<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; wywiady</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/wywiady/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Ani tu, ani tam</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Feb 2018 14:49:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[ani tu ani tam]]></category>
		<category><![CDATA[antysemitym]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarka]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Krystyna Naszkowska]]></category>
		<category><![CDATA[losy polskich żydów]]></category>
		<category><![CDATA[marzec 68]]></category>
		<category><![CDATA[polscy żydzi]]></category>
		<category><![CDATA[premiery książkowe]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=25527</guid>
		<description><![CDATA[Głosy tych, którzy czują się Polakami, a których Polska nie chciała, po raz kolejny otwierają dyskusję o tym, że dobro i zło nie mają narodowości. W pięćdziesiątą rocznicę Marca '68 "Ani tu, ani tam" brzmi jak szkolne, choć złowrogie powiedzenie, że historia kołem się toczy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W 1968 r. Polska się ich wyrzekła, ale oni nie wyrzekli się Polski. Nie wszyscy wiedzieli, że są Żydami. Część z nich dowiedziała się o tym przez przypadek, niektórym przypomniała partia rządząca. Jedna polityczna decyzja uruchomiła machinę nieufności, odrazy i nienawiści, doprowadzając do haniebnej antysemickiej nagonki. Bohaterowie Krystyny Naszkowskiej, niechciani i bezpaństwowi, zagranicą odnaleźli się błyskawicznie, ale postanowili wrócić – bo w Polsce mają wciąż dużo do zrobienia. Niejednokrotnie Polska sama się o nich upomniała. Autorka nieprzypadkowo dobiera rozmówców – to cenieni na całym świecie przedsiębiorcy, naukowcy, inżynierowie, intelektualiści i ludzie kultury.</p>
<p><strong>Krzysztof Topolski – biznesmen i filantrop ze swadą opowiada, jak w jednej z pierwszych zagranicznych prac rozbił ciężarówkę, wjeżdżając w logo McDonald’s, i dlaczego nie chciał być przedsiębiorcą w Kanadzie.</strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Michał Sobelman, pisarz i tłumacz, twierdzi, że do Polski naprawdę nigdy nie wrócił, bo dziś jest to już inny kraj niż ten, który opuścił w 1969 roku.</strong></p>
<p><strong></p>
<p>Michał Foxenius, szef Volvo Cars Polska, pierwsze rozczarowanie kapitalizmem przeżył w Austrii, próbując coca-coli – bo nie otworzyło się przed nim niebo. Pozostaje jednak wdzięczny Władysławowi Gomułce za możliwość wyjazdu – dopiero emigracja umożliwiła mu rozwój i ucieczkę z opresyjnego kraju zza żelaznej kurtyny.</p>
<p>Tadeusz Keshet w trzy tygodnie nauczył się hebrajskiego, a z osiągnięć technologicznych jego firmy korzystają m.in. polskie wojsko i BOR.</p>
<p>Ojciec Janusza Marchwińskiego miał żonę Żydówkę, ale był kryptoantysemitą. Syn dzięki niebywałemu talentowi i instynktowi Jana Nowaka &#8211; Jeziorańskiego zajmował wysokie stanowisko w Radiu Wolna Europa w Monachium. Po powrocie do Polski w latach 90. Marchwiński współtworzył Teatr Nowy w Krakowie i otworzył Cocon Music Club – najsłynniejszy klub gejowski w Polsce.</p>
<p>Dla Adama Ringera wyjazd do Szwecji był krokiem rozpaczy. Założyciel Green Caffé Nero wrócił – wierzy, że kraj nad Wisłą potrzebuje wsparcia w budowaniu lokalnej społeczności.</p>
<p>Raisa Sadowski, profesor slawistyki, wyjazd wspomina z euforią: „szybko wylądowałam w ciepłym Izraelu z pięknymi zapachami, innym powietrzem. Ale wszystko było strasznie obce”.</p>
<p></strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>Krzysztof Zorde, współwłaściciel piątej co do wielkości firmy konsultingowej na świecie i założyciel banku inwestycyjnego w Danii „zamarzył o byciu Żydem”. Dzień wyjazdu z Polski wspomina jako najlepszy w swoim życiu, a emigrację potraktował jako przygodę i bodziec do rozwoju.</strong></p>
<p>Losy rozmówców Krystyny Naszkowskiej skupiają w sobie bolesne wspomnienia ponurych lat 60., przywołują tożsamościowe dylematy, rodzinne rozstania, trudne wspomnienia rodziców z czasów wojny nie tak dawno minionej. Paradoksalnie, po latach tułaczki po Stanach, Kanadzie, Izraelu i krajach skandynawskich, na którą skazały ich decyzje polityków i społeczeństwa, powracają do Polski, żeby ją odbudować. Czasem na prośbę Polaków. Wszyscy chcą tu być – ale nie wszyscy chcą tu umrzeć. Nie wszystkie rany się zabliźniły, wciąż odżywa pamięć dawnych czasów, antysemickie relikty są jeszcze żywe. Bohaterowie &#8222;Ani tu, ani tam&#8221; chcą o tym mówić i terapeutyzować zbiorowe, sterowane lęki.</p>
<p><img src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/02/Naszkowska_AniTuAniTam_1400-e1519224556766.jpg" alt="" width="650" height="934" /></p>
<p><em>O AUTORCE:<br />
 Krystyna Naszkowska (ur. 1949) – publicystka i reporterka „Gazety Wyborczej” od pierwszego numeru. Związana z opozycją demokratyczną od połowy lat 70. Pracowała w Agencji Prasowej „Solidarność”. Po wprowadzeniu wojennego współpracowała z podziemnym „Tygodnikiem Mazowsze”, który drukowano w jej podwarszawskim domu. Autorka książek: „Jedz, co chcesz” (2013), „Polskie rody biznesowe” (2014) oraz „Wygnani do raju. Szwedzki azyl” (2017).</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/ani-t-ani-tam/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Robert Kantereit: Wybaczcie nam niepamięć!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-kantereit-wybaczcie-nam-niepamiec/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-kantereit-wybaczcie-nam-niepamiec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Jun 2015 19:36:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[radio]]></category>
		<category><![CDATA[Robert Kantereit]]></category>
		<category><![CDATA[telewizja]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19102</guid>
		<description><![CDATA[Sporo osób bardzo denerwuje się przed wejściem na antenę. Nie zdają sobie sprawy, że najgorszy jest czas oczekiwania na moment, kiedy zapali się czerwone światełko. Zawsze mówię wtedy: „Spokojnie, za chwilę się zacznie i zapomni pan o stresie”. Dla EksMagazynu głos radia i twarz telewizji – Robert Kantereit]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jak pan to robi, że jest pan taki sympatyczny?</strong></p>
<p><strong>Robert Kantereit</strong>: Trudne pytanie na początek (śmiech). Nie mam pojęcia! Ale miło, że tak jest, jeżeli rzeczywiście jestem postrzegany tak, jak pani mówi.</p>
<p><strong>Może to dlatego, że lubi pan ludzi?</strong></p>
<p>To prawda. Lubię ludzi. To specyfika pracy dziennikarza, że pracujemy z ludźmi, spotykamy się z nimi, rozmawiamy i tak dalej. Jeśli ktoś tego nie znosi, to nie powinien absolutnie tego robić. Otwartość na innych to warunek podstawowy pracy dziennikarza.</p>
<p><strong>Kiedy ktoś przychodzi do studia telewizyjnego, ma się skłonności do tego, żeby rozmówcę gdzieś tam zaszufladkować czy goście są nieustającą niespodzianką?</strong></p>
<p>Są goście, których świetnie znamy, ponieważ są u nas nie po raz pierwszy. W pewnym sensie to nasi przyjaciele. Wiemy jacy są i co, mniej więcej, myślą na dany temat. „Stali bywalcy” to jednak osobna kategoria. Są też osoby, które przychodzą do nas po raz pierwszy i bardzo często jest tak, że są dla nas sporym zaskoczeniem. My zaczynając wywiad, mamy w głowie jakieś pytania, zaplanowany schemat rozmowy, ale kiedy słyszymy odpowiedzi, pojawia się tak ciekawa, wciągająca, zaskakująca historia, o której nie wiedzieliśmy, że przygotowane wcześniej pytania trzeba szybko odłożyć i podążyć tropem rozmówcy. Bardzo lubię takie zaskoczenia.</p>
<p><strong>Czy mogę prosić o jakiś przykład?</strong></p>
<p>Ciężko tak od razu coś opowiedzieć po tysiącach zawodowo przeprowadzonych rozmów. To jest zresztą jedna z bolączek mojego zawodu (śmiech). Zazdroszczę tym, którzy mają super dokładną pamięć i pamiętają wszystkich swoich gości. To się bardzo rzadko zdarza. W tego typu pracy, gdzie tematy, scenariusze, ludzie zmieniają się codziennie, trzeba nam wybaczyć, że nie pamiętamy z kim rozmawialiśmy pół roku temu.</p>
<p><strong>Czy zdarzyło się, że jakiś rozmówca pana mocno zirytował?</strong></p>
<p>Tak i akurat takie momenty świetnie pamiętam. Nie chcę jednak do nich wracać, ponieważ raz niepotrzebnie dałem się wciągnąć w polemikę. Potem ktoś przeanalizował ze mną to zdarzenie i wytłumaczył, że nie mogę dawać się wyprowadzić z równowagi, nie mogę wchodzić w zwarcie, ponieważ mam po drugiej stronie gościa. Osobę, którą zaprosiłem do programu i muszą ją szanować niezależnie od tego, co mówi i myśli. Powinna mieć przestrzeń do wyrażenia własnej opinii, nawet jeśli z tą opinią jest mi bardzo nie po drodze.</p>
<p>Cały tekst dostępny w drukowanym wydaniu EksMagazynu (nr 27).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/robert-kantereit-wybaczcie-nam-niepamiec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marcin Prokop: „Dobry” policjant</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/marcin-prokop-%e2%80%9edobry%e2%80%9d-policjant/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/marcin-prokop-%e2%80%9edobry%e2%80%9d-policjant/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 13 May 2015 19:36:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>joanna</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscytujący bohater]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Dobry TVN]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarstwo]]></category>
		<category><![CDATA[Marcin Prokop]]></category>
		<category><![CDATA[politycy]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=19091</guid>
		<description><![CDATA[Wysoki, inteligentny i dowcipny. Dziennikarz i prowadzący w programie Dzień Dobry TVN z EksMagazynem rozmawia o sztuce konwersacji, wyciąganiu prawdy z polityków i żartach w kinie]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong><br />
 EksMagazyn: Pamięta pan swojego najtrudniejszego rozmówcę? </strong></p>
<p><strong>Marcin Prokop</strong>: Nie zapraszamy do studia ludzi, którzy mogliby, w tej sytuacji, w której się znajdują, nie okazywać należytego szacunku. Nie zapraszamy ich również po to, żeby się z nimi boksować. To nie jest telewizja, w której ma się wydarzyć mecz gladiatorów, jak to bywa w innych programach, gdzie chodzi o spektakularną kłótnię i różnicę poglądów. U nas ma być miło, sympatycznie, przyjemnie, a czasami również trudno i pod górkę, bo niektórzy rozmówcy chcą się spowiadać z rzeczy niewdzięcznych. Na przykład Janusz Palikot, który mówił o spadających notowaniach i posłach odchodzących z jego partii. Kiedy ma najgorszy moment w swoim życiu politycznym, to wiadomo, że nie będzie to lekka rozmowa. Nigdy nie przekraczamy nawiasu szacunku do gościa i liczymy na wzajemność. Są natomiast rozmówcy, z których trudno jest wydobyć odpowiedź na pytanie, taką jakiej spodziewalibyśmy się w ciągu trzy minutowej rozmowy.</p>
<p><strong>To zazwyczaj ludzie, którzy mają coś do powiedzenia?</strong></p>
<p>Na przykład Beata Tyszkiewicz, która ma swoją narrację. Odpowiada na pytanie, które sama sobie zadaje, zazwyczaj ignorując to, co pada z drugiej strony. Jest damą, więc jej wolno i nie wypada jej przerywać. Zwykle opowiada o rzeczach, które nie mają związku z głównym tematem rozmowy. To jest w niej bardzo urocze i szalenie to lubię. Natomiast, jeśli pani Beata przychodzi z konkretnym zadaniem wypowiedzenia się na dany temat, to bywa to trochę irytujące i nie do końca wiadomo jak, będąc dżentelmenem, powiedzieć wielkiej damie, że chcielibyśmy jednak wrócić na tor, który porzuciliśmy piętnaście minut temu.</p>
<p><strong>A politycy?</strong></p>
<p>Nie jest łatwo, bo zawodowo kłamią. Jeżeli już mamy takich ludzi w studiu, uwielbiam obserwować, jak zamiast odpowiadać na pytania, wejść w jakąś szczerą relację z dziennikarzami, którzy nie chcą im zrobić krzywdy, tylko dowiedzieć się prawdy, budują swój PR. Jak tworzą czary z mleka. Jak się wiją i pełzają, żeby tylko nie dać się złapać w szczypce prawdy, że się tak wyrażę.</p>
<p><strong>Ma pan jakieś sposoby na zdarcie tych masek? Mamy autopromocję na najwyższym poziomie w telewizji śniadaniowej, która jest miła i niekoniecznie ma pan do dyspozycji takie narzędzia, jak dziennikarze programów publicystycznych. </strong></p>
<p>Ja jestem fanem asertywnej uprzejmości. Jeśli widzę, że ktoś ewidentnie łże, to nie użyję tego sformułowania wobec gościa, ale powiem, że według mojej wiedzy mija się z prawdą. To jest bardziej kwestia formy naszych wypowiedzi, a nie treści, bo treść powinna być zdecydowana i jednoznaczna. Mając trudnych rozmówców, wiedząc, że będą chcieli jakoś wybrnąć z sytuacji, w której się znaleźli, nie odpuszczamy, ale robimy to z Dorotą na dwa sposoby. Ona ma raczej charakter tarana, który prze przed siebie i nie zważając na przeszkody wali z byka, a ja jestem tym, który stara się znajdywać subtelności, niuanse i wtrąca zdania typu „Ale z drugiej strony” itd.</p>
<p><strong>Jest pan dyplomatą i tym „dobrym”?</strong></p>
<p>Bardziej tym, który wierzy, że rzeczywistość nie jest zero-jedynkowa, zdecydowanie nie czarno-biała. Staram się znajdować półtony, więc w tej kwestii dość dobrze się uzupełniamy. Nigdy się na rolę „złego” i „dobrego” policjanta nie umawialiśmy, tak po prostu wyszło.</p>
<p>Cały tekst dostępny w drukowanym wydaniu EksMagazynu (nr 27).</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscytujacy-bohater/marcin-prokop-%e2%80%9edobry%e2%80%9d-policjant/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>26. numer EksMagazynu już w sprzedaży!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/26-numer-eksmagazynu-juz-w-sprzedazy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/26-numer-eksmagazynu-juz-w-sprzedazy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Mar 2015 02:10:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Redakcja</dc:creator>
