<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; żywność</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/tag/zywnosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Tue, 15 Sep 2026 23:37:06 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Żywność ekologiczna, to znaczy jaka?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zywnosc-ekologiczna-to-znaczy-jaka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zywnosc-ekologiczna-to-znaczy-jaka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 27 Aug 2026 00:42:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekstra Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[bio żywność]]></category>
		<category><![CDATA[eko żywność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność organic]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29221</guid>
		<description><![CDATA[Moda na żywność spod znaku „bio”, „organic”, „eko” zatacza coraz szersze kręgi. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Kiedyś była ona dostępna tylko w specjalistycznych sklepach. Dziś można ją znaleźć już w prawie każdym większym markecie. Jest jednak znacznie droższa od „zwykłej” żywności. Czy naprawdę warto ją kupować?</h3>
<p>Zacznijmy od tego, że określenia „bio” (biologiczny), „organic” (organiczny) i „eko” (ekologiczny), zgodnie z obowiązującym w UE prawem, oznaczają dokładnie to samo, czyli żywność wytworzoną na bazie surowców pochodzących z rolnictwa ekologicznego, produkowaną w kontrolowanych i certyfikowanych gospodarstwach, zakładach i przetwórniach. Tylko takie produkty mogą być oznaczane wspomnianymi określeniami, a także unijnym logo żywności ekologicznej (tzw. eko-liściem).</p>
<blockquote><p>Zgodnie z prawem, każdy spożywczy produkt ekologiczny musi więc posiadać specjalny certyfikat, będący dowodem jego produkcji w oparciu o ściśle określony reżim jakościowy i sanitarny. System kontroli i certyfikacji żywności ekologicznej w Polsce tworzą: Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych (IJHARS), a także niezależne jednostki certyfikujące (obecnie jest ich 13), upoważnione do przeprowadzania kontroli oraz wydawania i cofania certyfikatów. Dodajmy, że IJHARS nadzoruje też import żywności ekologicznej z krajów trzecich (m.in. poprzez kontrolę graniczną).</p>
</blockquote>
<h3>Jakie kryteria musi spełniać żywność ekologiczna?</h3>
<p>Aby uzyskać eko-certyfikat producenci żywności muszą spełnić wiele szczegółowych kryteriów, które w dużej mierze sprowadzają się do stosowania dość ograniczonego, ściśle określonego wachlarza dozwolonych, naturalnych środków i sposobów produkcji oraz surowców. Są one oczywiście różne w zależności od rodzaju produkcji rolno-spożywczej. O tym, że przestawienie się na produkcję ekologiczną nie jest łatwe, świadczyć może m.in. fakt, że gospodarstwa rolne chcące uzyskać eko-certyfikat muszą najpierw odczekać 2-3 lata w ramach tzw. „konwersji”, która ma przyczynić się m.in. do rozkładu pozostałości stosowanych wcześniej środków agrochemicznych oraz służyć osiągnięciu „równowagi ekologicznej” w gospodarstwie.</p>
<p>„Podstawą nawożenia jest próchnica (humus) uzyskiwana w procesie kompostowania obornika i/lub innych materiałów organicznych pochodzenia roślinnego i zwierzęcego (obornik, jeśli nie przekompostowany &#8211; musi być wstępnie rozłożony)” – czytamy na stronie internetowej jednej z najstarszych jednostek certyfikujących w Polsce.</p>
<p>Eko-ograniczenia dotyczą również hodowli zwierząt. Na przykład w ich żywieniu w gospodarstwach ekologicznych wyklucza się pasze przemysłowe, zawierające różne syntetyczne dodatki.</p>
<blockquote><p>„Warunki chowu i utrzymania zwierząt muszą być zgodne z ich wymaganiami gatunkowymi, czyli –  zapewniać im dobrostan. Regułą jest wychów pastwiskowy latem i dostęp do wybiegów zimą: zwierzęta muszą mieć możliwość ruchu na powietrzu. W budynkach inwentarskich należy im zapewnić dostateczną wielkość stanowiska, stały dostęp do wody i pasz, wystarczającą ilość światła i naturalną ściółkę” – czytamy w wytycznych dla eko-rolników.</p>
</blockquote>
<p>To jednak dopiero początek tzw. łańcucha żywnościowego – który prowadzi od pola do stołu. Na etapie przechowywania, transportu i przetwarzania żywności ekologicznej także obowiązują liczne ograniczenia.</p>
<blockquote><p>„Przetwórstwo oraz dalsze etapy postępowania z eko-produktami mają na celu zachowanie, w jak największym stopniu, pierwotnej jakości ekologicznych płodów rolnych. Dopuszczalne są tradycyjne metody: mechaniczne, fizyczne, fermentacyjne oraz ograniczona liczba sprawdzonych od lat substancji dodatkowych” – zaznaczają eksperci od certyfikacji.</p>
</blockquote>
<p>W praktyce oznacza to, że w eko-przetwórstwie nie mogą być stosowane m.in.: syntetyczne dodatki i substancje wspomagające (np. sztuczne barwniki, emulgatory, stabilizatory, konserwanty, przeciwutleniacze, substancje powlekające itd.). Na tym jednak nie koniec obostrzeń.</p>
<p>„Stosowanie w produkcji ekologicznej organizmów modyfikowanych genetycznie (GMO) jest zabronione. Napromienianie żywności jest zabronione. Pomieszczenia składowe nie mogą być traktowane pestycydami. Wykluczone są toksyczne materiały budowlane, farby, etc.” – wyliczają eksperci z jednostki certyfikującej.</p>
<p>Obostrzenia dotyczą także opakowań produktów oraz informacji używanych w marketingu eko-żywności.</p>
