kreatywne-dzieci
Redakcja
10/07/2018

Jak pomóc dziecku być kreatywnym?

Kreatywny opiekun uczy dziecko poznawać świat w bezpieczny sposób. Wspiera rozwój jego wyobraźni i uczy zamiany szalonych pomysłów w praktyczne rozwiązania – wynika z doświadczenia dr. Joanny Kwaśniewskiej z Wydziału Psychologii Uniwersytetu SWPS.

Z państwa badań wynika, że zachowanie mamy i środowisko, jakie ona kształtuje wpływa na dalsze życie malucha. Jakie jej cechy są kluczowe dla rozwoju kreatywności dziecka?

Jest wiele takich cech odkrytych w różnych pracach naukowych. W naszym badaniu zajmowaliśmy się cechami tzw. Wielkiej Piątki (cechy osobowości: neurotyczność, ekstrawersja, otwartość na doświadczenie, ugodowość i sumienność). Wśród nich dla kreatywności najważniejsza jest otwartość na doświadczenie. Bardzo silnie wiąże się ona z poziomem twórczości wybitnych twórców, ale też z codzienną twórczością zwykłego człowieka.

Okazuje się, że jeśli mama charakteryzuje się dużą otwartością na doświadczenie, na wiele sposobów może to wspomagać rozwój kreatywności dziecka.

Jak się objawia ta otwartość na doświadczenie?

Taka mama jest żądna wrażeń, rozkochana w świecie. Nie zawęża się do jakiegoś jednego poletka, typu kuchnia, ogródek. Bardzo lubi poznawać nowe rzeczy, osoby. Mama otwarta na doświadczenie zachęca i wspiera dziecko w poznawaniu coraz to nowszych, ciekawszych miejsc, osób, książek czy filmów.

To jest ktoś, kto z wielką przyjemnością będzie czytać dziecku nowe książeczki, śledzić nowości wydawnicze, będzie na bieżąco z filmami dla dzieci. Na wakacjach nie będzie leżeć tylko na kocyku na plaży, ale jak już pojedzie do tej Chorwacji, będzie chcieć poznawać różne smaki, zagadywać różne osoby, szukać ciekawych zabytków. Ma taki „napęd”, „drive” jak to mówią Amerykanie, żeby poznawać. Z jednej strony tworzy więc inspirujące środowisko, ale swoją postawą, czyli przez modelowanie, pokazuje też dziecku, jak fajnie jest poznawać świat.

Dziecko stara się naśladować taką osobę?

Dzieci najlepiej się uczą podpatrując rodziców, a nie słuchając tego co oni mówią. Nie jest skuteczne, gdy mówią: „czytaj książki”, a sami nie czytają. Albo mama mówi: „Poznawaj nowych ludzi, bo to jest fajnie”, a ma tylko jedną przyjaciółkę i z nikim innym nie chce rozmawiać. Dziecko po prostu patrzy na rodziców i ich naśladuje.

O jakim okresie życia mówimy?

Nasze badania były przeprowadzone wśród matek dzieci między 3. a 16. rokiem życia, czyli dosyć szeroko. Zastanawialiśmy się, czy zawęzić ten przedział wiekowy, ale okazuje się, że istnieją pewne uniwersalne zasady postępowania z dzieckiem w celu rozwoju jego kreatywności niezależne od wieku. Na przykład zachęcanie dziecka do nowych i różnorodnych doświadczeń u trzylatka może się przejawiać tym, że mama prowadzi go na wystawy dla dzieci np. w Muzeum Dzieci, żeby poznawał sztukę, albo wspólnie malują na kamykach. Z 16-latkiem można wybrać się na ekscytującą wyprawę rowerową lub szukać niezwykłych wystaw fotograficznych. Rodzic „podkręca” dziecka chęć do poznawania świata. Widzę to, jak takie nakręcanie pozytywki.

Jak państwo definiowaliście kreatywność?

