<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; Wisława Szymborska</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/wislawa-szymborska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Tajemnicza korespondencja literatów</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tajemnicza-korespondencja-literatow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tajemnicza-korespondencja-literatow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Oct 2016 04:48:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[korespondencja]]></category>
		<category><![CDATA[Kornel Filipowicz]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[listy]]></category>
		<category><![CDATA[literaci]]></category>
		<category><![CDATA[Najlepiej w życiu ma twój kot]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22266</guid>
		<description><![CDATA[Co łączyło polską noblistkę z jednym z najznakomitszych prozaików w naszym kraju? Ich relacja została uwieczniona na kolejnych stronach wymienianych przez nich korespondencji. Ten zapis wyjątkowej relacji Wisławy Szymborskiej z Kornelem Filipowiczem został teraz upubliczniony książce „Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy”]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niemal każdy wiedział o tym, że wspomnianych twórców łączyła specyficzna więź. Nikt nie jest w stanie określić jednak, na czym polegała ta relacja. O związku Szymborskiej i Filipowicza zwykło się mówić „wielkie uczucie”. Oni sami w tej sprawie głównie milczeli. Byli ze sobą 23 lata, ale właściwie nigdy się z tym nie obnosili. Nie mieszkali razem, nigdy się też nie pobrali. Wisława Szymborska i Kornel Filipowicz stworzyli dojrzały związek, oparty na całkowitym zrozumieniu, zaufaniu i dystansie do otaczającego ich świata. Związek jakich zdecydowanie jest bardzo mało.</p>
<p>Nie obnosili się ze swoimi uczuciami, ale i ich nie analizowali, a dowodem na to jest ich korespondencja. Chętniej zajmowali się w niej niewielkimi codziennymi kłopotami z aprowizacją niż miłosnymi wyznaniami. Barwnie opisywanym tłem dla ich miłości był okres PRL.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Od kwietnia 1966 do października 1985 zakochani pisali do siebie często niemal codziennie. Szczególnym momentem w ich korespondencji był rok 1968, w którym w polityce wrzało, a Szymborska z przyczyn zdrowotnych przebywała w sanatorium w Zakopanem. W tym momencie można było zauważyć niesamowitą tęsknotę. Zaowocowała ona blisko setką listów. Ta część korespondencji porusza wiele prozaicznych tematów, takich jak sanatoryjna oraz gomułkowska rzeczywistość.</p>
<p>Kiedy rozpoczęła się ich przygoda? Drogi literatów połączyły się w 1966 roku, podobno w Dzień Kobiet. Miesiąc później już pisali do siebie listy. W jednym z pierwszych listów Szymborska otrzymała od Filipowicza namalowany na kartce niebieskim długopisem kwiat oraz zdjęcie ukochanych przez poetkę małp. Niejednokrotnie dołączali oni również do swoich listów małe drobiazgi, a więc liście kasztana, wstążeczki czy rysunki. W tej korespondencji można również odnaleźć kartki pocztowe pełne zabawnych wyklejanek Szymborskiej czy listy pisane na papeteriach. Nie brakuje także stron wyrwanych z podręczników czy encyklopedii.</p>
<p>Tytułowe listy prowadzą do  spraw codziennych, rzadziej uczuć i literatury. Trudno znaleźć w nich sentymentalne wyznania. O swoich uczuciach mówili wprost, z niezwykłą lekkością, czułością i dyskrecją, świetnie się przy tym bawiąc. Szymborska często dla żartu pisała z błędami ortograficznymi lub przyjmowała rolę arystokratki – hrabiny Heloizy Lanckorońskiej. Filipowicz wcielał się natomiast w postać  hrabiego Tulczyńskiego. W ich korespondencji pojawiają się także postacie fikcyjne, pozwalające literatom na żartobliwe sceny zazdrości.</p>
