<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; zwierzęta</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zwierzeta/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Jak zwierzęta wpływają na rozwój najmłodszych</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/jak-zwierzeta-wplywaja-na-rozwoj-najmlodszych/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/jak-zwierzeta-wplywaja-na-rozwoj-najmlodszych/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 27 Mar 2026 01:45:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[dorastanie]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[dziecko i pies]]></category>
		<category><![CDATA[rozwój dziecka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29010</guid>
		<description><![CDATA[Wielu lekarzy poleca spokojnego psiego towarzysza starszym ludziom - mobilizuje ich do aktywności fizycznej, łagodzi napięcia i lęki. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Ale i młode pokolenie odnosi niebanalne korzyści z wychowywania się w domu z psem. Sprawdź, jakie.</h3>
<p>Na łamach pisma „Pediatric Research”, naukowcy z University of Western Australia i Telethon Kids Institute podają kolejny powód, aby twierdzić, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka.</p>
<blockquote><p>Na podstawie ankiet przeprowadzonych w ponad 1600 rodzin z dziećmi w wieku od 2 do 5 lat badacze zauważyli wyraźne różnice w zachowaniu maluchów, zależnie od tego, czy w domu mieszkał pies.</p>
</blockquote>
<p>Dzieci z rodzin z psem o 23 proc. rzadziej miały kłopoty z emocjami i relacjami społecznymi. O 30 proc. mniejsze było ich zaangażowanie w zachowania antyspołeczne. O 40 proc. mniejszy było też ryzyko pojawienia się problemów w relacjach z innymi dziećmi.</p>
<p>Za to o 34 proc. rosło prawdopodobieństwo empatycznych zachowań, jak np. dzielenie się.</p>
<blockquote><p>Oczywiście jest to badanie obserwacyjne, a zatem nie wykrywające związków przyczynowo-skutkowych. Jednak badacze uzyskali powyższe wyniki po uwzględnieniu szeregu zmiennych zakłócających, a zatem wieku i płci dzieci, ich zwyczajów związanych ze snem, czasu spędzanego przed ekranami, a także wykształcenia rodziców.</p>
</blockquote>
<p>- Choć spodziewaliśmy się, że posiadanie psa przyniesie jakieś korzyści dla samopoczucia małych dzieci, jesteśmy zaskoczeni tym, że jego sama obecność w rodzinie wiązała się z tak wieloma pozytywnymi zachowaniami i emocjami &#8211; mówi współautorka odkrycia prof. Hayley Christian.</p>
<h3>Spacery z psem służą dziecku</h3>
<p>Dzieci, które wychodziły z czworonogiem na spacer co najmniej raz w tygodniu, o 36 proc. rzadziej miały słabo rozwinięte kompetencje społeczne, w porównaniu do tych, które robiły to rzadziej niż raz na tydzień.</p>
<blockquote><p>Z kolei dzieci, które bawiły się z psem trzy razy w tygodniu, miały o 74 proc. więcej szans na to, że będą regularnie angażowały się w świadczące o empatii zachowania, w porównaniu do dzieci, które bawiły się z psem rzadziej.</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy zastrzegają, że ponieważ badanie miało charakter obserwacyjny, to nie można jasno wskazać mechanizmów relacji między posiadaniem psa a rozwojem dzieci, czy wskazać przyczyn i skutków. Mają jednak pewną teorię co do genezy zaobserwowanych zjawisk.</p>
<blockquote><p>- Nasze wyniki wskazują, że posiadanie psa może przynieść korzyści dl rozwoju i samopoczucia dzieci. Spekulujemy, że może to mieć związek z więzią między dzieckiem i psem. Silniejsze przywiązanie dzieci do domowych zwierząt może znaleźć odbicie w czasie, jaki spędzają na wspólnej zabawie czy spacerach. Takie zachowania mogą wspierać społeczny i emocjonalny rozwój &#8211; wyjaśnia prof. Christian.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zdaniem naukowców, dalsze badania mogłyby sprawdzić wpływ innych zwierząt domowych na rozwój dzieci.</strong></p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>więcej informacji na stronach:</em></p>
<p><em>https://www.eurekalert.org/pub_releases/2020-07/s-pdm070120.php</em></p>
<p><a href="https://www.nature.com/articles/s41390-020-1007-2"><span style="text-decoration: underline;"><em>https://www.nature.com/articles/s41390-020-1007-2</em></span></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/jak-zwierzeta-wplywaja-na-rozwoj-najmlodszych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dlaczego śmieci są groźne dla zwierząt</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-smieci-sa-grozne-dla-zwierzat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-smieci-sa-grozne-dla-zwierzat/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 20 Feb 2026 02:27:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[śmieci]]></category>
		<category><![CDATA[środowisko]]></category>
		<category><![CDATA[zanieczyszczenie]]></category>
		<category><![CDATA[zmiany klimatu]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29480</guid>
		<description><![CDATA[Bezkręgowce, ptaki, ryby, płazy, gady i ssaki - także te całkiem duże, jak szopy, psy i koty - giną z powodu śmieci i odpadków pozostawionych przez ludzi na świecie. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Najczęstszą pułapką są słoiki oraz puszki po napojach i żywności &#8211; wynika z podsumowania przedstawionego przez naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego.</h3>
<div>
<p>Zaśmiecanie środowiska jest ogromnym problemem, który dotyka niemal każdego zakątka Ziemi. Wiele zwierząt nie zdążyło jak dotąd wykształcić odpowiedniej reakcji na kontakt z materiałami pochodzenia antropogenicznego i często myli je z jedzeniem, materiałem budulcowym gniazda czy nawet partnerem. W konsekwencji zwierzęta giną na skutek zaplątania w żyłki lub z głodu &#8211; z żołądkami wypełnionymi różnymi odpadkami &#8211; zwraca uwagę dr Krzysztof Kolenda z Uniwersytetu Wrocławskiego, pierwszy autor publikacji w &#8222;Scientific Reports&#8221;, poświęconej globalnemu problemowi śmieci, stanowiących śmiertelne pułapki dla różnych zwierząt.</p>
<blockquote><p>Zwraca on uwagę, że o wiele słabiej zbadany jest aspekt wpływu pojemników po napojach i żywności na zwierzęta. Chociaż to jedne ze śmieci najczęściej znajdowanych w środowisku &#8211; literatura naukowa poświęca temu problemowi niewiele miejsca. Większość prac dotyczy śmiertelności ssaków, które po wejściu do pojemnika, nie potrafiły już go opuścić. Pojedyncze doniesienia sugerują natomiast, że to owady zwabione np. resztką napojów giną w pojemnikach w największej ilości.</p>
</blockquote>
<p>Co jakiś czas w Internecie pojawiają się za to zdjęcia i filmiki zwierząt, które utknęły w różnych pojemnikach. Nie tak dawno temu była to sarna z Wrocławia czy niedźwiedź ze słowackiej części Tatr.</p>
<p>Dr Kolenda i grupa naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego: studentka biologii Monika Pawlik, dr hab. inż. Marcin Kadej, dr hab. Adrian Smolis i Natalia Kuśmierek, przyjrzeli się temu problemowi, analizując dane dostępne w internecie. Przy pomocy wybranych słów kluczowych przetłumaczonych na kilka języków przeszukali oni wyszukiwarkę Google Images oraz media społecznościowe, takie jak Facebook, Instagram, Twitter i YouTube. Szukali doniesień o zwierzętach, które utknęły w pojemnikach zalegających w środowisku. Skupili się przede wszystkim na pięciu podstawowych rodzajach pojemników: butelkach, puszkach po napojach, puszkach po żywności, słoikach i kubkach.</p>
