<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; życie erotyczne</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zycie-erotyczne/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Fri, 16 Oct 2026 03:35:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Królowa wyzwolenia i seksu ma 55 lat</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/krolowa-wyzwolenia-i-seksu-konczy-50-lat/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/krolowa-wyzwolenia-i-seksu-konczy-50-lat/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 26 Oct 2015 01:20:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Ela Prochowicz</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[antykoncepcja]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[pigułka antykoncepcyjna]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=825</guid>
		<description><![CDATA[W maju tego roku minęło 50 lat odkąd na rynku pojawiła się pierwsza pigułka antykoncepcyjna. Zmieniła podejście kobiet do seksu, pozwoliła cieszyć się życiem erotycznym
]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>„Szalone lata 60.” poprzedniego stulecia to czas zimnej wojny i rewolucji seksualnej, festiwalu Woodstock i pierwszego człowieka na księżycu. I choć w liczbie wynalazków nie mogą się w żaden sposób równać z czasami współczesnymi, to jednak wydarzenia tamtych lat na zawsze zmieniły nasze życie. Rok 1960 dał światu nie tylko zespół The Beatles, którego jednym z pierwszych utworów było „Love me do”, radosny hymn o miłości. Dał również pigułkę hormonalną.</p>
<p>W maju 1960 roku amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków FDA (Food and Drug Administration) dopuściła do obrotu pierwszy doustny środek antykoncepcyjny. Był to początek rewolucji w planowaniu rodziny i diametralnych zmian w życiu milionów kobiet na całym świecie. &#8211; <em>Pigułka z całą pewnością wpłynęła na życie i rolę społeczną kobiet. Nie tylko ożywiła w nich wiarę w możliwość planowania i wyboru, ale także dała im poczucie bezpieczeństwa i pewności siebie, w pewien sposób pokazała też nowe szanse i perspektywy rozwoju, kariery, życia rodzinnego</em> – mówi dr Joanna Heidtman, psycholog i socjolg.</p>
<p><strong>Kobieta potrafi</strong><br />
 Pojawienie się doustnego środka antykoncepcyjnego nie byłoby możliwe bez udziału dwóch niezwykłych kobiet: Margaret Sanger i Katherine McCormick. Pierwsza z nich pracowała jako pielęgniarka w Nowym Jorku i wielokrotnie obserwowała skutki nieplanowanego macierzyństwa. Nie miała żadnych wątpliwości, że jedynym rozwiązaniem jest taka metoda antykoncepcyjna, którą kobiety mogłyby samodzielnie kontrolować. Siedemdziesięcioletnia Margaret Sanger, założycielka Amerykańskiej Federacji Planowanego Rodzicielstwa w poszukiwaniu środków na badania skontaktowała się z Katherine McCormick, milionerką i filantropką. Razem przekonały doktora Gregory’ego Pincusa, aby rozpoczął prace nad pigułką.</p>
<p>Dziś pigułkę antykoncepcyjną regularnie stosuje ponad 80 milionów kobiet, w większości w Europie i Stanach Zjednoczonych. W ciągu minionego półwiecza była ona wielokrotnie unowocześniana i dostosowywana do rosnących potrzeb kobiet. Zmieniła się zatem bardzo, dokładnie tak, jak przez 50 lat zmieniła się sama kobieta.</p>
<p>- <em>Najnowocześniejsze preparaty antykoncepcyjne, zainspirowane naturalnymi procesami zachodzącymi w organizmie kobiety, uwalniają estradiol, hormon identyczny z produkowanym przez jajniki od chwili pokwitania aż po menopauzę. Dzięki temu, w harmonii z fizjologią kobiety i przy wysokim profilu tolerancji i bezpieczeństwa, zapewniają również wysoką skuteczność antykoncepcyjną</em> &#8211; mówi prof. Romuald Dębski, Kierownik Kliniki Ginekologii i Położnictwa CMKP w Warszawie. Nauka zmierza w kierunku jak najlepszego dopasowania antykoncepcji do indywidualnych potrzeb fizjologicznych każdej kobiety – dodaje. <br />
 <strong><br />
 Najpopularniejsza</strong><br />
 Tabletka hormonalna jest najczęściej stosowanym środkiem antykoncepcyjnym na świecie. W państwach Europy Zachodniej wskaźnik akceptacji doustnych leków antykoncepcyjnych dochodzi do 40 proc., a kobiety dokonując wyboru tabletki sugerują się specyfiką potrzeb dostosowaną do swojego wieku i sytuacji życiowej. W Ameryce Południowej i Środkowej z antykoncepcji doustnej korzysta 16 milionów kobiet.</p>
<p>Antykoncepcja hormonalna XXI wieku to nie tylko synonim ochrony przed nieplanowaną ciążą. Oprócz kontroli płodności może dawać kobietom szereg dodatkowych korzyści takich jak: ustąpienie dolegliwości związanych z comiesięcznym cyklem, czyli np. mniej bolesne i mniej obfite krwawienia, łagodzenie objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego (PMS) i napięcia piersi. Pigułki antykoncepcyjne nowej generacji zapobiegają gromadzeniu wody w organizmie, umożliwiając lepszą kontrolę masy ciała.</p>
