<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Torp</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/torp/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Nielegalny biznes Polaków</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Jan 2013 02:57:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[busy]]></category>
		<category><![CDATA[emigranci]]></category>
		<category><![CDATA[lotnisko]]></category>
		<category><![CDATA[Oslo]]></category>
		<category><![CDATA[praca]]></category>
		<category><![CDATA[Torp]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1398</guid>
		<description><![CDATA[Ponad dwa lata Polacy wożą nielegalnie pasażerów z lotniska Torp do Oslo w Norwegii. Bezradne są władze portu, oficjalny przewoźnik, a także policja. Nielegalni polscy pracownicy w Norwegii to wciąż norma - stanowią 1/3 polskiej emigracji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lotnisko w Torp, gdzie przylatują Polacy kierujący się do Oslo, jest oddalone od stolicy Norwegii o ponad 100 km. Do miasta można dojechać koleją, albo specjalnym autokarem, czekającym przed halą po przylocie każdego samolotu. W razie potrzeby podstawiane są dodatkowe autobusy. Wydawać by się mogło, że na więcej połączeń nie ma zapotrzebowania. Otóż jest. Postanowili to wykorzystać przedsiębiorczy Polacy, którzy za cenę porównywalną z tą oferowaną przez licencjonowanego przewoźnika, wożą Polaków. Czasami trzeba im zapłacić więcej, ale rodak nie znający języka i przekonany, że sobie nie poradzi, zapłaci nawet więcej, żeby bezpiecznie dotrzeć do mieszkania.</p>
<p><strong>Kto z państwa do Oslo?</strong></p>
<p>Ci, którzy jadą do Oslo przez Torp po raz pierwszy mogą nie wiedzieć, że na lotnisku czekają na nich rodacy gotowi zapakować ich bagaże do niewielkiego busika, usadzić ich z tyłu upychając pasażerów odpowiednio do ich ilości i podwieźć pod drzwi mieszkania lub hostelu. Czekają przy wyjściu z hali przylotów, nie w samym budynku, bo władze lotniska, walcząc z nielegalnymi przewoźnikami, zagrodziły wyjście specjalnymi bramkami.</p>
<p>Wsiadamy do samolotu lecącego do Oslo w Krakowie. Na pokładzie &#8211; w większości Polacy. Trzech przedsiębiorczych mężczyzn zaopatrzonych w wódkę kupioną na strefie bezcłowej pół godziny przed lądowaniem, już lekko plączącym się językiem, zagaduje pasażerów o to, czym będą dojeżdżać do Oslo. &#8211; Mamy takiego znajomego, który wozi do miasta za 200 koron. Pod sam dom. Tylko może być problem, bo ostatnio pokazywali go w telewizji i pisali w gazetach, że jeździ nielegalnie, ale wie pan, jak się zbierze kilka osób, to może przyjedzie, tak po znajomości &#8211; wykłada jeden z mężczyzn, który, jak się okazuje po dłuższej rozmowie leci do Oslo odebrać zasiłek dla bezrobotnych. Taki &#8222;dodatek do długiego urlopu wypoczynkowego&#8221;, jak sam to nazywa.</p>
<p>Po lądowaniu podchodzimy do mężczyzn, których &#8222;przyjaciel&#8221; ma odebrać z lotniska. Po drodze, widząc niezdecydowane turystki, które pierwszy raz są w Torp, obsługa podchodzi i informuje, że jeśli chcemy dojechać do Oslo, to tu jest autobus podwożący pasażerów do kolejki, a tam, 20 metrów dalej &#8211; autokar jadący do miasta. To kosztuje tyle a tyle, a tamto trochę mniej. &#8211; Proszę uważać na oszustów &#8211; słyszymy na odchodne.</p>
<p><strong>Przecież się znamy</strong></p>