<blockquote><p>Autorzy badań znaleźli łącznie ponad 500 doniesień z 51 krajów na całym świecie. Obejmują one okres od 1999 do 2019 roku. Pojemniki stanowiły zagrożenie dla zwierząt zarówno na terenach zurbanizowanych, jak i w miejscach oddalonych od siedzib ludzkich, np. w parkach narodowych czy na pustyni.</p>
</blockquote>
<p>Najczęstszą pułapką były słoiki oraz puszki po napojach i żywności. Najwięcej przypadków dotyczyło ssaków (niespełna 80 proc. wszystkich rekordów) oraz gadów (ok 15 proc.). Były również pojedyncze doniesienia o bezkręgowcach, ptakach, rybach i płazach &#8211; relacjonuje dr Kolenda, cytowany w materiale przesłanym przez uczelnię.</p>
<blockquote><p>&#8222;Co zaskakujące, znaczna część znalezionych przypadków dotyczy zwierząt średnich i dużych. Wśród ssaków były to gatunki synantropijne, np. szopy, skunksy i zwierzęta udomowione (psy, koty), ale także ssaki kopytne i duże drapieżniki, jak niedźwiedzie. W przypadku gadów odnotowano przede wszystkim węże i jaszczurki, w tym duże gatunki waranów, jak waran z Komodo&#8221; &#8211; wymienia.</p>
</blockquote>
<p>Ponad 12 proc. zidentyfikowanych kręgowców jest zagrożonych wyginięciem wg IUCN, a kilka kolejnych gatunków figuruje w regionalnych czerwonych księgach. W przypadku bezkręgowców śmierć poniosły niemal wszystkie znalezione w pojemnikach osobniki, natomiast o niebo lepiej sytuacja wyglądała z kręgowcami. W ponad 80 proc. przypadków udało się uratować zwierzę, nawet jeśli był to duży drapieżnik (np. niedźwiedź czy lampart) lub zwierzę jadowite (np. kobra).</p>
<p>Zebrane wyniki uzupełniają listę gatunków narażonych na śmierć w wyrzucanych do środowiska pojemnikach. Są kolejnym przykładem na to, jak ważnym źródłem informacji mogą być zasoby Internetu. Badania potwierdziły też globalną skalę zaśmiecania i jego negatywny wpływ na bioróżnorodność oraz potrzebę natychmiastowych działań redukujących liczbę śmieci w środowisku. Do takich zaliczyć można działania edukacyjne zwiększające świadomość społeczeństwa w zakresie gospodarki odpadami, ale przede wszystkim wprowadzenie systemu kaucyjnego dla butelek i puszek oraz regularne akcje sprzątania środowiska.</p>
<p>Wyniki tych analiz opublikowali w<a rel="noopener noreferrer" href="https://www.nature.com/articles/s41598-020-79549-8" target="_blank"> Scientific Reports.</a></p>
<p><em>PAP &#8211; Nauka w Polsce, zan/ agt/</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/dlaczego-smieci-sa-grozne-dla-zwierzat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak pomagają nam zwierzęta?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Feb 2026 01:46:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[psychika]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie psychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29507</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy znajdują kolejne korzyści, jakie przynieść może wykorzystanie zwierząt w leczeniu ludzi. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Badania sugerują, że mogą one pomagać w schorzeniach różnego typu &#8211; łagodzą stres, podnoszą nastrój, pomagają nabrać siły, poprawić zmysł równowagi, zwiększyć motywację czy zaangażowanie w społeczne relacje. Specjaliści wykorzystują różne gatunki &#8211; psy, koty, konie, osły, a także delfiny czy alpaki.</h3>
<p>Pacjentka Children&#8217;s Hospital of Philadelphia, który wprowadził na swoim terenie wizyty terapeutycznych psów (https://www.youtube.com/watch?v=dQ_ASzYcUWo) tak opowiada o swoim kontakcie z terapeutycznym psem: „Z jednej strony możesz czuć się fatalnie, ale pojawi się pies i z drugiej strony zaczynasz czuć się szczęśliwy. Potem szczęście przeważa nad smutkiem”.</p>
<p>Na terenie placówki chorym młodym ludziom w powrocie do zdrowia pomagają Cyrus, Meatloaf i Cooper.</p>
<blockquote><p>- Nie mamy w domy zwierząt, więc to dla nas naprawdę niezwykłe, być częścią tego programu &#8211; mówi mama leczonego w szpitalu chłopca.</p>
</blockquote>
<p>Jeden z lekarzy podkreśla, że opieka nad pacjentami to coś dużo więcej, niż podawanie im leków &#8211; trzeba zadbać o ich samopoczucie &#8211; fizyczne, psychiczne, duchowe. Według specjalisty, terapeutyczne psy bardzo w tym pomagają.</p>
<blockquote><p>- Jeśli rozjaśnią dzień pacjentów choćby na 15 minut, mają oni lepszą całą resztę dnia &#8211; mówi.</p>
</blockquote>
<p>Zooterapia zwana też animaloterapią znana jest od lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy to psychiatra, Boris M. Levinson zauważył, że pies pomaga nawiązać kontakt z pacjentem.</p>
<p>Choć temat, mimo to, jeszcze jest dosyć słabo zanalizowany w rygorystycznych badaniach naukowych, to coraz więcej dowodów pokazuje na to, że specjalnie szkolone zwierzęta mogę pomagać w powrocie do zdrowia ludziom z przeróżnymi kłopotami. Co więcej, oprócz psów wsparcie ludziom dają na przykład konie, koty, osły, nawet delfiny i inne gatunki.</p>
<h3>Psychika człowieka lubi zwierzęta</h3>
<p>Specjaliści ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, którzy przeanalizowali literaturę z opisami badań, przekonują na przykład, że zwierzęta mogą być wykorzystywane w prewencji, leczeniu i rehabilitacji zaburzeń psychiatrycznych, np. depresji, zaburzeń lękowych, schizofrenii czy procesów otępiennych.</p>
<blockquote><p>Zdaniem badaczy wywołują one zainteresowanie chorych i stymulują ich funkcje sensoryczne. Mogą odwrócić uwagę od choroby, a ich aktywność jest prosta i przewidywalna, dzięki czemu dobrze czują się z nią osoby z różnego typu problemami.</p>
</blockquote>
<p>Tworzą przy tym atmosferę relaksu i wspierają zachowania społeczne. Pomagają zmniejszyć lęk, poczucie samotności i poprawić nastrój, zwiększyć wiarę we własne możliwości, samoocenę, a także kondycję fizyczną. U chorych maleje jednocześnie ciśnienie krwi, poprawia się profil lipidowy, zmniejsza stężenie hormonów towarzyszących stresowi. Skutki działania zwierząt wydają się przy tym utrzymywać jeszcze długo po zakończeniu terapii. To, jak twierdzą naukowcy z Katowic, sprawia, że zwierzęta „doskonale sprawdzają się w procesie terapeutycznym osób z zaburzeniami psychicznymi”. Zespół z Purdue University College of Veterinary Medicine pokazał na przykład, że psy mogą pomóc weteranom cierpiącym na syndrom stresu pourazowego (tzw. PTSD). Najpierw badacze odkryli, że kontakt ze specjalnie wyszkolonym psem obniżał kliniczne objawy zaburzenia i poprawiał jakość życia. Dalsze testy pokazały natomiast, że pies pomagał w uregulowaniu produkcji potocznie zwanego hormonem stresu kortyzolu.</p>
<h3>Więcej siły, lepsza jakość życia i relacje społeczne</h3>
<p>Specjaliści z greckiego Uniwersytetu w Janinie, po analizie opisanych w literaturze badań, donieśli na przykład o tym, że jazda na koniu i hipoterapia wyraźnie pomagają dzieciom i dorosłym z różnymi zaburzeniami neuromotorycznymi, np. dotkniętym porażeniem mózgowym, stwardnieniem rozsianym czy udarem. Badania, niestety, nie są liczne, ani obszerne, jednak według dostępnych wyników poprawie ulegają funkcje motoryczne, siła, równowaga, postawa ciała, chód, symetria mięśni, ruchomość miednicy, a także relacje społeczne i ogólna jakość życia.</p>