				<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>
		<category><![CDATA[26. numer]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[Hanna Żudziewicz]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety w armii]]></category>
		<category><![CDATA[Rafał Maślak]]></category>
		<category><![CDATA[reportaże]]></category>
		<category><![CDATA[Roma Ligocka]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[teksty]]></category>
		<category><![CDATA[Weronika Rosati]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=18562</guid>
		<description><![CDATA[Wiosenny numer pełen jest niespodzianek, a jedną z nich jest sesja z Rafałem Maślakiem, 3. Vicemisterem International i zdobywcą nagrody publiczności w plebiscycie internautów. Wraz z 26. numerem EksMagazynu ponownie oddajemy w Wasze ręce książkę "Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiosna dla Kobiet!</strong><br />
 Drogie Panie, życzymy Wam wszystkiego najlepszego tej wiosny! Niech będzie to Wasz czas &#8211; czas zmian na lepsze, czas nowych planów i realizacji marzeń, tych ważnych dla Was, czas rozwoju i spokoju ducha. O kobietach myślimy i piszemy przez cały rok, nie tylko od święta, ale tradycyjnie już z okazji Dnia Kobiet mamy dla Was kilka niespodzianek.<br />
 Jedną z nich jest sesja z Rafałem Maślakiem, modelem i najbardziej gorącym nazwiskiem sezonu. W momencie, kiedy oddawaliśmy do druku numer EksMagazynu, który trzymacie w rękach, Rafał Maślak, walczył w Korei o tytuł Mister International. Nie znamy wyników konkursu, natomiast jesteśmy przekonane, że dobrze wcielił się w rolę dzielnego Gladiatora i spodoba się również Wam. <br />
 To właśnie kobiety &#8211; wspaniałe, dzielne, odważne i inspirujące są bohaterkami książki „Sukces jest Kobietą! Piękna twarz biznesu”, którą z ogromną przyjemnością ponownie oddajemy w Wasze ręce. W 2015 roku startujemy z nowym cyklem Biznes coaching, w którym będziemy przedstawiać tematy związane z rozwojem osobistym, a jak zawsze zapraszamy Was do lektury naszych raportów i wywiadów. <br />
 Niezwykłe panie, walczące na frontach wojennych, prezentujemy w reportażu „Kobiety za sterami”. O pasji i podążaniu własną ścieżką rozmawiamy z Romą Ligocką, Weroniką Rosati, Katarzyną Bosacką i Hanną Żudziewicz. O intymności z prof. Zbigniewem Izdebskim i Januszem L. Wiśniewskim, a o kobiecym libido w sEKSownym Temacie. <br />
 To kobiety są muzami Szymona Brodziaka, który na Festiwalu Filmowym w Cannes zdobył nagrodę dla najlepszego na świecie fotografa czarno-białych zdjęć. Specjalnie dla EksMagazynu zgodził się udostępnić swoje prace w dziale Ekstra Obiektyw. <br />
 Zapraszamy także do prenumeraty EksMagazynu (szczegóły w portalu www.eksmagazyn.pl) połączonej z atrakcyjnymi bonusami dla tych Czytelniczek, które się nią zdecydują.<br />
 Zachęcamy do lektury!</p>
<p>Anna Chodacka<br />
 Joanna Jałowiec<br />
 Aneta Zadroga</p>
<p>Poniżej dwie okładki najnowszego wydania EksMagazynu:</p>
<p><a rel="attachment wp-att-18564" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/26-numer-eksmagazynu-juz-w-sprzedazy/attachment/iokladka_650/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18564" title="Iokladka_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/02/Iokladka_650.jpg" alt="" width="650" height="931" /></a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-18563" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/26-numer-eksmagazynu-juz-w-sprzedazy/attachment/iiokladka_650-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18563" title="IIokladka_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/02/IIokladka_6501.jpg" alt="" width="650" height="974" /></a></p>
<p>Fot. Żaneta Niżnikowska /NM Studio<br />
 <a href="http://www.nmstudio.eu" target="_blank">www.nmstudio.eu</a><br />
 Charakteryzacja: Make-up Artist Dagmara Wróbel<br />
 Asystent fotografa: Szymon Fit<br />
 Studio: Qbek Studio <br />
 <a href="http://www.studiodowynajecia.pl" target="_blank">www.studiodowynajecia.pl</a><br />
 Produkcja: PressFactory</p>
<p><strong>I okładka:  &#8222;Gladiator&#8221;</strong><br />
 Kostium:  Legio XXI Rapax</p>
<p><strong>II okładka</strong></p>
<p>Garnitur: Pawo <br />
 <a href="http://www.pawo.pl" target="_blank">www.pawo.pl</a><br />
 Buty: Domeno <br />
 <a href="http://www.domeno.com.pl" target="_blank">www.domeno.com.pl</a><br />
 Biżuteria męska: Manoki <br />
 <a href="http://www.manoki.pl" target="_blank">www.manoki.pl</a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a rel="attachment wp-att-18383" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/agnieszka-jelonkiewicz-kreowanie-wizerunku/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-30/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18383" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/01/okladka_sukcesjestkobieta_6501.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/26-numer-eksmagazynu-juz-w-sprzedazy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Magdalena Sowa: Spełniam swoje marzenia</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-sowa-spelniam-swoje-marzenia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-sowa-spelniam-swoje-marzenia/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 Jan 2015 01:45:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[Esté Group]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Magdalena Sowa]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17839</guid>
		<description><![CDATA[Dąży do tego, aby marki importowane przez Esté Group były znane i rozpoznawalne w całej Polsce. Inne firmy są dla niej tylko motywujące do dalszej, efektywniejszej pracy. Magdalena Sowa nie boi się konkurencji i konsekwentnie buduję pozycję swojej marki na rynku beauty]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jako mała dziewczynka…<br />
 Magdalena Sowa, współwłaścicielka firmy Esté Group: </strong><br />
 W dzieciństwie chciałam zostać policjantką, ale za czasów gimnazjum i liceum wchodziły w grę tylko dwa zawody: kosmetolog albo pedagog. A dzisiaj mogę powiedzieć, że udało mi się połączyć jedno i drugie.</p>
<p><strong>Pierwsze zarobione pieniądze…</strong><br />
 Pierwsze pieniądze zarobiłam tak naprawdę dopiero w czasie studiów licencjackich. Na wakacje wyjeżdżałam zagranicę, do Holandii, gdzie w ciągu dwóch miesięcy zarabiałam wystarczająco, aby mieć na swoje przyjemności. Mam tyle szczęścia, że zawsze mogłam i mogę liczyć na rodziców, którzy opłacili mi dzienne studia licencjackie. Po trzech latach nauki na kierunku kosmetologia, rozpoczęłam studia zaoczne na kierunku biotechnologia, jednocześnie pracując w gabinecie kosmetycznym. To były moje pierwsze pieniądze zarobione w wyuczonym zawodzie i od tego czasu, mogę powiedzieć, że utrzymywałam się sama.</p>
<p><strong>Jak zaczęła się pani przygoda z Esté Group?</strong><br />
 Po studiach magisterskich postanowiłam wyjechać do Wrocławia, dostałam tam pracę jako pedagog w studium kosmetycznym oraz jako przedstawiciel w hurtowni kosmetycznej. Tam przepracowałam rok, po czym nie rezygnując z pracy w studium, rozpoczęłam własną działalność gospodarczą. Firma Esté Group powstała w wyniku połączenia dwóch firm działających w sektorze kosmetycznym, jednej właścicielką byłam ja, jej działalność dotyczyła kosmetyki twarzy i stylizacji paznokci, drugą zajmował się obecny współwłaściciel Esté Group Sebastian Paździor, którego działalność opierała się głównie na peelingach medycznych i sprzętach kosmetycznych. Nasze drogi w pewnym momencie się skrzyżowały i w wyniku obserwacji i analizy rozwijającej się branży health &amp; beauty oraz dzięki naszej ciągle rosnącej ambicji, nawiązaliśmy współpracę z dwiema markami kosmetologicznymi: hiszpańską marką FREIHAUT i włoską bIbeautiful i tak powstała firma Esté Group. Potem zmieniłam nazwę firmy z Esthetical na Esté Group, wraz z Sebastianem pojeździłam po świecie w poszukiwaniu marek spełniających nasze oczekiwania i się zaczęło: zmiana biura na większe, zatrudnienie pracowników, poszukiwanie dystrybutorów, szkolenia&#8230;</p>
<p><strong>Czym wyróżniają się kosmetyki dystrybuowane przez firmę?</strong><br />
 Przede wszystkim jesteśmy wyłącznym importerem wszystkich kosmetyków pielęgnacyjnych dostępnych w Esté Group. Nasze marki dobieramy tak, aby jakością i efektywnością zaspokoiły nawet najbardziej wymagających kosmetologów. Wszystkie kosmetyki produkowane są w najlepszych laboratoriach w całej Europie. Marka FREIHAUT stawia na komponenty pochodzenia naturalnego w najczystszej i najskuteczniejszej postaci, dostępne są w niej zabiegi w postaci setów, wszystkie kosmetyki można ze sobą dowolnie łączyć, a dzięki opatentowanym składnikom aktywnym oraz połączeniom, jakich do tej pory nie było na świecie, jak np. zabieg Alpha Treatment, sprawiają, że wykonywane na nich zabiegi spełniają wszelkie oczekiwania klientów. Jeśli chodzi o markę bIbeautiful to jest to marka, jakiej do tej pory na polskim rynku nie było, składa się jedynie z sześciu produktów i wykonuje się na niej tylko jeden zabieg, który, dzięki opatentowanemu systemowi CDS, dostosowany jest dla każdego rodzaju skóry, jest to marka fizjologiczna, nanotechnologiczna dająca pełne zaspokojenie wszelkich potrzeb skóry.</p>
<p><strong>Jaka ideologia przyświeca marce?</strong><br />
 Najważniejsze jest dla nas holistyczne podejście do współpracy z gabinetami kosmetycznymi, stawiamy na najwyższej jakości produkty odpowiadające na potrzeby i trendy rynku, bliski i bezpośredni kontakt z klientem, szkolenia i materiały promocyjne, co, według nas, jest gwarancją wspólnego sukcesu. Staramy się stwarzać elastyczne formuły współpracy, aby zapewnić trwały rozwój i coraz większy, comiesięczny zysk salonów kosmetycznych, ponieważ zdajemy sobie sprawę z tego, że im lepiej będzie naszym klientom, tym lepiej będzie nam. Dzięki ciągle poszerzanej ofercie jesteśmy w stanie wyposażyć każdy gabinet kosmetologiczny, zaczynając od fotela czy lampy, poprzez specjalistyczny sprzęt, kończąc na kosmetykach do pielęgnacji twarzy, ciała, dłoni, stóp, paznokci i rzęs. Do tego oferujemy szkolenia, stałe doradztwo oraz opiekę nad salonami kosmetycznymi.</p>
<p><strong>Do kogo skierowane są produkty Esté Group? Gdzie można kupić kosmetyki?</strong><br />
 Tak naprawdę do każdego, do kobiet i mężczyzn, do osób ze skórą trądzikową, naczyniową czy suchą, do kosmetyczki, kosmetologa, wizażystki, stylistki paznokci. Prowadzimy sprzedaż profesjonalną i detaliczną. Produkty profesjonalne do pielęgnacji twarzy może zakupić wyłącznie kosmetyczka/kosmetolog. Jeśli chodzi o detal, to preferujemy sprzedaż we współpracujących z nami gabinetach kosmetycznych, gdzie wyszkolony kosmetolog po zabiegu dobierze odpowiedni kosmetyk do pielęgnacji domowej, dostosowany do indywidualnych potrzeb danej skóry. Produkty detaliczne można również zakupić bezpośrednio w naszej siedzibie, nie prowadzimy sprzedaży internetowej kosmetyków pielęgnacyjnych, chcemy aby były to produkty profesjonalne. W przypadku nowych salonów, gabinetów czy ośrodków SPA, zawsze jedziemy na szkolenia bezpośrednio do klienta zainteresowanego naszymi kosmetykami. Jeśli chodzi o pozostałą ofertę tzn. lakiery hybrydowe, stylizację i przedłużanie rzęs, kosmetyki do makijażu czy artykuły jednorazowe, każdy może je zakupić z naszego sklepu internetowego.</p>
<p><strong>Czy polski rynek urodowy to trudna działka? Jest bardzo duża konkurencja, wielkie koncerny stawiają na reklamę, itd.</strong><br />
 Nie da się ukryć że trudny, ale myślę, że dziś nie ma branży, w której nie byłoby konkurencji, natomiast kosmetologia jest to dziedzina, w której nie ma przestojów, tylko ciągle się rozwija, wprowadzane są nowe rozwiązania, urządzenia, innowacyjne kosmetyki, a branża jest na tyle duża, że każdy znajdzie w niej miejsce dla siebie. Inne, nowe firmy wchodzące na rynek i duże koncerny będące na rynku kilkanaście lat, są dla mnie, jak i dla całego naszego zespołu, tylko motywujące do dalszej, efektywniejszej pracy. Staramy się dzięki naszej skrupulatnie dobieranej ofercie i bliskiemu kontaktowi ze wszystkimi klientami, spełniać wszelkie stawiane nam oczekiwania, dzięki czemu jesteśmy lepsi od konkurencji. Zresztą z wieloma, „konkurencyjnymi” firmami współpracujemy i myślę, że taka zdrowa rywalizacja jest wręcz potrzebna.</p>
<p><strong>W jakim miejscu widzi się pani za pięć lat?</strong><br />
 Dążę do tego, aby marki importowane przez Esté Group były znane i rozpoznawalne w całej Polsce. Myślę, że kolejnym krokiem będzie otworzenie ośrodka szkoleniowego wraz z autoryzowanym gabinetem kosmetologicznym marki FREIHAUT i Perfect Image. Image jest wiodącym producentem peelingów chemicznych w USA, produkcja odbywa w ramach procedury GMP przez wykwalifikowanych specjalistów, a bezpieczeństwo stosowania wszystkich kosmetyków jest potwierdzane przez USP. Dzięki temu mamy do czynienia z peelingami w najskuteczniejszej postaci, zapewniającymi bezpieczeństwo i widoczne efekty. Oczywiście, rozwój dotyczy również marki FREIHAUT i bIbeautiful. Stawiamy na profesjonalne szkolenia dla gabinetów kosmetologicznych, szkół kosmetycznych, ośrodków SPA, uczestniczymy w różnego rodzaju specjalistycznych targach. W najbliższym czasie rozszerzamy swoją działalność o kolejne województwa, podpisujemy umowy z kolejnymi dystrybutorami naszych produktów. Wprowadziliśmy również nowe, innowacyjne urządzenie SHAPEO+, którego nie było jeszcze na świecie. Urządzenie posiada patent Polskiego Urzędu Patentowego, produkcja odbywa się przy współpracy z Akademią Wychowania Fizycznego i Politechniką Wrocławską. Łączy w sobie funkcję masażu próżniowego, impulsu EMS i prądu galwanicznego do zabiegów na twarz i ciało, dodatkowo sterowane jest tabletem. Ciągle poszukujemy nowych marek. Jeśli chodzi o życie prywatne, to oczywiście, w ciągu pięciu lat planuję zamążpójście i dzieci.</p>
