<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; trener</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/trener/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jan Bielski: Wygląd nie jest najważniejszy!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-bielski-wyglad-nie-jest-najwazniejszy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-bielski-wyglad-nie-jest-najwazniejszy/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Aug 2016 17:32:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[aktor telewizyjny]]></category>
		<category><![CDATA[fit model]]></category>
		<category><![CDATA[Jan Bielski]]></category>
		<category><![CDATA[model]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=21705</guid>
		<description><![CDATA[Kobieta powinna mieć w sobie to coś, co sprawia, że na samą myśl o niej, na twarzy pojawia się uśmiech. Uroda? To już kwestia gustu – specjalnie dla EksMagazynu bohater z okładki – Jan Bielski!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Życie tak przystojnego mężczyzny to bajka, jak wyobrażają to sobie inni, czy raczej codzienna ciężka praca?<br />
 Jan Bielski:</strong> Zależy jak na to spojrzeć. Moje życie nie jest usłane różami. Czy to w życiu zawodowym czy prywatnym, od zawsze musiałem ciężko pracować na to, co mam obecnie. Aparycja, warunki fizyczne owszem, bywają pomocne w pewnych kwestiach, ale nie można polegać tylko na nich. Ważne jest również to, co mamy do zaoferowania poza wyglądem. Nie było lekko osiągnąć to, co mam teraz. Sportem zajmuję się praktycznie od zawsze, ale dbać o sylwetkę w sposób szczególny zacząłem dopiero w wieku 20 lat. Zdrowy styl życia stał się moim hobby i sposobem na zarabianie pieniędzy. Staram się być wszechstronny, jeśli chodzi o tę część mojego życia. Poszerzanie wiedzy z zakresu fizjologii, treningu, żywienia czy psychologii to codzienność. Nie można poprzestać na tym, czego do tej pory się nauczyliśmy, gdyż stojąc w miejscu, cofamy się. Dlatego uczęszczam na szkolenia, warsztaty, dużo czytam i staram się być na bieżąco z najnowszymi trendami panującymi w świecie szeroko pojętego fitnessu. Moje codzienne funkcjonowanie to dla wielu dużo wyrzeczeń, ale dla mnie to już norma. Dzień zaczynam około 7 rano, a wracam do domu około 21. Wszystko mam skrupulatnie zaplanowane, gdyż obowiązków posiadam bardzo dużo. Treningi, spotkania, konsultacje, castingi, na to wszystko potrzeba sporo czasu. Jestem typem człowieka, który jak ma pracę, to pracuje do oporu, a jak nie ma… To szuka nowych zajęć. Jednakże nauczyłem się równoważyć czas pracy z przyjemnościami, gdyż w przeciwnym wypadku pewnie bym się zamęczył. Obecnie przygotowuje nowy duży projekt, jakim będzie gospodarstwo eko turystyczne pod Warszawą, gdzie będziemy starać się w sposób holistyczny polepszyć komfort życia ludzi spracowanych i zmęczonych codziennością. Zdrowisko – tak się to będzie nazywać – będzie wyjątkowym miejscem, gdzie będzie można przyjechać wypocząć, a także zapisać się na różnego rodzaju warsztaty, które będą miały za zadanie wpłynąć na jakość naszego życia.</p>
<p><strong>Jak zaczęła się twoja przygoda z modelingiem?</strong><br />
 Modeling to tylko mała część tego, czym zajmuję się na co dzień. Traktuję to jako rozrywkę i formę dorabiania sobie. Zaczęło się od pracy jako model Nike czy Reeboka, na tzw. showroomach, gdzie przed ludźmi handlującymi ubraniami, prezentowaliśmy na sobie nowe kolekcje. Potem był konkurs na okładkę Men’s Health, gdzie udało mi się być w finale i zagościć na łamach tego pisma. Poznawałem kolejne osoby, brałem udział w mniej lub bardziej intratnych projektach i tak, małymi krokami, rozwijałem się w tej materii.</p>
<p><strong>Masz też za sobą epizod telewizyjny, chcesz wrócić do takiej kariery?</strong><br />
 Staram się bywać w mediach przy każdej sensownej okazji. Chodzę na castingi do reklam, staram się dostawać do seriali i filmów. Kariera w telewizji czy kinie to coś, co mi się podobało od małego, także nie odpuszczam tego tematu. Chciałbym móc to połączyć z moim zamiłowaniem do zdrowego stylu życia, sportem i wtedy miałbym pracę idealną.</p>
<p><strong>Jesteś mężczyzną wielu właściwości, bo poza tym wszystkim, jesteś też trenerem fitness. Co lubisz w tej pracy?</strong><br />
 Praca trenera personalnego to ciągłe wyzwania. Można się w niej spełniać na wielu polach. Daje dużo satysfakcji, ale równie dużo wymaga od osoby, która trudni się tą profesją. Osobiście podoba mi się to, że jest ona połączeniem mojego hobby i pasji z opcją zarabiania pieniędzy i pomocy ludziom.</p>
<p><strong>Jak znajdujesz czas na życie prywatne mając tak dużo obowiązków?</strong><br />
 Tak, jak wspomniałem, nauczyłem się łączyć przyjemne z pożytecznym. Z odpowiednią wiedzą, dbać o jedzenie i treningi można wszędzie, także nie wymaga to aż tyle poświęceń. Przygotowuję się obecnie do Runmageddonu, czyli biegu z przeszkodami. Dużo pracuję, ale z jednym z moich klientów biegam 2 razy w tygodniu po 10 km, dzięki czemu dbamy o jego formę, a przy okazji mam trening przed tymi zawodami – przyjemne z pożytecznym. Nowym wyzwaniem jest przygotowanie motoryczne zawodników golfa, wiec muszę poznać ten sport i opracować stosowny plan treningowy dla poszczególnych osób. Żeby to osiągnąć, muszę poznać tę materię. W ten sposób zapisałem się na kurs golfa, żeby organoleptycznie wybadać o co w nim chodzi i móc dzięki temu dodatkowo zarabiać, a przy okazji gram z kolegami. Takich przykładów mógłbym podać sporo. Nie lubię bezproduktywnie spędzać czasu, ale czasem totalne lenistwo na łonie natury też nie jest mi obce.</p>
<p><strong>Ideał kobiety to dla ciebie…</strong><br />
 Ideałów nie ma, ale warto do nich dążyć (śmiech). Kobieta powinna mieć w sobie to coś, co sprawia, że na samą myśl o niej, na twarzy pojawia się uśmiech. Powinna być partnerem, inspirować, dbać o drugą osobę, podzielać nasze pasje, mieć dystans do siebie i starać się myśleć zawsze pozytywnie. Uroda? To już kwestia gustu… A o gustach się nie dyskutuje.</p>
<p><strong>A co mężczyzn razi w zachowaniu płci pięknej?</strong><br />
 Brak lojalności, bezproduktywność, brak pomysłu na siebie, brak pasji, marudzenie i szukanie dziury w całym.</p>
<p><strong>Męski facet, to facet, który…</strong><br />
 Wie czego chce i wie, jak to zdobyć.</p>
<p><strong>Czego chciałbyś życzyć czytelniczkom EksMagazynu?</strong><br />
 Czytelniczkom chciałbym przede wszystkim życzyć samych powodów do radości każdego dnia oraz niekończącej się pasji do ciekawego życia.</p>
<p><strong>Rozmawiała: Kalina Samek<br />
 Fot. Żaneta Niżnikowska/NM Studio<br />
 Asystent: Szymon FIT<br />
 Make-up: Dagmara Wróbel</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/jan-bielski-wyglad-nie-jest-najwazniejszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anna Kopciowska: Pasja i profesjonalizm!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-kopciowska-pasja-i-profesjonalizm/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-kopciowska-pasja-i-profesjonalizm/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2016 01:30:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Kopciowska]]></category>
		<category><![CDATA[coach]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[polka potrafi]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[Your Personal Coach Anna Kopciowska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20666</guid>