<p>„Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy” to zbiór prawie 450 listów wymienianych pomiędzy Wisławą Szymborską i Kornelem Filipowiczem. To całość zachowanej korespondencji pisarzy.</p>
<p>Źródło: Go Culture</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tajemnicza-korespondencja-literatow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Było słodkodupnie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/bylo-slodkodupnie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/bylo-slodkodupnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 18 Jan 2016 05:00:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[noblistka]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20793</guid>
		<description><![CDATA[Jest jedną z ofiar reformy szkolnictwa. W 1999 roku powstało kilka tysięcy nowych placówek edukacyjnych – gimnazjów. Każda musiała przyjąć jakieś imię]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilkadziesiąt zgłosiło się do niej z prośbą, by pozwoliła na nadanie szkole jej imienia. Pisała zawsze to samo: „Dziękuję za propozycję. Życzę Państwa Szkole wszelkiej pomyślności. Niestety, na nadanie mojego nazwiska Szkole zgodzić się nie mogę, ponieważ takie są moje zasady. Wszystkie podobne oferty również odrzucam”. Uważała, że niewolno budować sobie pomników za życia. Otrzymawszy taką odpowiedź, większość szkół przysyłała kolejny list, już nie tyle z prośbą, ile z informacją, iż zamierzają przyjąć imię Noblistów Polskich. W tym przypadku nie mogła już protestować.</p>
<p>Jedna z tych szkół przysłała kolejny list, w którym znalazła się informacja, że szkoła niebawem dostanie sztandar: „Informujemy, że możecie Państwo (Pan/Pani) zaistnieć na stałe na drzewcu naszego sztandaru jako jego dobroczyńcy”. Istniały też wymówki bardziej wyrafinowane. Nie przepadała, kiedy goście się u niej zasiadali na dłużej, zwłaszcza ci zapraszani na popołudniową kawę. Prosiła mnie wówczas o telefon o określonej godzinie. Ponieważ automatyczną sekretarkę miała zawsze włączoną i zawsze ustawioną na tryb głośnomówiący, więc wszyscy w mieszkaniu słyszeli pierwsze słowa dzwoniącego, do podniesienia przez Szymborską słuchawki. Ustawiałem sobie budzik z przypomnieniem o telefonie do niej.</p>
<p>Dzwoniłem, przedstawiałem się i mówiłem: „Pani Wisławo, dzwonię do pani zgodnie z naszą umową, miałem pani przypomnieć&#8230;”. Tu zazwyczaj podnosiła słuchawkę, więc i goście przestawali słyszeć naszą rozmowę. Ja już nie mówiłem nic, ona natomiast powtarzała: „No tak, no tak. Wyleciało mi z głowy. Koniecznie dzisiaj? Aha, aha&#8230; No dobrze, ale nie teraz, bo – i tu podnosiła lekko głos – bo mam teraz znakomitych gości! Więc może tak za godzinę by pan wpadł, dobrze?”. Zwykle po półgodzinie dzwoniła, że się udało i żebym oczywiście nie przychodził. W pewnym sensie była interesowna. Nie lubiła spotkań, które jej nic nie dawały. Nazywała je „pustymi kaloriami” i skracała do minimum. Czego oczekiwała? Ciekawej historii, anegdoty, ale też czegoś autentycznego. Czegoś, co, jak sądzę, mogłaby wykorzystać w wierszu, felietonie albo choć przerobić na anegdotę własną. „Jak było?” – pytałem po takich spotkaniach. W najgorszych przypadkach odpowiadała: „Jak mawiał Kornel: było słodkodupnie”.</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Fragment książki Michała Rusinka „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej”<br />
