<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; związki z mężczyznami</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zwiazki-z-mezczyznami/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Wiem, co dla ciebie dobre</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wiem-co-dla-ciebie-dobre/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wiem-co-dla-ciebie-dobre/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Jul 2013 02:34:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>JJ</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[relacje damsko-męskie]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[związki z mężczyznami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=12328</guid>
		<description><![CDATA[Jedna strona przeżywa trudny moment, potrzebuje opieki i wtedy nadciąga z pomocą „terapeuta”. Wyciąga rękę, pomaga, a druga strona jest bardzo wdzięczna. Problem pojawia się w momencie, kiedy terapia przestaje być potrzebna. O związkach, w których jedna strona chce pomagać „za bardzo” rozmawiamy z psychologiem Piotrem Mosakiem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Czy w role „terapeutów” częściej wchodzą kobiety? Spotykają na przykład mężczyznę, który nie potrafi okazywać emocji albo życiową fajtłapę i chcą go „wyprowadzić na ludzi”?<br />
 Piotr Mosak, psycholog:</strong> Nawet jeżeli nie częściej, to bardziej to widać.</p>
<p><strong>Czy taka sytuacja jest w stanie doprowadzić do happy endu? Mamy osobę, która potrzebuje pomocy. Jeśli ją uzyska, to przecież wszystko powinno być w porządku?</strong><br />
 Osoba terapeutowana czuje wdzięczność, natomiast jeśli w związku nadal funkcjonują procedury doradzania, wyjaśniania, próby zmiany drugiej strony, to „pacjent” źle się tym czuje. Nie chce tego i już dłużej nie potrzebuje. Chce być samodzielny.</p>
<p><strong>Co na to „terapeuta”?</strong><br />
 Jeśli dostrzeże zmianę na plus, powinien się cieszyć, że będzie mieć w związku partnera. Ale to oznacza również, że nie trzeba już więcej pomagać, tylko równo traktować. Musi sobie odpuścić pozycję tego, który wie więcej, bardziej doświadczonego, mądrzejszego. Tyle, że „terapeuta” zamiast spijać śmietankę – w końcu pomógł komuś w tarapatach – zazwyczaj nie odpuszcza.</p>
<p><strong>Dlaczego?</strong><br />
 Bycie „terapeutą” jest na tyle kuszące, że bardzo trudno przejść do poziomu partnerskiego, choć oczywiście można.</p>
<p><strong>Na czym właściwie polega bycie „terapeutą” w praktyce? Doradzenie mężczyźnie, w jakiej koszuli dobrze wygląda albo dobra rada, kiedy pokłóci się z kumplem, to chyba normalne sprawy?</strong><br />
 Powiedzmy, że jest kobieta, która ma silną potrzebę pomagania, cały świat chce zbawić. I trafi się jej mężczyzna po przejściach, traumach, który ma kryzysy zawodowe, emocjonalne, został porzucony albo jest nieszczęśliwy. Ona sobie myśli: „Jak on mnie potrzebuje! Takiej dobrej duszy jak ja mu brakowało. Zrobię tak, że on stanie na nogach!”. I ona oczywiście to robi – głaszcze, wspiera, wysłuchuje, załatwia za niego różne rzeczy, przygotowuje, organizuje.</p>
<p><strong>Co się dzieje dalej?</strong><br />
 Jeśli jest w tym dobra, to efekt jest szybki – facet staje na nogi. I myśli sobie: „Jest super, mogę rządzić światem, wiem, czego chcę”.</p>
<p><strong>Brzmi wspaniale. I co wtedy robi „terapeuta”?</strong><br />
 Cieszy się, owszem, ale dodaje: „Dobrze, to ja ci jeszcze załatwię to i to”. A tu okazuje się, że nowo narodzony partner chce to załatwić sam.</p>
<p><strong>Kto tutaj ma problem – osoba, która odzyskała wiarę w siebie i zaczyna czuć się ograniczona czy „terapeuta”?</strong><br />
