<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady &#187; nie tylko o seksie</title>
	<atom:link href="http://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.eksmagazyn.pl</link>
	<description>EksMagazyn - ekskluzywny magazyn dla kobiet: seks, mężczyźni, design, zdrowie, uroda, moda, imprezy, kino, recenzje, wywiady</description>
	<lastBuildDate>Sun, 04 Oct 2026 00:49:40 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.1</generator>
		<item>
		<title>Samice alfa i… męskie betki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/samice-alfa-i-meskie-betki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/samice-alfa-i-meskie-betki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 30 Aug 2015 04:10:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[członek]]></category>
		<category><![CDATA[Freud]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[kompleks]]></category>
		<category><![CDATA[kompleks penisa]]></category>
		<category><![CDATA[Lady Pank]]></category>
		<category><![CDATA[męskie kompleksy]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[penis]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=3409</guid>
		<description><![CDATA[Freud twierdził, że największą bolączką płci pięknej jest brak członka. Gdyby jednak przyjrzeć się współczesnym mężczyznom, można dojść do wniosku, że to, iż panie nie są wyposażone w ten narząd, to raczej największy kompleks panów]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Rozmawiałam ostatnio ze znajomą. Kobietą, jak to się mówi, sukcesu. Jest dyrektorem dużej firmy, na co dzień kieruje kilkunastoosobową załogą, prywatnie zaś ma męża i synka, kota, psa i hobby, którym jest gotowanie. Powiedziała mi, że mężczyźni nie boją się silnych kobiet. Boją się bardziej zjawiska, niż samej kobiety, bo go nie znają, a wszystko, co nie poznane, wprowadza pewien niepokój.</p>
<p>Freud mawiał kiedyś, że największym kompleksem każdej kobiety jest to, że nie ma penisa… Hm… Nie porównując się oczywiście do guru światowej myśli psychologicznej, ośmielę się jednak stwierdzić, że, wręcz przeciwnie i przewrotnie – największym kompleksem mężczyzn jest to, że ów organ posiadają. Wielu panów bezwiednie powtarza tezę Freuda, utyskując przy tym na to, że kobiety straciły swój delikatny, kobiecy urok i chcą dominować i rządzić we wszystkich dziedzinach życia. Jakby dominacja i rządzenie w kuchni i pokoju dziecięcym im nie wystarczały do pełni szczęścia.</p>
<p>Niektórzy z narzekaniem posuwają się nawet do wyrażania swoich opinii na forum publicznym. Zespół Lady Pank lansuje obecnie pewną zacną piosenkę. Zacytuję jej znaczny fragment, gdyż naprawdę warto: „Dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą / Nie wiem czy o tym wiesz / Naturę mają coraz bardziej samczą / Więc Ty się lepiej strzeż! / Sobota wieczór, klub / Stadami stoją bryki wypasione / Ktoś kopie sobie grób / Bo go nie wpuścił durny selekcjoner / Wreszcie podłączasz się / Z pozoru całkiem miła z niej kobietka / I nawet nie wiesz, że / Ona jest alfa, a Ty przy niej betka / Zamawiasz szkockie dwie / Potrójne nawet, bo już pachnie łóżkiem / Jej oko ani drgnie / Przechyla szklankę i wypija duszkiem / I wszystkie takie są / Są bez wyjątku siostry, matki, żony / Na końcu rządzić chcą / Staranniej nawet niż my wygolone.”</p>
<p>Nie chcę nawet dociekać, co autor tekstu miał na myśli, jednak nie powstrzymam się od krótkiego komentarza. Oczywiście, dziś kobiety to istne bestie. Potwory ukrywające się za szminką, szpilkami, krótką sukienką z odpowiednio dużym dekoltem (na który to mężczyźni gapią się przy każdej nadarzającej się okazji jak, nie przymierzając, sroka w kość). Potwory, które nie są potworami, dopóki łatwo je upić i jeszcze łatwej zaciągnąć do łóżka, jako swój największy atut podając zasobność portfela i markę auta zaparkowanego przed klubem.</p>
<p>Jeśli jednak, jakimś cudem, nie dadzą się uwieść za drinka, bo mają mocniejszą głowę od „łowcy”, potrafią jasno i wyraźnie powiedzieć, czego chcą i, co więcej, zdobyć to, bez użycia swoich narządów płciowych, to już nie są przelewki. Takie kobiety – to już przerażające stwory, od których trzeba jak najdalej uciekać, bo jeszcze, nie daj Boże, okaże się, że są w czymś lepsze, a to będzie już nie do zniesienia dla męskiego „ego”.</p>
<p>Żeby je podbudować, taki „pokonany”, stuprocentowy mężczyzna pocieszy się nazwaniem kobiety, która w jakiejkolwiek dziedzinie go przewyższa, lesbijką, babsztylem, którego nikt nie che przelecieć, albo zwyrodniałą feministką. Ci z mniejszą publiką zadowolą się narzekaniem w gronie kumpli, ci z większą – nagrają piosenkę, która, gdyby był w naszym kraju konkurs na najbardziej bezsensowny tekst – miałaby ogromne szanse na podium.</p>
<p>Piosenkę przedstawiającą ewolucję cywilizacyjną, której nawet Darwin lepiej by nie ujął, Lady Pank śpiewa ku przestrodze. Wszystkim biednym, zahukanym, zdominowanym, prawdziwym mężczyznom, zagrożonym przez nowy gatunek – samice alfa.</p>
