<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; szkoła</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/szkola/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Aplikacja wspiera szkoły w przeciwdziałaniu przemocy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/aplikacja-wspiera-szkoly-w-przeciwdzialaniu-przemocy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/aplikacja-wspiera-szkoly-w-przeciwdzialaniu-przemocy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Mar 2026 01:38:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[agresja młodzieży]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc w szkole]]></category>
		<category><![CDATA[przemoc wśród młodzieży]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29545</guid>
		<description><![CDATA[Uczniowie będą mogli anonimowo powiadomić nauczyciela, że byli świadkami lub ofiarami przemocy rówieśniczej. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>A wychowawcy dostaną scenariusze zajęć przeciwdziałających bullyingowi &#8211; takie możliwości daje aplikacja RESQL, opracowana dzięki psychologom z Uniwersytetu SWPS.</h3>
<div>
<p>Na całym świecie co najmniej 1 na 3 uczniów w wieku 13-15 lat doświadczyło lub doświadcza dręczenia. W Polsce prawie połowa uczniów przyznaje, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy przynajmniej raz była ofiarą przemocy. Problemowi temu chcą wyjść naprzeciw twórcy aplikacji RESQL &#8211; zespół naukowców z Uniwersytetu SWPS wraz z partnerem technologicznym, firmą SPEEDNET. W aplikacji &#8211; zgodnie z zamysłem twórców &#8211; zastosowano wnioski z prowadzonych w polskich szkołach badań psychologicznych dotyczących przemocy szkolnej.</p>
<p><strong>Aplikacja umożliwia uczniom anonimowe zgłoszenie incydentów przemocy &#8211; czy to fizycznej, czy to psychicznej. Zgłoszenie trafia bezpośrednio do wyznaczonych w danej szkole nauczycieli czy pedagogów. Uczniowie mogą więc &#8211; nie zdradzając swojej tożsamości &#8211; omawiać z dorosłymi nieprzyjemne sytuacje, z którymi mierzą się w szkole. W aplikacji dostępne są też materiały, które ułatwić mają nauczycielom właściwe zareagowanie na zgłoszenie, a także podjęcie decyzji lub działań po zgłoszeniu incydentu. Dodatkowo nauczyciele mogą korzystać z przygotowanych przez psychologów i pedagogów scenariuszy lekcji dotykających problematyki przemocy szkolnej. A uczniowie &#8211; czytać materiały dotyczące przemocy rówieśniczej.</strong></p>
<blockquote><p>Kierownik projektu psycholog dr Radosław Kaczan z USWPS w rozmowie z PAP mówi, że dręczenie przybiera różne formy i czasem dotyczy bardzo wrażliwych tematów &#8211; związanych z samooceną czy tożsamością danej osoby. To często sfery życia, o których młodym osobom trudno rozmawiać z kimś wprost. Psycholog liczy, że aplikacja stanie się dla dzieci i młodzieży bezpiecznym miejscem, w którym każdy chętny uczeń będzie mógł poruszyć te kłopotliwe tematy i uzyskać wsparcie w rozwiązaniu problemów w grupie rówieśniczej.</p>
</blockquote>
<p>Psycholog zauważa, że w przemoc rówieśniczą wplątani są nie tylko sprawcy czy ich ofiary, ale również świadkowie. To bowiem, czy przemoc będzie kontynuowana, zależy w dużej mierze również od reakcji świadków. Dr Kaczan tłumaczy, że celem osoby dręczącej jest zwykle to, by uzyskać status w swojej grupie &#8211; np. znaleźć się w centrum zainteresowania lub stać się popularnym, respektowanym (niekoniecznie lubianym). Jeśli zaś zachowanie tej osoby spotka się ze sprzeciwem świadków &#8211; zachowanie może zostać wygaszone. &#8222;Jeśli wystąpi reakcja rówieśników przeciw przemocy, w 70-80 proc. przypadków bullying ustaje&#8221; &#8211; zaznacza dr Kaczan.</p>
<blockquote><p>Sposobów na sprzeciw może być zaś wiele &#8211; nie zawsze musi być to bezpośrednia konfrontacja ze sprawcą przemocy. &#8222;Warto więc świadkom dawać im narzędzia, by przerwali dane zachowania&#8221; &#8211; mówi dr Kaczan.</p>
