<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; wokalistka</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/wokalistka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Sylwia Lorens: Moja pasja, moje miejsce!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-lorens-moja-pasja-moje-miejsce/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-lorens-moja-pasja-moje-miejsce/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 28 Oct 2020 23:36:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[artystka]]></category>
		<category><![CDATA[Filharmonia Futura]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta sukcesu]]></category>
		<category><![CDATA[operetka]]></category>
		<category><![CDATA[śpiewaczka]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwia Lorens]]></category>
		<category><![CDATA[upiór w operetce]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28519</guid>
		<description><![CDATA[Artystyczna dusza, która znakomicie się czuje w zadaniowości, a dzięki swej odwadze i sile charakteru, spełnia swoje marzenia.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2><strong>Śpiewaczka, artystka i kreatorka. Odnajduje się w swojej pasji i to z ogromnymi sukcesami. Artystyczna dusza, która znakomicie się czuje w zadaniowości, a dzięki swej odwadze i sile charakteru, spełnia swoje marzenia.</strong></h2>
<p><strong>Czy od zawsze Pani marzeniem była scena i muzyka?</strong></p>
<p>Sylwia Lorens, artystka: Od kiedy pamiętam, lubiłam występować. Nie miałam oporów przed śpiewaniem w obecności innych, co niekiedy powodowało lekkie zakłopotanie moich rodziców. W szkole muzycznej, grając na fortepianie, z którym byłam związana przez 12 lat, bezustannie czułam, że krzesło na którym siedzę przy instrumencie, jest dla mnie ograniczeniem. Pewnie dlatego dostawałam często „burę&#8221; od Pani Profesor za kręcenie się podczas recitali (śmiech). Kiedy zaczęłam śpiewać i występować jako solistka zrozumiałam, że to jest właśnie moja pasja i moje miejsce.</p>
<p><strong>Proszę opowiedzieć, jak dba Pani o swoją pasję i rozwój swych talentów?</strong></p>
<p>Trudno powiedzieć, żebym w jakiś specjalny sposób dbała o rozwój talentów. Staram się dobrze wykonywać swoją pracę, która jednocześnie jest pasją. Takie połączenie gwarantuje realizowanie siebie i spokój duszy (śmiech). Choć czasem bywa trudno, bo branża artystyczna bywa kapryśna, to jednak czuję, że jest to moje powołanie i z pewnością będę nadal szła tą drogą.</p>
<p><strong>Jest Pani producentką wielu niezwykłych projektów takich jak Upiór w Operetce, Electropop Orchestra czy też choćby Symphonica, czyli rock i haevy metal w „klasycznym&#8221; wydaniu. Skąd pomysł na łączenie tak odległych wydawałoby się stylistyk?</strong></p>
<p>Autorem tych, jak i pozostałych projektów naszej Filharmonii Futura, jest Mikołaj Blajda. To on namówił mnie do ich realizacji. Wspólnie stworzyliśmy Filharmonię, która jest pierwszą niezależną instytucją tego typu w Polsce. W ramach naszej działalności mogę łączyć dwie pasje &#8211; tę sceniczną, która daje mi ogromnie dużo radości oraz pasję producencką. Każda z nich wykonywana osobno stała by się prawdopodobnie prędzej czy później rutyną, dzięki ich łączeniu zachowuję odpowiedni balans i mogę się wszechstronnie realizować.</p>
<p><strong>Skąd się wzięła tak piękna nazwa &#8211; Filharmonia Futura?</strong></p>
<p>Należałoby spytać Mikołaja, który ją zaproponował. Ja czuję to w ten sposób, że łączymy nowoczesność z klasyką. Gramy popularny repertuar w rozbudowanych, symfonicznych aranżacjach. Występujemy w pięknych salach filharmonicznych. Mam wrażenie, że dzięki takiemu połączeniu przyciągamy do filharmonii osoby, które niekoniecznie wybrały by się na czysto klasyczny koncert. W pewnym sensie więc ta nazwa to odczarowanie terminu „filharmonia&#8221; kojarzonego z czymś bardzo tradycyjnym. Drugi człon nazwy to przecież Futura, czyli przyszłość. A przyszłość zaczyna się dziś (śmiech).</p>
<p><strong>Jakie cechy Pani charakteru pomagają w osiągnięciu sukcesu?</strong></p>
<p>Z takich „managerskich&#8221; cech to z pewnością zadaniowość i konsekwencja w działaniu. Oprócz tego mam wrażenie, że odwaga połączona czasem z brawurą (śmiech). Nie boję się wyzwań i wierzę w to, co robię. Jeśli chodzi o kwestie artystyczne to mam charakter tak zwanego „zwierzątka scenicznego&#8221;, czyli mam wewnętrzną, nieposkromioną potrzebę występowania przed publicznością i sprawia mi to niesamowitą radość.</p>
<p><strong>Z którą rolą się Pani najsilniej utożsamia aż do teraz?</strong></p>
<p>Rozumiem, że pytanie dotyczy ról zawodowych i pyta Pani czy bardziej czuję się artystką czy managerką. Tak jak wspomniałam, łączę obie pasje i nie umiem ich oddzielić. Gdybym miała jednak wybierać, to chyba jednak byłaby to&#8230; scena. Myślę, że mogłabym żyć bez produkcyjnych stresów. Nie potrafiłabym jednak żyć bez scenicznej tremy.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/01/FF1.jpg" alt="" width="600" height="600" /></p>
<p><strong>Z jakimi trudnościami przychodzi się mierzyć artystom, jak godzi się życie rodzinne i prywatne z zawodowym?</strong></p>
<p>Dotknęła Pani bardzo trudnego i rozległego tematu. Powiem tak. Bycie artystą to z pewnością poświęcenie. Jesteśmy postrzegani jako ci, którzy mają przyjemną, lekką pracę, polegającą na wyjściu na scenę na dwie godziny i zainkasowaniu honorarium. Nic bardziej mylnego. Proszę sobie wyobrazić plan dnia koncertowego: pobudka 7 rano, 6 godzin w autobusie, szybki posiłek jedzony często „na kolanie&#8221;, próba, makijaż, przebiórki, koncert, demakijaż, przebiórka i powrót (znów 6 godzin) lub „bankietowa kolacja&#8221; i jakiś hotel. 20 godzin. Z czego występ trwa 2. Nie liczę już prób poprzedzających projekty. Owszem mamy te chwile, gdy czujemy, że to wszystko ma sens, ale sporo jest również tych, gdy chcemy to wszystko rzucić w diabły. Niełatwe życie dla nas i często dla naszych bliskich. Ale jeśli się bez tego żyć nie potrafi, to co pozostaje? (śmiech).</p>
<p><strong>Jakie muzyczne znajomości i przeżycia wspomina Pani najmilej?</strong></p>
