<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; wyprawa do Indii</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/wyprawa-do-indii/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Oct 2026 00:49:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Na walizkach: Miliony indyjskich doznań</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 13 Jul 2013 02:04:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[po świecie]]></category>
		<category><![CDATA[Indie]]></category>
		<category><![CDATA[Justyna Szczurek]]></category>
		<category><![CDATA[Na walizkach]]></category>
		<category><![CDATA[podróż do Indii]]></category>
		<category><![CDATA[wyprawa do Indii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12338</guid>
		<description><![CDATA[Jestem uzależniona od podróży. Miałam szczęście być w wielu zakątkach świata, ale żaden z nich nie wzbudził we mnie tylu emocji, co Indie. Delhi, Dharamsala, Kerala - każde z tych miejsc pokazało mi inne oblicze tego kraju]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do Indii docieram samolotem z Frankfurtu. Kontrola paszportowa na międzynarodowym lotnisku Indira Gandhi w New Delhi odbywa się w ekspresowym tempie. Przede mną świat tysiąca dźwięków, intensywnych barw oraz orientalnych zapachów&#8230;</p>
<p><strong>Miasto miliona klaksonów&#8230;</strong><br />
 Po opuszczeniu klimatyzowanego budynku terminala, wszystkie zmysły doznają szoku. Jest późny wieczór, a mimo to, wita mnie gorący podmuch powietrza. Do moich uszu dociera ryk wyjących klaksonów, do moich nozdrzy &#8211; niesamowity, natrętny, dotąd nieznany, zapach. Oczy biegają dookoła głowy. Na szczęście, w tłumie oczekujących dostrzegam znajome twarze. W drodze z lotniska widzę dziwnie zaparkowane auta. Bez ładu i składu, pokryte grubą warstwą pyłu i kurzu. Wyglądają jak porzucone w miejscu ostatniego użytkowania. Pod osłoną nocy, w towarzystwie hinduskich przyjaciół, przemierzam miasto w kierunku ich mieszkania, w którym mam się zatrzymać. Ponieważ nie jest to turystyczna część metropolii, na własnej skórze przekonam się, jak na co dzień żyją i funkcjonują mieszkańcy stolicy. Z wrażenia nie mogę zasnąć. Jestem w Indiach! Jest duszno i tylko leniwy wiatrak dostarcza lekkiego chłodu. Na szczęście, w końcu zmęczenie robi swoje&#8230;</p>
<p><strong>Moje Delhi</strong><br />
 To właśnie tu rozpoczyna się moja przygoda z Indiami. Pod opieką dwóch hindusek, rozpoczynam zwiedzanie stolicy. Po wyjściu na ulicę, moje oczy zatyka smog, kurz i pył. W okamgnieniu jestem oblepiona wszystkim, co unosi się w powietrzu. W ustach zgrzyta mi piasek, moja skóra jest lepka i mokra. Włosy kleją się do czoła. Niewielkie to jednak niedogodności w perspektywie zobaczenia stolicy Indii! Po przejściu kilku metrów decydujemy się „złapać” rikszę &#8211; rower, do którego przymocowany jest dwukołowy wózek z zadaszeniem dla pasażerów. Najpopularniejszy środek transportu w mieście. <br />
 Jedziemy z naszym kierowcą. Wszędzie wokół kolorowe riksze, „tuk-tuki” (zmotoryzowana wersja zwykłej rikszy, przeważnie trójkołowa), minibusy, ryczące motory, zdezelowane rowery i wielkie auta ciężarowe. Przeładowane przyczepy często ciągnięte są przez samych hindusów. Pomiędzy tym wszystkim, ze stoickim spokojem przechadzają się święte krowy. Zgodnie z hinduistycznymi pismami świętymi, krowa powinna być traktowana jako jedna z siedmiu matek człowieka, gdyż jako dawczyni mleka, staje się jego karmicielką. Wbrew powszechnemu na Zachodzie przekonaniu, hinduiści nie czczą krów. Starają się im zapewnić ochronę, co przejawia się łagodnym traktowaniem i powszechną obecnością tych zwierząt na wszystkich ulicach miast w Indiach. Mijamy kolejne prymitywne sklepiki, obskurne jadłodajnie, zielone stragany, kryte papą slumsy, przed którymi na klepisku bawią się półnagie dzieci. Tuk-tuk, tuk-tuk&#8230; Gdzieś w oddali dostrzegam golibrodę, który prymitywną brzytwą goli swojego klienta. Zastanawia mnie ilu hindusów już dzisiaj zostało ogolonych tym samym narzędziem? Nagle dopada mnie aromatyczny zapach, zaraz potem dostrzegam gar z olejem, stojący na osmolonych cegłach. Smażą się w nim półokrągłe placki, całkiem jak nasze pierogi. Nad wszystkim czuwają dwaj zlani potem kucharze. Uśmiechają się zachęcająco i zapraszają na poczęstunek. W tym zamęcie, hałasie i prymitywności jest coś, co mnie głęboko urzeka  &#8211; hinduska pogoda ducha.<br />
 Trwają przygotowania do święta Diwali, zakurzone ulice mienią się wszystkimi kolorami. Diwali to obchodzone z rozmachem hinduistyczne święto światła, jedno z najważniejszych tradycyjnych świąt w Indiach. Miliony lampek oliwnych z wypalanej gliny zapalanych jest przed każdym domem na powitanie Lakszmi, bogini szczęścia i dobrobytu. Symbolizują one zwycięstwo światła nad ciemnością, dobra nad złem. Oprawę święta wzbogacają sztuczne ognie i dekoracje kwiatowe. Ilość sklepikarzy, straganów, produktów oraz targujących się młodych hindusek podwaja się, zapełniając i tak już zatłoczone ulice. Delhi tętni życiem, kolorem, zapachem i oczywiście klaksonami!<br />
 <img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/06/india_kolaz.jpg" alt="" width="850" height="4161" /><br />
 Cały materiał znajdziecie w 17. numerze EksMagazynu.</p>
<p style="text-align: right;"><strong><em>Tekst i zdjęcia: Justyna Szczurek</em></strong></p>
<p style="text-align: center;"><strong><em>***</em></strong></p>
<p><strong><img class="alignleft size-full wp-image-22769" title="Justyna Szczurek" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/01/IMG_0579.jpg" alt="" width="121" height="121" />Justyna Szczurek </strong>- rodowita Krakowianka, włóczykij, który jest ciągle w biegu i planuje kolejne wyprawy.  Nie wyobraża sobie życia bez walizki, dobrej książki, aparatu, pisania i jedzenia. Nieustannie fotografuje otaczający ją świat i  przelewa na papier wszystko to, czego doświadcza podczas podróży. Instynkt podróżnika ponownie zaprowadził ją na inny koniec globu, tym razem do Meksyku, gdzie mieszka i pracuje. Co ją do tego pchnęło &#8211; ciekawość, miłość do TACOS i Mariachi czy może praca? Ciągle szuka odpowiedzi.  Jaki jest jej przepis na życie? Szczypta szaleństwa, intuicja, upór godny największego osła, wielki uśmiech i pozytywne myśli &#8211; tylko tyle i aż tyle.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekstrawaganckie-wyprawy/po-swiecie/miliony-indyjskich-doznan/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->