<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; współcześni arystokraci</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/wspolczesni-arystokraci/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>W jednej walizce</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/w-jednej-walizce/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/w-jednej-walizce/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2013 02:47:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[arystokraci]]></category>
		<category><![CDATA[arystokracja]]></category>
		<category><![CDATA[polska arystokracja]]></category>
		<category><![CDATA[współczesna arystokracja]]></category>
		<category><![CDATA[współcześni arystokraci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10400</guid>
		<description><![CDATA[Współcześni potomkowie starych polskich rodów przebojem wchodzą do showbiznesu. Nazwiska Czartoryskich, Lubomirskich, Potockich przewijają się w rubrykach towarzyskich i newsach ekonomicznych. Młodzi arystokraci żyją, jak zwykli ludzie. Ci starsi, na imigracji, próbują stworzyć namiastkę dawnych czasów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Historie wojenne i powojenne arystokratycznych rodów obfitują w sploty dramatycznych wydarzeń. Wypędzani z ogromnych majątków, przez władze PRL uznawani za „wrogów ludu”, często oskarżani o szpiegostwo i zdradę, szykanowani i pozbawieni możliwości jakiejkolwiek poważnej kariery w nowym ładzie społecznym. Wielu z nich uciekło za granicę przed wyrokiem śmierci za działalność w AK. Inni próbowali ułożyć sobie życie w Polsce na nowych warunkach. Niektórzy próbowali ocalić cząstkę dawnych tradycji na obczyźnie…</p>
<p><strong>Polska osada arystokracji</strong><br />
 Rawdon. Małe, zamieszkane przez niewiele ponad 10 tys. mieszkańców miasteczko, położone 100 km od Montrealu. Malownicze krajobrazy, dwa sztuczne jeziora pomiędzy wzgórzami. Krajobraz podobny trochę do tego, co spotkać można na Podkarpaciu lub w okolicach Krakowa. Niektórzy uważają, że ma w sobie coś z obrazów Wyspiańskiego, Wyczółkowskiego, Fałata. <br />
 To tu, w miejscu niepozornym i przyjaznym, po latach tułaczki, dom znalazły rodziny polskiego ziemiaństwa i arystokracji: Tyszkiewiczów, Zamoyskich, Potockich, Radziwiłłów, Tarnowskich, Plater-Zyberk i wielu innych. Mieszka tu książę Seweryn Andrzej Światopełk-Czetwertyński z jednej z najstarszych w Europie rodzin, wywodzącej się z Wikingów z IX &#8211; X wieku i zarządzającej Rusią Kijowską (Rurykowicze).<br />
 Hrabia Wilhelm Siemiński-Lewicki i Róża Siemieńska-Lewicka z rodziny, w której wszyscy od wczesnego dzieciństwa jeździli konno, a potem utracili ogromne majątki, głównie wspaniałe stadniny i hodowle rasowych koni. <br />
 W Rawdon mieszka też Elgin Scott, podczas II wojny światowej walczący w polskim lotnictwie w Wielkiej Brytanii. Magdalena Skarżyńska to wnuczka słynnego malarza Józefa Mehoffera. Mieszkańcy Rawdon pielęgnują stare zwyczaje, wspomnienia i tradycje. Starają się prowadzić takie życie, jak w Polsce. Kanadyjskie miasteczko to fenomen. W obu Amerykach nie ma większego skupiska arystokracji.</p>
<p><strong>Wojenne opowieści</strong><br />
 Mieszkańcy Rawdon zostali sportretowani w filmie dokumentalnym „Raj utracony, raj odzyskany” autorstwa Lilianny Głąbczyńskiej-Komorowskiej. Przed kamerami powracają wspomnienia i obrazki z przeszłości. <br />