<p><strong>Z kolei badacze z Uniwersytetu Bazylejskiego przeprowadzili badanie sprawdzające wpływ terapii z udziałem zwierząt na stan 19 pacjentów po urazach mózgu. Takie osoby mogą mieć m.in. kłopoty z rozumieniem i wyrażaniem emocji, a przez to z komunikacją i społecznymi kontaktami. Ochotnikom naukowcy zapewnili terapię z uczestnictwem różnych zwierząt &#8211; świnek morskich, królików, owiec, a nawet świń. W czasie takich zajęć pacjenci stawali się bardziej społecznie aktywni, niż podczas tradycyjnej terapii. Aż dwa razy częściej pojawiały się u nich pozytywne emocje i rosła motywacja do udziału w zajęciach.</strong></p>
<blockquote><p>- Wyniki sugerują, że terapia z udziałem zwierząt może mieć pozytywny wpływ na zachowania społeczne pacjentów po urazach mózgu &#8211; podkreśla kierująca pracami dr Karin Hediger. &#8211; Zwierzęta mogą być ważnymi partnerami w terapii, ponieważ motywują pacjentów do zajmowania się nimi. Po drugie, dostarczają bodźców skłaniających do aktywnego uczestnictwa w terapeutycznych aktywnościach &#8211; dodaje badaczka, której zdaniem takie zajęcia mogą stanowić obiecujące uzupełnienie tradycyjnych metod.</p>
</blockquote>
<p>Jak się okazuje, zwierzęta mogą pomóc także w czasie leczenia nowotworów, poprawiając stan chorego. Organizacja American Humane przeprowadziła trwające aż 7 lat badanie (Canines and Childhood Cancer Study) , które sprawdzało wpływ wsparcia terapeutycznych psów na stan dzieci leczonych z powodu raka oraz na ich rodziców. W badaniu wzięło udział 106 pacjentów w wieku od 3 do 17 lat, u których właśnie zdiagnozowano nowotwór, i którzy zaczęli otrzymywać chemioterapię. Ponad połowę z nich, przez 4 miesiące, na 20 minut dziennie odwiedzały psy. Pozostali korzystali tylko ze standardowej pomocy. Choć ogólny poziom stresu i lęku okazał się podobny w obu grupach, to wśród dzieci mających kontakt z psami nasilenie zmartwień związanych z chorobą pozostawało na stałym poziomie, a w grupie kontrolnej &#8211; rosło. Dodatkowo, dzieci korzystające z psiej pomocy miały lepsze wyniki w nauce.</p>
<blockquote><p>- Canines and Childhood Cancer Study miało na celu ocenę wpływu terapeutycznych psów na dzieci z ciężką chorobą. Wyniki dają nam ważny wgląd w moc więzi człowiek-zwierzę i będą podstawą dla dalszych badań w tej dziedzinie &#8211; mówi J. Michael McFarland z firmy Zoetis, która finansowała badania.</p>
</blockquote>
<p>Co ważne, okazało się, że psy w czasie trwania programu miały się dobrze. Naukowcy sprawdzali bowiem w ich ślinie stężenie związanego ze stresem kortyzolu. Wyniki w żaden sposób nie wskazały, aby zwierzęta miały nieprzyjemne przeżycia, czy w jakikolwiek sposób cierpiały.</p>
<blockquote><p>Trzeba jednak zwrócić uwagę na możliwe nieporozumienia. Polski Związek Zooterapeutów i Przewodników Zwierząt Pracujących podkreśla, że w Polsce nie są często przestrzegane odpowiednie przepisy regulujące prowadzenie terapii konkretnych schorzeń, czy zapewniające odpowiednie przygotowanie i traktowanie zwierząt. Bywa, że zooterapią nazywane są zajęcia animacyjne, edukacyjne czy rozrywkowe z udziałem zwierząt, ale to nie to samo. Źle prowadzone zajęcia mogą nawet zaszkodzić.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zooterapię reguluje odpowiednie prawo. Musi ona m.in. mieć odpowiednią metodę terapeutyczną, techniki, modele pracy i inne określone składniki. Musi odnosić się do danego nurtu terapeutycznego – np. fizjoterapii, logopedii, psychoterapii. Zwierzęta muszą być odpowiednio wychowane. Jak podaje PZZiPZP, nikt w Polsce nie wystąpił np. o zgodę Głównego Lekarza Weterynarii na dobór i przygotowanie zwierząt do zooterapii, czy o zgodę na tzw. występy zwierząt, które często są oferowane, ale nie są tak naprawdę zooterapią. Związek mimo to poleca pewne miejsca &#8211; dodatkowych informacji może udzielić za pośrednictwem strony internetowej (http://www.zooterapia.org.pl/).</strong></p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Materiał Children&#8217;s Hospital of Philadelphia</em></p>
<p><em>Praca naukowa &#8222;Zastosowanie terapii z udziałem zwierząt w praktyce psychiatrycznej&#8221;</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat udziału psów w terapii PTSD</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat wpływu terapii z udziałem koni na ludzi z zaburzeniami neurologicznymi</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat działania zwierzęcej terapii na pacjentów po urazach mózgu</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe o korzyściach z wykorzystaniu psów do pomocy dzieciom z nowotworami</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/jak-pomagaja-nam-zwierzeta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czym jest pet parenting?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-pet-parenting/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-pet-parenting/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Jan 2026 01:47:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[dzieci]]></category>
		<category><![CDATA[moda na zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[pet parenting]]></category>
		<category><![CDATA[rodzice]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29463</guid>
		<description><![CDATA[Japoński rynek "pet parenting" szacuje się na 8,2 mld funtów. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Japończycy preferują małe pieski, tzw. lap dogs, których jedynym zadaniem jest ładnie wyglądać i łatwo dawać nosić się w torebce lub wozić w wózku</strong></p>
<p>Późno zdecydowali się na stały związek. Ona &#8211; wzięta prawniczka w warszawskiej kancelarii, on – Amerykanin prowadzący w Polsce interesy w branży nieruchomości. Połączyło ich podobne postrzeganie świata. Starannie dobrane grono przyjaciół, modne rozrywki w weekendy, dwa razy w tygodniu kolacje w najlepszych restauracjach. Wspólnie urządzali luksusowy apartament na Sadybie. Rządził w nim minimalizm i ulubione kolory: czarny i pomarańczowy.</p>
<p><strong>Miejsce na kanapie</strong><br />
Psa kupili sobie pod wpływem znajomych poznanych w czasie wypadu na golfa. Bobby, czarny pudel, pochodził ze znanej hodowli. Stateczny, towarzyski i bezproblemowy, szybko stał się ulubieńcem rodziny i koleżanek Iwony. Zabierała go ze sobą na zakupy i kawę na mieście. Podróżował w samochodzie na tylnym siedzeniu pasażera w specjalnie kupionym do tego celu legowisku. Marc kupował mu stylowe obróżki (z kryształkami Svarowskiego) pod kolor swojego ulubionego zimowego płaszcza.<br />
Bobby miał swój kącik, urządzony zgodnie z myślą przewodnią pozostałej części mieszkania, i mnóstwo psich zabawek. Po kilku miesiącach właściciele i pies stali się niemal nierozłączni. Pies spał w nogach łóżka i asystował przy rodzinnych obiadach.<br />
Iwona i Marc rodzicielstwo zaplanowali w szczegółach. Pierwszy miał być chłopiec, druga dziewczynka. Prywatne przedszkole, hiszpańskojęzyczna opiekunka, zajęcia dodatkowe – wszystkie punkty wychowania i edukacji młodego pokolenia były omówione w szczegółach.<br />