		<description><![CDATA[„Moment, w którym ktoś przychodzi do mnie z niezbyt fajnym życiem, jest nieszczęśliwy, boryka się z kłopotami w firmie lub z kłopotami finansowymi, a następnie, po etapie pracy ze mną, ta sytuacja zmienia się diametralnie, wtedy mam poczucie, że moja praca jest ważna i to, co robię, jest ważne, nie tylko dla mnie i klienta, ale również dla całego społeczeństwa. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Nieszczęśliwa matka i żona nie da szczęścia mężowi i dzieciom. Nieszczęśliwy, niedowartościowany i zagubiony pracownik, nie będzie dawał szczęścia kolegom z pracy, nie będzie wykonywał swojej pracy najlepiej jak potrafi.” – o tym, jakie wartości powinny kierować rzetelnym i sprawdzonym coachem, o tym, że jest to zawód „jak wino”, bo im coach starszy (czyli bogatszy w doświadczenia), tym lepszy. O nawykach, które można zmienić, pasjach i samoświadomości, która jest kluczem do wszystkiego rozmawiamy z Anną Kopciowską.</p>
<p>Ma pani wiele doświadczenia w różnych branżach i korporacjach. Jakie wydarzenie spowodowało, że postanowiła pani założyć własną działalność?<br />
Anna Kopciowska, właścicielka firmy Your Personal Coach Anna Kopciowska:</strong> Swoją firmę założyłam w wieku 22 lat. A wydarzeniem, które wpłynęło na to, była jedynie wielka chęć osiągnięcia sukcesu w życiu i niezależności finansowej. Pracowitość jakiej nauczyła mnie moja mama, ciągle owocowała i miała oraz nadal ma, wielki wpływ na moje życie i na to, jak wygląda obecnie moja firma i kariera.</p>
<p><strong>Czy pojawiły się u pani kiedykolwiek obawy odnośnie tej branży? Czy były momenty, że chciała pani zrezygnować?</strong><br />
Oczywiście. Praca z ludźmi na ich rezerwach, barierach i czasami wygórowanych oczekiwaniach nie jest prostym zadaniem. Mając misję pomagania ludziom, osiągania wyższego stanu świadomości i odkrywania swojego nieograniczonego potencjału, jest bardzo dużym wyzwaniem. Dla mnie osobiście największą zapłatą za moją pracę jest pozytywna zmiana moich klientów i ich firm. Momenty krytyczne, jakie przychodziły, nie raz wiązały się nie z brakiem sił i celu, a miały podłoże w ludziach i ich braku wiary we własne siły oraz w to, że warto pracować nad własną zmianą i nad swoim charakterem, aby zmienić swoje życie. Nie ma innej drogi. Krytyczne momenty pojawiały się wówczas, kiedy napotykałam ogromną niewdzięczność za mój wkład i wysiłek w tę zmianę na lepsze. Jednak kiedy masz misję w swoim życiu i jest ona zgodna z tobą, Wszechświat w takich momentach daje ci całą masę sygnałów oraz wsparcia, abyś mogła podążać obraną drogą. Tak również jest w moim przypadku. Za każdym razem, kiedy jest ciężko, na mojej drodze pojawiają się Anioły w postaci wspaniałych ludzi, którzy pokazują mi pośrednio, że mój wysiłek jest potrzebny tutaj i przynosi efekty. </p>
<p><strong>Co najbardziej ceni pani w swojej pracy?</strong><br />
W mojej pracy najbardziej cenię szacunek i poszanowanie wartości oraz spokój. W dzisiejszych czasach spokój jest towarem deficytowym. Jadąc samochodem, będąc w sklepie, na stacji benzynowej, będąc na spacerze, obserwuję ludzi. Ich strach, lęk, ciągły pospiech, brak cieszenia się najdrobniejszymi, wspaniałymi rzeczami w swoim życiu, tym, że dziecko uśmiecha się do mamy lub taty i pragnie akceptacji, uśmiechająca się ekspedientka i zgnuśniały facet w kolejce, przyprawiają mnie o dreszcze na plecach, ponieważ jest to objawem braku dostatecznej świadomości tych ludzi. W mojej pracy nie można pracować na innych wartościach. Jakość pracy i usług w kontakcie z moimi klientami jest najważniejszym elementem tej układanki. Bez tego nie ma efektów. Jeżeli coach czy trener nie zna podstaw swojego warsztatu, a umysł człowieka i jego poznawanie nie jest pasją takiego trenera, nie możemy mówić o jakości i skuteczności. Jeżeli ktoś jest nastawiony na zarabianie pieniędzy, a zawód trenera wybrał tylko dlatego, że jest to dobrze płatna branża, jest w moim odczuciu tak zwaną „gwiazdą jednego sezonu”. Tutaj potrzeba misji, wizji i pasji, która pomaga wytrwać przez wiele lat i przetrwać te trudne czasy oraz z pokorą przyjmować sukcesy, nie popadając w arogancję, która, jak widzimy, na rynku polskim szybko odbija się utratą klientów. Szacunek do drugiego człowieka i poszanowanie jego wartości oraz zaufanie są podstawą mojej pracy z moim klientem.</p>
<p><strong>Jest pani także trenerem rozwoju osobistego i motywacji. Na czym polega taka praca?</strong><br />
To trudna rola w dzisiejszych czasach i nie mam tutaj na myśli umiejętności trenera, ani jakości wykonywanej przez niego pracy, ale czasy, w jakich żyjemy oraz zagubione osoby w swojej rzeczywistości. Każdy z nas ma motywację. Osoba, która osiąga sukcesy, ma motywację do realizacji swoich celów. Osoba, która siedzi w fotelu przed telewizorem, również ma motywację do tego, aby być w tym fotelu. Tutaj chodzi o ukierunkowanie motywacji na konkretne działanie, a nie jej posiadanie. Wyzwanie trenera rozwoju osobistego i mówcy motywacyjnego polega na tym, aby dotrzeć do najgłębszych pokładów potencjału klienta, tam gdzie on sam jeszcze nie dotarł i nauczenie go, w jaki sposób systematycznie ma to robić. Nie jest to prostym zadaniem. I nie zrobimy tego na jednym szkoleniu czy evencie motywacyjnym. Trwała zmiana w człowieku zachodzi poprzez głębokie zrozumienie siebie i systematyczne celowe działanie, aż do zamierzonych skutków. A do tego potrzeba czasu, zaangażowania i ciężkiej pracy. Wielkie rzeczy nie biorą się z małych i powierzchownych działań. Większość moich klientów mówi, że jestem trenerem, który bardzo wnikliwie przepracowuje całe życie danej osoby zaczynając od dzieciństwa, kończąc w dalekiej przyszłości. Tylko wnikliwa praca oparta na szerokim działaniu na wielu płaszczyznach człowieka może dać zadawalający wynik.</p>
<p><strong>W 2014 r. założyła pani Szkołę Trenerów Rozwoju Osobistego TIME FOR CHANGES. Jak obecnie rozwija się szkoła?*</strong><br />
Obecnie Szkoła T4CH kształci kolejne roczniki w bardzo dużym składzie. Mamy dwie grupy Adeptów w Krakowie i Warszawie. Wspieramy swoich Absolwentów na rynku szkoleniowym dając im możliwości rozwojowe, jakich nie otrzymają w żadnej innej szkole. Moja Szkoła Trenerów ma kilka wytyczonych celów swojego działania. Jednym z nich jest tworzenie lepszej jakości usług szkoleniowych i coachingowych na rynku. Rynek jest zasypany pseudo-trenerami i domorosłymi coachami, którzy w swojej arogancji robią wielką krzywdę osobom, które się do nich zgłaszają. Dlatego nasi Trenerzy otrzymują taką wiedzę i umiejętności, jaką zwykły początkujący trener musi zdobywać sam na rynku przez minimum 3 do 5 lat. Kładziemy wielki nacisk na praktyczną stronę warsztatu trenerskiego oraz pracę na wszystkich obszarach życia klienta, w taki sposób, aby wyniki, jakie osiągają klienci były zdumiewające, a nie średnie. Misją naszej szkoły jest wprowadzenie edukacji nowej generacji. Kierujemy się dewizą: „Nie bądź przeciętny, bo przeciętny to najlepszy z najgorszych”. Trener Szkoły T4CH to niezależna osoba i firma, która przy wsparciu marketingowym i PR-owym Szkoły, potrafi realizować swoją niezależność finansową na rynku. Wspomagamy naszych Absolwentów bardzo mocno. Jednym z przykładów jest wejście na rynek wydawniczy wszystkich Trenerów z audiobookami w ogólnopolskiej sieci dystrybucji EMPIK oraz wszystkich księgarniach internetowych w Polsce. Nie szkolimy tylko w Szkole T4CH – pomagamy wypłynąć na szerokie wody w branży w Polsce oraz poza granicami naszego kraju. To jak wysoko zajdą nasi Absolwenci, zależy tylko od ich wizji, misji, pracy oraz pasji, jak również zaangażowania we własny dalszy rozwój i wytrwałości.</p>