<p>To dla mnie dość niepojęte. W przypadku kobiet, porażka boli tak samo, niezależnie od tego, czy pokona nas inna kobieta, czy też samiec, niezależnie, czy alfa, czy też „betka”. I, wbrew twierdzeniom Freuda, fakt, że płeć piękna nie posiada członka, wydaje się raczej największym kompleksem, ale… mężczyzn. Gdyby panie wyposażone były w penisy, nie trzeba byłoby płakać w rękaw kolegów, że „baba mnie pokonała”. Można byłoby z czystym sumieniem i nienaruszonym ego stwierdzić zwyczajnie, że w każdej dziedzinie wygrywają lepsi. I tyle. Z tym, że dla mężczyzn to zdanie ma sens jedynie wtedy, kiedy owi lepsi są szczęśliwymi posiadaczami penisa.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/samice-alfa-i-meskie-betki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>On i spódniczka w kwiatki</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/on-i-spodniczka-w-kwiatki/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/on-i-spodniczka-w-kwiatki/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 20 Sep 2014 06:20:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[mia]]></category>
		<category><![CDATA[zakupy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1325</guid>
		<description><![CDATA[Jakże to częsty i popularny obrazek: panna ciągnąca swojego faceta na zakupy do galerii i mająca do niego pretensje, że ten wodzi przytłumionym wzrokiem po ciałach innych kobiet... A co ma robić w sklepach z damskimi fatałaszkami?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Może dla niektórych par jest to romantyczne doznanie. Może niektórzy myślą, że nic tak nie scala związku, jak wspólne wybieranie spódniczki, czy marynareczki na wątłe kobieca ramiona&#8230; Kiedy jednak w sklepie z damskimi rzeczami widzę dwoje ludzi, ewidentnie będących w związku opartym nie tylko na seksie, którzy wspólnie wybierają jej bluzeczkę do biura, czy wspomnianą spódniczkę, to z trudem powstrzymuję odruch wymiotny.</p>
<p>Aż chce się zawołać, albo wywiesić gdzieś odezwę do płci piękniejszej: Jeśli czujesz wyraźną potrzebę ciągnięcia swojego faceta na zakupy, które dotyczą czegoś innego niż jedzenie i rzeczy niezbędne do utrzymania porządku w domu (bo takie wspólne zakupy to jeszcze rozumiem, niby z jakiego powodu sama masz taszczyć siaty z jego jutrzejszym obiadem) to jest to sygnał, żeby zastanowić się nad tym: Czy wiesz, co tak naprawdę robisz?</p>
<p>W końcu wyprawy po ciuchy, bieliznę, buty, czy torebki to ewidentnie kobieca rzecz. Po co komu do tego facet? I tutaj dochodzimy do punktu, który jest tak oczywisty, że aż mnie boli, że większość kobiet nie zdaje sobie z niego sprawy. A mianowicie: Włóczysz faceta po galerii handlowej. Pytasz go, jak wyglądasz w tej bluzce, która ma kolor zbliżony do tego, który miała koszulka koleżanki Madzi, w której przyszła ona na urodziny Wioli półtora roku temu. Podpytujesz, czy przypadkiem nie masz za grubej pupy w tych spodniach (oczywiście, że nigdy nie masz, a co ma powiedzieć umęczony facet), czy ta torebka pasuje do tych butów, które założyłaś w zeszłą sobotę, i czy lepiej wyglądasz w tej sukience w kropki, czy może spódnicy w kwiaty z jednolitym, cielistym topem&#8230; Pomijając fakt, że 90 proc. mężczyzn nie odróżnia sukienki od spódnicy (a te 10 proc., które odróżnia jest innej niż interesująca cię orientacja seksualna), nagle, ni stąd, ni zowąd, zauważasz, że włóczący się za tobą jak pies na smyczy facet, ogląda się za innymi kobietami, które tak jak ty przyszły sobie pobuszować między wieszakami&#8230; Tyle, że one przyszły solo.</p>
<p>Skandal? Głupota! Oczywiście, że facet zaciągnięty na bajeczne popołudnie w centrum handlowym będzie się oglądał za innymi kobietami. To pewne jak następny botoks Krzysia Ibisza. Nudzi mu się, więc co ma robić? Obserwuje, ogląda i wybiera. Tyle, że niekoniecznie to, co sklep ma w asortymencie. A później kłótnie, awantury, płacz i depresje&#8230; Po co to komu? Nie można zwyczajnie dać facetowi odrobiny świętego spokoju? A dowód na udane zakupy przedstawić mu w sypialni &#8211; rozbierając się z tych nowych fatałaszków, które nabyło się w sklepie? Gwarantuję, że taka metoda sprawi, iż każdy facet na babski wypad na buszowanie po sklepach, będzie czekał z niecierpliwością.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/on-i-spodniczka-w-kwiatki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kompleks małego penisa</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/kompleks-malego-penisa/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/kompleks-malego-penisa/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 20 Aug 2014 05:28:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[kompleksy]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[mia]]></category>
		<category><![CDATA[penis]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=771</guid>
