nie widzą kompostownika w mieszkaniu w bloku? Dlaczego warto wypróbować tę metodę redukcji odpadków?</strong></p>
<p>Domowe kompostowanie niesie ze sobą wiele nieoczywistych zalet – przede wszystkim odpady organiczne, które zagospodarujemy w domu nie będą powiększać istniejących składowisk odpadów, gdzie zamiast zamienić się w drogocenny nawóz będą gnić i emitować metan &#8211; gaz cieplarniany, który odgrywa istotną rolę w ocieplaniu się klimatu Ziemi. Osobiście jestem fanką kompostowania z udziałem dżdżownic. Wbrew pozorom, te małe bezkręgowce nie mają żadnego interesu w opuszczaniu bezpiecznego i pełnego pożywienia lokum, a kontakt z nimi może rozbudzić w nas zainteresowanie przyrodą. Obserwowanie procesów zachodzących w kompostowniku to świetna rozrywka, również dla najmłodszych, a my zyskujemy pełnowartościowy nawóz, z którego ucieszą się nasze domowe rośliny lub przydomowe ogródki. Chętni na kompost zawsze się znajdą! Co mogłabym doradzić początkującym? Nie zniechęcajcie się, jeśli od razu coś nie wyjdzie. Domowe kompostowanie to sztuka i piękna przygoda z nagłymi zwrotami akcji. Dobrze, żebyśmy byli na nie przygotowani.<br />
 <strong><br />
 Czym różni się „polskie&#8221; Zero Waste od innych krajów?</strong></p>
<p>Niedawno miałam okazję dyskutować z przedstawicielami organizacji zajmujących się ograniczaniem odpadów w innych krajach Unii Europejskiej. Okazało się, że wspierająca tę ideę społeczność internetowa zainicjowana przez Olę Niewczas jest dość unikatowa na skalę europejską i niejedna organizacja może nam pozazdrościć takiej skali zaangażowania.</p>
<p>Pod pewnymi względami jest nam łatwiej. Nasze trudne doświadczenia życia za żelazną kurtyną z pewnością nauczyły nas gospodarności i niemarnowania niczego, naprawiania i dbania o rzeczy. Dziś, po 3 dekadach życia w coraz większym dostatku, starsze pokolenie przypomina sobie tamte zwyczaje, a młodsze czerpie inspirację. Droga do zero waste, którą musimy pokonać wydaje się więc nieco krótsza niż ta, którą podążają mieszkańcy chociażby Stanów Zjednoczonych – my po prostu nie zdążyliśmy się jeszcze aż tak bardzo rozpędzić w śmieceniu, więc zawrócić z tej autostrady prowadzącej donikąd może być nam nieco łatwiej.</p>
<p>Z drugiej strony, lata niedostatku często próbujemy nadrabiać przez otaczanie się dobrami materialnymi. Marzę o tym, żebyśmy jako naród pozbyli się kompleksów. Z myślą o tym, w projekcie ReFashion stawiamy na odczarowanie ubrań z drugiej ręki i zachęcamy by publikować w mediach społecznościowych zdjęcia stylizacji wykonanych z ich udziałem, opatrzone hasztagiem #proudtorefashion. Bądźmy dumni z każdego drobnego gestu, który ma pozytywny wpływ na świat.</p>
<p><strong>Prowadzisz szkolenia dla różnych organizacji i firm &#8211; kto reaguje najbardziej entuzjastycznie na twoje prelekcje?</strong></p>
<p>Najmłodsi! Dla dzieci dbałość o środowisko, rośliny i zwierzęta jest absolutnie naturalna! Uwielbiam też spotkania z dorosłymi, którzy po warsztatach lub wysłuchaniu wykładu podchodzą do mnie i dziękują, że mogli o tym wszystkim usłyszeć, bo dotąd nie mieli pojęcia, jak nasze indywidualne decyzje konsumenckie mogą destrukcyjnie wpłynąć na świat. Uwielbiam te spotkania, a świadomość, że mogę kogoś zainspirować do zmiany jest największą motywacją. Prywatnie często dostaję też zdjęcia i wiadomości od bliższych czy dalszych znajomych, którzy chwalą się swoimi osiągnięciami na polu ekologicznego stylu życia. Każda, nawet najmniejsza zmiana wywołuje u mnie szeroki uśmiech.</p>
<p><strong>Czy jest sposób na dotarcie do kogoś, kto uważa twoje działania za bezsensowne?</strong></p>
<p>Zawsze warto to rozmawiać, ale do tanga trzeba dwojga, a każda ze stron powinna nie tylko słuchać, ale i szanować rozmówcę, nawet mimo różnicy opinii. Dlatego trudno się rozmawia, gdy pojawia się mowa nienawiści, często w formie nasilającego się ostatnio hejtu w sieci, czy jakakolwiek forma dyskryminacji ze względu na płeć, wiek, religię, orientację seksualną czy pochodzenie etniczne. Wiara w równość wszystkich ludzi jest dla mnie jedną z podstawowych wartości.</p>
<p><strong>Co jako polityk zrobiłabyś dla kraju pod kątem ochrony środowiska?</strong></p>
<p>Przede wszystkim zadbałabym o rzetelną edukację ekologiczną i zagwarantowałabym jej wyraźną obecność na wszystkich etapach kształcenia. W takiej edukacji ważne jest nie tylko przekazywanie konkretnej wiedzy, ale przede wszystkim pobudzanie do refleksji, kształtowanie świadomości i właściwych postaw. To wszystko jednak pójdzie na marne, jeśli nie zadbamy o odbudowanie więzi z przyrodą. Pamiętajmy, że ucząc nasze dzieci kształtujemy przyszłych inżynierów, architektów, polityków, nauczycieli, urzędników – jeśli dziś nie wyposażymy ich w wiedzę i wartości, to w przyszłości trudno będzie oczekiwać od nich świadomego podążania drogą zrównoważonego rozwoju w pracy zawodowej. A holistyczne myślenie o naszych relacjach z przyrodą jest niezbędne do projektowania przyjaznych, zielonych, zrównoważonych miast, efektywnych energetycznie budynków, tworzenia ekologicznych i przyjaznych dla środowiska innowacji w transporcie, produkcji czy usługach. Oczywiście w Polsce borykamy się z szeregiem palących problemów wołających o rychłe rozwiązanie – na ich czele stoją kwestie fatalnej jakości powietrza, wadliwy system gospodarki odpadami, który zaowocował dziesiątkami, prawdopodobnie nieprzypadkowych pożarów składowisk odpadów w 2018 roku czy kwestie związane z ochroną przyrody i gospodarowaniem na obszarach cennych przyrodniczy.</p>
<p><strong>Film, który Stowarzyszenie nakręciło w 2018 roku bije rekordy udostępniania i pokazywania jako walor edukacyjny &#8211; czy planujecie kolejny film?</strong></p>
<p>Bardzo byśmy sobie życzyli, żeby nasz przekaz dotarł do jak największej liczby osób i cieszymy się, że to się udaje. Popularność naszego spotu to dowód na to, że potrzebne są dobre i mądre kampanie edukacyjne. Siłą tego filmu jest fakt, że w wykreowanych przez nas bohaterach, każdy bez trudu odnajdzie cząstkę siebie. Od pokazywania, że dbanie o środowisko może być częścią życia każdego z nas, do podjęcia rzeczywistych zmian jest już krótka droga. Ważne, żebyśmy mieli poczucie odpowiedzialności i sprawczości, świadomość, że nasze decyzje, styl życia i wybory nie pozostają bez wpływu na świat, a suma małych uczynków powtarzanych przez wielu ludzi niesie realną zmianę.</p>
<p><strong>Czy to styl życia, który ma wpływ również na prywatne hobby? W jakich dziedzinach?</strong></p>
<p>Właściwie całe moje życie jest skoncentrowane wokół ekologicznego stylu życia. To nie tylko moja praca, ale przede wszystkim pasja i naturalną koleją rzeczy, również czas wolny spędzam w zgodzie z tymi wartościami. Staram się spędzać maksymalnie dużo czasu w otoczeniu przyrody celebrując jej zbawienny wpływ na zdrowie i samopoczucie, chętnie chodzę po górach, a w pogodne weekendy wsiadam na rower – oczywiście z drugiej ręki (śmiech). Chęć życia w zgodzie z filozofią zero waste spowodowała również, że zgłębiłam arkana mydlarstwa i z prawdziwą, alchemiczną pasją olej po smażeniu pączków transformuję w idealne mydło do sprzątania. Ekologiczny styl życia niesie wiele niespodzianek.<br />
 <strong><br />
 Twoja definicja kobiety sukcesu?</strong></p>
<p>Kobieta sukcesu? Dla każdej z nas sukces oznacza coś innego, dlatego kobieta sukcesu to taka, która czuje się dobrze ze swoim życiem, niezależnie od tego czy zasiada w radzie nadzorczej dużej spółki, prowadzi mikroprzedsiębiorstwo, jest nauczycielką czy pełnoetatową mamą. Uwolnienie się od społecznej presji osiągnięcia „sukcesu” definiowanego na jeden tylko sposób jest ogromnym sukcesem.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/zero-waste-agnieszka-niewczas-i-agnieszka-sadowska-konczal/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anastasia Solodovska: Twórcze życie to powód do dumy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anastasia-solodovska-tworcze-zycie-to-powod-do-dumy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anastasia-solodovska-tworcze-zycie-to-powod-do-dumy/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jan 2019 21:02:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[anastasia solodovska projektantka mody]]></category>
		<category><![CDATA[anastasia solodovska viamoda]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu anastasia solodovska]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27039</guid>
		<description><![CDATA[Młoda, zdolna i z wizją. Kocha jedwabie, falbany i wysoki połysk. Zasłużona Laureatka Gali UpGrade na uczelni VIAMODA opowiada o swoich inspiracjach i marzeniach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Od kiedy pani projektuje? Czy jest to zrealizowane marzenie z dzieciństwa czy bardziej jako dorosły plan na życie?</strong></p>
<p><strong>Anastasia Solodovska:</strong> Projektuję od samego dzieciństwo, zawsze coś wymyślam. Odkąd siebie pamiętam, jestem pasjonatem mody. To mama zainspirowała mnie swoją pasją do mody i trendów, krawiectwa i tkanin. Setki kolorów, przebieranie i zabawy w pokazy, to skłoniło mnie do ciągłego poszukiwania czegoś nowego, niezwykłego. To kawałek mojego marzenia z dzieciństwa, wciąż je realizuję.</p>
<p><strong>Kolekcja, którą przedstawiła pani podczas Gali dyplomowej V</strong><strong>IAMODA</strong><strong> Upgrade jest bardzo kobieca, ale i z tzw. </strong><strong>„</strong><strong>pazurem&#8221;. Jak by pani określiła kobietę, która nosi takie ubrania?</strong></p>
<p>Brand persona mojej kolekcji „COUTURE MÉLANGE” – to elegancka klientka, ceniąca ponadczasową elegancję, szlachetne materiały, rękodzieło, detal i niekonwencjonalne rozwiązania konstrukcyjne.</p>
<p><strong>Co dalej czyli po sukcesie </strong><strong>g</strong><strong>ali dyplomowej i nawiązaniu współpracy ze znaczącymi markami? </strong></p>
<p>Realizacja kolejnych marzeń pod hasłem: „Don’t be afraid to fail, be afraid not to try”. Chciałabym jako projektant-stylista rozpocząć pracę w jednym z najlepszych światowych domów mody oraz funkcjonować na rynku z własną marką pomiędzy poziomem masowym a ekskluzywnymi kolekcjami najlepszych światowych domów mody.</p>
<p><strong>Czy projektant tylko projektuje czy jest również odpowiedzialny za inne zagadnienia?</strong></p>
<p>Oczywiście, że projektant jest odpowiedzialny za inne zagadnienia. Projektant mody to nie tylko osoba projektująca stroje, to artysta-ilustrator, grafik, stylista, często także specjalista od konstrukcji i technologii, oraz nawet menedżer-reżyser, który potrafi zorganizować pokaz mody. Odpowiada także za dobór materiałów i dodatków, z których ma być wykonany jego projekt.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/ANASTASIA-SOLODOVSKA.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/ANASTASIA-SOLODOVSKA-647x1024.jpg" alt="" width="620" height="981" /></a></p>
<p><strong>Czy ma pani swojego ulubionego projektanta? Czy jest to twórca polski czy zagraniczny?</strong></p>
<p>Tak,  jest to francuski twórca kobiety luksusowej, rewolucjonista haute couture, który potrafił zmienić ubiór całego świata, modę oraz wyznaczał światowe trendy  -  projektant Christian Dior. Uwielbiam go za projekty marzeń, które bardzo mnie inspirują.</p>
<p><strong>Mniej więcej ile czasu mija od projektu do jego realizacji? </strong><strong>Więcej jest planowania czy artystycznej spontaniczności?</strong></p>
<p>Wszystko zależy od skomplikowania  projektu, konstrukcji, elementów dekoracji – rękodzieła, także od wyboru materiału, z którego zostanie wykonany projekt oraz dodatków krawieckich.</p>
<p>Również, czas realizacji zależy od typu projektu. Na przykład, jeśli to są ubrania haute couture (czyli wysokie krawiectwo), to wtedy tworzenie i realizacja takiego wyjątkowego stroju, może potrwać bardzo długo, nawet ponad miesiąc, ponieważ tworzy się wyłącznie na podstawie indywidualnych pomiarów klienta oraz z udziałem pracy rękodzielnika. A na przykład, jeśli jest to prêt-à-porter (gotowe do noszenia), to wtedy wdrożenie trwa do jednego tygodnia, ponieważ produkuje się projekt w warunkach przemysłowych na standardowe rozmiary. Czasami to są działania spontaniczne, na przykład, kiedy decyduję się uszyć sukienkę dla siebie, a czasami starannie zaplanowane, jeśli jest to projekt kolekcji, ale może być i odwrotnie. Tak naprawdę, wszystko zależy od okazji oraz od mojego nastroju.</p>
<p><strong>Wiadomo, że na szczupłej i wysokiej kobiecie pani praca wygląda pięknie. Co by pani doradziła</strong><strong> kobiecie </strong><strong>niższej i raczej</strong><strong> tęższej, która optycznie chce wyglądać lepiej</strong><strong>?</strong></p>