 Problem jest w związku. Terapeutyzowany osiągnął cel „terapii”. Czuje się lepiej, lepiej funkcjonuje, nie potrzebuje pomocy. Żeby taki związek przetrwał, „terapeuta” musi przestać być terapeutą. Między innymi dać prawo drugiej stronie do popełniania błędów.</p>
<p><strong>Jeśli ktoś ma takie skłonności, na co powinien uważać? Może powinien wysłać drugą połówkę do prawdziwego terapeuty?</strong><br />
 On i tak wie lepiej. Chodzi o to, żeby zastanowić się czy potrafi żyć z osobą, która nie potrzebuje pomocy.</p>
<p><strong>Jaka jest różnica między partnerem a „terapeutą”? </strong><br />
 „Terapeuta” ma jakiś cel i oczekuje efektu. Oczekuje w drugiej osobie zmiany, nauczenia się pewnych umiejętności. Celem związku partnerskiego jest szczęśliwość wszelaka i cudowne życie. W partnerskim związku akceptujemy siebie takimi, jakimi jesteśmy. „Terapeuta” chce zmienić swoją kobietę lub mężczyznę, myśląc, że mu w ten sposób pomaga. Podam pewien przykład: zgłosił się do mnie pan, który chciał schudnąć. Próbował różnych diet i stwierdził, że problem leży być może w psychice. Panu całkiem nieźle poszło, zaczął tracić na wadze – z 120 kg zszedł do 95 kg – a potem powiedział: dziękuję. Zapytałem: „Jak to dziękuję, przecież tak dobrze panu szło?”<br />
 „Nie chcę więcej tracić na wadze, bo całe życie byłem misiem i jeśli schudnę, będę musiał uczyć cały świat dookoła mojej nowej tożsamości. A mnie się to opłaca. W pracy byłem misiem, kobiety mnie traktowały inaczej przez to, że byłem misiem i to mi odpowiada. Potrzebowałem schudnąć dla zdrowia. Osiągnąłem wagę, która sprawia mi satysfakcje, dziękuję, do widzenia” – odpowiedział.<br />
 Jeśli coś takiego zdarzy się w związku pacjent-terapeuta, to padnie oczywiście propozycja: „Ależ misiu, schudnij więcej! Będziesz szczuplejszy, zdrowszy, seksowniejszy, będziemy cudnie razem wyglądać na sobotnim joggingu.”</p>
<p><strong>Jak wytłumaczyć „terapeucie”, żeby przestał? Skoro on/ona twierdzi, że przecież pomaga tej drugiej stronie? </strong><br />
 Trzeba pamiętać, że zbawienie nie jest obowiązkowe. Każdy ma prawo zmierzać tam, gdzie chce i robić błędy. Terapeuci profesjonalni przechodzą trening. Uczymy się tego, że nie wolno nam chcieć bardziej niż klient, bo klient może nie być na pewne rzeczy gotowy. Może się okazać, że zmiana spowoduje większe koszty niż zyski. Nie możemy pełnić roli decydenta tego, co jest dla danej osoby najlepsze.</p>
<p><strong>„Terapeuta” nie zauważa momentu, w którym powinien odpuścić?</strong><br />
 Tak, dlatego rozstania w związkach pacjent-terapeuta są takie przykre. Kończy się zazwyczaj ucieczką, bo druga strona ma dosyć wmawiana, decydowania, narzucania, uszczęśliwiana na siłę. Nikt tego nie lubi i nie chce. Normalnie to pacjent decyduje, kiedy jest koniec terapii, prawda? W związku z „terapeutą” nie pojawia się pytanie: „Czego ty chcesz? Czego potrzebujesz?” Przez lata takich rozmów nie było, w końcu „pacjent” nie wiedział czego chce… a teraz nagle wie.</p>
<p><em><strong>Cały materiał dostępny w 17. numerze EksMagazynu.</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wiem-co-dla-ciebie-dobre/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nie-grzeszne fantazje</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-grzeszne-fantazje/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-grzeszne-fantazje/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jul 2012 02:02:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[fantazje]]></category>
		<category><![CDATA[fantazje kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[seksualne fantazje]]></category>
