<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; zdrowie psychiczne</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zdrowie-psychiczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Potrzeba asertywności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/potrzeba-asertywnosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/potrzeba-asertywnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Mar 2026 01:06:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[asertywność]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29557</guid>
		<description><![CDATA[To mit, że osoba asertywna w każdej sytuacji zachowuje spokój i opanowanie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Niektórym asertywność kojarzy się przede wszystkim ze „sztuką mówienia NIE”, czyli umiejętnością odmawiania, podczas gdy innym z zachowywaniem niebiańskiego spokoju i opanowania w każdej sytuacji. Jeszcze innym &#8211; z głośnym i wyrazistym wyrażaniem siebie oraz tzw. zdrowym egoizmem. Jak jest naprawdę?</h3>
<blockquote><p>- To mit, że osoba asertywna w każdej sytuacji zachowuje spokój i opanowanie. Asertywność jest bowiem umiejętnością i to, czy ktoś w danej sytuacji ją zastosuje lub nie, zależy od bardzo wielu czynników. Jest np. mniej prawdopodobne, że ktoś będzie asertywny w czasie, gdy jego ogólna kondycja zdrowotna będzie osłabiona z powodu infekcji, bólu albo przemęczenia – mówi dr Agnieszka Mościcka-Teske, psycholożka, psychoterapeutka i trenerka umiejętności psychologicznych z Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS.</p>
</blockquote>
<p>Specjalistka dodaje, że na stosowanie asertywności w danej sytuacji wpływają też okoliczności zewnętrzne, np. liczba i intensywność oddziałujących na człowieka różnego rodzaju bodźców czy stresorów.</p>
<blockquote><p>- Czyli w normalnych warunkach, gdy wszystko toczy się zgodnie z planem, generalnie łatwiej jest być asertywnym, a gdy wystąpią jakieś nowe, nieprzewidziane trudności lub też ich kumulacja, to wtedy zdecydowanie trudniej – wyjaśnia dr Agnieszka Mościcka-Teske.</p>
<p>Na tym jednak wcale nie koniec listy ograniczeń i innych uwarunkowań asertywności.</p>
</blockquote>
<p>- Kolejny czynnik, który istotnie wpływa na stopień asertywności danej osoby to trwałe cechy jej charakteru (temperamentu, osobowości). Są zatem osoby, którym trudno jest nauczyć się asertywności lub też stosować ją w praktyce. Należą do nich m.in. osoby neurotyczne, czyli z chronicznie podwyższonym poziomem lęku, a także osoby z tzw. wzorem zachowania A, czyli osoby z tendencją do zachowań agresywnych, odczuwające silną presję osiągania sukcesów, wiecznie rywalizujące – mówi dr Agnieszka Mościcka-Teske.</p>
<h3>Bycie asertywnym – co to właściwie oznacza?</h3>
<p>- Asertywność to umiejętność adekwatnego reagowania w różnych sytuacjach społecznych, polegająca na uwzględnieniu i poszanowaniu zarówno interesów własnych, jak i interesów innych osób. Jej istotą jest zatem poszanowanie praw i godności każdego człowieka, a praktycznym skutkiem dogadywanie się i osiąganie kompromisów – tłumaczy psycholożka, podkreślając, że asertywności uczymy się od dziecka, w dużej mierze nieświadomie, poprzez obserwację i naśladowanie innych osób.</p>
<blockquote><p>- Dzieci patrzą na dorosłych, widzą jak oni reagują w różnych sytuacjach i przejmują te sposoby reagowania, co fachowo nazywa się modelowaniem – mówi dr Agnieszka Mościcka-Teske.</p>
</blockquote>
<p>Ponieważ jednak asertywność jest umiejętnością, to specjalistka przekonuje, że można się jej uczyć i rozwijać ją świadomie w późniejszym wieku.</p>
<p>- Najlepiej sprawdzają się w tym zakresie zajęcia praktyczne, a więc różnego rodzaju treningi, warsztaty i szkolenia, prowadzone przez profesjonalistów – dodaje psycholożka.</p>
<h3>Brak asertywności – co może o nim świadczyć?</h3>
<p>- W praktyce nie da się być asertywnym, jeśli najpierw nie rozpozna się i nie doceni swoich własnych potrzeb, a więc bez pewnej dozy tzw. zdrowego egoizmu. Jeśli bowiem ktoś nie dba o siebie i swoje potrzeby, lecz koncentruje się głównie na zaspokajaniu potrzeb innych osób, to prędzej czy później odbije się to na jego kondycji psychicznej i zaowocuje frustracją, która może skutecznie zatruwać życie i relacje z innymi – zaznacza dr Agnieszka Mościcka-Teske.</p>
<p>Specjalistka podpowiada, że chcąc wzmocnić swoją asertywność musimy zatem najpierw zadbać o swoje potrzeby, m.in. potrzebę odpoczynku i sprawiania sobie przyjemności, bez poczucia winy czy straty czasu.</p>
<blockquote><p>- Zainwestujmy w jakieś swoje hobby. Nie można żyć tylko pracą i obowiązkami domowymi. Jednym z typowych objawów braku asertywności jest niski poziom satysfakcji z życia i relacji z innymi. Jeśli ktoś stwierdzi u siebie taki stan, to warto, aby poszukał fachowej pomocy psychologicznej – radzi psycholożka.</p>
</blockquote>
<p>Kolejną oznaką problemów z asertywnością może być poczucie, że inni często nadużywają naszej dobroci, czyli innymi słowy poczucie, że jesteśmy często wykorzystywani przez innych.</p>
<h3>Gdzie kończy się asertywność…</h3>
<p>- Wbrew pozorom wcale nie jest osobą asertywną ktoś, kto ciągle mówi do innych intensywnym albo podniesionym głosem, którego zdecydowany ton sugeruje, że ten ktoś ma rację i nie ma co do tego, żadnych wątpliwości. Jeśli ktoś komunikuje się z innymi w taki sposób, narzucający i nieznoszący sprzeciwu, jednocześnie zawsze na pierwszym miejscu stawiając siebie i swoje interesy czy racje, to tak naprawdę nie jest to asertywność, lecz agresja – podkreśla dr Agnieszka Mościcka-Teske.</p>
<blockquote><p>Specjalistka dodaje, że często dochodzi do tego jeszcze próba manipulowania innymi, co może wiązać się np. ze skłonnościami psychopatycznymi lub narcystycznymi takiej osoby.</p>
</blockquote>
<p>- Oczywiście osoba asertywna też może czasem mówić podniesionym głosem lub stosować inne intensywne środki wyrazu, stosowne do danej sytuacji, ale jednocześnie musi też być otwarta na racje drugiej strony i powinna też umieć odpuścić – podsumowuje psycholożka.</p>
<p>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/potrzeba-asertywnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak pomagają nam zwierzęta?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Feb 2026 01:46:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29507</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy znajdują kolejne korzyści, jakie przynieść może wykorzystanie zwierząt w leczeniu ludzi. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Badania sugerują, że mogą one pomagać w schorzeniach różnego typu &#8211; łagodzą stres, podnoszą nastrój, pomagają nabrać siły, poprawić zmysł równowagi, zwiększyć motywację czy zaangażowanie w społeczne relacje. Specjaliści wykorzystują różne gatunki &#8211; psy, koty, konie, osły, a także delfiny czy alpaki.</h3>
<p>Pacjentka Children&#8217;s Hospital of Philadelphia, który wprowadził na swoim terenie wizyty terapeutycznych psów (https://www.youtube.com/watch?v=dQ_ASzYcUWo) tak opowiada o swoim kontakcie z terapeutycznym psem: „Z jednej strony możesz czuć się fatalnie, ale pojawi się pies i z drugiej strony zaczynasz czuć się szczęśliwy. Potem szczęście przeważa nad smutkiem”.</p>
<p>Na terenie placówki chorym młodym ludziom w powrocie do zdrowia pomagają Cyrus, Meatloaf i Cooper.</p>
<blockquote><p>- Nie mamy w domy zwierząt, więc to dla nas naprawdę niezwykłe, być częścią tego programu &#8211; mówi mama leczonego w szpitalu chłopca.</p>
</blockquote>
<p>Jeden z lekarzy podkreśla, że opieka nad pacjentami to coś dużo więcej, niż podawanie im leków &#8211; trzeba zadbać o ich samopoczucie &#8211; fizyczne, psychiczne, duchowe. Według specjalisty, terapeutyczne psy bardzo w tym pomagają.</p>
<blockquote><p>- Jeśli rozjaśnią dzień pacjentów choćby na 15 minut, mają oni lepszą całą resztę dnia &#8211; mówi.</p>
</blockquote>
<p>Zooterapia zwana też animaloterapią znana jest od lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy to psychiatra, Boris M. Levinson zauważył, że pies pomaga nawiązać kontakt z pacjentem.</p>
<p>Choć temat, mimo to, jeszcze jest dosyć słabo zanalizowany w rygorystycznych badaniach naukowych, to coraz więcej dowodów pokazuje na to, że specjalnie szkolone zwierzęta mogę pomagać w powrocie do zdrowia ludziom z przeróżnymi kłopotami. Co więcej, oprócz psów wsparcie ludziom dają na przykład konie, koty, osły, nawet delfiny i inne gatunki.</p>
<h3>Psychika człowieka lubi zwierzęta</h3>
<p>Specjaliści ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, którzy przeanalizowali literaturę z opisami badań, przekonują na przykład, że zwierzęta mogą być wykorzystywane w prewencji, leczeniu i rehabilitacji zaburzeń psychiatrycznych, np. depresji, zaburzeń lękowych, schizofrenii czy procesów otępiennych.</p>
<blockquote><p>Zdaniem badaczy wywołują one zainteresowanie chorych i stymulują ich funkcje sensoryczne. Mogą odwrócić uwagę od choroby, a ich aktywność jest prosta i przewidywalna, dzięki czemu dobrze czują się z nią osoby z różnego typu problemami.</p>