<p>Zalecam nosić obcasy, marszczone spódnice wirujące wokół kostek i łydek, dopasowane żakiety i podkreślić talię. Polecam również nosić ubrania wykonane z monochromatycznych tkanin bez połysku, które optycznie zmniejszają kształty i wyszczuplają sylwetkę, jak i stroje z rysunkami, printami, wzory, które odwracają uwagę od naszych niedoskonałości.</p>
<p><strong>Czy jest coś, czego zaprojektowania i wykonania by pani odmówiła?</strong></p>
<p>W tej chwili nie mam żadnych wątpliwości, dlatego uważam, że powinnam spróbować wszystko zaprojektować. Być może z biegiem lat moja decyzja się zmieni.</p>
<p><strong>Jakie ma pani plany na kolejne kolekcje, co to będzie? </strong></p>
<p>Następna kolekcja będzie zupełnie inna. Niemniej jednak, jak i poprzednia,  również będzie okazjonalna, z wykorzystaniem szlachetnych materiałów i rękodzieła na poziomie premium i haute couture.</p>
<p><strong>Jak by pani zdefiniowała pojęcie kobieta sukcesu?</strong></p>
<p>„Behind every successful woman is herself!”, „Kobieta sukcesu to ty!” Kobieta sukcesu to taka, która definiuje sukces na własnych warunkach, osiąga go według własnych reguł. W moim przypadku, to twórcze życie, z którego jest dumna.</p>
<p><strong>Co pani robi w wolnym czasie?</strong></p>
<p>W wolnym czasie szyję ubrania dla siebie, uczę się włoskiego i uprawiam sport &#8211; pilates i taniec brzucha.</p>
<p><strong>Kim jest Anastasia Solodovska?</strong></p>
<p>Szczególnie lubię pracować z jedwabiem i koronkami, projektując kobiece kreacje. W wieku 15 lat zostałam doradcą wizualnym w LINE DECO STUDIO, a następnie ukończyłam kurs VM i stylizacji w Academy od style &amp; design. W VIAMODA, zdobyłam doświadczenie branżowe odbywając praktyki w pracowni polskiej marki ACEPHALA oraz w domu mody GIO RODRIGUES WEDDING STUDIO w Portugalii. Obecnie łączę różne zawody: pracuję jako freelancer – projektant i konstruktor odzieży, ilustrator mody, specjalista od VM.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anastasia-solodovska-tworcze-zycie-to-powod-do-dumy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dr inż. Marzanna Lesiakowska-Jabłońska:  Talent i praca w duecie dają sukces</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dr-inz-marzanna-lesiakowska-jablonska-talent-i-praca-w-duecie-daja-sukces/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dr-inz-marzanna-lesiakowska-jablonska-talent-i-praca-w-duecie-daja-sukces/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Jan 2019 20:58:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu dr marzanna lesiakowska jabłońska]]></category>
		<category><![CDATA[marzanna lesiakowska jabłońska viamoda]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27037</guid>
		<description><![CDATA[Wybitna specjalistka i praktyk przemysłu mody. Jako prorektor do spraw dydaktycznych uczelni VIAMODA czuwa nad procesem dydaktycznym i prowadzi zajęcia z zakresu technik odzieżowych, materiałoznawstwa i zarządzania technologią. Pedagog, która biorąc pod skrzydła dyplomantów, stara się nie burzyć świata wrażliwości i estetyki przyszłego projektanta a wydobyć jego pełen potencjał. Ponad mityczny sukces bardziej ceni sobie użyteczność życia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skąd zainteresowanie modą i technologiami? Czy już jako mała dziewczynka szyła pani ubrania lalkom?</strong></p>
<p><strong>Dr inż. Marzanna Lesiakowska-Jabłońska, prorektor do spraw dydaktycznych uczelni VIAMODA: </strong>Może to wydawać się zaskakujące, ale nie. W czasach młodości, a przypadały one na okres głębokiego kryzysu, szyłam dla siebie, ale raczej z potrzeby niż z pasji. Gdy byłam dziewczynką chciałam być architektem. Trudno mi nawet już dzisiaj powiedzieć, kiedy podjęłam decyzję, że zajmę się projektowaniem inżynierskim, ale nie domów, tylko odzieży. W czasach, gdy rozpoczynałam studia na Politechnice Łódzkiej, to przemysł włókienniczy dawał szanse ciekawej i dobrze płatnej pracy – zwłaszcza w Łodzi.</p>
<p><strong>Uczelnia VIAMODA to pierwsza tego typu placówka w Polsce &#8211; czy może pani zdradzić początki działania, skąd pomysł na to? </strong></p>
<p>Choć przy projekcie VIAMODA byłam właściwie od początku, najpierw jako wykładowca na studiach podyplomowych prowadzonych wspólnie z ALK i Collegium Civitas, a potem jako współtwórczyni programu dla studiów licencjackich, to pomysł nie był mój. Ojcem idei uczelni jest bez wątpienia dr Piotr Stefaniuk, założyciel, a obecnie współwłaściciel i Rektor VIAMODA. Ja, razem z pracującą wtedy dla florenckiej POLIMODY Olgą Nieścier, współtworzyłam program, co dla nowych kierunków studiów podyplomowych czynię nadal. Misją uczelni jest kształcenie na potrzeby branż kreatywnych profesjonalistów, skłonnych do działań twórczych, innowacyjnych, posiadających wiedzę i praktyczne umiejętności z zakresu wzornictwa, technologii i marketingu, pozwalające na samodzielne funkcjonowanie na rynku krajowym i zagranicznym oraz budowanie przewag konkurencyjnych w dynamicznie zmieniającym się otoczeniu. Uczelnia realizuje to motto poprzez unikatowy program, zaplecze dydaktyczne i kadrę. Dążymy do rozwoju studentów, wzmacniania ich potencjału twórczego i skłonności do innowacyjnych działań. Uczymy rozpoznawania współczesnych trendów w sztuce i designie, ćwiczymy zdolności rozumienia świata oraz wykorzystania szerokiego kontekstu kulturowego do efektywnych działań rynkowych. Taki zakres procesu edukacyjnego pozwala zrozumieć, że projektowanie, mimo bliskich związków ze sztuką, ma charakter działalności użytkowej, interdyscyplinarnej i racjonalnej, opartej na właściwych metodach działania na etapie inkubacji i realizacji projektu oraz jego komercjalizacji. Zrozumienie potrzeb i wymagań rynku oraz otoczenia konkurencyjnego, będące dopełnieniem programów kształcenia, pozwala absolwentom Uczelni płynnie wchodzić w zawodowe życie (również otwierając własne firmy) i planować świadomie swój rozwój, karierę zawodową oraz zyskiwać opinię cenionych fachowców. Potwierdzeniem tego, że udaje nam się realizować te ambitne plany są losy naszych absolwentów, którzy z łatwością znajdują zatrudnienie na branżowym rynku.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/marzanna-lesiakowska-jablonska1.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/marzanna-lesiakowska-jablonska1-683x1024.jpg" alt="" width="620" height="930" /></a></p>
<p><strong>Czy po tylu latach w tej branży pani zdaniem po młodym projektancie widać, że osiągnie sukces czy nadal to przewaga pracy, ćwiczeń i determinacji niż samego, „wrodzonego&#8221; talentu? </strong></p>
<p>Doświadczenie wielu lat pracy w zawodzie nauczyciela akademickiego oraz kontaktu z młodymi ludźmi pozwala mi twierdzić, że prawie każdego można przygotować do pracy projektanta na przyzwoitym, rzemieślniczym poziomie. Jednak artystą trzeba się urodzić. I tu nie chodzi nawet o gust i estetykę, bo te są zmienne, a zasad kompozycji, stylizacji, projektowania zgodnego z pewnymi regułami można się nauczyć i je wyćwiczyć. Mam na myśli raczej pewną śmiałość w eksperymentowaniu, wychodzeniu poza schematy, poszukiwaniu nowych form i detali, zadawaniu pytań o nowe potrzeby, podejmowaniu prób ich zaspokojenia – czyli robieniu tego wszystkiego, co określane bywa mianem kreacji i tak modnej ostatnio innowacyjności. Jednak dopiero, gdy z talentem i otwartością umysłu idzie w parze ciężka praca, determinacja, upór w dążeniu do celu i jak zawsze trochę szczęścia, to sukces jest gwarantowany. No i nie można się bać wyzwań, trzeba wciąż próbować. Ja jako doktor nauk technicznych lubię cytaty wielkiego wynalazcy Thomasa Edisona, który udzielał rad dotyczących tego, jak być twórczym i efektywnym w działaniu. Przytoczę choćby stwierdzenie mówiące, że: „Żeby mieć jeden naprawdę dobry pomysł, trzeba mieć wciąż wiele pomysłów”, czy: „Zawsze jest sposób żeby zrobić coś lepiej – znajdź go!”. Lubię również aforyzm autorstwa Pabla Picassa, który brzmi: „Inspiracja istnieje, ale żebyś ją wykorzystał, to gdy przyjdzie, musi zastać cię przy pracy”. To jest gotowa odpowiedź na pani pytanie – talent i praca – tylko w duecie dają sukces.</p>
<p><strong>Czy uważa pani, że my jako Polacy mamy się czym pochwalić w świecie mody i coraz nowocześniejszych technologii czy pomimo rozwoju jako kraju, ciągle zmagamy się z brakami warsztatowymi czy edukacyjnymi jako projektanci? </strong></p>
<p>Sądzę, że świat mody nie różni się wiele od innych dziedzin twórczych, w których wciąż jesteśmy państwem aspirującym. Mamy bez wątpienia zdolnych projektantów, ale trudno im odnieść międzynarodowy sukces, czy przejść na większą skalę działania, stworzyć imperia modowe, czy domy mody z prawdziwego zdarzenia lub choćby znane, nie tylko lokalnie, marki mody.</p>
<p>Nasi medialni projektanci funkcjonują bardziej na poziomie atelier projektanckich niż firm zdolnych odnieść komercyjny sukces na światowym czy choćby polskim rynku. Ich problem nie leży w umiejętnościach projektowych, talencie, czy samym produkcie, ale raczej w śmiałości działań i zdolności ogarnięcia sfery marketingowej i produkcyjnej. Jak pokazuje sukces medialny i rynkowy odniesiony przez markę Local Heros, której jedną z założycielek była absolwentka VIAMODA, to pomysłowość, determinacja i konsekwencja działania (szczególnie w obszarze promocyjnym) jest w dzisiejszym świecie mody ważniejsza od samego produktu. Obecnie sprzedaje się nie same produkty, ale wartości, jakie ze sobą niosą (często niematerialne). Są oczywiście krajowe brandy, które funkcjonują w polskiej świadomości i próbują swoich sił na arenie międzynarodowej. Trzymam kciuki, żeby im się udało, choć równocześnie muszę zadać pytania o to, czy warto konkurować na poziomie rynku masowego i wpisywać się w nurt fast fashion? Kibicuję raczej małym markom, za którymi stoi pomysł, idea, autentyczność i odpowiedzialność działania. Zauważam jednak ich braki w obszarze zarządzania wizerunkiem, kontrolowania jakości produktu, świadomości materiałoznawstwa i technologii, opartej o rzetelną wiedzę, a nie mity obecne w zbiorowej świadomości. Oczywiście w VIAMODA staramy się tak kształcić studentów, żeby wchodząc na rynek mierzyli się z wyzwaniami, jakie stoją przed projektantami w XXI wieku: odpowiedzialnym, zrównoważonym rozwojem, kształtowaniem świadomej konsumpcji dóbr, innowacyjnym projektowaniem wyrobów o nowych funkcjonalnościach, widzeniem klienta w procesie projektowym, dostosowywaniem się do jego potrzeb, ale i edukowaniem go w zakresie nie tylko estetyki, ale i odpowiedzialności konsumenckiej. Czy mamy się czym chwalić w świecie mody? Sądzę, że nadal jesteśmy krajem, który wciąż zachował pewne moce produkcyjne i jest w stanie (jeszcze!) produkować odzież bardzo dobrej jakości. Jednak z możliwościami wytwórczymi wciąż jest gorzej. Na rynku uwidacznia się brak kadr, szczególnie technologów, konstruktorów i pracowników produkcyjnych. Ja osobiście działam w zespole, funkcjonującym w ramach Sektorowej  Rady ds. Kompetencji Moda i Innowacyjne Tekstylia, zajmującym się szkolnictwem zawodowym na potrzeb branży, borykającej się z problemem braku kadr technicznych w przemyśle. Wracając jednak do tego, co dobre i warte pochwalenia, to wspomnę jeszcze, że mamy również kilka gotowych, ciekawych rozwiązań z obszaru innowacyjnych technologii implementowanych w modzie. Nie potrafimy ich jednak efektywnie wykorzystać. Nie dotyczy to zresztą tylko naszej branży, a jest szerszym problemem styku polskiej gospodarki i świata nauki.</p>
<p><strong>Pani ulubiony polski i zagraniczny projektant ubrań codziennych i na specjalne okazje? </strong></p>
<p>Trudno mi wymienić jakieś jedno czy dwa nazwiska, nie chciałabym też klasyfikować i oceniać polskich projektantów, czy marek. Nie mam tej śmiałości, zwłaszcza na gruncie estetyki, która jest kryterium bardzo niewymiernym i subiektywnym. Są marki i projektanci, z którymi współpracowałam, innych znam osobiście, szanuję i lubię, a jeszcze innych oceniam tylko na podstawie tego, co widzę w sklepach, więc nie byłabym tu obiektywna. Ja raczej wskazałabym firmy, które lubię za ważne dla mnie obszary profesjonalnego działania, zwłaszcza na płaszczyźnie technologii czy odpowiedzialności za produkt. Studentom często prezentuję przykład marki Patagonia, amerykańskiej firmy produkującej odzież turystyczną, która od 1996 roku używa wyłącznie organicznej bawełny i konopi , dodatkowo od 1985 roku przekazuje 1% swoich przychodów na rzecz ochrony przyrody, a ostatnio zasłynęła kampanią z hasłem nawołującym do niekupowania bez potrzeby jej nowych produktów, tylko naprawiania starych.</p>