</blockquote>
<p>Dodaje, że przemoc fizyczna taka jak pobicia czy kradzieże jest łatwiejsza w diagnozie &#8211; świadkowie i ofiar nie mają bowiem wątpliwości, że mają do czynienia z przemocą. Jednak już przemoc psychiczna w grupach rówieśniczych nie jest taka łatwa do zidentyfikowania. Ile razy ktoś musi zostać usunięty z jakiejś klasowej grupy w medium społecznościowym, żeby to uznać za dręczenie? Kiedy żart z danej osoby przestaje być jedynie zabawą, a staje się bolesnym problemem? Aplikacja &#8211; i materiały w niej zawarte &#8211; mają pomóc rozwiązywać takie dylematy.</p>
<blockquote><p>Zdaniem rozmówcy PAP niezbyt skutecznym sposobem walczenia z bullyingiem jest sytuacja, kiedy rodzic ofiary przemocy zwraca się z pretensjami do rodziców sprawcy. &#8222;To zwykle prowadzi drugą stronę do obrony swojego stanowiska, a nie do zmiany postaw&#8221; &#8211; mówi.</p>
</blockquote>
<p>W jego opinii najskuteczniejszym sposobem radzenia sobie z bullyingiem są zmiany w dynamice grupy. A to da się zrobić choćby w ramach warsztatów prowadzonych w klasie. Mechanizmy bullyingu powinny być jednak zawsze omawiane tak, by nie wskazywać, kto rzeczywiście jest ofiarą bullyingu, a kto &#8211; sprawcą. Grupa jednak powinna poznać mechanizmy, jak sobie ze zjawiskiem skutecznie radzić. W ramach warsztatów warto &#8211; zdaniem psychologa &#8211; doprowadzić do spłaszczenia hierarchii w danej grupie: nauczyciel powinien być liderem, a cała klasa &#8211; jednakowo ważnymi członkami grupy. Tak, aby nie zdarzały się sytuacje, kiedy ktoś walczy o pozycję w grupie kosztem innych.</p>
<blockquote><p>&#8222;Przemoc nie jest nieodzownym elementem wkraczania w dorosłość i żadne dziecko nie musi jej doświadczać. Edukujmy nasze dzieci, by były wrażliwe na cudzą krzywdę i nie bały się rozmawiać o swoich problemach. To bardzo ważny element walki z tym zjawiskiem&#8221; &#8211; podsumowuje dr Kaczan.</p>
</blockquote>
<p><strong>Szkoły zainteresowane wykorzystaniem aplikacji RESQL mogą zdobyć o niej informacje na stronie projektu: <a rel="noopener noreferrer" href="https://www.resql.pl" target="_blank">https://www.resql.pl</a></strong></p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, Ludwika Tomala, lt/ agt/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/aplikacja-wspiera-szkoly-w-przeciwdzialaniu-przemocy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Szkolne obelgi &#8211; co słyszą chłopcy, a co dziewczęta?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/szkolne-obelgi-co-slysza-chlopcy-a-co-dziewczeta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/szkolne-obelgi-co-slysza-chlopcy-a-co-dziewczeta/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Sep 2019 14:07:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dyskryminacja]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[samoocena]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=27952</guid>
		<description><![CDATA[Psycholodzy zbadali, jakich inwektyw używają wobec siebie uczniowie. Okazuje się, że dziewczynki częściej słyszą w szkole wyzwiska związane z intelektem, a chłopcy – z seksualnością. To pokazuje, jakie tematy są w obu tych grupach ważne i co kogo bardziej rani - mówi dr Mikołaj Winiewski.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>&#8222;Nasze badania dotyczyły jego, jak młodzież opowiada o przemocy  werbalnej i o bullyingu (prześladowaniu w szkole). Chcieliśmy zobaczyć,  czy inwektywy są dostosowywane do odbiorcy i czy w zależności od  sytuacji mają one odmienne zadania&#8221; &#8211; mówi w rozmowie z PAP dr Mikołaj  Winiewski z Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
</blockquote>