<blockquote><p>„Wieloskładnikowe produkty przetworzone muszą zawierać co najmniej 95 proc. składników eko-rolniczych, by dany środek spożywczy mógł być oznakowany jako produkt rolnictwa ekologicznego. Jako składniki konwencjonalne (do 5 proc.) mogą być stosowane wyłącznie produkty wymienione w urzędowym wykazie, ustalanym na szczeblu Komisji Europejskiej” – zaznacza jednostka certyfikująca.</p>
</blockquote>
<p>Dodajmy jeszcze, że inspektorzy kontrolujący jakość produkcji ekologicznej realizują nie tylko kontrole stałe, regularne i zapowiedziane, lecz także wyrywkowe, w czasie których, poza samą wizytacją, mogą być pobierane do badań m.in. próbki gleby, wybranych produktów, a także środków używanych w produkcji (np. pasz czy nawozów). Badania takich próbek realizowane są w niezależnych, akredytowanych laboratoriach, których w Polsce działa około 40. System kontroli ma gwarantować jakość certyfikowanych produktów ekologicznych oraz przeciwdziałać ich „zafałszowaniom”, przez nieuczciwych lub nieprofesjonalnych producentów.</p>
<h3>Czy żywność ekologiczna jest „zdrowsza” od „zwykłej”?</h3>
<p>Odpowiedź na to pytanie wcale nie jest taka oczywista. Z jednej strony producenci żywności ekologicznej podkreślają na każdym kroku, że ich wyroby są wolne od „chemii”, a więc pozostałości m.in. pestycydów, nawozów sztucznych i innych syntetycznych środków wykorzystywanych w nowoczesnej, wysokowydajnej produkcji rolnej. Z drugiej strony duża część lekarzy, dietetyków i ekspertów ds. zdrowia publicznego zwraca uwagę na fakt, że brakuje wciąż jednoznacznych, przekonujących i wysokiej jakości dowodów naukowych na to, że pod względem wartości odżywczej żywność ekologiczna istotnie różni się od konwencjonalnej.</p>
<blockquote><p>„Są badania wskazujące, że niektóre partie żywności ekologicznej, np. owoce i warzywa, maja wyższą zawartość np. polifenoli i antocyjanów (substancji o właściwościach przeciwutleniających) oraz mniejszą zawartość kadmu. Czasami jednak nie stwierdza się istotnych różnic w zawartości pozostałych składników odżywczych w porównaniu z produktami z upraw konwencjonalnych. Zatem certyfikat eko nie daje pewności, że wartość odżywcza lub smak produktu będą lepsze niż takiego samego produktu, ale otrzymanego metodami konwencjonalnymi” – napisali eksperci Narodowego Instytut Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH), w odpowiedzi na zapytanie Serwisu Zdrowie.</p>
</blockquote>
<p>Warto w tym miejscu przypomnieć głośne swego czasu badanie porównawcze dotyczące żywności ekologicznej i konwencjonalnej, przeprowadzone przez naukowców z London School of Hygiene Tropical Medicine, na zlecenie brytyjskiej rządowej agencji Food Standards Agency. Wyniki tego badania zostały opublikowane w renomowanym czasopiśmie naukowym „The American Journal of Clinical Nutrition&#8221;. Polegało ono na systematycznym przeglądzie tysięcy publikacji naukowych porównujących wartość odżywczą żywności ekologicznej oraz konwencjonalnej, pochodzących z okresu aż 50 lat. Wnioski z tej analizy były takie, że bardzo niewiele publikacji na ten temat miało wysoką jakość (jedynie 55), a na podstawie tych prac stwierdzono, że żywność ekologiczna nie różni się istotnie pod względem wartości odżywczej, od konwencjonalnej. Główną stwierdzoną różnicą było to, że eko-żywność pochodzenia roślinnego zawierała więcej fosforu, a żywność konwencjonalna więcej azotu.</p>
<blockquote><p>Skoro jednak żywność ekologiczna nie przewyższa wyraźnie konwencjonalnej pod względem wartości odżywczej, to może przynajmniej jest od niej dużo bardziej bezpieczna, z uwagi na mniejszą zawartość tzw. agrochemii?</p>
</blockquote>
<p>„Wyniki badania żywności w Europie opublikowane przez EFSA nie wykazują, w ok. 97-98 proc. pobranych próbek, przekroczeń pozostałości pestycydów w żywności konwencjonalnej. Tam gdzie wykrywane są przekroczenia, żywność jest wycofywana natychmiast z rynku. Nie ma również badań, które by potwierdzały, że stosowanie żywności ekologicznej w porównaniu do żywności konwencjonalnej daje korzyści dla zdrowia” – przyznają eksperci z NIZP-PZH.</p>
<blockquote><p>Oczywiście, ludzie kupują eko-żywność nie tylko z uwagi na jej wartość odżywczą i walory zdrowotne, lecz także w trosce o środowisko naturalne i dobrostan zwierząt. Ci, którzy jednak wydają duże pieniądze na eko-żywność, licząc przede wszystkim na wymierne korzyści zdrowotne, mogą się czuć powyższym stanowiskiem ekspertów lekko zawiedzeni.</p>
</blockquote>
<p>Food Standards Agency przestrzegała jednak po publikacji wyników wspomnianego wcześniej badania przed wyciąganiem z niego zbyt daleko idących wniosków, np. że nie warto jeść żywności ekologicznej. Oczywiście, że warto, jeśli tylko kogoś na to stać. Jednak przedstawiciele FSA, podobnie zresztą jak i eksperci NIZP-PZH podkreślają, że najważniejsze jest nie to, czy spożywamy żywność ekologiczną czy konwencjonalną (która co do zasady także jest bezpieczna dla zdrowia i podlega kontroli różnych inspekcji), lecz to, czy żywimy się w zdrowy, to znaczy zbilansowany i adekwatny dla swojego stanu zdrowia sposób &#8211; zgodny z ogólnymi zasadami zdrowego żywienia (np. tzw. piramidą zdrowego żywienia czy zasadami tzw. diety śródziemnomorskiej) lub też ze spersonalizowaną dietą, ustaloną dla nas przez lekarza czy profesjonalnego dietetyka.</p>