<p><strong>Jakby miała pani określić misję swojej firmy w trzech słowach&#8230;</strong><br />
Pasja tworzy profesjonalizm!</p>
<p><strong>Uczyła się pani od najlepszych, jak np. &#8211; Brian Tracy &#8211; uważany za najlepszego mówcę na świecie. Jak bardzo wpłynął on na pani działalność?</strong><br />
Brian Tracy i jego wystąpienie (pierwsze wystąpienie na jakim byłam), było przełomowe w moim życiu. Mimo tego, że od kilku lat z sukcesem prowadziłam własną firmę konsultingową, spotkanie z Brianem Tracy i indywidualna praca z nim wpłynęła bezpośrednio na fakt zmiany profilu mojej działalności i rozszerzenia jej na skalę międzynarodową. Wykorzystałam swoje talenty. To praca z moimi nauczycielami doprowadziła do odkrycia nieograniczonego potencjału, jaki mam i jaki ma każdy z nas. Wielką dumą jest dla mnie fakt pomagania innym ludziom w tej pięknej drodze, jaką jest praca nad sobą i zwiększanie swojej osobistej i zawodowej efektywności.</p>
<p><strong>Brian Tracy powiedział kiedyś, że „Nie można osiągnąć więcej niż to, czego oczekujesz&#8221;. Czy zgadza się pani, że ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie? I dlaczego sami się ograniczamy, jeżeli możemy osiągnąć wszystko?</strong><br />
To jest bardzo złożony temat i nie sposób odpowiedzieć na to pytanie w kilku zdaniach. Tak, niewątpliwie, każdy z nas może osiągnąć wszytko, co jest w stanie sobie wyobrazić. Kłopot w tym, że właśnie blokady powodują to, że ludzie mają problemy z wyobrażaniem sobie swoich osiągnięć. Jednym z powodów tego stanu jest ocenianie. Człowiek ma tę przypadłość, że jeszcze nie skończy myśli, a już zaczyna oceniać, najczęściej zaczynając od siebie, że nie zasługuje na to lub nie jest to dla niego osiągalne ani możliwe. Nie rozpocznie działania w rzeczywistości np. z otwarciem firmy, bo w myślach zbankrutował już 10 razy. Usprawiedliwia się przy tym realnym podejściem do życia i swoich problemów. Kolejną rzeczą jest to, że wszytko, co dla nas jest nieznane jest też w większości przypadków zagrożeniem. I tutaj pojawia się największe wyzwanie dla trenerów rozwoju osobistego – praca nad większą samoświadomością człowieka. Im mocniej siebie znasz, tym bardziej zdecydowanie i odważnie działasz. </p>
<p><strong>Czy istnieje prosta metoda, która pozwoli osiągnąć nam sukces?</strong><br />
To zależy od definicji sukcesu danej osoby. Jeżeli sukcesem dla kogoś jest „przetrwanie” na wykładach z przedmiotu jakiego nie lubi, tutaj droga jest prosta i szybka – wystarczy kilka godzin posiedzieć na sali. Ale jeżeli sukcesem jest zbudowanie firmy, która przynosi zyski roczne w skali miliona złotych, sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Nie ma prostych i szybkich metod na osiągnięcie takich sukcesów. Sukces nie jest dziełem przypadku. To świadoma, celowa, długa i pełna zaangażowania i pracy droga. Jeżeli ktoś szuka prostych rzeczy, aby osiągnąć coś wielkiego, zwyczajnie powinien obudzić się z miłego snu i zacząć działać. Jak mawia Les Brown „Jeżeli chcesz mieć lekkie życie, rób ciężkie rzeczy. Jeżeli robisz lekkie rzeczy, będziesz miał ciężkie życie”. Tutaj nie ma drogi na skróty. Niestety w Polsce, a w szczególności w branży rozwoju osobistego, jest cała masa „poradników” jak szybko i skutecznie osiągać sukcesy. To są proste, wręcz prymitywne chwyty marketingowe, które powodują całą masę dodatkowych utrudnień i kolejnych dodatkowych blokad w ludziach, którzy bez większego wysiłku chcą osiągać sukcesy. Efektem tego jest tylko pogłębianie ich fałszywych przekonań typu &#8211; „widzisz, a nie mówiłem, że się nie da”. Jeżeli chcecie osiągać wielkie rzeczy nie wybierajcie drogi na skróty, ponieważ ta droga jest krótka, ale za rogiem nie czeka na was sukces, a jedynie  wielkie czarne rozczarowanie, które wpija się jeszcze głębiej w waszą podświadomość fundując wam nowe blokady. </p>
<p><strong>Pracuje pani w 5 krajach, na 2 kontynentach. Można powiedzieć, że jest pani „ciągle na walizkach&#8221;, mimo tego stanowi pani wzór, pokazuje, że godzenie roli matki i businesswoman jest wykonalne.</strong><br />
To jest wielkie wyzwanie dla kobiety. Jednak nikt nie potrafi lepiej zarządzać sobą w czasie niż kobieta będąca matką. Ważne są wartości, jakimi się kierujemy. To one kierują naszą decyzyjnością w życiu. Ustalenie celów, priorytetów, dobry plan miesiąca i dobry plan dnia. Zachowanie równowagi w życiu zawodowym i osobistym, odpoczynek, czas dla rodziny. Moja dewiza w tym aspekcie jest następująca: „Jeżeli coś robisz, rób tak, jakby cały świat patrzył ci na ręce”. Jeżeli pracuję, pracuję na 100 proc., jeżeli odpoczywam – odpoczywam w 100 proc., jeżeli bawię się z dziećmi – bawię się na całego i jestem tylko dla nich. Ludzi gubi rozpraszanie w każdej dziedzinie ich życia. Są w pracy, ale załatwiają prywatne sprawy, social media, emaile, telefony. Efekt? Muszą zostać dłużej w pracy lub zabierają pracę do domu. W domu mówią lub myślą, że są z dziećmi i członkami rodziny, a w rzeczywistości nadrabiają to, czego nie zrobili w pracy. Efekt jest po latach tragiczny. Rozwody, dzieci, które popełniają samobójstwa lub popadają w straszne nałogi jak narkotyki lub alkohol, ponieważ nie miały dostatecznej ilości poświęconego im czasu, uwagi, akceptacji i miłości. Chcąc zaspokoić te potrzeby szukają ich poza domem i najczęściej znajdują tam, gdzie nie trzeba. Dzieci są całym moim światem, są dla mnie najważniejsze. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Praca jest dla mnie bardzo ważna. Robię to, co kocham i dzięki temu zarabiam pieniądze potrzebne na realizację marzeń i pokazanie dzieciom świata. Moje częste wyjazdy powodują to, że zawsze, kiedy mam kilka dni szkolenie, potem jestem kilka dni z dziećmi. Często wyjeżdżamy razem i podróżujemy po świecie. Już teraz nauczyłam dzieci, że zmiana jest super, że tylko dzięki zmianom wzrastamy. Zachowuję równowagę między pracą, a życiem rodzinnym i osobistym.</p>
<p><strong>Jak spędza pani czas z rodziną?</strong><br />
To zależy od naszej aktywności podczas tygodnia pracy. Najczęściej spacery i wspólne krótkie podróże w ciekawe zakątki Polski czy świata. Chcę pokazać moim dzieciom wszystkie te miejsca, w których byłam ja, jak również być po raz pierwszy z nimi w wielu miejscach na świecie. Kocham podróżować. Uwielbiam poznawać kulturę innych ludzi, doświadczać pięknych chwil przy obserwowaniu ludzi różnych narodowości. Lubię bawić się jak dziecko z moimi dziećmi.</p>
<p><strong>Co sprawia, że jest pani szczęśliwa?</strong><br />
Życie sprawia, że jestem szczęśliwa. Czy trzeba czegoś więcej? Sam fakt, że żyjemy i możemy wpływać na nasze życie, jest fascynujący i piękny. Własna sprawczość i wpływanie na zmianę swojego życia. Bycie mamą, przyjaciółką, koleżanką, opiekunką zwierząt. To dodaje mi energii i sił oraz daje ogromne życiowe spełnienie. Szczęście i radość moich dzieci i osób, które kocham sprawiają, że jestem szczęśliwa. Spokój i równowaga. Jestem szczęśliwa w każdej sekundzie swojego życia. Nie warunkuję szczęścia od stanu majątkowego, rzeczy, czterolistnych koniczynek, itd. To ja decyduję o tym, jaki stan umysłu mam w danej chwili, nikt więcej. I ta myśl mnie uskrzydla. </p>
<p><strong>Miejsce, w którym nikt by się pani nie spodziewał&#8230;</strong><br />