<p>Z drugiej strony pigułki antykoncepcyjne tak jak wszystkie leki mogą wywoływać działania niepożądane. Choć dotyczą one tylko niektórych kobiet, to pigułka była jest i będzie dostępna tylko w aptekach, tylko na receptę lekarską.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/krolowa-wyzwolenia-i-seksu-konczy-50-lat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Łechtaczka, czyli piękna nieznajoma*</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 26 Aug 2014 02:05:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Anna Chodacka</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[ciało]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[łechtaczka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=16417</guid>
		<description><![CDATA[Pomimo poszerzającej się wiedzy kobiet na temat ich własnego ciała, seksualności i tego, jak osiągać przyjemność, ta część ciała jest nadal marginalizowana. A przecież istnieje tylko po to, abyśmy mogły osiągać orgazm - łechtaczka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na początek fakt, który najbardziej przemawia do wyobraźni &#8211; łechtaczka (łac. clitoris) posiada 8 tys. zakończeń nerwowych. To dwukrotnie więcej niż penis. Nawet Zygmunt Freud nie doceniał łechtaczki. Wybitny psychoanalityk twierdził, że orgazmy łechtaczkowe to młodzieńcza, niedojrzała forma osiągania przyjemności. Według niego, dopiero orgazm waginalny jest tym, co kobieta powinna przeżywać. Ten pogląd wydaje się tylko niewinnym przewinieniem w porównaniu do przekonań belgijskiego anatoma Andreasa Vesaliusa, który jeszcze na początku XV wieku przekonywał, że łechtaczka w ogóle nie istnieje, występuje jedynie u hermafrodytów.</p>
<p><strong>Interesujące fakty na temat łechtaczki</strong><br />
 &#8211; Stymulacja łechtaczki może być o wiele bardziej satysfakcjonująca dla kobiety niż stosunek waginalny; 75 &#8211; 80 proc. kobiet ma problem z osiągnięcie orgazmu wyłącznie przy penetracji, bez pieszczot łechtaczki;<br />
 &#8211; Osiągnięcie orgazmu wyłącznie przy stymulacji łechtaczki, bez penetracji waginalnej, jest możliwe i nie mniej (a często nawet bardziej) zadowalające;<br />
 &#8211; Istnienie łechtaczki przez długie lata nie było oczywiste dla naukowców. Przez lata była ona odkrywana, a potem zapominana, aby na nowo móc zostać odnalezioną na mapie ciała kobiety. W 1559 r. po raz pierwszy łechtaczkę odkrył Włoch Realdo Colombo. Kolejno potem opisywali ją: Kinsey w latach 50. oraz Masters i Johnsosn w latach 60. (głównie jej związki z osiąganiem orgazmu u kobiety);<br />
 &#8211; Dopiero w 1998 r. australijska urolog Helen O&#8217;Connell przeprowadziła na wolontariuszkach testy korzystając z badania rezonansem magnetycznym. Rezultatem był pierwszy w historii medycyny opis anatomii łechtaczki. Badania w tym kierunku kontynuowała dekadę później grupa francuskich naukowców z dr Odile Buisson na czele. Rezultatem ich pracy oraz po, raz kolejny, zaangażowania kobiet-wolontariuszek, był pierwszy trójwymiarowy obraz ultrasonograficzny łechtaczki;<br />
 &#8211; Łechtaczka rośnie! Pod koniec okresu dojrzewania jest niemal dwukrotnie większa od momentu, kiedy zaczęła się rozwijać, a ok. 30 roku życia niemal czterokrotnie większa; <br />
 &#8211; Łechtaczka nie starzeje się! Od momentu, kiedy osiągnie dojrzałość i odpowiednią wielkość, pozostaje w doskonałej kondycji niezależnie od wieku kobiety;<br />
 &#8211; Klitoris się rusza. Otóż łechtaczka porusza się, wykonując ruch do przodu podczas stosunku, kiedy pośladki kobiety są spięte. Naukowcy uważają, że jest to ważne o tyle, że kiedy łechtaczka wysuwa się do przodu, to ociera się o nasadę penisa i w ten sposób uzyskujemy dodatkową stymulację seksualną;<br />
 &#8211; Niektóre dziewczynki i kobiety ze względów genetycznych lub hormonalnych cierpią na przerost łechtaczki zwany klitoromegalią. Zwykle zewnętrzne części lekko przypominają męskiego penisa. Leczenie zależy od natury problemu. Leczenie chirurgiczne nosi nazwę klitoroplastyki;<br />
 &#8211; Pornografia marginalizuje znaczenie łechtaczki w kontekście osiągania orgazmu przez kobietę. Stymulacja łechtaczki pokazywana jest tylko jako gra wstępna, a nie prosty sposób na osiągnięcie orgazmu przez kobietę. Obszerne fragmenty pieszczot łechtaczki można znaleźć w filmach typu &#8222;female friendly&#8221; lub z udziałem dwóch kobiet;<br />
 &#8211; Klitoris występuje u niemal wszystkich ssaków płci żeńskiej. Rekord wielkości należy do&#8230; hieny, która rodzi, oddaje mocz i szczytuje przez łechtaczkę;<br />
 &#8211; Psycholog kliniczny i seksterapeutka Christine Bagley-Jones uważa, że brak świadomości kobiet i wiedzy na temat budowy organów płciowych, w tym łechtaczki, mają ogromny wpływ na to, że wiele kobiet nigdy nie szczytuje z partnerem;<br />
 &#8211; Według francuskiej badaczki dr Odile Buisson, punkt G jest niczym innym, jak wewnętrzną częścią łechtaczki, która stymulowana jest przez wewnętrzną ścianę pochwy; dzieje się tak, ponieważ przedłużenie łechtaczki biegnie z początku bardzo blisko przedniej części pochwy;<br />
 &#8211; &#8222;Serce kwiatu &#8211; książka o yoni&#8221; Andrew Barnes&#8217;a i Yvonne Lumsden, to ciekawa publikacja, która stanowi zbiór zdjęć kobiecych genitaliów. Do zdjęć pozowało 50 kobiet. Publikacja ma na celu oswojenie czytelników z widokiem waginy, czy widocznych części łechtaczki, oraz podniesienie poziomu samoakceptacji kobiet;<br />