<p>Podchodzimy do trójki &#8222;znajomych&#8221; z samolotu, którzy palą papierosy przed wyjściem z budynku lotniska. Mężczyźni traktują nas trochę podejrzliwie, ale tylko na początku. W końcu dochodzą do wniosku, że cztery kobiety nie wzbudzają zbyt dużego lęku. &#8211; Znajomi mówili, że można łatwo dojechać do Oslo, szybciej i taniej niż autokarem. A panowie wspominali coś w samolocie, więc my chętnie, gdyby była taka możliwość, bo nigdy tu nie byłyśmy, nie znamy miasta, a jest już późno i nie chcemy krążyć w poszukiwaniu hotelu &#8211; zagadujemy. W końcu dowiadujemy się, że za pół godziny powinien być busik i możemy się zabrać. 200 koron, a nawet 180 w jedną stronę. Niestety nie mamy szczęścia. Piętnaście minut później następuje zmiana planów &#8211; busik dziś nie przyjedzie. Za dużo ostatnio było w mediach o Polakach nielegalnie wożących rodaków po Norwegii i trzeba chwilę odczekać zanim wróci się do interesu, bo przybyło patroli policyjnych.</p>
<p>Udaje nam się zdobyć numer telefonu do niejakiego Wojtka. To zresztą nie jest trudne. Ulotki reklamujące usługi rodaków można znaleźć w hali przylotów, na kawiarnianych stolikach, a nawet w legalnie kursujących na wspomnianej trasie autokarach. Dzwonię, pytam, czy byłaby możliwość, żeby Wojtek przyjechał po cztery osoby na lotnisko.<br />
 <em>- Dziś nie &#8211; pada odpowiedź.<br />
 &#8211; A jutro? Bo przyjeżdżają do mnie znajomi. Cztery osoby &#8211; dopytuję.<br />
 &#8211; Jutro tak.<br />
 Pytam o cenę.<br />
 &#8211; Jak będą cztery osoby, to po 250 koron. Jak więcej, będziemy się mogli targować &#8211; słyszę.<br />
 &#8211; Ale za 300 koron można kupić bilet w dwie strony na autokar, to trochę drogo &#8211; próbuję negocjować cenę.<br />
 &#8211; No trudno, jak za drogo, to za drogo. Ale autokar nie podwiezie pani znajomych z bagażami pod dom, a ja tak &#8211; ucina Wojtek.<br />
 &#8211; A jeśli zatrzyma was policja, przecież nie macie zezwolenia na wożenie ludzi &#8211; pytam na koniec.<br />
 &#8211; Nie zatrzyma, a jak tak, to powiemy, że jesteśmy znajomi. Przecież się poznamy po przylocie &#8211; tłumaczy zasady.</em><br />
 Kiedy przedstawiam się jako dziennikarka &#8222;Gazety&#8221; i proszę o oficjalny komentarz, Wojtek się rozłącza. Nie odbiera więcej ode mnie telefonu.</p>
<p><strong>Walka z wiatrakami</strong></p>
<p>Na pomysłowych kierowców władze Torp i oficjalny przewoźnik narzekają od ponad dwóch lat. Polscy &#8222;piraci&#8221; taksówkowi obstawili wszystkie połączenia lotnicze z Polską. Wcześniej był jeden, później dwóch. Później zaczęło dochodzić między nimi do szarpanin i bójek, co skwapliwie opisywały norweskie media.</p>
<p>- Teraz nasiliło się to do tego stopnia, że na każdy z lotów przypada od dwóch do ośmiu busów &#8211; żali się Espen Hveem z firmy UniBuss, właściciela linii Torp-Epressen, która jest oficjalnym przewoźnikiem kursującym na trasie Torp &#8211; Oslo. &#8211; Zgłaszaliśmy to wielokrotnie na policję, pierwszy raz w lutym 2009 roku, zresztą robiliśmy to nie tylko my, było wiele podobnych zgłoszeń, nawet od pasażerów. Niestety nie udało się ukrócić tego procederu &#8211; rozkłada ręce.</p>
<p>O Polakach wożących nielegalnie pasażerów zrobiło się naprawdę głośno w połowie stycznia tego roku. Telewizja publiczna NRK wyemitowała reportaż, w którym dziennikarze przybliżyli Norwegom sposób, w jaki działają pomysłowi kierowcy. Przez cały dzień filmowali ukrytą kamerą Polaka, który wychodzących z hali lotniska pasażerów zapraszał do swojego auta. Kiedy reporter próbował dowiedzieć się, ile kosztuje taki przejazd, kierowca odpowiadał, że pieniędzy nie bierze, bo podwozi jedynie znajomych i rodzinę. Dziennikarzom jednak udało się znaleźć Polaka, który do kamery potwierdził, że jeździ z nielegalnym przewoźnikiem i płaci mu ok. 250 koron, w zależności od trasy. Dlaczego to robi? Bo można dojechać pod sam dom, a tego nie oferuje oficjalny przewoźnik.</p>