 Premiera: 27 stycznia 2016 roku</strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Źródło: Wydawnictwo Znak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/bylo-slodkodupnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ekscentryczna poetka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ekscentryczna-poetka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ekscentryczna-poetka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 Jan 2016 05:07:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[Nagroda Nobla]]></category>
		<category><![CDATA[premiera]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=20769</guid>
		<description><![CDATA[„Rok 1996. Ona – świeżo upieczona Noblistka, On – właśnie ukończył studia.” – brzmi jak początek dobrego romansu. Na rzeczy jest jednak coś zupełnie innego]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czas poznać Wisławę Szymborską z innej strony. Wiemy naturalnie, że otrzymała Nagrodę Nobla. Być może jesteśmy nawet w stanie wymienić kilka jej utworów. Co jednak z życiem osobistym? Jaka była, gdy na bok odchodziły wiersze i nagrody? Czym wyróżniała się wśród innych ludzi?</p>
<p>Na wszystkie te pytania odpowie Michał Rusinek w książce pt. „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej”. Michał Rusinek to oczywiście ten, któremu jakieś 20 lat temu przypadła w udziale rola sekretarza poetki. Jest również i tym, który pokusił się o napisanie książki traktującej o życiu Noblistki.</p>
<p>Pomaganie poetce w wypełnianiu obowiązków wynikających z jej zawodu było tylko jednym z zadań młodego sekretarza. Szybko okazało się, że przyjdzie mu uczestniczyć także w codziennych zakupach, przeprowadzkach czy podróżach.  To jednak pozwoliło Rusinkowi dostrzec, jaka naprawdę jest Wisława Szymborska, poznać ją lepiej niż inni.</p>
<p>A jaka była? Uśmiechnięta, ale i depresyjna. Melancholijna i ekscentryczna. Rozchichotana, a czasami także surowa (zarówno dla siebie, jak i dla otoczenia). Bardzo lubiła rozmowy – szczególnie te przeprowadzane ze zwykłymi ludźmi, którym daleko było do literatów czy laureatów Nagrody Nobla.</p>
<p>Książka „Nic zwyczajnego. O Wisławie Szymborskiej” pojawi się w księgarniach już 27 stycznia i z pewnością nie zabraknie w niej zabawnych anegdot oraz poruszających wspomnień.</p>
<p>Źródło: Wydawnictwo Znak</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ekscentryczna-poetka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Michał Rusinek: Język na zamówienie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/michal-rusinek-jezyk-na-zamowienie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/michal-rusinek-jezyk-na-zamowienie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Oct 2013 02:24:18 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[język Polski]]></category>
		<category><![CDATA[język polski Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek językoznawca]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13238</guid>
		<description><![CDATA[„Freud postawił tezę, że wszyscy fantazjujemy, bo to funkcja psychiczna, natomiast tylko dzieci i pisarze się do tego przyznają”. O fantazji, rodnikach, dzindzibołach i brunetkach rozmawiamy Michałem Rusinkiem, autorem książek dla dzieci, znawcą retoryki i wieloletnim sekretarzem Wisławy Szymborskiej ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: „Przestaję odpisywać na listy zaczynające się od „witam” &#8211; napisał pan na Facebooku i zaczęła się językowa afera. Czy po wielkiej dyskusji, jaka się przetoczyła w mediach, przychylniej spojrzał pan na ten zwrot? <br />