 &#8211; Maria Bonaparte (1882-1962), prawnuczka brata Napoleona, kazała sobie chirurgicznie przesunąć łechtaczkę, tak, aby ta znajdowała się bliżej pochwy. Myślała, że to poprawi jakość jej życia seksualnego (nie osiągała orgazmów przez penetrację waginalną), niestety pomyliła się. Maria Bonaparte nie miała wiedzy o tym, że widoczna część łechtaczki to jedynie niewielka jej część, i jej przesunięcie niczego nie zmieni. Dzięki własnym problemom z oziębłością seksualną, Maria Bonaparte przyczyniła się do poszerzania wiedzy na temat seksualności kobiet. Z dzisiejszej perspektywy jej racje wydają się mocno wątpliwe, wówczas były prawdziwym krokiem naprzód. Maria poddała kobiety w paryskich szpitalach badaniom, przeprowadziła z nimi wywiady i doszła do wniosku, że kobiety są oziębłe właśnie ze względu na dużą odległość między łechtaczką, a wejściem do pochwy. Od swoich racji nie odstąpiła nawet, jako słynna psychoanalityk.</p>
<p><strong>Anatomia łechtaczki</strong><br />
 Łechtaczka składa się z żołędzi, trzonu i głęboko skrytych w ciele odnóg (ciał jamistych). To, co widoczne dla okam to przysłowiowy czubek góry lodowej. Największa część łechtaczki (95 proc.) jest, bowiem pod skórą. Parzyste ciała jamiste łechtaczki zaczynają się, jako odnogi łechtaczki i przyczepiają się do dolnych gałęzi kości łonowych. Mają one średnio długość 4 cm, i stanowią najdłuższą część ciał jamistych. Obie biegną przyśrodkowo i w górę. Pokrywa je mięsień kulszowo-jamisty. Następnie obie odnogi łączą się nieco poniżej i do przodu od spojenia łonowego zbiegają się w mierzący około 2 cm trzon łechtaczki, w którym wyróżnia się część wstępującą i część zstępującą. Trzon łechtaczki kończy się wierzchołkiem, który, wraz z pokrywającą go skórą, tworzy żołądź łechtaczki. Najbardziej widoczną częścią łechtaczki jest jej żołądź, która przypomina sercowatym kształtem miniaturkę męskiej żołędzi, tyle, że żołądź łechtaczki pozbawiona jest „otworu”. Ciała jamiste mają długość od 12 do 15 cm. Dodatkowo, możemy wyróżnić dwa ciała gąbczaste okalające waginę. Łechtaczka, podobnie jak penis, zbudowana jest z tkanki wzwodowej, która składa się z naczyń krwionośnych, tkanki gąbczastej i ogromnej liczby zakończeń nerwowych. <br />
 Do wzwodu dochodzi, kiedy ciała jamiste i gąbczaste napełniają się krwią. <br />
 Wszelkie pomiary klitoris, podają długość żołędzi i trzonu, czyli widocznych fragmentów łechtaczki. Przeciętna klitoris dziewczynki, mierzona od podstawy trzonu do szczytu żołędzi, ma długość 4-5 milimetrów. Z wiekiem, kiedy dziewczynka rośnie, łechtaczka zwiększa swe rozmiary, zwłaszcza podczas okresu dojrzewania. U dojrzałych kobiet liczy średnio16-20 milimetrów, z których około jednej trzeciej przypada na żołądź, reszta to trzon. Podobnie, jak w przypadku penisa, wymiary te są bardzo uogólnione i są przede wszystkim kwestią indywidualną każdej kobiety.</p>
<p><strong>Orgazm łechtaczkowy</strong><br />
 Osiem tysięcy zakończeń nerwowych sprawia, że łechtaczka jest niezwykle wrażliwa. Daje to możliwość osiągnięcia niezwykłych przeżyć, ale jednocześnie oznacza, że wiele doznań przyjemnych dla penisa, dla łechtaczki może być zbyt intensywnych lub po prostu bolesnych.<br />
 Łechtaczka, podobnie jak penis, szczytuje. W chwili podniecenia, wzrost ukrwienia powoduje powiększenie trzonu i wypchnięcie żołędzi łechtaczki wyżej, poza jej napletek. We „wzwód” łechtaczki zaangażowane są także dwa fragmenty tkanki zwanej opuszką przedsionka waginy, które pompują krew do żołędzi. U podnieconej kobiety przekrwiona łechtaczka jest dwukrotnie większa niż łechtaczka w stanie spoczynku. Należy tu jednak zaznaczyć, że łechtaczka w stanie wzwodu nigdy nie będzie taka, jak penis. <br />
 Dlaczego tak jest?. „W 1996 roku zespół włoskich naukowców badających mikroarchitekturę trzonu łechtaczki doniósł, iż wbrew podręcznikom, nie ma ona splotu żylnego. U mężczyzn ten ciasny węzeł naczyniowy jest głównym odpływem odprowadzającym krew z prącia; jednakże, w stanie pobudzenia, mięśnie trzonu prącia chwilowo uciskają na ów splot i krew, która doń napłynęła, nie może odpłynąć, stąd wzwód. Łechtaczka najwyraźniej nie ma odrębnego splotu i nie jest tak silnie unaczyniona. W stanie pobudzenia wykazuje zwiększone krążenie tętnicze, jednakże żylnie nie ulega blokadzie, więc narząd ten nie przekształca się w sztywną pałeczkę. (…) Być może właśnie ów subtelny charakter obiegu krwi pozwala łechtaczce rozszerzać się i kurczyć szybko i bez ograniczeń, przynosząc kobiecie błogosławiony dar wielokrotnego szczytowania.” (cytat pochodzi z książki &#8222;Kobieta &#8211; geografia intymna&#8221; Natalie Angier, 1999).</p>
<p><strong>Sens istnienia łechtaczki</strong><br />
 Pytanie o to, po co w ciele kobiety istnieje łechtaczka nadal, pomimo licznych badań, studiów czy mniej lub bardziej prawdopodobnych hipotez, pozostaje bez zadowalającej odpowiedzi. Po co kobiecie organ, który służy wyłącznie do osiągania przyjemności? Skoro seks ma służyć m.in. prokreacji, a odbywa się ona poprzez wytrysk nasienia do waginy, co z kolei, w czasie dni płodnych, prowadzi do zapłodnienia, to po co w takim razie narząd, który bezpośrednio nie bierze w tym procesie udziału?<br />
 Sam fakt istnienia narządu dla osiągania przyjemności kłóci się z biologią człowieka i faktem, że każda część człowieka jest po coś i czemuś służy. <br />