<p><strong>Co ceni pani najbardziej ceni w kontaktach biznesowych?</strong><br />
 Nieowijanie w bawełnę, konkretne podejście do tematu, lojalność i szczerość. Nie zawsze da się spełnić te wszystkie kryteria, ale kiedy się udaje, oznacza to naprawdę dobrą współpracę.</p>
<p><strong>Gdyby miała pani milion dolarów…</strong><br />
 Nie czekałabym pięciu lat na spełnienie swoich planów zawodowych i prywatnych, tylko zrealizowałabym je w ciągu roku, dwóch lat.</p>
<p><strong>Sposób na odpoczynek po ciężkim dniu pracy?</strong><br />
 Prawie go nie mam, ale jak się udaje, to lubię dobrze zjeść, nie martwiąc się, że się gdzieś spóźnię, pójść do kina czy po prostu poleżeć na kanapie z drugą połówką i się ponudzić. Gorąca kąpiel również nie zaszkodzi. A jeśli moja przyjaciółka akurat ma wolny wieczór, to plotki przy winie.</p>
<p><strong>Trzy składniki sukcesu…</strong><br />
 Pracowitość, ambicja, mądrość.</p>
<p><strong>Co doradziłaby pani kobietom, które chcą zacząć działać w biznesie, ale nie mają odwagi?</strong><br />
 Żeby dały sobie spokój. Osoby, które nie mają odwagi, będą miały duże problemy, żeby przebić się na rynku w dzisiejszych czasach, niezależnie od branży. Wszędzie jest konkurencja. Ale, jeśli mimo wszystko wiedzą, że im się uda, że mogą podbić świat, tylko potrzebują trochę pomocy, muszą znaleźć osobę, która będzie ich mentorem, znajdzie odpowiedzi na trapiące je pytania, podzieli ich smutki i szczęście. Obojętnie, czy to będzie kobieta czy mężczyzna, po prostu należy znaleźć przyjaciela w biznesie, kogoś, na kogo można liczyć, nie materialnie, tylko mentalnie. Często jest tak, że takie osoby są w naszym bliskim otoczeniu i nie zdajemy sobie z tego sprawy. Tak było w moim przypadku.</p>
<p><strong>Co jest dla pani najtrudniejsze, z punktu widzenia kobiety, w prowadzeniu własnej firmy?</strong><br />
 Chyba nasza fizjologia. Kobiety są stworzone do rodzenia dzieci i podtrzymywania ludzkiego gatunku, a jak to można łatwo zauważyć, z roku na rok panie są coraz bardziej niezależne, ambitne, samowystarczalne i po prostu zaczyna brakować czasu na założenie rodziny. Najtrudniejsze w prowadzeniu własnej firmy przez kobietę jest wypośrodkowanie i oddzielenie czasu spędzanego na sprawach firmowych i sprawach prywatnych. Myślę, że nikt, kto jest samotny, mając nawet górę pieniędzy, nie jest szczęśliwy.</p>
<p><strong>Co jest dla pani największą motywacją do pracy?</strong><br />
 To słowo powtórzyłam już kilka razy podczas naszego wywiadu: moja ambicja! Niestety ciągle rosnąca oraz wszyscy moi przyjaciele, jak i konkurenci.</p>
<p><strong>Pani Magdaleno, jaki jest pani przepis na sukces, jako kobiety biznesu? </strong><br />
 Mój przepis na sukces… szczerze mówiąc, to po prostu ciężka praca i wytrwałość w dążeniu do wyznaczonego celu, niezależnie od wieku i płci. Nie ukrywam, że bardzo pomaga mi w pracy moje wykształcenie, tzn. studia licencjackie z kosmetologii, magister z biotechnologii i przede wszystkim mój wspólnik Sebastian Paździor, z którym podejmuję każdą decyzję. Aktualnie, oprócz prowadzenia firmy, dodatkowo w weekendy uczę w studium kosmetycznym, aby podtrzymać umiejętności praktyczne z kosmetologii, nabyte w trakcie studiów. Bardzo ważne są również szkolenia, które przeprowadzają dla nas firmy, z którymi współpracujemy, to my musimy być ekspertami w dziedzinie sprzedawanych przez nas produktów, żeby uczyć ich składów, działania oraz wykorzystania przez kosmetologów. Ciągły rozwój jest niezbędny do osiągnięcia sukcesu. Ale to wszystko sprawia mi wielką radość, cała moja praca jest moją pasją i daje mi ogromną satysfakcję.</p>
<p style="text-align: center;"><a rel="http://www.estegroup.pl" href="http://www.estegroup.pl" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-14403" title="este_ikona1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2013/12/este_ikona1.jpg" alt="" width="596" height="431" /></a></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><a rel="attachment wp-att-18190" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-sowa-spelniam-swoje-marzenia/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-29/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18190" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2015/01/okladka_sukcesjestkobieta_650.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/magdalena-sowa-spelniam-swoje-marzenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sylwia Pfajfer: Kiedy pasja łączy się z kunsztem</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/sylwia-pfajfer-kiedy-pasja-laczy-sie-z-kunsztem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/sylwia-pfajfer-kiedy-pasja-laczy-sie-z-kunsztem/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Jan 2015 01:25:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[SPN Nails & BEAUTICA]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[Sylwia Pfajfer]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17834</guid>
		<description><![CDATA[Jedna z najbardziej utytułowanych stylistek paznokci w Polsce. Pracuje z gwiazdami, stworzyła linie kosmetyków dla profesjonalnych stylistów paznokci - markę SPN Nails Professional, która obecnie posiada dystrybutorów w różnych krajach Europy oraz kultowy salon BEAUTICA]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Znajdź coś, co kochasz &#8211; a nigdy nie będziesz musiał pracować” – czy podpisze się pani pod tym stwierdzeniem?</strong><br />
 <strong>Sylwia Pfajfer, właścicielka SPN Nails &amp; BEAUTICA:</strong> Oczywiście! Jest to moje motto, z którym całkowicie się utożsamiam i mam ogromną przyjemność należeć do grona osób, które mogą się pod nim podpisać.<br />
 <strong><br />
 Uczyła się pani od największych mistrzów branży Nail Design na świecie, zdobyła wszystkie certyfikaty, łącznie z tymi najbardziej wymagającymi &#8211; instruktorskimi. Co dały pani te szkolenia?</strong><br />
 Przede wszystkim, nauczyłam się od tych wspaniałych ludzi techniki oraz kunsztu naszego zawodu. Ich wiedza, w połączeniu z moim głodem nauki i uporem, zaowocowały tym, że mogłam być zawsze w naszym kraju o kilka kroków przed innymi. Stąd też myślę, wynika to, że otrzymałam uznanie tylu wyjątkowych i bardzo wymagających klientów.</p>
<p><strong>Czy w pracy stylisty paznokci przydaje się bardziej artystyczna dusza, czy „rzemiosło”, opanowanie technik zdobienia paznokci?</strong><br />
 Jak w każdym artystycznym zawodzie nieoceniona jest nasza wyobraźnia, najlepiej ta nie do końca okiełznana, ale bez techniki, wyszlifowanych ruchów, precyzji oraz wiedzy nie da się stworzyć najbardziej stylowych, okładkowych, mistrzowskich stylizacji.</p>
<p><strong>Jest pani niezwykle twórczą osobą, co panią inspiruje?</strong><br />
 Kolory, zapachy, faktury tkanin, wzory na materiałach… Tak naprawdę wszystko, co nas otacza. Inspiracją jest czasem moja klientka &#8211; jej styl, biżuteria, dodatki.</p>
<p><strong>Jak powstają najbardziej szalone stylizacje? Czy np. najpierw powstaje szkic na papierze, testuje pani nowe pomysły na sobie, czy też od razu przystępuje pani do ich realizacji?</strong><br />
 To wszystko zależy od potrzeb danej stylizacji- jeśli mam przygotować paznokcie do sesji, w której Doda występuje z tygrysami i otrzymuję od niej wytyczne, że paznokcie mają być agresywne, mocne, w kolorze czarnym ze złotymi dodatkami, to kilka godzin później jestem w galerii handlowej, szukam biżuterii, którą mogę pociąć, aby mieć złote ćwieki, które później przykleję na długie, mocno błyszczące, czarne paznokcie. Jeśli ma to być okładka pisma dla manikiurzystów, to muszą być paznokcie, w których połączę klasykę z czymś niebanalnym, aby efekt końcowy był zaskakująco piękny lub czasem kontrowersyjny &#8211; jak słynne zatopienie pociętego banknotu jednego dolara na paznokciu oraz obłożenie go kryształami. Jeśli dostaję wiadomości od Natalii Siwiec, że paznokcie muszą być subtelne, delikatne przywołuję w myślach skojarzenia z tymi słowami, a później w wyobraźni przekładam na kolory i kształty, które mi się z nimi skojarzyły.</p>
<p><strong>Jaka była pani droga do założenia własnej firmy?</strong><br />
 Moja przygoda ze stylizacją paznokci zaczęła się od malowania paznokci koleżankom. Następny etap to praca w gabinecie kosmetycznym, aż wreszcie dojrzałam do decyzji, aby otworzyć swój własny salon i tak powstała kultowa już dzisiaj BEAUTICA, czyli miejsce gdzie pasja spotyka się z kunsztem. Pięć lat później stworzyłam linie kosmetyków dla profesjonalnych stylistów paznokci &#8211; markę SPN Nails Professional, która obecnie posiada dystrybutorów w różnych krajach Europy.</p>
<p><strong>Jakie są pani zdaniem trzy składniki sukcesu?</strong><br />
 Przede wszystkim pokora, pracowitość oraz zaangażowanie.</p>
<p><strong>Mówią o pani „Stylistka Gwiazd”, ponieważ pracuje pani z największymi gwiazdami i celebrytkami polskiego show biznesu. Jak pracuje się ze znanymi osobami? Czy są bardziej wymagające od przeciętnego klienta?</strong><br />
 Zdecydowanie! Ich paznokcie wiele razy są fotografowane, również na zbliżeniach, więc przede wszystkim, muszą być perfekcyjnie zrobione, a po drugie, moje klientki szukają zawsze niebanalnych, innych niż wszystkie stylizacji. Dochodzi do tego miejsce, w którym odbywa się manicure. Bardzo rzadko gwiazdy mają czas na odwiedzenie salonu &#8211; z reguły pracujemy u nich w domach, na sesjach zdjęciowych. Zdarza się, że uczestniczę w sesji, w której jest sześć różnych stylizacji modowych i do każdej gwiazda musi mieć inne paznokcie &#8211; wtedy taka praca trwa ponad 18 godzin.</p>
<p><strong>Co lubi pani najbardziej w swojej pracy?</strong><br />
 Kontakt ze wspaniałymi kobietami, które mam przyjemność poznawać, możliwość spełniania się w tworzeniu produktów, z którymi utożsamiają się ludzie, ciągłą zmienność trendów i ich kreowanie.</p>
<p><strong>Jakie produkty ma w swojej ofercie SPN NAILS PROFESSIONAL?</strong><br />
 Możemy pochwalić się gamą prawie 200 kolorów lakierów hybrydowych, które uznawane są przez naszych klientów za najlepsze na rynku, klasyczne lakiery do paznokcie produkowane we Włoszech na eko bazach, czyli niezawierające kamfory, toulenu, bogatą linie SPA do pielęgnacji &#8211; w tym perfumowane oleje do ciała, niesamowite cukrowe peelingi oraz balsamy do dłoni i ciała, które są naszymi bestsellerami.</p>
<p><strong>Jest pani również właścicielka Salonu Nail Spa – BEAUTICA. Co wyróżnia to miejsce na tle konkurencji? Jaki był pani pomysł na ten salon?</strong><br />
 Od początku to miało być miejsce inne niż wszystkie &#8211; do którego przychodzimy i nigdy nie usłyszymy „Bardzo nam przykro, ale nie da się”. U nas wszystko się da! Zrobimy na paznokciach dosłownie wszystko! Przy relaksacyjnej muzyce, lampce białego wina lub aromatycznej kawie, w półmroku, stwarzamy dla naszych klientek miejsce, gdzie regenerują się i odpoczywają odwiedzając nas nawet na przysłowiową chwilę.</p>
<p><strong>Jak łączy pani prowadzenie firmy z byciem mamą? To częsty dylemat pracujących kobiet.</strong><br />
 Gdy urodziła się Nadia, byłam przekonana, że będę mama w 100 proc. i w tym samym czasie na 100 proc. będę aktywna w pracy. Na szczęście, moje ściganie się samej z sobą minęło i po kilku latach udało mi się wypracować idealny dla nas balans pomiędzy moją pracą, a byciem z Nadią. Nauczyłam się wykorzystywać funkcje trybu samolotowego w telefonie, kiedy jesteśmy razem.</p>
<p><strong>Czy czuje się pani spełnioną kobietą?</strong><br />
 Tak, nieskromnie myślę, że jestem w bardzo dobrym momencie swojego życia &#8211; mam wspaniałą córkę, pracę która daje mi ogromną satysfakcję, kochającego partnera i oddanych ludzi wokół siebie. Codziennie dziękuję Bogu za miejsce, w którym jestem teraz i nawet nie śmiem prosić o więcej.</p>
<p><strong>W jakim kierunku chciałaby pani rozwijać firmę?</strong><br />
 Przede wszystkim kładziemy nacisk na rozwój siatki przedstawicieli za oceanem. Wprowadzamy cały czas nowe produkty oraz tworzymy nowe trendy w branży Nail Art i na tym głównie mam zamiar fokusować się przez najbliższe lata.</p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #222222;"><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><a rel="http://www.beautica.pl" href="http://www.beautica.pl" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-17995" title="beautica_logo" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/beautica_logo.jpg" alt="" width="650" height="101" /></a></span></span></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="color: #222222;"><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><a rel="attachment wp-att-17996" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/sylwia-pfajfer-kiedy-pasja-laczy-sie-z-kunsztem/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-16/"><img class="aligncenter size-full wp-image-17996" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/okladka_sukcesjestkobieta_65015.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a><br />