		<description><![CDATA[Są niestety mężczyźni, którzy cierpią na kompleks emocjonalnie małego penisa. Na takich osobników trzeba uważać. Z prostego powodu – psują estetykę otaczającej kobiety rzeczywistości i robią złą reputację całemu samczemu gatunkowi]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do umiejętności rozpoznania osobnika ze wspomnianym wyżej defektem, trzeba dojrzeć emocjonalnie. Kiedy jesteś młodą, pełną wiary w ludzi i ideały kobietą, możesz dać się zwieść jego pozornej nonszalancji, urokowi osobistemu i eleganckiemu sposobowi bycia. Kiedy jednak rzeczywistość kilkakrotnie cię rozczaruje i oberwiesz parę razy od życia w najmniej spodziewanym momencie, wyostrza ci się postrzeganie świata. I wówczas zauważasz mężczyzn, którzy za wszelką cenę starają sobie zrekompensować swojego małego, zakompleksionego penisa.</p>
<p>Czym się charakteryzuje taki ktoś? Po pierwsze chodzi w taki sposób, że wiodącą całą resztę jego ciała częścią jest właśnie ta najbardziej zakompleksiona. Po drugie, we wszystkim, co robi, musi być najlepszy. Albo inaczej – całemu światu musi się wydawać, że jest w tym najlepszy. Dlatego całym światem pana z małym penisem jest grono jego wielbicieli i adoratorów płci różnej, którzy pałają do niego uwielbieniem, wychwalają jego dokonania, klepią po ramieniu i utwierdzają go w przekonaniu, że jest królem świata.</p>
<p>Takie wzajemne, jak by to określił jeden z ulubionych reżyserów Mii, „lizanie się po fiutach”, stanowi pewnego rodzaju asekurację przed realnym światem, który może zauważać niedoskonałości naszego bohatera. Nawet bowiem jeśli pojawi się jakiś zgrzyt w postaci kogoś, kto na chwilę uświadomi delikwenta, jak małym jest człowieczkiem, może on bez obaw wrócić do swojego iluzorycznego światka w poczuciu, że był to tylko nic nie znaczący wybryk natury, bądź przeciwność losu, którą trzeba zwalczyć.</p>
<p>Grono wielbicieli pana z małym penisem zaś, nawet jeśli zdaje sobie sprawę z jego niedoskonałości, nadal będzie go adorować, gdyż zwykle ma w tym jakiś interes. Bo zdarza się, że panowie z emocjonalnie małymi penisami zachodzą wysoko w hierarchii zawodowej i społecznej. Czymś muszą sobie rekompensować nieudane sfery życia.</p>
<p>Pan z małym penisem zwykle pozostaje w jakimś związku. Z kimś bardzo atrakcyjnym, kim można się pochwalić na zewnątrz. Co nie przeszkadza mu bzykać na lewo i prawo wszystkiego, co ma biust, dwie nogi i nie biega wystarczająco szybko, żeby przed nim uciec. Otacza się też gadżetami, markowymi i gustownymi. Często również snuje opowieści o swoich dokonaniach, sukcesach i wyprawach na forum publicznym, bo uwielbia budzić podziw. Albo inaczej – uwielbia sobie wmawiać, że budzi podziw.</p>
<p>I na koniec – pan z małym penisem wyczuwa osoby, które wyczuwają jego defekt. Od tych, o ile nie uda mu się ich zwerbować do grona swoich wielbicieli, raczej trzyma się z daleka. Jest bowiem dobrym strategiem i woli nie kusić losu. A nóż taka osoba w najmniej odpowiednim momencie uderzy w najczulszy punkt… Od tego typu osobników Mia trzyma się z daleka. Ale, jak już wspomniała na początku, ubolewa nad tym, że psują jej estetykę otoczenia.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/kompleks-malego-penisa/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>28</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miałcy „mężczyźni” i harpie</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/mialcy-%e2%80%9emezczyzni%e2%80%9d-i-harpie/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/mialcy-%e2%80%9emezczyzni%e2%80%9d-i-harpie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Mar 2014 05:51:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[harpie]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[Mia pisze]]></category>
		<category><![CDATA[seks]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=928</guid>
		<description><![CDATA[Lubię alkohol. Lubię seks. Bez prezerwatyw. I nie to, że jestem uczulona na lateks, lubię naturalność. Lubię imprezować do rana, a rano wyskoczyć na łąkę na szybki numerek z facetem, który nie zdąży nawet zdjąć ciemnych okularów na tę okoliczność. Jestem marzeniem każdego samca, który nie ma kompleksu małego penisa. Postrachem „miałkich” osobników i zmorą harpii]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lubię też różne konwencje. Dlatego resztę opowieści dokończę w trzeciej osobie. Mia jest młodą kobietą. Czy jest zjawiskowo piękna? Byłaby przesadnie skromna, gdyby powiedziała, że nie. Gdyby zaś odpowiedziała, że tak, uznano by ją za nieskromną, a to przecież kobiecie nie przystoi. Jeśli dodatkowo Mia doda, że używa mózgu częściej niż większość mężczyzn, jakich zna razem wziętych i umie sama wymienić koło w samochodzie będzie jasne, że 99,9 proc. samców zacznie ją omijać szeroki łukiem.</p>
<p>Bo Mia, dla miałkich gości jest zagrożeniem. W pracy będzie lepsza od nich, poza pracą, będzie bardziej interesująca, a w łóżku zacznie domagać się czegoś więcej niż minuta gry wstępnej i kolejna minuta akcji.</p>