 Ciekawą teorię na ten temat ma filozof Elizabeth Lloyd. W swojej książce &#8222;The case of female orgasm&#8221; Lloyd twierdzi, że łechtaczka jest tak naprawdę śladem, pozostałością po męskości w kobiecie. Na takiej samej zasadzie mężczyźni mają sutki, które nie pełnią u nich znaczącej funkcji, a mimo to je posiadają. Kobieta i mężczyzna dzielą wiele takich samych cech, stąd część z nich jest obecna, w innej, okrojonej postaci u płci przeciwnej.</p>
<p>Wydaje się, że lata badań pozwolą na obalenie teorii Elizabeth Lloyd. Niestety. W latach 70. w Wielkiej Brytanii przeprowadzono badania, które pokazały, że jeśli kobieta nie ma orgazmu, lub jeśli ma go minutę przed ejakulacją mężczyzny, to sperma nie zostaje w pochwie. Jednakże, jeśli ona szczytuje podczas lub niedługo po nim, większość jego spermy jest zasysana do jej macicy. Orgazm (nierozerwalnie związany z łechtaczką) może pomóc lub pokrzyżować mężczyźnie plany ojcostwa, nawet, gdy kopulacja jest już w toku. Dla przykładu &#8211; samice makaków szczytują, kiedy są pokrywane przez samców wysokiej rangi. Sens istnienia łechtaczki, która służy osiąganiu przyjemności, jest w wielu krajach negowany. Kobietom wycina się łechtaczkę pozbawiając je możliwości odczuwania przyjemności z seksu, odzierając je z ważnego elementu kobiecości, o ogromnej traumie nie wspominając. Często obrzezanie stanowi element ceremonii rytualnej i jest uważane za moment wejścia dziewczynki w dorosłość. Pozbawienie kobiety łechtaczki stanowi sposób na kontrolowanie seksualności kobiet.Daje ono gwarancję na dochowanie dziewictwa do ślubu i utrzymywanie wierności małżeńskiej już po nim.</p>
<p>Anna Chodacka</p>
<p><em>*Tytuł tekstu to tytuł francuskiego filmu dokumentalnego z 2002 r., którego tematem jest klitoris.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/lechtaczka-czyli-piekna-nieznajoma/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wstrzemięźliwość z wadami</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 30 Jun 2014 02:31:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karina Maciorowska</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[brak seksu]]></category>
		<category><![CDATA[Daniel Cysarz seksuolog]]></category>
		<category><![CDATA[erotyka]]></category>
		<category><![CDATA[prawiczek]]></category>
		<category><![CDATA[relacje damsko-męskie]]></category>
		<category><![CDATA[rozmowa]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>
		<category><![CDATA[łóżko]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15485</guid>
		<description><![CDATA[Jeśli brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><strong>EksMagazyn: Na początek zadam dość stereotypowe pytanie, jednak ciekawi mnie odpowiedź specjalisty: Dlaczego kobiety są w stanie dłużej wytrzymać, prowadząc wstrzemięźliwy tryb życia niż mężczyźni? A może to tylko mit?<br />
 Daniel Cysarz, terapeuta i seksuolog kliniczny: </strong>Faktycznie istnieje takie przekonanie, że kobiety potrafią wytrzymać bez seksu dłużej niż mężczyźni. Ale czy jest ono słuszne? Trudność w utrzymaniu wstrzemięźliwości seksualnej może dotyczyć obydwojga płci, z tą jednak różnicą, że mężczyźni do tej pory mieli większe przyzwolenie społeczne na otwarte mówienie o swoich potrzebach i frustracjach seksualnych, niż „mające mniejsze potrzeby seksualne” kobiety. Na szczęście to się zmienia.</p>
<p><strong>Panuje też przekonanie, że to mężczyźni nie mogą bez seksu wytrzymać, znam jednak panów, którzy długo nie są w związkach, nie „zaliczają” jednonocnych przygód, zwyczajnie nie uprawiają fizycznej miłości. Jak sobie z tym radzą?</strong><br />
 Seks i związana z nim przyjemność jest jedną z podstawowych potrzeb dla większości ludzi, stąd myślę, że zarówno mężczyznom, jak i kobietom, może brakować seksu, choć przyczyny tego braku mogą być różne. Z moich doświadczeń wynika, że faceci, częściej niż kobiety, wykorzystują seks lub masturbację do redukowania napięcia emocjonalnego (stres, lęk itp.). Dla nas seks częściej jest potrzebą ciała, a dla kobiet równie ważny jest aspekt emocjonalny każdego zbliżenia. Większość mężczyzn odczuwających popęd seksualny i nie mogących go zrealizować z partnerką, używa masturbacji, by zredukować napięcie. Kobiety statystycznie rzadziej się masturbują, jednak coraz częściej potrafią o tym otwarcie mówić, stąd dowiadujemy się, że nie jest to domena jedynie mężczyzn.</p>
<p><strong>A jeśli już tego seksu nie ma, czym mężczyzna jest w stanie go zastąpić?</strong><br />
 Część moich pacjentów ma swoje sposoby na zredukowanie towarzyszącego im napięcia seksualnego, którego nie mogą realizować z partnerką. Jednym z nich jest aktywność fizyczna, podczas której, wraz ze spadkiem napięcia w organizmie, wytwarzane są endorfiny, hormony szczęścia, podobne, jak podczas seksu. Jednak nawet taki substytut nie jest w stanie na dłuższą metę zastąpić realnych zbliżeń z partnerką.  <br />
 <strong><br />
 Jednak fizyczność pozostaje fizycznością. Czy mężczyzna nie uprawiający seksu kilka lat, zmienia się w jakiś sposób osobowościowo? Przecież nie może to pozostać bez wpływu na codzienne funkcjonowanie?</strong><br />