		<category><![CDATA[seksualne fantazje kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od fantazji]]></category>
		<category><![CDATA[związki z mężczyznami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9386</guid>
		<description><![CDATA[Siła pożądania bywa czasem tak duża, że tylko prawdziwa miłość potrafi ją przezwyciężyć. O ile rokowania dla związków opartych jedynie na miłości mogą być pomyślne, o tyle samo pożądanie zwykle nie wystarcza na długo]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Kobietom zdarza się fantazjować o seksie z kilkoma mężczyznami na raz. Czy każda fantazja snuta jest z myślą o wcieleniu jej w życie?<br />
<a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/index.php/doswiadczenie-i-kwalifikacje/" target="_blank">Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny:</a></strong> Kobiety w tym względzie niczym nie różnią się od mężczyzn, którym często zdarza się miewać fantazje o seksie z kilkoma kobietami jednocześnie. Jednak, podczas gdy męskie fantazje tego typu wydają się wręcz oklepane, to kobieta przyznająca się publicznie do tego, że chciałaby uprawiać seks z kilkoma mężczyznami na raz, może być z tego powodu napiętnowana, nawet jeśli to jedynie fantazja i z różnych powodów nie chce jej realizować. Dzieje się tak dlatego, że potrzeby i fantazje seksualne kobiet nadal są tematami tabu, a konsekwencje wprowadzenia w życie niektórych naszych fantazji mogą po prostu nas przerosnąć. Stąd niektóre na zawsze pozostaną jedynie fantazjami i może to i dobrze, bo np.: zaproszenie przez kobietę do „trójkącika” swojego przyszłego szwagra raczej nie rokuje optymistycznie.</p>
<p><strong>A co z fantazjami o gwałcie? Kiedy marzenia stają się niebezpieczne?</strong><br />
No właśnie. Wśród wielu mężczyzn popularne jest przekonanie, że każda kobieta chciałaby być zgwałcona lub przynajmniej raz w życiu wzięta przemocą. Wydaje się, że często tego typu przekonania są po prostu oparte na męskich fantazjach, panowie po prostu projektują je na kobiety. Ale, jednocześnie nie możemy zaprzeczyć, że panie w ogóle nie fantazjują o gwałcie. Według badań, to właśnie gwałt jest jednym z ulubionych motywów fantazjujących kobiet. Naukowcy twierdzą, iż fantazja o gwałcie oznacza, że kobieta ma poczucie winy wobec swoich pożądań i w ten sposób uwalnia się od niej, trochę na zasadzie: on mnie zgwałcił, ja tego nie chciałam. Właściwego sensu tej fantazji można doszukiwać się w pragnieniu silnego i władczego kochanka. Należy też wyraźnie zaznaczyć, że „ten gwałciciel” z fantazji robi kobiecie tylko to, czego ona tak naprawdę pragnie. W przypadku realnego gwałtu sytuacja nie rysuje się tak optymistycznie…<br />
<strong><br />
Dzielić się fantazjami z partnerem czy zachować je dla siebie?</strong><br />
Jest takie powiedzenie: facet im mniej wie, tym spokojniej śpi. Oczywiście przytaczam je z przymrużeniem oka, jednak zanim opowiemy swojemu partnerowi o swoich fantazjach, czasem warto się zastanowić, jaki to może mieć skutek dla związku. Czy spowoduje nowe otwarcie w obszarze seksu, czy może wprost przeciwnie &#8211; sfrustruje i spowoduje wycofanie u partnera.</p>
<p><strong>Jakiej fantazji mężczyzna może się przestraszyć?</strong><br />
Faceci, częściej niż kobiety, budują swoją wartość na sprawności seksualnej, stąd bycie sprawnym i „dobrym kochankiem” jest dla nas często bardzo ważne. Idąc tym tropem, każda fantazja, która zakładałaby bycie porównywanym do innego mężczyzny (np. trójkąt, w wersji 1 pani, 2 panów) lub kilku mężczyzn (np. seks grupowy, 1 pani, wielu panów) może powodować poważne obawy i strach przed zamianą na „sprawniejszy model”.</p>
