<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; związek</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zwiazek/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Przytulanie wzmacnia związek, nawet jeśli są deficyty z dzieciństwa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/przytulanie-wzmacnia-zwiazek-nawet-jesli-sa-deficyty-z-dziecinstwa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/przytulanie-wzmacnia-zwiazek-nawet-jesli-sa-deficyty-z-dziecinstwa/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 25 Jul 2022 00:59:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[w skrócie]]></category>
		<category><![CDATA[bliskość]]></category>
		<category><![CDATA[budowanie związku]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[przytulanie]]></category>
		<category><![CDATA[relacje]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28984</guid>
		<description><![CDATA[Im więcej tym lepiej. Mowa o przytulaniu. Tą metodą można łagodzić lęk, także ten związany z pandemią. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>W związkach przytulanie jest na wagę złota – wzmacnia je. Co ciekawe, jeśli czułości w związku jest mało, przekłada się to na większe niezadowolenie z takiej relacji u kobiet niż u mężczyzn.</h3>
<p><strong>- Nie krępuj się poprzytulać trochę więcej na kanapie. Jest wiele dowodów na to, że dotyk łagodzi stres – mówi Samantha Wagner z amerykańskiego Binghampton University. „Journal of Social and Personal Relationships” publikował niedawno jej badania sugerujące, że im przytulania i dotyku partnera więcej, tym lepiej, szczególnie w przypadku kobiet, które wykazują lękowo-ambiwalentny styl przywiązania do partnera.</strong></p>
<blockquote><p>O co chodzi? Ludzie mają różny styl bliskości z partnerem, co wynoszą w dużej mierze z dzieciństwa. Teorię o stylu przywiązania stworzył brytyjski naukowiec John Bowlby. W dużym uproszczeniu dotyczy ona wpływu, jaki wywiera na rozwój małego dziecka zaniedbanie (opuszczenie) przez opiekuna, przy czym nie chodzi tylko o porzucenie fizyczne dziecka, ale o niepoświęcanie mu takiej uwagi, jakiej potrzebuje, by harmonijnie się rozwijać. Na skutek tego powstają dwa style przywiązania do potencjalnego partnera:</p>
</blockquote>
<h3>- Styl unikający (oddalający) – taka osoba może mieć problem z tworzeniem bliższych relacji. Jej niezależność jest dla niej ważniejsza niż związek, jest jej trudno dzielić się swoimi intymnymi przeżyciami z partnerem.</h3>
<h3>- Styl lękowo-ambiwalentny – taka osoba nadmiernie obawia się utraty bliskich. Stara się odnaleźć kogoś, z kim będzie mogła spędzić resztę życia i robi wszystko, by być cały czas w jej pobliżu.</h3>
<p>Dziecko, które miało wystarczająco dobrych rodziców, którzy zaspokajali jednocześnie jego potrzebę bliskości i autonomii, według Bowlby’ego wykształcają w dorosłym życiu styl oparty na poczuciu bezpieczeństwa – ufają partnerowi, nie obawiają się porzucenia, potrafią zaprosić go do swojego wewnętrznego świata i szanują świat partnera.</p>
<p><strong>Oczywiście, każdy ze stylów odnoszących do tworzenia więzi społecznych istnieje w całym spektrum nasilenia, co może się również zmieniać z czasem. Dla badań Wagner najważniejsze było, że ludzie reprezentujący styl unikający będą potrzebowali większego dystansu interpersonalnego, natomiast styl lękowo-ambiwalentny skutkuje szukaniem większej bliskości.</strong></p>
<p>W jej badaniach wzięły udział 184 heteroseksualne pary małżeńskie. Ponieważ procedury wymagały m.in. zmierzenia poziomu hormonów płciowych, z badań wykluczono osoby poddawane terapiom hormonalnym, kobiety zażywające pigułki antykoncepcyjne, karmiące piersią czy po menopauzie. Mężowie i żony osobno wypełniali testy psychologiczne pozwalające ustalić jaki reprezentują styl przywiązania, jak często są dotykani i przytulani przez swojego partnera (chodziło o czułość nieprowadzącą do zbliżenia) i czy są zadowoleni ze swojego małżeństwa.</p>