Świetne pytanie (śmiech). Trudne jednocześnie, ponieważ jestem osobą bardzo odważną i ciekawą świata i nowych doświadczeń. Dlatego chyba nie ma takiego miejsca, w którym nie mogłaby być, a jeżeli nawet byłoby to bardzo złe miejsce czy sytuacja, ja zawsze wyciągnę pozytywne wnioski i zaczynam działać z celem osiągnięcia czegoś dobrego i dla siebie i dla innych. </p>
<p><strong>Dlaczego warto promować przedsiębiorczość kobiet?</strong><br />
Kobieta z natury swojego istnienia jest istotą bardzo kreatywną, mądrą i twórczą oraz bardzo wrażliwą. Kobiety i ich biznesy zawsze mają fajny klimat i szeroki wydźwięk ich działalności. Ze względu na społeczną rolę, jaka jest przypisana i była przypisana przez wieki kobietom, tworzą one biznesy, które mają zawsze szerszy zakres i serce. Kobieta widzi szerzej i ma bardziej wypracowaną intuicję – w zasadzie taką samą intuicję mają mężczyźni, ale kobiety bardziej wsłuchują się w głos swojej intuicji. Warto promować kobiecy biznes, bo jest wspaniały, wartościowy i kreatywny. Daje możliwości wzrastania w wielu aspektach. Poza tym, każda kobieta podświadomie dąży do niezależności i to daje sens jej życiu. Kobiety w większym stopniu niż mężczyźni robią coś z pasją, a tylko prawdziwa pasja rodzi wielki profesjonalizm. Dlatego warto promować kobiece biznesy. </p>
<p><strong>Była pani laureatką nagrody Businesswoman 2014 &#8211; jako Lider Coachingu. Jakie znaczenie miało dla pani to wyróżnienie?</strong><br />
Wyróżnienie tego typu zawsze ma wielkie znaczenie. Jeszcze raz dziękuję Magazynowi Businesswoman &amp; Life za możliwość uczestniczenia w tym projekcie, a sama nagroda zobowiązuje mnie do jeszcze lepszego wykonywania mojej pracy.</p>
<p><strong>Czy w zawodzie coacha i trenera płeć ma znaczenie? Na czym polega różnica?</strong><br />
Jak widzimy w samej branży szkoleniowej mamy więcej panów niż pań. W coachingu jest chyba równowaga. Uważam, że różnica nie leży w płci, a w samoświadomości, odwadze i misji, jaką powinien mieć trener czy coach. Zawód trenera, co do zasady wiąże się z częstymi wyjazdami i życiem na walizkach, dla większości kobiet jest to swoistego rodzaju utrudnienie. Jednak jeżeli ta praca jest naszą pasją, jak w każdym innym przypadku, znajdziemy kreatywne i skuteczne rozwiązania.</p>
<p><strong>Czy zgadza się pani z opinią, że dobry trener powinien uczyć się przez całe życie?</strong><br />
O tak, pokora w tym zawodzie jest podstawą. Tu nie ma miejsca ani na arogancję, ani na pychę. Żyjemy w społeczeństwie, gdzie mamy kult studiów wyższych. Co to oznacza? Wiele osób (w tym najbardziej kobiety), kończą studia i wkrótce okazuje się, że to nie jest ich wymarzony zawód. Jednak zaangażowanie czasu i środków finansowych (najczęściej środków finansowych rodziców) prowadzi do tego, że niechętnie chcemy uczyć się innego zawodu. Przecież to takie klasyczne zdobyć wykształcenie wyższe i stop, znam już wszytko, już wszytko potrafię, mam magistra przed nazwiskiem i sprawa załatwiona. Nic bardziej mylnego. Uczymy się całe życie. Ten kto przestaje się uczyć – „umiera”. Trener uczy się poprzez swoje doświadczenie i przede wszystkim doświadczenie swoich klientów i ich zmianę na lepsze &#8211; za jego przyczyną. Żartobliwie mawiam, że wybrałam taki zawód, który można porównać do wina, im starszy tym lepszy, bardziej bogaty właśnie w wiedzę i życiowe doświadczenie. Nie wybieram się na emeryturę, bo kocham to, co robię, a w miarę upływu lat, mój fach przybiera na wartości. Życzę każdemu takiego spełnienia.</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze w pani pracy?</strong><br />
Ludzie i ich brak świadomości swoich talentów i potencjału, jaki mają, a którego nie wykorzystują. Praca z ludźmi sama w sobie jest wielką przygodą i wielkim wyzwaniem. Następnym trudnym zadaniem w tej pracy jest zdobycie zaufania klientów, którzy niejednokrotnie korzystali z podobnych usług, ale o niższej jakości.</p>
<p><strong>Co panią motywuje najbardziej?</strong><br />
Najbardziej motywują mnie moja misja i cele w życiu oraz szczęście i intelektualny wzrost moich dzieci. Dawanie moim dzieciom możliwości doświadczania życia, a nie mówienie im, jak wygląda życie i jakie powinno być. Do tego są potrzebne pieniądze, dlatego motywacji mi nie brakuje do pracy. Poza tym, z natury też jestem pracoholikiem (śmiech).</p>
<p><strong>Gdyby mogła pani spełnić swoje jedno życzenie, co by to było?</strong><br />
Kiedyś miałam życzenia. Od kiedy nauczyłam się wyznaczać cele, poznałam, w jaki sposób wykorzystywać swój potencjał, życzenia stają się celem i działam. Jeżeli czegoś bardzo pragnę, podejmuję decyzję, układam plan działania i działam, aż do skutku. Dlatego nie uzależniam swojego życia od losu i nie mówię o życzeniach tylko celach, na które mam wpływ poprzez możliwość ich realizacji. Jeżeli nie mam na coś wpływu, nie zajmuję się tym, akceptuję to i dalej robię swoje. </p>
<p><strong>Podobno nasz los zależy od naszych nawyków. Z jakimi problemami przychodzą do pani klienci? I jak wygląda praca z nimi?</strong><br />
Problemy są różne. Jednak wszystkie mają jedno źródło: fałszywe przekonania i złe nawyki ludzi. Do tego mamy dodatkowo niską samoświadomość i mieszanka wybuchowa gotowa. Praca z moimi klientami wygląda różnie, ze względu na różnorodność usług, jakie oferuję. Pracuję indywidualnie z klientami, prowadzę doradztwo dla firm, szkolenia otwarte oraz zamknięte. Problemy, z jakimi przychodzą moi klienci można podzielić na zawodowe i osobiste. Podstawą wysokiej efektywności w pracy jest szczęśliwe życie osobiste. Można mieć najlepsze kwalifikacje zawodowe i bardzo bogate doświadczenie. W momencie, kiedy tracimy równowagę psychiczną wszystkie płaszczyzny życia kuleją.</p>
<p><strong>Pomogła pani już wielu osobom i wprowadziła zmiany w ich życiu na lepsze. Czy ma pani poczucie, że robi coś ważnego i czy czuje się pani w pewien sposób odpowiedzialna za swoich podopiecznych? </strong><br />
Oczywiście, odpowiedzialność to jeden z najważniejszych elementów całej układanki rozwoju osobistego i pracy trenera oraz coacha. Trudno sobie wyobrazić nieodpowiedzialnego za swoje poczynania z klientem coacha. Jednak nie wolno doprowadzać do sytuacji, w których klienta uzależnia się od siebie. Trzeba dawać mu odpowiednie narzędzia i uczyć korzystania z nich na przyszłość bez obecności i udziału coacha. Klient ma być samodzielny i twórczy w procesie zmian, dlatego wymaga to wielkiej odpowiedzialności. Pomoc innym ludziom ich wzrost intelektualny, zwiększanie efektywności osobistej i zawodowej jest dla mnie bardzo ważnym czynnikiem. I moment, w którym ktoś przychodzi do mnie z niezbyt fajnym życiem, jest nieszczęśliwy, boryka się z kłopotami w firmie lub z kłopotami finansowymi, a następnie po etapie pracy ze mną, ta sytuacja zmienia się diametralnie, wtedy mam poczucie, że moja praca jest ważna i to, co robię, jest ważne nie tylko dla mnie i klienta, ale również dla całego społeczeństwa. Nieszczęśliwa matka i żona nie da szczęścia mężowi i dzieciom. Nieszczęśliwy, niedowartościowany i zagubiony pracownik, nie będzie dawał szczęścia kolegom z pracy, nie będzie wykonywał swojej pracy najlepiej jak potrafi. I ta zmiana jest dla mnie wartościowa i ważna. </p>
<p><strong>Pytanie trochę przekorne. Jakich cech nie powinien mieć dobry coach?</strong><br />