<p>Z badań wynikło m.in., że chłopcy spotykają się z innymi inwektywami niż dziewczynki. Wyniki ukazały się w czasopiśmie &#8222;School Psychology International&#8221;.</p>
<p>O ile dziewczyny spotykały się najczęściej z inwektywami dotyczącymi  ich intelektu (obraźliwe określenia odnoszące się do czyjejś głupoty i  tego, że nie daje sobie rady), o tyle chłopcy mieli najczęściej  styczność z inwektywami związanymi z seksualnością (m.in. określenia  dotyczące organów płciowych, czynności seksualnych czy orientacji  seksualnej) &#8211; wynikło z badań.</p>
<p>&#8222;W tym okresie rozwoju inne rzeczy są bolesne dla chłopców, a inne &#8211; dla dziewczyn&#8221; &#8211; komentuje dr Winiewski.</p>
<p>Tłumaczy, że dla dziewcząt takim newralgicznym punktem jest poczucie  sprawczości &#8211; to, że czują się zdolne, mądre, coś potrafią. &#8222;Jeśli  usłyszą od kogoś, że są głupie, albo że nie dadzą sobie z czymś rady,  mogą mieć poczucie, że odbiera się im tę sprawczość. I dlatego jest to  dla nich tak bolesne&#8221; &#8211; mówi psycholog.</p>
<div id="attachment_27954" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-27954" title="w szkole 1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/09/w-szkole-1-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Wyzwiska dotyczące chłopców odnoszą się z kolei do sfery  seksualności. &#8222;Może to wynikać z etapu rozwoju, w którym jest wtedy  młodzież&#8221; &#8211; komentuje psycholog. Wyjaśnia, że to moment, w którym  chłopcy dowiadują się o swojej seksualności, a hormony w nich buzują.  Dopiero budują pewność swojej seksualności, a kwestionowanie jej może  być odbierane jako atak.</p>
<p>&#8222;Jedną z funkcji przemocy werbalnej jest budowanie hierarchii&#8221; &#8211; mówi  dr Winiewski. I komentuje, że u młodzieży jest moment, kiedy dziewczęta  spędzają więcej czasu z dziewczętami, a chłopcy &#8211; z chłopcami.  &#8222;Hierarchie w grupach chłopców i dziewcząt są budowane w inny sposób. A  to poniekąd sprawia, że i używane tam inwektywy są inne i pełnią nieco  inne funkcje&#8221; &#8211; interpretuje wyniki dr Winiewski.</p>
<blockquote><p>&#8222;Nasze badania pokazują, że młodzież wyłapuje pewną strukturę  społeczną. I dostosowuje do niej swój obraźliwy język&#8221; &#8211; zaznacza  naukowiec.</p>
</blockquote>
<p>Psycholog tłumaczy, że z badań można wyciągnąć pewne wnioski  dotyczące tego, jak przeciwdziałać skutkom bullyingu. Jego zdaniem inne  działania mogą się okazać skuteczne u dziewczynek, a inne &#8211; u chłopców.  &#8222;Ścieżki powinny być tu różne&#8221; &#8211; mówi.</p>
<p>Podaje przykład, że u dziewczyn ważniejsze mogą się okazać działania  nastawione na przywracanie poczucia sprawczości. A u chłopców &#8211;  działania związane z budowaniem pewności swojej seksualności, m.in. w  ramach zajęć w ramach edukacji seksualnej.</p>
<p>Badanie przeprowadzono w kilku mazurskich szkołach &#8211; gimnazjach i  liceach. Część badanych dostała zadanie, by napisać, co mogło spotkać  Kacpra, który wrócił smutny ze szkoły. A druga część badanych dostała  analogiczne zadanie, tylko bohaterką była Ada. Chodziło o to, żeby  zobaczyć, z jakimi trudnymi sytuacjami spotykają się w szkole  dziewczyny, a z jakimi &#8211; chłopaki. &#8222;Zdecydowana większość historii  dotyczyła bullyingu, przemocy rówieśniczej. Tylko kilka &#8211; relacji  uczeń-nauczyciel&#8221; &#8211; podsumowuje dr Winiarski.</p>
<p>A drugie zadanie polegało na tym, by badani wymienili brzydkie słowa i  inwektywy, z jakimi najczęściej się ostatnio spotkali. &#8222;Prosiliśmy o 10  inwektyw, ale część uczniów sobie poużywała i wypisała znacznie więcej,  niż ich o to prosiliśmy&#8221; &#8211; uśmiecha się dr Winiewski.</p>