<blockquote><p>Nie dziwi, że generalnie, im więcej czułości deklarowali małżonkowie, tym czuli się bardziej usatysfakcjonowani z dotyku partnera, nawet jeśli reprezentowali unikający styl przywiązania. Jeśli fizycznej czułości było mało, mężowie reprezentujący styl lękowo-ambiwalentny byli mniej zadowoleni z przytulania na kanapie. Żony reprezentujące taki styl przywiązania nieustannie zabiegały o więcej czułości.</p>
</blockquote>
<p>Samanta Wagner interpretuje uzyskane wyniki w następujący sposób: dla badanych mężczyzn dużo czułości na co dzień wiąże się z większą satysfakcją płynącą z relacji. Innymi słowy: dotyk to pozytyw, lukier na małżeńskim cieście. Z kolei dla kobiet niski poziom czułości wiąże się z niezadowoleniem ze związku, co oznacza, że dotyk jest niezbędnym składnikiem relacji. A to subtelna różnica.</p>
<p><strong>Więcej oznacza więc lepiej, bo za każdym razem małżonek widzi, że jego partner stara się mocniej zaangażować w ich relację.</strong></p>
<blockquote><p>W dobie pandemii koronawirusa, dystansowanie społeczne sprawia, że wielu z nas odczuwa brak dotyku bliskich. Spotykamy się tylko w wąskim gronie. Stąd autorka opisywanych badań uważa, że powinniśmy jeszcze bardziej niż zwykle okazywać sobie fizyczną czułość.</p>
</blockquote>
<p>– Uścisk stał się jeszcze cenniejszy niż był do tej pory – mówi Wagner.</p>
<p><em>Anna Piotrowska dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/w-skrocie/przytulanie-wzmacnia-zwiazek-nawet-jesli-sa-deficyty-z-dziecinstwa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Seksualni manipulatorzy</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 16 Feb 2018 00:05:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[seksualni manipulatorzy]]></category>
		<category><![CDATA[seksualny szantaż]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16483</guid>
		<description><![CDATA[W relacjach, w których jedno z partnerów ma duże potrzeby seksualne, a drugie stara się z tego „korzystać”, może dochodzić do sytuacji, gdzie partnerzy poza seksem nie bardzo potrafią sobie coś innego zaproponować, bo seks stał się główną wartością i spoiwem danej relacji – o manipulacji cielesnością rozmawiamy z ekspertem EksMagazynu – Danielem Cysarzem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Często w związkach zdarza się tak, że seks jest „kartą przetargową”?</strong><br />
 <strong>Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny:</strong> Zaspokajanie popędu seksualnego jest jedną z podstawowych potrzeb każdego z nas. Ale czy uprawiamy seks tylko po to, by zaspokoić popęd? Okazuje się, że seks bardzo często jest jedynie narzędziem do zaspokajania swoich poza seksualnych celów. Kontakt seksualny może spełniać funkcje biologiczne, psychologiczne i społeczne. Jednak, według kryteriów klinicznych, aby mógł wpisywać się w tzw. normę, powinien spełniać przynajmniej dwie z trzech wymienionych funkcji. <br />
 Pewne ryzyko manipulacji pojawia się wtedy, gdy każde z partnerów potrzebuje seksu, by zaspokoić potrzeby z innego poziomu. W tym kontekście dość typowym schematem jest np. biologiczno-społeczna motywacje jednego i psychologiczno-społeczna drugiego z partnerów. Na przykład, on chce rozładować popęd seksualny i poczuć się sprawnym samcem alfa, a ona chce poczuć się kochana i bezpieczna oraz spełnić jego oczekiwania. Co charakterystyczne, często odbywa się to na poziomie nieświadomym. A bazą takiego postępowania może być przekaz społeczny i wzorce wyniesione z domu.</p>
<p><strong>Co się dzieje w relacji, kiedy kobieta decyduje, że seks będzie „nagrodą” za coś dla jej partnera?</strong><br />
 Taka kobieta prawdopodobnie powiela schemat, który obserwowała w swoim domu. Gdzie np. mama nagradzała starania ojca większą czułością i seksem. Bez względu na to, czy ten schemat się sprawdzał czy też nie. Postępując w ten sposób, często nieświadomie uprzedmiotawia swoje ciało, które staje się towarem wymiennym za inne dobra. Można powiedzieć, że płaci seksem za zaspokajanie swoich innych ważnych potrzeb.<br />