<p>„Najważniejsze dla zdrowia jest prawidłowe zbilansowanie i komponowanie różnorodnej diety” – podsumowują specjaliści z NIZP-PZH.</p>
<p>Wiktor Szczepaniak, zdrowie.pap.pl</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zywnosc-ekologiczna-to-znaczy-jaka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jakie są dodatki do żywności</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jakie-sa-dodatki-do-zywnosci/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jakie-sa-dodatki-do-zywnosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2025 01:52:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Dagna Starowieyska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekstra Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[dodatki do żywności]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[konserwanty]]></category>
		<category><![CDATA[kwasy tłuszczowe]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29445</guid>
		<description><![CDATA[Poznaj prawdę o stosowanych w żywności dodatkach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Producenci żywności lubią anonsować, że ich produkt nie zawiera konserwantów, zdając sobie sprawę z tego, że wielu konsumentów obawia się szkodliwego wpływu na zdrowie tego rodzaju składników produktów. Poznaj prawdę o stosowanych w żywności dodatkach.</h3>
<p>Chcielibyśmy jeść produkty bezpieczne, smaczne, o atrakcyjnym wyglądzie i długim okresie przechowywania, ale najlepiej bez substancji dodatkowych.  Ale tego rodzaju listę życzeń rzadko można spełnić. Współczesny przemysł spożywczy nie mógłby istnieć bez substancji dodatkowych. Są one stosowane nawet w produktach pochodzenia ekologicznego! Co więcej, w trosce o bezpieczeństwo i zdrowie nabywcy!</p>
<blockquote><p>„Stosowanie substancji dodatkowych zabezpiecza produkt przed tworzeniem się substancji szkodliwych, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumenta – np. dodatek azotynów zapobiega rozwojowi <em>Clostridium botulinum</em> (pałeczka jadu kiełbasianego), a przeciwutleniacze przeciwdziałają jełczeniu tłuszczu. Substancje słodzące są niezastąpione w diecie chorych na cukrzycę, jak również osób otyłych lub dbających o prawidłową masę ciała” – tłumaczą specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny.</p>
</blockquote>
<p><strong>Substancje dodatkowe są stosowane do żywności w celu:</strong></p>
<ul>
<li><strong>przedłużenia trwałości produktów, a więc ograniczenia lub zapobiegania niekorzystnym zmianom powodowanym przez drobnoustroje, enzymy, procesy utleniania,</strong></li>
<li><strong>zapobiegania niekorzystnym zmianom jakościowym powodującym zmiany barwy, smaku, zapachu, konsystencji,</strong></li>
<li><strong>zwiększenia atrakcyjności konsumenckiej oraz ułatwienia stosowania lub wykorzystania produktu,</strong></li>
<li><strong>utrzymania stałej i powtarzalnej jakości produktu,</strong></li>
<li><strong>otrzymywania nowych produktów, np. żywności o obniżonej wartości energetycznej, obniżonej zawartości cukru, białka, glutenu itp.</strong></li>
</ul>
<h3>Konserwanty – samo zło?</h3>
<p>Mające złą sławę konserwanty, dopuszczone do żywności, są bezpieczne dla zdrowia konsumenta – o ile nie mamy na nie uczulenia i nie zjadamy ich zbyt dużo.</p>
<p>W wielu przypadkach konserwanty są wręcz niezbędne. Do czego? Substancje konserwujące przedłużają trwałość żywności poprzez zmniejszenie szybkości lub całkowite zahamowanie procesów rozkładu spowodowanych przez mikroorganizmy. Dzięki konserwantom produkty niepoddane obróbce termicznej są bezpieczne dla konsumenta (np. tłuszcze do smarowania pieczywa – pudełko zawierające produkt jest otwierane wiele razy, a zawartość jest spożywana nie jednorazowo lecz przez dłuższy czas, co sprzyja rozwojowi patogenów).</p>
<h3>Co z glutaminianem i innymi wzmacniaczami ?</h3>
<p>Gdy na skutek procesu technologicznego produkty tracą częściowo swój naturalny smak, jego wzmacniacze sprawiają, że gotowy produkt nadal jest smaczny. Niektóre produkty wysoko przetworzone w ogóle się bez nich nie obejdą, np. sproszkowane zupy czy konserwy typu pulpety w sosie. Ale ich ilość: maksymalną i dopuszczalną dawkę w żywności ustalają przepisy.</p>
<blockquote><p>Nie zmienia to faktu, że dietetycy nie polecają częstego jedzenia tego rodzaju produktów – zawierają one m.in. stosunkowo duże ilości soli, której spożycie i tak jest w Polsce zbyt wysokie, a często także utwardzone tłuszcze, których częste jedzenie to prosta droga do kłopotów zdrowotnych. Wzmacniacze smaku mogą też u osób wrażliwych na niektóre składniki pokarmowe prowadzić do podrażnień.</p>
</blockquote>
<p>Warto wyjaśnić, że glutaminian sodu (E 621), czyli sól monosodowa kwasu glutaminowego, to substancja od dawna znana w kuchni azjatyckiej, zwłaszcza w Chinach i Japonii. Sama nie ma smaku, jednak wzmacnia smak i zapach innych potraw. Japończycy mówią o niej: „umami” czyli wyśmienita, smakowita.</p>
<blockquote><p>Specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny tłumaczą: „zła sława glutaminianu sodu pochodzi prawdopodobnie stad, że w jednym z opisów badań na zwierzętach odnotowano negatywny wpływ glutaminianu sodu na ich system nerwowy. Tyle, że w tych badaniach podawano zwierzętom tak duże dawki tej substancji, jakich my nie mamy możliwości zjeść! (w przeliczeniu na masę naszego ciała)”.</p>