<p>Życie Mii nie jest zatem łatwe. Dlaczego? Bo Mia nie znosi chamów, gburów (poza jednym, z którym zdarza jej się sypiać), myślących penisem nadętych bubków z przerostem ego, żonatych bzykających na boku młodsze, atrakcyjniejsze od swych ślubnych, często również pozbawione szarych komórek, istotki. Nie cierpi facetów metroseksualnych, takich, co to wybiegają do pracy w różowej bądź błękitnej koszulinie, wskakują na swój metroseksualny rowerek, a w pracy opowiadają o tym, że kiedyś przesiądą się na motocykl. Dream on…</p>
<p>Mia nie lubi też harpii i słodkich idiotek. Te pierwsze rozpoznają ją z daleka, gdyż stanowi zagrożenie, bo wzbudza zainteresowanie ich ofiar (istot, które przed poznaniem harpii były mężczyznami) i od razu przyjmują pozycję obronną. Obłapiają swoją ofiarę w towarzystwie Mii, wieszają się na niej, sącząc do ucha „Miiiisiuuu”, Kwiatuuuszkuuu”, „Tygryyyyskuuu” i inne tego typu słówka, od których Mia dostaje torsji. Nie wiedzą, że Mia nie zwróci uwagi na ich ofiarę, gdyż wychodzi z założenia iż facet, który nie ma na tyle „kohones”, żeby zachować w związku jakiekolwiek resztki testosteronu, nie wart jest skinienia palcem (a Mia ma bardzo ładne palce i nie będzie ich marnować na byle kogo).</p>
<p>Mia zna niewielu „Mężczyzn” przez duże „M”. Takich, którzy przetrwaliby w świecie bez GPSa i umieją obsługiwać samochód bez elektryki na pokładzie. Ale tych, których zna (jest ich tak na oko około pięciu, w tym jeden, z którym zdarza jej się sypiać), bardzo ceni. Sprawiają oni, że świat Mii nie jest całkowicie pozbawiony barw. Cała reszta, męskopodobnych osobników, Mia ma w głębokim poważaniu. Irytują ją czasami, owszem, no, ale któż chciałby żyć w idealnym świecie…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/mialcy-%e2%80%9emezczyzni%e2%80%9d-i-harpie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak się nazwać, żeby odnieść sukces?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-sie-nazwac-zeby-odniesc-sukces/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-sie-nazwac-zeby-odniesc-sukces/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Sep 2013 05:00:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[Aneta Zadroga]]></category>
		<category><![CDATA[Anna Chodacka]]></category>
		<category><![CDATA[imię]]></category>
		<category><![CDATA[Iza Miko]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Jałowiec]]></category>
		<category><![CDATA[kariera]]></category>
		<category><![CDATA[Monika Miśta]]></category>
		<category><![CDATA[nazwisko]]></category>
		<category><![CDATA[Olivier Janiak]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1693</guid>
		<description><![CDATA[Zastanawiałyście się kiedyś, Drogie Panie, dlaczego nie zrobiłyście oszałamiającej kariery w show biznesie? Nie macie kontaktów, znajomości, milionów na koncie – odpowiecie. A ja Wam mówię: Nie o to idzie. Być może macie po prostu zbyt polsko brzmiące, banalne imię, bądź nazwisko…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wiecie kim jest Piotr Janiak? Tak myślałam. Ale Oliviera Janiaka już zapewne znacie. A Izabella Mikołajczyk? Nic nie dzwoni? Iza Miko to już zupełnie co innego, prawda?</p>
<p>Weźmy pierwszego z listy – Piotr. Cóż to za banalne imię. Pół męskiej części Polski tak się nazywa. Imię zbyt popularne odpada. Mikołajczyk… W sumie ładnie brzmi, ale takie jakieś długie to nazwisko. No i jak nauczyć je wymawiać tych z Hollywood, które chce się podbić?</p>
<p>Rozważając owe imienno – nazwiskowe przemiany, postanowiłam, całkowicie z dobrego serca, a także mając na uwadze powodzenie EksMagazynu (gdyż jego redaktorki sporo mi płacą i nie chciałabym zbyt szybko stracić takiego dopływu gotówki) zająć się lingwistyczną stroną ich przyszłej kariery. Bo, powiedzmy sobie szczerze, z takimi nazwiskami daleko nie zajdą. Oryginalność, moje drogie Panie, szczypta pikanterii, polotu, czegokolwiek, a nie od razu, co w metryce, to do publicznej wiadomości. No naprawdę… A zatem czytajcie uważnie, bo powtarzać dwa razy nie będę.</p>
<p>***Zacznę od najlżejszego przypadku, czyli takiego, w którym zmienić trzeba wszystko. Redaktor kreatywna – Joanna Jałowiec. No błagam, jak można być kreatywną mając tak prozaiczne imię i „krzaczaste” nazwisko? Że też naczelna zatrudniła taką osobę, nie każąc jej od razu przerobić dowodu… Ale i do naczelnej zaraz wrócimy, bo tam również nieciekawie. A zatem: Joanna Jałowiec niech zniknie raz na zawsze, a w jej miejsce niech pojawi się, powiedzmy Giovanna. Wiadomo, włoski brzmi dobrze, trochę wyrafinowania, tajemnicy, seksu. Nie na darmo ktoś nazwał tym imieniem linię bielizny. A przy okazji i skojarzenie z Giovannim i jego „Dekameronem” też zrobić może więcej dobrego niż złego (głównie dlatego, że większości coś na dźwięk tego słowa świta, ale szkoła średnia zbyt dawno skończona, żeby pamiętać, a nie wszyscy musieli przecież studiować historię literatury. A tajemnica, jak wiadomo, kusi i ciekawi). Załatwione zatem. Idźmy dalej.</p>