<p>Było ich tak wiele, że trudno w tej chwili zdecydować. Bardzo dobrze wspominam współpracę z Bogusławem Kaczyńskim. Urocze były spotkania ze Zbigniewem Wodeckim podczas kręcenia zdjęć do naszego spektaklu „Alicja w krainie Muzycznej Magii&#8221;. Równie sympatycznie wspominam współpracę z Małgorzatą Ostrowską. Jeśli chodzi o przeżycia, to chyba największym na przestrzeni ostatnich lat była prapremiera naszego flagowego projektu &#8211; Symphonica. To był pierwszy projekt, który produkowaliśmy na własny rachunek. Bardzo obawialiśmy się frekwencji. Tymczasem okazało się, że sprzedały się dwa koncerty, a na kilka dni przed premierą zabrakło również biletów na dwa kolejne, planowane za 3 miesiące. Także start był udany i zaraz potem zapadła decyzja o stworzeniu Filharmonii Futura.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/01/Lorens-Upior-w-operetce1.jpg" alt="" width="691" height="389" /></p>
<p><strong>Pani motto życiowe to&#8230;?</strong></p>
<p>„Don&#8217;t give up&#8221; &#8211; jak śpiewał Peter Gabriel i Kate Bush.</p>
<p><strong>Poprosimy o poradę od fachowca na nagły ból gardła – za chwilę wychodzi Pani na scenę, jak się wtedy ratować?</strong></p>
<p>Jest taki tajemny przepis: kurze żółtko, trzy plasterki świeżo skrojonej cebuli (najlepiej nad ranem, przed koncertem), odrobina imbiru i woda ze źródła, którego nazwy nie mogę zdradzić&#8230;To jednak nie zawsze działa, przede wszystkim dlatego, że właśnie ten przepis wymyśliłam (śmiech). Sądzę, że rad na to jest tyle, ilu śpiewaków. Moja podstawowa &#8211; dbaj o higienę głosu poprzez sen. To najlepsze lekarstwo na struny głosowe.</p>
<p><strong>Jakiej muzyki słucha Pani prywatnie?</strong></p>
<p>Jako producentka dostaję sporo autorskich płyt. Dlatego słucham tego, co pojawia się na rynku na bieżąco. Z ostatnich, tą którą z pewnością zapamiętam jest płyta Zbyszka Wodeckiego, wydana po jego śmierci.</p>
<p><strong>Proszę podać definicję kobiety sukcesu.</strong></p>
<p>To osoba, dla której sukces nie jest celem samym w sobie, a wynika z pasji. Jest jakby „skutkiem ubocznym&#8221;. Myślę, że sukcesem jest umiejętność cieszenia się z tego, co się posiada i co się osiągnęło. Sukces to również umiejętność wygospodarowania czasu na wyjazd poza miasto i odcięcie się od spraw zawodowych. Czyli balans, harmonia i pozytywne nastawienie wobec przeciwności. Ważne jest też, aby otaczać się fajnymi, mądrymi i inspirującymi ludźmi. Wybór dobrych przyjaciół to chyba jeden z większych sukcesów.</p>
<p><img src="https://www.sukcesjestkobieta.pl/wp-content/uploads/2020/01/SL1.jpg" alt="" width="614" height="614" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/sylwia-lorens-moja-pasja-moje-miejsce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robyn: Powrót na własnych warunkach</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/robyn-powrot-na-wlasnych-warunkach/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/robyn-powrot-na-wlasnych-warunkach/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Nov 2018 00:05:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[artystka]]></category>
		<category><![CDATA[muzyk]]></category>
		<category><![CDATA[psychoanaliza]]></category>
		<category><![CDATA[Robyn]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26776</guid>
		<description><![CDATA[Pracowała już ze Snoop Doggiem czy producentem pop Maksem Martinem. Teraz jednak wydała płytę stworzoną w całości przez siebie. Po ośmiu latach bolesnej nieobecności szwedzka wokalistka Robyn wraca na scenę z nowym albumem, pt. Honey.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jesteś znana jako jedna z najbardziej elastycznych partnerów muzycznych na rynku pop, a jednak przy pracy nad najnowszym albumem postanowiłaś wejść do studia sama. Skąd ta zmiana?</strong></p>
<p>Zwykle mam pomysł na tekst piosenki, ale jej produkcję powierzam komu innemu. Tym razem jednak doskonale wiedziałam, jak album powinien brzmieć, więc było dla mnie bardzo ważne, by najpierw samodzielnie spróbować. Współpraca jest bardzo ważna, ale zostawia niewiele przestrzeni na słuchanie siebie. Tym razem po prostu wiedziałam, czego chcę.</p>
<p><strong>Jakie są korzyści z samodzielnej pracy nad nowymi piosenkami?</strong></p>
<p>Musiałam dojść do punktu, w którym wszystko robię intuicyjnie; w którym mam czas dla siebie i nie jestem pod wpływem innych czynników. Chwilami było bardzo samotnie, ale nauczyłam się cieszyć tylko swoim towarzystwem, uczyć nowego oprogramowania, ćwiczyć taniec samej. Znów poczułam się jak uczennica.</p>
<p><strong>Czyli w dzisiejszym świecie przeładowanym technologią zdarza nam się zapomnieć o sobie i kultywowaniu naszych umiejętności?</strong></p>
<p>Tak, zdecydowanie. Jest tak wiele korzyści z pracy z innymi ludźmi, ale jest też zupełnie inna korzyść z pozwolenia sobie na uczenie się, żeby to zajęło trochę czasu. Czasami trzeba wkopać się mocniej w ziemię (zamiast wyciągać rękę do innych), by zebrać w sobie siłę do pokonania przeszkody.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26778" title="Robyn2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/11/Robyn2-1024x682.jpg" alt="" width="700" height="466" /></p>
<p><strong>Ale czy to nie stoi w sprzeczności z obecnym rynkiem muzycznym? Wielu wykonawców wypuszcza coś nowego co miesiąc, byle pozostać w kręgu zainteresowania&#8230;</strong></p>
<p>Zapewne, a jednak kiedy przechodziłam przez separację i straciłam bardzo dobrego przyjaciela [wieloletniego współpracownika Christiana Falka] z powodu nowotworu, było dla mnie zupełnie naturalne, że muszę się wycofać. Poszłam na terapię, która była bardzo intensywna, więc nie chciałam przerywać procesu robieniem innych rzeczy.</p>
<p><strong>Co to za terapia?</strong></p>
<p>Psychoanaliza, 3-4 razy tygodniowo przez 5 lat. W skrócie chodzi o zbudowanie relacji z terapeutą i przepracowanie tych rzeczy, których w życiu nie udało się odpowiednio przejść. Terapeuta towarzyszy w kolejnych fazach. Czasami jest świetnie, czasami frustrująco. To trochę jak leczenie, wszystko musi potoczyć się swoim torem, w swoim czasie.</p>