<p>Naukowcy podzielili inwektywy na różne kategorie: obraźliwe (np.  wulgarne określenie na &#8222;idź stąd sobie bardzo szybko&#8221;), seksualne  (związane z organami płciowymi i zachowaniami seksualnymi, orientacją  seksualną), ksenofobiczne (odwołujące się do obcych grup, np. etnicznych  &#8211; Romów, Niemców, Turków), związane z intelektem (np. idiotka, dureń),  dehumanizujące (np. świnia) albo odwołujące się do wyglądu, fizyczności  (np. że ktoś jest źle ubrany lub nieatrakcyjny fizycznie).</p>
<p>W odpowiedziach młodzieży najczęściej pojawiały się inwektywy  seksualne i intelektualne (po 30 proc. wszystkich odpowiedzi), a  rzadziej &#8211; ksenofobiczne, dehumanizujące, dotyczące wyglądu czy  obraźliwe.</p>
<p>W badaniach oprócz dr. Winiewskiego brały udział Magdalena Świder &#8211;  która pisała na ten temat pracę magisterską, a także dr Magdalena  Budziszewska z UW.</p>
<p>Autorka: Ludwika Tomala, PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/szkolne-obelgi-co-slysza-chlopcy-a-co-dziewczeta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak polskie dzieci docierają do szkoły?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jak-polskie-dzieci-docieraja-do-szkoly/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jak-polskie-dzieci-docieraja-do-szkoly/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Sep 2018 03:02:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>magda</dc:creator>
				<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[bezpieczeństwo publiczne]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[wychowanie dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26512</guid>
		<description><![CDATA[Aż 40 proc. rodziców dzieci w wieku szkolnym przyznało, że odwozi swoje pociechy na zajęcia samochodem. Częściej jest to obowiązek ojca. Co piąty badany zadeklarował, że jego dziecko korzysta w drodze do szkoły z komunikacji miejskiej. Więcej niż co trzeci (36 proc.), że pokonuje tę trasę piechotą. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rodzice wybierają samochód ze względu na bezpieczeństwo dziecka i szybkość dojazdu. Jest to również rozwiązanie w sytuacji, kiedy w miejscu zamieszkania nie jest dostępny autobus szkolny. Jednocześnie jedynie 6 proc. rodziców zadeklarowało, że lubi odwozić swoje dziecko do szkoły i wspólnie spędzać ten czas. Aż 10 proc. rodziców przyznało, że aby dotrzeć z domu na lekcje i zajęcia dodatkowe ich dziecko potrzebuje od jednej do dwóch godzin. W najlepszej sytuacji są dzieci z małych miast, gdzie trzy czwarte potrzebuje na to nie więcej, niż pół godziny.</p>
<p>Najwięcej rodziców deklaruje, że przy wyborze środka transportu dla dziecka na trasie z domu do szkoły kierują się przede wszystkim bezpieczeństwem. To powód dla którego najliczniejsza grupa wybiera samochód, czasem korzystając z uprzejmości innych zmotoryzowanych rodziców (3,1 proc.). Aż 43 proc. badanych odwożących dzieci do szkoły, argumentuje, że są one zbyt małe, aby mogły podróżować samodzielnie. Dla co piątego kluczowy jest czas.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-26513" title="droga do szkoły" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/09/droga-do-szkoły.jpg" alt="" width="700" height="392" /></p>
<p>– Stale wzrastająca liczba uczestników ruchu drogowego generuje u rodziców obawy, czy posiadana wiedza, umiejętności oraz samodzielność pozwolą dzieciom na bezpieczne dotarcie do szkoły – mówi pedagog dr Beata Bryś z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu. – Z tego powodu celowo towarzyszą im w tej podróży. Zjawisko to dotyczy głównie uczniów w wieku od 6 do 11 lat. Najliczniejszą grupę stanowią rodzice, którzy własnym środkiem transportu przywożą dzieci do szkoły. Zazwyczaj robią to w drodze do pracy, co pozwala im efektywniej wykorzystać czas.</p>