Zacznijmy od tego, kim jest dobry coach. Dobrego coacha poznaje się po wynikach jego klientów w czasie pracy z nim i, przede wszystkim, po jej zakończeniu. Często jest tak, że niedoświadczony (ale znający swój fach coach), daje się wpuścić w przysłowiowe maliny przez klienta, umawiając się na zbyt krótki okres pracy lub umawiając się na nierealne wyniki. Wówczas dochodzi do ogromnej kolizji interesów i oczekiwań. Uważam, że dobry coach nie powinien mieć takich cech, jak: arogancja, pycha, wścibstwo, plotkarstwo, chęć postawienia na swoim za wszelką cenę.</p>
<p><strong>Pani dewiza życiowa, którą kieruje się pani na co dzień?</strong><br />
Mam kilka powiedzeń w zależności od okoliczności (śmiech). Dochodząc do tego, kim jestem dzisiaj w trudnych chwilach pomagały mi dwa cytaty: „Działaj odważnie, a wszystkie niewidzialne siły przyjdą ci z pomocą” – to Brian Tracy. Drugi, którego autora nie pamiętam brzmi tak: „Na wybrzeżach marzeń leżą białe kości tych, którzy w chwili triumfu zawahali się i cofnęli”. A dewiza, jaką kieruję się każdego dnia, to zachowanie pokoju umysłu i pomaganie innym ludziom w tym samym. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam wszystkich po więcej informacji na mój temat na moje strony www.kopciowska.pl i www.t4ch.pl.</p>
<p>
<strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka<br />
Fot. Żaneta Niżnikowska/NM Studio</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/anna-kopciowska-pasja-i-profesjonalizm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Agnieszka Brukszo: Diament w każdym z nas</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-brukszo-diament-w-kazdym-z-nas/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-brukszo-diament-w-kazdym-z-nas/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 Jan 2016 17:45:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Agnieszka Brukszo]]></category>
		<category><![CDATA[BrandU Coaching]]></category>
		<category><![CDATA[coach]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20651</guid>
		<description><![CDATA[„Jutro zaczyna się dziś. Dziś możemy podejąć decyzję o tym, kim będziemy jutro. I w każdej chwili możemy to uczynić. Zawsze jest na to dobry czas, ale ten czas jest właśnie DZIŚ.” – Agnieszka Brukszo - MBA, strateg biznesu, executive coach, lider i pasjonatka rozwoju!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Po prawie 20 latach pracy w dużych korporacjach postanowiła pani zmienić kierunek kariery. Jaki moment zadecydował o tym, że zdecydowała się pani na stworzenie własnej działalności?<br />
Agnieszka Brukszo, BrandU Coaching:</strong> Tak naprawdę, możemy mówić bardziej o sumie momentów, niż o tym jednym. Nie traktuję powstania mojej firmy jako rewolucyjnej zmiany kierunku kariery. Bardziej widzę to jako darwinowską ewolucję. Od dyrektora, przez mentora aż do coacha. Moja wiedza ze studiów ekonomicznych razem z ponad 20-letnim doświadczeniem w dużych międzynarodowych korporacjach, gdzie prowadziłam działy marketingu i strategii, pozwoliły mi na rozwinięcie umiejętności kontaktu i komunikacji z ludźmi. Wgląd w konsumenta, negocjacje biznesowe i rozwój pracowników były nieodłącznymi elementami mojej pracy. To właśnie bliższe poznanie i głębsze relacje z ludźmi wokół mnie stanowiły dla mnie naturalny rozwój, który prowadził mnie do tego, że pokochałam coaching. Dodatkowo, czytałam artykuły i słuchałam liderów korzystających z usług coacha. To oni inspirowali mnie do rozwoju w tym kierunku. Tak więc, podjęcie decyzji o tym, że chcę zrobić podyplomowe studia w Anglii na Akademii Coachingowej było rezultatem doświadczeń, których nabrałam w korporacjach. I są to doświadczenia bardzo cenne dla mnie. Później były szkolenia, wiele spotkań i dużo pracy w tym kierunku. </p>
<p><strong>Który moment na start jest według pani odpowiedni? Często osoby, które wahają się czy zmienić swoją pracę i życie są zdania, że dla nich jest już za późno. Czy zawsze musi przyjść ów „odpowiedni moment” i czy rzeczywiście czasami jest „za późno&#8221; na tak poważne zmiany?</strong><br />
„Jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana”. A zmiana to pewne myślenie w kategorii wyboru między strachem a znalezieniem w sobie odwagi. Strach przed zmianą jest czymś naturalnym i zakorzenionym w człowieku już od prehistorycznych dziejów. Warto natomiast zdać sobie sprawę, że jedynym przeciwnikiem, jakiego mamy w życiu, jest czas. Każdy indywidualnie powinien się zastanowić, na ile jest w stanie „tracić” ten czas (bo jest to jedyna rzecz, jaką się traci i nie da się jej odzyskać czy odkupić). Dlatego warto otworzyć się na potrzebę zmiany, bo nigdy nie jest za późno, bo dobry czas jest zawsze i w każdym momencie. Ważnym elementem jest, aby umieć to skonsultować z samym sobą albo z dobrym coachem, dzięki któremu wykonamy pierwszy ruch na szachownicy. Zresztą, moja firma BrandU działa pod hasłem: „Jutro zaczyna się dziś”. To znaczy, że dziś możemy podejmować decyzję o tym, kim będziemy jutro. I w każdej chwili możemy to zrobić. O jutrze nie wiadomo nic – jest tylko wizją, a wczoraj jest niczym innym, jak snem. Tylko dziś daje nam szansę dokonywania nowych wyborów. Zawsze jest na to dobry czas, ale ten czas jest właśnie DZIŚ.</p>
<p><strong>Jest to również pani motto życiowe?</strong><br />
„Jutro zaczyna się dziś” to słowa sprzed kilku tysięcy lat wypowiedziane przez Lao Tsy i zawsze były one w mojej głowie. Moje życie, szczególnie w fazie kariery zawodowej, łączyło się również z mottem „Work hard, play hard”, czyli „Pracuj ciężko i baw się dobrze”. Dziś mogę dodać jeszcze trzeci motyw, którym żyję od czasu, jak zostałam coachem. To słowa Gandhi’ego: „Bądź zmianą, którą chcesz widzieć w świecie”, bo zaczynając od siebie możemy dawać przykład tego co ma się dziać wokół nas. Motta te dla mnie są ze sobą spójne i realizuję je każdego dnia.</p>
<p><strong>Skąd nazwa firmy BrandU?</strong><br />
Geneza jest bardzo prosta. Pomysł wpadł mi do głowy nie bez kozery. Firma „Brand U” (czyli „Marka o nazwie Ty”) to również ewolucja mojej pracy. Całe życie budowałam strategie marketingowe produktów i firm. Pracując z markami, tworzyłam je, zajmowałam się ich tożsamością, autentycznością oraz komunikacją. Tak samo tworzy się własną markę. Od podstaw, konsekwentnie i jasno określając swój wyróżnik, czyli czym możemy podzielić się ze światem. W Ikei, Coty czy Statoil każdy z nas wspólnie tworzył firmę i był jej najlepszym ambasadorem. BrandU jest dla mnie kontynuacją tych działań, taką samą pracą nad tożsamością klientów oraz wyrazem ich autentyczności. W dzisiejszym świecie staje się to nagle bardzo potrzebne, bo każdy jest wyjątkowy i chce w jakiś sposób zaznaczyć swoje miejsce na ziemi, a ja to wspieram. Naturalne jest to, że marką może być i jest każdy człowiek.</p>
<p><strong>No właśnie. Jakby mogła pani sprecyzować, czym jest marka osobista i dlaczego jest dziś ważna?</strong><br />