</blockquote>
<p>Tworzą przy tym atmosferę relaksu i wspierają zachowania społeczne. Pomagają zmniejszyć lęk, poczucie samotności i poprawić nastrój, zwiększyć wiarę we własne możliwości, samoocenę, a także kondycję fizyczną. U chorych maleje jednocześnie ciśnienie krwi, poprawia się profil lipidowy, zmniejsza stężenie hormonów towarzyszących stresowi. Skutki działania zwierząt wydają się przy tym utrzymywać jeszcze długo po zakończeniu terapii. To, jak twierdzą naukowcy z Katowic, sprawia, że zwierzęta „doskonale sprawdzają się w procesie terapeutycznym osób z zaburzeniami psychicznymi”. Zespół z Purdue University College of Veterinary Medicine pokazał na przykład, że psy mogą pomóc weteranom cierpiącym na syndrom stresu pourazowego (tzw. PTSD). Najpierw badacze odkryli, że kontakt ze specjalnie wyszkolonym psem obniżał kliniczne objawy zaburzenia i poprawiał jakość życia. Dalsze testy pokazały natomiast, że pies pomagał w uregulowaniu produkcji potocznie zwanego hormonem stresu kortyzolu.</p>
<h3>Więcej siły, lepsza jakość życia i relacje społeczne</h3>
<p>Specjaliści z greckiego Uniwersytetu w Janinie, po analizie opisanych w literaturze badań, donieśli na przykład o tym, że jazda na koniu i hipoterapia wyraźnie pomagają dzieciom i dorosłym z różnymi zaburzeniami neuromotorycznymi, np. dotkniętym porażeniem mózgowym, stwardnieniem rozsianym czy udarem. Badania, niestety, nie są liczne, ani obszerne, jednak według dostępnych wyników poprawie ulegają funkcje motoryczne, siła, równowaga, postawa ciała, chód, symetria mięśni, ruchomość miednicy, a także relacje społeczne i ogólna jakość życia.</p>
<p><strong>Z kolei badacze z Uniwersytetu Bazylejskiego przeprowadzili badanie sprawdzające wpływ terapii z udziałem zwierząt na stan 19 pacjentów po urazach mózgu. Takie osoby mogą mieć m.in. kłopoty z rozumieniem i wyrażaniem emocji, a przez to z komunikacją i społecznymi kontaktami. Ochotnikom naukowcy zapewnili terapię z uczestnictwem różnych zwierząt &#8211; świnek morskich, królików, owiec, a nawet świń. W czasie takich zajęć pacjenci stawali się bardziej społecznie aktywni, niż podczas tradycyjnej terapii. Aż dwa razy częściej pojawiały się u nich pozytywne emocje i rosła motywacja do udziału w zajęciach.</strong></p>
<blockquote><p>- Wyniki sugerują, że terapia z udziałem zwierząt może mieć pozytywny wpływ na zachowania społeczne pacjentów po urazach mózgu &#8211; podkreśla kierująca pracami dr Karin Hediger. &#8211; Zwierzęta mogą być ważnymi partnerami w terapii, ponieważ motywują pacjentów do zajmowania się nimi. Po drugie, dostarczają bodźców skłaniających do aktywnego uczestnictwa w terapeutycznych aktywnościach &#8211; dodaje badaczka, której zdaniem takie zajęcia mogą stanowić obiecujące uzupełnienie tradycyjnych metod.</p>
</blockquote>
<p>Jak się okazuje, zwierzęta mogą pomóc także w czasie leczenia nowotworów, poprawiając stan chorego. Organizacja American Humane przeprowadziła trwające aż 7 lat badanie (Canines and Childhood Cancer Study) , które sprawdzało wpływ wsparcia terapeutycznych psów na stan dzieci leczonych z powodu raka oraz na ich rodziców. W badaniu wzięło udział 106 pacjentów w wieku od 3 do 17 lat, u których właśnie zdiagnozowano nowotwór, i którzy zaczęli otrzymywać chemioterapię. Ponad połowę z nich, przez 4 miesiące, na 20 minut dziennie odwiedzały psy. Pozostali korzystali tylko ze standardowej pomocy. Choć ogólny poziom stresu i lęku okazał się podobny w obu grupach, to wśród dzieci mających kontakt z psami nasilenie zmartwień związanych z chorobą pozostawało na stałym poziomie, a w grupie kontrolnej &#8211; rosło. Dodatkowo, dzieci korzystające z psiej pomocy miały lepsze wyniki w nauce.</p>
<blockquote><p>- Canines and Childhood Cancer Study miało na celu ocenę wpływu terapeutycznych psów na dzieci z ciężką chorobą. Wyniki dają nam ważny wgląd w moc więzi człowiek-zwierzę i będą podstawą dla dalszych badań w tej dziedzinie &#8211; mówi J. Michael McFarland z firmy Zoetis, która finansowała badania.</p>
</blockquote>
<p>Co ważne, okazało się, że psy w czasie trwania programu miały się dobrze. Naukowcy sprawdzali bowiem w ich ślinie stężenie związanego ze stresem kortyzolu. Wyniki w żaden sposób nie wskazały, aby zwierzęta miały nieprzyjemne przeżycia, czy w jakikolwiek sposób cierpiały.</p>
<blockquote><p>Trzeba jednak zwrócić uwagę na możliwe nieporozumienia. Polski Związek Zooterapeutów i Przewodników Zwierząt Pracujących podkreśla, że w Polsce nie są często przestrzegane odpowiednie przepisy regulujące prowadzenie terapii konkretnych schorzeń, czy zapewniające odpowiednie przygotowanie i traktowanie zwierząt. Bywa, że zooterapią nazywane są zajęcia animacyjne, edukacyjne czy rozrywkowe z udziałem zwierząt, ale to nie to samo. Źle prowadzone zajęcia mogą nawet zaszkodzić.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zooterapię reguluje odpowiednie prawo. Musi ona m.in. mieć odpowiednią metodę terapeutyczną, techniki, modele pracy i inne określone składniki. Musi odnosić się do danego nurtu terapeutycznego – np. fizjoterapii, logopedii, psychoterapii. Zwierzęta muszą być odpowiednio wychowane. Jak podaje PZZiPZP, nikt w Polsce nie wystąpił np. o zgodę Głównego Lekarza Weterynarii na dobór i przygotowanie zwierząt do zooterapii, czy o zgodę na tzw. występy zwierząt, które często są oferowane, ale nie są tak naprawdę zooterapią. Związek mimo to poleca pewne miejsca &#8211; dodatkowych informacji może udzielić za pośrednictwem strony internetowej (http://www.zooterapia.org.pl/).</strong></p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Materiał Children&#8217;s Hospital of Philadelphia</em></p>
<p><em>Praca naukowa &#8222;Zastosowanie terapii z udziałem zwierząt w praktyce psychiatrycznej&#8221;</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat udziału psów w terapii PTSD</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat wpływu terapii z udziałem koni na ludzi z zaburzeniami neurologicznymi</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat działania zwierzęcej terapii na pacjentów po urazach mózgu</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe o korzyściach z wykorzystaniu psów do pomocy dzieciom z nowotworami</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposoby na smutek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Nov 2022 01:09:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[kryzys]]></category>
		<category><![CDATA[obniżony nastrój]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[smutek]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29390</guid>
		<description><![CDATA[Smutek czasami dopada każdego z nas, nie da się od niego uciec.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Obniżenie nastroju zdarza się wszystkim i stanowi ono część życia emocjonalnego każdego człowieka. Warto jednak zadbać, aby smutek nie przekształcił się w kryzys psychiczny. Zobacz jak możesz radzić sobie ze smutkiem.</h3>
<blockquote><p>Smutek to stan emocjonalnego bólu o mniejszym lub większym nasileniu. Najczęściej związany jest z jakąś przykrą sytuacją, której doświadczamy, rozczarowaniem.<br />
Sam w sobie jest odczuciem całkowicie normalnym, stanowi równowagę dla chwil szczęścia. Dzięki niemu łatwiej nam odczuwać zadowolenie. Nie powinien trwać zbyt długo. Kiedy jednak smutek przekształca się w długotrwałe przygnębienie, może doprowadzić do dolegliwości fizycznych lub poważnych chorób natury psychologicznej, np. do depresji.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zwróć uwagę, gdy wraz ze smutkiem pojawia się:</strong></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<ul>
<li>brak apetytu</li>
<li>apatia</li>
<li>brak energii</li>
<li>ciągłe zmęczenie</li>
<li>niezidentyfikowane bóle</li>
<li>spowolnione ruchy</li>
</ul>
<p>W takiej sytuacji należy skonsultować się z psychologiem bądź psychiatrą. Może to być oznaka poważnych zaburzeń natury psychologicznej.<br />
Kryzysom psychicznym można i warto zapobiegać, dbając o siebie na co dzień. Kiedy nie wiesz dokładnie co jest powodem smutku, warto zastanowić się chwilę nad tym uczuciem. Bagatelizowane problemy spychane do podświadomości dają bowiem o sobie znać w najmniej spodziewanym momencie.</p>
<p><strong>Gdy dopada cię smutek: </strong></p>
<ul>
<li>Sprawdź, czy możesz zmienić przyczynę smutku, czasem niewiele potrzeba, by sytuacja się zmieniła.</li>
<li>Gdy smutkowi towarzyszą myśli o własnej nieudolności, przypomnij sobie sytuację w których odniosłeś sukces.</li>
<li>Odtwórz sobie w myślach sytuacje, w których dobrze się czułeś, skup się na poszczególnych fragmentach</li>
<li>Umów się na rozmowę z przyjacielem, opowiedz mu o swoim nastroju, czasem ulgę przynosi samo powiedzenie komuś o smutku</li>
<li>Naucz się czerpać przyjemność z przebywania ze sobą tu i teraz</li>