<p>Im więcej dzieci w rodzinie, tym większe prawdopodobieństwo, że pojadą do szkoły samochodem z jednym z rodziców. Skłonność do wyboru tego środka transportu jest też ściśle skorelowana z dochodem. Wśród badanych deklarujących zarobki powyżej 3 tys. złotych samochodem wozi dziecko na lekcje 62 proc. rodziców. W grupie o najniższych dochodach (do 999 zł) połowę mniej (31 proc.). Im młodszy rodzic, tym bardziej prawdopodobne, że odprowadza dziecko do szkoły na piechotę. Najwięcej, bo 56 proc. w grupie poniżej trzydziestki. Z kolei im starszy opiekun, tym częściej dziecko podróżuje samodzielnie komunikacją miejską.</p>
<p>Samochód to najpopularniejszy sposób transportu uczniów w średnich miastach, między 250 a 500 tys. mieszkańców (prawie 54 proc.) oraz na wsiach (40 proc.). Jednocześnie na terenach wiejskich najwięcej jest dzieci, które docierają do szkoły specjalnym autobusem – co trzeci rodzic deklarujący ten sposób mieszka na wsi.</p>
<p>Większość uczniów potrzebuje nie więcej niż pół godziny, aby dotrzeć do i ze szkoły oraz na ewentualne zajęcia dodatkowe (53 proc.). Jednocześnie aż 10 proc. rodziców przyznało, że ich pociecha spędza w ten sposób od godziny do dwóch.</p>
<p>Źródło: Newsrm.tv</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/jak-polskie-dzieci-docieraja-do-szkoly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gry w polskiej szkole?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/gry-w-polskiej-szkole/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/gry-w-polskiej-szkole/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Jun 2012 02:46:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[edukacja]]></category>
		<category><![CDATA[gry]]></category>
		<category><![CDATA[gry w szkole]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7637</guid>
		<description><![CDATA[Z Bartoszem Barłowskim, prezesem Mepi.pl, jednym z prelegentów EduCamp Kraków 2011, rozmawiamy, m.in. o tym, czy w polskich szkołach jest miejsce na gry edukacyjne ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Anna Chodacka: Prowadzi pan firmę, w której uczy innych jak mają projektować gry komputerowe. Zdaje pan sobie sprawę, jakie są stereotypy dotyczące gier: „to bezmyślne „strzelanki”, które niczego nie uczą a jedynie ogłupiają”</strong></p>
<p><strong>Bartosz Barłowski: </strong>Zgadza się, i faktycznie takie gry również są produkowane. Jednak patrząc na to z drugiej strony, ktoś się solidnie napracował, żeby taką „strzelankę” wymyślić. Samo jej powstawanie to jest już proces, który wymaga myślenia, olbrzymiej wiedzy i kreatywności, czyli ma funkcję edukacyjną. Tyle, że dla tworzącego. Poza tym człowiek od zawsze w coś grał, kiedyś były to kości czy szachy, a teraz są gry komputerowe.</p>
<p><strong>Widział pan różne systemy edukacyjne: uczył się pan w Kanadzie, Irlandii, Egipcie i w Polsce</strong></p>
<p>Tak, moi rodzice są Polakami. Urodziłem się w Kanadzie, ale ze względu na pracę taty, często podróżowaliśmy i tam gdzie akurat byliśmy, chodziłem do szkoły.</p>
<p><strong>Gdzie było najciężej?</strong></p>
<p>W Polsce.</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong></p>
<p>To było dla mnie największe wyzwanie, żeby przez tę edukację przebrnąć. Skończyłem studia informatyczne w Polsce, teraz jestem studentem MBA. W Polsce uczy się informatyki dosyć jednostronnie. Jestem przekonany, że z tych ludzi będą świetni programiści, będą pisać bazy danych, będą uczestniczyć w zaawansowanych projektach, itd. Zapomina się w Polsce, że informatyka to też zabawa, np. gry komputerowe.</p>
<p><strong>A w Egipcie?</strong></p>
<p>To była szkoła w Kairze. Miałem wtedy 8-10 lat i byłem jedynym białym dzieckiem w szkole. Dla nich to było tak samo wyjątkowe jak dla mnie. Wręcz miałem wrażenie, że jestem dla nich jakimś wzorem. Uczyłem się egipskiego i angielskiego. Egipska szkoła uderzyła mnie bardzo fajnym nastawieniem do nauki sztuki, plastyki. Pamiętam dużą wolność. Nauczycielka pytała nas, co chcemy rysować. Ktoś powiedział, że samochodzik, to pokazywała jak narysować samochodzik. W Polsce na plastyce rysowaliśmy to, co było narzucone.</p>