Kreatywność definiowaliśmy w sposób egalitarny, gdy nie chodzi o to żeby stworzyć coś wiekopomnego, ale by mieć radość z wyrażania siebie w sposób twórczy – zdolność do realizacji drzemiących w nas pomysłów. Kreatywność to też zdolność codziennego rozwiazywania problemów w sposób kreatywny – znajdowanie takich obszarów, które wymagają zmiany,, ale też i umiejętność generowania pomysłów w ramach tych obszarów. I ostatecznie – odwaga, by te pomysły zrealizować.

W psychologii kreatywność definiowana jest jako zdolność do generowania czegoś co jest nowe i wartościowe zarazem. Nie chodzi więc o to, żeby efektem twórczej pracy były dziwaczne idee bez zastosowania. Chodzi o to, żeby wychować ludzi, którzy będą mieli wiele nowatorskich pomysłów i będą potrafili niektóre z nich tak udoskonalić, aby stały się potrzebne społeczeństwu.

Czyli kreatywność rodziców pomaga dziecku radzić sobie w życiu. I realizować swoje marzenia.

Tak. Osobowość i zachowania rodziców mają wielki wpływ na życie dziecka, na rozwój człowieka i dzieje się tak również w przypadku kreatywności. Prowadzę na co dzień treningi twórczości i mam styczność z osobami, które cierpią, ponieważ odczuwają wewnętrzne blokady, hamujące ich przed wydaniem z siebie jakiegoś plonu. Chyba o ten plon najbardziej chodzi w kreatywności. Każdy człowiek potrzebuje samorealizacji, która często jest efektem naszej kreatywności.

Co konkretnie rodzic może zrobić, aby wspierać kreatywność dziecka?

Przede wszystkim powinien być sobą… (śmiech) i kochać dziecko. Z naszych badań wynika jednak, że może podjąć konkretne działania w czterech obszarach. To jest nie tylko kwestia wspierania dziecka, żeby poznawało nowe i różnorodne. Ważne jest również wspieranie jego wytrwałości, akceptowanie niezależności i dawanie przyzwolenia na nonkonformizm w pewnych sferach życia. Trzeba mieć chęć wejścia w świat dziecka, żeby rozwijać jej/jego zdolność do fantazjowania. Gdy dziecko ma jakiś nieokrzesany pomysł, matka może mu pomóc nadać tej idei kształt, tak, żeby jego realizacja była możliwa.

Są różne dzieci i różni rodzice. Co zrobić, gdy mama jest bardzo kreatywna i otwarta na rzeczywistość, a maluch reprezentuje inny typ osobowości?

Trochę podobną sytuację mam w domu… (Śmiech) Ponieważ moje dzieci bywają wycofane i nieśmiałe i dzięki temu kwestię wspierania kreatywności dzieci znam nie tylko z praktyki badawczej, ale i z domowego poletka. Mam koleżanki, które mają dzieciaki ekstremalnie spontaniczne i ciekawe świata od urodzenia – one powinny uważać, by tej dziecięcej spontaniczności nie zabić, a kształtować w dziecku wytrwałość w realizacji pomysłów. Ja muszę zadbać o to, by kreatywność rozdmuchać, jak tlące się ognisko. Kiedy we wczesnym etapie dzieciństwa pytałam moje dzieci „chcecie robić zdjęcia? Gotować śmieszne potrawy? Układać lasy w słoiku? dostawałam przeważnie odpowiedź „nie! chcemy zostać w domu i grać na tablecie”. To problem, z którym mierzy się większość rodziców. Ważne jest to, żeby troszeczkę dzieci „nakręcić”, nie ustawać w zachętach.

Jakie Pani stosuje triki?