Kiedy urodził się Tomek, Iwonie ciężko było się odnaleźć w roli matki. Denerwowały ją proste czynności i bałagan, jaki wprowadziło w ich uporządkowane życie dziecko. Do tego tęskniła za pracą. Kiedy synek miał pół roku, do apartamentu na stałe wprowadziła się niania. Kiedy Iwona wracała zmęczona po pracy, nie miała siły długo zajmować się dzieckiem.<br />
Bobby nadal spał w sypialni małżonków, synek w swoim małym pokoiku. Problemy zaczęły się, kiedy syn zaczął chodzić i interesować się światem – na kanapie zajmował miejsce, na którym do tej pory zawsze siedział Bobby. Ten „obrażał” się na swoich właścicieli, kiedy zbyt długo bawili się z dzieckiem. Na wszelkie próby kontaktu ze strony malucha reagował niechęcią i głośnym szczekaniem. Iwona stawała wtedy zawsze po stronie Bobbiego. Pudel wędrował na kolana, a Tomek był odsyłany do zabawy w kojcu. Kiedy dostawał od babci zabawkę i ta spodobała się Bobbiemu, Marc i Iwona oddawali ją pudlowi. Nie pomagały protesty niani i awantury zanoszącego się od płaczu Tomka. Marc uważał, że w ten sposób od małego przyzwyczai synka stosować się do pewnych zasad. A te zasady były jasne: Bobby był pierwszy. I ważniejszy.</p>
<p><strong>Pet parenting</strong><br />
Historia rodziny, w której zaczęło brakować miejsca dla dziecka, bo owo zajął już pies, jest tylko jednym z przykładów tego, jak współcześnie zmieniło się rodzicielstwo. I jakie miejsce zaczęło w nim zajmować posiadanie zwierząt domowych.<br />
Czy posiadanie psa zamiast dziecka to nowy trend, który na dobre zadomowi się w krajach rozwiniętych społeczeństw zachodnich? Czy jest to samolubne czy wręcz przeciwnie, jest wyrazem dojrzałości i mierzenia sił na zamiary?<br />
Jedną z teorii jest ta, w której zwierzę jest sprawdzianem przed posiadaniem dziecka, nawet jeśli para sama przed sobą się do tego nie przyznaje, twierdząc, że zwierzęta w zupełności im wystarczają. Do takich poglądów przyznała się m.in. polska prezenterka Agnieszka Szulim, która otwarcie mówi o tym, że posiadanie zwierzaka w zupełności jej wystarcza. Jaskrawym przykładem tego typu poglądów jest lesbijska para małżeńska, którą tworzą Portia de Rossi i Ellen de Generes. &#8211; Nie sądzę, że będziemy mieć dzieci. Mamy zwierzęta i kochamy je. Poza tym, obie jesteśmy ciociami, co nadaje naszemu życiu dodatkowej wartości. W pewnym sensie jesteśmy bardzo samolubne, bo chcemy się skupić wyłącznie na naszym związku, z drugiej strony, zdajemy sobie sprawę, że dzieci wnoszą bardzo dużo do życia &#8211; tłumaczyła Ellen w wywiadach dla telewizji AOL oraz magazynu “People”.<br />
W zagranicznych mediach można przeczytać opinie, że świadoma rezygnacja z dzieci na rzecz zwierząt wynika po części z lęku przed długoterminowymi zobowiązaniami.<br />
Zwierzę będzie żyło od kilku do kilkunastu lat. Nie jest to związek na &#8222;całe życie&#8221; (przynajmniej ludzkie). Potem, kiedy zwierzęcia już nie będzie, właściciel podejmuje ponowną decyzję o posiadaniu bądź nie posiadaniu zwierzaka.<br />
- Dużo mówi się o złej sytuacji ekonomicznej, niepewności jutra. Ja chcę wierzyć, że wszystko jednak sprowadza się do poczucia bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości. Nie oszukujmy się, na dzieci wychowane dziś raczej nie będzie można liczyć na starość. Zwierzę za to zawsze będzie do nas przywiązane &#8211; pisze na swoim blogu &#8222;No Children by Choice&#8221; Lauren Mitchell Ruehring.<br />
Na zachodzie ukuto nawet określenie &#8222;pet parenting&#8221; na nowe zjawisko. &#8211; Stany Zjednoczone już dawno oszalały na punkcie zwierząt domowych. Kochająca rodzina wyprawia swojemu pupilowi urodziny w specjalnych restauracjach, szuka życiowych partnerów, wysyła do SPA, fryzjera, kosmetyczki, kupuje designerskie ubranka. I to właśnie tam wyodrębniono zjawisko „pet parenting” &#8211; mówi Sonia Maciuszek, ekspert w dziedzinie zachowań psów.<br />
Przy analizie tematu, nowej, współczesnej rodziny, nie sposób nie wspomnieć o najbardziej charakterystycznym przykładzie &#8211; Japonii, w której odsetek zwierząt domowych jest o wiele większy niż urodzeń i gdzie otwarcie mówi się o posiadaniu zwierząt zamiast dzieci. Japoński rynek &#8222;pet parenting&#8221; szacuje się na 8,2 mld funtów. Japończycy preferują małe pieski, tzw. lap dogs, których jedynym zadaniem jest ładnie wyglądać i łatwo dawać nosić się w torebce lub wozić w wózku. Według “The Guardian”, młodzi ludzie w Tokyo narzekają na wysokie podatki, które uniemożliwiają im zapewnienie godnego bytu dzieciom, stąd decyzja o posiadaniu zwierzaka. Młode Japonki podkreślają też, że ciężko im utrzymać pracę po porodzie.<br />
Na zwierzaki decyduje się zatem japońska klasa średnia, jak i ludzie z wyższych sfer. Przyczyn dramatycznego spadku urodzin dzieci w Japonii, dr Kunio Kitamara, dyrektor Japan&#8217;s Family Planning Research Centre, upatruje w&#8230; braku seksu. Jego badania dowodzą, że libido Japończyków jest w fatalnym stanie &#8211; ponad połowa japońskich par małżeńskich uprawia seks rzadziej niż raz w miesiącu. Ponad 10 mln Japończyków pomiędzy 20 a 34 rokiem życia nadal mieszka z rodzicami. Nie stać ich na założenie rodziny, samodzielny kredyt na mieszkanie. Ale nadwyżkę pieniężną z ochotą wydają na &#8222;lap dogs&#8221;.</p>
<p><strong>Dobre rozwiązanie</strong><br />
Paweł i Adrian są parą od ponad czterech lat. Od dwóch lat mieszkają razem. Paweł &#8211; szef restauracji na Pomorzu, Adrian &#8211; analityk finansowy. Paweł zawsze był rodzinny. &#8211; Kiedy zdałem sobie sprawę z tego, że jestem gejem, najbardziej smucił mnie fakt, że nie będę mógł mieć dzieci. Mam dwie bratanice i rozpieszczam je, jak tylko mogę, uwielbiam dzieci &#8211; mówi 32-latek. Adrian z kolei nigdy za dziećmi nie przepadał. &#8211; Nie lubię zobowiązań, a już na pewno nie takich na całe życie. Dzieci to ogromna odpowiedzialność, nie na dwa, trzy lata, o czym wiele osób zdaje się nie pamiętać decydując się na potomstwo. Mam znajomych, którzy traktują swoją córkę jak luksusowe zwierzątko, które trzeba ładnie ubrać, nauczyć sztuczek i chwalić się nim w każdej nadarzającej się okazji wszystkim znajomym i rodzinie. To niepoważne i niedorosłe &#8211; mówi Adrian. &#8211; Zresztą, od pół roku mamy z Pawłem psa, którego on przyprowadził jakiś czas temu ze schroniska i zajmowanie się zwierzęciem to mnóstwo obowiązków, a co dopiero z dziećmi! &#8211; dodaje.<br />
Maks, bo tak ma na imię rudawy kundelek, który od pół roku mieszka z Pawłem i Adrianem, szybko jednak zdobył sympatię obydwu mężczyzn. &#8211; Zimą, podczas wielkich mrozów, moja koleżanka organizowała akcję czasowej adopcji zwierząt. Zabierało się psiaka czy kota na kilka dni, bo w schronisku zwierzęta po prostu zamarzały. Postanowiłem jej pomóc i tak Maks trafił do nas. Na początku Adrian był na mnie wściekły, ale już po kilku dniach pies stał się jego pupilem &#8211; opowiada Paweł. &#8211; Po tygodniu było już wiadomo, że nie oddamy go do schroniska za żadne skarby.<br />