 Michał Rusinek: </strong>Ta sprawa jest dla mnie rozwiązana od początku. Językoznawcy nie mają wątpliwości co do tego, w jakich sytuacjach „witam” jest dopuszczalne i jeśli jest używane zgodnie z przeznaczeniem, nie mam nic przeciwko. To co mnie zirytowało, to może nie samo słowo, bo to byłoby czepialstwo, ale to, że jest ono dla mnie reprezentantem pewnego zjawiska, które pojawia się w komunikacji, szczególnie elektronicznej, a które można by podsumować brakiem twarzy. Jeżeli piszemy list rozpoczynający się od jakiegoś bezosobowego, bez-twarzowego słowa, to wówczas możemy ten list wysłać do każdego. Możemy być maszynką, czymś w rodzaju automatycznego generatora listów. Bardzo nie lubię takiego typu komunikacji. Nie lubię, kiedy piszą do mnie roboty i nie chciałbym sam pisać jak robot. Stąd moja niechęć do wszelkiego rodzaju znaków bezosobowości. <br />
 <strong><br />
 A jeśli ktoś pisze maila używając „witam” z dobrą intencją? Bez świadomości, że używa tego słowa niewłaściwie?</strong><br />
 Co jakiś czas powinno się tę świadomość budzić. Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy traktowali nasz język wyłącznie jak przezroczystą szybę, coś niedostrzegalnego. Rozmawiamy, rozumiemy się, czyli wszystko jest w porządku. Czasem warto się zastanowić. Dyskusja, która wybuchła wokół „witam” bardzo mnie rozbawiła. I to pomimo tego, że dostało mi się po uszach, byłem nawet bohaterem memów. Nagle „cała Polska” zaczęła się zastanawiać nad językiem. To było fantastyczne! Rzadko tak bywa, że jakiś problem językowy, a nie polityczny, dotyczący materialnej rzeczywistości, podatków, służby zdrowia wywołuje takie zainteresowanie.</p>
<p><strong>Ktoś mógłby powiedzieć, że to szczegół, ale przecież język wyznacza granice naszego świata…</strong><br />
 Dzięki niemu wszystko osiągamy. On nie służy tylko temu, żeby coś kupić, albo kogoś poderwać. Język służy do nawiązywania społecznych relacji. To coś nie do przecenienia.</p>
<p><strong>Pamięta pan zwrot w liście, który szczególnie przypadł panu do gustu?</strong><br />
 Wolałbym o takich rzeczach nie mówić. Z komunikacją bywa tak, że w relacjach osób sobie bliskich, zakochanych, w rodzinie wytwarza się rodzaj kodu, który nie jest zrozumiały poza danym kręgiem. Swann i Odeta, bohaterowie „ W poszukiwaniu straconego czasu” Prousta mówią o poprawianiu katlei, a chodzi oczywiście o seks. Mówią o tym w towarzystwie, to drobny kod na ich użytek. Im więcej takich osobistych, pojedynczych zwrotów, nie kalk językowych, którymi się posługujemy w stosunku do wszystkich, tym bardziej nasz język jest dokrojony, tailored (zrobiony na zamówienie – przyp. red.) jak mówią Amerykanie. To jest coś, co bardzo mnie ujmuje. Przyjacielskość może się objawiać w personalizacji języka.</p>
<p><strong>Swego czasu Gazeta Wyborcza zorganizowała plebiscyt na najpiękniejsze polskie słowo. Zwyciężyło źdźbło. Jakie słowa pan lubi?</strong><br />
 To mi się zmienia. Niektóre słowa bardzo lubię i potem ich niestety nadużywam. Ostatnio słowa „niebywałe”. Pani Szymborska mówiła, że bardzo lubi język polski i jej patriotyzm jest przede wszystkim patriotyzmem języka. Powtarzała, że jest tylko jedno słowo, które ją irytuje – ciało. <br />
 <strong><br />
 Dlaczego?</strong><br />
 Bo jest takie jakieś amorficzne, kojarzy się, zupełnie niesłusznie, z cielęciem. Lubię czułość w języku polskim, o wiele więcej można odcieni tej czułości wyrazić w językach słowiańskich niż na przykład w języku angielskim. Bardzo lubię język kolejowy. Jak pociąg się spóźnia, to konduktor mówi: „Pociąg doznał opóźnienia”. To jest tak urocze. Ze wszystkich doznań pociąg może doznawać opóźnienia. Jest w tym coś sensualnego. Można by rzec – „Kochanie, doznałaś opóźnienia?”. Brniemy w niebezpieczne rejony…</p>
<p><strong>W stronę tematu rzeki pod tytułem język erotyzmu. W języku polskim brakuje określeń na kobiece i męskie narządy czy seks.</strong><br />