W zasadzie nie stosuję żadnych tricków tylko sama się cieszę twórczymi zajęciami, poznawaniem świata, fantazjowaniem etc. Kiedy idziemy do Centrum Kopernika, wcześniej sprawdzam różne rzeczy, które chcę obejrzeć. To dla mnie druga szansa na uczenie się. Nie muszę więc niczego udawać, rzeczywiście mam z tego radość i moje dzieci to widzą. Jednym z ważniejszych czynników wpływających na kreatywność jest motywacja wewnętrzna, czyli pasja i radość. Jeżeli dziecko widzi, że rodzica coś „kręci” też za tym pójdzie.

Uwielbiam robić karty świąteczne i urodzinowe różnymi technikami. Zawsze, gdy do tego zasiadam moje dzieci podłapują bakcyla i tworzymy razem małe dzieła sztuki. Myślę, że to jest najważniejsze, żeby mieć taki błysk w oku, bo on potrafi zarazić.

Ale wie Pani, że są takie dzieci, które się niczym nie interesują?

Wydaje mi się, że to w dużej mierze kwestia wychowania i środowiska, w jakim dziecko funkcjonuje. Dziecko rodzi się z naturalną ciekawością świata i chęcią wpływania na niego. Gdy się posadzi rocznego malucha na podłodze wśród zabawek, dziecko nie będzie patrzyło w sufit, tylko będzie chciało poznać zabawki i wpłynąć na nie w jakiś sposób.

W twórczości jest ważne to, żeby mieć czas na nicnierobienie, na nudę, relaks i żeby mieć czas na robienie czegoś z pasją. Dzieci też muszą się ponudzić, bo z tej nudy może się urodzić nowe zainteresowanie. Wiele dzieci niczym się nie interesuje, bo nie ma kiedy się zainteresować, ciągle są zajęte, np. grają w gry na komputerze czy tablecie.

Nasze społeczeństwo rozwija się, ludzie dużo pracują. Często odbierają dzieci późno z placówek i są tak zmęczeni, że nie mają już tego „błysku” w oku. I nawet jak matka jest bardzo kreatywna, ale rzadko się z dzieckiem kontaktuje, a ciężar opieki przesuwa na opiekuna, to nie ma tego modelowania i to nie zadziała.

Ile czasu trzeba poświęcić dziecko, żeby kreatywność rodziców pobudziła dziecko?

To zależy od wieku malucha. Jak ma 3 miesiące, rok, dwa lata, czas proporcjonalnie płynie dla niego dużo wolniej niż dla nas. Każda minuta ma ogromne znaczenie. Pierwszy rok to niezbędne minimum. To czas, w którym dziecko poprzez silną więź nabiera poczucia bezpieczeństwa, zaufania do świata a jednocześnie odwagi, by ten świat eksplorować. Odwaga jest kluczowa, by być kreatywnym i wierzyć w swoje możliwości. Ważne, aby dziecku dać siebie: na co dzień lub chociażby w weekendy, czy wakacje intensywnie spędzając czas z pociechą. Można też spędzić swoje macierzyństwo czy ojcostwo z mniejszym zaangażowaniem, oddając dziecko na długie godziny do placówek, w wakacje do dziadków czy na kolonie. Wtedy mamy mniejszy wpływ na to, jakim człowiekiem staje się nasze dziecko.

Czasami z różnych przyczyn matka jest nieobecna w życiu dziecka. Kto może ją zastąpić?

W pewnym sensie matka nie ma płci, ani wieku. To swoista funkcja, która może być pełniona przez osobę, z którą dziecko nawiąże silną więź. Może to też być ojciec, babcia, ciocia… Dla kreatywności przyszłego dorosłego, jak wynika z naszych badań, ważne jest, by ta osoba nie tylko podsuwała dziecku plastelinę i kolorowanki, ale też by otwierała dziecko na świat, dawała mu przestrzeń na niezależne myślenie i fantazjowanie oraz wspierała jego pomysły i wytrwałość w ich realizowaniu.

Rozmawiała Anna Piotrowska, Zdrowie.PAP.pl

kreatywne-dzieci
kreatywne-dzieci

Dodaj komentarz

Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.