 Nie znam badań, które wiązałyby brak seksu ze zmianami w osobowości. Jeśli jednak brak seksu powiążemy z brakiem związku, to z czasem możemy go odczuwać jako wyraz braku pożądania, miłości i akceptacji ze strony drugiej osoby. To może sprawiać, że zacznie na tym cierpieć nasze poczucie wartości, pewność siebie i atrakcyjności. Każdy potrzebuje czuć się kochany, dlatego często mówi się o sfrustrowanych i zrzędliwych starych kawalerach i pannach, których nikt nie kocha. Jeśli potraktujemy seks jako coś więcej, niż kontakt fizyczny, wtedy jego brak może bardzo wpływać na nasze życie oraz postrzeganie siebie i innych osób.</p>
<p><strong>Poruszę w tej rozmowie jeszcze wątek czegoś, co wydaje się totalnie niemożliwe, znam jednak takie przypadki – co, kiedy mężczyzna ma powiedzmy 30 lat i jest dziewicą…</strong>.<br />
 Trzydziestoletni prawiczek to wcale nie jest taka rzadkość, jak by się mogło wydawać. Zwykle jest to związane z pewnymi deficytami w zakresie umiejętności interpersonalnych oraz z lękiem przed niespełnieniem oczekiwań ewentualnej partnerki. W ostatnich latach ten lęk jest dodatkowo podkręcany przez wszechobecną pornografię, która kreuje bardzo nierealistyczny obraz seksu. Młody mężczyzna, oglądający tego typu materiały, może odczuwać kompleksy dotyczące swojego ciała, np.: wielkości penisa, jak i obawy przed seksem prezentowanym jako wielogodzinna kopulacja w dziesiątkach pozycji. Taki obraz seksu może faktycznie spinać, bo ma on zwykle niewiele wspólnego z tym, co dzieje się w łóżku typowego Kowalskiego. Co więcej, im dłużej taki mężczyzna nie będzie konfrontował się z rzeczywistością, tym z wiekiem trudniej mu będzie rozpocząć swoje życie seksualne.</p>
<p><strong>Czy taka, dojrzała już osoba, jest w stanie stworzyć owocny związek?</strong><br />
 Kusi mnie, żeby zapytać o jakiej dojrzałości tutaj mówimy, czy metrykalnej, czy emocjonalnej? Bo to, że ktoś ma 30 lat, nie jest równoznaczne z tym, że jest dojrzałym mężczyzną. Niektórzy dojrzewają o wiele później, są też tacy, których bliscy wspierają ich w tym, żeby nigdy nie musieli dojrzeć i wziąć odpowiedzialności za swoje życie. Często taką osobą jest matka, dla której syn jest jedyną opoką i całym światem i nie chcąc go stracić, uczy go bezradności i utrzymuje w pewnej zależności od siebie. Stąd, jeśli ktoś już dojrzeje do bycia dojrzałym, to wtedy z pewnością będzie w stanie stworzyć dobry związek.</p>
<p><strong>Jak w ogóle „obchodzić się” z takim mężczyzną, zakładając, że jesteśmy jego partnerką, tyle, że jeszcze nie seksualną?</strong><br />
 Myślę, że należy wystrzegać się wchodzenia przy takim facecie w rolę matki. Stąd powyższe pytanie powinno brzmieć raczej: „Jak zadbać o siebie w takiej relacji i nie przyjmować nie swojej odpowiedzialności?”. Bo jeśli w tej relacji ma kiedyś pojawić się seks, to dobrze, jeśli będzie w niej miejsce na mężczyznę i kobietę w roli partnerów, a nie matkę i syna. Bo, jak wiadomo, seksu między matką a synem nigdy nie będzie, a jeśli nawet się pojawi, to nie rokuje to pozytywnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/wstrzemiezliwosc-z-wadami/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zamienniki seksu</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/zamienniki-seksu-2/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/zamienniki-seksu-2/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 30 May 2014 02:31:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[okiem specjalisty]]></category>
		<category><![CDATA[eksmagazyn]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[seksowny temat]]></category>
		<category><![CDATA[zamiast seksu]]></category>
		<category><![CDATA[zamienniki seksu]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=15455</guid>
		<description><![CDATA[Amerykanki są na ogół zadowolone ze swojego życia seksualnego, ale większość woli raczej inne zajęcia. Paniom ze Stanów więcej rozrywki niż miłosne igraszki dostarcza na przykład… oglądanie telewizji. Są osoby, które na długie miesiące i lata rezygnują z erotycznych zabaw. Jakie są tego przyczyny?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wielu naukowców zakłada, że ludzie uprawiają seks z przyczyn tak prostych, jak np. chęć doświadczenia przyjemności czy potrzeba rozmnażania. Ostatnio jednak badacze stworzyli listę ponad dwóch setek zróżnicowanych i skomplikowanych motywacji dla tej czynności – od powodów duchowych po zemstę.</p>
<p><strong>Po nam co w ogóle seks?</strong><br />
 Najbardziej wyczerpujące badania tego, dlaczego ludzie uprawiają seks, przeprowadzili psycholodzy z University of Texas w Austin. Ostatecznie dwójka badaczy: David Buss i Cindy Meston wskazali 237 takich powodów.<br />
 Okazało się, że motywacje do współżycia bywają całkiem przyziemne („nudziłem się”) ale też duchowe („chciałem/chciałam być bliżej Boga”), altruistyczne („chciałem/chciałam, aby druga osoba dobrze się czuła”) po związane z manipulacją („chciałem/chciałam awansować”).<br />
 Niektórzy wyjaśniali, że uprawiali seks, aby poczuć się silniejszymi, inni – aby się poniżyć. Niektórzy chcieli zrobić wrażenie na przyjaciołach, inni – zaszkodzić wrogom („chciałem/chciałam rozbić związek mojego rywala”).<br />