<p><strong>To chyba był pan trochę solą w oku dla polskich nauczycieli?</strong></p>
<p>Byli tacy, którzy mnie bardzo lubili, a byli tacy, którzy mnie nie lubili. Na przykład pani od angielskiego. Ja uważam, że mówię perfekcyjnie po angielsku, ale miałem trudności, żeby zaliczyć np. gramatykę, której ta pani wymagała. To było dla mnie takie zderzenie pewnych oczywistych rzeczy, ze szkołą, i to było dla mnie trudne. Ale przebrnąłem, zdałem maturę, skończyłem informatykę, teraz jestem studentem MBA</p>
<p><strong>Edukacja była najtrudniejsza, ale zdecydował się pan założyć firmę właśnie w Polsce</strong></p>
<p>Moi rodzice są Polakami. Ja się czuję w połowie Polakiem, w połowie Kanadyjczykiem. Widząc jak wygląda tworzenie gier komputerowych w Kanadzie, stwierdziłem, że pokażę to w Polsce. Tak też robię. Najbardziej w Vancouver Film School podobało mi się podejście do całego procesu projektowania gier, który traktowany jest, jako całość, w której jest miejsce na project managera, programisty, grafika. Poza tym uczyli mnie niezwykle doświadczeni ludzie, którzy swoją wiedzę zdobywają nie tylko z książek, ale w praktyce. Dla przykładu: zajęcia z project managementu prowadził człowiek, który miał za sobą historię stworzenia trzech firm, studia web deweloperskie i kilka poważnych przeprowadzonych projektów. W Polsce niestety nadal rzadko zdarza się, że u wykładowcy czy nauczyciela praktyka idzie w parze z teorią. Przyznaję, że nie była to najtańsza edukacja.</p>
<p><strong>Czego potrzeba, żeby powstała dobra gra komputerowa?</strong></p>
<p>10 lat temu, żeby napisać dobrą grę trzeba było mieć bardzo dobre umiejętności programistyczne. Obecnie jest to prostsze, bo na rynku dostępne są tzw. silniki do projektowania gier. Programiści zajmują się tym, żeby napisać super silnik do gry, a potem do pracy siadają inne osoby: scenarzyści, graficy, koncept artyści, itd. Często są to darmowe silniki. Poza tym jest duża społeczność, która sobie pomaga.</p>
<p><strong>Gry, w pana opinii, mają na celu naukę poprzez zabawę. Czy w całej tej zabawie nie ginie wtedy idea nauki?</strong></p>
<p>Ja może opowiem taką historię. Kiedy byłem mały byłem wręcz uzależniony od gier. Grałem w nie po 12 godzin dziennie. Pewnego dnia nie grałem, robiłem coś innego, nadal siedząc przy komputerze. Do mojego pokoju weszła mama. Ona zawsze była przeciwniczką tego mojego grania. Od razu chciała zacząć na mnie krzyczeć. A ja mówię: „Mamo ja teraz nie gram. Ja się uczę jak robić gry”. I chyba mi uwierzyła i powiedziała tylko: „to siedź”. Wierzę, że gry mogą odegrać dużą rolę w edukacji i, że mogą się one przydać nauczycielom. Programista zanim zacznie programować to musi umieć świetnie matematykę. Grafik musi umieć świetnie rysować zanim coś zaprojektuje a programista włoży to w grę. Uważam, że edukowanie poprzez gry nie przeszkodzi normalnej nauce</p>
<p><strong>A proszę dać mi przykład gry, którą można by wykorzystać na zajęciach z 10-latkami</strong></p>
<p>Taki „Minecraft” choćby. To jest bardzo popularna obecnie gra i grają w nią bardzo młodzi ludzie. Jej celem jest po prostu układanie klocków. Są różne wersje klocków, np. takie, które są ziemią, drewnem, wodą, lawą. I robi się eksperymenty, np. miesza się wodę z lawą i otrzymuje się ziemię. Można nawet tworzyć pewne algorytmy w samej grze, co jest bardzo rozwijające. W tej grze można np. zaprogramować kalkulator i wtedy młody człowiek uczy się jak zbudowany jest kalkulator.</p>
<p><strong>Ale ciężko sobie wyobrazić, że dzieci siedzą w klasie i grają sobie w „Minecraft” przez 45 minut, bo wszyscy pomyślą, że nic nie robią</strong></p>