 Do takiej formy uprzedmiotowienia swojego ciała dochodzi często u osób, które postrzegają swoją seksualność, jako swoją główną wartość w oczach partnera. W takim układzie często zdarza się, że kobieta, zaspakajając potrzeby seksualne partnera, może działać wbrew biologii i swoim potrzebom. Mówiąc brutalnie, czasem może dawać się nadużywać partnerowi.</p>
<p><strong>Kiedy najczęściej używa się tego typu „miłosnej manipulacji”?</strong><br />
 Może tak dziać się w związkach, które zaczynają się od seksu i później bazują na nim. Szczególnie w relacjach, w których jedno z partnerów ma duże potrzeby seksualne, a drugie stara się z tego „korzystać”.<br />
 Układ, który na początku był jasny i gratyfikujący dla obydwojga partnerów, może przerodzić się w sytuację, gdzie partnerzy poza seksem nie bardzo potrafią sobie coś innego zaproponować, bo seks stał się główną wartością i spoiwem danej relacji.</p>
<p><strong>Jakie są konsekwencje takiego postępowania dla strony „nagradzającej” i „nagradzanej”?</strong><br />
 W relacjach, gdzie seks ma być „nagrodą” dla jednej ze stron, niestety dla drugiej z czasem może okazać się karą. Bo traktowanie seksu jako formy gratyfikacji dla partnera może wiązać się z ryzykiem, że będzie się ten seks uprawiało, nie mając na niego ochoty. A to już prosta droga do tego, żeby stracić przyjemność ze współżycia.<br />
 W takich relacjach z czasem mogą pojawić się nawet zaburzenia seksualne np.: u niej brak ochoty na seks, a u niego &#8211; problemy z erekcją. Seksualność powinna być wypadkową relacji i pewnym barometrem zażyłości i uczuć w danym związku. Seks traktowany jako narzędzie, pozbawiony obustronnej chemii i spontaniczności, może z czasem zamierać.</p>
<p><strong>A jak to działa w drugą stronę? Mężczyźni również używają „seksualnego szantażu” w relacjach z kobietami?</strong><br />
 Coraz częściej trafiają do mojego gabinetu pary, w których to mężczyźni odmawiają kontaktów seksualnych. Opisują swoje partnerki jako dominujące i bardzo wymagające, czują się przy nich słabsi i „wykastrowani” w swoim męstwie i poczuciu sprawstwa. Przy silnej i autonomicznej kobiecie, seksualność tych mężczyzn staje się z czasem jedynym obszarem, którym oni sami mogą zarządzać, często wyrażając tym złość i bierną agresję wobec swojej partnerki.</p>
<p><strong>Co chcą przez to osiągnąć?</strong><br />
 Dla nich seks często okazuje się jedyną dostępną formą służącą do tego, aby postawić granice w związku. Taki mężczyzna, potrzebujący zainteresowania, wsparcia i docenienia, odmawiając seksu, pogłębia jeszcze bardziej swoje poczucie bycia słabym i niesprawnym, co jedynie wzmaga frustrację jego niezaspokojonej partnerki. W tym kontekście, gdy sprawny seksualnie mężczyzna nie chce uprawiać seksu z partnerką, nieświadomie wysyła do niej komunikat: „Nie czuję się wystarczająco dobry, aby zaspokoić twoje potrzeby”.<br />
 Często jednak komunikat ten bywa mylnie interpretowany przez partnerkę, która, zamiast wzmacniać męskie ego partnera, czuje się nieatrakcyjna i niekochana, co sprawia, że wylewa na niego swoją frustrację i złość. To jedynie nasila problem, aż do czasu, kiedy te potrzeby w końcu zostaną nazwane wprost.</p>
<p><strong>Kiedy rzeczywiście seks staje się zapłatą, nagrodą lub koronnym argumentem w związku, to czy taki związek ma jakąś przyszłość</strong>?<br />
 Można stwierdzić, że gdy tak się dzieje, to może świadczyć o tym, że partnerzy w ten sposób uciekają od rozwiązania innych ważnych problemów w relacji, upatrując w seksie remedium na całe zło. Oczywiście, okazuje się, że sam seks nie ma takiej mocy sprawczej. Jeśli partnerzy nie zadbają o relację w różnych jej wymiarach, to sam seks nie wystarczy aby utrzymać związek. W takich relacjach mawia się, że „seks umiera ostatni”. Jednak często „śmierć seksu” oznacza bardzo często również „śmierć związku”.</p>
<p><strong>Jak naprawić taką sytuację?</strong><br />