</blockquote>
<p>Choć glutaminian sodu „oskarża się” o wywoływanie reakcji alergicznej, odczuwanej często po zjedzeniu potraw kuchni azjatyckiej, w której jest używany (mówi się nawet: syndrom chińskiej kuchni) nie ma na to naukowych dowodów. Uczucie pieczenia warg, podrażnienie spojówek, nudności, a nawet wymioty, na które skarżą się niektóre osoby po zjedzeniu orientalnych potraw, może być spowodowane nadwrażliwością na ten składnik lub inne. Drażniąco mogą działać ostre przyprawy (np. chili), sosy ze skorupiaków lub fermentowana soja, także obficie stosowane w kuchni chińskiej.</p>
<h3>Co nam przyjdzie z czytania etykiet</h3>
<p>Żywność świeża i nieprzetworzona przemysłowo ma wiele zalet, ale współcześnie rzadko jesteśmy w stanie taką sobie zapewnić. Nie zwalnia to jednak dbających o zdrowie z czytania etykiet i wybierania produktów, które:</p>
<ul>
<li><strong>mają jak najmniej soli</strong></li>
<li><strong>jak najmniej cukrów</strong></li>
<li><strong>jak najmniej nasyconych kwasów tłuszczowych.</strong></li>
</ul>
<p>Jeśli ktoś chce się odchudzać, powinien też sprawdzać kaloryczność danego produktu i wybierać ten o mniejszej zawartości energii.</p>
<p><em>Oprac. Monika Wysocka, PAP Zdrowie</em></p>
<p><em>Źródło: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/jakie-sa-dodatki-do-zywnosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zawsze zerkaj na etykiety</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zawsze-zerkaj-na-etykiety/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zawsze-zerkaj-na-etykiety/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Apr 2023 01:29:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Karol Pisarski</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekstra Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[czytenie etykiet]]></category>
		<category><![CDATA[etykiety]]></category>
		<category><![CDATA[jak czytać etykiety]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=29043</guid>
		<description><![CDATA[Poznaj prawdę o stosowanych w żywności dodatkach.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3>Producenci żywności lubią anonsować, że ich produkt nie zawiera konserwantów, zdając sobie sprawę z tego, że wielu konsumentów obawia się szkodliwego wpływu na zdrowie tego rodzaju składników produktów. Poznaj prawdę o stosowanych w żywności dodatkach.</h3>
<p>Chcielibyśmy jeść produkty bezpieczne, smaczne, o atrakcyjnym wyglądzie i długim okresie przechowywania, ale najlepiej bez substancji dodatkowych.  Ale tego rodzaju listę życzeń rzadko można spełnić. Współczesny przemysł spożywczy nie mógłby istnieć bez substancji dodatkowych. Są one stosowane nawet w produktach pochodzenia ekologicznego! Co więcej, w trosce o bezpieczeństwo i <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a> nabywcy!</p>
<blockquote><p>„Stosowanie substancji dodatkowych zabezpiecza produkt przed tworzeniem się substancji szkodliwych, które mogłyby stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumenta – np. dodatek azotynów zapobiega rozwojowi <em>Clostridium botulinum</em> (pałeczka jadu kiełbasianego), a przeciwutleniacze przeciwdziałają jełczeniu tłuszczu. Substancje słodzące są niezastąpione w diecie chorych na cukrzycę, jak również osób otyłych lub dbających o prawidłową masę ciała” – tłumaczą specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny.</p>
</blockquote>
<p><strong>Substancje dodatkowe są stosowane do żywności w celu:</strong></p>
<ul>
<li><strong>przedłużenia trwałości produktów, a więc ograniczenia lub zapobiegania niekorzystnym zmianom powodowanym przez drobnoustroje, enzymy, procesy utleniania,</strong></li>
<li><strong>zapobiegania niekorzystnym zmianom jakościowym powodującym zmiany barwy, smaku, zapachu, konsystencji,</strong></li>
<li><strong>zwiększenia atrakcyjności konsumenckiej oraz ułatwienia stosowania lub wykorzystania produktu,</strong></li>
<li><strong>utrzymania stałej i powtarzalnej jakości produktu,</strong></li>
<li><strong>otrzymywania nowych produktów, np. żywności o obniżonej wartości energetycznej, obniżonej zawartości cukru, białka, glutenu itp.</strong></li>
</ul>
<h3>Konserwanty – samo zło?</h3>
<p><strong>Mające złą sławę konserwanty, dopuszczone do żywności, są bezpieczne dla zdrowia konsumenta – o ile nie mamy na nie uczulenia i nie zjadamy ich zbyt dużo.</strong></p>
<p>W wielu przypadkach konserwanty są wręcz niezbędne. Do czego? Substancje konserwujące przedłużają trwałość żywności poprzez zmniejszenie szybkości lub całkowite zahamowanie procesów rozkładu spowodowanych przez mikroorganizmy. Dzięki konserwantom produkty niepoddane obróbce termicznej są bezpieczne dla konsumenta (np. tłuszcze do smarowania pieczywa – pudełko zawierające produkt jest otwierane wiele razy, a zawartość jest spożywana nie jednorazowo lecz przez dłuższy czas, co sprzyja rozwojowi patogenów).</p>
<h3>Co z glutaminianem i innymi wzmacniaczami ?</h3>
<p>Gdy na skutek procesu technologicznego produkty tracą częściowo swój naturalny smak, jego wzmacniacze sprawiają, że gotowy produkt nadal jest smaczny. Niektóre produkty wysoko przetworzone w ogóle się bez nich nie obejdą, np. sproszkowane zupy czy konserwy typu pulpety w sosie. Ale ich ilość: maksymalną i dopuszczalną dawkę w żywności ustalają przepisy.</p>