<li>Obejrzyj komedię lub kabaret &#8211; śmiechoterapia bardzo pomaga</li>
<li>Dostrzegaj i zachwycaj się drobiazgami: pogodą za oknem, kwiatami na stole, obrazem</li>
<li>Rób plany krótkoterminowe: np. spacer 3 razy w tygodniu, wyjście do kina w najbliższy weekend, spotkanie ze znajomymi</li>
<li>Uprawiaj regularnie sport &#8211; wysiłek fizyczny powoduje wydzielanie endorfin, hormonu szczęścia.</li>
<li>Jeśli nie umiesz sobie poradzić ze swoim smutkiem, pomyśl o wizycie u specjalisty. Są sytuacje, w których warto skorzystać z fachowej pomocy.</li>
</ul>
<p><em>Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em><br />
<em> </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/sposoby-na-smutek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tego, co złe, nie pamiętamy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tego-co-zle-nie-pamietamy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tego-co-zle-nie-pamietamy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Nov 2022 01:17:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[mechanizm wyparcia]]></category>
		<category><![CDATA[trauma]]></category>
		<category><![CDATA[wyparcie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29381</guid>
		<description><![CDATA[O mechanizmie wyparcia i o tym, dlaczego warto po latach podjąć terapię, opowiada neurolog i seksuolog dr Andrzej Depko]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Można latami nie pamiętać traumatycznego wydarzenia, choć będzie ono dawało o sobie znać uporczywymi flashbackami, zaburzeniami snu, chorobami, zachowaniami autodestruktywnymi, kłopotami w relacjach. O mechanizmie wyparcia i o tym, dlaczego warto po latach podjąć terapię, opowiada neurolog i seksuolog dr Andrzej Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.</h3>
<p><strong>Proszę powiedzieć, jak to jest możliwe, że w dzieciństwie dochodzi do gwałtu albo molestowania seksualnego, a ofiara takiego przestępstwa o nim nie pamięta? To możliwe, aby zapomnieć o czymś takim?</strong></p>
<p>Przekroczenie naszych intymnych granic, czy to w sytuacji wykorzystania seksualnego czy innego nadużycia, może stanowić dla wielu osób bardzo traumatyczne wydarzenie. Zarówno w przypadku dzieci, jak i dorosłych, w wyniku takich doświadczeń niejednokrotnie dochodzi do mechanizmu wyparcia tego zdarzenia, które jest źródłem urazu. Takie wyparcie pełni wówczas funkcję obronną organizmu. W przypadkach, gdy inne rozwiązanie wewnętrznego konfliktu nie jest możliwe, zepchnięcie w niepamięć ma za zadanie umożliwić ofierze odizolowanie się od przykrych następstw i konsekwencji tego zdarzenia.</p>
<p>Niestety, po pewnym czasie, one powracają, a z pozoru niezwiązane sytuacje mogą przywołać odczuwane wówczas cierpienie.</p>
<p><strong>Jak to się dzieje, że ofiara potem nagle zaczyna sobie o tym przypominać? W jakich sytuacjach najczęściej do tego dochodzi?</strong></p>
<blockquote><p>Tego rodzaju doświadczeniom w naszym życiu może towarzyszyć nie tylko strach, ale i poczucie bezradności. Sytuacja urazowa może wówczas skutkować potrzebą wyparcia, zapomnienia, jednakże współwystępujące z nią napięcie emocjonalne, z którym jednak przez cały czas, w postaci przewlekłego stresu, żyje osoba poddana tego rodzaju przemocy, nie pozwala jej definitywnie wymazać tego z pamięci.</p>
</blockquote>
<p>Warto zauważyć, iż ta obecność może negatywnie wpływać na dalsze życie emocjonalne, które to chociażby w sytuacji, gdy będzie chciała zbudować bliższą relację z drugim człowiekiem, może okazać się dla niej rujnujące. Nierzadko taka osoba zgłasza się do gabinetu seksuologa, gdyż nie przejawia ochoty na seks, informuje o lęku przed kontaktami intymnymi, czy odczuwa dyskomfort w sytuacji dotyku ze strony partnera. Bywa również, iż dla niej samej nie jest zrozumiałe, dlaczego tak się dzieje i chce dowiedzieć się, o co chodzi, dlaczego inni w tych określonych sytuacjach przeżywają przyjemność, a ona nie.</p>
<blockquote><p>Wówczas jednym z etapów pracy terapeutycznej jest powrócenie do tych niechcianych wspomnień, które to jednakże mogą zostać przywołane nieintencjonalnie w innych sytuacjach, takich jak na przykład w trakcie podejmowanych czynności seksualnych.</p>
</blockquote>
<p>Najczęściej opisywane jest to jako flashbacki, migawki jakiejś sceny, która przypomina, że już kiedyś brało się udział w określonej sytuacji i nie było to przyjemne.</p>
<p><strong>I co wtedy?</strong></p>
<p>Zacznijmy od tego, że człowiek wyposażony jest w osobowość, przejawia pewne cechy temperamentu i charakteru, posiada właściwe tylko sobie zdolności poznawcze, które to łącznie wpływają na to, jak odbieramy określone bodźce, interpretujemy sytuacje z naszego życia i jakie podejmujemy w wyniku tego decyzje. Na ten proces wpływają również żywione przez nas przekonania na temat siebie, świata czy innych osób. Przekonania te zazwyczaj nabywamy poprzez zasłyszane przekazy rodzinne czy inne kontakty społeczne.</p>
<blockquote><p>Bazując na naszych zasobach: intelektualnych, poznawczych jak i związanych ze strukturą osobowości, zaczynamy nabywać również umiejętności radzenia sobie w sytuacjach subiektywnie odczuwanych jako trudne. Wyparcie przykrego wspomnienia stanowi nieraz najprostszą metodę radzenia sobie tu i teraz. To dzieje się poza wolą, nie jest intencjonalne.</p>
</blockquote>
<p>Długofalowym efektem jednakże może być ukształtowanie się negatywnych przekonań na dany temat, bądź ich utrwalenie, które to mogą skutkować dyskomfortem w kontakcie z drugim człowiekiem. Możliwym jest więc zaobserwowanie związku pomiędzy wydarzeniami, które miały miejsce w przeszłości, a naszymi interpretacjami zdarzeń mających miejsce obecnie. To może być chociażby przekonanie: „Mężczyźni oczekują od kobiet tylko i wyłącznie seksu, więc jak się z nim nie prześpię, to mnie zostawi”, czy: „Kobieta w moim wieku liczy, że podejmiemy współżycie już na pierwszym spotkaniu”.</p>
<blockquote><p>Przekonania, jakie tworzą się w naszej głowie, niejako wywierają na nas presję, a czasami stanowią istotny czynnik w podejmowaniu przez nas w rzeczywistości niechcianych zachowań, to zaś utrwala nasze negatywne przekonania i towarzyszące im reakcje emocjonalne.</p>
</blockquote>
<p><strong>Co radzić osobom, które doznały tego rodzaju „olśnienia”, przypomniały sobie o traumatycznym wydarzeniu?</strong></p>
<p>W takich sytuacjach przede wszystkim warto zwrócić się po wsparcie do osób, przy których czujemy się bezpiecznie, komfortowo. Niejednokrotnie poinformowanie innych, iż taka sytuacja w naszym życiu miała miejsce, daje nam poczucie, że nie jesteśmy sami. Warto zwrócić się również po pomoc do specjalisty.</p>
<blockquote><p>Bywa niestety, że i ofiara przemocy seksualnej, jak i osoby z jej otoczenia poszukują winy w niej samej, w jej stroju czy zachowaniu. W takich sytuacjach kontakt z terapeutą może okazać się znaczący, zwłaszcza w kontekście zdjęcia poczucia winy z powodu stania się ofiarą cudzej agresji.</p>
</blockquote>
<p><strong>Często jednak dochodzi nie do gwałtu, ale do niestosownych sytuacji i ofiara myśli sobie: „W sumie to może nie ma o czym gadać”.</strong></p>
<p>Oczywiście, dlatego tak istotny jest kontakt z innymi, celem zweryfikowania co naprawdę miało miejsce, nazwania tego i jasnego nakreślenia granic. Taka reakcja powinna mieć miejsce w każdej sytuacji, gdy przypuszczamy, że wobec nas mogła lub może być stosowana jakakolwiek forma przemocy, nie tylko ta o charakterze seksualnym. Chodzi o zakreślenie swoich granic. Niektóre osoby nie zostały bowiem poinformowane i nauczone, czym są granice intymne, zarówno nasze własne, jak i innych osób, jak je respektować i jak dbać o to by nie zostały one przekraczane.</p>
<p><strong>Dlaczego to takie ważne?</strong></p>
<p>Brak wiedzy w tym zakresie może skutkować poczuciem niezrozumienia sytuacji, które miały miejsce. Z jednej strony pojawia się wówczas wewnętrzny sprzeciw, gdyż dzieje się coś bez naszej zgody, bez naszego przyzwolenia, z drugiej zaś, poczucie dezorientacji, czy zachowanie sprawcy jest właściwe czy też nie, a może w moim zachowaniu jest/było coś prowokującego. Bywa również, iż granice intymne drugiego człowieka były przekraczane już w okresie dzieciństwa, o czym dowiaduje się on w trakcie terapii, na którą zgłasza się, już jako osoba dorosła, z powodu problemów relacyjnych czy związanych z obniżeniem nastroju. W takich sytuacjach nie mówimy już o mechanizmie wyparcia, ale o braku podstawowej wiedzy z zakresu edukacji seksualnej.</p>
<p><strong>Ale zdarza się często, że ktoś myśli: „Nie będę histeryzować, może to i było niemiłe, ale to było dawno temu. Nie ma z czym chodzić do terapeuty, jakoś sobie z tym poradzę”. Czy takie nastawienie i brak „przepracowania” tego może rodzić problemy?</strong></p>