 Ostatecznie, psycholodzy wyodrębnili cztery główne oraz 13 podrzędnych czynników tłumaczących, dlaczego ludzie idą z innymi do łóżka.<br />
 Jedną grupę stanowią powody fizyczne, takie jak potrzeba zredukowania stresu („wydawało mi się to dobrym ćwiczeniem”), odczucie przyjemności („to podniecające”), ulepszanie lub rozwijanie swoich doświadczeń („czułem/czułam ciekawość w sprawie seksu”) i fizyczne pożądanie partnera („ta osoba była dobrym tancerzem”).<br />
 Inne motywy mają związek z celami. Należą do nich powody utylitarne lub praktyczne („chciałem/chciałam mieć dziecko”), status społeczny („chciałem/chciałam być popularny/a”) i zemsta („chciałem/chciałam zarazić kogoś chorobą płciową” – sic!).<br />
 Kolejna grupa to powody uczuciowe, takie, jak miłość i oddanie („chciałem/chciałam poczuć więź”) i wyrażanie uczuć („chciałem/chciałam okazać wdzięczność”).<br />
 Były też przyczyny związane z poczuciem niepewności, w tym poczuciem własnej wartości („pragnąłem/pragnęłam uwagi”), poczucie obowiązku lub nacisku („Mój partner/partnerka nalegał/a”) i zatrzymanie przy sobie partnera („chciałem/chciałam powstrzymać partnera przed skokiem w bok”).</p>
<p><strong>Dlaczego nie?</strong><br />
 Jak widać powody do uprawiania seksu są różne. A co z powodami do jego nie-uprawiania?<br />
 Z najnowszego raportu Centers for Disease Control and Prevention (CDC) w Atlancie w USA wynika, że aż 28 proc. Amerykanów w wieku 15-24 lat (29 proc. mężczyzn i 27 proc. kobiet) w latach 2006-2008 nie rozpoczęło jeszcze życia seksualnego. Nie mieli oni stosunków waginalnych, nie uprawiali również seksu oralnego ani analnego. W 2002 r., gdy po raz pierwszy przeprowadzono podobne badania, takich osób było w USA tylko 22 proc.<br />
 Zdaniem amerykańskich seksuologów oznacza to, że w dobie rozwijającej się globalizacji i internetu, młodzi ludzie bardziej skupiają się na przeglądaniu pornograficznych stron w sieci, niż realnym współżyciu.<br />
 Ograniczenie seksu to nie tylko domena Amerykanów. 45 proc. młodych Japonek w wieku od 16 do 24 lat i niewielu mniej młodych Japończyków nie jest zupełnie zainteresowana kontaktami seksualnymi – informuje z kolei The Guardian. Z badań Japońskiego Stowarzyszenia Planowania Rodziny wynika, że liczebność społeczeństwa japońskiego do 2060 roku może się zmniejszyć aż o jedną trzecią. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy może być&#8230; spadek zainteresowania seksem młodych Japończyków. Z 13 milionów japońskich singli mieszkających wciąż z rodzicami, aż 3 miliony stanowią ludzie powyżej 35 roku życia. 45 proc. Japonek w wieku 16-24 lat nie jest w ogóle zainteresowana seksem. Problem ten dotyczy 25 proc. Japończyków w tym samym przedziale wiekowym.<br />
 Braki te panowie rekompensują sobie wirtualnymi relacjami lub przygodnymi kontaktami seksualnymi, zaś panie &#8211; karierą zawodową. Japońskie media nazwały już zjawisko &#8222;syndromem celibatu&#8221;, a Kunio Kitamura, szef publikującej badania JFPA alarmuje, że jeśli sytuacja się utrzyma, &#8222;Japończykom grozi wyginięcie&#8221;.</p>
<p><strong>Powody przyziemne</strong><br />
 Z jakich jeszcze powodów ludzie rezygnują z uprawiania seksu? Są ich setki. Zagrożona ciąża, problemy emocjonalne związane ze stratą bliskiej osoby, czy rozpad związku lub małżeństwa, gdyż rozstanie wiąże się często z utratą poczucia bezpieczeństwa, własnej atrakcyjności (szczególnie, jeżeli w tle stoi zdrada małżonka) i trudnością z obdarzeniem zaufaniem kolejnej osoby. &#8211; Natomiast zaufanie, poczucie bezpieczeństwa i własnej atrakcyjności są bardzo ważną podwaliną dla odczuwania potrzeb seksualnych i cieszenia się seksem – tłumaczy seksuolog, doktor Michał Lew-Starowicz. <br />
 „To już nie dla mnie, nic dobrego już mnie tu nie spotka”, „Mam dzieci i to one są najważniejsze, nie myślę o takich głupotach”, „Muszę skupić się na pracy”, „Nie mam czasu na angażowanie się w związki, muszę skupić się na własnym rozwoju i zadaniach zawodowych”, „Jestem za stary/stara na TO”, „Wszyscy faceci to dranie”, „Wszystkie kobiety zdradzają”, „Seks nie jest mi do niczego potrzebny, nic mi to nie da” – padają pokrętne wytłumaczenia osób, które rezygnują ze współżycia na dłuższy czas. Jednak prawda jest taka, że, jak przekonują seksuolodzy, dorosły człowiek bez seksu, jest jak tykająca bomba zegarowa. Można uciekać w pracę, używki, hobby i&#8230; stawać się coraz bardziej nerwowym, sfrustrowanym czy wręcz – agresywnym. Zwykle ci, którzy wyparli ze świadomości myśli o seksie, nawet nie zdają sobie sprawy, że ich wieczne podminowanie, zdenerwowanie i zły humor, przypominający często nawet stany depresyjne i powodujący wahania nastrojów, to efekt właśnie abstynencji seksualnej.</p>
<p><strong>Antyseksulani?</strong><br />
 Jednak są tacy, którzy przekonują, że seks rzeczywiście nie jest im do szczęścia potrzebny. AVEN (the Asexual Visibility and Education Network) skupia na całym świecie ludzi, którzy nie mają popędu seksualnego. Ma także swoją polską odnogę. Na swoim forum „aseksi”, jak sami o sobie mówią, piszą o tym, że czują się wolni, nie udają orgazmów, nie serwują partnerom wymówek w stylu: „Boli mnie głowa”.<br />