 </span></span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/sylwia-pfajfer-kiedy-pasja-laczy-sie-z-kunsztem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dominika Staniewicz: Życie w równowadze</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/adore-hr/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/adore-hr/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 24 Jan 2015 01:32:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Adore HR]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[Dominika Staniewicz]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17840</guid>
		<description><![CDATA[Optymistka zarażającą innych entuzjazmem, nadzieją i pasją do życia. Minister rynku pracy w BCC, członkini komisji trójstronnej oraz zespołu dialogu społecznego i prawa pracy, mediatorka, wykładowca akademicki i współwłaścicielka Adore HR. Dominika Staniewicz w branży HR sięga po same laury ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak to się stało, że trafiła pani do branży HR?</strong></p>
<p><strong>Dominika Staniewicz, właścicielka firmy Adore HR:</strong></p>
<p>Branża HR była trochę konsekwencją moich poprzednich doświadczeń zawodowych. Przez kilka lat prowadziłam szkoły językowe, gdzie na co dzień pełniłam obowiązki HR managera. Następnie otrzymałam pracę w agencji HR jako menadżer operacyjny i od tego się zaczęło.</p>
<p><strong>Co panią najbardziej cieszy w wykonywam zawodzie?</strong></p>
<p>Nie mogę powiedzieć, że uczenie się nowych rzeczy, bo niewiele z nowości w tym zawodzie już pozostało. Natomiast ogromną satysfakcję sprawia mi, że po wielu latach, ludzie potrafią się odezwać za coś, co dla nich zrobiłam. To miłe i, co tu dużo ukrywać, łechczące ego i dobre samopoczucie.</p>
<p><strong>Jak narodził się pomysł stworzenia Adore HR?</strong></p>
<p>Z moim wspólnikiem znaliśmy się dużo wcześniej. Zdarzyło się tak, że rekrutował mnie do projektu. Jego ówczesny pracodawca popełnił kilka błędów, to zaś przyczyniło się do tego, iż podjął decyzję o odejściu z pracy. Może trochę mu w tym pomogłam. On miał kompetencje, i nadal ma, wraz z pasją do sprzedaży, ja natomiast świetnie się czuję w strategiach i działaniach operacyjnych. Jest to całkiem dobry tandem, o czym świadczy np. nagroda II miejsce w kategorii małe agencje roku 2014. Nasza wychowanka otrzymała ostatnio nagrodę Rekruter Roku i do tego otrzymaliśmy tytuł agencja polecana przez GW. To bardzo miłe, że w tak krótkim czasie, zauważyło nas środowisko.</p>
<p><strong>Jakimi wartościami kierowała się pani zakładając firmę?</strong></p>
<p>Zasadą: rób to, co kochasz.</p>
<p><strong>Sprawdzony sposób na zadowolonego klienta?</strong></p>
<p>Jest kilka elementów, jednak nie jest to recepta na wszystkich. Po pierwsze, słuchaj i poświęcaj mu uwagę. Spraw, aby czuł się dowartościowany. Dotrzymuj ustalonych terminów. Ostrzegaj przed niepowodzeniami z wyprzedzeniem. Przepraszaj, jeśli coś pójdzie nie tak (nie zawsze jest to twoja wina, ale i tak trzeba przeprosić). Nie stroń od osobistego kontaktu. I najtrudniejsze: spełniaj jego oczekiwania (tu polecam, aby oczekiwania klienta zracjonalizować, wtedy łatwiej jest je spełnić).</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze w pani pracy i jak sobie pani z tym radzi?</strong></p>
<p>Chyba powinnam powiedzieć, że praca z ludźmi. Tak, właśnie praca z ludźmi, mimo mojego zawodu. Ludzie potrafią być wspaniali, ale przy tym ogromie kontaktów na pierwszy front wysuwają się ludzie niesłowni i nieprofesjonalni. Za każdym razem, gdy takie zdarzenie ma miejsce, utwierdzam się w przekonaniu, że jedyna pewna rzecz w tym zawodzie, to płynność ludzkich decyzji i zachowań. Jak sobie z tym radzę? Chyba po prostu się uodporniłam i pozwalam, aby ludzie mnie zaskakiwali pozytywnie, a ich mankamenty przestały mnie dziwić.</p>
<p><strong>Czy to, kim jesteśmy prywatnie, wpływa na to, jak działamy w biznesie? </strong></p>
<p>To zależy od człowieka. Mój wizerunek zawodowy to twarda, pewna siebie, idąca do przodu. Prywatnie, jestem wręcz matką Polką, nie podnoszę głosu, dużo rozmawiam, uwielbiam czas spędzony z moimi córkami i gotowanie dla przyjaciół. Gdy jestem w nowym środowisku często stoję z boku i obserwuję, dopiero gdy poczuję się pewniej, wychodzę z cienia. Ale znam też ludzi, których zachowanie w biznesie jest identyczne z zachowaniem w życiu prywatnym. Na pewno nie da się tego zupełnie oddzielić, ale w życiu pełnimy różne role i nie wszystkie bywają tożsame.</p>
<p><strong>Jest pani negocjatorem wpisanym na listę w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Czy może pani przytoczyć uniwersalne zasady, które ułatwiają rozwiązanie konfliktu?</strong></p>
<p>Zasada podstawowa to słuchać. Druga to słuchać, a trzecia pozostać obojętnym emocjonalnie. Równie ważną zasadą jest dbanie o równość stron w procesie komunikacji i jednocześnie nie dopuszczanie do „podgrzania atmosfery”. Ostatnia rzecz to szukanie punktów wspólnych, które mogą być przedmiotem porozumienia.</p>
<p><strong>Czym pasjonuje się pani obok pracy?</strong></p>
<p>Uwielbiam bycie mamą, to chyba moja największa pasja. Zaraz po tym jest śpiewanie i pisanie książek. Zimą snowboard, a latem rower i spacery.</p>
<p><strong>Trzy składniki sukcesu&#8230;</strong></p>
<p>Robić to, co się lubi. Mieć cel, jaki chce się osiągnąć oraz korzystać z okazji, jakie serwuje nam życie, nie zapominając przy tym, że bez ludzi, którzy nas otaczają, sukces byłby niemożliwy.</p>
<p><strong>Gdyby miała pani milion dolarów&#8230;</strong></p>
<p>Zabezpieczyłabym dzieci na przyszłość. Zadbała o ich edukację. Pozostałą kwotę ulokowałabym na koncie i żyjąc z odsetek pracowałabym dla fundacji lub organizacji non profit oraz pisała książki, od czasu do czasu zwiedzając świat.</p>
<p><strong>Czy w biznesie przydaje się pokora?</strong></p>
<p>Tak i nie. Trzeba wiedzieć, jak z tej cechy korzystać. Pokora i umiejętność przyznania się do błędu, inaczej mówiąc, odwaga cywilna jest ogromną wartością. Często jest też podstawą sukcesu.</p>
<p><strong>Jaki projekt, z dotychczas realizowanych, był dla pani najtrudniejszy?</strong></p>
<p>Zapewne pyta pani o projekt zawodowy, ale ja postrzegam wszystko jako projekt. Całe życie jest dla mnie projektem i z tej perspektywy, najtrudniejszy projekt, który nadal trwa, to moje córki. Chciałabym pokazać im świat i dać takie narzędzia, aby mogły samodzielnie osiągnąć sukces – swój własny sukces i były szczęśliwymi kobietami.</p>
<p><strong>W jaki sposób uzyskuje pani życiowy balans?</strong></p>
<p>Staram się nie zgubić siebie w życiu. Codziennie mam postawione i zapisane cele do wykonania. Po ich realizacji, nie udaję, że pracuję, po prostu idę do domu. Tam zajmuję się i dziewczynami i sobą. Wieczory zawsze należą do mnie. Często sięgam po książkę lub biorę kąpiel, taką babską z bąbelkami. Staram się, aby większość mojego życia posiadała pewien rytm. Jeśli się zdarzy, że w godzinach przeze mnie ustalonych, nie zrobię wszystkiego, po czasie dla rodziny, siadam do komputera i kończę zadania, lub wstaje wcześnie rano, aby od momentu przyjścia do pracy, nie mieć żadnych zaległości.</p>
<p><strong>Czy my, kobiety, mamy predyspozycje do tego, żeby osiągać sukcesy w biznesie i sięgać po najwyższe stanowiska?</strong></p>
<p>Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mają predyspozycje, aby osiągać cele i realizować marzenia. Ważne, aby te marzenia były osiągalne. Sukces nie jest równoznaczny z wysokim stanowiskiem, ale z osiągnięciem naszego własnego, prywatnego celu. Z tej perspektywy, każdy odnosi swoje sukcesy. Warto o tym pamiętać.</p>
<p><strong>Co by pani poradziła paniom, które chciałyby rozpocząć własny biznes albo zmienić swoje życie, ale boją się spróbować?</strong></p>
<p>Po pierwsze strach ma wielkie oczy, po drugie: jeśli nie spróbujesz, to się nie dowiesz, po trzecie: jedyna rzecz pewna w życiu to zmiana. Jeśli dobrze zaplanujemy zmianę i się do niej przygotujemy, szanse na to, że nam się nie uda są znikome. Za to, jeśli nie spróbujemy, jest prawie pewne, że będziemy miały do siebie pretensję o to, że nie spróbowałyśmy.</p>
<p><a href="http://www.adorehr.pl" target="_blank">www.adorehr.pl</a></p>
<p><a rel="attachment wp-att-18053" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/adore-hr/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-23/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18053" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/okladka_sukcesjestkobieta_65022.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/adore-hr/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Monika Toczyńska: Z ludźmi i dla ludzi</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-z-ludzmi-i-dla-ludzi/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-z-ludzmi-i-dla-ludzi/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 23 Jan 2015 01:33:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Audix Polska]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Toczyńska]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17843</guid>
		<description><![CDATA[Wspieranie i promowanie kobiet jest niezbędne w związku z barierą, która jest po stronie społeczeństwa, które nadal woli postrzegać kobiety tradycyjnie. Jako te, które nie są w stanie sprostać biznesowym wyzwaniom. Tymczasem, pod względem przedsiębiorczości kobiet i liczby firm, które kobiety zakładają, jesteśmy jednym z najlepiej plasujących się społeczeństw w UE]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jak to się stało, że założyła pani własną firmę?</strong></p>
<p><strong>Monika Toczyńska, właścicielka spółki Audix Polska: </strong>Firmę  założyłam, a co najważniejsze, prowadzę dalej, dzięki pracownikom, a  kiedyś jeszcze znajomym z „etatu”. Zaczynałam jako asystentka prezesa  zarządu, a ponieważ był nim dość wybuchowy i wymagający człowiek, była  to dla mnie twarda szkoła. Dzięki niej nauczyłam się dyscypliny i  precyzji w wykonywaniu obowiązków. Tam też zaczęła się moja przygoda z  szeroko pojętymi problemami z płatnościami i odzyskiwaniem należności.  Zawsze byłam osobą niepoddającą się zbyt łatwo ustalonym regułom,  chciałam czegoś więcej, chciałam zmian i ulepszeń, co nie zawsze było to  dobrze widziane w poukładanych już firmach. Z drugiej strony, byłam  osobą lubianą przez współpracowników oraz, co najważniejsze, klientów.  Chciałam być blisko sukcesów, mieć możliwość rozwiązywania problemów,  realizacji swoich pomysłów i wizji, a to mógł mi dać jedynie własny  biznes. I tak na początku 2013 roku został sfinalizowany akt  założycielski mojej Spółki Audix Polska.</p>
<p><strong>Co było najtrudniejsze na wczesnym etapie funkcjonowania firmy?</strong></p>
<p>Poukładanie  wszystkiego od początku: zmiana siedziby, zmiany informatyczne, zmiany  wizerunku kancelarii, wprowadzenie nowych usług, a zarazem zatrzymanie  już sprawdzonych pracowników. Stałam się odpowiedzialna nie tylko za  firmę, ale też za ludzi, którzy powierzyli mi dalszy rozwój swoich  karier, ogromną część siebie, a także zaufanie, bo zostali ze mną i dla  mnie. Były sytuacje, kiedy pracowaliśmy za darmo, a zarobionych  pieniędzy wystarczało na same rachunki , ale obok byli dobrzy ludzie,  którzy wspierali mnie i dawali ogromną siłę i energię do dalszego  działania.</p>
<p><strong>Jakie usługi świadczy Kancelaria Audix?</strong></p>
<p>Jesteśmy  organizacją stworzoną przez ludzi i dla ludzi. Na co dzień Kancelaria  świadczy kompleksowe usługi zarządzania należnościami, a gdy na to jest  za późno – wierzytelnościami, doradztwa prawnego i prawno-finansowego,  koncentrując się na pełnej obsłudze prawnej podmiotów gospodarczych, a  także na wspomaganiu obsługi innych procesów biznesowych. Zapewniamy  konsultacje i opracowywanie umów z zakresu prawa gospodarczego, prawa  pracy, rynku nieruchomości, rejestrację podmiotów prawa handlowego,  wprowadzanie zmian w dokumentach rejestrowych. Podejmujemy się  rozwiązywania „spraw trudnych” z dziedziny obrotu gospodarczego. Lubimy  podejmować wyzwania, często odnosimy sukcesy zarówno w dziedzinie  negocjacji „z góry skazanych na niepowodzenie”, jak również odwołań od  błędnych decyzji organów nadrzędnych i administracyjnych. Każdą sprawę w  tym zakresie traktujemy indywidualnie, a jej podjęcie poprzedzamy  dogłębną analizą szansy uzyskania satysfakcjonującego wyniku. Nasz  klient na tej podstawie decyduje się na podjęcie sprawy lub wybór  alternatywnego rozwiązania. W takich przypadkach zawsze staramy się  unikać obietnic na wyrost. Pomagamy również osobom nieprowadzącym firm,  stąd też nasze przesłanie: jesteśmy dla ludzi i ich problemów. Staram  się cały czas przełamać stereotyp, iż korzystanie z prawników czy  mediatorów jest zbędne, drogie i niepotrzebne. Stawiamy na jasne,  przejrzyste zasady współpracy, gwarantujemy jakość swojej pracy.  Jesteśmy elastyczni i otwarci na negocjacje.</p>
<p><strong>W jakim obszarze się pani specjalizuje?</strong></p>
<p>Specjalizujemy  się w szeroko pojętej dziedzinie rozwiązywania problemów, które  napotykamy przy prowadzeniu przedsiębiorstw, spółek, fundacji Od samego  początku z sukcesami zajmujemy się dochodzeniem roszczeń finansowych,  jesteśmy dumni z faktu, że około 85 proc. spraw prowadzonych na rzecz  naszych klientów, udaje nam się rozwiązać na drodze postępowania  polubownego. W przypadku braku możliwości polubownego załatwienia  sprawy, zajmujemy się uzyskaniem tytułu wykonawczego na drodze  postępowania sądowego. Świadczymy usługę wspomagania egzekucji  komorniczej.</p>
<p><strong>Kto stanowi trzon kancelarii? </strong></p>