 Jesteśmy katolickim, pruderyjnym narodem. Nie umiemy o tych sprawach rozmawiać. Chwalimy się tylko, jacy to jesteśmy dobrzy, aczkolwiek dużo się zmienia. Pomiędzy językiem wulgarnym, a medycznym pojawia się trzecia możliwość, chociażby próby metaforyzacji. Myślę, że sobie w tym zakresie poradzimy. Tym bardziej, że jednak się liberalizujemy, przynajmniej w dużych miastach. To zmusi nas do mówienia o seksie ludzkim językiem.</p>
<p><strong>Słowa, które pana irytują?</strong><br />
 Tak na końcu zdania. Pochodzi z jakiegoś okropnego korpo-języka. Wymusza, jest jakimś gwałtem, każe potwierdzać. To nie jest pytanie, to komunikat: ja cię tu zmuszam, tak? Jest też takie słowo, które ostatnio stało się modne „zatem”. Również bardzo irytujące. I jest jeszcze ta nieszczęsna piętnasta, dwudziesta. Zazwyczaj w Polsce obowiązywał dwunastogodzinny zegar i mówiło się piąta po południu, dziewiąta wieczorem.</p>
<p><strong>Neologizmy. Kto jest mistrzem w tej dziedzinie? Dzieci czy Gombrowicz?</strong><br />
 Dzieci! I pisarze, bo to takie niewyrośnięte dzieci. Freud o tym pisał w tekście „Pisarz a fantazjowanie”. Postawił tezę, że wszyscy fantazjujemy, bo to funkcja psychiczna, natomiast tylko dzieci i pisarze się do tego przyznają. Dzieci bawią się w coś, żeby to przeżyć, a pisarze przekładają to na prozę. Co do umiejętności tworzenia neologizmów, to posiada je każdy. Na tym polega bycie native speakerem – nie jest się tylko użytkownikiem języka zastanego, ale ten język się współtworzy. Dzieci poszukujące określeń wchodzą w jakiś świat, który nie jest dla nich do końca poznany. Z konieczności wymyślają nowe nazwy. To fascynujące. Nie do końca jest to temat zbadany, ponieważ bardzo trudno rozmawia się z maluchami o mechanizmach tworzenia neologizmów. Mój syn wymyślił świat równoległy, kraj – Grejfrucję, w którym istniał nawet osobny język. Tłumaczył słowa, nawet całe zdania z polskiego na grejfrudzki. Przez pewien czas o tym rozmawialiśmy, a po dwóch latach zapomniał. Jeśli kiedyś zostanie pisarzem, to pewnie mu się przypomni. Moje dzieci mówią pościeradła, zamiast prześcieradła, bo przecież łóżko trzeba pościelić, a nie prześcielić…Czysta logika.</p>
<p><em>Cały materiał dostępny jest w 18. numerze EksMagazynu &#8211; do kupienia w Empikach, salonach Relay i InMedio w całej Polsce.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/michal-rusinek-jezyk-na-zamowienie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męskość nie istnieje bez kobiecości</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 27 Feb 2013 02:14:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[męskość]]></category>
		<category><![CDATA[Michał Rusinek]]></category>
		<category><![CDATA[poezja]]></category>
		<category><![CDATA[prawdziwy mężczyzna]]></category>
		<category><![CDATA[Wisława Szymborska]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1695</guid>
		<description><![CDATA[Na swojej stronie internetowej charakteryzuje się krótko: „Wykłada (na UJ), przekłada (z angielskiego) i układa (wierszyki itp.)", zdarza mu się jeszcze pisać odręcznie listy i jest przekonany, że prawdziwa męskość ma szansę zaistnieć tylko wówczas, gdy spotyka na swej drodze prawdziwą kobiecość – Michał Rusinek - literaturoznawca]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Michał Rusinek urodził się 31 stycznia 1972 w Krakowie. W szkole średniej nie cierpiał dłużyzn u Elizy Orzeszkowej, a olimpiadę polonistyczną wygrał trochę przez przypadek (dostał pytanie o kobiety w literaturze). Obecnie pracuje jako sekretarz jednej z najbardziej znanych i cenionych polskich poetek &#8211; Wisławy Szymborskiej, jest też adiunktem w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ. Prowadzi tam wykłady i konwersatoria z teorii literatury. W książeczce „Kiedy byłem mały”, która w październiku pojawi się w księgarniach, a w której dzieli się z czytelnikami wspomnieniami z dzieciństwa, możemy przeczytać: <em>„Michałek był chłopięciem chorowitym, ale chciał zostać czołgistą, najchętniej takim z czasów II wojny światowej, podsłuchiwał spod stołu rozmowy dorosłych, chrupał krakersy brydżowe i grzecznie nosił upokarzające dziewczęce kozaczki (bo akurat takie rzucili), zamiast hełmofonu, o którym do dzisiaj marzy.”</em></p>