<p>Bardzo odpowiada mi też estetyka oraz sposób działania (etyka, troska o pracowników) włoskiej marki Brunello Cucinelli, mało znanej na naszym rynku. Jej właściciel i założyciel na stronie marki podaje swoje motto: “The great dream of my life has always been to work for the moral and economic dignity of mankind”. I konsekwentnie je realizuje.</p>
<p>Znalazłabym też kilka przykładów polskich, niszowych marek, których produkty są zupełnie nieznane w Polsce, a cenione przez odbiorców na świecie. Wymienić tu mogę np. markę naszej absolwentki, która wytwarza na indywidualne zamówienia buty do jazdy konnej z wykorzystaniem najlepszych surowców, innowacyjnych technologii oraz o pięknym wzornictwie. Przykładów takich marek mogłabym podać co najmniej kilka.</p>
<p><strong>Jaką radę by pani dała młodym ludziom, chcącym zaistnieć w świecie mody, designu czy projektowania? Co należy w sobie wzmacniać a co lepiej zostawić przed progami Uczelni? </strong></p>
<p>Zaczęłabym od hasła, które „pożyczyłam sobie” od bardzo cenionej przeze mnie znawczyni mody i mistrzyni słowa pani redaktor Hanny Gajos, brzmi ono: „Zwijamy czerwony dywan”. To jest pierwsza rada dla tych, którzy chcą odnieść sukces w branży mody. Nie można zaczynać drogi zawodowej kariery od bywania i fotografowania się na ściankach. Wkraczając w mury Uczelni takiej jak nasza, trzeba być gotowym na kilka lat ciężkiej, ale przyjemnej pracy. Trzeba zdobywać wiedzę od wybitnych specjalistów z branży, których w murach VIAMODA nie brakuje. Trzeba budować swoje portfolio projektowe, gromadzić doświadczenia zawodowe, umiejętności i tworzyć sieć profesjonalnych kontaktów. To wszystko zaowocuje w przyszłości i wtedy będzie pora i na czerwony dywan, i na bywanie, ale to fachowość stanie się źródłem rzeczywistego, zawodowego sukcesu. Świat mody czeka na profesjonalistów! Zwłaszcza takich, którzy posiadają szeroką, interdyscyplinarną wiedzę i umiejętności oraz nie boją się ciężkiej pracy.</p>
<p><strong>Co pani robi w czasie wolnym? Czy jest to hobby inne niż wykonywany zawód i pani pasja czy przy takich zainteresowaniach, hobby jest również w tym kręgu? </strong></p>
<p>Niestety czasu wolnego nie mam zbyt dużo. Jestem czynna zawodowo, a prywatnie jestem matką trzech synów. Poza pracą zawodową, która mnie bardzo absorbuje, prowadzę normalny dom, gotuję, sprzątam, robię przetwory na zimę. Nie jestem typem sportowca i turysty, choć lubię rodzinne podróże. Ze względu na codzienne tempo życia, do odpoczynku szukam raczej miejsc odludnych. Mam duży ogród, a w nim setki roślin, na których znam się całkiem dobrze. Kocham książki – czytam je czasami po dwie równocześnie – zwykle coś poważniejszego i lżejszego (dla relaksu), wybierając przed zaśnięciem pozycję na dany dzień, zależnie od poziomu zmęczenia. Rodzinnie lubimy chodzić do teatru i kina. W domu nie mamy telewizji. Gdy będę miała więcej czasu (może na emeryturze) zacznę studiować historię sztuki i napiszę książkę, do której mam już przygotowany materiał i wciąż brak mi czasu na rzetelną redakcję tekstu.</p>
<p><strong>Do jakich kolejnych projektów szykuje się uczelnia po letnim sukcesie gali dyplomowej „VIAMODA Upgrade &#8211; Każdy inny. Wszyscy równi&#8221;? Skąd pomysł na hasło gali? </strong></p>
<p>Rzeczywiści nasza ostatnia Gala Dyplomowa VIAMODA Upgrade 2018 – już trzecia w historii uczelni – była ciekawym i udanym wydarzeniem. Od tej imprezy wciąż dzieje się coś nowego – we wrześniu byłam ze studentami na międzynarodowym konkursie Competition for fashion and design colleges in Europe – „Fashioning Sustainability” zorganizowanym przez zaprzyjaźnioną firmę Freudenberg. Dwoje naszych studentów zakwalifikowało się do grona przedstawicieli wyróżnionych, najlepszych wyższych szkół mody z całej UE. Dało to nam szanse zaprezentowania ich prac (pełne stylizacje), wpisane w ideę zrównoważonego i odpowiedzialnego projektowania, na głównym wybiegu pokazu w arenie „La Gran Guardia” w Weronie.</p>
<p>A wracając do gali, to autorką hasła pokazu i jego ogólnej koncepcji była wtedy nasza studentka, a obecnie absolwentka specjalności „Komunikacja w modzie i projektowanie marki&#8221; – Zofia Owczarczyk – bardzo zdolna, młoda kobieta, która już teraz odnosi zawodowy sukces. Jej praktyka uczelniana przerodziła się w bardzo interesującą pracę zawodową w berlińskim OUKAN CONCEPTSTORE z japońską modą awangardową, gdzie pełni rolę kupca mody i asystenta ds. marketingu i sprzedaży. Jesteśmy z niej bardzo dumni, bo na stażu pokazała się z najlepszej strony i to dało rezultat. Nad hasłem gali dyskutowałyśmy bardzo długo – nie chciałam, żeby było ono spłycone do „urawniłowki” i marksistowskiego populizmu, ale żeby niosło w sobie głębszą treść, odwołując się do potencjału człowieka, jego godności i prawa do indywidualności. Dopiero w połączeniu z manifestem gali, który mówi o rozmaitych doświadczeniach, podkreśla to bogactwo różnorodności przeżyć, poglądów, estetyk, poszukiwań ta równość nabiera innego, głębszego sensu.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/marzanna-lesiakowska-jablonska22.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/marzanna-lesiakowska-jablonska22-992x1024.jpg" alt="" width="620" height="640" /></a></p>
<p><strong>Pani dwie bardzo zdolne studentki &#8211; Dorota Nasiłowska Paczuska i Anastasia Solodovska &#8211; również są bohaterkami naszej książki. Co najbardziej panią ujęło zawodowo i prywatnie w obu paniach przez lata pracy razem? </strong></p>
<p>Lubię wszystkich naszych studentów. Po prawie czterech latach ich obecności na uczelni są mi bardzo bliscy. Panie Anastasia i Dorota dodatkowo były moimi dyplomantkami, więc miałam przyjemność pracować z nimi bardziej indywidualnie i angażować się w ich proces projektowy, co zawsze jest wchodzeniem w świat przeżyć, doznań, wartości drugiej osoby. To bardzo osobisty kontakt, bo zanim powstaną projekty, rozmawiamy o indywidualnym postrzeganiu rzeczywistości, uczę się ich wrażliwości,  bo rolą promotora jest korekta pewnych rozwiązań, ale nie burzenie świata wrażliwości i estetyki przyszłego projektanta. Obie panie, choć dzieli je kraj pochodzenia, wiek i doświadczenie, są bardzo dobrze przygotowane zawodowo. Są ukształtowanymi projektantkami z pomysłem na swoją przyszłość. Nie boją się technologii, a przeciwnie – czerpią z niej dla realizacji określonej jakości i uzyskania zamierzonego efektu estetycznego. Praca z nimi była przyjemnością. Tym bardziej, że obie nie boją się ciężkiej pracy!</p>
<p><strong>Czy jest to uczelnia i zawód bardziej kobiecy czy panowie też projektują i odnoszą sukcesy? </strong></p>
<p>W Viamoda mamy więcej studentek niż studentów, ale oczywiście projektowanie nie jest zawodem tylko kobiecym. Potwierdzają to sukcesy mężczyzn – projektantów mody. Chcę też podkreślić jeszcze raz, że w naszej uczelni nie kształcimy tylko projektantów ubioru, ale również specjalistów od komunikacji w modzie i projektowania marek. Planujemy również start z nowymi specjalnościami – mamy już w ofercie np. sprzedaż i e-commerce w branży mody.</p>
<p><strong>Dla kogo jest uczelnia VIAMODA? Z jakimi umiejętnościami wychodzą z niej studenci? </strong></p>
<p>Studia I stopnia z obszaru mody skierowane są do osób, które planują związać swoją przyszłość z dynamicznie rozwijającą się branżą odzieżową oraz szeroko rozumianym rynkiem mody, jako równocześnie obszarami aktywności twórczej i komercyjnej. Propozycję kształcenia dedykujemy przyszłym projektantom, z silnym przygotowaniem z obszaru technologii odzieżowych i działań w przemyśle, a także przyszłym managerom marek, produktów, specjalistom sprzedaży, których interesuje projektowanie szeroko rozumianego user experience.  W trakcie procesu kształcenia studenci poznają procesy projektowe i realizują je samodzielnie z synergicznym wsparciem wiedzy technologicznej, managersko-marketingowej, na temat innowacji, trendów modowych, technologicznych, produktowych i projektowych. Wykorzystują w swoich działaniach technologie IT i profesjonalne programy wsparcia z obszaru CAD.</p>
<p>Proces dydaktyczny kładzie nacisk na aspekty: estetyczne, design, modę, trendy, ale również świadomość technologii przemysłowych, inżynierii materiałowej, organizacji procesów wytwórczych w branży, dokumentacji projektowej i produkcyjnej, jakości wyrobów i jej kontroli, odbioru produkcji oraz wprowadzania produktów na rynek wraz z elementami marketingu i efektywności ekonomicznej, budowania pozycji marki, efektywnej sprzedaży produktów oraz świadomości roli klienta i trendów konsumenckich w procesie komercjalizacji projektów.</p>
<p>Już w trakcie zajęć w uczelni dajemy szansę nawiązania profesjonalnych kontaktów z firmami produkującymi odzież i specjalistami pracującymi na rzecz przemysłu mody. Dzięki bliskiej współpracy z firmami branży odzieżowej oraz poprzez włączenie profesjonalistów z branży w proces kształcenia uczelnia umożliwia odbywanie ciekawych staży i budowanie interesujących kontaktów zawodowych. Bardzo często praktyki studenckie przeradzają się w pierwszą pracę zawodową, co nas bardzo cieszy. Prowadzimy również kształcenie na studiach podyplomowych dostosowywane do potrzeb rynku i branży.</p>
<p><strong>Co dla pani oznacza pojęcie „kobieta sukcesu&#8221;? </strong></p>
<p>„Kobieta sukcesu”, podobnie jak „mężczyzna sukcesu”, to dla mnie osoba zrealizowana, szczęśliwa, ale i dająca radość innym, zadowolona z życia, jakie wiedzie, dumna z tego, co udaje jej się osiągać na różnych płaszczyznach aktywności – nie tylko zawodowej. Pytanie jest dosyć osobiste, bo pewnie każda z nas odbiera sukces inaczej. Dla mnie bardzo ważna jest umiejętność łączenia życia zawodowego z pełną realizacją siebie jako żony i matki. A w pracy nie jest dla mnie najistotniejsze bycie zauważoną, ale poczucie robienia czegoś wartościowego – nie tylko dla siebie, ale również dla innych. Świadomość pomagania młodym ludziom w realizacji ich marzeń, osiąganiu celów, kształtowanie ich społecznych postaw, rzetelne przygotowywania do pracy – to dla mnie bardzo ważne. Myślę jednak, że mogłabym być również kobietą zrealizowaną nie pracując zawodowo, ale wtedy pewnie znalazłabym dla siebie jakiś obszar działań społecznych czy charytatywnych. Nie wiem też, czy sukces powinien być celem naszego życia, może lepszym azymutem jest jego pożyteczność?</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dr-inz-marzanna-lesiakowska-jablonska-talent-i-praca-w-duecie-daja-sukces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dorota Nasiłowska Paczuska:  Kocham klasykę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-nasilowska-paczuska-kocham-klasyke/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-nasilowska-paczuska-kocham-klasyke/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jan 2019 21:22:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[dorota nasiłowska paczuska projektantka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu dorota nasiłowska paczuska]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27042</guid>
		<description><![CDATA[To nie projektowanie jest jej pierwszą miłością w modzie, choć trudno w to uwierzyć po obejrzeniu ubrań z jej kolekcji dyplomowej REICHSTAGSBRAND, którą zaprezentowała na gali Via Moda Upgrade. Technologia i konstrukcja odzieży - to jej główny obszar zainteresowań i w tych dziedzinach chce się realizować. Gdy potrzebuje odpoczynku, aby znów uruchomić pokłady kreatywności, ucieka w swoją drugą pasję - strzelectwo.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pani Doroto, proszę powiedzieć, co jako projektant robi pani wyłącznie sama, a co może ze spokojem oddać w inne ręce?</strong></p>
<p><strong>Dorota Nasiłowska &#8211; Paczuska:</strong> Z czasem przekonałam się, że nie jestem w stanie wszystkiego zrobić sama, chociaż kiedyś starałam się nad wszystkim mieć pieczę. Teraz część pracy oddaję ludziom, którym ufam. Samodzielnie wykonuję projekty: rysunki żurnalowe, konstrukcję, dobieram materiały, ich kolorystykę oraz faktury.</p>
<p>Wykonanie uszycia zlecam profesjonalnej krawcowej &#8211; pod moim nadzorem. Jeśli chodzi o inne dodatki np. skórzane, podobnie jak w przypadku odzieży &#8211; samodzielnie wykonuję projekt i wszystkie szablony, a wykonanie zlecam pracowni kuśnierskiej.</p>
<p><strong>Czy projektuje pani ubrania też dla siebie czy pod tym kątem zdaje się pani na koleżanki i kolegów z uczelni lub innych projektantów?</strong></p>
<p>Staram się sama szyć dla siebie ubrania, zazwyczaj są to kreacje na specjalne okazje. Głównie, dla siebie szyję płaszcze. Kocham klasykę i najbardziej odnajduję się w prostych projektach.</p>
<p><strong>Gdyby jako projektant mogła pani dowolnie podróżować po całym świecie, to zdecydowałaby się pani na zamieszkanie w jednym konkretnym kraju czy czerpałaby pani inspiracje zewsząd po kawałku?</strong></p>