 Warto zastanowić się, jaką funkcję seks ma w moim związku. Aby to sprawdzić, często zalecam parom ćwiczenie nazywane przekornie miesiącem miodowym. Jest to czas, w którym partnerzy umawiają się na to, że nie będą uprawiać seksu. Ta metoda często zdejmuje ze związku „piętno seksualności” i dopiero wtedy można zobaczyć, jakie ważne potrzeby każdego z partnerów się pod tym kryją, np. u facetów „muszę uprawiać seks, żeby spełniać oczekiwania i czuć się ważnym”, a u kobiet – „muszę uprawiać seks, żeby czuć się kochaną, czuć się bezpiecznie”. Często zapominamy o tym, że podstawowym warunkiem satysfakcjonującego zbliżenia dwojga osób jest obustronna ochota na seks, która wypływa z ciała, a nie wyrachowanej kalkulacji umysłu. Wskazówką do tego, w jaki sposób można odbarczyć seks z roli narzędzia wpływu i manipulacji wydaje się być brutalne w swej prostocie przysłowie: „Bo w tym cały jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz”.</p>
<p>Rozmawiała: Karina Maciorowska</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/seksualni-manipulatorzy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ze zdradą w tle</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ze-zdrada-w-tle/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ze-zdrada-w-tle/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 May 2017 10:22:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[czy wybaczyć]]></category>
		<category><![CDATA[Ewa Guzowska]]></category>
		<category><![CDATA[jak powiedzieć]]></category>
		<category><![CDATA[o zdradzie]]></category>
		<category><![CDATA[psycholog]]></category>
		<category><![CDATA[wywiad]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23424</guid>
		<description><![CDATA[Choć zdrada jest tematem starym jak świat, to nadal trudno jest się nam z nią oswoić. Jak bowiem znaleźć uniwersalny sposób na to, aby wyznać drugiej osobie, że przytrafił nam się skok w bok? Z drugiej strony nie zawsze wiemy również, czy uda nam się wybaczyć ten akt niewierności, a także na nowo zaangażować się w związek. Co zrobić, gdy przyjdzie nam stanąć twarzą w twarz ze… zdradą? Na te i wiele innych pytań odpowiedziała psycholog Ewa Guzowska.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Zacznijmy od pytania, które często pojawia się w temacie zdrady. Czy zdradę można i powinno się wybaczyć?</strong></p>
<p>Wszystko zależy od tego czego chcemy? Czy chcemy ratować związek? Jest on dla nas istotny i wiemy, że chcemy z tą osobą iść dalej wspólnie przez życie? Wiele czynników będzie miało tu ogromne znaczenie. Zdarza się, że zdrada może spowodować wzmocnienie związku i naprowadzić go na właściwy tor, jeśli obydwie osoby zdecydują się na pracę nad nim. Praca terapeutyczna może wówczas wskazać ważne obszary, które były słabymi punktami związku, które prędzej czy później doprowadziłyby parę do niezadowolenia.</p>
<p><strong>Czasami można odnieść wrażenie, że źle interpretujemy zachowania partnera czy partnerki. Kiedy faktycznie możemy mówić o tym, że ktoś nas zdradził? </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<p>Można powiedzieć, że zdradzamy już myślą. Jeśli zbyt często myślimy o trzeciej osobie, według mnie to już początek końca… To pokazuje, że z jakiegoś powodu nie czujemy się dobrze w naszym związku. Coś zaczyna nas z niego zabierać… Zwykle niestety nie umiemy rozmawiać o tym wprost – niestety często z prostą komunikacją mamy wiele problemów. Początek bierze się z tego, jak nasi rodzice komunikowali się ze sobą w tematach ważnych i czy w ogóle to robili? Zwykle mamy podobne problemy, ponieważ uczymy się modelując to co widzieliśmy w dzieciństwie.</p>
<p><strong>Czy to z kim zdradziła nas bliska osoba ma jakiekolwiek znacznie?</strong></p>