<p>Nieprzepracowanie traumy może skutkować różnymi dolegliwościami, z pozoru niezwiązanymi z wydarzeniami urazowymi. Mogą to być zaburzenia snu, odżywiania, dolegliwości somatyczne występujące na tle nerwowym i tak dalej. Jak wspomniałem również, istotne są konsekwencje w zakresie aspektu społecznego, relacyjnego, czy <em>stricte</em> seksualnego, które mogą przejawiać się niechęcią do partnera, do nawiązywania bliskich relacji czy wpływać na jakość życia seksualnego.</p>
<blockquote><p>Pamiętajmy również, iż elementem pracy terapeutycznej jest psychoedukacja. Jeżeli doszło do sytuacji przemocowej w przeszłości, przede wszystkim powinniśmy ją zdefiniować i nazwać w konkretnej sytuacji z życia pacjenta. Pominięcie tego etapu, jak i elementu uświadomienia pacjenta odnośnie granic intymnych, może skutkować dalszą niewiedzą z tego zakresu, a co za tym idzie, kolejnymi sytuacjami w życiu danej osoby, mającymi charakter nadużycia.</p>
</blockquote>
<p>Weźmy na przykład, dziewczynę, która nie posiada wiedzy na ten temat, zostało jej jednakże wpojone przekonanie, iż powinna spełniać oczekiwania innych osób. W tej sytuacji, pomimo odczuwanego dyskomfortu, będzie się ona zgadzała na takie zachowania, także przemocowe, pomimo braku aprobaty, a z poczucia czystej powinności.</p>
<p><strong>To rzeczy, które wcale nie muszą kojarzyć nam się z wydarzeniami z przeszłości. To, o czym pan mówi, wydaje się nie mieć z tym związku…</strong></p>
<p>Nie wiem, dlaczego tak się dzieje. Może się zdarzyć, że taka osoba siedzi z nowo poznanym partnerem i on zaczyna ją gładzić po przedramieniu czy dłoni, zupełnie nie sięgając do miejsc erogennych, a ona się spina i pojawia się odruch odsunięcia ręki. To reakcja zupełnie niezrozumiała, bo przecież teoretycznie powinno być jej przyjemnie.</p>
<p><strong>Można się z takich rzeczy wyzwolić za pomocą terapii?</strong></p>
<p>Tak, jak najbardziej. Trzeba tylko jasno sobie powiedzieć, że nie jesteśmy samowystarczalni, że nie ze wszystkim musimy sobie dawać radę samemu, dać sobie przyzwolenie na pomoc. Mamy niestety taką skłonność, by za wszelką cenę unikać proszenia o pomoc, umniejszamy swoje problemy, chcemy poradzić sobie samemu. Tak się nie da. Z takimi doświadczeniami będzie nam bardzo trudno dać sobie radę samemu, może być potrzebna w tym względzie pomoc specjalisty.</p>
<p><strong>Ale przeszkodą w proszeniu o pomoc często jest to, że te wspomnienia są bardzo niepełne: wydaje nam się, że nie pamiętamy zbyt dużo z tego co się wydarzyło, wiemy tylko, że coś takiego miało miejsce, ale nie umiemy zrelacjonować. Więc o czym tu opowiadać, skoro nie umiem sobie przypomnieć?</strong></p>
<blockquote><p>Na tym polega umiejętność pracy psychologa, by ze szczątkowych informacji, kiedy pacjent opowiada jakieś urywki sytuacji – czasem to wygląda, jakby opowiadał o jakimś śnie, obejrzanym kiedyś filmie – powoli pomóc wydobyć historię, która się zdarzyła. To ważne, aby nie przypominało to uwolnienia przysłowiowej tamy w Solinie z całą wodą, która znajduje się po drugiej stronie, bo uczynimy potworne spustoszenia. Chodzi raczej o powolne dochodzenie do tego, jak rozległy jest obraz traumy, zobaczenie, co tam się dzieje, jak głęboka jest wyrwa po tej drugiej stronie. I delikatnej, spokojnej pracy z tymi wspomnieniami, kiedy pod wpływem tej pracy obraz świadomości będzie się poszerzać.</p>
</blockquote>
<p><strong>Trzeba się przygotować na to, że będzie bolało…</strong></p>
<p>Oczywiście, istnieje bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że powrót do zdarzeń z przeszłości, niechcianych i traumatycznych, nie będzie miłym doświadczeniem. Należy jednak w tym miejscu podkreślić, że łatwiej jest tę drogę pokonać z drugim człowiekiem, jak również to iż w procesie terapeutycznym nie chodzi o to, aby rozdrapywać stare rany i tak je zostawiać. Celem terapii winna być poprawa jakości życia pacjenta, a metodę dobieramy do jego indywidualnych potrzeb i możliwości na danym etapie życia.</p>
<p><strong>Jak odróżnić, czy po latach ktoś mówi prawdę czy zmyśla? W świecie celebryckim znamy wiele historii osób, które nagle ogłaszają, że coś takiego kiedyś wydarzyło się w ich życiu, padają oskarżenia wobec znanych osób i zawsze pojawiają się wtedy wątpliwości,  czy to naprawdę się zdarzyło? Komu tu wierzyć?</strong></p>
<p>Musimy w tym miejscu odróżnić dwie podstawowe rzeczy. Faktycznie, niektóre osoby dopiero pod wpływem otaczającego środowiska, wiadomości lub konkretnego zdarzenia zaczynają przypominać sobie traumatyczne przeżycia. To może mieć miejsce. Ale są i takie, które będą starały się wykorzystać panujący trend do tego, by w taki dziwny sposób zabłysnąć.</p>
<p><strong>Czy terapeuta jest w stanie odróżnić, że mamy do czynienia z manipulacją?</strong></p>
<p>Gdy ma się doświadczenie i dużo pracuje się z ofiarami przestępstw seksualnych można odróżnić, co jest prawdą, a co fałszem. Terapeuta zwraca uwagę nie tylko na treść wypowiadaną przez daną osobę, gdyż spotykamy się wówczas z postawą deklaratywną, czyli przekazem, który chciałaby nam dana osoba dostarczyć. Nawiązując do sposobów komunikacji w życiu codziennym, nie ograniczamy się tylko do informacji przekazywanych drogą werbalną, ale również tą pozawerbalną, a konsolidując uzyskane dane dokonujemy dopiero ich interpretacji.</p>
<p><strong>Czy domaganie się sprawiedliwości po latach ma sens?</strong></p>
<p>Dla niektórych osób jest to niezwykle istotne w procesie zdrowienia, gdyż daje im to poczucie, że pewien etap w ich życiu został zamknięty, zapanowała sprawiedliwość. Ma też korzystny wpływ na zmniejszenie poczucia winy, gdyż nastąpiła pewna jasność w zakresie tego, kto jest sprawcą, a kto ofiarą.</p>
<blockquote><p>Bywa jednak i tak, że próba dochodzenia do prawdy, jak i uzyskania sprawiedliwości, stanowi ponowną traumę, co możemy określić mianem wtórnej wiktymizacji. Dochodzi do niej wtedy, gdy ofiara przestępstwa doznaje kolejnej (wtórnej) krzywdy ze strony innych osób – otoczenia, rodziny, bliskich. To często wynik ciekawości, niewiedzy, nieumiejętności wczucia się w sytuację cierpiącej osoby. A także skutek obrony dobrego imienia sprawcy.</p>
</blockquote>
<p>Dla niektórych usłyszenie z usta agresora, że to nieprawda, że to wszystko zostało zmyślone, a osoba, która stawia te zarzuty, jest wariatką, oskarżanie jej, że niemożliwe jest, by teraz nagle sobie przypomniała i czemu to ma służyć, mogą być ponad siły. Dlatego najlepiej taką decyzję podjąć wspólnie z terapeutą, z osobą, do której się ma zaufanie. Nie pod wpływem impulsu. Niekiedy jednak ujawnienie prawdy i zmierzenie się ze sprawcą jest jednym z elementów niezbędnych, by przywrócić równowagę.</p>
<p><strong>Można uwolnić się zupełnie z tej traumy? Czy też jest to tak silne przeżycie, że to niemożliwe?</strong></p>
<p>Można się uwolnić od późnego stresu pourazowego, który będzie niszczył nam życie, który wpływa na nasz układ nerwowy, hormonalny. Już zawsze będziemy pamiętać, że tak traumatyczne zdarzenie było kiedyś naszym udziałem, ale nie będzie ono ewaluowało w kierunku kolejnych sytuacji stresowych, nie będzie aktywizowało układu neurohormonalnego, który odpowiada za ponowne przeżywanie stresu. Warto więc zawalczyć o lepszą jakość życia.</p>
<p><em>Rozmawiała Monika Wysocka, zdrowie.pap.pl</em></p>
<div id="biography-wrapper">
<p><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/202008/depko.png?itok=OtcOA0GT" alt="Fot. PAP" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>Dr n. med. Andrzej Depko, neurolog i seksuolog,</em></div>
<p><em>Jest lekarzem, absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej. Pełni funkcję prezesa Polskiego Towarzystwa Seksuologii Medycznej. Jest też członkiem zarządu Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Jest specjalistą seksuologiem, uzyskał też I stopień specjalizacji w neurologii. Jego praca doktorska dotyczyła oceny rozwoju psychoseksualnego sprawców przestępstw motywowanych seksualnie. Autor licznych publikacji naukowych i wykładów, biegły sądowy. Dr Depko jest znany z popularyzacji zdrowia seksualnego. Przez szereg lat był m.in. współprowadzącym audycję w TOK FM pt. „Kochaj się długo i zdrowo”.</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/tego-co-zle-nie-pamietamy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Relacje: jakość, a nie ilość lekiem na samotność</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/relacje-jakosc-a-nie-ilosc-lekiem-na-samotnosc/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/relacje-jakosc-a-nie-ilosc-lekiem-na-samotnosc/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Jul 2022 00:25:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dobre relacje]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[samotność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29145</guid>
		<description><![CDATA[Można być w stałym związku i odczuwać samotność. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Samotność zabija, a lekiem na nią jest jakość i głębia naszych relacji.</h3>