 Elżbieta hrabina Tyszkiewicz z domu hr. Plater-Zyberg z Pilicy: &#8211; Postanowiliśmy uciec i podczas nieustającego obstrzału udało nam się cudem złapać konia, którego ja i Róża zaprzęgłyśmy do malutkiej, dwukołowej bryczki. Wsiadła do niej nasza matka i kucharka Mięcia, załadowałyśmy trochę pakunków, przywiązałyśmy krowę i w ten sposób opuściłyśmy dom na zawsze. Nie zapomnę do końca życia widoku tej bryczki, pełnej tobołów, a wśród nich sterczący krzyż, rzeźbiony przez moją prababkę Skirmuntową. Nigdy już więcej mojego domu nie zobaczyłam.<br />
 Paweł Popiel z Czapli Małych wspomina wyjazd z majątku: &#8211; Stało się to w 1944 roku. Wyrzucali nas z domu dobrze znajomi ludzie, pracownicy majątku, którzy przystąpili do komunistów. Zabrali ze sobą całe wyposażenie pałacu &#8211; meble, obrazy, a my mogliśmy wziąć tylko trochę rzeczy na jeden wóz, na którym pojechałem ja, dwaj moi bracia i służąca. Udaliśmy się do mojej babki, do Krakowa. Matki nie było z nami, gdyż ukrywała się po lasach, ścigana przez UB za działalność w Armii Krajowej. Torturami próbowali zmusić mojego dziadka, Ludwika Popiela, do zdradzenia miejsca mamy kryjówki.</p>
<p><em>Materiał pochodzi z 14. numeru EksMagazynu. Całość znajdziecie w papierowym wydaniu.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/w-jednej-walizce/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mikołaj Rey: MasterChef</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mikolaj-rey-masterchef/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mikolaj-rey-masterchef/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Jan 2013 02:22:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[arystokrata]]></category>
		<category><![CDATA[gotowanie]]></category>
		<category><![CDATA[magda gessler]]></category>
		<category><![CDATA[MasterChef]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Rey]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj Rey i kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[współcześni arystokraci]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10350</guid>
		<description><![CDATA[„Był Mikołaj Rej z Nagłowic, ja byłem Mikołaj Rey z Montrésor, a teraz jestem Mikołaj Rey z MasterChef”. Najwyższy uczestnik kulinarnego show i nasz okładkowy bohater, opowiada o gotowaniu, dzieciństwie w zamku i duchowej rewolucji]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Pamiętasz, kiedy zacząłeś gotować?<br />
 Mikołaj Rey:</strong> Miałem może 5-6 lat. Uwielbiałem wyciągać z szuflad naszej kuchni różne składniki: mąkę, mleko, jajka, z których robiłem ciasto. Pamiętam, że kiedyś mieszałem w szklanym półmisku różne rzeczy i myślałem sobie: „To trochę, jak magia. Z wielu smaków powstaje nowa rzecz, która w całości smakuje zupełnie inaczej, niż to wszystko pojedynczo”. Mama powiedziała wtedy: „O, zrobiłeś ciasto naleśnikowe”. Nie wiedziałem jeszcze, co to jest.<br />
 <strong><br />
 Jak wyglądało twoje dzieciństwo w zamku, rodzice trzymali cię pod kloszem?</strong><br />
 Montrésor to miasteczko z 350 mieszkańcami. Wśród nich jest ponad 20 polskich domów. Wszyscy się znają. W domu panowała atmosfera bezpieczeństwa, nikt niczego się nie bał. Szczególnie w wakacje, czułem się wolny, jak ptak. Razem z kuzynami, bratem, całe dnie ganialiśmy po polach i lasach. Regularnie toczyliśmy bitwy na kasztany, które nieraz kończyły się siniakami. <br />
 <strong><br />
 Jak wychowuje się arystokratów? Jakim wartościom hołdowano w twoim domu?</strong><br />