<p>***Anna Chodacka – pani sekretarz. Przemiła osóbka, ale z tak pospolitym imieniem świata nie zawojuje. Lekka korekta imienia obowiązkowa. Niech będzie Anne – już zalatuje angielską wymową, zatem idziemy w dobrym kierunku. I nazwisko. Za długie, za polskie, nie do wymówienia poza granicami naszego kraju. Niech będzie coś krótkiego i chwytliwego. Zachowajmy pisownię oryginalną, żeby nie było, że język polski całkowicie dyskryminujemy. Co powiecie na Cho? A niech tam, idźmy dalej. Tak daleko jak poszedł Tomek, jakiś czas temu znany jako Kamel, a teraz już jako Kammel. I my dodajmy więc jeszcze jedno „o”. Anne Choo… I Tomek Kammel może się schować. Poprawi się wymowa, a skojarzenie – bezcenne. Miliony kobiet, które marzą o butach mężczyzny o identycznym nazwisku na pewno zapamiętają, ba, mogą nawet polubić, bo to, co nam się kojarzy przyjemnie, przecież lubimy.</p>
<p>***I na koniec naczelna. Aneta Zadroga. No katastrofa. Jak wydawca mógł nie kazać jej zmienić nazwiska dając pracę, wolę nie wiedzieć. Trzeba to jak najszybciej naprawić. Imię nie jest najgorsze. Jedną literkę dodamy, jedną zmienimy i mamy już piękną, francusko brzmiącą Anette. I logika zachowana, gdyż imię to, jak wiadomo wywodzi się z Francji właśnie i było tam niegdyś zdrobnieniem Anny. Z nazwiskiem już jest gorzej, żeby nie powiedzieć, że tragicznie. „Zadroga”… Nie wiadomo, czy to od ceny, czy od drogi i w ogóle jakoś tak mało medialnie brzmi. Dajcie mi jednak sekundę, coś na pewno wymyślę… Zostańmy może dalej przy francuskim, skoro z imieniem poszło tak łatwo. No i proszę bardzo. Mamy „drogą”, czyli Chère. Albo jeszcze lepiej: Chéri. Anette Chéri. E -voilà!</p>
<p>Podsumowując, Drogie Panie: Jak najszybciej proszę pozbyć się tych topornych i pospolitych imion i nazwisk. Szybciutko zmienić je na nowe, bardziej medialne, lepiej brzmiące i intrygujące. Nie zapomnijcie również, że do nowego imienia i nazwiska niezbędny jest nowy look.</p>
<p>A zatem: Najpierw dieta, żeby każda lekko wskakiwała w rozmiar 34. Najlepiej, jeśli o tej diecie (pamiętajcie, że musi odpowiednio dużo kosztować, bo inaczej jest bez sensu) poinformujecie świat na jakimś blogu czy w innym pamiętniku. To się dziś naprawdę sprzedaje. Kto się zachwycał Anną Muchą, zanim nie przeszła na swoją cenną dietę?</p>
<p>Ale na tym nie koniec. Co najmniej dwóm z Was sugeruję powiększenie biustu. Wszystkim – podpompowanie usteczek. Botoks nigdy nie zaszkodzi. Następnie wyrzućcie wszystko z szaf, określcie na nowo swoją fascynującą osobowość i biegnijcie na zakupy. Weźcie ze sobą kilka kart kredytowych, jedna może nie wystarczyć. Wyskoczcie na relaksujący weekend do Paryża, na kawkę do Wenecji, po szmatki do Harrodsa…</p>
<p>I gotowe. Teraz macie świat u swoich stóp. W sumie niewiele więcej Wam już potrzeba. Przykłady z życia wzięte  pokazują, że ani polot, ani inteligencja, ani też błyskotliwość, tudzież fascynujące wnętrze nie są niezbędną składową sukcesu we współczesnym show–biznesie. W innych dziedzinach również nader często nie wydają się konieczne. Powodzenia!</p>
<p><em>PS. Za tę radę policzę sobie ekstra wynagrodzenie.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-sie-nazwac-zeby-odniesc-sukces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chcę mieć prawo do (nie)szczęścia!</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/chce-miec-prawo-do-nieszczescia/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/chce-miec-prawo-do-nieszczescia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 04 Aug 2013 06:09:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[Mia pisze]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[nieszczęście]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=1586</guid>
		<description><![CDATA[Wkurza mnie, że gdzie nie spojrzeć, zewsząd płynie przekaz: Musisz być szczęśliwa! Musisz być w związku (szczęśliwym), musisz być zadowolona ze swojego życia seksualnego, powinnaś mieć ochotę na seks w każdej chwili. Poza tym wypada być zadowoloną z pracy (bo wykonywać można tylko taką, którą się uwielbia) i w ogóle to każda z nas powinna wręcz fruwać z radości nad ziemią…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszelkiego rodzaju pisma dla kobiet, portale, programy telewizyjne radzą na wyścigi, co zrobić, żeby to upragnione szczęście osiągnąć. Jedno poradzi, jak cieszyć się macierzyństwem, inne, jak wybrać pracę do której będzie się latało jakby się było nie przymierzając jaskółką, jeszcze inne, jak znaleźć faceta, z którym będzie ci dobrze, a kolejne, jak z tym idealnym facetem uwić sobie najszczęśliwsze gniazdko pod słońcem, w którym to będziecie sobie nawzajem spijać z dzióbków słodkie komplementy…</p>
<p>Mia mówi dość! Nie jestem idealna. Dzieci nie mam i mieć nie chcę, bo na widok wrzeszczących, rozbieganych i irytujących stworzeń dostaję gęsiej skórki. Moja praca, aczkolwiek wymarzona, wkurza mnie czasami niemiłosiernie, tak, że mam nie raz ochotę rzucić wszystkim, łącznie z telefonem i komputerem służbowym i pojechać gdzie oczy poniosą.</p>