- Maks zmienił nasze życie całkowicie. Jest wspaniałym, mądrym stworzeniem. I muszę powiedzieć, że ustawił cały dom pod siebie &#8211; śmieje się Adrian. Na wyświetlaczu telefonu finansisty widnieje zdjęcie Maksa stojącego na dwóch łapach. Pulpit komputera Pawła również zdobi fotografia pupila. &#8211; Poświęcamy mu każda wolną chwilę. Wychodzimy na spacery, kąpiemy, bawimy się czasami całymi godzinami, nawet kosztem wyjścia na piwo czy całonocną imprezę. Chyba w pewien sposób Maks rekompensuje mi brak dzieci. Mam się o kogo troszczyć i kim zajmować, radości jest co niemiara, no i trochę odpowiedzialności, której przy Maksie nauczył się Adrian. Ten psiak zdecydowanie należy już do rodziny &#8211; dodaje.</p>
<p><strong>Pet business</strong><br />
Na potrzebie kochania i rozpieszczania zwierzaków, niejedna firma zwietrzyła interes. Co producenci sprzedają, wmawiając posiadaczom zwierząt, że jest im niezbędne?<br />
Producenci nie potrzebują niczego wmawiać, właściciele sami palą się do kupowania: lakierów do paznokci, lakierów do włosów, szamponów koloryzujących, perfum, biżuterii. Dla zamożniejszych tworzone są kolekcje ubrań przez Chanel, Dior, Gucci. IKEA oferuje nawet krzesło dla psa, do siedzenia przy stole razem z ludźmi. Właściciele mogą psu kupić specjalne lody, piwo, inteligentne zabawki, gry komputerowe i wiele innych gadżetów, które nigdy nie zastąpią długiego, aktywnego spaceru, na którym pies może pobawić się z innym psem. Psi i koci rodzice nie zapominają również, o swoich pociechach po śmierci, wyprawiając pogrzeby i pochówki, za tysiące dolarów.<br />
W akceptacji współczesnej rodziny, w której pies zajmuje szczególne miejsce, niezwykle daleko posunęła się IKEA Australia. W ofercie tych marketów znalazł się &#8222;Hundstol&#8221; &#8211; wysokie krzesło dla psa. &#8211; Australia została wybrana na miejsce dla takiego produktu nie przez przypadek &#8211; posiada jeden z najwyższych odsetek zwierząt w gospodarstwach domowych na świecie a odsetek bezdzietnych par wzrósł tam o 1/3 przez ostatnie 30 lat &#8211; pisze autorka bloga &#8222;No Children by Choice&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/czym-jest-pet-parenting/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niektóre koty źle znoszą rozłąkę z właścicielem</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/niektore-koty-zle-znosza-rozlake-z-wlascicielem/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/niektore-koty-zle-znosza-rozlake-z-wlascicielem/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Apr 2023 00:43:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[koty]]></category>
		<category><![CDATA[rozłąka]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta domowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29031</guid>
		<description><![CDATA[Koty – podobnie jak psy – mogą pod nieobecność właściciela przejawiać zachowania świadczące o tęsknocie za opiekunem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Problemy separacyjne diagnozuje się u około 13 proc. tych zwierząt – czytamy na łamach „PLOS ONE”.</h3>
<div>
<p>Wcześniej uważano, że problemy separacyjne u zwierząt domowych, czyli trudności doświadczane na skutek rozłąki z właścicielem, dotykają prawie wyłącznie psów i to na nich koncentrowano się podczas badań. Teraz okazuje się, że koty – powszechnie zaliczane do samotników, których najlepiej zostawić w spokoju – również rozwijają bliską więź z właścicielem i mogą boleśnie odczuwać jego brak.</p>
<blockquote><p>Badacze z Universidade Federal de Juiz de Fora (Brazylia) na podstawie badania kwestionariuszowego ustalili, że około 13 proc. kotów przeżywa pod nieobecność właściciela problemy separacyjne. Przejawiają się one poprzez charakterystyczne zachowania, np. destrukcyjne działania, rozpaczliwe wokalizacje czy oddawanie moczu w nieodpowiednim miejscu.</p>
</blockquote>
<p>Do symptomów sygnalizujących tęsknotę za właścicielem zalicza się ponadto: apatię, agresję, lękliwość czy niewłaściwą defekację.</p>
<p>Trudności separacyjne pojawiają się najczęściej u mruczków pozbawionych zabawek lub towarzyszy zabaw (innych zwierząt) oraz mieszkających w gospodarstwach domowych bez dorosłych kobiet, z co najmniej dwoma dorosłymi kobietami lub tworzonych przez młodych ludzi (w wieku od 18 do 35 lat).</p>
<p>O badaniu można przeczytać pod adresem: http://dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0230999. (PAP)</p>
<p>ooo/ agt/, PAP Nauka w Polsce</p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/niektore-koty-zle-znosza-rozlake-z-wlascicielem/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co nas uspokaja?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-nas-uspokaja/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-nas-uspokaja/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 29 Oct 2021 00:12:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[człowiek i zwierzę]]></category>
		<category><![CDATA[rybki]]></category>
		<category><![CDATA[stres]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29353</guid>
		<description><![CDATA[Wiele badań wskazało już, że czas spędzony na łonie przyrody owocuje lepszym zdrowiem i samopoczuciem.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Naukowcy z brytyjskiego National Marine Aquarium, Plymouth University i University of Exeter dowiedli, że regularne przyglądanie się akwariowym rybkom ma pozytywny wpływ na psychikę i ciało człowieka.</h3>
<p>Wiele badań wskazało już, że czas spędzony na łonie przyrody owocuje lepszym zdrowiem i samopoczuciem. Zespół z National Marine Aquarium i dwóch uniwersytetów postanowił więc sprawdzić, jak działa na człowieka kontakt ze specjalnie zaaranżowanym środowiskiem wodnym. Konkretnie, badacze ocenili reakcje fizjologiczne i psychologiczne osób oglądających potężne akwarium o objętości 550 tys. litrów, w którym umieszczali kolejne ryby.</p>
<p>„Uzyskane przez nas rezultaty pokazały korzyści zdrowotne uzyskane w ściśle kontrolowanych warunkach. Oznacza to ekscytujące możliwości dla ludzi, którzy nie mają dostępu do naturalnego środowiska” &#8211; twierdzi dr  Mathew White z University of Exeter.</p>
<p>Przyglądanie się podwodnym krajobrazom wywoływało u badanych szereg skutków – np. spadało u nich tętno i ciśnienie krwi, co wskazuje na uspokojenie organizmu.</p>
<p>Jednocześnie, zauważono, że większa liczba rybek na dłużej przykuwała uwagę badanych i poprawiała ich nastrój.</p>
<p>„Akwaria lub wyświetlające je ekrany często są stosowane jako metoda uspokojenia pacjentów w poczekalniach lekarskich, przed operacjami i u stomatologów. Badanie to po raz pierwszy dostarcza silnych dowodów na to, że ‘dawki’ ekspozycji na podwodne środowisko mogą rzeczywiście mieć pozytywny wpływ na samopoczucie ludzi” &#8211; mówi Deborah Cracknel z National Marine Aquarium.</p>
<p>Akwaria to więc jeden z potencjalnych sposobów na redukcję stresu w dzisiejszym zabieganym świecie.</p>
<p>„Podczas gdy publiczne prezentacje dużych akwariów zwykle mają cele edukacyjne, nasze badanie wskazuje, że mogą one przynieść różnorodne, nieznane wcześniej korzyści. W czasie zwiększonego stresu zawodowego i życia w zatłoczonych miastach, być może akwaria mogą pomóc, tworząc oazy spokoju i relaksu” &#8211; podkreśla prof. Sabine Pahl z Plymouth University.</p>
<p><em>mat, zdrowie.pap.pl </em></p>
<p><em>Źródło: </em></p>
<p><em>Doniesienie na temat <a rel="noopener noreferrer" href="https://www.eurekalert.org/multimedia/pub/96346.php" target="_blank">wpływu akwariów na zdrowie</a>. <br />