<p>No i tu doszliśmy do sedna problemu. Gry są postrzegane, jako strata czasu. Myślę, że żeby przekonać nauczycieli do takich metod, trzeba by im pokazać jak silniki gier działają. Zresztą w grach jest teraz mocny trend, żeby użytkownikowi dawać grę, w której ta rzeczywistość będzie zależała od niego, że będzie taka jak on to ją wykreuje. Zresztą dzieci same chcą w to iść, a skoro mają już tysiące godzin przegranych w różne gry, i właściwie o tym tylko rozmawiają, to, dlaczego tego nie wykorzystać. Proszę sobie wyobrazić, że w planie lekcji pojawia się przedmiot „Gry komputerowe”.</p>
<p><strong>I pewnie byłoby tak, że zgłosiłyby się wszystkie dzieci. Rodzice byliby dosyć sceptyczni.</strong></p>
<p>Dlatego trzeba by im, podobnie jak nauczycielom wytłumaczyć, dlaczego warto. Podsunąć metody. Posłużę się też przykładem: deweloper gry „Half-life 2” robi taki projekt, w którym zaprasza szkoły, do siedziby firmy i dzieci uczą się jak zrobić w tej grze własny poziom. Te dzieci są niesamowite zaangażowane i bardzo zainteresowane. I takie dziecko uświadamia sobie w tym momencie, że, żeby stworzyć tę rzeczywistość w grze, tak jak mu się podoba, to musi mieć wiedzę, np. z zakresu fizyki, żeby wiedzieć jak to potem zadziała w grze. W dzisiejszej edukacji problemem jest utrzymanie uwagi dziecka. Ono nie wie, po co ma się tej fizyki uczyć. A jak zobaczy, że może ją potem wykorzystać w grze to będzie się jej uczyć chętniej.</p>
<p><strong>Czy wyobraża pan sobie polską szkołę za 20 lat, która uwzględnia w programie gry komputerowe?</strong></p>
<p>Oczywiście, że tak. Poza tym, pamiętajmy, że Polacy zawsze byli świetnymi programistami, jednymi z najlepszych na świecie.  Nawet Barrack Obama, prezydent USA, dostał ostatnio grę „Wiedźmin 2”, stworzoną przez polskie studio, w prezencie</p>
<p><strong>Czy jest dolna granicy, kiedy można wykorzystywać gry w edukacji?</strong></p>
<p>No właściwie, kiedy dziecko zaczyna reagować na bodźce ze świata, rozróżniać kolory, kształty, to można je już zaangażować w taką grę. Dziecko dąży do interakcji, kiedy naciska klawisz i widzi, że na ekranie pojawia się 1 czy 2, to jest to bodziec, który odbiera. Dla dzieci projektuje się gry, które uczą np. alfabetu. W iTunes jest cała sekcja gier edukacyjnych. Warunkiem jednak, aby ta funkcja edukacyjna była spełniona, jest żeby ktoś dorosły uczestniczył z dzieckiem, w tej grze.</p>
<p><strong>Anna Chodacka</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/gry-w-polskiej-szkole/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Technika w służbie edukacji</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/technika-w-sluzbie-edukacji/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/technika-w-sluzbie-edukacji/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Apr 2011 05:52:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[e-learning]]></category>
		<category><![CDATA[nauka w domu]]></category>
		<category><![CDATA[szkoła]]></category>
		<category><![CDATA[uczenie na odległość]]></category>
		<category><![CDATA[wirtualna szkoła]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3075</guid>
		<description><![CDATA[Znajomość języków obcych to jeden z głównych wyznaczników atrakcyjności na rynku pracy. Rozwój pod tym kątem to także ogromny komfort i satysfakcja, szczególnie jeśli lubimy zagraniczne podróże]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oferta szkół językowych prezentuje się bardzo atrakcyjnie, jednak pod natłokiem codziennych spraw coraz częściej rozglądamy się za innowacyjnymi metodami nauki. Tradycyjne podejście do nauki odchodzi powoli w odstawkę. Uczęszczanie na kursy jest czasochłonne, kosztowne, a w wielu przypadkach okazuje się także nieefektywne. Naukę w szkołach językowych niełatwo jest pogodzić z licznymi obowiązkami, często osoby zdeterminowane by się kształcić mają trudność z dostosowaniem swojego grafiku do terminów zajęć. Mimo wszystko, ogromna wartość jaką niesie ze sobą j. angielski, włoski czy francuski to wystarczająca motywacja by zapisać się na drogi kurs. Na szczęście, dzięki możliwościom oferowanym przez Internet nauka języków obcych staje się nieporównywalnie bardziej skuteczna i wygodna.</p>
