Lanckorona
Do Lanckorony przyciąga niezwykły urokliwy klimat / fot. Aneta Zadroga
Ela Prochowicz
20/08/2010

Dla aniołów i romantyzmu

Ze szczytu Góry Lanckorońskiej, który chętnie zdobywają turyści zainteresowani ruinami XIV-wiecznego zamku, roztacza się piękny widok na lasy, skały, wąwozy, wzgórza i piękną drewnianą architekturę centrum miasteczka. Będąc w Małopolsce, nie można tego miejsca nie odwiedzić! EksMagazyn był i potwierdza

Kobiety z Lanckorony to dobre biznesmenki. Od kilku lat z uporem promują senne miasteczko położone między Krakowem a Kalwarią Zebrzydowską. Najlepiej sprzedają się właśnie spokój, anioły i romantyzm

Gdzie diabeł nie może

Bogusia mieszka w Lanckoronie od urodzenia. Alicja również. Renata o jej istnieniu dowiedziała się kilkanaście lat temu i opuściła dla niej rodzinne Wadowice. Zofia przyjechała tu z Krakowa i została wójtem.

Królestwem Bogusi Kopki jest mały sklepik z pamiątkami. Kubeczki, obrazki, kwiaty z bibuły. – Sprzedajemy tu to, co wspólnie z koleżankami zrobimy w wolnym od domowych obowiązków czasie – opowiada Bogusia. – Kiedyś jeździłam z tymi pamiątkami do Krakowa, ale teraz otworzyłyśmy sklepik tutaj, żeby turyści mogli sobie coś z Lanckorony zabrać do domu. I tak od dwóch lat coś się kręci.
Bogusia to taki samozwańczy przewodnik po miasteczku. Często zdarza się, że wychodzi z gośćmi na ryneczek, żeby oprowadzić ich po okolicy. – To najbardziej stromy rynek w Polsce, nie wiedzą o tym. A latem są tu straszne korki, kiedy mieszkańcy wracają ze żniw – temu też przyjezdni się dziwią – opowiada.

Po drugiej stronie rynku, naprzeciwko sklepiku Bogusi, jest pub. A raczej kawiarenka. Jedna z nielicznych w Lanckoronie. Tam też rządzą kobiety biznesu. Renata Bukowska, dzięki której do Lanckorony zawitały nowe pomysły i fundusze, zaprasza przyjezdnych na kawę, domowe ciasto, a jak mają szczęście, na łyk jarzębiaku. A później przyłącza się do Bogusi i prowadzi do ruin Zamku Lanckorońskiego i ukrytej w lesie Willi Tadeusz, gdzie można spróbować staropolskich rarytasów. – Obowiązkowo z lubczykiem, żeby się zakochać i chcieć wracać do tego miejsca – zdradza Alicja Lorenc-Łomnicka, która zdobywa serca przyjezdnych wspaniałą kuchnią i stylowym wystrojem willi.

Tutaj też jest życie

Ale Lanckorona to nie tylko atrakcja turystyczna. Ludzie tu mieszkają, pracują, starają się rozwijać swoją „małą ojczyznę”. – Lanckorona zawsze kojarzyła się jej mieszkańcom z magią i aniołami właśnie, pomyślałam, że warto to wykorzystać – przyznaje Renata. Od czterech lat z początkiem grudnia w miasteczku odbywa się więc anielski festyn. Mieszkańcy przyznają wtedy tytuł Anioła Lanckorony komuś, kogo uznają za wyjątkowego. Takim aniołem został na przykład Marek Grechuta, który kiedyś napisał o miasteczku ciepłą piosenkę.

Jest jeszcze romantyzm. To też produkt jak najbardziej na sprzedaż. – W Lanckoronie łatwo się zakochać, to idealne miejsce na romantyczne spacery i wypady – przekonuje Zofia Oszacka, przedsiębiorcza pani wójt, która sama zamieniła Kraków na Lanckoronę. – Chcemy, żeby miasteczko wróciło do swojej świetności i dlatego wspólnymi siłami staramy się zachęcić mieszkańców do współpracy.

A jest o co walczyć. Lanckorona bowiem od lat słynie jako miejsce, gdzie można zanurzyć się w przyrodzie, odpocząć od codziennej pogoni za pracą i obowiązkami. Gościła tu cała plejada znanych polskich malarzy, artystów ,reżyserów, pisarzy i innych zagorzałych wielbicieli. Lanckorona jest uroczą miejscowością wypoczynkową, która idealnie nadaje się na weekendowy wypad z rodziną. Niektórzy tę uroczą miejscowość nazywają płucami Krakowa. Nie ma tu bowiem ani smogu, ani zgiełku ruchu ulicznego. I jeszcze jeden plus tego małego miasteczka – położenie na wyniosłej i samotnie spiętrzonej górze zabezpiecza miejscowość od przykrych mgieł. W czasie gdy w Krakowie, a nawet w pobliskim Izdebniku, zalegają gęste mgły, Lanckorona jest od nich zupełnie wolna.

Lanckorona
Lanckorona

Komentarze Dodaj komentarz (1)

  1. czytelnik 07/09/2010 17:55

    CytujSkomentuj

    Wspaniałe miejsce! Nie znam drugiego takiego, a jedzenie… dłuższe przebywanie w tym miejscu grozi otyłością :)

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.