<p>Nie chcę szukać idealnego faceta! Nie chcę takiego, który „otoczy opieką, którego będę mogła obdarzyć zaufaniem”, który przytuli, pocałuje w czółko, poniesie zakupy, kupi kwiatki, potrzyma za rączkę i będzie prawił komplementy, od których robi się mdło. Wolę swojego gbura, który potrafi doprowadzić mnie do szewskiej pasji, ale potrafi też sprawić, że czuję się, jak bym lawirowała.</p>
<p>Nie chcę budować idealnego związku i wić gniazdka, żeby móc później opowiadać koleżankom, jaka to jestem bezgranicznie szczęśliwa. Nie chcę też czytać o tym, jak mogę dogodzić temuż wspaniałemu facetowi, z którym wymościłam już sobie gniazdko, na tysiąc różnych sposobów i jak nauczyć go dogadzać w łóżku mnie.</p>
<p>Nie chcę ciągle słuchać i czytać o tym, jak cudowne jest takie właśnie wyradzone i wypisane życie. Ja lubię swoje. Lubię czasami zamknąć się w sobie i najzwyczajniej w świecie pobyć nieszczęśliwą. Lubię sobie popłakać z byle powodu, albo wypić szklaneczkę whiskey do lustra, bądź komputerowego monitora. Lubię wkurzyć się na faceta, z którym się spotykam i nazwać go idiotą. Lubię wkurzyć jego, a później wynagrodzić mu swoje humory w łóżku.</p>
<p>Lubię pojęczeć z koleżankami na temat tego, jak beznadziejnie potrafią się podziać w życiu różne rzeczy. A później wziąć się w garść i po prostu robić swoje. Mia chce więc mieć prawo do bycia nieszczęśliwą. Chociaż z raz na miesiąc. Mieć wszystko w poważaniu i skupić się wyłącznie na sobie. Nie chcę, żeby mi którykolwiek ze speców od szczęścia odmawiał takiego luksusu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/chce-miec-prawo-do-nieszczescia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jędze są fajne?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jedze-sa-fajne/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jedze-sa-fajne/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Jul 2013 04:03:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[harpie]]></category>
		<category><![CDATA[jędze]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[zołzy]]></category>
		<category><![CDATA[związki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2739</guid>
		<description><![CDATA[Podobno mężczyźni kochają zołzy. Zołza to podobno kobieta niezależna, która „będąc w związku z mężczyzną, nigdy nie przestaje być sobą”. Nie jest ani wredną jędzą, ani upierdliwym babsztylem...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Taka zołza podobno „ma poczucie humoru i życzliwy charakter. Zna swoją wartość. Mówi, co myśli, i robi, co chce. Jej zadziorność pociąga mężczyzn i podnosi temperaturę związku.” Mężczyźni podobno wyczuwają zołzy i lgną do nich jak pszczoły do miodu, a jędze i babsztyle omijają szerokim łukiem&#8230; Jasne&#8230;</p>
<p>To proszę mi wytłumaczyć, jak pięcioletniemu dziecku, skąd tyle przebiegłych, podłych, wrednych i prowadzających swoich facetów na krótkiej smyczy, jędz, i skąd ta męska uległość wobec takowych?</p>
<p>„Kochanie, chodźmy już!”, „Kochanie, dziś nie będziesz pił alkoholu!”, „Kochanie, dlaczego przez całe 10 minut rozmawiasz z kolegami, a nie adorujesz mojej osoby?!”, „Kochanie, dlaczego nie piszesz 10 SMSów dziennie z dokładnym harmonogramem Twoich zajęć?!”, „Kochanie, wejdź pod mój pantofel i siedź tam cicho!”&#8230;</p>
<p>Wystarczy jedno groźne spojrzenie, kiwnięcie paluszkiem i nadęcie usteczek, a wspomniane „kochanie” kładzie uszy po sobie, zabiera manatki i goni za swą ukochaną rzucając wszystko, czym się zajmowało. Nie ważne, że owa jędza za nic ma jakąkolwiek odrębność swojego partnera, jakiekolwiek jego „męskie” sprawy, których każdy facet potrzebuje do życia, jak ryba wody. Zapatrzony w swój „skarb”, mężczyzna merda ogonem na każde skinienie, co gorsza, często nie zdając sobie sprawy w tego, w jak opłakanym stanie się znajduje&#8230;</p>
<p>Nie, żebym broniła tutaj opisanych jędz, ale, na litość boską, czyż współcześni mężczyźni całkowicie zapomnieli, co to jest własne, męskie zdanie, a testosteron wypocili na siłowni, lub zapili piwem, kiedy jeszcze mogli je pić w ilościach nie wydzielanych przez swoje „urocze” partnerki? Nie wiem&#8230; Może ktoś mi to zechce wyjaśnić? Jak pięcioletniemu dziecku&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jedze-sa-fajne/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urok złych chłopców</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/urok-zlych-chlopcow/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/urok-zlych-chlopcow/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 06 Jun 2013 04:12:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[atrakcyjni mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[grzeczni chłopcy]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[pociągający mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[źli chłopcy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2773</guid>