Dla mnie marka osobista zaczyna się przede wszystkim od tożsamości, od tego „kim jest człowiek?”. Zawsze pracuję nad marką osobistą metodą „inside-out”, czyli od wewnątrz do zewnątrz. Prowadzę autorski program budowania Marki Osobistej w oparciu o najważniejsze wartości, czyli nasze życiowe azymuty, talenty i atuty. Tworzą one w sumie Unikalny Kod Osobisty, ażebyśmy mogli jak najlepiej wyrazić siebie, pokazać światu swoją prawdziwą twarz. Bo w momencie, kiedy jesteś naprawdę sobą, to nie masz żadnej konkurencji. Dopiero na drugim etapie jest praca nad wizerunkiem i komunikacją. Nigdy w drugą stronę. W dzisiejszym świecie widzimy, jak wiele osób stara się budować szybką markę na bazie „jakiegoś” wizerunku pod „pewne” potrzeby. Przepada cała autentyczność. A autentyczność i spójność jest dzisiaj najważniejszą marką na świecie. To składniki wiarygodności, bez której nie ma więzi z klientem. Zbudowanie z kolei siebie na tej bazie jest unikalnością, bo nie ma dwóch takich samych osób, z tym samym zestawem wartości, talentów, cech i doświadczeń. Poza tym Marką już się jest, niezależnie od tego, czy się tego chce, czy nie, bo nie można się w świecie nie komunikować. O wiele lepiej jest być świadomym siebie i kierować swoją marką niż pozwolić, by marka kierowała nami. </p>
<p><strong>A jeśli chodzi o coaching? Czym dla pani jest to określenie? Często spotykam się z opiniami, że coach to pewnego rodzaju psycholog, ale też mentor, który pomaga odnaleźć swoją drogę. Na czym polega jego praca?</strong><br />
Coaching ma w sobie coś z każdej z tych osób, ale też należy z punktu widzenia klienta jasno rozgraniczyć te pojęcia. Coaching to metoda pracy skupiona na stawianiu ważnych celów i osiąganiu ich w sposób spójny z tożsamością i wartościami życiowymi klienta. John Whitmore – wybitny brytyjski coach biznesu mówi, że jest to „uwalnianie potencjału osoby w celu maksymalizacji jej dokonań”. Raczej pomaganie w uczeniu się niż nauczanie. W pełni się z tym zgadzam. Staram się zawsze widzieć dalej, dostrzegać to, kim człowiek może się stać, a nie tylko to, kim jest. Jako coach przede wszystkim koncentruję się więc na przyszłości i na celach, do których dochodzimy z klientem. Natomiast psycholog bardziej bazuje na przeszłości, na przyczynach niespełnienia. Mentor z kolei dzieli się swoimi doświadczeniami, a konsultant doradza, co należy zrobić. W tym zakresie można powiedzieć, że coach jest najmniej inwazyjny, bazuje na doświadczeniach klienta i pozwala mu odnaleźć własną drogę. Patrzy do przodu, a z przeszłości jedynie wyciąga naukę i wnioski, które mogą przydać się klientowi po drodze. Hasło „Jutro zaczyna się dziś” idealnie to odwzorowuje. Coach jest partnerem, katalizatorem zmian, a zarazem osobą, która bardzo wierzy w swojego klienta. Coaching jest dla mnie odkrywaniem diamentu w każdym z nas oraz wykorzystywaniem swoich mocnych stron do przyszłych działań. </p>
<p><strong>Rozumiem, że to wszystko tworzy wizję i filozofię marki BrandU?</strong><br />
Tak. Tworząc działalność i opierając ją na całym swoim doświadczeniu i wiedzy, mogę powiedzieć, że filozofia firmy bazuje na czterech podstawowych wartościach. Po pierwsze jest to Zaufanie, bo jest ono podstawą we wzajemnej relacji coachingowej. (Jak powiedział Steven Covey „Zaufanie to klej życia”). Po drugie – Uczciwość, która daje prawo do autentyczności. Kolejną wartością jest Zaangażowanie, czyli bycie w pełni tu i teraz z druga osobą, i czwartym bardzo cennym elementem jest Spójność. Wszystkie te aspekty tworzą fundament firmy BrandU – jej korzenie. Są zarazem moimi własnymi azymutami. Filozofię BrandU dopełnia misja, iż jest to coaching zorientowany na konkretne cele, który inspiruje, zachęca i wspiera klienta zabierając go tam, gdzie chce dotrzeć. Jest to swoista podróż do swojej Autentyczności, która pomaga w stawaniu się liderem swojego życia. </p>
<p><strong>No właśnie, co to znaczy być liderem, szczególnie w czasach szumu informacyjnego?</strong><br />
To element, który jest najważniejszy w dzisiejszym świecie, czyli spójność i autentyczność. Można to zaobserwować w debatach politycznych. Ci, którzy są najbardziej autentyczni, są najbardziej wiarygodni dla otoczenia. Żeby móc to osiągnąć, trzeba najpierw wiedzieć, kim się jest, czyli trzeba mieć większą świadomość siebie, a przez to większą wiarę we własne możliwości i możliwości innych. W USA czy w Anglii wszyscy wielcy przywódcy mają swoich coachów. Są oni dla nich czasami lustrem, w którym mogą zobaczyć własne odbicie z innej perspektywy, a czasami towarzyszem i wiernym kibicem w samotnych zmaganiach na szczycie. Ja również mam swojego coacha supervisora w Londynie, który pozwala mi się ciągle dalej odkrywać i doskonalić w zawodzie. Wielcy ludzie wywołują w nas poczucie, że sami możemy stać się wielcy. Tak postrzegam przywództwo i w tym kierunku pracuję z liderami. Stanowi to dużą część firmy BrandU. </p>
<p><strong>Jakie flagowe produkty BrandU może pani wymienić?</strong><br />
Główne produkty bazują na trzech słowach: talent, marka i przywództwo. Jest to coaching prowadzony w formie sesji indywidualnych lub warsztatów zarówno dla firm, jak i dla klientów indywidualnych. Powiem o trzech głównych autorskich programach. Pierwszy z nich to „Nowa marka o nazwie Ty” &#8211; cenny jeśli chcesz dowiedzieć się, jak budować swoją markę, wyróżnić się i ugruntować swoją pozycję na ryku. Drugi pod tytułem „Lider w Tobie” jest specjalnym pakietem dla wyższej kadry menedżerskiej oraz przedsiębiorców, pozwalającym wzmocnić inteligencję emocjonalną i cechy przywództwa. Obejmuje on także nowych liderów w firmach ale i każdego kto chce lepiej zarządzać swoimi celami i relacjami wokół. Trzeci o nazwie „Jak jeden” to z kolei cykl warsztatów coachingowych, który je skutecznie jednoczy i motywuje zespoły i całe firmy.</p>
<p><strong>Kim są pani klienci i co wynoszą z pracy z panią?</strong><br />
Są to w większości osoby związane z rozwojem biznesu lub zarządzające ludźmi, a wiec prezesi, kierownicy, osoby odpowiedzialne za zespoły w dużych firmach, ale również właściciele firm rodzinnych i przedsiębiorcy. Do tego dochodzą klienci indywidualni, po prostu zainteresowani odnalezieniem sedna tego, co ich wyróżnia lub swojej ścieżki kariery. Trzeba dodać, że coaching prowadzę w dwóch językach i w kilku krajach, co czyni tę bazę klientów naprawdę różnorodną, a dzisiejsze technologie bardzo ułatwiają komunikację na odległość. Mam wielu studentów i są to też osoby, które chcą lepiej zarządzać sobą, własnymi emocjami, czy swoim czasem. Mamy tutaj do czynienia z relacją praca a życie prywatne. Granica jest płynna, również dlatego, że coach nie pracuje tylko z umiejętnościami, jak to robi trener, przykładowo: w jaki sposób sprzedawać, zarządzać projektem czy prowadzić program marketingowy. Coach pracuje też z wyższymi warstwami piramidy Dilts’a, czyli przechodzi od umiejętności do wartości, przekonań i tożsamości. Ogólnie, moimi klientami są osoby, które chcą wiedzieć, jakie są ich atuty, jak wzmocnić swoje wartości i po prostu jak nie bać się być sobą. A co klienci wynoszą z pracy ze mną? Poza osiąganiem indywidualnych konkretnych celów mogę jedynie przytoczyć ich własne słowa, że jest to więcej wiary w siebie, zaufanie do swoich decyzji, wewnętrzna siła i energia do działania. Moc, która może być wytrenowana poprzez nowe nawyki, jak mięsień na siłowni. </p>
<p><strong>Ludzie przychodzą do pani, ponieważ szukają swojej ścieżki… W jaki sposób pani pomaga ją odnaleźć? Jak wygląda taka praca indywidualna z klientem, aby mógł odkryć własne talenty?</strong><br />