<p><strong>A jaki to miało efekt w Twoim życiu prywatnym?</strong></p>
<p>Zwolniłam. Nigdy dotąd nie byłam tak wyciszona, nie robiłam tak niewiele. Teraz, jakby znikąd, wszystko, co robię, jest dużo bardziej przemyślane.</p>
<p><strong>Co masz na myśli?</strong></p>
<p>Kiedy pracujesz bardzo dużo, masz inny rodzaj prędkości: przepychasz kolejne rzeczy, wciskasz je w swój harmonogram, ale nie jesteś bardzo obecny. Dzięki psychoanalizie nauczyłam się doceniać swoje jestestwo, a wtedy nie przechodzi się bezrefleksyjnie przez kolejne rzeczy. Już nie czuję się dobrze z pośpiechem, poczułam, że muszę pozwolić sobie być tu i teraz.</p>
<p><strong>Tylko jak zachowujesz spokój teraz, gdy znów jesteś w blasku reflektorów?</strong></p>
<p>Odkąd wszystko wokół znów zaczęło przyspieszać, odkryłam skuteczne wsparcie w medytacji. Pozwala się wyśrodkować i wrócić do porządku z uczuciami. Czasami też wyobrażam sobie, że przechodzę wirtualną konsultację z terapeutką: co ona by powiedziała? Podczas terapii człowiek uczy się mówić o swoich emocjach i można to wykorzystać również po terapii. Trzeba po prostu poukładać swoje myśli. Siadasz gdzieś w parku i zajmujesz sobą.</p>
<p><strong>Kiedy czułaś się w przemyśle muzycznym jak w potrzasku 13 lat temu, zdecydowałaś się odwrócić od wielkich marek i wydać album Robyn swoim nakładem. Czy znów jesteś w takim punkcie, gdy reaktywujesz karierę po 8 latach osobistych trudności?</strong></p>
<p>Jestem znacznie spokojniejsza o to, co robię. Naprawdę zrobiłam taki album, jaki chciałam. W pewnym sensie w 2005 roku też tak zrobiłam, ale wtedy nie znałam jeszcze siebie tak dobrze.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>A jak czułaś się wtedy, rezygnując z bezpieczeństwa, jakie daje duże wydawnictwo?</strong></p>
<p>Byłam naprawdę przerażona. Miałam nieprzespane noce, ponieważ wtedy wydawało się prawie niemożliwe funkcjonowanie jako artysta bez wytwórni. To było wielkie ryzyko, ale wydawało mi się, że nie mam nic do stracenia.</p>
<p><strong>Nawet kariery?</strong></p>
<p>Nie wydawało mi się, że ona gdziekolwiek zmierza. Nie znałam nikogo w przemyśle muzycznym – a przynajmniej w tej części, w której sama pracowałam – kto czułby muzykę tak, jak ja. Więc nie miałam wielkiego wyboru. A jednocześnie z drugiej strony alternatywa – czyli zrobienie czegoś samej – też nie była jednoznaczna. To był skok na dużą głębokość, ale to coś, z czego wciąż się cieszę: że nie wiem, gdzie ostatecznie wyląduję.</p>
<p><strong>Płyta Robyn okazała się sukcesem, więc decyzja się opłaciła. A jednak wielu ludzi wybrałoby bezpieczniejszą opcję. Jak pokonałaś pokusę wyboru łatwiejszej ścieżki?</strong></p>
<p>W moim przypadku większy od strachu przed niepowodzeniem był lęk przed stagnacją. A w muzyce słychać, gdy nie stawia się na szali czegoś ważnego dla wykonawcy – reputacji, dumy, poświęconego czasu, poczucia bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>Masz rady dla kogoś, kto chciałby wyjść poza strefę komfortu i zacząć od nowa?</strong></p>
<p>Dobrze mieć jakiś swój tryb postępowania, gdy buduje się coś nowego. Bo początek jest destabilizujący i dobrze móc się czegoś trzymać, wierzyć w to. Warto też pozwolić sobie na odkrywanie, nie podejmować pochopnych decyzji. I na koniec: trzeba rozważać z ludźmi, na których się polega. Puszczać im swoją muzykę, czytać swoje teksty, co by to nie było. Trzeba szukać równowagi między sobą a wspólnotą. Dla mnie to było kluczowe, gdy zaczynałam pracę nad nową płytą.</p>
<p>Wywiad dla The Red Bulletin</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/robyn-powrot-na-wlasnych-warunkach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Charlotte OC: Łączy czar z finezją</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/charlotte-oc-laczy-czar-z-finezja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/charlotte-oc-laczy-czar-z-finezja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 31 Mar 2017 07:25:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[artystka]]></category>
		<category><![CDATA[brytyjka]]></category>
		<category><![CDATA[Charlotte OC]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23199</guid>
		<description><![CDATA[Jest młoda i niezwykle zdolna. Wyróżniają ją nie tylko intensywne dźwięki, ale i intymne teksty, w których nawiązuje do swojego życia. Wygląda na to, że Charlotte OC zostanie okrzyknięta największym odkryciem wiosny 2017!]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Brytyjska artystka działa na wielkich scenach od niedawna, ale już zdążyła zachwycić krytyków debiutancką EPką „Colour My Heart”. Nad jej twórczością pochylił się również Magazyn SPIN. Pochwalił ją m.in. za umiejętność łączenia „oszałamiającego czaru Stevie Nicks z finezją i przenikliwością głosu na miarę Alicii Keys”.</p>
<p>Z kolei NYLON przepowiedział, iż „to tylko kwestia czasu, kiedy damy się porwać pięknej muzyce brytyjskiej artystki”. Album Careless People promuje singiel „Darkest Hour”, który zaliczył do tej pory łącznie ponad milion odtworzeń w serwisach cyfrowych! Magazyn FADER okrzyknął teledysk do singla jako „zachwycający”, zaś portal The Line of Best Fit napisał: „Geniusz utworu tkwi w kontrastach; przestrzenne harmonie fortepianowe ustępują szybującym wokalom refrenu. Lirycznie album w pełni zaspokaja oczekiwania magicznych emocji, jakich mogliśmy się spodziewać po tej wschodzącej gwieździe”.</p>
<p>Typowe dla utworów artystki jest z pewnością połączenie intensywności muzyki z odważnie intymnymi tekstami. „Dużo pisałam o problemach rodzinnych, rzeczach, z którymi dorastałam i które mnie ukształtowały, ale też o miłości i emocjach związanych z zakochiwaniem się po raz pierwszy” opowiada Charlotte OC, która dorastała w pofabrycznym mieście Blackburn. Surowy, mrocznie romantyczny album jest w znacznej mierze zainspirowany rodzinnymi stronami artystki. „Północna Anglia jest dość posępna i industrialna, chociaż żywy jest wciąż folklor i zainteresowanie wiedźmami” &#8211; tłumaczy piosenkarka. „Pracując nad albumem próbowałam połączyć to co realne i magiczne. Chciałam być możliwie jak najbardziej autentyczna, jednocześnie wplatając mistyczną aurę okolic, z których pochodzę.”</p>