<p>Z pewnością trudno porównać jednorazową zdradę pod wpływem alkoholu z długotrwałym romansem – choć w obydwu przypadkach doszło do zdrady. Ten pierwszy przypadek mógł być niezamierzony i nieplanowany – to oczywiście nie zwalnia z odpowiedzialności. W drugim przypadku, z pewnością osoba dopuszczała się zdrady w pełni świadomie i z rozmysłem – z emocjonalnym zaangażowaniem – to już inny i znacznie głębszy temat. Można wrócić do pytania – czego osoba, która dopuściła się zdrady tak naprawdę chce i z kim tak chce spędzić resztę życia? Taka sytuacja stawia związek w zupełnie innym świetle. Zdarza się, że osoba która dopuściła się zdrady – sama nie wie, z kim chce spędzić resztę życia. I tak szuka – poza sobą – raniąc osoby bliskie i dalej nie wie, ponieważ nie poznając siebie – nie może dalej nie wiedzieć kogo albo czego szuka… Istotne by najpierw w miarę możliwości poznać samego siebie.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><strong>Gdy już faktycznie doszło do zdrady, niejednokrotnie pojawia się pytanie, jak się do niej przyznać. Czy należy to zrobić? A może lepiej żyć z nadzieją, że sprawa nigdy się nie wyda?</strong></p>
<p>Nie ma złotej recepty dla wszystkich, może warto tu odwołać się tu do swojego własnego sumienia… Może można pomyśleć o jakimś zadośćuczynieniu? Zależy to także od tego, czym dla nas była ta zdrada – znowu temat jest dość szeroki. Wszystko zależy od tego jaka jest kondycja związku i czy będzie w ogóle możliwość by on przetrwał? Może porównać zyski i straty, przede wszystkim mam na myśli dobro dzieci.</p>
<p><strong>Jeśli już zdecydujemy się wyznać prawdę, jak powinniśmy to zrobić? Od czego zacząć taką rozmowę?</strong></p>
<p>Zwykle jeśli dochodzi o zdradę to godzą się na nią trzy osoby – dzieje się to na poziomach nieświadomych. Np. żona ciągle jest niezadowolona z męża, ciągle powtarza mu, że inni mężowie są lepsi, bo przynoszą kwiaty, robią zakupy odbierają dzieci itd., nie widząc tego, że jej mąż jako jedyny pracuje by utrzymać całą rodzinę – po jakimś czasie może pojawić się pewien rodzaj niezgody i buntu – co może doprowadzić do zdrady – mąż poszuka sobie kogoś, kto na jego widok – będzie przeszczęśliwy – z kim będzie chciał być? Warto rozpocząć od tego, jak czujemy się w związku, czy jest on dla nas wspierający, czy wręcz przeciwnie &#8211; co jest w związku trudne i wymagające zmiany. Z pewnością tylko szczera i uczciwa rozmowa może przynieść korzystny efekt. Zmiana może wymaga wsparcia terapeutycznego, gdyż samemu trudno zobaczyć to z innej perspektywy…</p>
<p><strong>W sytuacji, gdy ktoś nas zdradził trudno powstrzymać emocje. Jak osoba zdradzona powinna się zachowywać?</strong></p>
<p>Czy jest w ogóle jakiś uniwersalna metoda, według której warto działać w takim momencie? Każdy emocjonalnie może zareagować w inny sposób, zależeć to będzie od naszej osobowości i temperamentu. Jeśli sami jesteśmy bardziej zintegrowani tym łatwiej będzie nam to przyjąć. Jeśli nasza konstrukcja psychiczna jest „zdezintegrowana” – to raczej żadna metoda nie pomoże by powstrzymać proces dezintegracji – czyli znowu ważny jest fakt, jak my sami mamy się ze sobą….</p>
<p><strong>Na ile możliwe jest odbudowanie odpowiednich relacji z partnerką czy partnerem, którzy nas zdradzili? Czy jest szansa na to, aby taka relacja wyglądała dokładnie tak jak dawniej?</strong></p>
<p>Jak najbardziej jest możliwe, a zdarzają się przypadki, że związek staje się bardziej solidny i bardziej kochający, przy założeniu, że zdrada była jednorazowa i oboje bardzo chcą ten związek naprawić… Podczas pracy terapeutycznej osoby mogą lepiej poznać siebie, co może skutkować lepszą jakością życia na każdym poziomie…</p>
<p><strong>Co powinni robić partnerzy, którzy po zdradzie chcą na nowo odbudować związek?</strong></p>
<p>Partnerzy przede wszystkim powinni nauczyć się ze sobą rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać… I być może nauczyć się innej jakości miłości… Wszak miłość ma tysiące kolorów… może na tym polega jej niewątpliwy urok… Życzę Wszystkim najpiękniejszych kolorów miłości – bez kosztowania goryczy zdrady&#8230;</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę. </strong></p>
<p><strong> </strong></p>