<p><strong>EksMagazyn: Obserwuje Pan czasami różnice między językiem, jakim posługują się kobiety, a tym, którego używają mężczyźni?</strong></p>
<p><strong>Michał Rusinek:</strong> Feministki już od dość dawna próbują opisać coś, co się nazywa pisarstwem kobiecym, gdzie jakoś inaczej prowadzi się myśl i narrację; historia tych prób jest chyba ciekawsza od samego problemu. Kiedy pisałem książkę o retoryce, wypożyczyłem sobie z angielskiej biblioteki książkę „Retoryka i feminizm”. Pierwsze zdanie tego ogromnego tomu brzmi: „Retoryka nie ma nic wspólnego z feminizmem, bo jest wymysłem mężczyzn” (śmiech). Coś w tym jest! Ale tak na poważnie, wydaje mi się, że płeć w języku &#8211; nie tylko literatury, także w języku codziennym &#8211; ciekawa jest tylko w dialogu między płciami. Dyskurs robi się nacechowany płciowo wówczas, gdy jest to dyskurs zainteresowanych sobą ludzi: w wersji heteroseksualnej dwojga, w wersji homoseksualnej &#8211; dwóch. Tego jest zjawiska nie da się zaobserwować w językoznawczym laboratorium; jeśli już, to w literaturze. Albo &#8211; alkowie.</p>
<p><strong>Skoro już jesteśmy w alkowie… Co Pana przyciąga w kobietach?</strong></p>
<p>Uważam, że najciekawszym organem zarówno u kobiety, jak i u mężczyzny, jest mózg. Zwierciadłem mózgu (jeśli się nie wierzy duszę) są oczy. Przyciąga mnie  też rozmowa i umiejętność współtworzenia jakiegoś jedynego w swoim rodzaju języka, który jest możliwy w bliskich relacjach. Z kobietami dobrze mi się też po prostu współpracuje: mam wrażenie, że taka relacja pozbawiona jest niezdrowego współzawodnictwa, natomiast pozwala na wzajemne się uzupełnianie.</p>
<p><strong>A co Pana w płci pięknej irytuje?</strong></p>
<p>Po pierwsze, irytuje mnie sprowadzanie tej płci wyłącznie do piękna. To niewinne z pozoru i utrwalone w kulturze sformułowanie przecież uprzedmiotawia kobiety. Po drugie &#8211; odpowiadając już na pani pytanie &#8211; irytuje mnie (w obu płciach) zamiłowanie do intryg, szkodliwych plotek. Irytuje mnie brak dystansu do siebie, nieumiejętność posługiwania się ironią i autoironią. No i brak poczucia humoru.</p>
<p><strong>Uważa się Pan za prawdziwego mężczyznę?</strong></p>
<p>Oczywiście, że nie, bo nawet nie wiem, co to znaczy! (śmiech) Jeśli wierzyć stereotypom, „prawdziwy mężczyzna” powinien zapewne siedzieć przed telewizorem, pić piwo i oglądać futbol, w dodatku z niemasochistyczną przyjemnością, w przerwach zaś rozmawiać z kolegami o pieniądzach. Nic z tych rzeczy mnie nie pociąga. Ale jeszcze wyraźniej nie pociągają mnie stereotypy.</p>
<p><strong>Czym zatem dla Pana jest „prawdziwa męskość”?</strong></p>
<p>Myślę, że prawdziwa męskość pojawia się tylko w spotkaniu z kobiecością, w zderzeniu z nią. Wówczas ma szanse powstać prawdziwa męskość i prawdziwa kobiecość. Nie da się jej zdefiniować, bo definiowanie jest wyznaczaniem granic i związane jest myśleniem o pojęciach, które można terytorialnie ograniczyć. A tutaj ważne jest nie terytorium, a relacja. Dobra relacja.</p>
<p><em>Rozmawiały: Joanna Jałowiec, Aneta Zadroga</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/meskosc-nie-istnieje-bez-kobiecosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->