<p><strong>Kiedy pożądanie niszczy normalne funkcjonowanie?</strong><br />
Wtedy, gdy zamiast przyjemnych doznań i spełnienia, pozostają ból, smutek i rozczarowanie. To znaczy, gdy nasze fantazje i chęć ich realizacji biorą górę nad zdrowym rozsądkiem i chęcią budowania trwałych relacji partnerskich.</p>
<p><strong>Czy kobieta może seksualnie uzależnić się od mężczyzny?</strong><br />
Zarówno kobiety jak i mężczyźni mogą uzależniać się od seksu, używając go wtedy najczęściej jako sposobu radzenia sobie z trudami życia. To znaczy, że seks może być rodzajem używki dającej chwilowe zapomnienie, odprężenie czy ucieczkę. Każde uzależnienie odbiera nam część kontroli nad swoim życiem, jednak utrata takiej kontroli w sferze seksu z tym jednym jedynym wybranym mężczyzną może, ale nie musi jeszcze oznaczać uzależnienia. Wprost przeciwnie &#8211; może życie seksualne ubogacać.</p>
<p><strong>Pożądanie czy miłość. Które uczucie jest silniejsze?</strong><br />
Siła pożądania bywa czasem tak duża, że tylko prawdziwa miłość potrafi ją przezwyciężyć. Idealnie, jeśli te dwa uczucia współwystępują i uzupełniają się wzajemnie, bo o ile rokowania dla związków opartych jedynie na miłości mogą być pomyślne, o tyle samo pożądanie zwykle nie wystarcza na długo.</p>
<p>Jeśli chcecie skontaktować się z Danielem Cysarzem, zapraszamy na jego stronę: <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/index.php/doswiadczenie-i-kwalifikacje/" target="_blank">www.seksuolog-psychoterapia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/nie-grzeszne-fantazje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>On kocha głównie siebie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/on-kocha-glownie-siebie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/on-kocha-glownie-siebie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Jul 2012 02:58:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[narcyz]]></category>
		<category><![CDATA[związek z narcyzem]]></category>
		<category><![CDATA[związki z mężczyznami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9384</guid>
		<description><![CDATA[Gdy zajrzymy pod maskę zadowolenia i obojętności narcyza, ze zdziwieniem stwierdzimy, że wewnątrz kryją się ogromne pokłady lęku. Często boi się on, że nie znajdzie akceptacji w oczach innych, a na tym właśnie opiera się jego samoocena – o związkach z narcyzami rozmawiamy z Danielem Cysarzem]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Jaki jest sposób na związek z zakochanym w sobie narcyzem?<br />
 <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/index.php/doswiadczenie-i-kwalifikacje/" target="_blank">Daniel Cysarz, psychoterapeuta, seksuolog kliniczny</a>:</strong> O tym, jak trudny może być związek z taką osobą, może świadczyć pogląd specjalistów zajmujących się psychoterapią, że pacjenci z narcyzmem są jednymi z najtrudniejszych przypadków. Choć przecież narcyz w kontaktach międzyludzkich sprawia wrażenie stale zadowolonego, nie mającego żadnych kłopotów ze sobą i innymi, a jego jedyną wadą wydaje się być jedynie fakt, że rzadko tworzy długotrwałe związki i lubi uwodzić kobiety, bo dzięki temu niejako sam sobie potwierdza własną wspaniałość. <br />
 <strong><br />
 A czy przypadkiem samouwielbienie nie jest sposobem na maskowanie swoich kompleksów?</strong><br />