<div id="attachment_23425" class="wp-caption alignleft" style="width: 419px"><img class="size-full wp-image-23425 " title="gal_6_279571" src="http://www.eksmagazyn.pl/wp-content/uploads/2017/05/gal_6_279571.jpg" alt="Fot. Archiwum prywatne Ewy Guzowskiej" width="409" height="230" /><p class="wp-caption-text">Fot. Archiwum prywatne Ewy Guzowskiej</p></div>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p><strong>Ewa Guzowska – psycholog, psychoterapeuta, coach<br />
</strong><a href="http://www.psychoterapia-coaching.pl">www.psychoterapia-coaching.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/ze-zdrada-w-tle/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żony jednego męża</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Mar 2017 04:03:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Fryczkowska]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Żony jednego męża]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23119</guid>
		<description><![CDATA[Ta rodzina przez wiele lat udawała, że jest zupełnie zwyczajna. Nie każdy zdecydowałby się jednak na życie pod jednym dachem ze swoim mężczyzną i… jego żoną. „Żony jednego męża” Anny Fryczkowskiej to opowieść, która zaskakuje]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W domu z ogródkiem żyje rodzina jak z obrazka: ona, on, dwoje dzieci. Ale jest jeszcze druga ona, druga żona. Która z tych kobiet jest jednak pierwszą, a która drugą żoną? Dwie kobiety i mężczyzna: Tunia mieszka na parterze, Anita na piętrze, Wojtek z każdą z nich. Obie są natomiast matkami jego dzieci.</p>
<p>Jakie są żony jednego męża? Tunia zawsze marzyła o domu pachnącym świeżo pieczonym ciastem, z wykrochmalonymi firankami w oknach. Anita to wolny duch, dla której seks jest o całe niebo i piekło ważniejszy niż dla jej przyjaciółki. Choć pewnie lepiej byłoby ją nazwać współżoną czy siostrą.</p>
<p>Taki układ nie jest kompromisem, brakiem decyzji, chwilową zachcianką czy zdradą. To dla tych ludzi idealny model rodziny. W tym układzie mąż stanowi dobro wspólne, którym obie panie podzieliły się sprawiedliwie.</p>
<p>Nie tylko Michalina Wisłocka wiedziała, że kobiety mają różne temperamenty, potrzeby i oczekiwania wobec mężczyzn. A jednak mało która odważyłaby się na to, żeby żyć pod jednym dachem z mężem i drugą kobietą &#8211; tak jak Wisłocka. I jak one, kilkadziesiąt lat później. Czy w takim układzie mają szansę na szczęście? I dlaczego najmłodsza córka postanowiła już nigdy nie wychodzić z domu? Teraz obojętnie obserwuje świat zza szyby pokoju. To nie jej życie. Jej rozpadło się, z hukiem i w niesławie. I jak do tego doszło? Bo zabrakło miłości czy było jej zbyt dużo?</p>
<p>„Żony jednego męża” to opowieść o dwóch pokoleniach rodziny, która przez dwadzieścia lat udawała zupełnie zwyczajną.</p>
<p>Autorka tej powieści, Anna Fryczkowska, ma na swoim koncie osiem powieści, a także kilka ważnych nagród. Jest także dziennikarką i scenarzystką głośnych seriali telewizyjnych (m.in. „Na Wspólnej&#8221; i „Przystań”).</p>
<p>Premiera książki zaplanowana jest na 11 kwietnia 2017 r.</p>
<p>Źródło: Burda Media</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/zony-jednego-meza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sposoby na dobry związek</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/sposoby-na-dobry-zwiazek/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/sposoby-na-dobry-zwiazek/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 19 Jan 2017 04:11:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[100 zasad udanego związku]]></category>
		<category><![CDATA[Harrier Lerner]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[partner]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22616</guid>