 Okazuje się jednak, że, mimo pięknej ideologii, brak seksu jest dużym problemem dla osób, które nie czują popędu i nie mają ochoty na cielesne zbliżenia. Problem ten dotyczy głównie tworzenia związków. Oto jakie opinie o życiu bez erotycznych przyjemności i jednoczesnej próbie budowania relacji z drugą osobą znajdziemy na forum aseksualnych:<br />
 &#8211; „Nie wyobrażam sobie samej siebie w związku, wydaje mi się to być takie absurdalne, śmieszne nawet. Byłam kilka razy zakochana, ale zawsze bez wzajemności. Moi znajomi nie wiedzą o mojej aseksualności, tak już się przyjęło, że jestem zawsze sama, wszyscy zdążyli się przyzwyczaić i już nie zadają pytań.”<br />
 &#8211; „Kiedyś marzyłam o związku. Teraz już sama nie wiem. Czuję się dziwna, nieprzystosowana. Czasem chce mi się płakać. Nie wierzę, że coś się w moim życiu zmieni, boję się spotkać kogoś. Czuję się, jak dziecko zahamowane w emocjonalnym rozwoju. Ciężko tak dalej funkcjonować.”<br />
 &#8211; „Zwykle kończy się tak samo &#8211; ktoś próbuje zrozumieć, ale nie potrafi, a ja z kolei nie umiem się komuś całkowicie oddać (a przynajmniej tak, jakby chciał), więc boli w dwie strony &#8211; bo osoba zainteresowana robi, co może, żeby nie czuć się odrzuconą, a ja cierpię, patrząc na to, że się stara.”</p>
<p><strong>Kobieta woli spać</strong><br />
 Niechęć do seksu to jedno, a satysfakcja z niego, sprzyjająca częstotliwości współżycia, to już kolejne zagadnienie. Amerykanki są na ogół zadowolone ze swojego życia seksualnego, ale większość woli raczej inne zajęcia. Paniom ze Stanów więcej rozrywki niż miłosne igraszki dostarcza na przykład… oglądanie telewizji. Przytoczone dane to wynik sondażu przeprowadzonego przez magazyn „iVillage”. Sondaż przeprowadzono wśród 2 tysięcy kobiet w wieku 18-49 lat. 77 proc. z nich podało w badaniu, że są „bardzo lub umiarkowanie szczęśliwe” z powodu swego pożycia płciowego.<br />
 To bardzo zadowalający wynik. Jednak niepokoić, albo przynajmniej zastanawiać, może coś zupełnie innego. A mianowicie &#8211; aż 63 proc. badanych kobiet przyznało bowiem, że zamiast seksu wolałyby raczej… spać, oglądać film albo poczytać książkę. 62 proc. pań zdradziło także, że fantazjuje na temat seksu z kimś innym niż mąż czy stały partner.<br />
 Nie są to wyniki, których spodziewali się autorzy sondy. Współautor badań Ian Kerner, seksterapeuta, wyraża zaniepokojenie rezultatami. – Jeśli noc po nocy wybiera się książkę, telewizję albo komputer zamiast intymności z partnerem, na dłuższą metę związek może łatwiej paść ofiarą niewierności – powiedział komentując wyniki badań w telewizji CBS.<br />
 <strong><br />
 Bezpieczeństwo nie pomaga</strong><br />
 Okazuje się, że jeśli mowa o paniach, to spokój emocjonalny wcale nie pomaga w pożyciu. U kobiet, które znajdują poczucie bezpieczeństwa w związku, gwałtownie spada popęd seksualny.<br />
 U mężczyzn natomiast libido utrzymuje się na stałym poziomie, niezależnie od długości trwania związku – takie wyniki badań seksuologów można odnaleźć z kolei w niedawnej publikacji pisma „Human Nature”. Do tych wniosków doszli naukowcy ze Szpitala Uniwersytetu Hamburg-Eppendorf, którzy przeprowadzili wywiady na temat intymnych relacji w grupie 530 kobiet i mężczyzn.<br />
 Okazało się, że w początkowym okresie bycia z partnerem aż 60 proc. kobiet poniżej 30. roku życia miało regularnie ochotę na seks, ale po 4 latach odsetek ten spadał do mniej niż 50 proc., a po 20 latach – do 20 proc.<br />
 Z kolei wśród mężczyzn proporcje te utrzymywały się na mniej więcej stałym poziomie, tj. od 60 do 80 proc., niezależnie od tego, jak długo trwał związek.<br />
 Prowadzący badania, dr psychologii Dietrich Klusmann, uważa, że różnice te mają korzenie w ewolucji obu płci. &#8211; W przypadku mężczyzn stały poziom libido może być cechą zabezpieczającą przed ewentualnymi rywalami. U kobiet silny na początku popęd ułatwia wytworzenie trwałych więzi z partnerem. Spadek libido po utrwaleniu się związku może natomiast zmniejszać zainteresowanie innymi mężczyznami. Może też być tak, że rzadsze stosunki seksualne pozwalają kobietom utrzymać zainteresowanie partnera, zgodnie z zasadą, że „nieograniczony dostęp do jakiejś rzeczy obniża jej wartość” – podkreśla koordynujący badania dr Klusmann.</p>
<p><strong>Mężczyzna ma problem</strong><br />
 Niechęć do seksu w wydaniu męskim może oznaczać także obniżoną sprawność seksualną. To zaś może być objawem poważnych chorób.<br />
 Problem zaburzeń erekcji jest bardzo powszechny we współczesnym społeczeństwie – dotyka 40 proc. mężczyzn powyżej 40. roku życia. Wraz z wiekiem procent ten rośnie. Mężczyźni nie są jednak skłonni leczyć swoich dolegliwości, mimo, że można to robić w 95 proc. przypadków. Badania, opublikowane w zeszłym roku na łamach „Przeglądu Urologicznego” pokazały, że mężczyzna mający problemy z erekcją, zwleka około dwóch lat, zanim zdecyduje się poszukać pomocy lekarskiej. Przez ten czas ogranicza współżycie, często rezygnując z seksu z partnerką na długie miesiące.<br />