 Oczywiście, bo częste zmiany partnerek są tak naprawdę wyrazem wewnętrznej niepewności: w głębi duszy narcyz nie wierzy, że jest w stanie dać kobiecie coś więcej, boi się odrzucenia lub ośmieszenia. Jeśli wejdzie w związek na dłuższy czas, bywa bardzo zazdrosny, co jest również wyrazem wewnętrznego lęku o brak własnej doskonałości. Trudno mu odnaleźć szczęście w związku. Relacje uczuciowe opierają się dla niego na kryteriach zewnętrznych, dlatego szybko zaczyna odczuwać pustkę w relacji. <br />
 Gdy zajrzymy pod maskę zadowolenia i obojętności narcyza, ze zdziwieniem stwierdzimy, że wewnątrz kryją się ogromne pokłady lęku. Często boi się on, że nie znajdzie akceptacji w oczach innych, a na tym właśnie opiera się jego samoocena. Obawia się także, iż wydarzy się coś, przez co inni odkryją w nim cechy, które kłócą się z jego idealnym wizerunkiem. Im większa jest rozbieżność pomiędzy „ja realnym”, a „ja idealnym”, tym większy lęk odczuwa taka osoba.<br />
 Paradoksalnie, do związku z taką osobą należy podejść z dużym zrozumieniem, a nawet współczuciem. Ponieważ bardzo często rys narcystyczny jest przejawem wielkiej wewnętrznej pustki i cierpienia, które ta osoba chce za wszelką cenę ukryć przed innymi.</p>
<p><strong>Uwielbienie siebie a rozbujane ego – jedno idzie zawsze w parze z drugim? Jeśli tak, to czego spodziewać się po relacji z narcyzem?</strong><br />
 Narcyz jest egocentryczny, ale jego uwielbienie dotyczy jedynie tej części ego, która jest stworzona na potrzeby kontaktów z innymi. Ma wewnętrzne przekonanie, że o jego wartości stanowią jego osiągnięcia, status materialny i aprobata innych ludzi. Stąd mężczyzna-narcyz szuka prestiżowej pracy, ubiera się w dobre ciuchy, chce jeździć dobrym samochodem i mieć u swego boku kobietę, najlepiej bardzo atrakcyjną, bo atrakcyjna partnerka może być przykrywką dla wewnętrznych deficytów i kompleksów. Czasem tego typu pacjenci mają szczere przekonanie brzmiące: „jesteś tym, z kim śpisz”, a to jest prosta droga do zaniżania poczucia wartości i utrwalania kompleksów.</p>
<p><br class="spacer_" /></p>
<p>Jeśli chcecie skontaktować się z Danielem Cysarzem, zapraszamy na jego stronę: <a href="http://www.seksuolog-psychoterapia.pl/index.php/doswiadczenie-i-kwalifikacje/" target="_blank">www.seksuolog-psychoterapia.pl</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/on-kocha-glownie-siebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zafantazjowane</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/zafantazjowane/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/zafantazjowane/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jul 2012 12:00:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Aneta Zadroga</dc:creator>
				<category><![CDATA[strefa przyjemności]]></category>
		<category><![CDATA[fantazje]]></category>
		<category><![CDATA[fantazje kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[kobiece fantazje]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety i masturbacja]]></category>
		<category><![CDATA[masturbacja]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[uzależnienie od fantazji]]></category>
		<category><![CDATA[związki z mężczyznami]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=9363</guid>
		<description><![CDATA[Patrzyłam na jego zdjęcie, nie widziałam go od ponad roku, od ponad roku próbowałam ułożyć sobie relację z „normalnym” człowiekiem, ze wspólnym mieszkaniem i psem. I zobaczyłam jego zdjęcie na jednym z portali informacyjnych, jest podróżnikiem, często coś publikuje. Wszystko zniknęło, związek, stabilizacja, to było bez znaczenia. Chciałam tylko jednego – dotknąć go znowu, choć na chwilę, poczuć smak jego skóry…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kobiety lubią fantazjować. Uzależniają się nawet od fantazji. A może od obiektów fantazji? Seks z obecnym partnerem, masturbacja, nowe pomysły na ciekawsze erotyczne doznania. A co, jeśli to nie wystarcza? Jeśli uzależnienie od fantazji na temat tego „jednego jedynego”, czasami przelotnego i wydawać by się mogło, nic nie znaczącego, kochanka, który od dawna powinien być historią, przeradza się w pożądanie nie do opanowania?</p>