<blockquote><p>Nie zmienia to faktu, że dietetycy nie polecają częstego jedzenia tego rodzaju produktów – zawierają one m.in. stosunkowo duże ilości soli, której spożycie i tak jest w Polsce zbyt wysokie, a często także utwardzone tłuszcze, których częste jedzenie to prosta droga do kłopotów zdrowotnych. Wzmacniacze smaku mogą też u osób wrażliwych na niektóre składniki pokarmowe prowadzić do podrażnień.</p>
</blockquote>
<p>Warto wyjaśnić, że glutaminian sodu (E 621), czyli sól monosodowa kwasu glutaminowego, to substancja od dawna znana w kuchni azjatyckiej, zwłaszcza w Chinach i Japonii. Sama nie ma smaku, jednak wzmacnia smak i zapach innych potraw. Japończycy mówią o niej: „umami” czyli wyśmienita, smakowita.</p>
<blockquote><p>Specjaliści z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny tłumaczą: „zła sława glutaminianu sodu pochodzi prawdopodobnie stad, że w jednym z opisów badań na zwierzętach odnotowano negatywny wpływ glutaminianu sodu na ich system nerwowy. Tyle, że w tych badaniach podawano zwierzętom tak duże dawki tej substancji, jakich my nie mamy możliwości zjeść! (w przeliczeniu na masę naszego ciała)”.</p>
</blockquote>
<p>Choć glutaminian sodu „oskarża się” o wywoływanie reakcji alergicznej, odczuwanej często po zjedzeniu potraw kuchni azjatyckiej, w której jest używany (mówi się nawet: syndrom chińskiej kuchni) nie ma na to naukowych dowodów. Uczucie pieczenia warg, podrażnienie spojówek, nudności, a nawet wymioty, na które skarżą się niektóre osoby po zjedzeniu orientalnych potraw, może być spowodowane nadwrażliwością na ten składnik lub inne. Drażniąco mogą działać ostre przyprawy (np. chili), sosy ze skorupiaków lub fermentowana soja, także obficie stosowane w kuchni chińskiej.</p>
<h3>Co nam przyjdzie z czytania etykiet</h3>
<p>Żywność świeża i nieprzetworzona przemysłowo ma wiele zalet, ale współcześnie rzadko jesteśmy w stanie taką sobie zapewnić. Nie zwalnia to jednak dbających o <a href="https://zdrowie.pap.pl/slownik/z#1502">zdrowie</a> z czytania etykiet i wybierania produktów, które:</p>
<ul>
<li><strong>mają jak najmniej soli</strong></li>
<li><strong>jak najmniej cukrów</strong></li>
<li><strong>jak najmniej nasyconych kwasów tłuszczowych.</strong></li>
</ul>
<p>Jeśli ktoś chce się odchudzać, powinien też sprawdzać kaloryczność danego produktu i wybierać ten o mniejszej zawartości energii.</p>
<p><em>Oprac. Monika Wysocka, PAP Zdrowie<br />
</em></p>
<p><em>Źródło: Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego &#8211; Państwowy Zakład Higieny</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/zawsze-zerkaj-na-etykiety/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ile jedzenia trafia z polskich stołów do kosza?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/ile-jedzenia-trafia-z-polskich-stolow-do-kosza/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/ile-jedzenia-trafia-z-polskich-stolow-do-kosza/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 27 Jul 2020 02:49:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Julia Nieznalska</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ekstra Kuchnia]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[marnowanie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[wyrzucanie jedzenia]]></category>
		<category><![CDATA[wyrzucanie żywności]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność w Polsce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">https://www.eksmagazyn.pl/?p=28754</guid>
		<description><![CDATA[42 proc. Polaków przyznaje, że zdarza im się wyrzucić żywność, najczęściej pieczywo, wędliny i świeże owoce. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h2>Głównym powodem, dla którego trafia ona do kosza, jest jej zepsucie – czytamy w raporcie Federacji Polskich Banków Żywności.</h2>
<p>Raport opracowano na podstawie badania zrealizowanego w pierwszej połowie 2019 r. przez SGGW w ramach projektu PROM na grupie 1115 osób. Oprócz raportu Federacja Polskich Banków Żywności opracowała też poradnik o tym, jak nie marnować żywności.</p>
<blockquote><p>W badaniu 42 proc. respondentów przyznało, że zdarza im się wyrzucić żywność (1,1 proc. badanych podało, że zdarza mi się to często, 9,7 proc, że czasami, a 31 proc., że rzadko). Deklarowany poziom marnowania żywności wśród konsumentów w 2019 r. utrzymuje się na zbliżonym poziomie w stosunku do ubiegłego roku. Najczęściej wyrzucane jest pieczywo (wskazało je 23,7 proc.), wędliny (12,8 proc.) i świeże owoce (12,6 proc.).</p>
</blockquote>
<p>W badaniu zgłębione zostały także tendencje zakupowe ankietowanych. Sprawdzono m.in., jakie działania podejmuje osoba wybierająca się na zakupy, czy np. sprawdza zawartości szafek i lodówki lub sporządza listę potrzebnych artykułów spożywczych.</p>
<blockquote><p>Okazało się, że niemal co trzeci badany (27, proc.) nigdy lub bardzo rzadko przygotowuje listę zakupów. Zawsze robi tak tylko co dziesiąty (10,6 proc.). Tylko 4 na 10 badanych (40 proc.) sprawdza przed zakupami jakie produkty ma już w swojej kuchni. Zakupowe koszyki często zapełniają się spontanicznie – zakup produktów, których wcześniej nie planowano (np. nie umieszczono na liście zakupów) deklaruje 72,7 proc. ankietowanych.</p>