<p>Na  co dzień pracuję z ludźmi nie tylko z ogromną wiedzą, ale też chęcią do  pracy, otwartością na zmiany, nastawionymi na ciągły rozwój, dla  których porażka jest motorem do dalszego działania, poszukiwania  rozwiązań. Mój stały zespół pracowników, z którymi jestem od 2006 roku,  stanowiący fundament kancelarii, przekazuje wiedzę nowym  współpracownikom. Aktualnie tworzymy, jak ja to nazywam, „kancelaryjną  rodzinę”, która chętnie przyjmuje do swojego grona nowych pracowników.  Nie tylko procedury, komputery, telefony itp., ale ludzie tworzą jej  klimat i markę. Każdy z nas ma swoje obowiązki , które wypełnia na co  dzień, ponieważ każdy z nas wie, że pracujemy dla siebie i im więcej  damy z siebie, tym więcej dostaniemy w zamian. Klucz w doborze nowych  współpracowników to przede wszystkim chęć zdobywania wiedzy, szacunek do  pracy i ludzi, a także pokora, która jest bardzo ważna, aby móc  osiągnąć sukces.</p>
<p><strong>Co pani najbardziej lubi w swojej pracy?</strong></p>
<p>Idąc  do Kancelarii czuję się zadowolona, spełniona i ciekawa nowych wyzwań.  Przyjemność sprawiają mi bezpośrednie kontakty z ludźmi, a przy  wykonywanej przeze mnie pracy windykatora, mediatora i prezesa spółki  mam ich pod dostatkiem. Lubię rozwiązywać problemy klientów, radość  sprawia mi pozytywnie załatwiona sprawa, nowe zlecenie, nowy klient,  zapał współpracowników, nowe wyzwanie. Każdy dzień spędzony w Kancelarii  jest dla mnie wartością, ponieważ tam osiągam swoje cele, wyznaczam  nowe, przekraczam granice.</p>
<p><strong>Pasja, która jest dla pani ważna?</strong></p>
<p>Jedną  z pasji jest moja praca, bo jest ona w części spełnianiem marzeń…  Kolejna pasja to kibicowanie mojej córce w osiąganiu zamierzonych celów,  zarówno sportowych jaki szkolnych. Staram się być na każdym występie  grupy akrobatycznej, do której należy moja córka, codziennie sprawdzić  pracę domową, czytać wypracowania z polskiego, być na wywiadówkach,  uczestniczyć w życiu prywatnym i uczuciowym 13-latki. Chcę być, oprócz  prezesa spółki, po prostu mamą i nie ukrywam tego, że nią jestem. Moje  hobby to pływanie. Często zmęczona, czasem zniechęcona, po przepłynięciu  kilkunastu basenów, jestem nowym człowiekiem.</p>
<p><strong>Czy warto promować kobiecą przedsiębiorczość?</strong></p>
<p>Ależ  oczywiście, że tak. Jestem tego przykładem. „Kobiece Twarze” zostały  stworzone, aby pokazywać i promować przedsiębiorcze projekty kobiet,  osobowości kobiece, które mają wpływ na rozwój gospodarczy naszego  kraju. Wspieranie i promowanie kobiet jest niezbędne w związku z  barierą, która jest po stronie społeczeństwa, które nadal woli  postrzegać kobiety tradycyjnie. Jako te, które nie są w stanie sprostać  biznesowym wyzwaniom. Tymczasem, pod względem przedsiębiorczości kobiet i  liczby firm, które kobiety zakładają, jesteśmy jednym z najlepiej  plasujących się społeczeństw w UE. Wsparcie jest potrzebne wszystkim  przedsiębiorcom, przy czym kobiety, przede wszystkim, powinny wspierać  się same, aby promować jak najmocniej rozwiązania, pomysły, które mają, a  tym samym pokazywać, że stereotypy są błędne.</p>
<p><strong>Jakie są plany Kancelarii Audix na przyszłość? </strong></p>
<p>Moim  zdaniem biznes nie polega na tym , aby przyglądać się temu, co jest w  oddali, ale sięgać po to, co mamy na dłoni. Wtedy łatwiej osiągamy cele.  Połowa sukcesu zależy od naszego przekonania, że osiągniemy to, co  zamierzaliśmy. Ważny dla mnie jest każdy dzień, który przybliża mnie do  spełnienia marzeń, osiągania sukcesów. Nigdy nie pozostawiam nie  załatwionych i nie zamkniętych spraw, zawsze do nich wracam, bo czas  jest najlepszym nauczycielem. Aktualnie w Kancelarii rozwijam nowy  dział, który pozwoli klientom pozyskiwać fundusze na finansowanie  przedsięwzięć inwestycyjnych ze źródeł krajowych i programów pomocowych  Unii Europejskiej. Będzie to zarządzanie projektem „od A do Z”.</p>
<p><strong>Co by pani doradziła kobietom, które chciałyby założyć własną firmę?</strong></p>
<p>Zawsze  pierwszy krok jest trudny, nie tylko jeżeli chodzi o biznes. Przed  założeniem firmy radziłabym, przede wszystkim, uświadomić sobie, jak  bardzo tego chcemy, jak bardzo jesteśmy przygotowane na możliwe  niepowodzenia, jak do nich podejdziemy. Czy będą napędem czy raczej  hamulcem do działania? Co będzie nas wyróżniać od innych i tu wystarczy  jedna mała rzecz. Ponadto , jeżeli nie wiemy jak to zrobić, nie bójmy  się pytać. Minęły czasy, kiedy kobiety były uświadamiane, że się nie  nadają, że mają za mało wiedzy, za mało odwagi, za mało charyzmy i za  dużo domowych obowiązków. Moja rada: nie czekaj! Pora nigdy nie będzie  lepsza na założenie własnego biznesu. Rozpoczynajmy z tym, co mamy,  używajmy na początek narzędzi, którymi dysponujemy, a lepsze pojawią się  z czasem. Pytajmy, jaką firmę założyć, co będzie lepsze: działalność  gospodarcza czy spółka, jakie podjąć kroki marketingowe, u kogo  najlepiej zrobić stronę internetową, jakie biuro księgowe będzie nam  pomagać rozwiązywać problemy, podpowiadać, a nie jedynie „wklepywać”  dokumenty. Część z nas już sobie uświadomiła, że warto ryzykować, warto w  siebie wierzyć i że damy radę pogodzić rodzinę i firmę, bo jesteśmy  perfekcjonistkami. Mamy wspaniałe kobiece biznesy. Pamiętajmy, by  osiągnąć coś wartościowego, potrzebujemy pomocy i współpracy wielu  ludzi, dlatego umiejętności interpersonalne są więcej warte niż  cokolwiek innego, jeżeli chodzi o zdobywanie wsparcia i pomocy w  działaniu. Ja osobiście zapraszam każdą kobietę, która się waha, a ma  pomysł na siebie i biznes. Pomogę przejść nie tylko zawiłe procedury  rejestracyjne, ale również podpowiem, jak można być kobietą „prawie  doskonałą” w domu i w biurze. Powiedziałam „prawie doskonałą”, bo nie  bójmy się popełniać błędów i na nich się uczyć. Pamiętajmy, że nasza  podróż zawsze zaczyna się od pierwszego kroku. Wcześniej czy później  pojawi się sytuacja kryzysowa i to, w jaki sposób sobie z nią poradzimy,  zadecyduje o naszym szczęściu i sukcesie. Rozczarowania i przeszkody są  normalną i naturalną częścią, nie tylko biznesu, ale i codziennego  życia. Są potrzebne, ponieważ wydobywają z nas wielką siłę.</p>
<p><strong>Jakie umiejętności wykorzystuje pani w swojej pracy </strong></p>
<p>Na  co dzień, zajmując się dla klientów obsługą należności i  wierzytelności, staram się doprowadzić do zawarcia ugody pomiędzy  stronami. Pomaga mi w tym wykształcenie z pogranicza psychologii sztuki  perswazji i umiejętności wywierania wpływu. Staram się cały czas  podnosić swoje kwalifikacje. Wiem, że skuteczny mediator i windykator  powinien poznać mechanizmy powstawania, eskalacji i rozwiązywania  konfliktów. Mediacja to sposób rozwiązywania konfliktu, w którym biorą  udział skłócone strony i mediator. Mediator jedynie ułatwia im rozmowę,  zadaje pytania, łagodzi napięcia. Najważniejsze w mediacjach jest to,  aby strony miały szansę powiedzenia nie tylko o swoich żądaniach, ale i o  odczuciach. Jest to sztuka kompromisów. Dużą zaletą mediacji jest  możliwość rozmowy we wzbudzającej zaufanie, spokojnej atmosferze, gdzie  szczere rozmowy przychodzą łatwiej.</p>
<p><strong>Czy trzeba mieć do tego odpowiednie predyspozycje, czy też można nauczyć się odpowiednich technik mediacji?</strong></p>
<p>Nie  każdy z nas nadaje się do tej roli. Jedną z najważniejszych  umiejętności mediatora jest sztuka aktywnego słuchania, niezbędna w  sytuacji rozwiązywania konfliktów i na co dzień w komunikowaniu się z  innymi. Mediator nie krytykuje i nie osądza, stara się zrozumieć  motywację mówiącego, także tego, czego nie wyraża słowami. Trzeba  pamiętać, że nie jesteśmy wybawcami – strony, z którymi pracujemy, będą  czuć się lepiej ze świadomością samodzielnego rozwiązania konfliktu.  Musimy orientować się, jakie są najlepsze alternatywy rozwiązania,  negocjowanego porozumienia. Nazywamy to Batną od angielskiego „Best  alternativ”, czyli „najlepsza alternatywa”.</p>
<p><strong>Jakie są pani zdaniem trzy składniki sukcesu?</strong></p>
<p>Dla  mnie to niezachwiana wytrwałość, szacunek i pokora. W Kancelarii Audix  Polska kierujemy się podstawowymi zasadami współpracy z klientami:  poufność &#8211; zapewniamy bezwarunkowo zachowanie w tajemnicy wszystkich  powierzonych przez klientów oraz potencjalnych klientów informacji,  wykonując powierzone zadania kierujemy się wyłącznie dobrem klienta, nie  zaś interesem kogokolwiek innego, nie kierujemy się własnymi opiniami,  przekonaniami i wartościami, nie oceniamy spraw i działań klientów, a na  koniec profesjonalizm i rzetelność <strong>-</strong> usługi na najwyższym  poziomie merytorycznym, stawiając sobie za cel dobro interesów naszych  klientów. Nie udało mi się zamknąć w trzech składnikach, ponieważ ważne  zarówno jest to, co mamy w sobie, nasze predyspozycje, pomysły,  umiejętności, ale też zasady, które są z nami na co dzień.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p style="text-align: center;"><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><a rel="http://www.audix.pl" href="http://www.eksmagazyn.pl/?attachment_id=18060" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-18060" title="audix_logo" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/audix_logo.jpg" alt="" width="650" height="106" /></a></span></span></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><br />
 </span></span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><span style="font-size: small;"><a rel="attachment wp-att-18058" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-z-ludzmi-i-dla-ludzi/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-26/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18058" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/okladka_sukcesjestkobieta_65025.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a><br />
 </span></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/monika-toczynska-z-ludzmi-i-dla-ludzi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dorota Tworek: Stale iść do przodu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 21 Jan 2015 01:33:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[Dorota Tworek]]></category>
		<category><![CDATA[Hotel Busko Bristol Art & SPA Sanatorium]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17844</guid>
		<description><![CDATA[Na hotelarskiej mapie słynnego uzdrowiska Busko Zdrój pojawił się niedawno nowy hotel Bristol **** Art &#038; SPA Sanatorium, zbudowany na bazie zabytkowego budynku hotelu Bristol z końca XIX w. Jego właścicielka, Dorota Tworek, na co dzień bardzo konkretna szefowa i inżynier, wspiera artystów, organizuje szereg inicjatyw kulturalnych w rodzinnych Kielcach. Ten artystyczny klimat obecny jest również w hotelu ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>W jaki sposób ten obiekt trafił w pani ręce?<br />
 </strong></p>
<p><strong>Dorota Tworek, współwłaścicielka firmy Dorbud, Hotel Bristol Art &amp; SPA Sanatorium:</strong> Dziś, z perspektywy czasu, mogę powiedzieć, że zupełnie przypadkiem. Od lat wspólnie z mężem nie tylko interesujemy się sztuką, ale również bardzo często przebywamy w towarzystwie artystów. W czasie jednej z niezobowiązujących rozmów pewien artysta wspomniał, że jego rodzina odzyskała zabytkowy budynek w Busku-Zdroju i chce go sprzedać. Hotel Bristol to bardzo atrakcyjna nieruchomość, dająca duże możliwości, jako przedsiębiorcy interesowaliśmy się nim, kiedy jeszcze należał do skarbu państwa. Jest to piękne miejsce, z najlepszą lokalizacją w Busku, ma duszę, swój klimat. I my budowlańcy, którzy nigdy nie mieli nic wspólnego z hotelarstwem, zdecydowaliśmy, że warto się tym zainteresować. Nie mieliśmy za bardzo środków na kupno budynku, bo czas był nie najlepszy, ale porozumieliśmy się z poprzednimi właścicielami odnośnie finansów i w ten sposób Hotel Bristol trafił w nasze ręce. Wspólnie z pracownią projektową Team z Buska-Zdroju, którą zaprosiliśmy do współpracy przy tej inwestycji, planowaliśmy każdy szczegół. Projektant Wojciech Kurzeja zadbał o to, żeby budynek był ciekawy architektonicznie, stylowy, by było to miejsce z duszą. Towarzyszył nam od pierwszych pomysłów aż po zakończenie inwestycji, na każdym etapie przykładając najwyższej staranności, aby oddać do użytku gości obiekt praktyczny i komfortowy.</p>
<p><strong>Skąd pomysł na rozbudowę hotelu?</strong><br />
 Branża budowlana, którą zajmuję się od lat, pozwala w łatwy sposób zmierzyć efekty naszej pracy – zawsze jest to namacalne, mierzalne, powstaje nowy budynek. W podobny sposób podeszłam do branży hotelarskiej, wszystkie działania ukierunkowałam tak, aby goście hotelu kojarzyli Bristol z konkretną korzyścią dla siebie. Myślę z perspektywy działania, dlatego samo wyremontowanie starego budynku wydawało się zbyt proste. Odnowimy wnętrza, elewację i co dalej? Czym Bristol miałby zachęcać gości, co nowego, ale też innego niż wszystkie hotele, będzie proponował? Takich pytań na tamtym etapie padało wiele, dlatego nie poprzestaliśmy na wyremontowaniu starego budynku, chcieliśmy wzbogacić zarówno Bristol, jak i miasto Busko-Zdrój w hotel, który będzie wyróżniał się na tle innych obiektów w skali Polski, a może nawet świata. Wcześniej był tu jedynie stary budynek i stołówka z czasów PRL, którą wyburzyliśmy. W jej miejsce powstał łącznik starej części z nową. Powierzchnia dobudowy jest niewielka, więc trzeba było maksymalnie wykorzystać przestrzeń. Zależało nam przede wszystkim na wybudowaniu części sanatoryjnej, bo tego Bristol nie miał. Dziś oferujemy pełną gamę zabiegów sanatoryjnych i SPA. Bristol to połączenie zabytku z nowoczesnością. Stary budynek został odrestaurowany i wzbogacony o nowoczesną część hotelową ze strefą uzdrowiskową i SPA.</p>
<p><strong>Zdecydowali się państwo zachować starą nazwę tego miejsca. Dlaczego</strong>?<br />