<p>Widziałabym siebie we Włoszech. A jeśli podróże to kraje, które mogłyby mnie zainteresować urbanistyką. Ogromną inspiracją jest dla mnie architektura, dlatego zwracam na nią uwagę w pierwszej kolejności podczas moich wszystkich podróży (nawet tych najbliższych). To głównie zasługa pani Grażyny Hase, która byłą moją wykładowczynią w Studio Sztuki. To ona nauczyła mnie patrzeć na otaczający świat w inny sposób, pełen barw i ciekawej formy.</p>
<p><strong>Proszę opowiedzieć naszym czytelniczkom skąd pomysł na kolekcję przedstawioną podczas gali dyplomowej Via Moda Upgrade?</strong></p>
<p>Pomysł na tę kolekcję narodził się kilka lat wcześniej, podczas mojej podróży do Berlina. Jadąc Dorotheenstrasse (nazwa tej ulicy bardzo skojarzyła mi się z moim imieniem), w którą wjechałam przypadkiem, a ona &#8222;zaprowadziła mnie&#8221; kilkaset metrów dalej, gdzie ujrzałam gmach Reichstagu i doznałam olśnienia.</p>
<p>Dlatego moja kolekcja dyplomowa REICHSTAGSBRAND to inspiracja architekturą berlińskiego Bundestagu, modele jesienno- zimowych ubiorów. Geometryczna forma, oryginalne, surowe cięcia, ciężkie wełniane dzianiny i pięknie układające się tkaniny wełniane, plisowane solejki malowane ręcznie &#8211; nawiązują przez formę, kolorystykę i detale do źródła inspiracji &#8211; architektury neorenesansowo &#8211; eklektycznego, modernistycznego (kopuła) tradycyjnego i nowoczesnego zarazem gmachu Reichstagu.</p>
<p><strong>Jaki styl ubierania preferuje pani, na co dzień, a jaki na większe wyjścia?</strong></p>
<p>Preferuję styl casual. Daje mi to swobodę i wygodę, odnajduję w nim sportową elegancję i niewymuszony szyk, łączę w nim elementy wieczorowe z bardziej codziennymi. Wykorzystuję go podczas każdego wyjścia.</p>
<p><strong>Czy bywa, że w trakcie projektowania zmienia się pani koncepcja na to? Co wtedy? Kończy pani ten projekt według poprzednich zamierzeń, dodaje do obecnego projektu nowe elementy czy tworzy pani od nowa, porzucając tamten projekt „do szuflady&#8221;?</strong></p>
<p>Projekty zawsze ewoluują w trakcie powstawania, często efekt końcowy różni się od początkowej wizji. Zdarza mi się porzucić projekt w trakcie tworzenia, jednak bardzo rzadko. W procesie tworzenia urzeka mnie możliwość zmiany właściwie na każdym właściwie etapie.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/dorota-nasilowska-paczuska1.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/dorota-nasilowska-paczuska1-697x1024.jpg" alt="" width="620" height="911" /></a></p>
<p><strong>Czy jest coś, czego jako osoba zajmująca się tworzeniem mody by pani nie założyła na siebie? </strong></p>
<p>Tak, nie widzę siebie w ekstrawaganckich kreacjach, nie lubię rzucać się w oczy, stąd unikam wyrazistych kolorów. Najlepiej czuję się w klasyce i kolorach ziemi.</p>
<p><strong>Gdyby nie była pani projektantką to co by pani robiła z równym zaangażowaniem i radością?</strong></p>
<p>Może byłabym stróżem prawa, a może szeryfem na Dzikim Zachodzie? Po prostu mam wielką słabość do munduru (śmiech). Jestem sędzią strzelectwa sportowego i posiadam wszystkie uprawnienia strzeleckie.</p>
<p><strong>Jak pani uważa, co jest najważniejsze w zawodzie projektanta i wizjonera?</strong></p>
<p>Jak we wszystkim najważniejsza jest pasja. Jeżeli nie kocha się tego, co się robi, to widać to w efekcie końcowym</p>
<p><strong>Pani definicja sukcesu zawodowego?</strong></p>
<p>Ciągle uczę się, jak osiągnąć balans w życiu zawodowym i rodzinnym, jak połączyć moje miłości bez szkody dla żadnej z nich. Sukcesem będzie dla mnie robienie tego, co kocham, dzięki czemu będę mogła żyć, tak jak kocham.</p>
<p><strong>Pani ulubiony materiał i przeciwnie, czy jest jakiś materiał, z którego nie lubi pani szyć i dlaczego?</strong></p>
<p>Darzę wielką miłością szlachetne materiały: jedwabie, wszystkie rodzaje wełny, skóry. Nie ma materiału, z którego nie lubię szyć, każdy materiał dostarcza mi nowych doznań i inspiracji.</p>
<p><strong>Bywa, że projektanta dopada brak weny &#8211; co wtedy się robi? Czy jest to kwestia np. przepracowania lub nadmiaru bodźców?</strong></p>
<p>Każdy umysł, który tworzy, pracuje na wysokich obrotach. Bywają chwile, kiedy czuję potrzebę odpoczynku. Spędzam wtedy trochę czasu z rodziną i sięgam po swoją drugą pasję, jaką jest strzelectwo. Nigdy dotąd nie czułam wypalenia zawodowego. Staram się otaczać ludźmi, z którymi dzielę moją pasję, co daje mi nowe siły do działania i dostarcza nowe pomysły.</p>
<p><strong>Czym dla pani jest moda? </strong></p>
<p>Modę rozumiem jako zmienność trendów i tendencji, i nie jest moją największą pasją. Jest nią technologia. Zdecydowanie cenię sobie stabilność rzetelnych, branżowych działań. Specjalizuję się w CAD, technologii i konstrukcji odzieży. Ten obszar pracy pozwala mi łączyć kreatywność z wielką zawodową satysfakcją. Stale poszerzam moją wiedzę, aby bardziej świadomie patrzeć na tę branżę i zachodzące w niej zmiany.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-nasilowska-paczuska-kocham-klasyke/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Elżbieta Ślązek: Razem można więcej</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/elzbieta-slazek-razem-mozna-wiecej/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/elzbieta-slazek-razem-mozna-wiecej/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jan 2019 20:51:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[elżbieta ślązek mbu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu elżbieta ślązek]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27034</guid>
		<description><![CDATA[W działalność Stowarzyszenia mali bracia Ubogich jest mocno zaangażowana emocjonalnie, ale to dzięki swojej wiedzy, doświadczeniu i kompetencjom działa skutecznie. „Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz". Zgodnie z mottem, którym kieruje się w życiu Elżbieta Ślązek, wykorzystała umiejętności zdobyte w pracy w korporacji i robi to, co może, aby przywrócić osobom starszym w Polsce radość życia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Pracowała pani w jednej z najbardziej wpływowych agencji reklamowych na świecie. Dla działalności w Stowarzyszeniu mali bracia Ubogich (mbU) odeszła pani z korporacji. Dlaczego?</strong></p>
<p><strong>Elżbieta Ślązek, Koordynator ds. Fundraisingu i Komunikacji:</strong> Decyzja nie była łatwa, bo bardzo lubiłam pracę w korporacji, zwłaszcza możliwość ciągłego podnoszenia kwalifikacji, rozwoju, kreatywnego podejścia do zadań. Prowadząc dziesiątki inspirujących projektów, zdobyłam cenne doświadczenie w pracy z ludźmi i odpowiednim zarządzaniu projektami, miałam też możliwość rozwoju w różnorodnych branżach. Współpraca z klientami, których wspierałam w prowadzeniu biznesów, układała się bardzo dobrze. Jednak brakowało mi bezpośredniego kontaktu z nimi – moimi klientami byli właściciele zagranicznych firm, więc kontaktowaliśmy się za pomocą maili i telefonu. Byli to klienci, którzy świetnie radzili sobie w biznesie, ja natomiast, chciałam wspierać ludzi, którzy najbardziej potrzebowali pomocy. Dlatego, po kilku latach, zdecydowałam, że swoimi mocnymi stronami, wiedzą i doświadczeniem chcę służyć ludziom najbardziej potrzebującym. Osobom, które często są zepchnięte na margines społecznego życia i straciły wiarę w ludzkie, dobre serca. W ten sposób zostałam wolontariuszką, a następnie fundraiserką i koordynatorką komunikacji w Stowarzyszeniu mbU, gdzie staram się pomagać podopiecznym, najlepiej jak tylko potrafię, kierując się zarówno sercem, jak i korzystając z korporacyjnej wiedzy i doświadczeń.</p>
<p><strong>Kogo i w jaki sposób wspiera Stowarzyszenie mbU?</strong></p>
<p>Nasze Stowarzyszenie wspiera osamotnione starsze osoby. Fundamentalnym działaniem są odwiedziny wolontariuszy w domach podopiecznych. Odwiedzając samotnych do tej pory seniorów, wolontariusze wnoszą w ich życie radość, poczucie bycia potrzebnym, wiarę w życzliwość drugiego człowieka. Dzięki odwiedzinom, seniorzy odzyskują sens życia i radość.</p>
<p>Często są to seniorzy niepełnosprawni ruchowo, niewidomi i niedosłyszący, którzy bez naszej pomocy stają się więźniami swoich mieszkań. Propagujemy otaczanie ich opieką i wsparciem oraz integrujemy z młodym pokoleniem.</p>
<p>Hasłem przyświecającym naszej codziennej pracy jest: „Godność się nie starzeje&#8221;, dlatego zwracamy uwagę na nieodpowiednie traktowanie osób starszych i alarmujemy o takich przypadkach odpowiednie organy. Organizujemy także Śniadanie Wielkanocne oraz Spotkanie Wigilijne, aby nikt nie czuł się samotny w tym szczególnym czasie. Gdy każdy z nas zasiada przy świątecznym stole wspólnie z rodziną, osamotnionej osobie bez naszej pomocy pozostałoby samotne słuchanie kolęd i oglądanie w telewizji jak inni radośnie spędzają rodzinne święta. Organizujemy wakacyjne wyjazdy i szereg aktywności dla podopiecznych w naszych oddziałach – od zajęć językowych, po biblioterapię, ogrodoterapię, pokazy filmowe, decoupage i tym podobne. Każdy senior z pewnością znajdzie w naszej ofercie coś dla siebie.</p>
<p><strong>Na jakim terenie działa Stowarzyszenie mbU?</strong></p>
<p>W Polsce otaczamy opieką ponad 320 samotnych starszych osób w Warszawie, Poznaniu, Lublinie i Pruszkowie. Dzięki prowadzonemu przez nas Telefonowi Zaufania seniorzy z całej Polski mogą zupełnie anonimowo opowiedzieć o trudnej sytuacji i uzyskać od nas poradę. Działamy w ramach sieci Stowarzyszenia „Les petits frères des Pauvres”, które istnieje łącznie w 10 krajach w Europie i Ameryce.</p>
<p><strong>Jak wyglądają relacje wolontariuszy z podopiecznymi?</strong></p>
<p>Seniorzy często są skazani na samotność i tracą sens życia. Nie wychodzą z domu, nie mają z kim porozmawiać, ani do kogo zadzwonić. Dopada ich apatia, brak apetytu oraz strach przed jutrzejszym dniem. Gdy w życiu starszego człowieka pojawia się wolontariusz, który z uwagą potrafi wysłuchać seniora, przynajmniej raz w tygodniu go odwiedza oraz systematycznie dzwoni, żeby zapytać jak się czuje i jak minął dzień, sytuacja diametralnie się zmienia. Wiele relacji staje się prawdziwymi przyjaźniami. Sama nie tylko pracuję w Stowarzyszeniu, ale także odwiedzam seniorów, dzwonię do nich, żeby zapytać o stan zdrowia i porozmawiać o codziennych troskach i radościach. Wolontariat daje wiele dobrego obu stronom – seniorowi znowu chce się żyć, bo ma z kim dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Natomiast wolontariusz czuje się potrzebny i ma wiele okazji do czynienia dobra. Zapewniam, że to naprawdę wspaniałe uczucie!</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/MALI-BRACIA-UBOGICH-Elżbieta-Ślęzek-1.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/MALI-BRACIA-UBOGICH-Elżbieta-Ślęzek-1-683x1024.jpg" alt="" width="620" height="930" /></a></p>
<p><strong>W jaki sposób każdy z nas może pomóc Stowarzyszeniu mbU?</strong></p>
<p>Wspierać Stowarzyszenie można na wiele sposobów, np. zostając wolontariuszem i regularnie odwiedzając osamotnionego seniora. Dajemy także możliwość, tym osobom, które chcą pomagać, a nie mogą tego robić regularnie – wtedy stają się wolontariuszami akcyjnymi, którzy wspierają Stowarzyszenie podczas spotkań dla seniorów, wakacyjnych wyjazdów, pomagając w transporcie, roznoszeniu paczek i wielu innych zadaniach. Ci, którzy chcą podzielić się swoimi talentami i umiejętnościami, mogą poprowadzić zajęcia dla podopiecznych. Prowadzone przez nas działania i akcje można wspierać także finansowo.</p>
<p><strong>Co motywuje panią do działania?</strong></p>
<p>Bardzo ważne jest dla mnie, żeby moje działania służyły poprawie życia konkretnych ludzi. Czasem jest to ratowanie zdrowia seniora, poprawa warunków bytowych, bądź wykonywanie drobnych gestów, które często mają dla drugiej osoby o wiele większe znaczenie, niż się spodziewamy. Niedawno zorganizowałam akcję na FB, która polegała na tym, że każdy, kto miał chęć, mógł złożyć podopiecznemu Leonowi urodzinowe życzenia. Od początku bycia wolontariuszką w Stowarzyszeniu czuję się z nim bardzo związana emocjonalnie i chciałam zrobić mu małą niespodziankę. Odzew akcji na FB był większy niż się spodziewałam. Kilkadziesiąt osób napisało życzenia, które następnie wydrukowałam, ozdobiłam i zrobiłam z nich urodzinowe kartki. Gdy Pan Leon je zobaczył, ze łzami wzruszenia wyznał, że były to jego najpiękniejsze urodziny. Tort i kwiaty były w tym dniu ważne, ale najbardziej cieszyła go ludzka pamięć i życzliwość. „To wspaniałe, że tyle osób dziś o mnie pamiętało” – wyznał szczęśliwy Pan Leon. Każdy może robić takie małe niespodzianki, którymi można sprawić innym wiele radości.</p>
<p><strong>Co sprawia pani w pracy największą radość? </strong></p>