<p>Tytuł Careless People zaczerpnięty z Wielkiego Gatsby’ego („They were careless people, Tom and Daisy—they smashed up things and creatures and then retreated back into their money or their vast carelessness”) nawiązuje do fascynacji artystki tematem szaleństwa. Powoli rozkręcający się kawałek „Blackout” z kolei miesza intensywne bity z mrocznymi partiami gitarowymi, podczas gdy tekst piosenki opowiada o odosobnieniu wynikającym z niepewności i pięknie wyzwolenia. Pozostałe kawałki przepełnia radość. W napędzanym mocnymi rytmami i eterycznymi efektami dźwiękowymi kawałku „Medicine Man” Charlotte OC idealnie uchwyciła uczucie zakochiwania się, podczas gdy w „Running Back to You” obrazuje tęsknotę towarzyszącą kochaniu na odległość.</p>
<p>Źródło: Universal Music Polska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/charlotte-oc-laczy-czar-z-finezja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Daria Zawiałow: Talent, charyzma i energia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/daria-zawialow-talent-charyzma-i-energia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/daria-zawialow-talent-charyzma-i-energia/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Dec 2016 04:41:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[buntowniczka]]></category>
		<category><![CDATA[Daria Zawiałow]]></category>
		<category><![CDATA[kundel bury]]></category>
		<category><![CDATA[Malinowy Chruśniak]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>
		<category><![CDATA[X Factor]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22556</guid>
		<description><![CDATA[Jest młoda, utalentowana i ma w sobie coś z buntowniczki. Przede wszystkim jest jednak artystką o charakterystycznym głosie, która dokładnie wie, w jakim kierunku chce zmierzać]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wokalistka wśród swoich inspiracji wymienia takich artystów jak: PJ Harvey, Radiohead, Warpaint czy Florence and The Machine. Mimo fascynacji twórczością zagranicznych artystów, Daria Zawiałow śpiewa głównie w języku polskim.</p>
<p>Swoje pierwsze kroki na scenie stawiała w programie „Od przedszkola do Opola”, potem przyszedł czas na takie programy jak „X Factor”, by w końcu w 2015 r. nawiązać współpracę z wytwórnią Sony Music Poland. Owocem tej współpracy ma być natomiast album artystki, na którym nie zabraknie przede wszystkim jej autorskich kompozycji. Debiutancka płyta utrzymana będzie w klimatach indie popu i rocka, które właściwie od zawsze są jej bliskie.</p>
<p>Podczas 53. Opolskiego Konkursu Polskiej Piosenki Daria bezbłędnie wykonała piosenkę ze swojego singla – „Malinowy chruśniak”. Dzięki temu otrzymała: nagrodę Polskiego Radia, Opolską Karolinkę oraz nagrodę Stowarzyszenia SAWP! Niesamowita charyzma i energia Darii doprowadziła do zgarnięcia trzech z pięciu nagród festiwalu.</p>
<p>Sukcesy Darii odbiły się szerokim echem wśród innych muzyków. Jej talent został doceniony przez największych artystów polskiej sceny muzycznej takich jak: Mela Koteluk, Piotr Rogucki, Ania Dąbrowska i Maryla Rodowicz.</p>
<p>Źródło: Sondedit</p>
<p>Zdjęcie: mat. prasowe Sony Polska Music</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/daria-zawialow-talent-charyzma-i-energia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czarodziejka Florence Welch</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/czarodziejka-florence-welch/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/czarodziejka-florence-welch/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 20 Dec 2015 01:51:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Florence And The Machine]]></category>
		<category><![CDATA[Florence Welch]]></category>
		<category><![CDATA[Grammy Award]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9065</guid>
		<description><![CDATA[Płomienno-rude włosy, charakterystyczny styl, w którym główną rolę gra elegancja spod znaku vintage i pełne ekspresji zachowanie na scenie – obok Florence Welch, liderki zespołu Florence And The Machine nie sposób przejść obojętnie. Ona sama powtarza, że nie zależy jej na wizerunku, najważniejsza jest muzyka…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Brytyjska wokalistka jest uznawana za jedną z najzdolniejszych artystek młodego pokolenia na Wyspach. Oryginalna, nieco ekscentryczna w zachowaniu i przede wszystkim piekielnie zdolna, szybko zdobyła uznanie fanów i krytyków. Wraz z zespołem Florence And The Machine ma na koncie dopiero dwie płyty i ponad 18 nagród, w tym Grammy z 2010 roku za najlepszy debiut.<br />
 Florence urodziła się w 1986 roku w południowym Londynie. Nie pochodzi z rodziny o artystycznych korzeniach. Jej ojciec jest wykładowcą akademickim, a matka pracuje w branży reklamowej. Rudowłosa Angielka śpiewać zaczęła już jako nastolatka. Na krótko związała się z zespołami Toxic Cockroaches i Ashok, ale ich drogi rozeszły się, a Florence postanowiła działać na własną rękę.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/06/104115_1248089417_bbfa_p.jpeg" alt="" width="540" height="360" /><br />
 „Gdy byłam nastolatką, miałyśmy obsesję na punkcie Justina Timberlakea, więc gdy z Isą zaczęłyśmy tworzyć muzykę, naszym celem było poznanie go i ściągnięcie do studia.” – żartuje Florence mówiąc o swych muzycznych początkach. Kojarzona dziś w całym muzycznym świecie nazwa zespołu powstała ponoć przez przypadek. Florence komponowała muzykę ze wspomnianą wyżej przyjaciółką, Isabellą Summers. Dla żartów nazwały się Florence Robot i Isabella Machine. „Godzinę przed moim pierwszym występem wciąż nie miałam nazwy, więc pomyślałam, że wystąpię jako Florence Robot Is A Machine” &#8211; wspomina Welch. Dopiero później przeistoczyła się w tą, używaną dzisiaj.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/06/florence_oficjalna_480_1259232165_L.jpg" alt="" width="480" height="290" /><br />