 Na czym polega fizjologiczny problem? Zaburzenia erekcji pojawiają się, gdy krew ma utrudniony dopływ do członka lub kiedy ilość krwi dopływająca do organu jest niewystarczająca do utrzymania go w stanie erekcji. To uniemożliwia mężczyźnie aktywność seksualną. Szacuje się, że na całym świecie problem ten dotyka 189 milionów mężczyzn i ich partnerek. Rozpowszechnienie występowania zaburzeń erekcji wzrasta wraz z wiekiem mężczyzny. W 75 proc. przypadków zaburzenia erekcji mają podłoże fizyczne i wiążą się z chorobami, takimi jak cukrzyca, nadciśnienie, choroba sercowo-naczyniowa czy schorzenia prostaty. Zaburzenia erekcji wiążą się ze spadkiem samooceny mężczyzny i mogą wywoływać frustrację, złość i smutek.</p>
<p><strong>Problem po czterdziestce</strong><br />
 Wymówki, żeby nie pójść do specjalisty są więc na porządku dziennym. Wielu panów za problemy z erekcją wini nadmiar pracy i stresu, tymczasem te dwa czynniki odpowiadają za problemy z seksem tylko w co piątym przypadku. – W Polsce, podobnie jak w innych krajach rozwiniętych, zaburzenia erekcji są bardzo popularnym problemem wśród mężczyzn po 40. roku życia. Niestety, mężczyźni są niechętni, by mówić o tego rodzaju zaburzeniach, ponieważ silnie wiążą się one z ich sferą emocjonalną i poczuciem własnej wartości jako mężczyzny – twierdzi prof. Zbigniew Lew Starowicz, Konsultant Krajowy w Dziedzinie Seksuologii. – Bardzo ważne jest więc edukowanie społeczeństwa, w tym mężczyzn, ale także ich partnerek czy lekarzy pierwszego kontaktu, na temat tego, że z ED (międzynarodowa nazwa zaburzeń erekcji – przyp. red.) można skutecznie walczyć. Trzeba tylko podjąć „męską decyzję” i zgłosić się do lekarza urologa lub seksuologa – podkreśla.<br />
 – Chcemy uświadomić mężczyznom, że zaburzenia erekcji to problem, któremu można skutecznie zaradzić. Nierozsądnym podejściem jest samodzielne diagnozowanie problemu i szukanie leków na własną rękę czy też szukanie wymówek i lekceważenie problemu. Najważniejsze dla każdego mężczyzny jest zrobienie tego pierwszego kroku: uznanie własnego problemu i decyzja o pójściu do lekarza, który opierając się na profesjonalnej wiedzy i doświadczeniu będzie w stanie pomóc pacjentowi – przekonuje Radunka Cvejič, seksuolog. – W momencie, gdy mężczyźni uświadamiają sobie, że nie są osamotnieni ze swoją dolegliwością oraz to, że zaburzenia erekcji mogą być leczone jak każde inne schorzenie, zyskują motywację, by pokonać swoją przypadłość – dodaje.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/okiem-specjalisty/zamienniki-seksu-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Większa empatia, lepszy seks</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wieksza-empatia-lepszy-seks/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wieksza-empatia-lepszy-seks/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Feb 2012 04:41:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[seksowne ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[badania]]></category>
		<category><![CDATA[empatia]]></category>
		<category><![CDATA[satysfakcja z sesku]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>
		<category><![CDATA[życie erotyczne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=7333</guid>
		<description><![CDATA[Osoby bardziej komunikatywne i niezależne oraz o dużym poczuciu własnej wartości, a do tego wykazujące większą empatię mają też większą satysfakcję z seksu - wykazały badania opublikowane przez "Journal of Adolescent Heath"]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Obserwacje przeprowadzono w latach 2001-2002 wśród ludzi młodych w wieku od 18 do 26 lat, w ramach wieloletnich badań National Longitudinal Study of Adolescent Heath. &#8222;Wynika z nich, że nasze zadowolenie z seksu w znacznym stopniu zależy od tego jakie mamy relacje z innymi osobami, czy potrafimy je zrozumieć i wczuć się w ich sytuację&#8221; &#8211; przekonuje autorka badań Adena Galinsky z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Heath.</p>
<p>Uczona powiedziała w wywiadzie dla &#8222;LiveScience&#8221;, że przyjęła hipotezę, iż ludzie bardziej empatyczni lepiej potrafią reagować na potrzeby partnera, co z kolei jest odwzajemniane. Jej zdaniem, takie cechy charakteru są szczególnie ważne w przypadku młodych kobiet, które na ogół są bardziej powściągliwe i trudniej jest im przełamać pierwsze bariery w kontaktach seksualnych.</p>
<p>Adena Galinsky wzięła pod uwagę częstotliwość osiągania orgazmu, a także zadowolenie z seksu oralnego, zarówno ze strony partnera, jak wobec niego. Biorąc to pod uwagę z przeprowadzonych przez nią badań wynika, że kobiety mają większą satysfakcję z seksu, gdy wykazują większe poczucie własnej wartości, są niezależne i bardziej empatyczne.</p>
<p>W przypadku mężczyzn najważniejsza okazała się zdolność do empatii. Skłonność do niezależności sprzyja u nich częstszemu osiąganiu orgazmu. Większe poczucie własnej wartości sprzyja natomiast osiągania zadowolenia z okazywanego partnerce seksu oralnego.</p>
<p>Badania wykazały też, że orgazm osiąga 87 proc. mężczyzn oraz 47 proc. kobiety. Młodzi mężczyźni bardziej też byli zadowoleni z okazywanego partnerce seksu oralnego. Galinsky twierdzi, że wynika to z tego, że wykazują oni większą chęć do tego, by zadowolić swą partnerkę.</p>
<p>Źródło: PAP &#8211; Nauka w Polsce</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/seksowny-temat/seksowne-ciekawostki/wieksza-empatia-lepszy-seks/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->