</blockquote>
<p>Stosunkowo częstą praktykę stanowi także tzw. kupowanie na zapas (61,8 proc. deklaruje, że robi to zawsze, zazwyczaj i czasami). Z reguły w ten sposób nabywane są jednak artykuły o długim terminie ważności, takie jak kawa czy mąka.</p>
<p><strong>Najczęściej ze sklepu klienci wracają z pieczywem – średnio codziennie lub co drugi dzień (42,1 proc. i 40,2 proc.). Z nieco mniejszą częstością statystyczny Polak kupuje mleko (16,4 proc.), świeże owoce (14,9 proc.) i wędliny (12,2 proc.).</strong></p>
<blockquote><p>Badanie pokazało też, że część produktów nie jest kupowanych ze względu na wygląd, choć są one pełnowartościowe – chodzi o małe, nieforemne warzywa i owoce i tzw. samotne banany. 48,7 proc. badanych nigdy nie sięga po warzywa i owoce odbiegające wyłącznie wyglądem zewnętrznym od idealnie wyglądających. Prawie tyle samo (47,4 proc.) badanych nigdy lub rzadko kupuje pojedyncze banany oderwane od kiści. Samotne banany kupuje regularnie tylko 13,2 proc.</p>
</blockquote>
<p>Zbadana została także znajomość przez konsumentów pojęć związanych z datą przydatności do spożycia. Zdecydowana większość (64 proc.) badanych uważała terminy &#8222;należy spożyć do&#8221; oraz &#8222;najlepiej spożyć przed&#8221; za tożsame (42,8 proc.) lub nie miała wiedzy na ten temat (21,2 proc.).</p>
<p>Pokazało ono też, że najczęstszym powodem wyrzucania żywności jest jej zepsucie (65,2 proc.). Wśród trzech głównych powodów znalazły się również przeoczenie daty ważności (42 proc.) oraz przygotowanie zbyt dużej ilości jedzenia (26,5 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się za duże zakupy (22,2 proc.), nieprzemyślane zakupy (19,7 proc.), za duże opakowanie (17 proc.), właściwe przechowywanie (14,2 proc.), zakupy niskiej jakości (10,8 proc.), brak pomysłu na wykorzystanie konkretnego składnika podczas przygotowywania jedzenia (10,3 proc.).</p>
<p>Jednocześnie ponad 50 proc. badanych podało, że na żywność przeznacza dużą część swoich dochodów (pomiędzy 60 a 40 proc.).</p>
<p><strong>Dlatego w poradniku &#8222;Zero waste w twoim domu&#8221;, przygotowanym przez Federację Polskich Banków Żywności, można znaleźć proste rady, jak nie marnować żywności.</strong></p>
<blockquote><p>Według jego autorów przede wszystkim należy robić zakupy z głową. &#8222;Jeszcze przed wyjściem z domu pomyśl, na co masz ochotę w najbliższych dniach i spróbuj na tej podstawie ustalić jadłospis na najbliższe dni. Zajrzyj też do szafek i lodówki – może uda ci się zaplanować posiłki, które przygotujesz z produktów, które już masz. Weź pod uwagę kwestie zbliżających się wyjazdów czy gości, którzy mają cię odwiedzić&#8221; – czytamy. Zalecane jest też, by kupować mniej, a częściej, a nie robić zapasy oraz by nie chodzić głodnym na zakupy.</p>
</blockquote>
<p>Zwrócono też uwagę na sposób przechowywania produktów. &#8222;Nabiał, wędliny czy gotowe produkty garmażeryjne bezwzględnie powinny być przechowywane w lodówce. W ten sposób można trzymać także wszystkie warzywa liściaste. Chłód lubią brokuły, jabłka i owoce jagodowe – maliny, poziomki czy borówki. Do chłodziarki schowaj też grzyby i kiszoną kapustę. Pamiętaj również o odpowiednim ulokowaniu produktów: górna półka – przetwory, dżemy; środkowa półka – nabiał, sałatki; dolna półka – mięso, ryby; szuflady – warzywa i owoce; półki na drzwiach – mleko, soki, musztarda&#8221; – czytamy.</p>
<p><strong>Jednocześnie zauważono, że część produktów świeżych powinna być przechowywana w temperaturze pokojowej. &#8222;W lodówce pod żadnym pozorem nie powinno się trzymać pomidorów – to pozbawia je aromatu i przyspiesza psucie. Niskie temperatury nie służą też melonom, gruszkom, bananom, awokado i wszelkim owocom cytrusowym&#8221; – zaznaczono.</strong></p>
<p>Podano też 10 uniwersalnych zasad dotyczących korzystania z lodówki: 1. Przechowuj produkty w szczelnych, najlepiej szklanych opakowaniach; 2. Zanotuj na opakowaniu datę otwarcia produktu; 3. Nie wkładaj ciepłych dań do lodówki. Poczekaj, aż ostygną; 4. Przeczytaj instrukcję obsługi swojej chłodziarki i przechowuj produkty zgodnie z zaleceniami; 5. Warzywa i owoce przetrzyj szmatką przed włożeniem do lodówki, a wybraną półkę wyłóż papierowym ręcznikiem; 6. Zamrażaj wyłącznie produkty świeże i niezepsute; 7. W przypadku mrożenia warzyw i owoców – wyparz skórkę. To pomoże pozbyć się drobnoustrojów; 8. Osobno przechowuj mięso surowe i pieczone; 9. Regularnie czyść lodówkę. Nie &#8222;zapychaj&#8221; jej – dbaj o przepływ powietrza między produktami; 10. Zawsze sprawdzaj, czy dobrze zamknąłeś drzwi chłodziarki.</p>
<blockquote><p>Autorzy poradnika zauważają, że niektóre z produktów &#8222;po dacie&#8221; wciąż nadają się do spożycia. Tłumaczą różnicę między określeniami &#8222;należy spożyć do&#8221;, a &#8222;najlepiej spożyć przed&#8221;. &#8222;+Należy spożyć do+ oznacza: lepiej nie jedz, jeśli już jest po dacie – to bezwzględny termin przydatności. +Najlepiej spożyć przed&#8221; oznacza, że jeśli nie widzisz widocznych przeciwwskazań, możesz śmiało zjeść ten produkt. To tzw. data minimalnej trwałości&#8221; – czytamy.</p>
</blockquote>
<p>W poradniku przypomniano podstawowe zasady przedłużania &#8222;życia&#8221; produktów kupionych w nadmiarze poprzez mrożenie, kiszenie i pasteryzację.</p>