</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/co-nas-uspokaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwierzęta i autostrady: jak pomagać?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/zwierzeta-i-autostrady-jak-pomagac/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/zwierzeta-i-autostrady-jak-pomagac/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Aug 2021 02:13:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>
		<category><![CDATA[autostrady]]></category>
		<category><![CDATA[mosty dla zwierząt]]></category>
		<category><![CDATA[tunele dla zwierząt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29184</guid>
		<description><![CDATA[Dzikie ssaki najchętniej wykorzystują szerokie górne przejścia dla zwierząt. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Dowiodły tego trzyletnie badania przeprowadzone na piętnastu przejściach dla dużych zwierząt na odcinku autostrady A4, biegnącym przez Bory Dolnośląskie.</strong></p>
<div>
<p>Autorzy badania zwracają uwagę, że w Polsce dynamicznie rozwijana jest sieć dróg szybkiego ruchu. Autostrady i drogi ekspresowe są obligatoryjnie grodzone, co w połączeniu z intensywnym ruchem pojazdów stwarza ogromne bariery dla przemieszczania się dzikich zwierząt. Jedną z najczęściej stosowanych metod minimalizowania negatywnego wpływu dróg na faunę są różnego typu przejścia dla zwierząt. W Europie Środkowej wciąż jednak brakuje badań nad skutecznością takich rozwiązań &#8211; podkreślili w informacji dotyczącej badań, przekazanej PAP.</p>
<blockquote><p>W Borach Dolnośląskich przeprowadzono trzyletni monitoring wykorzystania przejść dla zwierząt usytuowanych na oddanym do użytku w 2009 r. odcinku autostrady A4, pomiędzy Zgorzelcem i Krzyżową. Badaniami objęto sześć górnych przejść o szerokości 30-45 m, w tym czterech o łagodnych (12 proc.) i dwóch o stromych (25-26,5 proc.) najściach; pięć poszerzanych mostów nad dużymi ciekami wodnymi o szerokości 33-114 m oraz cztery wąskie dolne przejścia o szerokości 15-19 m i wysokości około 3,5 m. Aktywność zwierząt na przejściach śledzono za pomocą pasów z piaskiem, na których zwierzęta pozostawiały tropy, a także fotopułapek. <a href="https://link.springer.com/article/10.1007/s10344-020-01412-y">Wyniki badań</a> ukazały się w czasopiśmie naukowym &#8222;European Journal of Wildlife Research&#8221;.</p>
</blockquote>
<p>&#8222;Górne przejścia dla zwierząt były znacznie lepsze od przejść dolnych, zarówno pod względem składu gatunkowego, jak i liczby użytkujących je zwierząt. Podczas gdy na przejściach górnych dzikie ssaki stanowiły aż 75 proc. stwierdzeń, to na przejściach dolnych zaledwie 28 proc., a pozostałe należały do ludzi i zwierząt domowych. Zaobserwowaliśmy ogromne różnice w liczbie zwierząt na poszczególnych typach przejść&#8221; – mówi autor artykułu dr hab. Robert Mysłajek z Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego.</p>
<p>&#8222;O ile na przejściach górnych notowaliśmy w każdym roku średnio ok. 1700 dzikich ssaków kopytnych, o tyle pod poszerzanymi mostami było ich ok. 620, a na wąskich przejściach dolnych raptem około 90. Co więcej na przejściach dolnych wcale nie pojawiały się dziki, a jelenie tylko sporadycznie&#8221; – dodaje badacz.</p>
<blockquote><p>Podobne różnice zaobserwowano w przypadku ssaków drapieżnych, m.in. wilków, które również znacznie częściej rejestrowano na przejściach górnych. Z kolei ludzie i zwierzęta domowe najliczniej pojawiały się na przejściach dolnych, średnio rocznie ok. 990 stwierdzeń ludzi, 470 psów i 110 kotów, podczas, gdy na przejściach górnych wartości te wynosiły odpowiednio: 650 dla ludzi, 130 dla psów i 20 dla kotów.</p>
</blockquote>
<p><strong>Naukowcy wskazują na różnice w zachowaniu się dzikich zwierząt, ludzi i zwierząt domowych na przejściach. Dzikie ssaki były tam obecne głównie w nocy, podczas gdy ludzie i ich pupile w dzień. Dzięki temu dzikie zwierzęta unikały okresów najwyższej aktywności ludzi i nie niepokojone przechodziły na drugą stronę drogi.</strong></p>
<p>Jak podkreślają badacze, niezwykle interesujące było również porównanie przejść górnych z łagodnymi i stromymi najściami. &#8222;Najwięcej dzikich zwierząt, a przy tym najmniej ludzi, rejestrowano na przejściach górnych ze stromymi najściami&#8221; – relacjonuje autorka artykułu dr hab. Sabina Nowak, prezes Stowarzyszenia dla Natury „Wilk”.</p>
<blockquote><p>&#8222;To bardzo ważna obserwacja. Wskazuje ona na możliwość budowy górnych przejść bez konieczności tworzenia długich najść, które zajmują ogromne powierzchnie wykraczające daleko poza pas drogi. Jest to szczególnie ważne w miejscach cennych przyrodniczo, lub gdy zachodzi potrzeba ograniczenia nakładów finansowych&#8221; – dodaje dr hab. Nowak.</p>
</blockquote>
<p>Naukowcy mają nadzieję, że doświadczenia zdobyte podczas monitoringu przejść dla zwierząt na autostradzie A4 w Borach Dolnośląskich będą wykorzystywane w trakcie projektowania kolejnych autostrad i dróg ekspresowych.</p>
<p>Więcej na podobny temat &#8211; na stronie <a href="https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,412451,na-gorze-ruch-na-dole-ruch---naukowcy-zbadali-przejscie-dla-zwierzat.html">TEJ</a> i <a href="https://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C415358%2Csarna-na-torach-wypadkow-moze-byc-mniej.html">TEJ</a>.</p>
<p><em>Nauka w Polsce &#8211; PAP</em></p>
</div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/spoleczenstwo/zwierzeta-spoleczenstwo/zwierzeta-i-autostrady-jak-pomagac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zwierzak to świetny terapeuta</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zwierzak-to-swietny-terapeuta/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zwierzak-to-swietny-terapeuta/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 23 Feb 2021 02:22:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[kot]]></category>
		<category><![CDATA[pies]]></category>
		<category><![CDATA[terapia]]></category>
		<category><![CDATA[terapia ze zwierzętami]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzę]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28980</guid>
		<description><![CDATA[Naukowcy znajdują kolejne korzyści, jakie przynieść może wykorzystanie zwierząt w leczeniu ludzi. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Badania sugerują, że mogą one pomagać w schorzeniach różnego typu &#8211; łagodzą stres, podnoszą nastrój, pomagają nabrać siły, poprawić zmysł równowagi, zwiększyć motywację czy zaangażowanie w społeczne relacje. Specjaliści wykorzystują różne gatunki &#8211; psy, koty, konie, osły, a także delfiny czy alpaki.</h3>
<p>Pacjentka Children&#8217;s Hospital of Philadelphia, który wprowadził na swoim terenie wizyty terapeutycznych psów (https://www.youtube.com/watch?v=dQ_ASzYcUWo) tak opowiada o swoim kontakcie z terapeutycznym psem: „Z jednej strony możesz czuć się fatalnie, ale pojawi się pies i z drugiej strony zaczynasz czuć się szczęśliwy. Potem szczęście przeważa nad smutkiem”.</p>
<p>Na terenie placówki chorym młodym ludziom w powrocie do zdrowia pomagają Cyrus, Meatloaf i Cooper.</p>
<blockquote><p>- Nie mamy w domy zwierząt, więc to dla nas naprawdę niezwykłe, być częścią tego programu &#8211; mówi mama leczonego w szpitalu chłopca.</p>