 W kręgu zainteresowań muzycznych Florence znajdowali się artyści z tak odległych kręgów jak grunge czy pop. W młodości fascynowała się Madonną, Celinie Dion ale też Nirvaną, Annie Lenox, Kate Bush czy The Velvet Uderground. Dziś chętnie przyznaje się do fascynacji twórczością Björk, PJ Harvey, Lady Gagi i Kate Perry. Jej muzykę trudno wrzucić do jednej szuflady. Pobrzmiewa w niej indie rock, soul, art rock, na płytach znajdziemy liryczne ballady i energetyczne kawałki.<br />
 Sama Florence podkreśla: „Chcę by moja muzyka brzmiała jak coś, co powoduje, że skaczesz z drzewa, rzucasz się z wysokiego budynku albo jesteś wchłaniany przez oceaniczną otchłań, która odbiera ci dech”. Pomimo ogromnego zainteresowania mediów, stara się być przede wszystkim muzykiem a nie celebrytką. „Gdy na początku zaczynałam, było wiele swego rodzaju lustracji mojej osoby, tego kim jestem i skąd się wzięłam, zwłaszcza, że wygrałam Critics Choice Award, nie mając jeszcze żadnej płyty na koncie. Nawet kolor moich włosów podlegał ocenie! Dosyć mocno walczyłam o to, aby muzyka stała się istotniejsza od mojej osobowości. Można powiedzieć, że nie chciałam być znana z tego, że jestem znana. Chciałam być muzykiem, ale jako, że nie miałam jeszcze żadnego studyjnego albumu do wybronienia, ludziom ciężko było to zauważyć. Ale teraz, po dwóch albumach, oczywistym jest, że jestem szczęśliwa z tym, jak to wszystko się potoczyło.” – powiedziała niedawno w wywiadzie dla Harper’s Bazaar.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/06/303580_10151009400047463_1022501913_n.jpg" alt="" width="600" height="819" /><br />
 Florence jest muzą projektantów mody. Znakiem charakterystycznym Angielki stały się długie suknie i starannie uczesane, zakręcone w retro loki włosy. „Lubię nosić ubrania, które zakładałabym będąc starszą panią.” – mówi o swoim stylu. Nie przepada za wywiadami i błyskiem fleszy. Przyznaje, że w przerwach w trasie relaksuje się oglądając filmy w wannie pełnej ciepłej wody. Sama pisze teksty swoich piosenek. Nigdy nie ukrywała, że pierwsza płyta ma osobisty charakter i opowiada o uczuciach po rozstaniu z długoletnim partnerem. „Nie chciał, żebym o tym mówiła, ale nie powiedział nic o śpiewaniu” – komentowała. Na drugiej płycie śpiewa o miłości, śmierci, rozstaniach, strachu i radości życia. Obok jej głosu i ekspresji artystycznej nie sposób przejść obojętnie.<br />
 Joanna Jałowiec</p>
<p>Teledysk do jednej z najbardziej znanych piosenek Florence And The Machine</p>
<p><a href="http://youtu.be/GF6kBNLTvaU"></a><a href="http://youtu.be/GF6kBNLTvaU">Rabbit Heart</a></p>
<p><em>Dyskografia</em><br />
 <em>Florence And The Machine powstało oficjalnie w 2007 roku. Ich pierwszy album „Lungs” (2009) zadebiutował na drugim miejscu listy UK Album Charts, a w niedługim czasie uzyskał status potrójnej platynowej płyty dzięki sprzedaży 900 000 tys. egzemplarzy krążka. Płyta została nagrodzona prestiżowym wyróżnieniem Brit Award przyznawanym przez krytyków. Na płycie znalazło się kilka hitów, które pojawiły się na ścieżkach dźwiękowych znanych filmów i serialu. Pierwszy singiel „Kiss with a Fist” trafił na soundtracki filmów: „Zabójcze ciało oraz „Zbuntowana księżniczka”. Kolejny wielki hit „Dogs Day Are Over” pojawił się m.in. w serialach „Plotkara” i „Glee”, a „Cosmic Love” – w „Nikicie” i „Dziennikach Wampirów”. Kropką nad i była piosenka „Heavy in Your Arms”, która znalazła się na soundtracku filmowej ekranizacji słynnej sagi „Zmierzch”. W 2011 roku Florence And The Machines wypuściła na rynek drugą, równie rewelacyjnie przyjętą płytę, „Ceremonials”. 1 czerwca odbyła się premiera napisanej na potrzeby filmu „Królewna Śnieżka i Łowca” piosenki „Breath Of Life”.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/czarodziejka-florence-welch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie muszę być w centrum</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-ostrowska/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-ostrowska/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2015 00:19:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Lombard]]></category>
		<category><![CDATA[Małgorzata Ostrowska]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=4804</guid>
		<description><![CDATA[Jedna z najbardziej popularnych wokalistek lat 80'. Rockowa blondynka z charakterystycznym głosem. EksMagazynowi opowiada, jak radzi sobie na scenie, mimo mało przebojowego charakteru]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Ile z siebie pokazuje pani na scenie?</strong><br />
 <strong>Małgorzata Ostrowska, piosenkarka:</strong> Zawsze jest to jakiś kawałeczek mnie. Nie ma możliwości być artystą i jednocześnie nie dawać nic z siebie. Na tym polega to zajęcie.</p>
<p><strong>Jest pani nieśmiałą osobą?</strong> <br />
 &#8211; Życie ustawiło mnie w takim miejscu, które daje mi pewne fory w tym całym układzie międzyludzkim. Staję na scenie po to, żeby powiedzieć coś ludziom, a oni mnie słuchali. Gdybym jednak na tej scenie nie stała, nigdy w życiu nikt by mnie nie słuchał, ponieważ nie mam siły przebicia ani konieczności w sobie, by być w centrum.</p>
<p><strong>Czy można być artystą we współczesnym showbiznesie, jeśli się takiej potrzeby nie ma?</strong><br />
 -Raczej nie. Jakoś dziwnie się ten showbiznes ułożył, że młode pokolenie to osoby przebojowe, pewne siebie, umiejące walczyć o swoje. Mogę tego nie lubić, chociaż podziwiam.</p>
<p><strong>Czym najbardziej zaskoczyli panią fani?</strong><br />
 &#8211; Całe lata 80. były łańcuchem takich zaskoczeń. Sam fakt, że spotykali się nie tylko po to, żeby słuchać muzyki, ale też, by ze sobą pobyć. Dzisiaj to może nic szczególnego, ale wówczas robiło się amatorskie gazetki, własne koszulkiz ulubionymi zespołami, organizowało zloty. To było niesamowite. Wielokrotnie podkreślałam, że to z powodu fanów wróciłam na scenę.</p>
<p><strong><br />
 Dzisiejsza publiczność jest mniej wymagająca?</strong><br />