 Nazwa Bristol wszystkim kojarzy się z luksusem i nie mogliśmy tego zmienić. Nasz hotel to harmonijne połączenie starego i nowego, wpisane w historyczne otoczenie miasta. Rozwinięcie Art &amp; SPA Sanatorium, to już nasz, nowy pomysł. Dlaczego sanatorium, można przecież wykorzystać modną i wszechobecną ostatnio nazwę medical &amp; spa? Mówiąc najprościej, określenie Medical Spa wydawało nam się zbyt ograniczone, oparte głównie na kategoriach wellness oraz odnowie biologicznej. Za to sanatorium to już nazwa określająca bardzo szeroką ofertę zabiegów leczniczych z wykorzystaniem bogactw naturalnych Buska-Zdroju, ważnego ośrodka uzdrowiskowego. Dawniej przyjeżdżało się do wód, do sanatorium i było to nobilitujące. Korzystając z tej dawnej tradycji leczenia uzdrowiskowego, postanowiliśmy pokazać, że sanatorium nie musi kojarzyć się z NFZ &#8211; etem. Bristol to profesjonalne sanatorium, które dzięki innowacyjnym rozwiązaniom gwarantuje skuteczną terapię, oferując swoim gościom komfort pobytu właściwy najbardziej luksusowym ośrodkom SPA. Rozwój cywilizacji prowadzi nie tylko do powstawania nowych zagrożeń dla naszego zdrowia, ale także z poszukiwaniem nowych dróg radzenia sobie z nimi, jedną z takich nowych metod leczenia jest arteterapia. Nasze zamiłowanie do sztuki oraz pasja kolekcjonerska męża ułatwiły nam nieco wykorzystanie tej metody w Bristolu. Wierzymy w uzdrawiającą moc sztuki, w to, że człowiek, który z nią obcuje, czuje się lepiej i szybciej wraca do zdrowia.</p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18062" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_1/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18062" title="busko_650_1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_1.jpg" alt="" width="650" height="976" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Do kogo jest skierowana oferta Hotel Bristol**** Art &amp; SPA Sanatorium?</strong><br />
 Jesteśmy po to, by w komfortowy sposób pomóc każdemu, kto chce zadbać o swoje zdrowie, zająć się dolegliwościami, które utrudniają codzienne życie, a jednocześnie potrzebuje chwili odpoczynku. Wyróżnia nas najlepsza terapia połączona z odnową i relaksem. W centrum wszystkich naszych działań jest gość – pacjent – kuracjusz, jego potrzeby, zdrowie oraz poziom zadowolenia z otrzymanych świadczeń. Profesjonalizm, komfortowe warunki pobytu i innowacyjne rozwiązania technologiczne służą właśnie temu, aby pacjenci, w jak największym stopniu, byli zadowoleni z pobytu.</p>
<p><strong>Jaki cel przyświecał pani, kiedy powstawał hotel?</strong><br />
 W biznesie hotelarskim i mieszkaniowym o sukcesie przesądza lokalizacja. Ten warunek został spełniony. Czas goni nieubłaganie, chcemy funkcjonować jak najdłużej, w jak najlepszym zdrowiu. Myślę, że jak każdy z nas, z obawą myślę o starości, zwłaszcza o tym najgorszym scenariuszu. Boję się tego, że ktoś będzie musiał się mną zajmować, że nie będę samodzielna. Czy można tego uniknąć? Czasami nie, a czasami tak – choćby przez nasz sposób życia. Chciałabym zachować witalność i myślę, że takie są ogólne trendy. Jeśli mamy na to środki, to chcemy spędzać wolny czas w jak najlepszych warunkach. Ja do takich ludzi należę, dlatego chcę stworzyć dla innych, którzy mają podobne potrzeby, miejsce, w którym będą się czuli komfortowo. Korzystaliśmy z pomocy specjalistów medycznych, którzy doradzali nam m.in. w zakresie optymalizacji przestrzeni i wyboru najnowocześniejszych urządzeń do naszych gabinetów. Dążymy do tego, by być najbardziej profesjonalnym, komfortowym i innowacyjnym sanatorium w Polsce, w którym leczenie jest prawdziwą sztuką. <br />
 <span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;">.</span></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18063" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18063" title="busko_650_2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_2.jpg" alt="" width="650" height="433" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Jak powstał piękny i niepowtarzalny wystrój hotelu?<br />
 </strong>Pracownia architektoniczna zrobiła projekt budynku i wnętrz, ale wydawało się nam, że to jeszcze za mało, dlatego zaprosiliśmy do współpracy dwóch projektantów, którzy przygotowali wizję tej przestrzeni. Ja i mąż angażowaliśmy się czynnie we wszystkie prace. W hotelu nie ma ani jednego krzesła, na którym bym nie siedziała. Wybierane były nie tylko dla samej urody, designu, ale przede wszystkim, dla wygody. Jeśli już mamy prowadzić sanatorium, musi to być przestrzeń, w której możemy się relaksować przy każdej sposobności. Traktujemy to miejsce holistycznie. Ważne jest też światło. Co jest obowiązkowym elementem każdego hotelowego holu? Żyrandol. Postawiliśmy na coś nietypowego i zamówiliśmy u artystki Ludwiki Ogorzelec, z którą już współpracowaliśmy, niezwykłą rzeźbę ze szkła, która skrystalizowała przestrzeń i pełni również funkcję żyrandolu. Ludwika, która na co dzień mieszka w Paryżu, przyjechała do Polski i przez dwa miesiące pracowała klejąc setki płytek ze szkła. To unikalne i niepowtarzalne dzieło sztuki. Każdy kto tu wchodzi, zwraca na nie uwagę.</p>
<p><strong>Kolejna nietypowa rzecz to kalendarz ścienny z … obrazów. Skąd taki pomysł?</strong><br />
 W ramach działań naszej fundacji, co roku, wydajemy kalendarz artystyczny. Zamawiamy prace u wybranego artysty, nie ingerujemy w jego wizję i otrzymujemy gotowe prace. Czasami bardzo nam się podobają, czasami mniej. To dobrze, bo sztuka ma wywoływać emocje. U każdego inne, zależy, jak daną rzecz odbieramy. Co artysta chce przekazać, to jeszcze zupełnie inna sprawa, ale ja jako odbiorca, nie muszę tego rozumieć na jego sposób. W przestrzeni holu zawiesiliśmy 12 prac z aktualnego kalendarza i jedna z nich – z miesiąca, który jest obecnie, wisi w wyeksponowanym miejscu, nad kominkiem. Prace z poprzednich edycji kalendarzy zdobią przestrzenie w różnych miejscach w hotelu.</p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18064" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_4/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18064" title="busko_650_4" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_4.jpg" alt="" width="650" height="433" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Dawna część hotelu różni się stylistyką od tej dobudowanej. Czy jest jeszcze coś, czym hotel odróżnia się od innych?</strong><br />
 Stara część ma klasyczny, ciepły wygląd, a nowa to surowy beton architektoniczny, prosty design. Restauracja hotelowa prezentuje nowoczesne podejście do tradycji. To kompozycja smaków i zapachów w subtelnym wnętrzu, które swoim wystrojem wprawia w doskonały nastrój. Dostępna jest nie tylko dla gości hotelu, ale również dla osób z zewnątrz. Stworzyliśmy Boutique Cafe, miejsce do którego można przyjść w szlafroku, pomiędzy zabiegami. Standardem w hotelach są również sale konferencyjne, w Bristolu również taką mamy. Sala konferencyjna przeznaczona jest dla około 30 osób, profesjonalnie wyposażona i komfortowa. Niepowtarzalnym rozwiązaniem dla przestrzeni do pracy, spotkań i konferencji jest gabinet oraz sala kominkowa z biblioteką, które również udostępniamy na szkolenia, spotkania biznesowe czy konferencje. W części SPA mamy kilka ciekawostek m.in. basen oczyszczany antybakteryjnym nanosrebrem. W Polsce jest tylko kilka takich basenów, bo ta technologia jest droga, ale skoro traktujemy zdrowie holistycznie, to maksymalnie wykorzystujemy dostępne technologie.</p>
<p><strong>Stawia pani na jakość?</strong><br />
 W działalności biznesowej bardzo ważny jest zdrowy rozsądek. Z doświadczenia wiemy, że tylko dogłębna analiza rynku daje pewność czy wysoka cena jest równoznaczna z wysoką jakością. Zanim wybraliśmy rozwiązania, urządzenia i technologie dla naszego hotelu, bardzo uważnie sprawdziliśmy wszystkie dostępne w Polsce i na świecie. W wielu przypadkach jest tak, że korzystamy z rozwiązań droższych, bo jeszcze mało znanych w Polsce i trudno dostępnych. Płacimy więcej, ale mamy nadzieję, że jest to zdecydowanie lepsze dla gości. Największym bogactwem Buska-Zdroju jest niezwykle cenna solanka siarczkowa. Solanka ta, wykorzystywana w Bristolu do różnego typu zabiegów leczniczych, jest najsilniejszą na świecie wodą siarczkową tego typu. Siarka działa na nas pobudzająco, regenerująco, jej wyjątkową moc podkreślają opinie niezależnych ekspertów. Cała przestrzeń hotelowo-restauracyjna jest oczyszczana, nawilżana i jonizowana; dodatkowo pokoje w zabytkowej części mają możliwość indywidualnego uzdatniania powietrza według preferencji gości. Zadaniem oczyszczaczy jest odfiltrowanie powietrza ze wszystkich zanieczyszczeń w postaci pyłów, zapachów, kurzu oraz roztoczy. Jonizator wytwarza jony ujemne tworząc mikroklimat, jaki powstaje po burzy. Staramy się wszędzie dołożyć jakiś smaczek, żeby gość poczuł się lepiej. Tak jest np. w pokoju kąpielowym, gdzie na ścianie wisi fragment „Traktatu o wodzie” napisanego specjalnie na nasze zamówienie. Jesteśmy również otwarci na pacjentów po leczeniu onkologicznym. Wszystkie technologie i urządzenia zostały tak dobrane, aby można było wykorzystywać je przy rehabilitacji onkologicznej. Wiedzę na ten temat czerpaliśmy od specjalistów oraz osób po różnych zabiegach, które opowiedziały nam, czego oczekują. Strefa medyczna jest urządzona tak, by sprzyjać poprawie zdrowia i relaksowi. Chcemy, żeby goście czuli się komfortowo, a przecież przyjeżdżają do nas nie tylko na leczenie, ale też profilaktycznie.</p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18065" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_5/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18065" title="busko_650_5" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_5.jpg" alt="" width="650" height="433" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Co jeszcze wyróżnia Hotel Bristol na tle konkurencji?</strong><br />
 Cały świat postrzegamy poprzez pryzmat pięciu zmysłów. Często to one są najsilniejszym decydentem naszego zachowania. Idąc tym tokiem myślenia staramy się, aby goście mogli odczuwać nieustanną satysfakcję ze swojego pobytu w Bristolu. Projekt strefy SPA powstał tak, by dawać poczucie ciepła i przytulności, dbamy o przyjemny zapach, relaksującą muzykę. Niby to standard, ale czasami nie udaje się tego klimatu stworzyć. Mam nadzieję, że nam się to udało. Fizjoterapia to kolejny ważny dział prowadzonej w Bristolu terapii. Mamy kriokomorę, która świetnie wpływa na nasz organizm, wyposażony w amerykańskie bieżnie i rowerki dział do ćwiczeń cardio oraz absolutny hit – bieżnię antygrawitacyjną. To nowoczesne i kosztowne urządzenie. W trakcie ćwiczeń na bieżni, wytwarza się próżnia, która sprawia, że ważymy np. 20 kilo mniej. Jest to szczególnie ważne przy leczeniu kontuzji stawów. Piłkarze Barcelony trenują na bieżniach antygrawitacyjnych. W Polsce takich urządzeń jest bardzo mało, ale jeśli już zajmujmy się przywracaniem zdrowia po urazach, to jest to konieczne. Musimy iść z postępem. Kiedy tu przyjeżdżam, wprawdzie ciężko mi się pracuje, bo człowiek myśli o relaksie, ale samopoczucie jest lepsze. Tu jest po prostu inny klimat! Busko-Zdrój ma słońce w herbie, ponieważ jest to miasto, które ma najwięcej dni słonecznych w roku.</p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18067" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_6-2/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18067" title="busko_650_6" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_61.jpg" alt="" width="650" height="433" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Jak sama pani mówi, wszystko to, było możliwe dzięki stabilizacji pani firmy budowlanej Dorbud. W czym się specjalizuje?</strong><br />
 Od początku powstania firmy, 22 lata temu, realizowaliśmy budownictwo ogólne. Jesteśmy organizacją, która dzięki wieloletniemu doświadczeniu potrafi wybudować wszystko. Nawet, jeśli mamy przed sobą projekt z dziedziny, w której się nie specjalizujemy, mamy możliwość kontraktacji z innymi partnerami. Budowaliśmy szkoły, uczelnie, budynki użyteczności publicznej, budynki specjalistyczne, takie jak ten hotel. Dzisiaj to jest za mało. Dziś trzeba zaoferować inwestorowi coś więcej, oczywiście pod warunkiem, że on tego oczekuje, ponieważ zwycięstwo w przetargach, wciąż związane jest z najniższą ceną. Wracając do specjalizacji – w pewnym momencie zaczęło się dużo mówić o budownictwie energooszczędnym, czyli wykorzystywaniu energii odnawialnej. Zrobiliśmy pilotażowy projekt takiego budynku dla Politechniki Świętokrzyskiej. To nam dało referencje do dalszych prac i zaowocowało współpracą z Polską Akademią Nauk. Budujemy dla nich podobny obiekt. W pewnym sensie zaczynamy się w tej dziedzinie specjalizować.</p>
<p><strong>Jaka jest historia firmy?</strong><br />
 Oboje z mężem skończyliśmy politechnikę, jesteśmy konstruktorami budowlanymi i cały czas pracujemy w tym obszarze. Po studiach każde z nas rozpoczęło pracę w innej firmie, ale potem postanowiliśmy zjednoczyć siły. Skończyliśmy studia w 1987 roku, to był czas przemian, kiedy uwalniała się gospodarka, więc decyzja czy otwierać coś swojego, była bardzo trudna. Ludzie ryzykowali i my też postanowiliśmy zaryzykować. Każdy miał szansę, ale nie wszystkim się powiodło. Nie było to wcale proste. My, z jednej strony nie byliśmy stłamszeni charakterem innej pracy, ale z drugiej – nie mieliśmy żadnego doświadczenia. Posiadaliśmy młodzieńczy entuzjazm, nie do końca wyobraźnię, ale z pewnością chęci. Biznes zrobiliśmy w amerykańskim stylu, trochę „z niczego”. Nikt nam nie pomógł, nasze rodziny nie pracowały w tym obszarze, więc nie posiadaliśmy żadnej wiedzy, która mogła być nam przekazana przez starsze pokolenie. Mamy satysfakcję, że firma została przez nas stworzona od podstaw.</p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18068" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/busko_650_8/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18068" title="busko_650_8" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/busko_650_8.jpg" alt="" width="650" height="433" /></a><br />