</blockquote>
<p>Jeden z lekarzy podkreśla, że opieka nad pacjentami to coś dużo więcej, niż podawanie im leków &#8211; trzeba zadbać o ich samopoczucie &#8211; fizyczne, psychiczne, duchowe. Według specjalisty, terapeutyczne psy bardzo w tym pomagają.</p>
<blockquote><p>- Jeśli rozjaśnią dzień pacjentów choćby na 15 minut, mają oni lepszą całą resztę dnia &#8211; mówi.</p>
</blockquote>
<p>Zooterapia zwana też animaloterapią znana jest od lat 60-tych ubiegłego wieku, kiedy to psychiatra, Boris M. Levinson zauważył, że pies pomaga nawiązać kontakt z pacjentem.</p>
<p>Choć temat, mimo to, jeszcze jest dosyć słabo zanalizowany w rygorystycznych badaniach naukowych, to coraz więcej dowodów pokazuje na to, że specjalnie szkolone zwierzęta mogę pomagać w powrocie do zdrowia ludziom z przeróżnymi kłopotami. Co więcej, oprócz psów wsparcie ludziom dają na przykład konie, koty, osły, nawet delfiny i inne gatunki.</p>
<h3>Psychika człowieka lubi zwierzęta</h3>
<p>Specjaliści ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, którzy przeanalizowali literaturę z opisami badań, przekonują na przykład, że zwierzęta mogą być wykorzystywane w prewencji, leczeniu i rehabilitacji zaburzeń psychiatrycznych, np. depresji, zaburzeń lękowych, schizofrenii czy procesów otępiennych.</p>
<blockquote><p>Zdaniem badaczy wywołują one zainteresowanie chorych i stymulują ich funkcje sensoryczne. Mogą odwrócić uwagę od choroby, a ich aktywność jest prosta i przewidywalna, dzięki czemu dobrze czują się z nią osoby z różnego typu problemami.</p>
</blockquote>
<p>Tworzą przy tym atmosferę relaksu i wspierają zachowania społeczne. Pomagają zmniejszyć lęk, poczucie samotności i poprawić nastrój, zwiększyć wiarę we własne możliwości, samoocenę, a także kondycję fizyczną. U chorych maleje jednocześnie ciśnienie krwi, poprawia się profil lipidowy, zmniejsza stężenie hormonów towarzyszących stresowi. Skutki działania zwierząt wydają się przy tym utrzymywać jeszcze długo po zakończeniu terapii. To, jak twierdzą naukowcy z Katowic, sprawia, że zwierzęta „doskonale sprawdzają się w procesie terapeutycznym osób z zaburzeniami psychicznymi”. Zespół z Purdue University College of Veterinary Medicine pokazał na przykład, że psy mogą pomóc weteranom cierpiącym na syndrom stresu pourazowego (tzw. PTSD). Najpierw badacze odkryli, że kontakt ze specjalnie wyszkolonym psem obniżał kliniczne objawy zaburzenia i poprawiał jakość życia. Dalsze testy pokazały natomiast, że pies pomagał w uregulowaniu produkcji potocznie zwanego hormonem stresu kortyzolu.</p>
<h3>Więcej siły, lepsza jakość życia i relacje społeczne</h3>
<p>Specjaliści z greckiego Uniwersytetu w Janinie, po analizie opisanych w literaturze badań, donieśli na przykład o tym, że jazda na koniu i hipoterapia wyraźnie pomagają dzieciom i dorosłym z różnymi zaburzeniami neuromotorycznymi, np. dotkniętym porażeniem mózgowym, stwardnieniem rozsianym czy udarem. Badania, niestety, nie są liczne, ani obszerne, jednak według dostępnych wyników poprawie ulegają funkcje motoryczne, siła, równowaga, postawa ciała, chód, symetria mięśni, ruchomość miednicy, a także relacje społeczne i ogólna jakość życia.</p>
<p><strong>Z kolei badacze z Uniwersytetu Bazylejskiego przeprowadzili badanie sprawdzające wpływ terapii z udziałem zwierząt na stan 19 pacjentów po urazach mózgu. Takie osoby mogą mieć m.in. kłopoty z rozumieniem i wyrażaniem emocji, a przez to z komunikacją i społecznymi kontaktami. Ochotnikom naukowcy zapewnili terapię z uczestnictwem różnych zwierząt &#8211; świnek morskich, królików, owiec, a nawet świń. W czasie takich zajęć pacjenci stawali się bardziej społecznie aktywni, niż podczas tradycyjnej terapii. Aż dwa razy częściej pojawiały się u nich pozytywne emocje i rosła motywacja do udziału w zajęciach.</strong></p>
<blockquote><p>- Wyniki sugerują, że terapia z udziałem zwierząt może mieć pozytywny wpływ na zachowania społeczne pacjentów po urazach mózgu &#8211; podkreśla kierująca pracami dr Karin Hediger. &#8211; Zwierzęta mogą być ważnymi partnerami w terapii, ponieważ motywują pacjentów do zajmowania się nimi. Po drugie, dostarczają bodźców skłaniających do aktywnego uczestnictwa w terapeutycznych aktywnościach &#8211; dodaje badaczka, której zdaniem takie zajęcia mogą stanowić obiecujące uzupełnienie tradycyjnych metod.</p>
</blockquote>
<p>Jak się okazuje, zwierzęta mogą pomóc także w czasie leczenia nowotworów, poprawiając stan chorego. Organizacja American Humane przeprowadziła trwające aż 7 lat badanie (Canines and Childhood Cancer Study) , które sprawdzało wpływ wsparcia terapeutycznych psów na stan dzieci leczonych z powodu raka oraz na ich rodziców. W badaniu wzięło udział 106 pacjentów w wieku od 3 do 17 lat, u których właśnie zdiagnozowano nowotwór, i którzy zaczęli otrzymywać chemioterapię. Ponad połowę z nich, przez 4 miesiące, na 20 minut dziennie odwiedzały psy. Pozostali korzystali tylko ze standardowej pomocy. Choć ogólny poziom stresu i lęku okazał się podobny w obu grupach, to wśród dzieci mających kontakt z psami nasilenie zmartwień związanych z chorobą pozostawało na stałym poziomie, a w grupie kontrolnej &#8211; rosło. Dodatkowo, dzieci korzystające z psiej pomocy miały lepsze wyniki w nauce.</p>
<blockquote><p>- Canines and Childhood Cancer Study miało na celu ocenę wpływu terapeutycznych psów na dzieci z ciężką chorobą. Wyniki dają nam ważny wgląd w moc więzi człowiek-zwierzę i będą podstawą dla dalszych badań w tej dziedzinie &#8211; mówi J. Michael McFarland z firmy Zoetis, która finansowała badania.</p>
</blockquote>
<p>Co ważne, okazało się, że psy w czasie trwania programu miały się dobrze. Naukowcy sprawdzali bowiem w ich ślinie stężenie związanego ze stresem kortyzolu. Wyniki w żaden sposób nie wskazały, aby zwierzęta miały nieprzyjemne przeżycia, czy w jakikolwiek sposób cierpiały.</p>
<blockquote><p>Trzeba jednak zwrócić uwagę na możliwe nieporozumienia. Polski Związek Zooterapeutów i Przewodników Zwierząt Pracujących podkreśla, że w Polsce nie są często przestrzegane odpowiednie przepisy regulujące prowadzenie terapii konkretnych schorzeń, czy zapewniające odpowiednie przygotowanie i traktowanie zwierząt. Bywa, że zooterapią nazywane są zajęcia animacyjne, edukacyjne czy rozrywkowe z udziałem zwierząt, ale to nie to samo. Źle prowadzone zajęcia mogą nawet zaszkodzić.</p>
</blockquote>
<p><strong>Zooterapię reguluje odpowiednie prawo. Musi ona m.in. mieć odpowiednią metodę terapeutyczną, techniki, modele pracy i inne określone składniki. Musi odnosić się do danego nurtu terapeutycznego – np. fizjoterapii, logopedii, psychoterapii. Zwierzęta muszą być odpowiednio wychowane. Jak podaje PZZiPZP, nikt w Polsce nie wystąpił np. o zgodę Głównego Lekarza Weterynarii na dobór i przygotowanie zwierząt do zooterapii, czy o zgodę na tzw. występy zwierząt, które często są oferowane, ale nie są tak naprawdę zooterapią. Związek mimo to poleca pewne miejsca &#8211; dodatkowych informacji może udzielić za pośrednictwem strony internetowej (http://www.zooterapia.org.pl/).</strong></p>
<p><em>Marek Matacz dla zdrowie.pap.pl</em></p>
<p><em>Źródła:</em></p>
<p><em>Materiał Children&#8217;s Hospital of Philadelphia</em></p>