		<description><![CDATA[Czyli, dlaczego kobiety mając do wyboru wspaniałego, opiekuńczego i dobrego faceta i krnąbrnego, aroganckiego, zachowującego się irracjonalnie gbura, zawsze, albo prawie zawsze, wybiorą tego drugiego…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Powiedzmy sobie wprost. Źli chłopcy są pociągający. Działają na wyobraźnię. Pozwalają ci czuć się wyjątkową, wprowadzają w nudne życie trochę szaleństwa i koloru. I, nawet, jeśli nie nadają się do jakiegokolwiek związku, sprawiają, że tęsknisz za nimi po nocach…</p>
<p>Pół biedy, jeśli tęsknisz za nimi samotnie. Gorzej, jeśli te tęsknoty dopadają cię wówczas, kiedy obok śpi grzeczny, ułożony mężczyzna. Wówczas masz już mały problem.</p>
<p>Bo źli chłopcy mają to do siebie, że za żadne skarby nie chcą opuścić twoich myśli. Snują się po nich, kusząc wspaniałym, wyuzdanym seksem, zaskakującymi randkami, porywającymi spotkaniami i burzliwymi kłótniami rozstrzyganymi w sypialni, bądź w każdym innym miejscu nadającym się, lub też nie, do seksu…</p>
<p>Jedyna rada na to – spróbować. Mia jest przekonana, że każdej kobiecie należy się od życia taki wymarzony niegrzeczny chłopiec. Bo zawsze lepiej jest spróbować i później żałować, niż zawsze żałować, że się nie spróbowało. Ten drugi żal bowiem może namieszać w życiu w najbardziej nieodpowiednim momencie.</p>
<p>A tak, pozostaną doświadczenia, zwykle zranione tzw. „uczucia” i zawiedzione nadzieje, kilka świetnych nocy i sztuczek w łóżku, którymi będziesz mogła zaskoczyć i oczarować swojego spokojnego towarzysza… A może zdarzyć się też tak, co prawda nikt tego nie widział na własne oczy, ale podobno niektóre legendy tak głoszą, że niegrzeczny chłopiec w pewnym momencie zmieni się w mężczyznę, na którym można polegać i któremu można zaufać. Wówczas okażesz się posiadaczką prawdziwego skarbu. Ale, oczywiście, jak każdy skarb, tak i ten, jest bardzo dobrze schowany i potrzeba niezawodnej mapy, żeby go odszukać… Problem w tym, że takie mapy nie istnieją…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/urok-zlych-chlopcow/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Męska „metafizyka”</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/meska-metafizyka/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/meska-metafizyka/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Apr 2013 03:59:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[inteligencja męska]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=4600</guid>
		<description><![CDATA[W Polsce mamy do czynienia z dwoma rodzajami mężczyzn. Pierwszy, w zdecydowanej większości uważa, że to „wnętrze jest najważniejsze”, a nie tzw. „zewnętrze”, mając oczywiście na myśli siebie, a nie kobiety. Drugi – wręcz przeciwnie na owo „zewnętrze” zwraca uwagę tak bardzo, że zapomina, że urok dobrej fryzury i pięknych mięśni może bardzo szybko prysnąć w momencie, kiedy ich właściciel otworzy usta…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Będę brutalna, ale nie mam innego wyjścia. Zmusza mnie do tego rzeczywistość. A wygląda ona następująco. Pierwszy z wymienionych typów mężczyzn, nazwijmy ich roboczo „metafizycznymi”, za nic ma sobie powierzchowność. Jak wiadomo, uroda przemija, a liczy się to, co w środku, więc, idąc tropem takiego rozumowania, coś, co przemija nie warte jest zachodu, więc po co się w ogóle starać. Podobno, jeśli mężczyzna jest trochę ładniejszy od diabła, to już dobrze. Hm, autorzy tego powiedzenia, ale też panowie się na nie powołujący, zapominają chyba jednak, że diabeł na początku swojego żywota był aniołem. W dodatku, podobno jednym z najpiękniejszych, jakiego Stworzycielowi udało się powołać na ten świat… Ale, „co było, a nie jest…”, jak to się mówi…</p>
<p>Mamy więc panów „metafizycznych”. Rozpoznać takiego osobnika nie jest trudno. Charakteryzuje się na przykład skarpetkami noszonymi do sandałów, dużym, pieczołowicie hodowanym i pielęgnowanym mięśniem piwnym radośnie zwisającym nad źle dobranymi spodniami, zapewne w celu ochrony klejnotów rodzinnych, bo innego nie umiem sobie wyobrazić, czasami nieco zbyt ciasną koszulą w nieśmiertelną kratkę, a podczas lata – brakiem jakiegokolwiek okrycia tułowia nawet w postaci owej nieszczęsnej koszuli, a w efekcie – spoconym, delikatnie rzecz ujmując, mało apetycznym torsem eksponowanym tak dumnie, jakby co najmniej wyszedł on spod dłuta Michała Anioła…</p>
<p>Co z tego, że właściciel wszystkich wymienionych wyżej atutów czytuje Dostojewskiego i Gombrowicza, ceni sobie kino Larsa von Triera i myśli filozoficzną Kanta? Jeśli do momentu rozmowy o tychże nigdy nie dojdziemy, odstraszone nie tylko widokiem, ale i często wonią przedstawiciela opisywanego gatunku, gdyż perfumy uznaje on za skrajnie kobiecy produkt, a o zapachach dla mężczyzn gdzieś tam, owszem, słyszał, w reklamach, ale przecież prawdziwy mężczyzna nie zwraca uwagi na reklamy?</p>