<p>Jestem szczęśliwa widząc, że konkretnemu seniorowi udało się pomóc. Czuję radość, gdy Pani Krysia, Stefania, Pan Leon i inni seniorzy, wypatrują mnie w oknie i nie mogą doczekać się odwiedzin. Cieszą mnie pozytywne zmiany następujące w życiu samotnych starszych osób wokół mnie, poprawa warunków ich życia, odzyskanie jego sensu i radości.</p>
<p><strong>Co jest dla pani ważne?</strong></p>
<p>Życie w zgodzie ze swoimi wartościami i przekonaniami. Realizacja planów i zamierzeń. Poczucie, że jest się we właściwym miejscu w odpowiednim czasie. Głęboko wierzę w sens słów Arthura Ashe: „Wykorzystaj to, co masz. Zrób to, co możesz”. To krótkie motto, którym staram się kierować w życiu.</p>
<p><strong>Bez czego sukces nie jest możliwy?</strong></p>
<p>Uważam, że sukces nie jest możliwy bez wiary w to, że uda nam się pomóc konkretnej osobie i wytrwałego dążenia do realizacji zamierzeń. Sukces często nie jest możliwy bez wsparcia innych osób, gdyż razem możemy więcej, niż w pojedynkę.</p>
<p><strong>Jakie są pani marzenia?</strong></p>
<p>Marzę o tym, żeby ludzie, którzy są wokół mnie, nigdy nie czuli się samotni oraz aby doceniali to, co mają. Jeśli znajdą się w trudnej sytuacji, aby napotkali na swojej drodze kogoś, kto wyciągnie do nich pomocną dłoń. Marzę także o podróży do Gruzji, bo wiele czytałam o gościnności i otwartości panującej w tym kraju, pięknych krajobrazach i pysznym jedzeniu.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/elzbieta-slazek-razem-mozna-wiecej/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Joanna Mielczarek:  Wciąż chce mi się naprawiać świat</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/joanna-mielczarek-wciaz-chce-mi-sie-naprawiac-swiat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/joanna-mielczarek-wciaz-chce-mi-sie-naprawiac-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Jan 2019 20:31:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[joanna mielczarek mbu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu joanna mielczarek]]></category>
		<category><![CDATA[mali bracia ubogich joanna mielczarek]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27031</guid>
		<description><![CDATA[„To fascynujące, że ze spotkania dwojga obcych sobie ludzi, których nierzadko dzielą całe pokolenia, rodzą się więzi, bliskie relacje, a nawet międzypokoleniowe przyjaźnie na wiele lat". Z niewielkiego stowarzyszenia skupiającego kilku wolontariuszy i kilku podopiecznych wykreowała wiodącą organizację, skupiającą się na pomocy seniorom. Godność podopiecznych oraz zaufanie darczyńców są na szczycie rzeczy dla niej najważniejszych. Czynna wolontariuszka. Serce, dusza i umysł Stowarzyszenia mali bracia Ubogich. Poznajcie Joannę Mielczarek.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: bold;">Od zawsze działała pani prospołecznie?</span></p>
<p><strong>Joanna Mielczarek, Dyrektor Stowarzyszenia mali bracia Ubogich</strong>: Zawsze interesowało mnie, co się dzieje wokół. Jako kilkunastolatka byłam zafascynowana akcją „Niewidzialna ręka” i nie wyobrażałam sobie bym i ja miała tego u siebie na osiedlu nie robić. Pomagało się po prostu, bo widziało się taką potrzebę.</p>
<p>W moim rodzinnym mieście działał klub-świetlica osiedlowa. Miejsce skupiało większość dzieciaków z okolicznych bloków i jakoś tak samozwańczo zaczęłyśmy tam z moją przyjaciółką, Beatą organizować im czas. Był więc podwórkowy kabaret, do którego robiłyśmy scenariusze i reżyserię, była grupa teatralna, z której popisowym „Czerwonym kapturkiem” okrążałyśmy przedszkola w okolicy, a w wakacje organizowałyśmy konkursy, zawody z nagrodami. Organizowałam tu nagrody własnym sumptem. Chyba już wtedy miałam żyłkę fundraisera.</p>
<p><strong>A dlaczego pomoc właśnie osobom starszym a nie samotnym matkom czy dzieciom z domu dziecka?</strong></p>
<p>W moim przypadku, w dużej mierze zdecydowało wychowanie. Byłam dzieckiem długo wychowującym się wśród niemal samych dorosłych i miałam nie dwie, a trzy babcie! W tym jedną &#8211; jak ją nazywałam &#8211; „babcię wyszywaną”. To była starsza pani, u której przez jakiś czas mieszkaliśmy wspólnie z rodzicami. Chyba nikt nie miał do mnie takiej cierpliwości, jak ona właśnie. Potrafiła wgramolić się ze mną pod stół, a tam dopiero odchodziły zabawy!</p>
<p>Zawsze miałam mnóstwo najcieplejszych uczuć do starszych ludzi. Jest w nich coś takiego, co mi przynosi wewnętrzny spokój. Wiem, że to zabrzmi dość górnolotnie, ale ja się czuję za nich trochę odpowiedzialna. I to chyba działa jak magnes, bo jeśli z kolei w tłumie jakaś starsza osoba ma kogoś zaczepić, to gwarantuję, że będę to ja. Moja mama mówi, że mam na czole napisane, że ja ich po prostu lubię. Może. A może czują, że dla mnie nie są niewidzialni?</p>
<p>Z punktu widzenia osoby tzw. III sektora wiem, że potrzebujących jest wiele. Nie tylko matki czy dzieciaki, ale też zwierzęta, nasza planeta. Wszystko jest dla mnie ważne. Jestem wrażliwa na wszelkie sytuacje związane z poszanowaniem praw człowieka, bo uważam, że wszystko, całe nasze człowieczeństwo, zasadza się na niezbywalnym prawie do poszanowania godności ludzkiej. Ale i tu znów na myśl przychodzą mi seniorzy i uparcie wciska się na usta stwierdzenie, że ani wiek ani pogarszający się stan zdrowia nie ma nam prawa tej godności zabierać.</p>
<p><strong>Czy uważa pani, że my-Polacy jako naród umiemy i chcemy pomagać? A może jednak nie? </strong></p>
<p>Jako Polacy przede wszystkim pomagamy najbliższym &#8211; rodzinie, w dalszej kolejności przyjaciołom. Obce osoby znajdują się w tej hierarchii na końcu. Tu pozwolę sobie na zwrócenie uwagi, że nasi podopieczni – osamotnione starsze osoby – stoją właśnie na końcu tej kolejki. Raporty o dobroczynności wśród Polaków pokazują jednak, że niemal połowa z nas przyznaje, że pomaga. Robi to przede wszystkim, dlatego że daje nam to satysfakcję – mały gest zyskuje duże znaczenie.</p>
<p>Jak zwiększać to zaangażowanie w pomaganie? Myślę, że wiele do zrobienia mają tutaj same organizacje. Powinniśmy budować dialog z naszymi darczyńcami – nie tylko prosić, ale pokazywać efekty ich wsparcia. I powinniśmy być uczciwi. W ten sposób zbudujemy zaufanie do organizacji. Bez niego ani rusz. Proszę się zastanowić czy wyciągnie pani ze swojego portfela parę złotych i da komuś, komu nie ufa, że dobrze je spożytkuje? Przecież są one efektem pani ciężkiej pracy, więc ma pani prawo oczekiwać, że zostaną wydane we właściwym celu. Nie oburzamy się zatem na czasami bardzo szczegółowe zapytania naszych darczyńców. Przeciwnie. Szanuję to, bo dla mnie to znak, że ktoś się zaangażował – zrobił więcej niż „lubię to”.</p>
<p><strong>Jakby pani określiła styl „dobrej pomocy&#8221;, czyli jak społeczeństwo zachęcić do wolontariatu na rzecz Stowarzyszenia?</strong></p>
<p>W przywołanym przeze mnie Raporcie o dobroczynności odpowiedzialność za pomaganie słabszym cedujemy przede wszystkim na państwo i jego instytucje. Wierzymy więc bardziej w pomoc instytucjonalną niż tę udzielaną przez zwykłych ludzi. Tyle samo z nas, jest też zdania, że organizacje pozarządowe mają kompetencje by działania zwykłych ludzi przekuć w dobrą pomoc. Przypominam, że te organizacje pozarządowe to z reguły właśnie „zbiór dobrych ludzi”. Jest więc w nas potencjał.</p>
<p>Wciąż jeszcze jedna czwarta z nas nie angażuje się w działania charytatywne. A przecież to nie tak, że udzielanie pomocy jest zarezerwowane dla pewnej grupy wybrańców, bo pomagać może każdy.</p>
<p>Dla mnie pomaganie to też drobne codzienne gesty wobec tych, których spotykamy. My w mbU szczególnie to widzimy w trakcie naszych świątecznych akcji, kiedy piszą do nas ludzie z całej Polski z propozycją zaproszenia na święta naszej podopiecznej czy podopiecznego, który jest bohaterem danej kampanii. To miłe. Ale z drugiej strony uświadamiamy wtedy ludziom, że nie potrzebują naszego oficjalnego pośrednictwa by Świnoujściu czy Karpaczu (przyp. red: nie ma tam mbU) zapukać do starszej sąsiadki i przynieść jej drobny upominek czy świąteczny posiłek. Może jestem naiwna, ale wciąż wierzę, że takie małe gesty są katalizatorem filantropii.</p>
<p><strong>Jaka pomoc, oprócz finansowej, jest ważna dla Stowarzyszenia?</strong></p>
<p>Jedna trzecia z nas, znów odwołując się do „Raportu o dobroczynności&#8221; jest przekonanych, że pomagać mogą ci, których na to stać. Ale w dzisiejszych czasach równie cenny stał się czas. Stowarzyszenie mali bracia Ubogich to organizacja, która opiera się na pracy wolontariuszy, którzy w naszym przypadku dają właśnie ten czas. I uwagę.</p>
<p>Dla organizacji cenne jest też wsparcie kompetencyjne, czyli wolontariacka pomoc ekspertów z różnych dziedzin. Możliwość konsultacji z nimi naszych pomysłów, inspirujące spotkania, wsparcie merytoryczne są nie do przecenienia.</p>
<p><strong>Jakie momenty są najtrudniejsze i najpiękniejsze w pani pracy?</strong></p>
<p>Najtrudniejsze są dla mnie chwile, w których czuję się bezsilna. Przykład? Jedna z naszych podopiecznych z uwagi na pogarszający się stan zdrowia „ląduje” w placówce opieki całodobowej. Stąd karetką zostaje przewieziona do szpitala. Jej telefon nie odpowiada od dwóch dni. Przez ten czas mój zespół próbuje ustalić gdzie pani ostatecznie przebywa (proszę pamiętać, że moja organizacja pomaga ludziom osamotnionym). Mamy jej dane, w tym jej PESEL, ale nikt nie jest zainteresowany tym by nam pomóc. „Nie ma tego w standardach” – mówią mi. Pytam siebie w takich momentach: „Jak tak można?”, „Czy gdyby sytuacja dotyczyła waszej babci podeszlibyście do tego równie bezdusznie?”. W takich chwilach złość miesza się ze smutkiem. Na szczęście ja dość szybko zaczynam traktować trudne sytuacje jak wyzwania, w których wspomniane złe emocje przekuwam w konstruktywne działanie.</p>
<p><strong>Jak pozyskujecie wolontariuszy do waszych projektów? Jaki powinien być „idealny&#8221; wolontariusz?</strong></p>
<p>A czy są ludzie idealni? Myślę, że nie, stąd nie szukałabym wolontariusza idealnego. Dla mnie osoba, która przychodzi do mbU z myślą, że chciałaby oddać trochę swojego czasu, uwagi, zainteresowania temu, co robimy jest już wyjątkowa. Ważne by miała świadomość, że podejmuje się pewnego wyzwania i by robiła to odpowiedzialnie.</p>
<p>Dziś wolontariusze zgłaszają się już do nas sami, nie robimy np. jakiś wielkich akcji rekrutacyjnych. Zgłaszają się do nas ludzie w różnym wieku, zdarzają się rodziny (np. żyjące z dala od rodziców-dziadków). Różnorodność tych wolontariuszy jest dla nas bardzo cenna, bowiem nasi podopieczni i ich możliwości i oczekiwania są tak samo różne. To nam daje większe szanse na właściwe ich dopasowanie.</p>
<p><strong>Skąd pani bierze siłę do pomagania w gorszych chwilach &#8211; o ile takie są?</strong></p>
<p>Pewnie, że – jak chyba każdemu – zdarzają mi się trudniejsze momenty. Tzw. pomagacze mają to wpisane w swój zawód. Ale ta praca po prostu ma sens!</p>
<p>Mnie napędzają przede wszystkim ludzie. Mój zespół tworzy taką atmosferę, że wciąż chce mi się tutaj przychodzić i wspólnie naprawiać świat. Mnóstwo energii dają mi sami wolontariusze – to szalenie motywujące kiedy widzisz ich zaangażowanie i myślisz sobie: „Mimo mnóstwa swoich zajęć ma ochotę popracować dla mojej organizacji. Szacunek.”</p>
<p><strong>Czy wolontariusz odbywa jakieś przeszkolenie, by pomagać?</strong></p>
<p>Każda osoba, która się do nas zgłasza to początkowo „kandydat na wolontariusza”. Musi przejść obowiązkową rozmowę orientująco &#8211; diagnozującą z naszą koordynatorką, a następnie szkolenie, podczas którego dowiaduje się więcej o organizacji, ale też uczy się reagowania na potencjalne trudne sytuacje. To też czas dla wolontariusza by przyjrzał się sobie i odpowiedzialnie odpowiedział sobie na pytanie czy może być wolontariuszem.</p>
<p>W dalszej kolejności proponujemy wolontariuszom szkolenia o różnej tematyce: jest o motywacji, umiejętnościach komunikacyjnych, o starzeniu się, o zasadach pierwszej pomocy. Każdy znajdzie coś dla siebie. Słuchamy też wolontariuszy i staramy się szkoleniowo odpowiadać na zgłaszane przez nich potrzeby.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/MALI-BRACIA-UBOGICH-Joanna-Mielczarek.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/MALI-BRACIA-UBOGICH-Joanna-Mielczarek-683x1024.jpg" alt="" width="500" height="750" /></a></p>
<p><strong>Jak wygląda spotkanie wolontariusza z podopiecznym? Czy Stowarzyszenie nadaje jakiś „ramowy&#8221; program czy to jest już ich inicjatywa?</strong></p>