Dla każdego wygląda to inaczej. Każdy ma przecież inne cele i wartości. Jeden człowiek bazuje bardziej na poczuciu bezpieczeństwa i jest bardziej ostrożny, planuje krok po kroku. Druga osoba natomiast działa szybko, odważnie i niespokojnie. Każdy potrzebuje innych pytań, narzędzi do tego, aby wyzwalać w sobie elementy, które go rozwiną. To jest praca bardzo zaangażowana, jest to pewien taniec z klientem, który prowadzi do konkretnych rezultatów. I ten taniec wyzwala po pierwsze samoświadomość, czyli inspiracje, które pokazują inne możliwości klientowi, po drugie &#8211; pozwala na większą sprawczość, czyli człowiek czuje się nagle zarządcą procesu, jest odpowiedzialny za to, że coś może zrobić. Po trzecie, pozwala na koncentrację, aby wyznaczyć już konkretną drogę do dalszej pracy, do tego, co chce zrobić, aby z tych wielu strzałek w jego głowie i z różnych myśli, stworzył jedną mocniejszą strzałkę do przodu i z wewnętrzną energią skierował ją tam, gdzie chce dojść. Cel jest oczywiście uzgadniany na samym początku bardzo konkretnie, bo to podstawa drogi do tego, co klient chce osiągnąć. Koniecznie ów cel musi być rozpatrywany w kategorii SMART: Specyficzny, Mierzalny, Akceptowalny, Realny i Terminowy (w określonym czasie). </p>
<p><strong>Myślę, że w życiu każdego czasem pojawia się pytanie: „Czy aby na pewno robię w życiu to, czego naprawdę chcę?&#8221;. Skąd biorą się takie wątpliwości?</strong><br />
W USA mówi się, że pewne są dwie rzeczy: to, że trzeba płacić podatki i to, że umrzesz. Gdyby życie było totalnie przewidywalne i pewne, to po pierwsze &#8211; byłoby nudno, a po drugie &#8211; nie byłoby wzrostu. Życie jest bardziej kolorowe i bardzo dobrze, że tak jest. Coach jest pewnego rodzaju katalizatorem, który przyśpiesza ten proces „dojścia”, skraca dystans i zmniejsza cierpienia Wertera. Te przekonania, które nas ograniczają trzymają nas w zamkniętej bańce. Grunt to je poznać i oswoić, a symboliczny tygrys w klatce może na końcu przeobrazić się w małego kotka. Spotkanie ze sobą jest pierwszym etapem, drugi to spotkanie z otoczeniem, które jest również istotne, ponieważ ludzie, którzy nas denerwują bądź sytuacje, które wprowadzają nas w emocje, są przy okazji naszymi najlepszymi nauczycielami. Pozwalają nam lepiej zrozumieć samego siebie, odkrywać mechanizmy i wzorce, które nami rządzą. Czasami dobrą drogą mogą się okazać tzw. małe eksperymenty. Jeśli nawet nie skończą się powodzeniem, to przynajmniej dowiemy się czegoś więcej o sobie, chociażby o tym, co nam nie pasuje. To jest zawsze lepsze niż tkwić w miejscu, niż być zawładniętym przez strach i wątpliwości. Zmiana zaczyna się od pierwszego kroku, który możemy zrobić wspólnie. Dla jednego małym krokiem może być przejęcie czy fuzja z firmą z Nowego Jorku, a dla drugiego wycieczka do lasu w Otwocku i zobaczenie czegoś nowego. To i to jest świetne. Najważniejszy jest ten pierwszy krok poza strefę komfortu. Przecież „tysiącmilowa podróż zaczyna się od jednego kroku”.</p>
<p><strong>Jakie cechy powinien mieć dobry coach?</strong><br />
Moją zasadą generalnie jest uczyć się od najlepszych. Chcąc zostać coachem wyjechałam kształcić się w najlepsze miejsce i uczyłam się od tych, którzy są uważani za najlepszych na świecie. Po pierwsze, najważniejsza jest świadomość tego, że rzeczywiście staramy się być mistrzem w danym zawodzie. Po drugie, ważne jest to, ile czasu na to poświęcimy, ile mamy godzin wypracowanych jako coach. Jeśli ktoś legitymuje się krótkim kursem, a na swoim koncie nie ma ani referencji ani co najmniej kilkuset godzin w zawodzie to na pewno jego wiedza nie jest wiarygodna. Myślę, że tu warto też wesprzeć się certyfikacją w International Coach Federation (ICF). Jest to obecnie największa organizacja na świecie skupiająca zawodowych coachów. Trzecim elementem jest doświadczenie. Na świecie każdy coach ma swoją niszę działania, w Polsce to się dopiero rozwija. W tych dziedzinach, w których ja jestem coachem, jestem pewna i wiarygodna. Sam coach jako człowiek musi poza tym dorosnąć do swojej roli. I nie mówię tu o podstawowych umiejętnościach takich jak aktywne słuchanie, umiejętność zadawania otwartych pytań czy wgląd i zrozumienie drugiej osoby. Mam na myśli poznanie siebie i rozwój w takim kierunku, ażeby nasze ego i emocje nie wchodziły w drogę, kiedy rozmawiamy z klientem. Ażebyśmy umieli się wycofać, a zarazem czuć się pełną i silną osobą w relacji. Bo dobry coach jest też wyzwaniem dla klienta, a nie tylko jego lustrzanym odbiciem. Pomaga mu wyjść ze swojej strefy komfortu, po to, by mógł się rozwijać. Dla coacha istotnym elementem pozostaje automotywacja, aby umieć zarządzać swoją pozytywną energią, spójnością i spokojem. Jest to ciężka praca i z pewnością nie dla wszystkich.</p>
<p><strong>Wspomniała pani, że motywacja jest ważna, zarządzanie energią również. Co panią motywuje osobiście? Co napędza do działania? </strong><br />
Napędza mnie ciągła inspiracja, ciekawość świata, ciekawość ludzi, życia i moje prywatne pasje. Ciekawa jestem cały czas. Czy to w domu z rodziną czy z przyjaciółmi w podróżach. Jestem osobą, która lubi różnorodność i cieszy się życiem, można to więc nazwać hedonizmem. Patrzę na siebie pod kątem słów Buddy, żeby wiedzieć „ co mnie pcha naprzód, a co wstrzymuje”. Napędza mnie też sztuka, architektura, szczególnie z przełomu XIX i XX wieku. Fotografuję naturę. No i oczywiście czytam, żeby lepiej zrozumieć najnowsze trendy światowe, zarówno w dziedzinie technologii, jak i ruchów społecznych. Medytuję od ośmiu lat, co pozwala mi wyciszyć się codziennie rano. Organizuję z przyjaciółmi dalekie wyprawy i okoliczne wypady po Polsce. Czasami warto lepiej poznać to, co mamy u siebie pięknego. Z mężem z kolei, jako pilot w rajdach pojazdów zabytkowych, wielokrotnie brałam udział w Mistrzostwach Polski i rajdach za granicą. Mamy swoje osiągnięcia i wracamy z pucharami. Bardzo mnie to cieszy. Oczywiście, dzieci też mnie nieustannie inspirują. Są skarbnicą pomysłów i nauk dla mnie (śmiech). Dla ciała jest joga, narty, chodzenie po górach, golf. Czerpię więc inspiracje z bardzo różnych dziedzin. Chodzi o to, żeby wszystko umiejętnie równoważyć.</p>
<p><strong>Dlaczego niektórym ciężko pogodzić pracę ze sferą prywatną? Wiele osób przynosi pracę do domu i nie ma czasu na nic innego. Czy to wynika tylko z nieumiejętności organizacji?</strong><br />
Dzisiaj mamy erę nadmiaru wszystkiego. Wszelkich bodźców jest bardzo dużo. Z każdej strony jesteśmy bombardowani informacjami i robimy kilka rzeczy jednocześnie. Najważniejsze jest tutaj akurat nie zarządzanie samym czasem, ale sobą w tym czasie. Czyli odnajdywanie ról, w których czujemy się dobrze, które są dla nas ważne, które nas budują i zarządzanie nimi. Trudno dzisiaj mówić o podziale „praca i dom”, bo tak naprawdę te sfery się mieszają. W domu docierają do nas informacje z pracy, a w pracy informacje z domu. Dlatego tak ważne jest zarządzanie rytmem dnia, swoimi rolami i najważniejszymi relacjami. Nad tym również często pracuję z moimi klientami. </p>
<p><strong>Czyli praca daje pani satysfakcję… </strong><br />
Ja swój zawód traktuję jako ciągły rozwój, drogę, która jest cały czas interesująca i inspirująca. To, co robię, daje mi satysfakcję w tym, że ludzie poznają siebie, czują się lepiej i z większą energią robią to, czego pragną. Daje mi to radość, że przez takie wspólne działanie uczestniczę w tworzeniu się wspólnoty szczęśliwszych ludzi, ludzi polegających na sobie i dzielących się tym, co mają w sobie najlepszego.</p>
<p><strong>Co pani daje największe spełnienie w życiu?</strong><br />
Na pewno cenne więzi z rodziną, przyjaciółmi i z klientami. Ale nie mogę powiedzieć, że czuję się spełniona w 100 procentach, bo mam jeszcze wiele do zrobienia, więc nawet nie chcę się tak czuć całkowicie. Jak wcześniej powiedziałam, mam ciekawość w sobie. Pełne spełnienie trochę kojarzy mi się z siedzeniem na kanapie i „leniuchowaniem”. Pewien niedosyt daje napęd i motywację. Czyli, jak powiedział Steve Jobs: „Stay hungry, stay foolish.” </p>