<p><strong>Z ustaleń duńskich uczonych ze Kopenhaskiego Szpitala Uniwersyteckiego wynika, że samotność zarówno w przypadku kobiet, jak i u mężczyzn dwukrotnie lub prawie dwukrotnie zwiększa ryzyko przedwczesnej śmierci z powodu rozmaitych chorób serca. Samotność zdefiniowano jako poczucie braku właściwej więzi z innymi. Nowe podejście?</strong></p>
<p>Badania dotyczące wpływu samotności na zdrowie, które robiono w przeszłości, zajmowały się innymi czynnikami. Brano pod uwagę fakt, czy ktoś mieszka sam, czy jest singlem, wdowcem, czy rozwodnikiem. Chodziło więc o stan cywilny i skład gospodarstwa domowego. Tutaj wzięto pod uwagę subiektywne poczucie samotności, czyli nacisk położony został na jakość relacji, na odczuwanie satysfakcji ze zbudowanych więzi. I okazało się, że nie sam fakt bycia w relacji, ale jakość tej relacji jest w stanie chronić człowieka przed chorobami cywilizacyjnymi, chorobami serca.</p>
<p><strong>Dlaczego samotność może dosłownie zabić? Co daje nam bliska relacja z innymi?</strong></p>
<p>Bliska relacja chroni na kilka sposobów. Daje nam poczucie bezpieczeństwa, które wiąże się z relacjami stałymi, trwałymi, pełnymi życzliwości, wspierającymi. To są takie relacje, w których człowiek ma poczucie, że nie sam jest odpowiedzialny za dźwiganie swoich trudności, że może je z kimś podzielić. Bliskie więzi z innymi ludźmi dają nam nieocenione wsparcie psychiczne.</p>
<p>Dalej jest poczucie sensu. Widzę, że ktoś był przede mną, ktoś jest po mnie w relacjach rodzinnych. Dużo się teraz mówi, że relacje rodzinne zastępują nam znajomi i przyjaciele, ale więzów krwi nie da się tak łatwo wykluczyć. Potrzebne są ciepłe, bliskie relacje, z rodzicami, z dziećmi, świadomość bycia potrzebnym i dla kogoś ważnym, obserwowanie zmian pokoleniowych. To też sprawia, ze nie czujemy się samotni.</p>
<p><strong>Że jesteśmy częścią czegoś większego?</strong></p>
<p>Tak, że widzimy, że coś było przed nami i kawałek naszego życia jest kontynuowany.</p>
<p>Kolejny element dobrych relacji: dają nam bodźce do rozwoju. Zwracamy uwagę na bodźce zmysłowe, na estetykę, doświadczenia, doznania, wrażenia, które nas rozwijają. Tymczasem bycie w bliskiej relacji również stanowi bodziec do rozwoju, pewne życiowe wyzwanie, którego współczesny człowiek potrzebuje. Jeżeli tego nie ma, czujemy w tym obszarze samotność, bo nie ma relacji, która by nas pobudzała do odkrywania różnorodnych wymiarów życia społecznego, do pracy nad sobą. Ostatnia rzecz, nie mniej ważna, którą daje nam dobra relacja to pozytywne emocje &#8211; odprężenie, przyjemność, błogość, ekscytacja, szczęście. Dobre emocje mają duży wpływ na zdrowie i funkcjonowanie całego organizmu.</p>
<p><strong>Można być w relacji, nawet z kimś mieszkać, ale tych punktów, elementów o których rozmawialiśmy może nie być.</strong> </p>
<p>Tak, wtedy pojawia się poczucie samotności. To relacja, która nie chroni przed chorobami cywilizacyjnymi.</p>
<p><strong>Nie ma pani wrażenia, że jest takich relacji jest coraz więcej? Że ludzie mieszkają ze sobą, ale jakość ich relacji jest niewystarczająca, żeby zapewnić te wszystkie rzeczy, o których mówimy?</strong></p>
<p>Powiedziałabym, że może być wręcz odwrotnie, bo dziś ludzie nie mają tendencji do trwania w relacjach, które nie dają im spełnienia. Od związku nie oczekujemy jedynie stabilności, bezpieczeństwa ekonomicznego, pozycji społecznej, którą kiedyś dawało małżeństwo. Potrzebujemy też bezpieczeństwa emocjonalnego, poczucia sensu, bodźca do rozwoju itd. To są w dużej mierze nowe oczekiwania w stosunku do naszych związków. I kiedy te warunki nie są spełnione &#8211; łatwiej kończymy takie relacje. Żyjemy w świecie czystych relacji, które są zbudowane na uczuciach, na miłości. Gdy tego nie ma, gdy pojawia się samotność w związku, łatwiej jest nam, przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, takie relacje zakończyć.</p>
<p>Mamy kulturowo, prawnie oraz instytucjonalnie większe przyzwolenie, na to, bytaką relację zakończyć i wejść w nową.  Nawet w późnym wieku dać sobie szansę na szczęście w miłości,  a nie tkwić w toksycznym albo choćby niesatysfakcjonującym układzie.</p>
<p><strong>Czy to nie oznacza jednak, że nasze oczekiwania wobec relacji stają się nierealne? Że wciąż będziemy czegoś szukać, bo relacja nie będzie nam dawać tego co chcemy?</strong></p>
<p>Zgadza się, to pierwsza narzucająca się interpretacja, poparta zresztą statystykami. W wielu przypadkach mogą to być nierealne oczekiwania, które prowadzą do częstszego rozpadania się związków i pogoni za tym, co nie istnieje, ale z drugiej strony obserwujemy przeciwne trendy. Na przykład rozwija się kultura terapeutyczna, rynek poradnictwa rodzinnego, terapii par. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że można pracować nad związkiem. Że sami nie jesteśmy idealni i żyjemy z ludźmi, którzy też nie są idealni. Tak więc wiele z naszych oczekiwań może być nierealistycznych, ale z drugiej strony mamy takie instytucje, które pozwalają nam przepracować te oczekiwania.</p>
<p>Z jeszcze innej strony rodzina dużo bardziej niż kiedyś się otwiera. Mamy outsourcing emocjonalny i różne potrzeby nie tylko te w zakresie emocji pomiędzy partnerem i partnerką, mężem – żoną, chłopakiem – dziewczyną można zaspokoić na zewnątrz. Mówię tu na przykład o praktykach związanych z wychowywaniem dzieci. Czas i zaangażowanie rodzica mogą zastąpić w różnym wymiarze niania, żłobek, przedszkole, szkoła, zajęcia dodatkowe, grupa rówieśnicza. Powiedziałabym, że z jednej strony oczekiwania w stosunku do bliskich relacji są większe, ale z drugiej strony obserwujemy, że centrum naszego świata relacji lokuje się coraz częściej poza domem.</p>
<p><strong>Czyli tak naprawdę wszystko zmierza w tym kierunku, żeby człowiek  był coraz mniej sam?</strong></p>
<p>I tak i nie. Jeśli chodzi o zagęszczenie relacji, mamy coraz więcej szans na kontakt z drugim człowiekiem, czy to sieciowy, czy face to face.  Są to jednak kontakty, które mogą być emocjonalnie obojętne albo stresogenne, dostarczać bodźców, które wcale nie są pozytywne. Fakt, że w życiu zawodowym i osobistym jesteśmy zmuszeni do intensywnego wchodzenia w interakcje wiąże się także z tym, że jesteśmy poddawani ocenie, krytyce, pojawia się poczucie zagrożenia związanego z wchodzeniem w relacje. Kontakty międzyludzkie generują różne emocje. Również te zagrażające. Ciągle stoimy więc na stanowisku, że głębokie relacje czy to rodzinne, przyjacielskie czy miłosne, pomagają nam funkcjonować w zdrowiu psychicznym, i jak się okazuje &#8211; także w zdrowiu fizycznym. Generalnie nie warto być samotnym, warto mieć bliskie relacje, bo nawet liczne ale powierzchowne kontakty nie zapobiegają poczuciu samotności.</p>
<p><strong>Pytanie, czy nam się chce pracować na takie głębokie relacje?</strong></p>
<p>I czy mnogość interakcji czy kontaktów krótkotrwałych, nie konsumuje budżetu czasu, jakim w ogóle dysponujemy na relacje międzyludzkie. Ten czas się nie rozmnoży.</p>
<p>Każdy z nas ma inne możliwości i potrzeby związane z wchodzeniem w interakcje. Są ludzie introwertyczni, mniej potrzebujący kontaktów i ekstrawertycy, którzy potrzebują ich więcej. Jak ktoś się „wyprztyka” z czasu w „small talkach”, to potem może być tak, że nie znajdzie go na głębszą relację. Trzeba ustalić sobie priorytety, ocenić co jest dla nas ważne.</p>
<p><em>Rozmawiała Anna Piotrowska, zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<div id="biography-wrapper"><em><img src="https://zdrowie.pap.pl/sites/default/files/styles/image_crop_portrait_100/public/201807/WZ1257-2_bied.jpg?h=9f61a476&amp;itok=WQtMVbLU" alt="Katarzyna_Kalinowska/PAP" width="100" height="100" /></em></p>
<div id="biography-label"><em>dr Katarzyna Kalinowska</em></div>
<p><em>badaczka społeczna, socjolog, antropolog współczesności, absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. Zajmuje się m.in. badaniami młodzieży, socjologią emocji i miłości, problematyką stylów życia oraz metodologią badań jakościowych. Współpracuje z instytucjami kultury i organizacjami pozarządowymi przy diagnozach i ewaluacjach projektów społecznych, szczególnie w obszarze edukacji kulturalnej oraz pedagogiki teatru.</em></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/relacje-jakosc-a-nie-ilosc-lekiem-na-samotnosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Depresja nawet u małego dziecka</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/depresja-nawet-u-malego-dziecka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/depresja-nawet-u-malego-dziecka/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2021 02:19:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[małe dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[problem depresji]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28970</guid>
		<description><![CDATA[Depresja to choroba nie tylko dorosłych. Kiedy rozwinie się u dziecka i jest lekceważona, wpłynie nie tylko na jego rozwój, ale i może spowodować problemy w życiu dorosłym. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jakie objawy powinny zaniepokoić rodziców i kiedy zwrócić się do specjalisty, mówi w rozmowie z nami Aleksandra Lewandowska, ordynator oddziału psychiatrycznego dla dzieci w Specjalistyczny Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.</strong></p>