<p><strong>&#8222;Mrożenie to jeden z najwygodniejszych i najzdrowszych sposobów na przedłużenie świeżości produktu. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad: 1. Nigdy nie wkładaj do zamrażarki ciepłych potraw. Mogą rozmrozić pozostałe artykuły; 2. Pamiętaj o szczelnym opakowaniu – możesz użyć np. woreczków strunowych lub słoików; 3. Podziel produkty na porcje – dzięki temu rozmrozisz jednorazowo tyle, ile jesteś w stanie zjeść; 3. Nie wkładaj do zamrażalnika w pełni wypełnionego zupą słoika. Ciecze zwiększają swoją objętość i mogą zniszczyć naczynie&#8221; – podają autorzy.</strong></p>
<p>&#8222;Kiszenie to sposób konserwacji żywności, kojarzony wcześniej wyłącznie z tradycyjną kuchnią. Wraca do łask! Już nie tylko kapusta czy ogórki, ale także rzodkiewki, papryka, cebula czy buraki lądują w słoikach. Wbrew pozorom kiszenie jest łatwe – wystarczy pamiętać, żeby nawet najmniejszy czubek warzywa nie wystawał ponad zalewę&#8221; – zaznaczono.</p>
<blockquote><p>&#8222;Pasteryzacja. W ten naprawdę prosty sposób możecie przechowywać gotowe dania nawet do roku&#8221; – informuje poradnik. Jak czytamy, wystarczy przełożyć potrawę lub inne produkty do czystego, suchego i najlepiej ciepłego, wyparzonego słoika, szczelnie zamknąć. Słoik należy owinąć ściereczką, włożyć do garnka z wodą i gotować przez około 10-30 minut. Pasteryzacja jest zakończona, kiedy wieczka słoików staną się wklęsłe.</p>
</blockquote>
<p>Federacja Polskich Banków Żywności jest organizacją pożytku publicznego, której celem od ponad 20 lat istnienia jest przeciwdziałanie marnowaniu żywności i niedożywieniu w Polsce. Zrzeszonych w federacji 31 banków żywności specjalizuje się w pozyskiwaniu, transportowaniu i dystrybucji produktów żywnościowych. Organizacje są w stanie przyjąć i rozdysponować każdy rodzaj żywności, w tym nawet z krótkim terminem przydatności do spożycia, produkty świeże i wymagające warunków chłodniczych, spełniając przy tym wszystkie kryteria bezpieczeństwa.</p>
<p><strong>Banki żywności pozyskują średnio 80 tys. ton jedzenia rocznie, które dystrybuują do ponad 1,6 mln potrzebujących osób, za pośrednictwem 3,5 tys. organizacji pomocowych i instytucji społecznych. Żywność pochodzi m.in. od producentów, rolników, sieci handlowych i ze zbiórek. (PAP).</strong></p>
<p><em>Autorka: Danuta Starzyńska-Rosiecka, dsr/ joz/</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/ekstra-kuchnia/ile-jedzenia-trafia-z-polskich-stolow-do-kosza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Alergia pokarmowa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/alergia-pokarmowa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/alergia-pokarmowa/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Apr 2013 02:28:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[alergia pokarmowa]]></category>
		<category><![CDATA[alergie pokarmowe]]></category>
		<category><![CDATA[dieta]]></category>
		<category><![CDATA[żywienie]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10825</guid>
		<description><![CDATA[Życie w dużym mieście ma swoje zalety, ale wiąże się też z dotkliwymi komplikacjami. Choroby cywilizacyjne - cukrzyca, nadciśnienie tętnicze, choroba wieńcowa czy otyłość – to tylko kilka przypadłości, którym sprzyja wielkomiejski tryb życia. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Alergia pokarmowa to jeden z najczęstszych typów schorzenia – częściej objawia się tylko alergia na pyłki i kurz. Co więcej, często zdarza się, że u dzieci alergia pokarmowa może prowadzić, przez tak zwany marsz alergiczny, do astmy oskrzelowej. Najczęściej spotykanymi alergenami, jeśli chodzi o produkty spożywcze, jest między innymi krowie mleko, jaja kurze, groszek czy większość cytrusów. Jednak do najmocniejszych alergenów należy zaliczyć chemię spożywczą używaną w żywności. Najmłodsi są szczególnie na nią wrażliwi.  Dbanie o zdrowie dziecka jest coraz trudniejsze, głównie z powodu ciągle malejącej bazy produktów nieobciążonych chemią spożywczą wywołującą alergię. Na polskim rynku jest bardzo mało produktów nie zawierających konserwantów, glutaminianu sodu czy dodatków spod znaku „E”. Z reguły także są to produkty droższe niż ich odpowiedniki wzbogacone o różne chemikalia.</p>
<p>- Chemia stosowana w żywności to zabieg  mający na celu zmniejszenie kosztów produkcji. Stosowanie ulepszaczy smaku oraz barwników w zbyt dużej ilości może prowadzić do pewnych zmian zdrowotnych takich jak alergie. W szczególności narażone na to są dzieci, które ze względu na jeszcze nie w pełni ukształtowany system immunologiczny nie są w stanie się skutecznie przed tymi alergenami bronić – mówi Agnieszka Stachlewska, product manager pasztetu Smyka, produktu pozbawionego glutenu i dodatków spod znaku „E”.  Najczęściej występującym zaburzeniem zdrowia jest alergia -  co czwarty dorosły i co trzecie dziecko w Unii Europejskiej cierpią z powodu schorzeń alergicznych. Także w Polsce coraz więcej osób jest chorych na którąś z postaci alergii. Wynika to z badania przeprowadzonego przez TNS OBOP w 2011 roku na grupie 1002 respondentów powyżej 15 roku życia. Według tego badania w aż 30% gospodarstw domowych występuje problem związany z astmą bądź innym schorzeniem alergicznym.</p>