<p><strong>Co chciałaby pani przekazać czytelnikom na bazie swojego doświadczenia?</strong><br />
Przede wszystkim, żeby każdy wierzył w to, że w każdym momencie i sekundzie swojego życia, może zacząć coś od nowa i poczuć się lepiej. Każdy jest wyjątkowy. Chciałabym, aby wszyscy czuli się sobą i wiedzieli, co chcą robić, aby też zachwycali się samym sobą. Każdy z nas jest unikalną nicią w sieci życia i ma swoje wyjątkowe zadanie do wykonania na tym świecie. Marzenia to nasza więź z życiem i trzeba je mieć. Natomiast, jak doda się do nich datę – to stają się naszymi celami. </p>
<p><strong>Pani największe marzenie do zrealizowania…</strong><br />
Moje bliższe marzenia są już poniekąd moimi celami np. rozwój z klientami czy kolejna podróż. Takie marzenie, przy którym datę ustawiam na nieskończoność – to utrzymanie swojej witalności i ciekawości życia. Bo, jak powiedział już ponad wiek temu Napoleon Hill (ojciec filozofii sukcesu): „Człowiek może osiągnąć wszystko, cokolwiek wymyśli i w co uwierzy”.</p>
<p>
<strong>Rozmawiała: Agnieszka Słodyczka</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-brukszo-diament-w-kazdym-z-nas/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zanotuj: Nigdy nie powinieneś w siebie wątpić!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-watp-w-siebie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-watp-w-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2015 17:41:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[train with brain]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[Waldemar Warchoł]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19518</guid>
		<description><![CDATA[„Jeśli myślisz, że potrafisz, czy też myślisz, że nie potrafisz, w obu przypadkach masz rację”. Henry Ford jest idealnym przykładem człowieka wytrwale dążącego do realizacji marzeń i osiągania celów, który nieustannie żył przekonaniem, że wszystko jest możliwe. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Te słowa potwierdzają jeden z przykładów tego, jak mocno poczucie własnej wartości decyduje o naszym życiu, osiąganych wynikach w biznesie, relacjach z innym czy realizacji postawionych sobie celów.</p>
<p><strong>Aby lepiej zrozumieć i nauczyć się tej jednej z najważniejszych umiejętności w dzisiejszym świecie, musisz zrozumieć i wcielić w życie kilka fundamentalnych zasad.</strong></p>
<p>Pewność siebie nie jest darem, pracujemy nad nią całe życie. Uświadomienie i zrozumienie tego czym jest pewność siebie, to pierwszy krok  w kierunku jej urzeczywistnienia i wcielenia w życie. Od momentu narodzin stale kształtujemy siebie, nasze doświadczenia, poglądy czy przekonania. To, jakie informacje zwrotne będziemy przyswajać, a jakie odrzucać, jaki poziom kompetencji i umiejętności zyskamy i to, jakimi osobami będziemy się otaczać, będzie wpływało na to, jak będziemy postrzegać siebie samych. Mówi się, że jesteśmy uśrednieniem pięciu osób, z którymi spędzamy najwięcej czasu. Jeżeli włożymy do akwarium rybę, która w naturalnych warunkach urasta do ogromnych rozmiarów, nie możemy oczekiwać, że wyhodujemy olbrzyma, bo nie może ona urosnąć większa niż środowisko, w którym się znajduje. To samo dzieje się z nami. Jeżeli znajdujemy się w miejscu lub środowisku za ciasnym, to ono automatycznie zahamuje nasze procesy wzrostu. By stale móc się rozwijać potrzebujesz większego akwarium. „Wolę równać do najlepszych i się wstydzić, niż być podziwiany przez głupców”. To od nas zależy dobór środowiska w jakim chcemy przebywać, a każde nasze działanie jest pracą nad kształtowaniem poczucia własnej wartości.</p>
<p><strong>Zmień przekonania</strong><br />
 Gdybyśmy prześledzili biografie ludzi, którzy odnieśli sukces w różnych dziedzinach życia, to w 99,9% przypadków odkrylibyśmy, że łączy ich jedna rzecz – głęboka wiara, przekonanie i pewność przez całe ich życie, że ten sukces osiągną. Wyobraź sobie, że masz możliwość wejścia do miejsca skąd możesz zabrać i wgrać do głowy jak program komputerowy jedno przekonanie. Co by to było? Jeżeli wybrałeś opcje z napisem „Mogę wszystko!”, dokonałeś najlepszego z możliwych wyborów. Teraz pozostaje Ci tylko zaktualizować swój system i zainstalować nowe oprogramowanie. Pewność siebie, czy inaczej poczucie własnej wartości to nic innego jak przekonanie o tym, jaki jesteś, jak wygląda twój świat i jakie jest to, co oferujesz innym. Im mocniejszy fundament twoich przekonań, tym efektywniejsze będzie twoje życie, relacje i działanie.</p>
<p>
 Przekonanie to subiektywna opinia wyrażana na temat tego, czy uda nam się osiągnąć dane założenie, czy nie, czy w danej sytuacji podejmiemy odpowiednie lub błędne działania i zachowania.</p>
<p>Z przekonaniem jest tak, jakbyśmy nosili różowe okulary i byli całkowicie pewni oraz przekonywali innych o tym, że świat jest różowy. Najlepszy w tym wszystkim jest fakt, że twoje przekonania nie potrzebują elektoratu i poparcia innych. Obronią się same, bo są po prostu twoje!</p>
<p><strong>Ucz się na błędach</strong><br />
 Podstawowym elementem koniecznym w osiągnięciu szeroko pojętego sukcesu jest nauka. Nauka oparta na wyciąganiu wniosków i budowaniu odpowiednich wzorców zachowań w danej sytuacji, czyli doświadczeń. Od nas zależy to, jaką rolę odegramy w danej sytuacji – ofiary czy ucznia. Ofiara szuka usprawiedliwienia lub obwinia się za zaistniałą sytuację, nie skupiając się na tym, co może z niej wynieść i poprawić. Uczeń natomiast wyciąga wnioski, pracuje z daną sytuacją, by znaleźć rozwiązanie, buduje doświadczenia i nie boi się odkrywać i dotykać spraw trudnych tylko dlatego, że szuka rozwiązania. Od nas zależy jaką rolę odegramy w starciu z problemem.  Jeżeli chcesz zwyciężać, to musisz nauczyć się przegrywać. Nie narzekaj, ze idziesz pod górę, skoro chcesz wejść na szczyt! To twoje błędy i porażki są najlepszym nauczycielem, jednak aby tak było musisz przybrać postawę ucznia.</p>
<p><strong><br />
 Selekcjonuj feedback</strong><br />
 Bullshit (z ang. głupie gadanie, bzdury) to rzecz, która towarzyszy nam przy okazji każdego podejmowanego przez nas działania. Rady, opinie oraz wszelkie informacje dotyczące tego jak będzie, co „na pewno” się wydarzy, nie mają żadnych merytorycznych podstaw, nie są oparte na faktach, a jedynie stanowią czyjąś opinię. Generalizują, katastrofizują oraz wyolbrzymiają lub pomniejszają rzeczywistość; przede wszystkim budzą lęk i hamują działania, rodzą negatywne emocje, którym łatwo ulec. Takie opinie to główny czynnik obniżający poczucie własnej wartości. Stare przysłowie mówi, że jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one. Im bardziej otacza Cię bullshit, tym bardziej ulegasz jego wpływom. Dokonuj selekcji informacji i wybieraj tylko te, które dają Ci coś co będziesz mógł wykorzystać.<br />
 <strong> </strong></p>
<p><strong><br />
 AUTOR</strong></p>
<p><strong>Waldemar Warchoł – coach, trener personalny oraz szkoleniowiec w firmie Train With Brain<br />
 Train With Brain<br />
 mobile: +48 721 145 821<br />
 e- mail: waldek@trainwithbrain.eu<br />
 web: <a href="http://www.trainwithbrain.eu" target="_blank">www.trainwithbrain.eu</a></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/nie-watp-w-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->