 </span></p>
<p><strong>Kiedy nastąpił skok rozwojowy?</strong><br />
 Rozwijaliśmy się bardzo małymi kroczkami, zaczynaliśmy od drobnych remontów. Poszliśmy dalej, kiedy zainicjowaliśmy współpracę z elektrownią Kozienice. To był nasz pierwszy duży inwestor. Ta ogromna firma, realizująca mnóstwo inwestycji, pozwoliła nam u swego boku, budować naszą pozycję. Zaczęliśmy współpracować z innymi i dzięki temu urośliśmy do takich rozmiarów, że mogliśmy być generalnym wykonawcą. Dążyliśmy do tego, żebyśmy to my kontraktowali inwestycje i układali ich plan realizacji. Tak się stało i od początku roku 2000 realizowaliśmy zlecenia w systemie generalnego wykonawstwa. A potem siłą rozpędu firma rosła. Zdobywaliśmy nowe doświadczenia, nowych ludzi. Właściwie to typowa historia wielu biznesów.</p>
<p><strong>Jak udało się pani przetrwać dwa potężne kryzysy, które uderzyły w branżę budowlaną?</strong><br />
 Pierwszy kryzys, bardzo dużo nas nauczył, bo okazało się, że można generować nie tylko zyski. W 1994 dostałam nagrodę wojewody dla młodego inżyniera i menadżera. W ramach wygranej pojechałam na Florydę na miesięczne szkolenie i tam pokazywano nam, jak książkowo wygląda rozwój przedsiębiorstwa: że po trzech latach przychodzą pierwsze zyski, firma rośnie, a potem następuje załamanie i trzeba coś zrobić, żeby pójść dalej. „Co oni opowiadają? Przecież u nas to pięknie rośnie, podwaja się sprzedaż, jest świetnie!” – pomyślałam wtedy. I tak kilka lat było, a potem przyszedł kryzys roku 2000 i wtedy przypomniałam sobie amerykańską lekcję. Udało się nam przeżyć. Zanim przyszedł kryzys zatrudnialiśmy 700 osób. Nagle inwestorzy przestali płacić, żądali długich terminów płatności albo chcieli regulować rachunki po oddaniu inwestycji. Samo niepłacenie było nowością na rynku. Do tego spadła konsumpcja, nie było dla kogo budować. Standardem było ogłaszanie postępowań ugodowych, żeby nie upadały firmy. Dzięki temu nie było tak drastycznych sytuacji, które miały miejsce przy drugim kryzysie. Spotykaliśmy się z naszymi wierzycielami, prosząc o prolongatę płatności i je realizowaliśmy. Najważniejsze, że wtedy nam zaufali. Dzięki temu udało się wyprowadzić firmę z dołka przy jednoczesnym obniżaniu zatrudnienia. Udało się nam uniknąć zwolnień grupowych. Dziś nasza firma ma 250 osób. Dziś wiemy, że lepiej współpracować z firmami, niech one też biorą odpowiedzialność za swoich pracowników. Zresztą wiele z nich stworzyli nasi byli pracownicy. Ten pierwszy kryzys bolał najbardziej, kosztował nas wiele nieprzespanych nocy, najróżniejszych myśli kotłujących się w głowie. Bo co to jest biznes? To przede wszystkim odpowiedzialność. To nie jest tak, że firmę otwiera się tylko dla zarabiania pieniędzy. Oczywiście, to jest podstawowe zadanie działalności gospodarczej – wypracowywać zyski dla właścicieli. Ale oni biorą odpowiedzialność za wszystkich zatrudnionych ludzi. Ja nie mogę rzucić wszystkiego. Pracownicy tak, ja nie, bo to ja zdecydowałam się na własną firmę. Bogaci w doświadczenia lepiej znosimy obecny kryzys, który trwa już od trzech lat. Umiemy sobie radzić ze stresem. Odbija się to nas, ale może będziemy się leczyć, tutaj, w Bristolu (śmiech).</p>
<p><strong>Co jest najtrudniejsze w prowadzeniu firmy?</strong><br />
 Z ogromnym szacunkiem podchodzimy do innych przedsiębiorców, bo sami wiemy, co to znaczy. Ubolewamy, że władze ciągle nie mają dobrych relacji z biznesem. Nie są pro, tylko raczej są opornikiem. Czekamy za długo na pozwolenia budowlane. Na jedno czekaliśmy aż trzy lata! To jakaś abstrakcja…To nie powinno tak działać, tym bardziej że jesteśmy solą tej ziemi, podobnie jak inne średnie przedsiębiorstwa. 75 proc. biznesów w Polsce to średnie firmy, więc to one są motorem napędowym gospodarki. Nam się ciągle kładzie kłody pod nogi. Dobrze by było, gdyby władze nam nie przeszkadzały, bo nie pomagają na pewno. Może to się zmieni.</p>
<p><strong>Zatrudnia pani kilkaset osób. Jak mądrze zarządzać zespołem?</strong><br />
 Ważne jest, żeby ludzie mieli pokazaną ścieżkę kariery. Oczywiście, jeśli chcą awansować. Mieliśmy taki przykład, kiedy chcieliśmy przesunąć na wyższe stanowisko menadżerskie kierownika budowy. Odmówił, bo lepiej czuł się na swoim dotychczasowym stanowisku. Mieliśmy go przepchnąć na siłę? To nie miałoby sensu, odszedłby od nas. Czasami trzeba być trochę psychologiem. Szef musi mieć oczy dookoła głowy, by widzieć co się dzieje i właściwie delegować zadania. Cenimy sobie to, że ludzie wiążą się z nami na długo. To znaczy, że musi być im dobrze. Uwielbiam zatrudniać ludzi, których kompletnie nie znam, spotykać się z nimi, dawać szanse. Bo takie osoby chcą pokazać, że potrafią. Moją rolą jest ocena, czy to co im powierzyłam, robią dobrze i czy faktycznie się do tego nadają. Lepiej, żeby każdy skupił się na tym, w czym jest najlepszy. Tak dzieje się w każdej firmie, z którą mam do czynienia.</p>
<p><strong>Zainteresowanie sztuką, wspieranie artystów – mówi się, że wzięła pani na siebie rolę mecenasa artystów. Jak zaczęła się pani przygoda ze sztuką?</strong><br />
 Młodzi ludzie, kiedy zaczynają dorosłe życie, muszą zbudować sobie bazę: kupić mieszkanie, mieć stabilną pracę, itd. Dopiero, kiedy to zrealizujemy, mamy nadwyżki i możemy tworzyć jakąś nadbudowę. W naszym przypadku ta nadbudowa poszła w kierunku sztuki. Nasz kuzyn prowadził sklep z antykami i to on zaraził nas pasją artystyczną. Zaczęliśmy kolekcjonować polską sztukę współczesną, głównie malarstwo, ale interesuje nas również rzeźba. Jest ona trudna do kolekcjonowania ze względu na gabaryty. Obraz można powiesić na ścianie, na rzeźbę trzeba mieć miejsce. Przygoda z rzeźbą rozpoczęła się ponad sześć lat temu, kiedy przeczytaliśmy w branżowym magazynie artykuł o Zbyszku Frączkiewiczu, artyście ze Szklarskiej Poręby, który stworzył armię Ludzi Żelaznych. Te odlane z żeliwa rzeźby były pokazane w Górach Stołowych podczas plenerowej wystawy. Wyglądało to przepięknie. Dotarliśmy do ich twórcy i okazało się, że ma tylko 9 sztuk. Swoich ludzi nie planował sprzedać, a nowych nikt nie chciał mu odlać, ponieważ wykonane były techniką, która wyszła z użycia. Odwiedziliśmy kilka zakładów odlewnictwa i wszyscy polegli. Nikt nie chciał się tego podjąć. Dotarliśmy więc do emerytowanych odlewników i dopiero oni zrobili dla nas 12 Żeliwnych Mężczyzn. Postanowiliśmy pokazać je ludziom, skoro już coś takiego powstało.<br />
 <strong> </strong></p>
<p><strong>Udało się ten zamysł zrealizować?</strong><br />
 Tak, powstał pomysł wystawy plenerowej na Placu Artystów w Kielcach. Miasto restrykcyjnie podeszło do tematu, musieliśmy wybudować specjalne podesty, żeby w czasie deszczu woda nie spływała prosto na płytę. Przy okazji pojawiło się trochę kontrowersji, ponieważ Żelaźni byli nadzy. Księża się oburzyli, proponowano, żeby odkręcić im fallusy. Mój mąż pytał: „Ale jak to, przecież będą wybrakowani!”. Było o tym głośno, ale sztuka karmi się sensacją. Koniec końców udało się pokazać rzeźby bez cenzury. Wystawa trwała dwa miesiące i w tym czasie utarło się, że pary młode robiły sobie zdjęcia przy Żelaznych Ludziach. Tak zainicjowaliśmy nasz projekt „Sztuka w przestrzeni publicznej”, który w tym roku miał swoją szósta już edycję. <br />
 <strong> </strong></p>
<p><strong>Jaki był cel tego projektu?</strong><br />
 Zauważyliśmy, że niektórzy ludzie nie lubią chodzić do muzeów, boją się albo nie mają takiej potrzeby. Postanowiliśmy więc stworzyć taką przestrzeń, gdzie przyjść mogliby wszyscy, nawet ci, którzy czegoś nie rozumieją, interpretują po swojemu. Jeden się śmieje, inny się zastanowi, ale o to chodzi. Na te nasze wystawy przychodzi bardzo dużo osób. Wymyśliliśmy sobie taką misję. Adam Garnek zrobił dla nas turbinę złożoną z tysięcy blaszek. To była bardzo misterna, ale i inżynierska robota. Pokazaliśmy też prace Leona Tarasewicza, który wykonał fantastyczną realizację malarską wyglądającą jak labirynt. Zamknięta przestrzeń kolorowych kolumn i luster, gdzie wszystko się multiplikowało. Na początku artyści dziwili się, że chcemy organizować wystawy w Kielcach. Ale ja uważam, że sztukę można promować wszędzie, tylko trzeba to umiejętnie rozgłosić. Im dalej, tym było nam łatwiej. Za każdym razem mieliśmy coraz więcej odwiedzających, również z zewnątrz. Kolejny aspekt jest taki, że my artystom płacimy. Wszystkie galerie, muzea organizują wystawy w ramach promocji. A przecież każdy chce z czegoś żyć, nie każdy od razu jest wielki. Ciekawe jest obserwowanie, jak rozwija się artysta. Pierwszy kalendarz, który wydaliśmy był autorstwa Radka Szlagi, wtedy mało znanego, a dziś wymienianego w pierwszej dziesiątce najlepszych młodych artystów w Polsce.</p>
<p><strong>Co by pani doradziła kobietom, które chciałyby założyć własny biznes, zmienić swoje życie?</strong><br />
 Czym innym jest zmiana, a czym innym rozpoczęcie własnego biznesu. Trudno jest udzielać rad, ale najważniejsza jest odwaga. Dopóki nie spróbujemy, to nie sprawdzimy. Dzisiaj nie ma miejsca na to, żeby zupełnie spontanicznie zakładać biznes, to musi być przemyślane. Obserwuję, że młodzi ludzie często zakładają kawiarnie lub restauracje, po czym nie wytrzymują próby czasu, tracą pieniądze. Okazuje się, że przychody nie są na tyle duże, by pokryć koszty, a co dopiero mówić o zwrocie inwestycji. I jest dramat. Trzeba sprawdzić, czy dany biznes jest potrzebny, do kogo ma być kierowany nasz produkt. Fantazja nie jest wskazana, no chyba, że ma się dużo pieniędzy. Wtedy jest pytanie, ile możemy stracić. Raz w życiu byłam w kasynie w Las Vegas. Postanowiłam, że przeznaczę na przegraną 200 dolarów i kiedy to się stało, odeszłam od stołu. <br />
 <strong></strong></p>
<p><strong>Czy czuje się pani spełnioną kobietą?</strong><br />
 Taki stan jest mi obcy i chyba nigdy nie będę mogła tak powiedzieć. Czuję permanentny niedosyt i ciągle szukam nowych wyzwań. W działalności zawodowej, społecznej, towarzyskiej angażuję się zawsze maksymalnie i mam ogromną satysfakcję, jak daje to ludziom zadowolenie. Nie roztrząsam porażek i nie oglądam się do tyłu. Najważniejsze, żeby stale iść do przodu, poszerzać horyzonty i kreować nowe projekty. Pomysłów mi nie brakuje, tylko czas jakoś coraz szybciej biegnie.</p>
<p><a href="http://www.bristolbusko.pl" target="_blank">www.bristolbusko.pl</a></p>
<p><span style="font-family: 'Times New Roman', 'Times New Roman', serif;"><a rel="attachment wp-att-18069" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-27/"><img class="aligncenter size-full wp-image-18069" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/okladka_sukcesjestkobieta_65026.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a><br />
 </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/dorota-tworek-stale-isc-do-przodu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Beata Kaczor: Wszystko dzieje się po coś</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kaczor-wszystko-dzieje-sie-po-cos/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kaczor-wszystko-dzieje-sie-po-cos/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 20 Jan 2015 01:32:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Beata Kaczor]]></category>
		<category><![CDATA[biznes]]></category>
		<category><![CDATA[biznes w Polsce]]></category>
		<category><![CDATA[bohaterki]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[książka o kobietach biznesu]]></category>
		<category><![CDATA[Orinoko]]></category>
		<category><![CDATA[Sukces jest kobietą! Piękna twarz biznesu!]]></category>
		<category><![CDATA[wywiady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=17827</guid>