		<description><![CDATA[Czy istnieją zasady, które stanowią receptę udanego związku? Harrier Lerner twierdzi, że to jak najbardziej możliwe. Co więcej, jest ona również autorką powieści „100 zasad udanego związku”. Co zatem należy robić, aby tworzyć dobry związek?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„100 zasad udanego związku” to prawdziwa skarbnica życiowych, praktycznych porad, dzięki którym możemy dobrze funkcjonować w parze ze swoim partnerem, zachowując zdrowy rozsądek, odwagę i radość. Znana terapeutka Harriet Lerner pomaga w radzeniu sobie ze wszystkimi problemami w stałym związku.</p>
<p>Aby jednak faktycznie sobie z tym radzić warto zwrócić uwagę na to, jak ważna w związku będzie nasza postawa. To od nas i naszych zachowań będzie zależała jego przyszłość. Lerner zauważa dodatkowo, że szczęśliwymi parami nie są te, które się nie kłócą, a konstruktywna krytyka partnera powinna dotyczyć tylko i wyłącznie jego czynów.</p>
<p>Czym natomiast są negocjacje? To jasne, spokojne, pozbawione oskarżeń i wykłócania się określenie, co powinno się zmienić w danym układzie.</p>
<p>Harriet Lerner to jedna z najbardziej popularnych i uznanych amerykańskich terapeutek małżeńskich. Jest szanowanym naukowcem w dziedzinie psychologii kobiety i rodziny, autorką bestsellerowych poradników i wielu innych poczytnych książek, które wyszły w łącznym nakładzie ponad pięciu milionów egzemplarzy. Jako psycholog kliniczny prowadzi prywatną praktykę, jest też cenioną mówczynią, konsultantką i organizatorką warsztatów.</p>
<p>Źródło: Burda Media</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/sposoby-na-dobry-zwiazek/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Anatomia miłości i zdrady</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/anatomia-milosci-i-zdrady/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/anatomia-milosci-i-zdrady/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Dec 2016 02:04:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Makos</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Anatomia miłości i zdrady]]></category>
		<category><![CDATA[kobieta i mężcyzna]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[relacja]]></category>
		<category><![CDATA[Robin Dunbar]]></category>
		<category><![CDATA[zdrada]]></category>
		<category><![CDATA[związek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=22478</guid>
		<description><![CDATA[Większość z nas, zanim podejmie poważną decyzję dotyczącą związku, skrycie ocenia dostępne opcje i bada grunt. Związane z tym skomplikowane, biologiczne „podłoże miłości" rozkłada na części pierwsze Robin Dunbar w książce pt. „Anatomia miłości i zdrady"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zakochanie to jedna z najdziwniejszych rzeczy, jakie mogą się nam przydarzyć. Całujemy się zapominając o otaczającym świecie, szukając partnerów wybieramy tych obdarzonych poczuciem humoru i próbujemy, choć nie zawsze skutecznie, być monogamiczni. Dlaczego tak się dzieje? I czy nasze mózgi są monogamiczne, czy poligamiczne? Co wywołuje zazdrość u mężczyzn, a co u kobiet? I czy to prawda, że najtrudniejszy w związku jest trzeci rok?</p>
<p>Odpowiedzi na te pytania szuka brytyjski antropolog i profesor psychologii ewolucyjnej Uniwersytetu w Oxfordzie, Robin Dunbar. Przy okazji proponuje czytelnikom przegląd naukowych nowości, które pozwalają lepiej rozumieć fizjologiczne i psychologiczne „podłoże miłości&#8221;.</p>
<p>Z czysto biologicznego punktu widzenia związki istnieją po to, żeby ułatwić rozmnażanie i umożliwić osobnikom wniesienie najlepszego możliwego wkładu w przyszłą pulę genów swojego gatunku.  &#8211; Aby do tego doprowadzić, natura musi jednak przejść przez warstwy złożonych procesów zarówno na poziomie fizjologicznym, jak i psychologicznym. Wszystkie przeprowadzane przez nią operacje składają się na bogatą tkaninę naszego prywatnego życia &#8211; zauważa.</p>
<p>Naukowcy już wcześniej sugerowali, że zakochiwanie się jest czymś, co trafia się innym gatunkom, choć wydaje się jednak, że fenomen ten (zwłaszcza, jeśli wziąć pod uwagę jego intensywność) &#8211; jest jednak specyficznie ludzki &#8211; zauważa Dunbar. I zastanawia się, dlaczego miłość w ogóle pojawiła się w naszej linii ewolucyjnej.</p>