<p>Z reguły, na pierwsze spotkanie wspólnie z wolontariuszem wybiera się koordynator, bo zna zarówno seniora jak i wolontariusza. Jest takim „łącznikiem”. Ale nim do tego dojdzie, koordynator musi ustalić jakie są możliwości i oczekiwania każdej ze stron względem tego wolontariatu. Na wspomnianym spotkaniu szkoleniowym wolontariusz otrzymuje m.in. „Zasady odwiedzin”, które nadają tym odwiedzinom pewne ramy, potrzebne choćby na początku. Wiele inicjatywy pozostawiamy jednak po stronie wolontariusza i seniora. Staramy się też przychodzić w sukurs zgłaszanym przez nich potrzebom, np. finansujemy wspólne wyjścia do teatru, kina czy filharmonii. Zdarza się, że dzięki obecności wolontariusza w życiu senior, podopieczny wybierze się po raz pierwszy od ćwierćwiecza do kawiarni, bo – jak usłyszy nasz wolontariusz: „Od śmierci żony/męża tam nie był, a samemu przecież nie wypada”.</p>
<p><strong>Co daje wolontariat wolontariuszowi?</strong></p>
<p>Najlepiej pytać o to, samych wolontariuszy. Na szczęście ja też jestem wolontariuszką (śmiech). Od 12 lat odwiedzam panią Marię. Nasza relacja to już chyba raczej taka międzypokoleniowa przyjaźń. Co mi to daje? Szansę na inne spojrzenie, na poznawanie innego świata. W tym wolontariacie potwierdza się to, że czasami wystarcza czyjaś obecność,  że to może ludziom dawać ulgę, przynosić szczęście.</p>
<p>Sama zadaję też czasem takie pytanie na spotkaniach z naszymi wolontariuszami. Co wtedy najczęściej słyszę? Że to szansa na odskocznię od codzienności, na poznanie innych ludzi, na zdobycie nowych kompetencji.</p>
<p>Ale chyba wciąż największą radość mają z tego, że odmieniają życie swojego podopiecznego. To fascynujące, że ze spotkania dwojga obcych sobie ludzi, których nierzadko dzielą całe pokolenia, rodzą się więzi, bliskie relacje, a nawet międzypokoleniowe przyjaźnie na wiele lat.</p>
<p><strong>Czy wolontariat czasami nie zaczyna przybierać formy „drugiej rodziny&#8221; w przypadku gdy młody wolontariusz nie ma już dziadków i w tym momencie korzysta z wiedzy, rady czy doświadczenia starszej osoby? I młodszy, i starszy mogą się od siebie wówczas wiele dobrego nauczyć. </strong></p>
<p>Owszem. Zdarzają się wolontariusze, których motywacją do podjęcia wolontariatu w naszym stowarzyszeniu jest potrzeba wypełnienia brakujących relacji z dziadkiem czy babcią, ale tak naprawdę większość takich wolontariuszy to ludzie ok. 30-tki lub 40-tki. Wtedy mocniej uświadamiają sobie brak, a zarazem potrzebę tej relacji. Kiedy ją budują z naszymi podopiecznymi jest ona z reguły głębsza i trwalsza. Być może dlatego, że ich psychika jest dojrzalsza, że potrafią brać na siebie odpowiedzialność i radzić sobie z tym. Czerpią z tej relacji to, czego potrzebują: jedni mają potrzebę oddania czegoś od siebie, bo sami dużo od dziadków dostali, inni podtrzymania brakującego „babcinego ciepła”. Ja zawsze powtarzam, że wolontariat to jest najlepiej pojmowany egoizm: robiąc coś dla innych, robisz dobrze dla siebie. Ważne, żeby obie strony na tym korzystały.</p>
<p><strong>Jakie aktywności lubią państwa podopieczni?</strong></p>
<p>Wiele zależy od kondycji seniora, ale większość z nich uwielbia wycieczki i wspólne spacery. Staramy się je tak planować, by szansę na udział w nich miał każdy – zabieramy ze sobą wózki inwalidzkie i przekonujemy „Jak się pani zmęczy o kulach, to pod ręką mamy wózek, a wolontariusz ma ręce i nogi do pomocy”. Podczas mojej ostatniej wizyty we Wrocławiu, znalazłam grupkę trzech wrocławskich krasnali: jeden na wózku, drugi o lasce, a trzeci próbujący coś usłyszeć. „Ot, my!”- pomyślałam. Przecież to normalne, że z wiekiem jakiś zmysł może zawodzić, ale nie wolno z tego powodu stawać się więźniem swojego domu i jeśli możemy pomagać tym ludziom, by byli pełnymi uczestnikami życia robimy to.</p>
<p>Większość z naszych podopiecznych uwielbia rozmowy. W czasach Internetu najbardziej cenią sobie kontakty bezpośrednie. Rozmowa z człowiekiem może być refleksją &#8211; tym, czego coraz bardziej zaczyna nam brakować we współcześnie biegnącym świecie. W analogu też jest życie.</p>
<p>Myślę, że seniorzy lubią też te aktywności, w których czują się dostrzegani ważni i potrzebni. Jedna z naszych wolontariuszek napisała kiedyś o tym:</p>
<p>„Zobacz! Jestem…</p>
<p>Zatrzymaj się na chwilę.</p>
<p>Spójrz nam w oczy.</p>
<p>Czasem patrzymy na Ciebie nieśmiało, ale widzimy w Tobie siebie</p>
<p>sprzed lat.</p>
<p>Czy Ty nas widzisz?”</p>
<p><strong>W jaki sposób Stowarzyszenie zachęca podopiecznych do próbowania nowych aktywności? </strong></p>
<p>Powiem szczerze, że to bywa czasem niełatwe. Proszę pamiętać, że my pracujemy z osobami, które np. od lat żyją w pewnej izolacji, dla których jedynymi osobami, które widzą jest listonosz (raz w miesiącu), ksiądz (podobnie) i ewentualnie opiekunka, która z reguły jest zajęta i zawsze jej się spieszy. Trudno więc tym ludziom „fundować rewolucję”. Staramy się więc działać małymi krokami. Niedawno w Lublinie mieliśmy piękną wystawę zdjęć naszych podopiecznych. Nazwaliśmy ją „JESTEM…” Wyszło pięknie, ale zachęcenie tych starszych ludzi do udziału w projekcie, to była olbrzymia praca nad przekonaniem ich o tym, że ich twarze (zdjęcia) i wspomnienia (nagrania) są namacalnym świadectwem wyjątkowości każdego z nich.</p>
<p><strong>Co uznaje pani za swój sukces?</strong></p>
<p>W dziedzinie zawodowej to, że Stowarzyszenie się tak fantastycznie rozwija. W 2004 roku zaczynałam w Warszawie od kilku podopiecznych, kilku wolontariuszy, a kiedy opowiadałam czym się zajmujemy wielu ludzi patrzyło na mnie z niedowierzaniem. Byli i tacy, którzy posądzali mnie o „sekciarstwo”. Trudno im było zrozumieć, że chcemy pomagać starym osamotnionym ludziom. „Bezinteresownie? To niemożliwe. To na pewno jakiś szwindel”. Ale udało się! Zbudowałam zaufanie do małych braci Ubogich. Dziś to setki wolontariuszy, podopiecznych i tysiące sojuszników naszych działań oraz  darczyńcy bez których pomoc byłaby niemożliwa. Dziś, to też zespół ludzi pracujących w mbU, nieprawdopodobnie zaangażowanych w to, co robią, a pamiętać trzeba, że to jest praca na relacjach, więc bywa równie piękna, co i trudna. Za co przy tej okazji pozwolę sobie im podziękować.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/joanna-mielczarek-wciaz-chce-mi-sie-naprawiac-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Małgorzata Majewska:  Przede wszystkim lubić siebie!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-majewska-przede-wszystkim-lubic-siebie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-majewska-przede-wszystkim-lubic-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jan 2019 20:28:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu małgorzata majewska]]></category>
		<category><![CDATA[małgorzata majewska redbird]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27028</guid>
		<description><![CDATA[Swoją wieloletnią działalność biznesową prowadzi z mężem i zespołem zaufanych ludzi, wie, że jakość w biznesie jest uwarunkowana solidnością i zaangażowaniem. Swoim dzieciom wpaja wartości ważne dla niej, czyli uczciwość, dbałość o środowisko i szacunek do wykonywanej pracy. W głowie ma kolejne plany rozwoju firmy i swoich produktów.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Czy łatwo jest prowadzić działalność z własnym mężem?</strong></p>
<p><strong>Małgorzata Majewska, współwłaścicielka Red Bird: </strong>To pytanie od razu przykuło moją uwagę. Od razu włączył mi się w głowie wykrzyknik: Nie, nie jest łatwo! Powiem nawet, że na początku było mi bardzo trudno. Musiałam określić swoją pozycję w firmie i pewnego rodzaju&#8230; rozdzielność ról. Nie można w domu mieć partnerskiego układu, a w pracy być jak szef i podwładny, a przynajmniej ja tak nie mogłam. Dlatego każdy z nas ma swoje obowiązki i robi to, w czym się dobrze czuje. Do tego jesteśmy w dwóch osobnych biurach. Bywa, że czasem przez cały dzień pracy się nie widzimy. Myślę, że ważne dla związku, by się sobą nie przesycić.</p>
<p><strong>Co szykuje pani firma na kolejne lata działalności? Skąd decyzja o działaniach poprzez kanały e-commerce? </strong></p>
<p>Działamy poprzez kanały e-commerce już od 10 lat. Gdy 10 lat temu nastał Wielki Kryzys, nasi klienci B2B nie odebrali zamówień. Zostaliśmy z towarem, w który zainwestowaliśmy nasze pieniądze. Otworzyliśmy wtedy prosty sklep internetowy i tak zaczęliśmy sprzedaż detaliczną. Teraz mamy 8 sklepów internetowych i platformę do obsługi klientów B2B. Na kolejne lata planujemy masyfikację akcji cross brandowych. Niedawno przygotowaliśmy dla Empiku zestawy Contigo + Buff. Teraz robimy próby zdobienia kubków Contigo kryształami Swarovskiego i włączenia tego do oferty B2B, by każda firma mogła zrobić piękny i wyjątkowy branding. Cały czas rozwijamy nasze marki w różnych kanałach dystrybucji: retailu, B2B i hurcie.</p>
<p><strong>Pani ulubiony produkt z państwa asortymentu? </strong></p>
<p>Obecnie moimi ulubionymi produktami są ręczniki szybkoschnące Dr.Bacty. Na siłownię, basen czy fitness są niezastąpione. Chłonne, miękkie, nawet duży ręcznik po złożeniu jest malutki.  Ale to, co sprawiło, że je uwielbiam, to nadruki. Teraz nasze ręczniki są tak piękne, że aż trudno wybrać jeden.</p>
<p><strong>Proszę powiedzieć na czym polega fenomen kubków Contigo? Dlaczego warto wydać więcej i mieć zakup na lata a nie kupować tańsze kubki? </strong></p>
<p>Odpowiedź jest prosta jak równanie: droższe = lepsze. Każdy z nas zna zapewne uczucie rozczarowania, niesmaku, kiedy bierze do ręki produkt, który jest tanią podróbką albo tylko udaje coś dobrego. Potem ten bubel bez żalu wyrzuca się do kosza. My nie chcemy proponować takich rzeczy. Oferujemy dobre marki, bo zostają z klientem na dłużej. Mój kubek Contigo WestLoop w kolorze malinowym miałam przez 8 lat. Był nie do zdarcia. Trochę poobijany i porysowany, ale szczelny i trzymający termikę. Dla próby wygrawerowałam na nim „Red Bird&#8221; kryształami Swarovskiego, dzięki temu był wyjątkowy. Dwa miesiące temu biorąc pieniądze, postawiłam kubek na bankomacie i&#8230; zapomniałam zabrać. Gdy wróciłam, już go nie było. Może teraz służy komuś innemu. Teraz mam West Loopa w kolorze Latte (śmiech) i widzę, że także będzie ze mną przez lata.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/contigo-reklama.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/contigo-reklama-734x1024.jpg" alt="" width="620" height="865" /></a></p>
<p><strong>Pani sposób na równowagę życiową oraz zachowanie balansu między aktywnym życiem zawodowym, rodzinnym i prywatnym?</strong></p>
<p>To trudne pytanie, bo zachowanie balansu to trudna sprawa. Nie da się raz dokonać podziału doby i się tego trzymać, bo życie lubi zaskakiwać. Wychowanie dzieci i praca są jak gąbki czasowe. Chłoną czas ze wszystkich stron. Na szczęście mam swoje pasje. To one wymuszają na mnie zagospodarowanie czasu dla siebie. Od urodzenia kocham muzykę klasyczną, a od 3 lat uczę się grać na gitarze. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, choć pochodzę z rodziny o wielopokoleniowych tradycjach muzycznych, bo z domu jestem Salska. Do tego codziennie rano ćwiczę jogę i pasjami czytam książki. Ostatnio zaczytuję się w powieściach Krystyny Mirek.</p>
<p><strong>Jakie nauki i wartości życiowo-biznesowe wpaja pani swoim dzieciom? Czy to prawda, że dzieci najlepiej uczą się przez pozytywne naśladowanie dorosłych?</strong></p>
<p>Mam syna &#8211; 10 lat i córkę &#8211; 8 lat. Moje dzieci wiedzą, że pieniądze nie biorą się z bankomatu, który daje, ile się chce. Dzieci wiedzą, że np. nie wolno marnować jedzenia, obierki wyrzucamy na kompost, segregujemy śmieci, itd. A to, że „dzieci nie słuchają dorosłych, tylko ich naśladują&#8221; to stara prawda. Jeśli powiem dziecku: „nie siedź cały czas w telefonie”, ale sama będę tak robiła, to jakie znaczenie będą miały moje słowa? Ja nie siedzę w telefonie i moje dzieci też tego nie robią. Jest przecież na świecie tyle wspaniałych rzeczy.</p>
<p><strong>Proszę o podanie Czytelniczkom pani definicji kobiety sukcesu.</strong></p>
<p>Dla mnie kobietą sukcesu jest ta, która idąc przez życie lubi siebie. Lubi to, jaka jest i lubi to, co robi. Cieszę się, że w biznesie jest coraz więcej kobiet i podziwiam każdą, która realizuje się jako żona, mama i bizneswoman.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-majewska-przede-wszystkim-lubic-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika Toczyńska: Bilans między pracą a rodziną jest najważniejszy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-bilans-miedzy-praca-a-rodzina-jest-najwazniejszy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-bilans-miedzy-praca-a-rodzina-jest-najwazniejszy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 03 Jan 2019 20:22:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu monika toczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[monika toczyńska audix]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27027</guid>