<p>Z kolei wg ECAP (Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce), instytucji która przeprowadziła swoje badania w 2008 roku na największej jak dotąd próbie, bo liczącej 23 tysiące osób, aż 40% respondentów przyznało, że cierpi w jakieś formie z powodu alergii, a  aż 50% z nich ma pozytywny odczyt na najczęstsze alergeny, takie jak brzoza, roztocza czy kurz. Wszystkie te dane plasują nas w czołówce krajów, jeśli chodzi o występowanie alergenów.</p>
<p>Jak wynika z badań ECAP, mieszkańcy dużych miast dwukrotnie częściej cierpią na choroby alergiczne. Na przykład we Wrocławiu co czwarte dziecko ma objawy astmy, a w Warszawie było to co piąte dziecko. Mieszkańcy miast przede wszystkim narażeni są na tak zwane adiuwanty, czyli czynniki wzmagające uczulenie. Są nimi na przykład cząsteczki spalin osiadające na trawach. Dostanie się takiej cząsteczki do układu oddechowego powoduje pobudzenie systemu immunologicznego. Nadmierna praca systemu odpornościowego jest jednym z symptomów alergii.</p>
<p>Jak uniknąć tego typu zagrożeń? Wiadomo, że istnieją zarazki, które wspierają ludzki organizm -  przede wszystkim zaliczyć do nich trzeba te żyjące na naszej skórze, w drogach oddechowych czy układzie pokarmowym. Skutecznie wspomagają one układ immunologiczny w walce z groźnymi wirusami. W miastach żyje najmniej korzystnych dla człowieka mikrobów, dlatego najlepiej dla osób zmagających się z alergiami, jeśli zbliżą się bardziej do natury. Podróże po lasach, czy wyjazd na wieś to najbardziej korzystne pomysły dla alergików. Profesor Ilkka Hanski z uniwersytetu w Helsinkach opublikował pracę, w której po przeprowadzeniu badań udowodnił, że nastolatkowie mieszkający w pobliżu lasów bądź wsi posiadają bardziej różnorodne kultury bakterii na skórze. To właśnie wzmagało ich odporność w walce z alergiami.</p>
<p>Dobranie odpowiedniej diety dla dziecka z alergią &#8211; tym bardziej, jeśli jest to alergia pokarmowa &#8211; jest wyzwaniem dla każdego rodzica. Najtrudniej jest zastąpić produkty zawierające gluten – głównie ze względu na jego obecność w żywności znajdującej się na półkach sklepowych. Występuje w każdym produkcie zawierającym pszenicę, owies, jęczmień, żyto czy orkisz. W takim przypadku trzeba bezwzględnie wyeliminować produkty glutenowe z diety i zastosować dietę bezglutenową.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/alergia-pokarmowa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żywność funkcjonalna</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zywnosc-funkcjonalna/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zywnosc-funkcjonalna/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Apr 2013 02:26:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kalina Samek</dc:creator>
				<category><![CDATA[zdrowy styl życia]]></category>
		<category><![CDATA[jedzenie]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowa żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność]]></category>
		<category><![CDATA[żywność funkcjonalna]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=10841</guid>
		<description><![CDATA[Żywność funkcjonalna to wciąż nowość na naszym rynku. Mowa tu o produktach przygotowanych nie tylko z myślą o spożyciu, ale także pozytywnym wpływie na zdrowie człowieka]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niby wszyscy wiemy jak powinna wyglądać zdrowa dieta, znacznie większym wyzwaniem jest jednak wytrwanie w raz przyjętych zasadach, gdyż zdrowa dieta wymaga niezachwianej regularności. Widać to szczególnie poprzez starania w utrzymaniu optymalnej ilości witaminy C – jest ona w sposób naturalny wypłukiwana z naszego organizmu, dlatego musimy dbać o codzienne spożycie owoców lub wypicie szklanki naturalnego soku, najlepiej w równych odstępach czasowych. Często zapominamy o fundamentalnym składniku diety: wodzie, otóż dorosły człowiek powinien wypijać przynajmniej 1 litr wody dziennie. W trakcie codziennych posiłków warto za to unikać tłuszczy pochodzenia zwierzęcego ze względu na wysoką zawartość cholesterolu.</p>
<p>Żywność funkcjonalna jest wzbogacona o, m.in. błonnik pokarmowy, probiotyki, witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe. Przykładem działania wpływu żywności funkcjonalnej jest obniżenie poziomu cholesterolu lub przywrócenie równowagi mikrobiologicznej układu pokarmowego. &#8211; W składzie żywności funkcjonalnej znajdziemy na przykład siemię lniane, sezam, płatki owsiane czy oryginalne przyprawy – mówi Marcin Sipa, z ZPC Brześć.</p>
<p>Przykładem nowego składniku stosowanego w wyrobach spod znaku żywności funkcjonalnej, np. słomki ptysiowej firmy Brześć, jest olejek z czarnuszki. Nasiona czarnuszki są bogato zaopatrzone w nienasycone kwasy tłuszczowe i jest w stanie syntetyzować naturalne substancje takie jak prostaglandyna E1 i E2, co sprzyja wzmocnieniu naszego układu immunologicznego. Według badań przeprowadzonych przez niemieckiego immunologa dr.med. Petera Schleichera, codzienne spożycie czarnuszki przyczynia się do zmniejszenie dolegliwości alergicznych lub nawet całkowitego wyleczenia. Wśród licznych zalet oleju z czarnuszki można wymienić również regulowanie poziomu cholesterolu, kurację chorób dróg oddechowych, a nawet łagodzenie schorzeń reumatycznych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/zdrowie-i-uroda/zdrowy-styl-zycia/zywnosc-funkcjonalna/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->