<p>Jak zauważa, w naszej ewolucyjnej historii dawniej kobiety trzymały się konkretnych mężczyzn, wykorzystując ich jako ochroniarzy w środowisku pełnym rywalizujących samców. Układ taki prowadzi do wytworzenia konkretnej jednokierunkowej więzi (kobiety do mężczyzny) i sieci społecznej w formie gwiazdy (mężczyzna w centrum układu i kilka związanych z nim kobiet &#8211; dokładnie tak, jak dziś funkcjonują goryle). Kiedy taka forma się utrwali &#8211; powstają warunki, w których mężczyzna może, w sprzyjających okolicznościach, na różne sposoby zacząć inwestować w wychowanie swojego potomstwa. U goryli do tego nie doszło, zdarzyło się za to u marmozet i tamaryn.</p>
<p>Dunbar zauważa też, że od intymnych relacji kobiety wymagają więcej, niż mężczyźni. Głębiej przeżywają one emocjonalne odrzucenie, co może być kolejnym dowodem za tym, że ludzkie związki opierają się raczej na kobietach niż mężczyznach. Według antropologa związki monogamiczne wyewoluowały wśród ludzi jako odpowiedź na problem molestowania ze strony mężczyzn i ryzyko dzieciobójstwa, nadal powszechny wśród niektórych blisko z nami spokrewnionych gatunków, np. szympansów.</p>
<p>Tropiąc historię wiązania się w trwałe pary Dunbar sięga do czasów Lucy i innych australopiteków, żyjących nawet 4 mln lat temu. Sugeruje, że damsko-męski układ (początkowo &#8211; ujmując rzecz w uproszczeniu &#8211; bazujący na rozwiązłości) &#8211; w formę trwalszego wiązania się w pary przekształcił się dość późno. Być może nawet dopiero wraz z pojawieniem się człowieka współczesnego ok. 200 tys. lat temu.</p>
<p>Badania z zakresu psychologii i innych dziedzin dostarczają dowodów, że większość z nas &#8211; zanim podejmie poważną decyzję dotyczącą związku &#8211; skrycie ocenia dostępne opcje i bada grunt. „Na pewnym poziomie oceniamy nasze szanse na rynku godowym z dużą zapobiegliwością. Często w sposób zaskakująco interesowny rozważamy plusy i minusy konkretnych perspektyw uczuciowych. Nasze wyrachowanie rzuca się w oczy, szczególnie biorąc pod uwagę (pozorną) spontaniczność i instynktowność procesu zakochiwania się oraz jego wzniosłe pobudki, tak chętnie opiewane przez poetów&#8221; &#8211; pisze autor.</p>
<p>Dunbar pokazuje wyrachowanie, leżące za pozornie udręczonym, targanym namiętnością obliczem, jakie ukazuje światu osoba zakochana. Rozważa na przykład, dlaczego preferujemy takie, a nie inne kształty sylwetki. Jeśli chodzi o sylwetkę kobiecą &#8211; uniwersalna wydaje się preferencja „klepsydry&#8221; (sygnalizującej płodność). Są jednak wyjątki, np. kształty rubensowskie, będące lepszym wykładnikiem dostosowania w populacjach dotkniętych niedoborem żywności &#8211; czyli w większości tradycyjnych, małych społeczeństw.</p>
<p>Natomiast analizując nowe wyniki badań afrykańskich plemion Dunbar bezlitośnie demaskuje chodzących na polowania mężczyzn &#8211; twierdząc, że chodzenie na łowy nie ma zbyt wiele wspólnego z aprowizacją plemienia. Badania nad polowaniami plemion Ache z Ameryki Południowej i plemienia Hadza z Afryki Wschodniej wykazały, że ilość mięsa, które mężczyźni przynosili do obozu, nie jest warta wysiłku włożonego w samo wielkie polowanie. Dodatkowo w społecznościach myśliwsko-zbierackich całą społeczność karmią kobiety, zajmujące się zbieraniem roślin. „Można więc sądzić, że polując &#8211; mężczyźni dowodzą swojego genetycznego dostosowania i reklamują się jako potencjalni wartościowi partnerzy seksualni. Podejmowanie ryzyka poprzez branie udziału w łowach na wielką, niebezpieczną zwierzynę, w pełnym zagrożeń i drapieżników środowisku to nic innego, jak popisywanie się jakością genów&#8221; &#8211; pisze antropolog.</p>
<p>„Anatomia miłości i zdrady. Co nauka mówi o namiętnościach człowieka?&#8221; ukazała się nakładem wydawnictwa Copernicus Center Press w przekładzie Zuzanny Lamży.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/anatomia-milosci-i-zdrady/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->