		<description><![CDATA[Właścicielka kancelarii prawno-księgowej z kilkoma już oddziałami. Wie, jak łączyć życie zawodowe z rodziną i umiejętnością odpoczynku, by naładować akumulatory. Ciągły rozwój jej Kancelarii zawdzięcza sile swojej i zaufanych pracowników, którzy są z nią od lat, a nowi ciągle przybywają. W biznesie najważniejsza jest dla niej przejrzystość i działanie, chwilowe problemy traktuje jako wyzwanie i kopniaka motywacyjnego.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Kobieta, prawo i pieniądze to chyba bardzo dobre biznesowe połączenie. Jak ocenia pani swoją branżę?</strong></p>
<p><strong>Monika Toczyńska: właścicielka kancelarii prawno-księgowej AUDIX Polska: </strong>W branży, którą reprezentuję, a mianowicie prawo i finanse, wiedza jest niezbędna do prowadzenia rzetelnie i na wysokim poziomie merytorycznym swojej firmy, dlatego też przywiązuję ogromną wagę do ciągłego kształcenia siebie i pracowników. Wspomniane połączenie jest dobre, ale bardzo trudne, biorąc pod uwagę fakt, iż obsługa prawna to usługa, księgowość to usługa, nic tu nie można na siebie włożyć, nic nie można zjeść ani pochwalić się znajomym. Niestety, branża usług w Polsce jest dość mocno niedoceniana. Na co dzień spotykam się z stwierdzeniem, że przeczytanie czy konsultacja czy też napisanie umowy to nic wielkiego dla nas w Kancelarii i przecież możemy robić to za pół darmo lub w ramach dobrej współpracy. Ja tu zawsze zastanawiam się i zadaję sobie pytanie &#8211; jakiej współpracy?</p>
<p>Kolejne stwierdzenie, z którym się spotykam przy negocjowaniu wynagrodzenia dla Kancelarii to &#8211; „Co to jest wpisać parę FV i przelewów do systemu księgowego i wysłać do Urzędu Skarbowego czy rozliczyć pracowników i wysłać do ZUS &#8211; dla dobrej księgowej” i tu zaczynamy dochodzić do stwierdzenia, że dla przedsiębiorców bardzo rzadko liczy się jakość. Głównie, aby nie powiedzieć, przede wszystkim, chcą jak najmniej zapłacić za bardzo dobra usługę. Oczywiście zgadzam się, że można znaleźć sobie księgowość spółki prawa handlowego za niewielkie pieniądze. Doświadczenie mamy takie, że niestety w Kancelarii przejmowaliśmy takie spółki po kontrolach skarbowych, nierzetelnej księgowości i mieliśmy bardzo dużo pracy, aby wyprostować wszelkie błędy, wynikające głównie z niewiedzy osób prowadzących rozliczenia. Moja branża jest zepsuta przez pseudo biura księgowe, które pracują za minimalne stawki, które niszczą wizerunek dobrej i rzetelnej księgowości, przez kancelarie prawne, które z kolei „zdzierają” ogromne kwoty za sprawy sądowe dla tzw. jednego klienta. Wszystkie usługi i cena za nie powinna być wyważona, zgodnie z ilością wkładanej pracy i wiedzy. I tak właśnie działamy w mojej Kancelarii Audix Polska Sp. z o.o.</p>
<p><strong>W czym specjalizuje się pani kancelaria?</strong></p>
<p>Jesteśmy organizacją stworzoną przez ludzi i dla ludzi. Na co dzień Kancelaria świadczy kompleksowe usługi zarządzania należnościami, a gdy na to jest za późno – wierzytelnościami, aspektami doradztwa prawnego i prawno-finansowego, koncentrując się na pełnej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych, a także na wspomaganiu obsługi innych procesów biznesowych. Zapewniamy konsultacje i opracowywanie umów z zakresu prawa gospodarczego, prawa pracy, rynku nieruchomości, rejestrację podmiotów prawa handlowego, wprowadzanie zmian w dokumentach rejestrowych. Świadczymy profesjonalnie i rzetelne prowadzenie wszystkich rodzajów księgowości &#8211; księgi handlowe, przychodów i rozchodów, rejestry VAT, również na potrzeby stowarzyszeń i fundacji. Obsługę kadrowo &#8211; płacową, prowadzoną na zasadach outsourcingu na zlecenie i na zewnątrz przedsiębiorstw naszych Klientów, w celu odciążenia pracowników pionów finansowych oraz utrzymania w tajemnicy danych dotyczących wysokości wynagrodzeń. Rozliczeń z urzędami, w tym z Urzędem Skarbowym i ZUS. Wyprowadzanie zaległości w dokumentach księgowych, kadrowych, rozliczeniowych oraz w zakresie rozliczeń publicznoprawnych.</p>
<p><strong>Co jest dla pani najważniejsze w budowaniu marki Kancelarii Audix?</strong></p>
<p>Marka to ludzie, którzy tworzą firmę, ich wiedza, zaangażowanie, otwartość na zmiany, nastawienie na ciągły rozwój, którzy nie poddają się niepowodzeniom, dla których porażka jest motorem do dalszego działania, poszukiwania rozwiązań.</p>
<p><strong>A co jest dla pani priorytetem w kontakcie z klientami?</strong></p>
<p>W Kancelarii Audix Polska Sp. z o.o. kierujemy się podstawowymi zasadami współpracy z klientami: poufność &#8211; zapewniamy bezwarunkowo zachowanie w tajemnicy wszystkich powierzonych przez klientów oraz potencjalnych Klientów informacji &#8211; wykonując powierzone zadania, kierujemy się wyłącznie dobrem klienta, nie zaś interesem kogokolwiek innego, nie kierujemy się własnymi opiniami, przekonaniami i wartościami, nie oceniamy spraw i działań klientów. Szacunek, zaufanie, a także umiejętność przekazywania informacji w sposób zrozumiały dla klienta, to podstawa w kontaktach z klientem.</p>
<p><strong>Trzy lata temu była pani bohaterką 2. edycji książki „Sukces jest Kobietą”. Co od tego czasu zmieniło się w pani życiu zawodowym?</strong></p>
<p>Kancelaria powiększyła swój zespół o kolejne wspaniałe księgowe, będące specjalistkami w rachunkowości spółek prawa handlowego. Pracujemy na wysokiej klasy sprzęcie komputerowym, który został wymieniony, a co za tym idzie, mamy możliwość współpracy z pracownikami i klientami biura rachunkowego zdalnie. Naszym klientom udostępniamy bezpłatnie możliwość korzystania z programu księgowego, gdzie jednym kliknięciem przekazywane są dokumenty do dedykowanych księgowych. Zostałam udziałowcem w kliku spółkach m.in. z branży reklamowej ze szczególnym nakładem na gadżety reklamowe oraz branży eksportowo-importowej a ta współpraca jest dla mnie nauką i wyzwaniem.</p>
<p><strong>Jakie cechy charakteru musi mieć według pani skuteczna bizneswoman?</strong></p>
<p>Samodyscyplina, zdolność podejmowania decyzji w każdych warunkach, umiejętność porozumiewania się, a nie tylko wymagania oraz pokora i przywiązywanie wagi do szczegółów. Szacunek do współpracowników. Umiejętność dostrzegania i wykorzystywania ciągłych zmian na rynku. Ważny w biznesie jest profesjonalizm i rzetelność, a idąc dalej &#8211; usługi na najwyższym poziomie merytorycznym, stawiające sobie za cel dobro interesów Klientów.</p>
<p><strong>Co, według pani obserwacji zawodowych, najbardziej utrudnia młodym przedsiębiorcom prowadzenie firmy?</strong></p>
<p>Brak pokory, niechęć do korzystania i powierzania spraw związanych z prowadzeniem firmy specjalistom, określam to stwierdzeniem „Zosia Samosia”. Młodzi ludzie zakładając firmy, od razu chcą być milionerami, a niestety na początku jest to ciężka praca. Kolejne utrudnienie to zawiłość przepisów prawno-podatkowych, które trzeba znać, aby nie popełnić błędu na samym początku prowadzenia firmy, a co za tym idzie, przydatna, a czasami konieczna jest współpraca z dobrym biurem prawno-rachunkowym.</p>
<p><strong>Jaka jest pani osobista definicja sukcesu?</strong></p>
<p>Nie mam definicji sukcesu. Może jest to związane z tym, iż nie uważam, abym osiągnęła coś spektakularnego. Dla mnie najważniejsze jest przede wszystkim utrzymanie i rozwój firmy od 2006 roku, powiększanie grona zarówno klientów zadowolonych z naszych usług, jak i zespołu Kancelarii. Jestem ogromnie szczęśliwa, że nie zawiodłam swoich pracowników, którzy dali mi ogromny kredyt zaufania w czasie zachwiania i podejmowania decyzji „co dalej”, że nadal ze mną są na dobre i na złe. Osiągnęłam wewnętrzny spokój dzięki stabilnej sytuacji finansowej, jaką daje mi praca w Kancelarii. Mam wspaniałą córkę, które chce słuchać moich rad i wykorzystuje je w swoim nastoletnim życiu. Mam czas dla siebie, mogę dalej zdobywać wiedzę i dzielić się nią klientami.</p>
<p><strong>Z czego jest pani najbardziej dumna zawodowo?</strong></p>
<p>Z radością patrzę na rozwój Kancelarii, na stabilizację jaką mi daje. Z każdym dniem jestem coraz bardziej świadoma, że nasza praca ma sens, że jesteśmy potrzebni, starając się uświadamiać przedsiębiorcom wartość i potrzebę usług, jakie świadczymy na co dzień. Jestem usatysfakcjonowana, że nasi klienci polecają nas swoim znajomym, jest to dla mnie informacja zwrotna, że są zadowoleni ze współpracy z nami.</p>
<p><strong>Jak udaje się pani znaleźć równowagę między pracą a życiem osobistym? Ma pani na to jakiś sprawdzony przepis?</strong></p>
<p>Nigdy nie miałam problemu z połączeniem biznesu z byciem po prostu mamą czy partnerką. Moim sposobem na szczęśliwe połączenie życia prywatnego z biznesem to przede wszystkim umiejętność wynalezienia czasu dla bliskich i poświęcenia go tylko dla nich. To może być wycieczka rowerowa, sprawdzenie pracy domowej, wspólne gotowanie, leniuchowanie przed telewizorem, pogaduchy przy kolacji &#8211; rzeczy proste, aczkolwiek niezbędne w byciu razem z rodziną. Odpoczywam, uczestnicząc w zajęciach fitness lub idąc na basen.</p>
<p><strong>Najważniejsze wyzwania zawodowe przed panią to?</strong></p>
<p>Nie wiem czy jest to wyzwanie, ale na pewno stawiam na dalszy rozwój Kancelarii, powiększając zespół specjalistów, z których wiedzy będą mogli korzystać nasi Klienci.</p>
<p><strong>Jak radzi sobie pani z przeciwnościami, przeszkodami, które pojawiają się na drodze każdego przedsiębiorcy?</strong></p>
<p>Problem jest po to, aby go rozwiązać i tak też radzę sobie ze wszystkimi przeszkodami, jakie napotykam na drodze bycia przedsiębiorcą. Otaczam się zawsze ludźmi mądrzejszymi od siebie, od których czerpię wiedzę i pomysły, więc mając tak wspaniały zespół stwierdzam bez wahania, że każdy problem jest do rozwiązania.</p>
<p><strong>Co poradziłaby pani każdej kobiecie, która stawia pierwsze kroki w swojej zawodowej karierze?</strong></p>
<p>Moja rada: „Nie czekaj, pora nigdy nie będzie lepsza na założenie własnego biznesu, rozpoczynajmy z tym co mamy”. Używajmy na początek narzędzi, którymi dysponujemy, a lepsze pojawią się z czasem. Pytajmy, jaką firmę założyć, co będzie lepsze: działalność gospodarcza czy spółka, jakie podjąć kroki marketingowe, u kogo najlepiej zrobić stronę internetową, jakie biuro księgowe będzie nam pomagać rozwiązywać problemy i podpowiadać pewne rozwiązania, a nie jedynie „wklepywać” dokumenty. Dzięki temu, że część z nas już sobie uświadomiła, że warto ryzykować, to warto w siebie wierzyć i w to, że damy radę pogodzić rodzinę i firmę, bo jesteśmy perfekcjonistkami i jako kobiety mamy wspaniałe kobiece biznesy. Pamiętajmy, by osiągnąć coś wartościowego, potrzebujemy pomocy i współpracy wielu ludzi, dlatego umiejętności interpersonalne są więcej warte niż cokolwiek innego, jeżeli chodzi o zdobywanie wsparcia i pomocy w działaniu. Pamiętajmy, że nasza podróż zawsze zaczyna się od pierwszego kroku. Wcześniej czy później pojawi się sytuacja kryzysowa i to, w jaki sposób sobie z nią poradzimy, zadecyduje o naszym szczęściu i sukcesie. Rozczarowania i przeszkody są normalną i naturalną częścią nie tylko biznesu, ale i codziennego życia i uważam, że są potrzebne, ponieważ wydobywają z nas wielką siłę!</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-bilans-miedzy-praca-a-rodzina-jest-najwazniejszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kamila Szczawińska:  Relacje i bliskość są dla mnie najważniejsze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kamila-szczawinska-relacje-i-bliskosc-sa-dla-mnie-najwazniejsze/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kamila-szczawinska-relacje-i-bliskosc-sa-dla-mnie-najwazniejsze/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 02 Jan 2019 20:07:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[kamila szczawińska]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu kamila szczawińska]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą nr 5]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobieta wybitne polki]]></category>
		<category><![CDATA[sukces jest kobietą wywiady wybitne polski]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27022</guid>
		<description><![CDATA[Topmodelka, mama, spełniona kobieta. Do równowagi w życiu doszła stopniowo. Po ośmiu szalonych latach na walizkach, postanowiła zwolnić. Dziś wie, że rodzina i przyjaciele są najważniejsi a pracę układa tak, aby jak najwięcej czasu poświęcić bliskim. Dbanie o ciało i spokój duszy, zdrowe gotowanie, relacje z bliskimi ludźmi i miłość do zwierząt sprawiają, że czuje się szczęśliwą kobietą.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-weight: bold;">Czy takie bardzo polskie nazwisko pomaga w karierze, utrudnia czy się nazwisk raczej nie używa?</span></p>