<p>Opinie wśród Polaków dotyczące nielegalnego zajęcia rodaków są podzielone. &#8211; Wiele razy jeździłem z Mateuszem i jestem bardzo zadowolony. Zawsze przyjadą na czas, a kilka razy udało mi się wytargować zniżkę, jak jeszcze kogoś namówiłem na podróż. Płaciłem wtedy 150 koron, zwykle taki kurs kosztuje 200 &#8211; mówi Marek, pracownik budowlany &#8211; Mieszkam kawałek od centrum i dotarcie z bagażami byłoby trudne, gdyby nie te busy &#8211; argumentuje. Na pytanie, czy nie przeszkadza mu, że jeździ z oszustami odpowiada, że &#8222;każdy musi sobie jakoś radzić, a jeśli nikt im tego nie zabrania, a popyt jest, to dlaczego mieliby nie jeździć&#8221;. Z kolei Anna, turystka, która odwiedza Oslo na kilka dni, postępowaniem kierowców jest oburzona. &#8211; To oszuści. Za takich cwaniaczków musimy się wstydzić nie tylko tu, ale i w każdym kraju, gdzie pracują Polacy &#8211; kwituje.</p>
<p>Na polonijnych forach internetowych jedni z działalności Polaków są zadowoleni, inni się za nich wstydzą. &#8222;Zdaję sobie sprawę, że przewóz jest na czarno i biorę na siebie odpowiedzialność w razie wypadku lub spóźnienia&#8221; &#8211; pisze jeden z Polaków na stronie ForumNorwegia.net. Inny jest zupełnie odmiennego zdania: &#8222;Taki np. Bogdan&#8230; Zeszyt w ręku, przechadza się w pobliżu wyjścia pasażerów jak jakiś biznesmen. Pomijając to, że nie płaci podatku w kraju, w którym pracuje, ma ceny takie jak legalny przewoźnik (jeśli Wam się uda), lub wyższe, to zapewnia Wam nijaki komfort i zero gwarancji dowozu na miejsce.&#8221;<br />
 <strong><br />
 Jedna trzecia nielegalna</strong></p>
<p>Wątek dotyczący busów na forum ciągnie się od przeszło dwóch lat i liczy sobie kilkaset wpisów. Można się z niego dowiedzieć, ile kosztuje przewóz u różnych &#8222;Bogdanów&#8221;, a także o bójkach i incydentach między kierowcami nie tylko w pobliżu lotniska, ale też na stacjach benzynowych po drodze do Oslo. W Drammen (miejscowość między Torp a Oslo) policja zatrzymała jednego z nielegalnych przewoźników. &#8211; Zapłacił 9 tys. koron grzywny i skonfiskowano mu auto na pół roku. Ale reszta się tego nie przestraszyła &#8211; mówi Espen Hveem.</p>
<p>Wożenie pasażerów bez wymaganych pozwoleń to nie jedyna działalność w tzw. &#8222;szarej strefie&#8221;, jaką parają się w Norwegii Polacy. Joanna Napierała z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego właśnie koordynuje badania nad Polonią pracującą w Norwegii. &#8211; Według statystyk jest tu 45 tys. Polaków. Ale pamiętajmy, że obecnie obowiązek rejestracji obejmuje tylko osoby, które planują pobyt dłuższy niż 6 miesięcy. I w sumie chociaż należy się zarejestrować, to przymusu nie ma, więc wiele osób prawdopodobnie tego nie robi. Ponadto znaczna liczba Polaków może w Norwegii przebywać jeszcze na podstawie ważnych (nawet do 5 lat) zezwoleń na pobyt z możliwością podjęcia zatrudnienia, które wydawane były do maja ubiegłego roku &#8211; wyjaśnia. Według niej, naszych rodaków w ojczyźnie Henryka Ibsena może być nawet dwa razy więcej, niż podają to statystyki. &#8211; Część z tych osób pracuje na czarno. Ostatnie badania, jakie przeprowadzaliśmy w 2006 roku w Oslo pokazały, że około jedna trzecia emigrantów pracuje nielegalnie. Najczęściej przy opiece nad dziećmi, sprzątaniu, pracach remontowych, w ogrodnictwie &#8211; wylicza Napierała. Jak podkreśla, kij ma jednak dwa końce. &#8211; Korzystają z tego zarówno Polacy, którzy mają szansę w ogóle zarobić, jak i Norwegowie, którzy znajdują tańszych pracowników &#8211; mówi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nielegalny-biznes-polakow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->