<p><strong>Nauka z domu lepsza niż w szkole?</strong></p>
<p>Na wspomnienie edukacji w wirtualnych warunkach zazwyczaj przychodzą na myśl e-booki bądź interaktywne testy językowe. Takie materiały nie gwarantują jednak systematycznych postępów, bo nawet najlepszy podręcznik nie zastąpi doświadczonego nauczyciela oraz motywacji wynikającej z uczestniczenia w grupowych zajęciach. Tłumaczy to rosnącą popularność kursów językowych prowadzonych za pośrednictwem Internetu w czasie rzeczywistym. Teraz każdy z laptopem i dostępem do sieci może uczestniczyć w video-konferencji ,,na żywo”.</p>
<p><strong>Zalety innowacyjnego sposobu nauki</strong></p>
<p>- Uczenie się w wirtualnej klasie nie wiąże uczestnika w jednym miejscu i w dodatku ułatwia godzenie edukacji z obowiązkami – komentuje Magdalena Szajnóg z serwisu LingoLab.pl. &#8211; ,Wystarczy komputer z dostępem do Internetu, aby skorzystać z lekcji. Kurs w tej formie to ogromna oszczędność czasu oraz pieniędzy.</p>
<p>Nowoczesne platformy edukacyjne pozwalają zapomnieć o konieczności siedzenia w szkolnej ławce. Mobilność rozwiązania pozwala na kontynuowanie zajęć nawet za granicą albo w trakcie podróży, jeśli tyko mamy dostęp do Internetu. Ponadto, skutecznej nauce sprzyja możliwość swobodnego odtwarzania lekcji, co jest wyjątkowo pomocne w przypadku opuszczenia zajęć.</p>
<p><strong>Jak wygląda nowoczesna edukacja w Polsce?</strong></p>
<p>Zainteresowanie nauką języka angielskiego i wielu innych nikogo dziś nie dziwi. Uczniowie cenią sobie indywidualne podejście lektora do słuchacza. Zorganizowanie małych grup zajęciowych i pomysłowe, interaktywne ćwiczenia ułatwiają spełnienie tych oczekiwań. Przykład serwisu LingoLab.pl pokazuje, że na tym nie kończą się zalety nauki przez Internet. Platforma Learning Management System oraz specjalny program do video-konferencji pozwalają na pełne wykorzystanie potencjału nauki w wirtualnej klasie. Doświadczeni lektorzy i materiały dydaktyczne wysokiej jakości są niezbędne, aby zdobyć wartościową, praktyczną wiedzę.</p>
<p> <strong>Internetowe szkoły lepsze od tradycyjnych?</strong></p>
<p>Twórcy platformy stawiają przede wszystkim na naukę swobodnej komunikacji, dlatego wszystkie zajęcia odbywają się w przyswajanym języku. Praktyczne ćwiczenia wyznaczają najkrótszą drogę do biegłego posługiwania się angielskim. W przypadku LingoLab.pl nie ma ryzyka, że trafi się do grupy odstającej od nas poziomem lub zbyt zaawansowanej. Każda osoba odwiedzająca stronę <a href="http://www.lingolab.pl/">www.lingolab.pl</a> może wypełnić test online, który stanowi informację zwrotną o poziomie wiedzy. W razie zdecydowania się na zajęcia, test ułatwia trafne dopasowanie odpowiedniego kursu.</p>
<p>,- Podczas kursu słuchacze mają wiele okazji do wyrażania swoich opinii, przekonań i poglądów na różne tematy poruszanych podczas zajęć. Komunikacja odbywa się za pośrednictwem kamery internetowej i słuchawek z mikrofonem. – podsumowuje Magdalena Szajnóg ze szkoły LingoLab.pl.</p>
<p>Technika otwiera nowe horyzonty samodoskonalenia. Mając świadomość jak cenna jest znajomość języków obcych, warto przyjrzeć się bliżej rozwiązaniom takim jak platforma LingoLab.pl. Internetowe szkoły języków obcych zyskują coraz więcej zwolenników ponieważ nauka online jest równie efektywna jak tradycyjne zajęcia, a jednocześnie gwarantuje nieprzeciętny komfort i oszczędność czasu. Kto wie, może w przyszłości sale lekcyjne nie będą już potrzebne?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/technika-w-sluzbie-edukacji/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->