<h3>Ile lat miał pani najmłodszy pacjent?</h3>
<p>Sześć.</p>
<h3>Zatem to mit, że depresja nie dotyczy małych dzieci?</h3>
<p>Jak najbardziej. Ta choroba może pojawić się już u kilkulatków. Co więcej, badania naukowe, dane statystyczne, a także moje własne doświadczenia kliniczne pozwalają mi ocenić, że ten problem: zaburzenia depresyjne u dzieci i młodzieży, jest coraz częstszy.</p>
<h3>Jeżeli analizujemy objawy, to są jakieś różnice pomiędzy depresją u kilkulatka i nastolatka?</h3>
<p>Diagnoza brzmi podobnie, ale objawy są zupełnie inne. U małych dzieci pojawiają się często skargi na dolegliwości somatyczne, pod którymi kryją się zaburzenia depresyjne. Związane jest to z tym, że dzieci mają mniejszą zdolność mówienia wprost o swoich uczuciach czy potrzebach.</p>
<h3>Co może zatem niepokoić?</h3>
<p>Najczęściej są to powtarzające się skargi na bóle brzucha, nudności, mogą się pojawić wymioty, duszności, skargi na uczucie kołatania serca. Mogą też pojawić się omdlenia, moczenie nocne i zaburzenia snu. Warto zaznaczyć, że te objawy nie mają związku z podłożem somatycznym.</p>
<h3>A jeśli chodzi o nastolatków?</h3>
<p>W ich przypadku depresja może się objawiać nieco inaczej i może być mylnie określana jako inne zaburzenia psychiczne, w tym zaburzenia zachowania. Epizod depresji zaczyna się inaczej niż u osób starszych, może się pojawić drażliwość, tendencja do zachowań agresywnych. Nastolatek zmagający się z depresją może zachowywać się ryzykownie, bo jak sobie tłumaczy „nie zależy mu na życiu”, może zacząć sięgać po używki, nie dbać o siebie, o swoją higienę. Może dochodzić też do samookaleczeń – bo ból, który wtedy czuje jest dla niego sposobem na redukcję napięcia i, jak mówią sami pacjenci, „daje chwilową ulgę”.</p>
<h3>Brak wiary w siebie?</h3>
<p>Tak. Niska samoocena to często wiodący objaw depresji u nastoletnich dzieci. Do tego dochodzi tendencja do obwiniania się i nadmiernego koncentrowanie na sobie. Przykład? Nawet niewielka uwaga ze strony innej osoby może spowodować albo wybuch płaczu i wycofanie się albo agresję.</p>
<h3>Dużo się mówi o zaburzeniach odżywiania u nastolatków. Czy bulimia, anoreksja mogą też wynikać z depresji?</h3>
<p>Może tak się zdarzyć, bo np. dziecko, nie radząc sobie, podejmuje działania, które w konsekwencji prowadzą do rozwinięcia się innych zaburzeń psychicznych, jak np. zaburzenia odżywiania się. Depresja może też pojawić się w sytuacji, gdy dziecko ma problemy z odżywianiem i nie są one leczone.</p>
<h3>A jeśli chodzi o przyczyny depresji? Czy to musi być traumatyczne przeżycie – przykładowo śmierć bliskiej osoby, rozwód rodziców?</h3>
<p>Generalnie, w przypadku depresji, także u dzieci, mówimy o trzech grupach przyczyn. Pierwsza to przyczyny genetyczne, druga to psychogenne, czyli indywidualne predyspozycje do radzenia sobie ze stresem lub emocjami. Trzecia to czynniki środowiskowe, czyli różne sytuacje, które mogą negatywnie na dziecko wpływać. To może być właśnie separacja czy rozwód rodziców, ale też to, co się dzieje np. w przedszkolu czy szkole.</p>
<h3>Czy jeżeli mama cierpiała na depresję w ciąży czy po porodzie, to czy ryzyko depresji u dziecka jest wyższe?</h3>
<p>Nie jest to taka prosta zależność. Jednak jeżeli w rodzinie występowały epizody depresyjne, to oczywiście ryzyko depresji u dziecka lub nastolatka wzrasta. Ale często jest to splot kilku czynników, czyli i predyspozycje genetyczne, i niekorzystne sytuacje środowiskowe.</p>
<h3>Kiedy powinniśmy szukać pomocy specjalisty, co powinno zapalić &#8222;czerwoną lampkę&#8221;?</h3>
<p>Podstawą jest kontakt z dzieckiem. Jeśli jesteśmy z nim blisko, to łatwiej zaobserwować, że coś jest nie tak. Tych sygnałów może być naprawdę dużo. Przykładowo nasze dziecko było bardzo aktywne w swojej grupie rówieśników, a teraz nie chce się z nimi spotykać, chowa się w domu, przestaje dążyć do kontaktu z innymi dziećmi. Kolejny, może dla wielu osób nieoczywisty sygnał &#8211; dziecko zaczyna nadużywać gier komputerowych, spędza dużo czasu przy komputerze. Takie zachowanie może być ucieczką od tego, z czym sobie nie radzi. W przypadku młodszych dzieci ostrzeżeniem mogą być też zbyt często wypowiadane słowa: „lepiej żeby mnie nie było”, „lepiej żebym zniknął” czy analizy „co by było, gdybym zginął w wypadku”, „umarł”.</p>
<h3>Do czego może prowadzić nieleczona depresja?</h3>
<p>I w przypadku małych dzieci, i nastolatków, taką najpoważniejszą konsekwencją jest oczywiście próba samobójcza. Jest też ryzyko, że jeśli dziecko nie otrzyma odpowiedniej pomocy, to epizody depresyjne będą nawracać, także w życiu dorosłym.</p>
<h3>Jak w takim razie możemy pomóc? Największe obawy rodziców wiążą się chyba z leczeniem farmakologicznym?</h3>
<p>Jeśli trafimy z dzieckiem do specjalisty jak najszybciej, w pierwszym etapie, to może się okazać, że nie ma konieczności stosowania farmakoterapii. Leczenie zaburzeń depresyjnych to oddziaływania kompleksowe, zwłaszcza u dzieci i młodzieży &#8211; różnego rodzaju formy terapii (rodzinna, indywidulana), zajęcia warsztatowe dla rodziców lub młodocianych pacjentów, psychoedukacja oraz w zależności od wskazań farmakoterapia. To, jaka terapia jest stosowana, zależy m.in. od wieku dziecka. Jeżeli przykładowo wiemy, że problemy dziecka to efekt zaburzonej relacji między rodzicami, to rodziców wysyłamy na terapię &#8211; dla par.</p>
<p>Na szczęście świadomość społeczna wzrasta. Część osób boi się stygmatyzacji, ale zdarzają się też przypadki rodziców, którzy zgłaszają się do nas ze zdrowymi dziećmi, bo coś ich zaniepokoiło. Wolą wizytę u specjalisty niż przeoczenie czegoś, co może mieć poważne konsekwencje dla zdrowia i życia ich dziecka.</p>
<p><em>Rozmawiała Patrycja Rojek-Socha, PAP Nauka w Polsce</em></p>
<p><em>Fot. PAP/ Grzegorz Michałowski</em></p>
<p><em>Aleksandra Lewandowska: Ordynator oddziału psychiatrycznego dla dzieci w Specjalistyczny Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Łodzi.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/depresja-nawet-u-malego-dziecka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego warto chodzić do psychologa?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-warto-chodzic-do-psychologa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-warto-chodzic-do-psychologa/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2020 01:56:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[psychologowie]]></category>
		<category><![CDATA[specjaliści]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28794</guid>
		<description><![CDATA[Większa liczba wizyt u specjalistów ds. zdrowia psychicznego może skutkować mniejszą liczbą śmierci.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Większa liczba wizyt u specjalistów ds. zdrowia psychicznego może skutkować mniejszą liczbą śmierci samobójczych wśród zagrożonych nią dzieci i nastolatków – wynika z amerykańskiego badania opublikowanego na łamach pisma „JAMA Pediatrics”.</h2>
<p>Badanie naukowców z Ohio State University Wexner Medical Center Researchers dotyczyło grupy 910 dzieci i nastolatków w wieku 10-18 lat, które między 1 stycznia 2009 r. a 31 grudnia 2013 r. popełniły samobójstwo. Dla porównania przebadano też grupę kontrolną liczącą 6346 dzieci dobranych do każdego przypadku samobójstwa pod względem m.in. wieku, płci, przynależności rasowej i etnicznej.</p>
<p><strong>Przeanalizowano ich dane zdrowotne oraz informacje na temat korzystania z pomocy medycznej, w tym z pomocy specjalistów ds. zdrowia psychicznego, w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przed każdym samobójstwem. Wszyscy badani byli objęci program Medicaid, państwowym programem pomocy medycznej dla najbiedniejszych mieszkańców USA.</strong></p>
<p>Okazało, że ryzyko śmierci samobójczej było wyższe u młodych ludzi cierpiących na padaczkę, depresję, schizofrenię, chorobę dwubiegunową, nadużywających substancji psychoaktywnych. Czynnikiem, który obniżał odsetek samobójstw wśród dzieci i młodzieży z grupy kontrolnej była większa liczba wizyt u specjalistów ds. zdrowia psychicznego.</p>
<blockquote><p>„Nasze badanie wykazało, że 41 proc. młodych ludzi, którzy popełnili samobójstwo miało w ostatnich sześciu miesiącach postawioną diagnozę co najmniej jednego zaburzenia psychicznego” &#8211; skomentowała prowadząca badanie Cynthia Fontanella z wydziału psychiatrii i zaburzeń zachowania Ohio State Wexner Medical Center.</p>
</blockquote>
<p>Jej zdaniem praca ta dowodzi, że młodzi ludzie z chorobami psychicznymi, zwłaszcza zaburzeniami nastroju, schizofrenią i nadużywający substancji psychoaktywnych, powinni być rutynowo badani pod kątem ryzyka samobójstwa oraz poddani intensywnej, opartej na dowodach naukowych terapii, takiej jak np. terapia poznawczo-behabioralna.</p>