<p>Ale mamy też panów „fizycznych”. Tutaj wrażenia estetyczne są doskonałe. Pan taki nosi dobrze dobrane dżinsy, latem zakłada szorty i japonki, nie ma problemu z wyborem świetnie skrojonej koszuli, a w chłodny wieczór okrywa swoje pięknie zarysowane, dzięki długim godzinom na siłowni, ramiona sweterkiem, w tym sezonie &#8211; w lekko pastelowym kolorze, obowiązkowo z niewielkim, ale dobrze usytuowanym znaczkiem prezentującym markę wspomnianej szaty. Za takim panem, owszem, niejedna z nas się obejrzy, a nawet pomyśli: „No, nie jest jeszcze tak źle z tymi mężczyznami”. Do momentu, kiedy ów pan otworzy usta… Wówczas estetyczny czar pryska, a osobnik okazuje się tak pustym stworzeniem, że każde nasze kolejne słowo odbija się w nim coraz głośniejszym echem, wywołując w spojrzeniu niezmąconym myślą niezwykłą głębię… niestety tylko próżni…</p>
<p>Teraz nadeszła w tekście pora na błyskotliwą puentę. Niestety, w tej sytuacji trudno się na nią zdobyć. Bo i tak źle i tak niedobrze. Powtarzanie panom „metafizycznym”, że woda i mydło to nie wszystko, co firmy produkujące kosmetyki są im w stanie zaoferować, a mięśnie nie wyrastają same od siedzenia za biurkiem w pracy, a przed komputerem w domu raczej na niewiele się zda. Powtarzanie zaś czegokolwiek mężczyznom „fizycznym” również nie odniesie oczekiwanego rezultatu, bo, jak mawia profesor Pisarek, żeby na coś zareagować, trzeba by najpierw to zrozumieć, a w tym przypadku ze zrozumieniem raczej ciężko… No cóż, jedyne co mi pozostaje, to z okazji kończących się wakacji życzyć wszystkim czytelniczkom i sobie również mniej „metafizycznych” doświadczeń tej jesieni i „fizyczności” z chociaż śladowymi ilościami używanego mózgu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/meska-metafizyka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak poderwać kobietę?</title>
		<link>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-poderwac-kobiete/</link>
		<comments>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-poderwac-kobiete/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Jan 2013 04:04:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Mia</dc:creator>
				<category><![CDATA[nie tylko o seksie]]></category>
		<category><![CDATA[mężczyźni]]></category>
		<category><![CDATA[podrywanie kobiet]]></category>
		<category><![CDATA[randka]]></category>
		<category><![CDATA[uwodzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.eksmagazyn.pl/?p=2769</guid>
		<description><![CDATA[Nie macie czasami wrażenia, że dziś, żeby pójść do łóżka z facetem, najpierw trzeba się samej oczarować, później samej uwieść, a na koniec, samej zająć się sprawianiem sobie przyjemności w sypialni? Ja, owszem…]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Oto pewna sytuacja. Pewna kobieta poznała mężczyznę. Mniejsza o to, w jakich okolicznościach. Wymienili się numerami telefonów. Następnego dnia, zgodnie z etykietą, on napisał do niej kilka słów. I… na pisaniu coraz większej liczby słów się zatrzymał. Wspominał o wielu rzeczach, zwłaszcza tych, które ona mogłaby z nim zrobić, kiedy się spotkają, tyle, że zapomniał ją zapytać o wolę takowego spotkania… Cóż…</p>
<p>Sytuacja kolejna. Pewien pan zainteresowany od dawna pewną panią, z którym łączyły go stosunki, że tak powiem, koleżeńskie, zapragnął, żeby owe stosunki, stały się bardziej… hm, bliskie. To pragnienie wcielił w życie, wgapiając się w swoją wybrankę, jak sroka w kość przy każdym możliwym spotkaniu, nie próbując nawet napomknąć o jakiejkolwiek wspólnej kawie, czy, nie daj Boże, czymś mocniejszym…</p>
<p>Gdyby bohaterki wyżej opisanych sytuacji, okazały się… prawdziwymi mężczyznami, pewnie spotkałyby się z owymi amantami, ba, może nawet doszłoby do jakiegoś seksu, choć biorąc pod uwagę tok rozumowania i postępowania panów, nie byłoby szans na jakiekolwiek zabawy w łóżku, chyba, że owa panie rzuciłyby się na mężczyzn i siłą zaciągnęłyby ich do sypialni.</p>
<p>Problem dzisiejszych mężczyzn polega bowiem na tym, że spora część z nich zapomina, na czym bycie mężczyzną polega. Otóż, panowie, kilka prostych wskazówek. Bycie mężczyzną polega na zdecydowaniu. Na tym, żeby robić, to o czym się pomyśli, nawet, jeśli oznacza to ryzyko niepowodzenia. Na tym, żeby umieć wydusić z siebie proste: „Umówisz się ze mną?”. Na tym, żeby umieć zacytować w odpowiedniej chwili choć jeden z zasłyszanych w filmie komplementów pod adresem swoje towarzyszki. Na tym, żeby, jak już się zgodzi na spotkanie, nie spędzać kolejnych trzech dni na dopytywaniu jej, gdzie też chciałaby się wybrać. Na tym, żeby, o ile odbierze telefon po pierwszym spotkaniu, nie zadręczać jej pytaniami o wrażenia z minionej randki, tylko zafundować jej o wiele lepsze niebawem… Na tym, żeby nie zmuszać kobiety do tego, żeby w waszym towarzystwie, to ona była facetem…</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>https://www.eksmagazyn.pl/wazny-temat/ostra-niezmieszana/nie-tylko-o-seksie/jak-poderwac-kobiete/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
<!-- WP Super Cache is installed but broken. The path to wp-cache-phase1.php in wp-content/advanced-cache.php must be fixed! -->