 Nie, jest inna, ale to nie znaczy, że mniej wymagająca. Co innego się  jej podoba. Po prostu.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><em><strong>*Małgorzata Ostrowska</strong> zaczęła śpiewać w wieku 11 lat. Popularność zdobyla jako wokalistka zespołu &#8222;Lombard&#8221;, w którym śpiewała od 1981 roku. W roku 1999 rozpoczęła karierę solową. W 2008 roku pojawiła się gościnnie na płycie KSU, a wcześniej nagrywała z takim wykonawcami jak: Lech Janerka, Dżem, Michał Urbaniak i Acid Drinkers. Z Lombardem zaprezentowała się m.in. na festiwalu w Sanremo, z jazzową formacją Basspace nagrała płytę i koncertowała na Jazz Jamboree. Zagrała tytułową rolę w musicalu &#8222;Pocałunek kobiety pająka&#8221;, a w Teatrze Muzycznym w Gdyni kreowała postać Marii Magdaleny w spektaklu &#8222;Jesus Christ Superstar&#8221;. W filmie &#8222;Podróże Pana Kleksa&#8221; pojawiła się jako królowa Aba śpiewając &#8222;Meluzynę&#8221;. W Sopocie (1999) otrzymała Bursztynowego Słowika za całokształt działalności, a w Opolu (2007) odcisnęła swoje dłonie w Alei Gwiazd.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/malgorzata-ostrowska/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kayah: La donna mobile!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kayah-la-donna-mobile/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kayah-la-donna-mobile/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 16 Nov 2013 02:13:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Kayah]]></category>
		<category><![CDATA[piosenkarka]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=13923</guid>
		<description><![CDATA[W listopadzie powróciła z nową, bardzo orientalną płytą i wcale nie marzy, by był to najlepiej sprzedający się album. Dziś ma trzy życzenia: nie zgnuśnieć, nie zwątpić i kochać z wzajemnością. O byciu liderem, graniu drugich skrzypiec i piosenkach „pod nóżkę” - Kayah]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Ostatnio rozmawialiśmy dwa lata temu. Mówiłaś wówczas, że wpadłaś w bardziej „taneczny” nastrój i przymierzałaś się do wydania płyty w takim klimacie. W międzyczasie pojawiła się większa fascynacja?<br />
 Kayah:</strong> I tak, i nie. Bo to, że zrobiłam płytę etniczną nie znaczy, że nie jest to płyta do tańca. Jest bardzo energetyczna, pełna egzotycznych brzmień, które cudownie się sprawdzają obok orientalnych instrumentów. Zresztą &#8211; la donna mobile! (Kobieta zmienną jest &#8211; przyp. red.)</p>
<p><strong>Nowy album to poniekąd ukłon w stronę fanów, którzy pokochali cię za płytę z Goranem Bregovicem?</strong><br />
 Nie. To ukłon w kierunku tych, którzy wciąż poszukują, lubią podróżować uchem po mapie.</p>
<p><strong>Era muzyki pop już minęła?</strong><br />
 Sądząc po popularności niektórych stacji radiowych miałka muzyka pop ma się świetnie. Ja natomiast niczego tam dla siebie nie znajduję. Przynajmniej w większości. Natomiast nie wiem czy za chwilę nie będę miała apetytu na piosenki pod nóżkę (śmiech). Wsłuchuję się w swój wewnętrzny głos, a nie w listy przebojów.</p>
<p><strong>Chciałbym &#8222;pogrzebać&#8221; trochę w twojej artystycznej przeszłości. Długo śpiewałaś w chórkach. Byłaś tłem dla innych artystów. Dziś jesteś jedną z najważniejszych kobiet w polskim przemyśle muzycznym. To długa droga, którą przebyłaś. Grałaś drugie skrzypce, teraz nadajesz ton muzyce nie tylko swojej ale też innych artystów.</strong><br />
 Uwielbiam śpiewać chórki do dziś, czasem robię to nawet anonimowo. Nie mam z tym problemu. To nie sport, gdzie trzeba na mecie być pierwszym. To radość ze współtworzenia z innymi. Stanie na pierwszej linii frontu ma także swoje cienie, pierwszy pomidor leci wprost na ciebie (śmiech). To ogromna odpowiedzialność. Nie każdy ma wystarczającą siłę. Uwielbiam poczucie stanowienia całości z resztą zespołu. Bycie liderem wcale nie było moim celem. Ale jako kompozytor i autor tekstów przyjęłam tę rolę naturalnie. Jestem pełna podziwu dla wielu artystów, mam szczęście współpracować z nimi jako wydawca w Kayaxie, czy też obserwować ich na scenach. Z nikim się nie ścigam, zachwycają mnie talenty i osobowości. A co do drugich skrzypiec &#8211; tam też trzeba być mistrzem. W końcu aktorzy drugiego planu też dostają Oscary i nikt się nie gniewa.</p>
<p><strong>Czego nauczyło cię śpiewanie w chórkach?</strong><br />
 Współpracy, słuchania innych, pokory. A obserwując liderów także tego, że to bardzo ciężki chleb. Lider niesie na swoich barkach całą resztę. To trudna rola. Tym bardziej, że artysta jest człowiekiem, jak każdy inny i też miewa gorsze chwile, czego nie wolno mu pokazać, bo stojąc z przodu jest na widelcu.</p>
<p><strong>Pamiętasz ten moment kiedy pomyślałaś, że możesz już stanąć z przodu?</strong><br />
 Ponieważ muzyka zawsze była moją pasją, czułam się dobrze w każdym miejscu. To inni, jak Czesław Niemen czy Grzegorz Ciechowski twierdzili, że już na mnie czas i gorąco mnie do tego zachęcali. Kiedy napisałam piosenki na płytę „Kamień”, oczywiste było dla mnie, że to ja je zaśpiewam. Ale zdarzało mi się przecież pisać dla innych artystów i bardzo mi się to podobało. Miałam nawet moment znudzenia się moją barwą głosu i sposobem interpretacji, i przez chwilę chciałam zrealizować płytę złożoną z moich piosenek, lecz śpiewanych przez gości.</p>
<p><strong>Twoja wytwórnia wydaje płyty młodych wykonawców. Dziś łatwiej czy trudniej jest się przebić nowemu artyście?</strong><br />
 Łatwiej jest zaistnieć, natomiast bardzo trudno jest być wiernym sobie. Presja jest ogromna. Teraz trzeba szokować, kombinować, zamiast zwyczajnie mieć coś do powiedzenia. Teraz liczą się liczby &#8222;lajków&#8221; i sprzedanych płyt. A czy najlepiej sprzedająca się płyta to najlepsza płyta? Co jest bardziej wartościowe, przebój czy świetna piosenka? Fascynujący artysta czy wszędzie rozpoznawalny celebryta?</p>
<p><strong>Media bardzo interesują się twoim życiem prywatnym, ty z kolei bardzo je chronisz. Jak reagujesz na plotki?</strong><br />