<p><em>Praca naukowa &#8222;Zastosowanie terapii z udziałem zwierząt w praktyce psychiatrycznej&#8221;</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat udziału psów w terapii PTSD</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat wpływu terapii z udziałem koni na ludzi z zaburzeniami neurologicznymi</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe na temat działania zwierzęcej terapii na pacjentów po urazach mózgu</em></p>
<p><em>Doniesienie prasowe o korzyściach z wykorzystaniu psów do pomocy dzieciom z nowotworami</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zwierzak-to-swietny-terapeuta/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobieta, która kocha przyrodę</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/kobieta-ktora-kocha-przyrode/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/kobieta-ktora-kocha-przyrode/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Mar 2017 04:23:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Edyta Nowicka</dc:creator>
				<category><![CDATA[książki]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[O ziołach i zwierzętach]]></category>
		<category><![CDATA[przyroda]]></category>
		<category><![CDATA[rośliny]]></category>
		<category><![CDATA[Simona Kossak]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=23024</guid>
		<description><![CDATA[Czy zdarzyło się komuś, że czytając książkę najpierw literacko się wzruszył, a potem popędził w plener, żeby na nowo przyjrzeć się fiołkom, biedronkom czy pokrzywie? Czytelników książek Simony Kossak takie impulsy zapewne nie omijają. "O ziołach i zwierzętach" to fascynująca opowieść o niepozornych bohaterach łąk, lasów i przydrożnych rowów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Żeby się zachwycać, nie trzeba nawet mieszkać w lesie – wystarczy rozejrzeć się przed blokiem, w parku, nad strumykiem. Wszędzie wokół rosną rośliny pozornie banalne – lebiodka, babka, macierzanka, pokrzywa. Żyją zwierzęta, na które na co dzień nie zwraca się uwagi – mrówki, winniczki, trzmiele.</p>
<p>Dzięki Simonie Kossak okazuje się, że żadne z nich nie jest zwykłe ani banalne: są trujące rośliny, które uzdrawiają, takie, którymi przepędzano złe uroki, i takie, które najlepiej leczyły rany głowy. Poznamy zwyczaje seksualne korników, pokojową naturę dzików i przekonamy się, czy dymówki zimują w mule na dnie zamarzniętych jezior. Pojawią się też żurawie, sarny, wilki, rysie, rusałki czy ropuchy. Dziurawiec, fiołek, jarzębina czy bukwica.</p>
<p>&#8222;O ziołach i zwierzętach&#8221; to księga dziwów. Cudowny zielnik. Simona Kossak daje tu wyraz swojej niezwykłej wrażliwości, która ujawnia się w szczególnym widzeniu świata.</p>
<p>Na przykład takie dziki. Według Simony Kossak są to zwierzęta &#8222;nader inteligentne, towarzyskie, lubią czystość i spokojne życie rodzinne, są też łakome &#8211; choć mało wybredne w doborze pokarmu&#8221;.</p>
<p>Kto by pomyślał?</p>
<p>To nie wszystko. &#8222;Burdy wszczynane przez odyńce rozgrzane obecnością rujnych loch w niczym nie przypominają dostojnych, śmiertelnie niebezpiecznych pojedynków łosi czy jeleni. Nieodparcie nasuwa się porównanie z wiejskim weselem, na którym idą w ruch sztachety i orczyki w rękach podchmielonych gości weselnych. Ciekawe, czy huczne wesele wzięło swą nazwę od huczki dzików, czy było na odwrót&#8221;.</p>
<p>Niepozorne ryjówki? &#8222;Trudno uwierzyć, że to rozbrajająco małe, żyjące niecałe półtora roku, długonose i aksamitne zwierzę jest najstraszliwszym drapieżnikiem, jaki grasuje w lesie. Ryjówka jest nienasycona &#8211; jej życie składa się prawie wyłącznie z pożerania kolejnych ofiar. Gnana głodem nie przebiera w doborze pokarmu. Zjada niezliczone rzesze owadów, pająków, stonóg, ślimaków i dżdżownic. (&#8230;) Ledwie skończy, już biegnie w poszukiwaniu następnego dania. Przyciśnięta głodem atakuje nawet większe od siebie zwierzęta, a i kanibalizm jest na porządku dziennym&#8221;.</p>
<p>Albo pokrzywa &#8211; literackie z nią spotkanie może być fascynującym doświadczeniem. &#8222;Włoski parzące mają kształt buteleczek zakończonych główką. Przesycona krzemionką &#8211; a więc krucha &#8211; szyjka butelki przy lekkim nawet trąceniu pęka, główka odłamuje się, ostra krawędź przebija skórę, do ranki wnika płyn zawierający między innymi kwas mrówkowy &#8211; kto tego nie doświadczył na własnej skórze, dużo stracił!&#8221;.</p>
<p>Simona Kossak (1943-2007) to biolożka z tytułem profesora i miłośniczka przyrody. Szefowała Instytutowi Badawczemu Leśnictwa w Białowieży. Przez całe życie napisała setki artykułów o przyrodzie. W 2000 roku została uhonorowana Złotym Krzyżem Zasługi. Jest też autorką &#8222;Saga Puszczy Białowieskiej&#8221;.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.naukawpolsce.pap.pl">PAP &#8211; Nauka w Polsce</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/kalendarz-imprez/premiery-ksiazek/kobieta-ktora-kocha-przyrode/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Współczujący jak wegetarianin</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wspolczujacy-jak-wegetarianin/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wspolczujacy-jak-wegetarianin/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Dec 2015 01:36:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>karolina</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[odżywianie]]></category>
		<category><![CDATA[warzywa]]></category>
		<category><![CDATA[wegetarianie]]></category>
		<category><![CDATA[zwierzęta]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2962</guid>
		<description><![CDATA[Wegetarianie przypisują zwierzętom więcej ludzkich cech i emocji, niż osoby jedzące mięso - wynika z badań polskich i niemieckich naukowców, opublikowanych w "European Journal of Social Psychology"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Badacze z Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej i Instytutu Psychologii PAN oraz Uniwersytetu w Bonn postanowili sprawdzić, jakie emocje ludzie przypisują zwierzętom oraz jak różnią się ich postawy w tym zakresie w zależności od tego, czy jedzą mięso czy nie.</p>
<p>Badania realizowano w 2009 r. i 2010 r. za pomocą ankiety internetowej i papierowej. Uczestniczyły w nim w sumie 522 osoby, w tym 228 osób jedzących mięso. Eksperyment udowodnił, że wegetarianie przypisują zwierzętom więcej ludzkich cech niż osoby mięsożerne. Dzieje się tak zwłaszcza, gdy chodzi o zwierzęta hodowlane. Trochę inaczej sytuacja wygląda w przypadku zwierząt domowych, którym żadna z badanych grup nie odmawia umiejętności przeżywania emocji.</p>
<p>Osoby mięsożerne mają skłonność do definiowania swojej grupy jako lepszej od innych &#8211; np. grupy osób nie jedzących mięsa, podczas gdy dla wegetarian hierarchiczna struktura społeczna ma mniejsze znaczenie. Nie bez znaczenia pozostaje także to, że ludzie postrzegają zwierzęta przez pryzmat swoich działań &#8211; osoby, które jedzą produkty mięsne, przypisują zwierzętom mniej ludzkich cech.</p>
<p><em><br />
 Źródło: PAP &#8211; Nauka w Polsce</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/wspolczujacy-jak-wegetarianin/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->