<blockquote><p>Statystyki wskazują, że odsetek samobójstw wśród osób w wieku 10-24 lata wzrósł w USA o 50 proc. od roku 1999. Obecnie samobójstwo stanowi drugą przyczynę zgonów w tej grupie wiekowej. W Polsce ten problem również narasta. Z danych Komendy Głównej Policji wynika, że w latach 2011 &#8211; 2016 liczba prób samobójczych wzrosła z 248 do 475, choć ich skuteczność spada.</p>
</blockquote>
<p><strong>Fontanella podkreśla, że samobójstwa wśród dzieci i młodzieży stanowią poważny problem zdrowia publicznego, dlatego tak ważna jest ocena czynników mogących obniżać ryzyko śmierci samobójczej w tej grupie wiekowej.</strong></p>
<p><em>jjj/ ekr/, PAP Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/dlaczego-warto-chodzic-do-psychologa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Praca w ogródku to aktywność fizyczna</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-w-ogrodku-to-aktywnosc-fizyczna/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-w-ogrodku-to-aktywnosc-fizyczna/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Jun 2020 03:30:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[ogród]]></category>
		<category><![CDATA[ogródek]]></category>
		<category><![CDATA[praca w ogródku]]></category>
		<category><![CDATA[praca w ogrodzie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28962</guid>
		<description><![CDATA[Praca w ogrodzie to doskonały sposób na zachowanie zdrowia i poprawę kondycji psychicznej – to nie tylko intuicje, ale i rezultaty naukowych badań. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Taka forma rekreacji jest dobra w każdym wieku. Warto tylko nauczyć się tak wykonywać ogrodowe prace, by nie obciążać stawów, bo w przeciwnym razie może się to zemścić nawet zwyrodnieniami.</h3>
<p><strong>Badanie opublikowane w piśmie „HortTechnology” pokazało na przykład, że uprawa ogródka to świetny sposób zadbania o zdrowie dla kobiet w starszym wieku. Uczestniczki w wieku powyżej 70 lat, które wzięły udział w 15 sesjach prac w ogrodzie odniosły szereg wymiernych korzyści zdrowotnych:</strong></p>
<p><strong>- zmniejszyły obwód talii,</strong></p>
<p><strong>- utrzymały na stałym poziomie współczynnik beztłuszczowej masy ciała,</strong></p>
<p><strong>- poprawiły wydolność oddechową,</strong></p>
<p><strong>- poprawiły sprawność manualną</strong></p>
<p><strong>- znacznie podniosły możliwości intelektualne.</strong></p>
<blockquote><p>Naturalnie, wzrosła też ilość czasu, który spędzały na aktywności fizycznej. Tymczasem wśród kobiet z grupy kontrolnej ogólna ilość czasu przeznaczanego na ruch spadła, obwód talii nieznacznie wzrósł, a współczynnik beztłuszczowej masy ciała spadł. U kobiet z grupy kontrolnej doszło w tym samym czasie doszło także pogorszenia nastroju, czego nie doświadczyły panie uprawiające ogródek.</p>
</blockquote>
<p>„Co więcej, satysfakcja z prac ogrodowych w ramach spędzania wolnego czasu była bardzo wysoka” &#8211; piszą autorzy publikacji.</p>
<p>Uprawa ogrodu to wśród starszych osób popularny sposób spędzania wolnego czasu w ruchu. Panie, które opiekowały się ogródkiem, miały różne zajęcia. Do nich należał m.in. projektowanie ogrodu, przygotowanie grządek i ich oznaczanie, sadzenie roślin, nawożenie, pielenie, podlewanie i zbieranie plonów. Według badaczy, prace wiązały się z ruchem o niskiej lub umiarkowanej intensywności. A zatem takiej, jaka jest szczególnie polecana osobom w starszym wieku.</p>
<p><strong>Dowody na korzyści dla młodych</strong></p>
<p>Naukowcy z południowokoreańskich Konkuk University i Hongik University sprawdzili natomiast, jak będą działać różne ogrodowe prace na ludzi młodych. Przeprowadzili w tym celu eksperyment z iście technologicznym podejściem. Grupa osób w wieku dwudziestu kilku lat wykonywała typowe ogrodowe prace. W tym czasie na ciele nosili baterię elektronicznych urządzeń &#8211; miernik spalanych kalorii, maskę mierzącą zużycie tlenu i przyrząd monitorujący pracę serca.</p>
<blockquote><p>- Intensywność fizycznej aktywności może się różnić między osobami z różnych grup wiekowych i o różnym poziomie sprawności. Brakowało danych na temat metabolicznych wartości prac ogrodzie w różnych przedziałach wiekowych – wyjaśnia zawiłości przedsięwzięcia Ki-Cheol Son, główny autor badania.</p>
</blockquote>
<p>Okazało się, że praca w ogródku to dla młodych osób całkiem zauważalny wysiłek. Takie czynności, jak sadzenie roślin, mieszanie ziemi, sianie, grabienie, podlewanie, pielenie czy zbiory, ciała ochotników odbierały jako wysiłek umiarkowany. Inaczej z kopaniem: to stanowiło dla nich intensywny wysiłek.</p>
<blockquote><p>„Określenie intensywności ruchu w czasie wykonywania ogrodowych zdań powinno stanowić przydatną informację przy pracach nad programami zajęć w ogrodzie opartymi na zaleceniach odnośnie ruchu i zdrowia” &#8211; podkreślają badacze.</p>
</blockquote>
<p>W podobny sposób, zdaniem naukowców, mogą powstać programy terapeutyczne dopasowane do indywidualnych potrzeb poszczególnych osób. Ten sam zespół ekspertów twierdzi, że zajmowanie się ogródkiem to także doskonały sposób spędzania czasu przez dzieci. W podobnym eksperymencie badacze sprawdzili wpływ ćwiczeń na młode organizmy (dzieci nie nosiły tylko masek mierzących zużycie tlenu). Ogrodowe zajęcia stanowiły dla dzieci umiarkowany lub intensywny wysiłek.</p>
<p><strong>Uprawa ogródka a psychika</strong></p>
<blockquote><p>Naukowcy z Anglia Ruskin University sprawdzili natomiast dokładnie, jak uprawianie ogródka wpływa na stan psychiki, a konkretnie na własny obraz siebie samego. Badanie z udziałem 84 miłośników ogrodnictwa i 81 ochotników niezawiązanych z tego rodzaju rekreacją pokazał, że takie hobby wiąże się z dużo wyższym docenianiem własnego ciała, jego możliwości oraz dumy z niego. Autor eksperymentu, prof. Viren Swami wcześniej potwierdził już w badaniach, że nawet sam kontakt z naturą pomaga utrzymać zdrowsze postrzeganie ciała.</p>
</blockquote>
<p>- Pozytywny obraz własnego ciała jest korzystny, ponieważ wspiera psychiczną i fizyczną odporność, co wpływa na ogólne samopoczucie &#8211; wyjaśnia prof. Swami. &#8211; Moje wcześniejsze badania pokazały korzyści z przebywania w ogóle na łonie przyrody, przy czym rosnąca urbanizacja oznacza, że wielu ludzi utraciło kontakt z naturą. Rezultaty tego badania mają duże znaczenie, ponieważ precyzyjnie pokazują korzyści płynące ze spędzania czasu na działkach ogrodowych, które zwykle są niewielkimi wysepkami zielonej przestrzeni w generalnie zurbanizowanym otoczeniu. Zapewnienie możliwości uprawiania ogrodu każdemu może pomóc w zmniejszeniu długofalowych kosztów ponoszonych przez system opieki zdrowotnej. Jednym ze sposobów na osiągnięcie tego, poza decyzjami zapewniającymi wszystkim obywatelom dostęp do przyrody, byłoby udostępnienie specjalnego obszaru ze społecznymi działkami &#8211; uważa specjalista.</p>
<p><strong>Ból pleców i ramion po pracy w ogródku: można do tego nie dopuścić</strong></p>
<p>Ale uwaga! Zespół z Coventry University odkrył, że nieprawidłowa technika kopania powoduje aż dwukrotne zwiększenie obciążenia niektórych stawów, co może prowadzić do kontuzji.</p>
<p>Badacze wykorzystali sprzęt, z którego zwykle korzystają twórcy animacji filmowych analizujący ruchy ciała aktorów. W kluczowych anatomicznych punktach ochotników umieścili specjalne znaczniki, po czym nagrywali ich szybkimi, działającymi w podczerwieni kamerami. Dzięki temu, mogli dokładnie przebadać ruch uczestników w specjalnym komputerowym programie.</p>
<blockquote><p>Okazało się, że przy wadliwej postawie utrzymywanej w czasie kopania, odcinek lędźwiowy kręgosłupa obciążany był o połowę bardziej, niż przy prawidłowym ustawieniu. To właśnie ten odcinek pleców często właśnie dokucza miłośnikom prac w ogródku. W jeszcze gorszej sytuacji były ramiona, których obciążenie rosło aż dwukrotnie. Badacze przestrzegają, że nakładanie na stawy zbyt dużych ciężarów może prowadzić do choroby zwyrodnieniowej, najczęstszego schorzenia stawów.</p>
</blockquote>
<p>Badacze ustalili jednocześnie, jak należy prawidłowo kopać. Właściwa technika obejmuje regularne, powtarzalne ruchy zamiast chaotycznych i przypadkowych. Plecy są w niej zgięte w minimalnym stopniu, a kolana w dużym. Złą postawę cechuje natomiast silne pochylenie do przodu, wyciąganie kończyn i słaba kontrola ruchów. Dobre i złe podejście do pracy z łopatą można zobaczyć na filmie.</p>
<p><strong>Jeśli więc ktoś ma tyle szczęścia, że jest posiadaczem ogródka, warto aby ruszył na jego podbój, tym bardziej, że teraz nawet naukowcy doradzają, jak zrobić to najlepiej.</strong></p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/praca-w-ogrodku-to-aktywnosc-fizyczna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co 40 sekund ktoś popełnia samobójstwo</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-40-sekund-ktos-popelnia-samobojstwo/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-40-sekund-ktos-popelnia-samobojstwo/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 16 Oct 2019 00:05:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dostęp do broni]]></category>