 Już od dawna nie czytam ani kolorowych pism, ani komentarzy w Internecie i jestem wolnym człowiekiem. Mnie kłamstwo, trucizna i zazdrość zwyczajnie brzydzą. Jeśli jednak dotyka to moich bliskich, potrafię stanąć na placu boju. Niestety, nikt nie pamięta, że nie sprzedaję swojego życia, ale swoje płyty, na których i tak mocno się odkrywam. Scena jest moim biurem, fabryką, taśmociągiem, ladą sklepową. To zwyczajnie miejsce mojej pracy. Dlaczego nie wnikamy i nie oceniamy publicznie prywatnego życia pani, która nam sprzedaje świeże bułeczki? Jest taką kobietą, jak ja. Ma takie samo prawo do prywatności jak cała reszta. Ja to prawo szanuję.</p>
<p><strong>W jednym ze starszych wywiadów przeczytałem: „Jestem naiwna, życzę ludziom dobrze.” </strong><br />
 Przypuszczalnie albo coś przekręcono, albo był to niefortunny skrót myślowy. Ludziom życzę jak najlepiej, a być może moja naiwność polega na tym, że wierzę, że wszyscy tak mają?</p>
<p><strong>Lubisz rozpamiętywać, grzebać w przeszłości? A może zawsze patrzysz do przodu, nigdy w tył?</strong><br />
 Rozpamiętuję, marzę o przyszłości, natomiast po lekturze Ekharta Tollego myślę, że potęga jest w teraźniejszości. To jedyne co pewne &#8211; tu i teraz. Powinniśmy czerpać z tego silę.</p>
<p><strong>Rozmawiał: Łukasz Kędzior</strong><br />
 <strong><em><br />
 Cały materiał znajdziecie w 19. numerze EksMagazynu dostępnym w Empikach, sieciach Relay i InMedio w całej Polsce.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/kayah-la-donna-mobile/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gaba Kulka: Cukierek z niespodzianką</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/gaba-kulka-cukierek-z-niespodzianka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/gaba-kulka-cukierek-z-niespodzianka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 22 Jul 2013 02:52:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Gaba Kulka]]></category>
		<category><![CDATA[piosenkarka]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12349</guid>
		<description><![CDATA[Śpiewa piosenki o świętych, covery Iron Maiden i zakładowe hity z lat 70. Jedna z najbardziej utalentowanych i kreatywnych piosenkarek na polskiej scenie muzycznej w rozmowie z EksMagazynem o rozbuchanych utworach i niepotrzebnych wojenkach]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Słyszałam teorię, że twórca nie sprzedaje jedynie muzyki, ale też swoją wrażliwość. Miliony osób kochają Bohemian Rhapsody, bo autor uderzył w odpowiednie struny. Jaka jest twoja wrażliwość?<br />
 Gaba Kulka:</strong> Sprzedaje się pewne przeżycie, a żeby przeżyć coś np. z autorem książki, trzeba znaleźć wspólny język. Wydaje mi się, że z muzyką jest podobnie. Jestem nadwrażliwcem. Może to jest odpowiedź na to pytanie? Czuję dużo, czasami za dużo. Odrobinę histeryczna nuta jest wspólnym mianownikiem wielu moich działań, choć oczywiście nie wszystkich. To, co robię, wymaga od słuchacza odrobiny uwagi, ale też zwraca z naddatkiem poświęcony czas. Nie uderzam w ton patetyczny lub skomplikowany, ale nie jest to raczej muzyka tła. Staram się, żeby moja twórczość była wielowarstwowa, jak cukierek z płynnym środkiem, którego smak zostaje na dłużej. Nie siadam do piosenki z hasłem: „Chcę, żeby to miało zawartość!”, ale staram się, żeby to, co robię, przy ponownym odsłuchu dostarczało nowych wrażeń, odcieni.</p>
<p><strong>Nie pojawiasz się na portalach plotkarskich, telewizyjnych show. Płyta „Hat, Rabbit”, która otrzymała status złotej płyty i uczyniła cię rozpoznawalną, weszła na rynek bez skandali i nachalnej promocji…</strong><br />
 Promocję ze skandalami trzeba umieć zrealizować, a ja jeszcze tego nie potrafię (śmiech). Ale żeby oddać sprawiedliwość całej sytuacji i mojej wytwórni Mystic Production, oni naprawdę się przyłożyli. Podeszli do tego albumu z wielkim sercem i wiarą, że można z nim wyjść do szerszej publiczności. Wyszliśmy poza niszę, w której radzę sobie świetnie. Był też na to odpowiedni moment. Znalazłam niedawno folder ze zdjęciami, głęboko ukrytymi na dysku zewnętrznym, i znalazłam fotkę z czasów promocji płyty – gigantyczny baner „Hat, Rabbit” wisiał na Empiku na Nowym Świecie. Człowiek zapamiętuje, że było to wszystko skromnie i po cichu, a potem znajduje taki antydowód!</p>
<p><strong>Ludzie kochają twoje teksty i świetne melodie. Od czego zaczynasz pisanie?</strong><br />
 Podobnie, jak zlepek nut może być początkiem piosenki, tak samo może być nim zlepek słów, jedno zdanie, które ma dla mnie znaczenie. Piosenka narasta koncentrycznie dookoła jakiegoś ziarenka. To trochę jak z toczeniem śnieżnej kulki. Teraz uczę się pisać prostsze piosenki i jest to dla mnie trudniejsze, niż pisanie tych skomplikowanych. Kiedy występowałam sama, mnogość zmian w jednym utworze była mi bliższa, bo przecież nie mogłam zasnąć przy pianinie! Praca z zespołem uczy mnie radości z powściągliwości, co w moim przypadku wydaje się być niemożliwością (śmiech).</p>
<p><strong>Są dwa bieguny twojej działalności na scenie –z jednej strony piosenka artystyczna, a z drugiej &#8211; mega power. Śpiewasz covery Iron Maiden i hity kapel zakładowych z lat 70. (np. piosenka „Metalowcy” – przyp. red.)</strong><br />
 Tego mega powera jest chyba coraz więcej, co mnie cieszy. W trajektorii pomiędzy piosenką poetycką, a heavy metalem jestem gdzieś po środku, choć wydaje mi się, że tendencja w kierunku tego ostatniego jest zwyżkowa (śmiech).</p>
<p><strong>„Życie jest jak plac zabaw, można się na nim dobrze bawić, albo spaść z huśtawki”. Jak się teraz bawi Gaba Kulka?<br />
 </strong>Bawię się znakomicie. Czuję, że mamy bardzo dobry moment z moim obecnym zespołem. Staram się chłonąć dobre chwile i czerpać z nich energię na dalsze działania. Źródłem zadowolenia jest też przerwa od koncertowania, którą zaplanowałam na kilka miesięcy. Nawet najfajniejsza praca i najlepszy klimat nie zastąpi chwili oddechu. Przekonałam się, że nawet robiąc to, co się kocha, można w pewnym momencie przesadzić. Ja ciągle dostawałam zaproszenia do ciekawych projektów i jak miałam odmówić? Trzeba umieć sobie poradzić z klęską urodzaju i mimo to zwolnić (śmiech).</p>
<p><strong>Bierzesz udział w wielu niekonwencjonalnych projektach. W 2012 zrealizowałaś projekt The Saintbox nawiązujący do motywów religijnych. Prawdziwy odlot zaczynał się na koncertach. Jak reagowała publiczność, na to, że was nie widzi?</strong><br />