<p><strong>Kamila Szczawińska:</strong> W modelingu nazywano mnie Kamilą S. bo wypowiedzenie mojego nazwiska graniczyło z cudem.</p>
<p><strong>Twój przepis na sukces zawodowy i prywatny</strong></p>
<p>Podstawą sukcesu jest niemieszanie tych dwóch światów. Kocham moją pracę, ale zawsze pamiętam o tym, że to tylko praca, a miejscem dla mnie najważniejszym zawsze był i będzie dom. Pojawianie się na eventach traktuję jako element mojej pracy i pojawiam się na nich, bo mam zobowiązania wobec marek, z którymi pracuję. Od kilkunastu lat mam sprawdzone przyjaciółki z branży, to: Karolina Malinowska, Paulina Krupińska i Renata Kaczoruk i to właśnie z nimi najchętniej wychodzę na modowe wydarzenia.</p>
<p><strong>Jak godzisz pracę z życiem rodziny? Co okroiłaś lub wręcz, z czego zrezygnowałaś, a czego robisz teraz więcej?</strong></p>
<p>W moim życiu jest tak, że zawsze robię po prostu więcej. Nie lubię stać w miejscu, bo ciągle jestem głodna świata, ludzi, nauki. Lubię zmiany, przeprowadzki, a także podróże, których ciągle mi mało. Bardzo lubię się uczyć, w zeszłym roku skończyłam szkołę terapeutyczną, a teraz uczę się hiszpańskiego i portugalskiego.</p>
<p>Ciekawości świata uczę też moje dzieci, pokazuję im, że trzeba cieszyć się życiem i rodziną. Razem z Kalinką (przyp. red. &#8211; córka Kamili Szczawińskiej) każdą wolną chwile spędzamy w stajni, bo jeździectwo to nasza największa pasja. Kochamy też sporty wodne, jazdę na rowerach, kajaki. Wszystkie te sporty można uprawiać razem, przez co mamy jeszcze więcej wspólnych tematów. Lipiec tego roku był miesiącem wielkiej zmiany, postanowiliśmy, że kolejny rok spędzimy w Hiszpanii i na jakieś czas przeniesiemy tu nasze życie. Minęły 4 miesiące i z każdym dniem coraz bardziej kochamy to miejsce. Naszym codziennym rytuałem są cowieczorne spacery nad ocean na zachody słońca.</p>
<p>Rytm mojej pracy jest dostosowany do potrzeb dzieci. Cały czas pracuję zawodowo i jak każda mama, mam przeróżne obowiązki. Zawiaduję sprawnie działającą machiną gospodarstwa domowego. Poza normalnymi obowiązkami domowymi, doszła mi w Hiszpanii intensywna nauka języków obcych. Dzieci uczą się w szkole po angielsku i hiszpańsku wiec mnóstwo czasu spędzamy nad książkami. Wiem, że dla dzieci to dość trudny okres wdrażania się w nową szkołę, dlatego na czas ich adaptacji, zawiesiłam trochę obowiązków zawodowych, żeby być przy nich zawsze, kiedy tego potrzebują.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/kamila-szczawinska2.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/kamila-szczawinska2-824x1024.jpg" alt="" width="500" height="621" /></a></p>
<p><strong>Jesteś bardzo aktywna w nurcie FIT. Masz również wykształcenie psychodietetyczne. Czy wiedza z dziedziny dbałości o zdrowie i ciało towarzyszy ci również na planie i w sytuacjach zawodowych?</strong></p>
<p>Zdecydowanie tak, to wszystko jest powiązane &#8211; wiem, że moja praca i moje zarobki zależą od mojego wyglądu. Im lepiej będę o siebie dbać, tym dłużej będę mogła pracować jako modelka. Uprawiam sport i zdrowo się odżywiam, oczywiście w granicach rozsądku. Nie lubię ekstremum w żadną stronę.</p>
<p><strong>Czy chciałabyś, by twoja córka chciała zostać modelką?</strong></p>
<p>Moje dzieci nie chodzą  na castingi, ale zdarza się im ze mną pracować.  Kalina bardzo lubi być na planie sesji zdjęciowych więc nie wykluczam, że sama kiedyś będzie chciała spróbować swoich sił w modelingu.</p>
<p><strong>Praca, którą najmilej wspominasz to&#8230;? </strong></p>
<p>Kocham moją pracę i każdy rok spędzony w modelingu niesie ze sobą mnóstwo wspomnień więc raczej nie było np. takiego bardzo szczególnego pokazu, bo każdy był wyjątkowy i każdy dobrze wspominam. Największy sentyment mam jednak do Ralpha Laurena, który niedawno obchodził 50-lecie swojej twórczości. Współpracowałam z nim wiele lat, robiliśmy wiele kampanii i pokazów. To człowiek o niesamowitej charyzmie i dobrym sercu.</p>
<p>Od zawsze byłam profesjonalistką i jeśli się decydowałam na jakąś sesję zdjęciową to nie było takich rzeczy, na które bym się nie godziła. Idąc na sesję, zawsze wiedziałam, co mnie czeka.</p>
<p><strong>Twój „must have&#8221; w walizce przy wyjeździe na pokaz? </strong></p>
<p>Szpilki (śmiech). Im więcej, tym lepiej. I zawsze mam ze sobą maseczki, które nawilżają i pięknie regenerują skórę.</p>
<p><strong>Czy lubisz jeździć z rodziną w miejsca, w których byłaś i odkrywać je już prywatnie, jako zwiedzający? I odwrotnie &#8211; dokąd byś nie pojechała z rodziną?</strong></p>
<p>Bardzo bym chciała odczarować Azję, bo będąc tam, pracowałam non stop 30 dni po 17 godzin i na samą myśl o powrocie tam, mam gęsią skórkę. Chciałabym tam pojechać jeszcze raz i poczuć ten azjatycki klimat, który wiele osób kocha.  Bardzo chciałabym zabrać moje dzieci do Londynu i Nowego Yorku. Chciałabym im pokazać te szalone miasta moim okiem &#8211; gdzie chodziłam na herbatę, gdzie była moja agencja i gdzie spędzałam wolny czas z przyjaciółmi.</p>
<p><strong>Od kogo najwięcej się nauczyłaś? Czy świat mody pomaga młodym, rozpoczynającym karierę dziewczynom czy to raczej podejście &#8222;radź sobie sama albo zrezygnuj&#8221;?</strong></p>
<p>Jestem zdania, że świat mody pomaga młodym modelkom, ale tylko, jeśli trafimy w ręce dobrej agencji, która jest w stanie odpowiednio pokierować naszą karierą. Tak jak do każdego zawodu, do bycia modelką, trzeba mieć odpowiednie predyspozycje. Ja bardzo ciężko znosiłam rozłąkę z moją rodziną i bardzo za nimi tęskniłam &#8211; to na pewno nie pomagało mi w długich wyjazdach.</p>
<p><strong>Czy chodząc w pokazach słynnych marek czułaś, że każdy pokaz jest dla ciebie totalnie inny?</strong></p>
<p>Raczej większość pokazów jest do siebie bardzo podobna. Choreografia niewiele się różni, a tylko niektórzy projektanci, jak np. Christian Dior czy Alexander McQueen robili pokazy przypominające przedstawienia teatralne.</p>
<p><strong>Możesz zdradzić naszym czytelniczkom, do czego się przygotowujesz obecnie w Polsce i za granicą? </strong></p>
<p>Praca modelki jest bardzo nieprzewidywalna i wiele projektów rodzi się z dnia na dzień. Z wykształcenia jestem psychologiem i w przyszłości zamierzam pracować jako psychoterapeuta. Często latam do Polski i realizuję tu moje projekty.</p>
<p><strong>Czy w świecie modelingu jest miejsce na prawdziwą przyjaźń z innymi dziewczynami? </strong></p>
<p>Tak, jak już wspomniałam wyżej, mam trzy ukochane przyjaciółki. Z Karoliną znam się 16 lat, z Pauliną 10 lat i z Renatą też około 10 lat. Spotykamy się dość często jak na ilość naszych obowiązków przy siódemce dzieci łącznie (śmiech). Bardzo często współpracujemy razem, co jest bardzo miłe, bo wtedy praca jest przyjemnością. Każda z nas jest inna, ma inne doświadczenie, dlatego jest zadowolona z własnej kariery i nie ma powodów do zazdrości.</p>
<p><strong>Jak w ciągu dnia  znajdujesz czas na ćwiczenia fizyczne? </strong></p>
<p>Staram się ćwiczyć każdego dnia, ale jeśli jestem bardzo zmęczona to potrafię odpuścić. Codziennie jeżdżę konno, biegam i jeżdżę na rowerze. Sport jest nieodłącznym elementem mojego życia i jest mi bardzo potrzebny do zachowania równowagi, bo wiem wtedy, że robię coś tylko dla siebie.</p>
<p><strong>Gdybyś mogła ubierać się na co dzień w markę od jednego projektanta, to kto by to był?</strong></p>
<p>Bardzo, ale to bardzo lubię Ralpha Laurena, oprócz niego ogromnie cenię Isabel Marant i Chloé.</p>
<p><strong>Wspaniale gotujesz i lubisz bawić się smakami w kuchni. Czy podczas podróży znajdujesz czas na to, by coś sama przygotować czy wtedy cieszysz się lokalną kuchnią i tym, że to ktoś gotuje?</strong></p>
<p>Moja rodzina i dzieci kochają, gdy ja gotuję. W Hiszpanii, kupuję żywność lokalną i przygotowuję różne pyszności, często też gotujemy razem. Po powrocie ze szkoły na Kalinkę i Julka zawsze czeka ciepły obiad &#8211; tego nauczyła mnie moja mama. Lubimy czasem dla odmiany wyjść do restauracji. W Polsce mam też swoje ulubione smaki i przyprawy, z których przygotowuję swoje dania.</p>
<p><strong>Gdybyś mogła samej sobie dać jakąś radę na początku modelingu, to co by to było? </strong></p>
<p>Mając teraz tę wiedzę, którą mam, na pewno poszłabym do psychologa. Po to, by pomógł mi przepracować temat jakim jest rozłąka z rodziną.</p>
<p><a href="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/szczawinska-dzieci.jpg"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/szczawinska-dzieci-683x1024.jpg" alt="" width="500" height="750" /></a></p>
<p><strong>Wiadomo, że wsparcie najbliższych dodaje skrzydeł. Co byś mogła doradzić młodym kobietom z ich kompleksami na progu dojrzewania, które nie mają wsparcia rodziców a telewizja i Internet bombardują je sprzecznymi wzorcami? </strong></p>
<p>Trzymam się poglądu, że „Każdy z nas jest wyjątkowy&#8221;. Uważam, że każdy z nas ma swoje niedoskonałości, ale to właśnie jesteśmy my &#8211; my totalnie unikatowi i wyjątkowi. Często jesteśmy zbyt krytyczni wobec samych siebie i pozwalamy innym na to, żeby wpływali na naszą samoocenę.</p>
<p><strong>Na niskie poczucie własnej wartości i nasze kompleksy, najczęściej mają wpływ inni ludzie, bombardując nas informacjami na temat naszych „niedoskonałości”. </strong></p>
<p>Ostatnio te kompleksy przybierają karykaturalne kształty, bo obserwuję coraz częściej zjawisko nadużywania medycyny estetycznej. Ilość identycznie wyglądających dziewczyn jest przerażająca, a przecież we wszystkim trzeba zachować umiar i należy pamiętać, że większość zdjęć, jakie widzimy w prasie czy Internecie to są zdjęcia po obróbce graficznej. Dziewczyny tak często szaleją z obróbką, że zdarza mi się nie poznać ich później na ulicy.</p>
<p><strong>Czy program „Taniec z Gwiazdami&#8221; przydał ci się pod kątem rozwoju kariery w branży? Czy coś tam było nowym doświadczeniem dla ciebie?</strong></p>
<p>Moim marzeniem, była nauka tańca, dlatego bardzo się ucieszyłam, kiedy odebrałam telefon od produkcji. To była wspaniała zabawa i bardzo miło wspominam ten czas.</p>
<p>Efektem ubocznym mojego udziału, był „kaloryfer” na brzuchu (śmiech).</p>
<p><strong>Twój dom wygląda jak z katalogu wnętrzarskiego. Czy inspirowałaś się jakimś projektantem czy jest to wyłącznie twoja inwencja, czyli nie za dużo rzeczy, ale nadal kobieco i rodzinnie?</strong></p>
<p>Bardzo inspirują mnie podróże i z każdego miejsca staram się przywieźć coś wyjątkowego. W Hiszpanii nie mam zbyt wielu sklepów z akcesoriami i artykułami do wystroju wnętrz, ale jest Ikea. Większość rzeczy do domu kupuję właśnie tam. Nie lubię otaczać się dużą ilością przedmiotów, lubię mieć porządek i minimalną ilość rzeczy potrzebną do życia. Moje dzieci też nie mają dużo zabawek, a co pół roku robimy selekcję i oddajemy potrzebującym dzieciakom to, czym oni już się nie bawią. Dom to nie przechowalnia gratów, ale miejsce do życia dla rodziny, dlatego lubię mieć miejsce dla nas, a nie na dziesiątki niepotrzebnych przedmiotów.</p>
<p><strong>Na co dzieciom pozwalasz bez żadnych wyrzutów sumienia? Co jest inwestycją w ich rozwój a co jest już kaprysem/modą i takiego życzenia nie spełniasz?</strong></p>
<p>Staramy się bardzo dużo czasu poświęcać naszym dzieciom i uczyć je, co jest dobre a co złe. Dużo się uczymy i uprawiamy razem sport. Kochamy podróże, a nic tak w podróżach nie pomaga jak nauka języków obcych stąd nasz pomysł na przeprowadzkę do Hiszpanii. Chcę, żeby dzieci nie miały barier językowych, aby móc być obywatelami świata. Ja pierwszy raz rozmawiałam po angielsku w wieku 18 lat i było mi znacznie trudniej, kiedy rozpoczynałam karierę. Dzieci wiedzą, że ze wszystkim mogą przyjść do mnie, z każdym problemem czy rozterką. Wiedzą, że zawsze ich wysłucham, i że szanuję ich zdanie, a to buduje zaufanie do siebie i bliskość.</p>
<p><strong>Co było motywacją przy pracy w modelingu, kiedy miałaś chwile zwątpienia? </strong></p>
<p>W takich ciężkich i wymagających dniach wiedziałam, że zaraz wracam do domu i do mojej rodziny. Mój dom rodzinny jest na wsi w Wielkopolsce, uwielbiam tam spędzać czas z bliskimi mi osobami.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Dagmara Wójcik &#8211; Jędrzejewska</strong></p>
<p><strong>Redakcja: Anna Chodacka &#8211; Penier, Aneta Zadroga</strong></p>
<p><a rel="noopener" href="https://bonito.pl/k-1772146-sukces-jest-kobieta-5-jubileuszowa-edycja" target="_blank"><img src="http://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2019/01/2018-sukces-okladka-729x1024.jpg" alt="" width="620" height="871" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kamila-szczawinska-relacje-i-bliskosc-sa-dla-mnie-najwazniejsze/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->