		<category><![CDATA[pestycydy]]></category>
		<category><![CDATA[próby samobójcze]]></category>
		<category><![CDATA[samobójstwo]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=28000</guid>
		<description><![CDATA[Zanim przeczytasz ten tekst, kilka kolejnych osób popełni samobójstwo. Co 40 sekund ktoś na świecie odbiera sobie życie, codziennie ponad 2 tysiące ludzi – to najbardziej przerażająca statystyka z najnowszego raportu WHO. Rak piersi, malaria, a nawet wszystkie morderstwa i wojny zostają w tyle pod względem liczby ofiar. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Każde samobójstwo to podwójna tragedia. Nie tylko dochodzi do straty życia, ale to życie było dla ofiary tak trudne do wytrzymania, że postanowiła je skończyć. W krajach najbardziej rozwiniętych (w tej grupie znajduje się Polska) to mężczyźni zdecydowanie najczęściej popełniają samobójstwo, aż trzykrotnie częściej niż kobiety. W uboższych państwach proporcje są bardziej wyrównane.</p>
<p>Niestety, na samobójstwo decydują się często młodzi ludzie. W grupie wiekowej 15-29 lat to już druga najczęstsza przyczyna śmierci (po wypadkach drogowych). Z kolei w najmłodszym analizowanym przedziale, 15-19 lat, to druga przyczyna u dziewcząt (po komplikacjach okołociążowych) i trzecia u chłopców (po wypadkach i napaściach).</p>
<div id="attachment_28002" class="wp-caption alignnone" style="width: 710px"><img class="size-large wp-image-28002" title="kryzys psychiczny" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2019/09/kryzys-psychiczny-1024x683.jpg" alt="" width="700" height="467" /><p class="wp-caption-text"> </p></div>
<p>Sposoby odebrania sobie życia są zróżnicowane. W USA najskuteczniejsze i łatwo dostępne jest użycie broni palnej, a w niektórych krajach Azji najbardziej dostępnym „wyjściem” jest picie pestycydów, ponieważ nie ma na nie odtrutki.</p>
<p>Decyzja o sposobie jest jednak drugorzędna, najważniejsza to ta o zakończeniu życia. Według Światowej Organizacji Zdrowia większość tego rodzaju wyborów można by odwrócić, gdyby osoby myślące o samobójstwie otrzymały niezbędne wsparcie. WHO dysponuje sprawdzonymi strategiami wsparcia dla osób stojących przed dramatyczną decyzją. Takie działania powinny być prowadzone w ramach ministerstw zdrowia, ponieważ wiele przyczyn leży w zdrowiu psychicznym i fizycznym.</p>
<p>Choć niektóre choroby psychiczne, jak schizofrenia paranoidalna, zwiększają ryzyko takiego czynu, to nie należy demonizować chorób psychicznych jako takich. Często po ostateczne rozwiązanie sięgają osoby bez historii chorób mentalnych, za to znajdujące się w chwili ekstremalnego stresu. Dlatego innym sposobem jest utrudnienie samego czynu poprzez ograniczenie dostępu do najskuteczniejszych metod. Dla przykładu, odcięcie powszechnego dostępu do pestycydów na Sri Lance mogło uratować ok. 95 tys. osób w latach 1995-2015.</p>
<p>W USA z kolei co roku ok. 20-22 tysiące osób dokonuje samobójstwa z użyciem broni palnej, w tym ok. tysiąc dzieci. Gdyby dostęp do niej był bardziej ograniczony – np. związany z wymogiem oceny psychologicznej lub z wymaganym okresem oczekiwania – można by uratować wiele istnień. To tym bardziej istotne, że osoby po jednej nieudanej próbie samobójczej najczęściej nie decydują się na kolejną – pestycydy i pistolet nie dają takiej szansy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-40-sekund-ktos-popelnia-samobojstwo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Hannah Bryndis Proppe-Bailey: Schizofrenia to nie koniec</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/hannah-bryndis-proppe-bailey-schizofrenia-to-nie-koniec/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/hannah-bryndis-proppe-bailey-schizofrenia-to-nie-koniec/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 21 Jan 2019 00:03:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Michal Karas</dc:creator>
				<category><![CDATA[ekscentryczna bohaterka]]></category>
		<category><![CDATA[Hannah Bryndis Proppe-Bailey]]></category>
		<category><![CDATA[Islandia]]></category>
		<category><![CDATA[kobieca piłka nożna]]></category>
		<category><![CDATA[myśli samobójcze]]></category>
		<category><![CDATA[schizofrenia]]></category>
		<category><![CDATA[stand up]]></category>
		<category><![CDATA[zaburzenia psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=26859</guid>
		<description><![CDATA[24-letnia Hannah jest schizofreniczką. Jest też piłkarką, która w futbolu odkryła sposób na walkę z wyniszczającą codziennie, psychicznie chorobą. Jest też komikiem i opiekunką osób starszych. I nie ma wątpliwości: – Gdyby nie moja mama, to pewnie dziś już by mnie nie było.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Problemy zaczęły się, gdy miała 12 lat. Dwa lata wcześniej wraz z rodziną przyjechała z Anglii na Islandię, do ojczyzny swojej mamy. Zamieszkali w stolicy – Reykjaviku. Z czasem Hannah nawet zakochała się w tej wyspie, bo jest cudownie, gdy wsiadasz w auto i za 5 minut jesteś nad morzem, za 10 minut w górach, a za kwadrans na rzeką. Zanim Islandię pokochała, musiała jednak wylać morze łez, przeprowadzić ze specjalistami rozmowy–rzeki, a psychiczne góry ma do teraz.</p>
<blockquote><p>– Zaczęło się od depresji, miałam lęki i obsesje. Na przykład obsesyjnie myłam ręce, albo sprawdzałam, czy zamknęłam drzwi. Nie znałam języka islandzkiego, nie szło mi w szkole, nie miałam znajomych. Czułam się samotna, było mi bardzo ciężko&#8230;</p>
</blockquote>
<p>Tak ciężko, że chciałaś zrobić ten ostateczny krok? – pyta redaktor SportowychFaktów.pl</p>
<blockquote><p>– Miałam najgorsze myśli, zaczęłam czuć, że nie mam już innego wyboru&#8230; Gdyby moja mama w porę nie zabrała mnie do specjalisty, gdyby nie ona, to pewnie już by mnie nie było. Nie potrafiłam znaleźć w życiu żadnych plusów.</p>
</blockquote>
<p>To nie był koniec. Cztery lata temu dziewczyna przeszła załamanie, choroba przybrała nową formę. 24-letnia dziś Hannah zaczęła słyszeć głosy, popadła w paranoję. Po długich, blisko rocznych obserwacjach, przepisywaniu niewłaściwych leków, lekarze stwierdzili, że cierpi na schizofrenię.</p>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26862" title="HannahB-2" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/11/HannahB-2-1024x510.jpg" alt="" width="700" height="349" /></p>
<p>Dostała nowe proszki, rozpoczęła leczenie. W ośrodku rehabilitacyjnym w miejscowości Laugaras dowiedziała się o piłkarskiej drużynie FC Saeko (FC Psycho) z Reykjaviku – zespole tylko dla ludzi z problemami umysłowymi. Hannah próbowała nawet wcześniej różnych sportów, ćwiczyła judo, nawet hokeja. O futbolu nie myślała nigdy, bo ten akurat sport uważała za głupi. No bo, co mądrego może być w bieganiu w koło za piłką. Dała się jednak namówić, ktoś przekonał ją do wyjścia z domu, do tego że funkcjonowanie w takiej grupie jak drużyna piłkarska może jej pomóc. I wychodząc na boisko te wszystkie głosy, złe myśli może zostawić w domu. Hannah nie miała nic do stracenia, była gotowa spróbować wszystkiego, co tylko pomoże jej wrócić choć do namiastki normalnego życia. Treningi odbywały się dwa raz w tygodniu, drużyna jest koedukacyjna, nie ma znaczenia płeć, wiek, wygląd, forma fizyczna.</p>
<p>We wrześniu zespół dostał nagrodę UEFA Grassroots – to dział w piłkarskiej centrali poświęcony futbolowi amatorskiemu. UEFA doceniła Islandczyków za niezwykły projekt. Hannah została jedną z twarzy FC Saeko i całej kampanii #EqualGame. Na boiskach całej Europy piłkarze przed meczami prezentowali banery z tym hasłem.</p>
<p>UEFA nakręciła o 24-latce krótki film dokumentalny. – To hasło oznacza, że każdy może grać w piłkę, nawet ja. A przecież nie jestem jakaś wysportowana.</p>
<p>Dziewczyna nauczyła się, jak posadzić chorobę na ławkę rezerwowych. Nie na stałe, ale naprawdę kilka godzin bez paranoidalnych myśli jest w tym przypadku sukcesem. I poczucie, że to ona kontroluje życie, a nie choroba.</p>
<blockquote><p>– Kiedy grasz, to jakbyś wychodził ze swojej głowy, zostawiasz ją. Piłka wyciągnęła mnie z domu, z nicnierobienia. W czterech ścianach tkwisz we własnym umyśle, słyszysz te głosy, one stają się nieznośne. Na boisku myślisz komu podać, gdzie pobiec, jak strzelić. I rozmawiasz z ludźmi o codziennym życiu. Nie tylko o problemach. Odkryłam, że ćwiczenie, rozwijanie się, sprawia mi radość.</p>
</blockquote>
<p><img class="alignnone size-large wp-image-26861" title="HannahB-1" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2018/11/HannahB-1-1024x488.jpg" alt="" width="700" height="334" /></p>
<p>Źródło: SportoweFakty.WP.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ekscentryczna-bohaterka/hannah-bryndis-proppe-bailey-schizofrenia-to-nie-koniec/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->