<p><strong>Ona, on i wibrator</strong><br />
 &#8211; Mam niezwykle wybujałą fantazję. Lubię w myślach robić rzeczy, których na żywo pewnie nie odważyłabym się zrobić &#8211; Agata, 30-letnia mężatka z rocznym stażem, masturbuje się średnio kilka razy w miesiącu. &#8211; Robię to, kiedy czuję, że mój organizm potrzebuje takiej przyjemności. Kiedy mąż jest w delegacji, kiedy mam ochotę na seks, a on długo nie wraca, albo po prostu, kiedy oboje jesteśmy w sypialni. Albo kiedy myślę o NIM. To niezwykle przyjemna sprawa, kiedy można masturbować się z partnerem. ON mnie tego nauczył. Ale korzyści z tych lekcji ma też mój obecny mężczyzna. Wiem, że męża bardzo podnieca widok mnie z wibratorem. Albo ocierającej się o fotel, czy krzesło&#8230; Ja z kolei lubię patrzeć, jak on dotyka swojego członka znajdując się bardzo blisko mnie. ON też tak robił. To jedna z moich ulubionych „gier wstępnych” &#8211; przyznaje menedżerka jednego z warszawskich banków. Dodaje też, że czasami lubi wraz z mężem obejrzeć film pornograficzny. &#8211; Nie raz posłużyło nam to w urozmaiceniu życia w sypialni. Tego też nauczyłam się od „tego byłego”.<br />
 Ewa lubi podczas masturbacji oglądać nagie zdjęcia mężczyzn, również swojego partnera. &#8211; Nie mieszkamy razem, często zdarza się tak, że nie udaje nam się spotkać przez kilka dni, dlatego czasami robimy sobie taką ucztę w pojedynkę &#8211; uśmiecha się. &#8211; Uprawiamy seks przez telefon, przez komunikator internetowy, nawet SMSowo, w czasie pracy. To bardzo podniecające, nie móc powstrzymać się przed dotykaniem samej siebie &#8211; wyznaje 28-letnia pracowniczka stołecznej agencji PRowej. &#8211; Podczas masturbacji zazwyczaj używam dłoni, ale moim fetyszem są ubrania mojego partnera. Spodnie, koszula, pasek, krawat&#8230; &#8211; wylicza. I dodaje, że w szafie chowa starą koszulę jednego ze swoich byłych kochanków, tego, którego nie potrafi wyrzucić z myśli… Czasami masturbuje się, używając tej właśnie koszuli…<br />
 Iwona 32-letnia psycholog, w stałym związku od pięciu lat, przyznaje, że dla niej największą stymulacją jest wyobraźnia. &#8211; Lubię sobie wyobrażać, że uprawiam seks w trójkącie. Z inną kobietą, albo z dwoma mężczyznami. Czasami, jak chyba każda kobieta, marzę o mocnym, gwałtownym seksie z nieznajomym, najlepiej w jakiejś bramie, czy parku. I w towarzystwie innych par. To trochę „demony” przeszłości, której nie wpuszczam do obecnego związku. Kiedy popuszczę wodze fantazji, fizycznie niewiele już mi potrzeba do osiągnięcia rozkoszy &#8211; mówi.</p>
<p><strong>Żeby zapomnieć, żeby pamiętać</strong><br />
 Agata, Ewa i Iwona zdradzają, że w fantazjach każdej z nich pojawia się ON. Mężczyzna z przeszłości. Kochanek idealny. Ten, który obudził zmysły i fantazje, nauczył masturbacji, jako gry wstępnej, zachęcił do wspólnego oglądania filmów pornograficznych, pokazał świat erotyki, w którym teraz kobiety poruszają się wraz ze swoimi partnerami. TEN, który zniknął już z życia, a przynajmniej powinien.<br />