		<description><![CDATA[W zawodzie trenera ten, kto przestaje się uczyć, umiera zawodowo. Beata Kaczor, trener i coach, akredytowany konsultant Insight Discovery, prowadzi ludzi i organizacje do tego, by lepiej funkcjonowały w pracy. Na 10. urodziny firmy, Beata Kaczor chce trafić do TOP 10 najlepszych i największych firm szkoleniowych w Polsce]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color: #000000;"><strong>Jeszcze kilka lat temu nie planowała pani otworzenia własnej działalności. Jak powstało Orinoko?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Beata Kaczor, właścicielka firmy Orinoko:</strong> Własną firmę zarejestrowałam po to, aby rozliczać się jako freelancer. Było to w 2006 roku. W 2009 roku powiedziałam, siedząc na moim tarasie, że nigdy nie będę rozwijała swojej firmy, bo praca freelancera jest moją wymarzoną. Że w tym miejscu, w którym jestem, jest mi dobrze. Jednak w trakcie tego roku, a było to już drugie rozdanie funduszy EFS, dostawałam coraz częściej zlecenia niezgodne ze sztuką trenerską, bez pomysłu, bez sensu, tzw. szkolenia dla szkoleń. Nie miałam na to zgody. Nie umiem i nie chcę robić rzeczy bezsensownych. Dzisiaj mogę już o tym powiedzieć wprost, bo rynek szkoleniowy w Polsce się zmienia i idzie w kierunku dobrej jakości i wiedzy merytorycznej. Mamy już za sobą duże doświadczenie. I wiemy, że szkolenia realizowane we wcześniejszej perspektywie, nie wszystkie, ale dużo, były robione niezgodnie ze sztuką, a wręcz tylko dla tak zwanej „sztuki”. Chciałam realizować mądre, dobre i profesjonalne szkolenia. Dlatego też, w 2009 roku, napisałam dla swoich dwóch klientów dwa duże projekty, które zakładały realizację szkoleń szytych na miarę i wprowadzenie zmian systemowych w obu tych organizacjach.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jaka była ich reakcja?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Ku mojemu zaskoczeniu, oba te projekty przeszły pozytywnie ocenę merytoryczną i uzyskały dofinansowanie. I wtedy, aby podołać temu wyzwaniu, zdecydowałam się na przerobienie naszego mieszkania na biuro i zatrudnienie jednej osoby do pomocy. Niestety, jeden klient, ze względów finansowych, nie mógł przyjąć dofinansowania i wycofał się z realizacji projektu. W związku z tym, że zrobiłam z mężem remont, zakupy do biura i &#8211; co najważniejsze &#8211; obiecałam komuś pracę, nie chciałam i nie mogłam rezygnować. Stwierdziłam wtedy, i jest to nasze firmowe motto do dzisiaj, że „Wszystko się dzieje po coś”. Był to mój pierwszy hart ducha i sprawdzian determinacji. Działamy na rynku szkoleniowym cztery lata, ale doświadczenie mamy już 8-letnie, bo doliczam do tego moje lata doświadczeń zdobytych samodzielnie. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Co panią najbardziej zaskoczyło na samym początku działalności firmy? </strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Były momenty, w których to ja goniłam firmę. Zaskoczyło mnie to, że są spotkania, na które muszę się mocno przygotować, dużo nauczyć, aby rozumieć moich współpracowników. Że, aby podejmować słuszne decyzje, trzeba mieć dużą wiedzę, a czasami, również dużo pieniędzy, aby za tę wiedzę zapłacić. I że sprawdza się powiedzenie „Jaki pan, taki kram”, bo otaczają mnie ludzie, którzy są takimi zapaleńcami, jak ja i mają takie same wartości. To piękne i zaskakujące. Zaskakujące o tyle, że obecnie, w dobie dóbr szybko zbywalnych, skróconej komunikacji i kryzysu wartości, ciężko jest o pracowników lojalnych, z mocnym kręgosłupem etycznym i przy tym z tak cudownym poczuciem humoru. A on &#8211; mój zespół, ma to wszystko i w dodatku chcą ze mną pracować. Piękne to i budujące.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czym zajmuje się obecnie pani firma?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Pierwszy projekt to projekt otwarty &#8211; Szkoła Trenerów Biznesu. Jest to kompleksowy, 120-godzinny, program pozwalający uzyskać kompetencje trenerskie wraz z certyfikatem. Jesteśmy jedną z nielicznych firm w Polsce, która w jednym roku uruchomiła dwie edycje szkoły. To dla nas zaszczyt i radość, że doceniony jest nasz program, nasi trenerzy i nasze know how. Realizacja szkoły to nasze pierwsze marzenie. Drugi projekt i drugie „dziecko” to Akademia Skutecznego Menadżera. To także projekt otwarty, którym spełniamy kolejne marzenie. Marzenie, że w małym mieście Opolu, będą organizowane „wielkie” szkolenia realizowane na podstawie profesjonalnych programów i prowadzonych przez wspaniałych trenerów. Akademia Skutecznego Menadżera to przede wszystkim wybitni trenerzy-praktycy: Iwona Majewska-Opiełka, Jacek Rozenek, Zdzisław Hoffman, Katarzyna Wolska i wielu innych, jak również bardzo dobry merytorycznie program z Logodydaktyką, Insights Discovery, warsztatami z wizażystą i wystąpieniami. To rzetelne warsztaty bez „show” i efektów specjalnych. To praca z sobą i u podstaw. Trzeci projekt to dedykowane szkolenia InCompany. To projekty zamknięte, realizowane na potrzeby i zlecenie klienta. Realizujemy je w większym zespole niż nasze 7 zatrudnionych osób. To wdrażanie zmian w organizacji, usprawnianie komunikacji poprzez narzędzie Insights Discovery, budowanie zespołów pracowniczych czy np. profesjonalizacja obsługi klienta.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jakimi wartościami kieruje się pani w biznesie?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Etyka, autentyczność, rzetelność, poczucie humoru, kreatywność. I są to trudne wartości, bo niepopularne.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Kto najczęściej korzysta z usług Orinoko?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Najczęściej firmy, które chcą, aby w ich zespole, w pracy ich pracowników „coś” uległo zmianie na lepsze. Wtedy to „coś” zostaje przedmiotem szkolenia. Zdarza się jednak czasami tak, że to „coś” nie jest powodem takiej, a nie innej pracy pracowników. I wtedy rozkładamy na czynniki pierwsze procesy, które mają miejsce w organizacji i wskazujemy nowe, niewidoczne „coś”, które staje się tematem szkolenia.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jakie obszary szkoleniowe najbardziej panią interesują?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Sprzedaż, zarządzanie, work&amp;life&amp;dance.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Co panią najbardziej cieszy w pani zawodzie?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Najbardziej cieszą mnie dwie rzeczy. Po pierwsze to, że cały czas pracuję z ludźmi, poznaję ich, rozwijam ich i rozwijam się dzięki nim. Druga rzecz to stały proces uczenia się. W moim zawodzie trenera ten, kto przestaje się uczyć, umiera zawodowo. Zdobywanie nowych umiejętności, poznawanie nowej wiedzy, dzięki temu kreowanie niewyobrażalnych rzeczy &#8211; to mnie cieszy.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czym różni się coach od trenera? Zajmuje się pani zarówno jednym i drugim.</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">O tym, czym szczegółowo zajmuje się coach, piszę w artykule na <a href="http://www.twojekompetencje.pl/"><span style="text-decoration: underline;">www.twojekompetencje.pl</span></a>. Tam znajduje się szeroki opis zarówno pracy coacha, jak i w osobnym artykule, już nie mojego autorstwa, znajdziecie Państwo informacje, czym szczegółowo zajmuje się trener. Ja osobiście pracuję w roli coacha, jak również w roli trenera. Do wykonywania obu tych ról ukończyłam odpowiednią szkołę, zdobyłam i zdobywam nadal bezcenne doświadczenie. W roli coacha wydobywam z klienta jego wiedzę głęboką, zadaję pytania, a klient wie wszystko, zna odpowiedzi i wie, gdzie idzie. W roli trenera to ja mam wiedzę merytoryczną i poprzez aktywne formy, wypracowuję z uczestnikami szkoleń nowe wzorce zachowań oraz przekazuję im w sposób praktyczny niezbędną im wiedzę.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>W jaki sposób pracuje pani nad programem szkoleń i co świadczy o ich jakości? Innymi słowy, jaki jest przepis na dobre szkolenie? </strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Poznanie grupy docelowej szkolenia, ustalenie możliwego do realizacji celu szkolenia, każdorazowo nieszablonowe podejście do znanego już nam tematu, duża wiedza merytoryczna z danego obszaru, pokora, że nie wiemy jeszcze wszystkiego i nie znamy każdej grupy, autentyczność na szkoleniu i zaangażowanie ze szczyptą naszego poczucia humoru i zwariowania. A to wszystko okraszone perfekcją w detalach i profesjonalizmem w obsłudze + dobra kawa i smaczny obiad = zadowoleni uczestnicy = zadowolony klient!</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jak radzi sobie pani z konkurencją?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Konkurencja mobilizuje mnie do działania, uczenia się i rozwijania nowych technologii w szkoleniach i metodyce uczenia dorosłych. To także wzorce do naśladowania, inspiracja do działania.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Dobry szef to taki&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Który nie przeszkadza pracownikom, jest autentyczny i prawdziwy. Który ma w stosunku do siebie dystans i poczucie humoru. To szef, który słucha pracowników, wyciąga wnioski, uczy się, trzyma stery i wie dokąd płyniemy. To taki szef, który inspiruje, ale też taki, którego ludzie czują, że są inspirowani. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Z czego jest pani najbardziej dumna w swojej pracy zawodowej?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Z zespołu, z którym pracuję, z projektów, które realizujemy oraz etyki zawodowej, której pilnujemy. </span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Trzy składniki sukcesu&#8230;.</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Odwaga, odwaga, i jeszcze raz odwaga.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Gdyby miała pani milion dolarów&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">To na drugi dzień poszłabym normalnie do pracy i robiła to, co robię do tej pory. Zainwestowałabym w zakup dla nas własnej siedziby z kilkoma salami szkoleniowymi, bo jedna nam już nie wystarcza. Otworzyłabym także fundację zajmującą się dogoterapią. Dużą część przeznaczyłabym na inwestycje na giełdzie, aby te pieniądze przynosiły nowe pieniądze. Pewnie przeznaczyłabym także część funduszy na inwestycje w nowe technologie i innowacje. Spłaciłabym kredyt hipoteczny na dom i kupiłabym pięknego, nowego kampera, abyśmy nie musieli rozbijać namiotów, tylko jeździli na wakacje takim w pełni wyposażonym kamperem. Dla mamy mojego męża kupiłabym mały domek z ogródkiem, bo o takim zawsze marzyła.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jak godzi pani życie rodzinne z pracą?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Dla mnie nie ma „godzenia”. Dla mnie jest bycie „w”. Całą sobą „w”. W pracy, w domu, w firmie, w ogródku, w szkoleniu. I nie oddzielam, że raz jestem zawodowo w czymś, a za chwilę prywatnie w czymś. Bo to cały czas jestem ta sama ja. Jestem w danej chwili sobą i ze sobą. Dla mnie, zamiast godzenia, jest tańczenie. Dla mnie idea work&amp;life&amp;balance, o którą pani pyta to idea „work&amp;life&amp;dance”. Taniec to bycie sobą i ze sobą. To odczuwanie emocji związanych z bieżącą chwilą. To stan, w którym jestem. Nie neguję go. Po prostu nazywam emocje, jakie mi towarzyszą. W tańcu mam układ do zatańczenia i rolę do wytańczenia. Ale zawsze sobą i ze sobą i swoimi emocjami. To ode mnie zależy, jak zatańczę ten układ, w tej roli. I tak, jak w życiu, taniec raz bywa twardy, mocny jak paso doble, a raz jest romantyczną rumbą, która przechodzi w zabawę, czyli jiva. W tańcu, jeśli jestem sobą i ze sobą, to czuję, co chce moje ciało, jak chcę ten układ zatańczyć. Czy daną figurę jest mi łatwo wykonać, czy mi z nią nie po drodze. W tańcu nie ma godzenia, jest bycie w… muzyce, w punkcie, w emocji, w sobie. Tu i teraz. Równowaga w tańcu także wynika z ciała, ze środka, z tzw. centrum. A to wymaga ogromnej samoświadomości ciała, muzyki i emocji. I nie trwa chwilę. Dla mnie Dance to więcej i pełniej niż Balance.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jest pani akredytowanym konsultantem Insight Discovery? Na czym polega ten system?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">To temat rzeka. Insights Discovery to genialne narzędzie! Po pierwsze, zwiększa wiedzę o nas samych. Wiedzę o tym, jak działamy, jak się zachowujemy, jak się komunikujemy, zarówno wtedy, gdy mamy bardzo dobry nastrój, ale także wtedy, gdy działamy pod wpływem dużego stresu. Po drugie, zwiększamy swoją wiedzę na temat naszych współpracowników. A to już krok do lepszej efektywności w komunikacji. Jeśli mamy opanowaną komunikację w organizacji, to patrzymy na klientów, rozpoznajemy ich i uczymy się ich funkcjonowania, ich potrzeb, sposobów komunikacji. To daje naszej organizacji wzrost zadowolenia klientów, co przekłada się na wzrost dochodów. Proste. Takie genialne narzędzie! Mamy już dwóch akredytowanych konsultantów, a tym samym zasoby na wdrażanie tego narzędzia w organizacjach.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Kiedy chce pani odpocząć od pracy&#8230;</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Śpię, tańczę, jeżdżę na rolkach…i wtedy rodzą mi się nowe pomysły zawodowe.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Czy ma pani pasję, hobby, które pochłania panią równie mocno jak praca? </strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Nie. Bo moja praca to moje hobby i moja pasja. To moja druga miłość. Pierwszą miłością jest taniec, ale jego, ze względu na przebyte kontuzje, już nie mogę wyczynowo trenować. Dlatego łączę go teraz z moją drugą miłością. I to jest najcudowniejsze na świecie.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Co poradziłaby pani kobietom, które chciałyby założyć własny biznes?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Posłuchaj własnego serca i intuicji. Przeskocz problemy, bariery… i zawsze bądź sobą i ze sobą.</span></p>
<p><span style="color: #000000;"><strong>Jakie są pani zawodowe plany i marzenia?</strong></span></p>
<p><span style="color: #000000;">Moje zawodowe marzenia, to na 10. urodziny firmy być w pierwszej dziesiątce najlepszych i największych firm szkoleniowych w Polsce. Wierzę, że tak będzie.</span></p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><a rel="htpp://www.orinoko-szkolenia.pl" href="http://www.orinoko-szkolenia.pl" target="_blank"><img class="aligncenter size-full wp-image-17972" title="oriniko_logo" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/oriniko_logo.jpg" alt="" width="650" height="261" /></a></span></p>
<p style="text-align: center;"> </p>
<p style="text-align: center;"><span style="color: #000000;"><a rel="attachment wp-att-17976" href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kaczor-wszystko-dzieje-sie-po-cos/attachment/okladka_sukcesjestkobieta_650-11/"><img class="aligncenter size-full wp-image-17976" title="okladka_sukcesjestkobieta_650" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2014/12/okladka_sukcesjestkobieta_65010.jpg" alt="" width="650" height="909" /></a><br />
 </span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/beata-kaczor-wszystko-dzieje-sie-po-cos/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->