 Nie graliśmy z backstagu. Nie było nas widać bezpośrednio na scenie, ale nasza obecność była zaznaczona. Pokazywały nas ekrany zamontowane na scenie, widać też było nasze cienie. Później wizualizacje były wyświetlane z projektora na nas.<br />
 Część publiczności uznała, że to odkrywcze, super i przeżywali muzykę w inny sposób. Z drugiej strony były osoby, które uznały, że to bez sensu i powinniśmy natychmiast przestać! To fajne, kiedy wzbudza się tak skrajne reakcje, ponieważ oznacza, że zrobiło się coś ciekawego.</p>
<p><strong>Powiedziałaś kiedyś, że feminizm to nadrabianie zaniedbanej części ludzkości. Jesteś feministką?</strong><br />
 Dla mnie feminizm jest przedłużeniem humanizmu, czyli stawianiem człowieka na pierwszym miejscu. To ma niewiele wspólnego z całowaniem w rękę czy otwieraniem drzwi, a o te symboliczne drobnostki ludzie lubią się kłócić. Podobało mi się, że na jednej z manif tematem była równość płac. Nie chodziło tylko i wyłącznie o kobiety, ale też problem najniżej opłacanych pracowników. W ten sposób widzę feminizm, jako naprawianie różnych niesprawiedliwości i pod takim jego pojmowaniem się podpisuję.</p>
<p><strong>Dlaczego tak wiele osób obrusza się na dźwięk tego słowa?</strong><br />
 Trudno jest mi uwierzyć, że ktoś jest w stanie wrzucić feminizm do jednej szufladki i powiedzieć, że feminizm jest super albo jest be. To szereg zjawisk i denerwują mnie osoby, które potrafią zdyskredytować całą idee na podstawie znalezienia kogoś lub czegoś, kto wykorzystuje te idee do złych celów. Zresztą można to odnieść do wielu innych pojęć.</p>
<p><strong>Na przykład?</strong><br />
 To tak, jakbym powiedziała, że denerwuje mnie patriotyzm, ze względu na to, co się dzieje. I na przykład ci, którzy uważają się za prawdziwych patriotów pobili moich kolegów. Każda idea ma wiele twarzy i każdy musi nakreślić swoje prywatne granice, w którym momencie będzie potępiał jakieś zjawisko. Patriotyzm i feminizm są tak różnorodnie interpretowane, że nie rozumiem jednoznacznych ocen. Mam przyjaciółki, które mówią, że nie są feministkami, a są super babkami, żyjącymi swoim życiem. Muszę kiedyś z nimi porozmawiać, w jaki sposób ktoś, kto korzysta pełną gębą z tego, co ruch feministyczny wywalczył w ciągu 150 ostatnich lat, jednocześnie nie widzi siebie jako feministki?</p>
<p><strong>Kochasz Polskę? Czujesz się patriotką?</strong><br />
 Teraz jest trudny moment na rozmowy o patriotyzmie. Moim zdaniem nie trzeba być patriotą, żeby chcieć funkcjonować w społeczeństwie, które szanuje człowieka, w którym dba się o dobro ogółu. Patriotyzm wiąże się z pewnym oddaniem względem dziedzictwa narodowego i kultury.</p>
<p><strong><em>Cały materiał dostępny w 17. numerze EksMagazynu.</em></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/gaba-kulka-cukierek-z-niespodzianka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W szufladce z napisem „Ramona Rey”</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/w-szufladce-z-napisem-ramona-rey/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/w-szufladce-z-napisem-ramona-rey/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2011 02:04:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[piosenkarka]]></category>
		<category><![CDATA[piosenki]]></category>
		<category><![CDATA[Ramona Rey]]></category>
		<category><![CDATA[wokalistka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=4590</guid>
		<description><![CDATA[Bardzo rzadkiej urody głos mezzo sopran pozwala jej śpiewać arie operowe. Autoportrety maluje nie z narcyzmu. Z wyboru nie jest w żadnej dużej wytwórni muzycznej. Jąkanie nigdy nie przeszkodziło jej w śpiewaniu. Zaraz po wakacjach wychodzi jej trzecia płyta – Ramona Rey]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Właśnie wróciłaś z Rosji…</strong><br />
 <strong>Ramona Rey:</strong> Pojechałam tam na zaproszenie Artioma Troickiego, znanego w Rosji animatora kultury. To właśnie on jakiś czas temu, zaczął grać na antenie radiostacji Echo Moskwy moją piosenkę „Skarb”. Teraz zaprosił mnie na trzytygodniowy tour po moskiewskich i petersburskich klubach. Bardzo się cieszę, że tak ważna, ceniona, i z dobrym gustem, osoba, zainteresowała się moją muzyką. To jest naprawdę bardzo budujące. Do Rosji wracam zimą na dłuższą trasę koncertową. Czeka mnie również występ w polskiej ambasadzie w Moskwie.</p>
<p><strong>Jak cię odebrała publiczność w Rosji?</strong><br />
 Bardzo dobrze (śmiech). Koncertując w Polsce nabrałam przeświadczenia, że moja muzyka jest dla osób młodych lub bardzo młodych. Zawsze zresztą twierdziłam, że moja muzyka nie jest dla wszystkich. Taki pogląd wyrobiłam sobie na podstawie obserwacji. W ogóle myślę, że możliwe są tylko dwie sytuacje: albo dostaję sygnały o jakimś totalnym uwielbieniu i wręcz uzależnieniu się od mojego śpiewania, albo to. co tworzę zostaje zupełnie niezrozumiane. W Moskwie trochę zaskoczyło mnie, że do klubów na moje koncerty przychodzili wszyscy, młodzi i starsi, i razem bawili się na parkiecie.<br />
 <strong><br />
 Wracając do fanów. Ponad połowa z nich to geje.</strong><br />
 Powiedziałabym, że nawet dwie trzecie (śmiech). Choć z drugiej strony niekoniecznie musi tak być. Może geje po prostu mają więcej odwagi, śmiałości, żeby wyrażać to, co czują w stosunku do mojej muzyki. To są w ogóle bardzo oddani fani, mają bardzo fajną energię. Jak widzę na koncertach ich uśmiechnięte twarze i to, jak się bawią, to po prostu chce mi się wyjść na scenę i dawać z siebie jeszcze więcej. Nie chcę też, żeby to zabrzmiało jakby na moje koncerty przychodzili sami geje. Przychodzą też mężczyźni heteroseksualni. Mam również dość spore grono fanów wśród małych, 9 &#8211; 12 letnich dziewczynek. To też jest miłe.</p>
<p><strong><em>Fot.: Matthew Lenartowicz</em></strong></p>
<p>Cały materiał w najnowszym, V numerze EksMagazynu, do kupienia w salonach EMPiK i <a href="http://www.eksmagazyn.pl/o-nas/e-wydanie/">tutaj.</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/w-szufladce-z-napisem-ramona-rey/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->