 Agata, Ewa i Iwona zdradzają też swoich partnerów. W myślach – z byłym partnerem, o którym nie mogą zapomnieć. Wirtualnie – z mężczyznami poznanymi w sieci. Wszystkie trzy kobiety poznaję na portalu zrzeszającym miłośników nowych seksualnych doznań. Każda z nich ma zaznaczone w profilu „wolna”. Partner żadnej z nich nie wie o ich wirtualnej rozrywce.<br />
 Każda szuka tu czegoś innego. Agata – amatorskich filmów pornograficznych, z których czerpie inspiracje do własnych łóżkowych poczynań, Ewa – od czasu do czasu chętnego na wirtualny seks, Iwona – w sumie to niczego, konto zostało jej po związku z „tym jednym, który nauczył jej wszystkiego” i jakoś nie miała do tej pory okazji go usunąć.<br />
 Agata: Może to zabrzmi pruderyjnie, ale pierwszy film pornograficzny obejrzałam właśnie z Maćkiem, moim drugim „poważnym” partnerem. To właśnie Maciek jest stale obecny w mojej sypialni, choć nigdy fizycznie. Niemal każda fantazja należy do niego. Chcę o nim zapomnieć, a jednocześnie, chcę pamiętać. Żaden mężczyzna nie działał tak na mnie, jak ON.<br />
 Ewa: Pierwszy wirtualny seks? Z Robertem. Prawie nigdy nie miał dla mnie czasu, to był romans w pracy. ON – przełożony, ja podwładna, nikt nie mógł się dowiedzieć i się nie dowiedział… Od kilku lat staram się o nim zapomnieć, nie widziałam go, odkąd zmieniłam pracę i przeprowadziłam się do innego miasta. Nie zapomniałam.<br />
 Iwona: Można powiedzieć, że się ustatkowałam. Kilka lat temu zrobiłam wszystko, na co miałam ochotę, o czym teraz pozostaje mi jedynie fantazjować. Z Piotrem. Mam mężczyznę od pięciu lat. Nigdy go nie zdradziłam. Fizycznie.</p>
<p><strong>Historia nr 1</strong><br />
 Agata: Maćka poznałam jeszcze na studiach. Był starszy o pięć lat. Uroczy. Niepokorny. Wieczny chłopiec. Ujął mnie tym. Spotykaliśmy się ponad rok. Byłam na każde jego skinienie, widywaliśmy się rzadko, raz, dwa razy w tygodniu, za każdym razem natychmiast szliśmy do łóżka. Robiliśmy wszystko, co nam przyszło do głowy. Kochaliśmy się w domu, w samochodzie, nocą w bramie przy ruchliwej ulicy w mieście, w klubach, w parkach, wszędzie.<br />
 Zdjęcia, amatorskie filmy porno – przerobiliśmy wszystko. Maciek nauczył mnie masturbacji. Jako gry wstępnej. Czasami spotykaliśmy się i każde zajmowało się sobą, ale fakt, że robimy to oboje patrząc na siebie i słysząc swoje oddechy, był tak podniecający, jak mało co. Nasz romans skończył się, kiedy Maciek wyjechał na pół roku do Indii. Powiedział, że nie ma sensu, żebym na niego czekała i że nigdy nie byliśmy parą, po prostu uprawialiśmy seks. I już. Płakałam przez miesiąc. Nie byłam w stanie zrozumieć, jak mógł się tak zachować. Chyba go kochałam…<br />
 Ale, jakoś zapomniałam. Związałam się z innym mężczyzną. Wtedy Maciek wrócił. Zadzwonił, Umówiliśmy się na obiad. Skończyło się seksem w restauracyjnej ubikacji… Nie byłam w stanie opanować swojego ciała. Zerwałam ze swoim ówczesnym chłopakiem. I znowu przeżyłam romans z Maćkiem. Tym razem bez uczuć i oczekiwań, kiedy wyjeżdżał do Chin na 10 miesięcy, wiedziałam, że nie będę na niego czekać.<br />
 Kiedy poznałam mojego obecnego męża, wiedziałam, że to mężczyzna, z którym chcę spędzić resztę życia. Nauczyłam go wszystkich sztuczek w łóżku, które przerobiłam z Maćkiem. Zaręczyliśmy się. Kiedy ON wrócił z Chin, odmówiłam spotkania. Powiedziałam, że kogoś mam i że to poważne. Nie nalegał. Wyszłam za mąż. I po kilku miesiącach zdałam sobie sprawę z tego, że niemal za każdym razem, kiedy uprawiam seks z mężem, kiedy się masturbuję, myślę o Maćku. Tylko o nim. Za każdym razem…</p>
<p><strong>Cały reportaż znajdziecie w 11 numerze EksMagazynu.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/strefa-przyjemnosci/zafantazjowane/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->