 Religii i polskości. Wprawdzie, jako dziecko nie mówiłem po polsku, a jedyne zwroty w tym języku, jakich używałem, to „chodź” i „fuj” w stosunku do naszego psa Zorro. Za to moi dziadkowie mówili do siebie po polsku, moi rodzice kłócili się po polsku (śmiech). Przyjeżdżali do nas goście z Polski, dużo się mówiło o sytuacji w kraju. Zjeżdżała się dalsza rodzina, Polonia rozsiana po świecie. Język polski, tożsamość, tradycja były podkreślane na każdym kroku. Mój dziadek przyjechał do Francji po zakończeniu wojny, w 46’ roku. Był żołnierzem AK i już nigdy nie wrócił do kraju. We Francji przebywał jako uchodźca polityczny. Mógł bez problemu dostać francuski paszport, ale nigdy się o to nie starał, do końca był tylko Polakiem.</p>
<p><strong>Czego się z tych rozmów o Polsce dowiedziałeś?</strong><br />
 Ludzie, którzy nas odwiedzali, bardzo tęsknili za ojczyzną. To było coś upragnionego, idealistycznego, opisywanego zawsze jako coś pozytywnego. Były rozmowy o nadziei. Że radziecki socjalizm i komuna upadną, że kraj będzie wreszcie wolny, że będzie można tam wrócić. Bardzo dużo osób w mojej rodzinie działało w opozycji, czy to w Polsce czy poza granicami. Wysyłali paczki polskim rodzinom, przemycali cenne informacje, nieraz bardzo dużo ryzykując. Moja ciotka brała udział w akcji, kiedy to flaga „Solidarności” została wywieszona nielegalnie na wieży Eiffla. Taka sytuacja sprawiła, że Polska była elementem, który nas łączył, a nie dzielił.</p>
<p><strong>Twój wyidealizowany obraz ojczyzny nie wypaczył się, kiedy przyjechałeś do Polski pierwszy raz, zobaczyłeś, jak się tu żyje?</strong><br />
 W 1992 roku, z moją szkołą, pojechaliśmy do Polski po to, żeby jeździć na nartach. Cała podróż była genialna. Miałem 11 lat. W internacie, gdzie nocowaliśmy, mieszkali polscy studenci. Pamiętam, że na dole był bar, można w nim było kupić papierosy (śmiech). Odwiedziliśmy Gorzów Wielkopolski, gdzie każde dziecko zatrzymywało się w innym domu. Pamiętam niesamowitą gościnność „mojej” rodziny. Dyrektor powiedział im, jak się nazywam. Ojciec rodziny miał nogę w gipsie, ale to ja dostałem najwygodniejszy fotel. Jadłem jak król, córki odstąpiły mi własny pokój. Zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. Nie mówiłem jeszcze po polsku, więc nie mogliśmy komunikować się niczym więcej, niż uśmiechami. Mieszkając we Francji, w ogóle nie zdawałem sobie sprawy, że moje nazwisko ma takie znaczenie. Dopiero w Polsce przekonałem się, że kiedy się przedstawiam, ludzie są zdumieni albo myślą, że żartuję. To była dla mnie duża niespodzianka!</p>
<p><strong>Potem przyjechałeś do Polski na dłużej. Nie tęskniłeś za Francją?</strong><br />
 Niezbyt. Przyjechałem do Polski świeżo po maturze. Nie mówiłem wtedy w ogóle po polsku. Nie wiedziałem, co chcę robić i mój ojciec powiedział: „Skoro nie jesteś pewien, co chcesz robić, może pojedziesz do Krakowa nauczyć się polskiego języka, bo szkoda, żeby Mikołaj Rey nie mówił po polsku”. Kiedy już zapisałem się na kurs języka w Instytucie Polonijnym UJ, przed wyjazdem do Krakowa mój „papa” mi powiedział, że Polki są piękne i może spotkam kobietę przy której nauczę się dobrze polskiego (śmiech). I, fakt faktem, Polki okazały się bardzo ładne.</p>
<p><em>Materiał pochodzi z 14. numeru EksMagazynu. Całość znajdziecie w papierowym wydaniu.</em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2012/12/mikolajreykolaz.jpg" alt="" width="650" height="4771" /></p>
<p><strong>fot. Michał Łepecki</strong></p>
<p><strong>stylizacja: Wojciech Kozub / FluX Art Group</strong></p>
<p><strong>garnitur: Andre Grand</strong></p>
<p><strong>zegarek: Xicorr</strong></p>
<p><strong>wnętrza: restauracja Portobello</strong></p>
<p><strong>produkcja: PressFactory</strong></p>
<p><strong>wykonanie potraw: Justyna Czekaj-Grochowska</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/mikolaj-rey-masterchef/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->